sabba
10.05.04, 08:11
lubie. Zwlaszczca jak wstaje sama o bladym swicie, slysze bulgoczaca wode w saganie (no dobra, w elektrycznym kocherze ale sagan brzmi nostalgicznie:), radio wlaczone (pal licho ze w przegladzie prasy malo pozytywnych rzeczy dzis slyszalam...) a ja czysta i odswiezona cielesnie (duchowo dochodze do siebie dopiero po wyjsciu na powietrze) szykuje sobie sniadanko. Jakas kromka, najczesciej z herbata. Jak mam czas to sobie jeszcze robie kromke do pracy. Tak sobie siedze przyoknie i spogladam marzycielsko za okno. Nie powiem, ladny widok mam wiec milo sie patrzy (kwitnace bzy i zielonosci). Tylko ze nie zawsze tak sielsko mi ten czas przemija. Zwykle budze sie zbyt pozno, w biegu szukam ciuchow, w biegu sie pakuje, w biegi sie myje...i lece... Ale mimo wszytko lubie te moje poranki.