jutka1 Środa, słońce, ciepło 11.05.16, 08:38 Z cyklu pogoda na świecie: bezchmurne niebo, słońce, ma być 21C w cieniu. Potarasuję dzisiaj, mam nakaz kultywacji piegów. :-))) To i przy okazji dzisiejszą Politykę przeczytam. Poza jedną rozmową telefoniczną, nie pracuję dziś. Za to mam "spotkanie" z PoO, muszę mu pokazać rzeczy, które trzeba zrobić w ciągu następnych 6-8 tygodni. Jutro do 17:00 się byczę (pakując walizkę), a potem w drogę, z powrotem do Warszawy. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Środa, słońce, ciepło 11.05.16, 08:43 No i masz! Nie dosc, ze ma slonce, taras i bociana to mi honor inauguracji odbrala :-))) Anyway, enjoy :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa, słońce, ciepło 11.05.16, 09:00 blues28 napisała: > No i masz! Nie dosc, ze ma slonce, taras i bociana to mi honor inauguracji odbrala :-))) > Anyway, enjoy :-) *********** Pisałyśmy równolegle. :-) I will. :-))) Odpowiedz Link
blues28 Sroda podobna do wtorku 11.05.16, 08:40 Znowu przypada mi honor inauguracji swiezutkich pierdul! A tu nic pieknego, majowego nima, bo u mnie wciaz leje i jest ciemno i zimno jak za polskiego listopada! Whatsappy z kraju melduja krótkie rekawy, epatuja slonecznymi okularami a ja musialam wyciagnac ciepla kurtke! Swiatlo w tunelu to dopiero sobota i powrót slonca. Nic to Baska, poczekamy :-) Zaraz uzbrajam sie w rzeczona kurtke, najwiekszy parasol i kamaszki (wellingtonów brak na stanie) i ruszam w miasto. Poniewaz reszta Europy nuza sie w sloncu, to enjoy :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sroda podobna do wtorku 11.05.16, 09:51 U mnie tez slonecznie ale w koncu chyba zaczyna sie schladzac. Zalozylam dzisiaj leginsy zamiast szortow i sie nie ugotowalam, wiec dobrze. Opiekuje sie domem i ogrodem moich dziadkow globtroterow. Dom nie ma wody od kilku dni a ja nie moge sie z nimi skontaktowac, bo sobie pojechali zwiedzac byle republiki rosyjskie i obecnie chyba sa w Kazachstanie ale gdzies obok. Do tego nie pamietam czy wracaja w czerwcu, czy w lipcu...haha Tak mi sie przypomnialo wzgledem PoO lub PoS Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek, ciągle słońce :-) 12.05.16, 10:20 Słoneczny poranek, słoneczny dzień, o 16:00 wybywam - a do 16:00 byczę się, pakując walizkę. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Czwartek, ciągle słońce :-) 12.05.16, 16:25 dzis podobno najsloneczniejszy dzien do tej pory, +25 mareszcie rozkwitaja moje pelne tulipany, juz sobie wiewiory zrobily salad bar i obgryzly dwie glowki pylki nie daja zyc, jak to pylki, a jak nie otworze drzwi na balkon to kota nie daje zyc totalna rzyc! Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek, ciągle słońce :-) 12.05.16, 19:41 W sobote rano o piatej wyjazd. Mam wiec przed soba przygotowanie mieszkania, pokoju goscinnego dla kociej nianki, przygotowanie kotkow, napisanie dwoch waznych pism (i wyslanie:), pakowanie (nie wiem jeszcze czego). "Nawodnienie" licznych orchidei. Nie zabralam sie do tej pory do niczego. Nie mam sily, ale przede wszystkim ochoty. Za to bylam po poludniu na zakupach, kupilam ladny pulowerek i 4 pary spodni...Jakbym nie miala juz 20 par. Ale to mnie chyba tak wyczerpalo... Odpowiedz Link
jutka1 TGIF 13.05.16, 07:01 No właśnie dzisiaj średnio TGIF, bo pierwszy dzień w biurze, spiętrzonych rzeczy huk, a ja zmęczona bo bardzo źle spałam. Właściwie od 4:00 rano już tylko w porywach drzemałam. :-( Ech. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF 13.05.16, 13:48 Trzymajcie mnie, bo w taki szal pracy wpadlam w tym tygodniu ze sie powstrzymac nie moge i z rozpedu jeszcze polece myc okna w Jutki ZD albo w xurkowym B&B albo gdzie mnie poniesie :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF 13.05.16, 15:59 no wiesz! Przeciez najblizej masz moje okna..Kupilam nawet aparacik do mycia szyb, bo moja pani od sprzatania mowi ze jej okna nie lubia. FDaktycznie, tak jak po moim myciu, szyby maja smugi. Zobaczymy jak bedzie z aparacikiem. Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF 13.05.16, 17:11 ewa553 napisała: > no wiesz! Przeciez najblizej masz moje okna..Kupilam nawet aparacik do mycia sz > yb, bo moja pani od sprzatania mowi ze jej okna nie lubia. FDaktycznie, tak jak > po moim myciu, szyby maja smugi. Zobaczymy jak bedzie z aparacikiem. Ewa, ja bylam taka rozpedzona, ze do Mannheim nie zdazylabym wyhamowac :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF 13.05.16, 19:09 Maryśka, chodź umyj u mnie okna, bo świata nie widać, a ja: - okien myć nie znoszę - okien myć nie umiem, - mam lęk wysokości :-( :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF 13.05.16, 17:04 no i pada, i si ochlodzilo przez weekend ma byc zwyczajnie zimno utrupilam tableta, poparzylam sobie ramie - co jeszcze mnie dopadnie? Odpowiedz Link
ania_2000 Re: TGIF 13.05.16, 20:03 Piatek trzynastego. Na razie w pracy pod gorke i glowa boli. Za oknem slonce i cieplo. Patrze smetnie przez szyby (czyste, chyba Maria juz tu byla i smignela je raz prask). Mialam nadzieje wczesniej wyjsc i rozpoczac weekend - ale sie raczej nie zapowiada. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF 14.05.16, 06:43 Pogoda jest piekna. W dzien jest slonecznie i cieplo w nocy natomiast temperatura spada na tyle aby zapalic w kominku. Uwielbiam. Piatek minal spokojnie, a sobota mija nam leniwie. Wrocilismy wlasnie z sasiedniego miasteczka gdzie pojechalismy aby dokupic co nieco do lodowki. Nie udalo nam sie juz zalapac na lunch bo o 1:30 juz wszystko albo swiecilo pustkami na menu aby bylo zawalone po brzegi, nie maja wolnych stolikow. Pogrzebiemy wiec troche w ogrodzie i moze wyskoczymy na obiad na wybrzeze? Spacer plaza przy blasku ksiezyca przy wciaz w miare cieplej pogodzie? Zycze udanego weekendu. Odpowiedz Link
jutka1 Sobota, prywatka i wolne :-))) 14.05.16, 08:22 Dzięki temu, że wczoraj zrobiłam więcej, niż planowałam, dzisiaj i 3/4 jutra mam WOLNE. Kjap... Jiippiii! :-))) Miałam iść do fryzjera, ale przełożyłam na wtorek rano: potrzebuję soboty leniwej i nie szarpanej jakimiś dziennymi zobowiązaniami na mieście. I o. :-) Z cyklu "pogoda na świecie": ochłodziło się, niestety. Jest 14C, a maksymalnie ma być 17C. I pochmurno, z widokami na deszcz. No cóż. Wieczorem prywatka u 100K. :-))) Towarzystwo wielce zacne, menu takoż (wiem, bo każdy przynosi swoje wyroby, a gospodyni szykuje moją teraz ulubioną sałatkę). Jednym słowem: nagadać się, naśmiać, najeść i napić, w super towarzystwie - idealny plan na wieczór. :-D Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
jutka1 Bluesie 14.05.16, 09:25 Też może nie wychodź z domu, co? Kij wie, jakie chemikalia fruwają w powietrzu... wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/56,114881,20072541,splonelo-najwieksze-cmentarzysko-opon-w-europie-wladze,,1.html#MTstream_Z9 Odpowiedz Link
blues28 Re: Bluesie 14.05.16, 12:59 Wlasnie wrócilam z miasta, bo musialam wyjsc wczesnie rano. Niebo czysciutkie, slonce swieci (nareszcie po tygodniowej ciemnicy listopadowej), ptaszki swiergola. Mamy wiatr z pólnocy to chmura toksyczna ruszyla w dól i Madryt (teoretycznie) niezagrozony. Choc Madryt ma swój wlasny zapas polucji. Obnizono poziom zagrozenia, mieszkancy wracaja do domów, ale dreszcze mnie przechodza na mysl mieszkaniu w poblizu tego typu cmentarzysk i wysypisk smieci. A tam sa duze skupiska ludzkie; zarówno Seseña jak i Valdemingomez to sa wielotysieczne osiedla. Cywilizacja absolutnie nie radzi sobie z nadprodukcja rzeczy niby niezbednych do zycia codziennego. Po zakonczeniu cyklu uzycia nie wiadomo co z tym zrobic z wyjatkiem trucia srodowiska i ludzi majacych nieszczescie mieszkac w poblizu :-( U mnie gwaltowny zwrot na froncie pogodowym. Wczoraj bylo 12 dzis ma byc 20 (wrócilam rozgrzana, bo kurtka za ciepla) a jutro 24. I z kazdym kolejnym dniem coraz wiecej stopni. Milego weekendu!! A Warszawie szalonej prywatki :-) Jutka, przekazuj priviety dla wsiech :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Bluesie 14.05.16, 13:13 Nie omieszkam przekazać. :-))) Muchas gracias, guapa! :-D Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota, prywatka i wolne :-))) 14.05.16, 10:47 Faktycznie, ochlodzilo sie. Jutro mam termin u krawcowej, czas zaczac szyc kiecke na corki wesele. Krawcowa mieszka niedaleko Frankfurtu, wiec pojade tez do dzieciakow, spedze z nimi poniedzialek ktory jest tutaj dniem wolnym od pracy, a we wtorek rano w drodze powrotnej do domu wpadne do krawcowej na druga przymiarke. Milej soboty :-) Odpowiedz Link
maria421 Uwaga na FB 14.05.16, 11:52 pleni sie jakis post o bonach towarowych do H&M. Wczoraj zgosilam administracji, ale dzis jest to samo. Ponownie zglosilam dzisiaj. W kazdym razie, gdyby ktos dostal to z mojego konta, to nie ja wysylam! Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela i Zielone Świątki 15.05.16, 10:34 Donoszę, że impra była super. :-))) Odespałam ekscesy i niedobory, i zaczynam prawie-wolną-niedzielę. Za oknem słońce zza chmur, 11C, ale ma być chłodno: max 15C. Sądząc po drzewach, wieje dość silny wiatr. Jedyne, co dzisiaj muszę, to napisać zaległy raport z wyjazdu do Rarastanu. To robota na jakąś godzinę-półtorej, poza tym dolce far niente. Na obiad mam potrawkę z fasoli czyli cassoulette, zero roboty bo "kupne". :-) Na kolację: zupę-krem z cukinii, ugotowaną wczoraj. Jednym słowem, w kuchni dzisiaj też dolce far niente. Super. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela i Zielone Świątki 15.05.16, 20:57 A ja potwierdzam :) Biesiada się rozpoczęła wspólnym gotowaniem, potem etapami docierali kolejni biesiadnicy przynosząc ze sobą pyszne żarcie i zacne napitki, biesiadujący, debatujący i plotkujący przewalali się po kuchni, pokoju oraz tarasie, wykonano nawet parę pląsów, wydłubywano z youtuba co ulubieńsze kawałki, i nikt mi nie miał za złe, że miałam za mało stołków i niektórzy musieli przycupnąć na stołku ogrodowym, wódkę do "ślerci" trzeba było pić ze szklanek, a ponadto oddał życie kran w kuchni, za to kibel - przetrwał (bo ten klop był najbardziej przeze mnie podejrzewany o padnięcie). Zostało mi mnóstwo jedzenia oraz picia, część z niego wymienię z panem blokowym za usługę zamontowania mi nowego kranu w kuchni, za to zaistniał po bankiecie nowy lay-out dużego pokoju, siła wyższa w nagrodę mi podrzuciła wiklinowy fotel w miejsce tego na tarasie co się już do siedzenia nie nadaje bo w miejscu ... siedzenia... :D - ma dziurę. Tak więc dzisiaj się tarzam w lekkim kacu i obszernej błogości, co razem daje wynik bycia zen, w którym to stanie pomaszerowałam leżeć na zielonej kanapie w ulubionej kawiarni. Tak, tam gdzie się tydzień temu wyp... doliłam przywalając łbem o dechy. Stan mojego stanu zen najlepiej określi fakt, iż nie zdołała mnie z niego wytrącić nawet rodzina z dwoma wrzaskliwymi dziewczynkami, oraz babcią robiącą idiotyczne komentarze. Nic. Czytałam kryminał o komisarzu Winterze i uparcie emitowałam stan zen w uniwersum :D Odpowiedz Link
xurek Re: Niedziela i Zielone Świątki 16.05.16, 16:26 fajnie, ze sie biesiada udala i podobnie jak Blues nie sadzilam, ze mogloby byc inaczej. Czy to juz bylo to spotkanie, ktore mialo sie odbyc w przyszly Weekend czy tez dopiero "proba generalna" :)? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela i Zielone Świątki 16.05.16, 23:27 TO spotkanie. 21.05 wypadł mi wyjazd do Afryki Płn., więc przenieśliśmy o tydzień wcześniej. :) Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek 16.05.16, 08:25 Pogoda na świecie: 7C, max 14C. Słońce zza chmur. Brrr. Podobno od środy ma się ocieplić. Nowy tydzień się zaczyna, znowu bardzo intensywny. Dobrze, że w weekend trochę odpoczęłam. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Poniedziałek 16.05.16, 15:07 Dobrze, ze party sie udalo, choc prawde rzeklszy nie zakladalam innego scenariusza. W mysl zasady: w zacnej kompanii, etc. U mnie zrobilo sie niemozebnie goraco, niby tylko 24 w cieniu ale jakos tak feels like 30! Niby dzien wolny od pracy, bo wczoraj mielismy sw Izydora, patrona Madrytu, a swieta wypadajace w niedziele przenoszone sa na poniedzialek. Ja jednakowoz dnia wolnego nie mam, bo od rana uwijam sie gospodarczo. Juz umylam okna i rozwiesilam uprane firany (nie wiedziec czemu Maria w energicznym amoku do mnie nie dotarla), oraz doprowadzilam do polysku kuchnie. Teraz spozywam obiad, a po poludniu biore sie za lazienke. Nie chcem ale muszem! Jutro mam dzien dla urody, potem rózne spotkania przedwyjazdowe, generalnie czas mi sie bardzo kurczy. Ach, chyba juz nagle wkroczylismy w dynamike upalów i tak pozostanie do póznej jesieni. No to ide robic herbate, a potem rekawice, drabinka i zapieprz. Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedziałek 16.05.16, 16:28 pogoda srednia, jest niby wolne, ale pan maz w PL na zalatwianiu ostatnich niepozalatwianych rzeczy a ja miedzy telefonem z tlumaczeniami / instrukcjami i maszyna do szycia spieprzonych przez firme firan i mieszanka z wrzaskow i blagan zeby ta wstretna Piranha pomogla mi je powiesic. Za 20 minut jednak sie odpindrze i jade do miasta na spotkanie z kolezanka, bo cos mi sie w koncu od tego zycia nalezy :) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Poniedziałek 16.05.16, 16:44 Widze ze wszyscy albo baluja albo gdzies wyjedzaja:) I tak trzymac. Ja siedze na stanowisku pracy i pilnuje wszystkiego haha. Wczoraj "wywiozlam" kolezanke z mezem na lotnisko, lecieli do Las Vegas jako punkt startowy ich wycieczki po Arizonie i Utah. Ciesza sie jak (jak narazie) i mnie drecza widokami niebieskiego nieba ze sloncem i palemka. Bo tam 30C a u nas nie cale 15C i mzawka. AAAAaa! Milego rozpoczecia tygodnia:) Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedziałek 16.05.16, 19:27 ja baluje, na bialej sali... atak allergii przeszedl w zapalenie oskrzeli, nie pierwszy raz zreszta 6 stopni i gwizdzi, zaobserwowalam pierwsze konwalie Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, chłodno 17.05.16, 08:07 Oj, ochłodziło się. W tej chwili jest 8C, max dzisiaj: 12C. Brrr. Harówki c.d. Ale wyrywam dzisiaj 1.5 godziny i idę do fryzjera. O. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek, chłodno 17.05.16, 20:29 jutka1 napisała: > Obciachałam włosy. :-))) > Jak? Na krotko? Czy tylko podcielas? Tu zaczyna sie ocieplac. Wrocilam dzisiaj z Frankfurtu, sukienka na wesele sie szyje. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wtorek, chłodno 17.05.16, 22:31 Obciachała się! Z naciskiem na ciacho.... Wow.... A mnie dupa przymarza do krzesła, siedzę w kuchni, grzeję fajerką, jestem w fufajce, wełnianej czapce (nie żartuję), skarpetach, i mitenkach.... Wiosna Panie.... prowadząc zakulisowe rozmowy po prywatkowe, a także po-Kongresowe. Bo w ramach mojego napadu aktywizmu społecznego zauczestniczyłam jako delegatka i funkcjonariuszka jednej z org kobiecych.... Co to się działo, co się działo.... chwalebne były postaci, zacne i sławne, a także nie zabrakło stosownej ikości hudefaków i idiotów, była afera z psem, dziwny happening z torbami na zakupy, oraz szaleństwa batmana i asystent wice-marszałkini sejmu co został obiektem niewieściej pożądliwości zrzucając z postumentu zwykłe kobiece chciejstwa typu perfumy od chanela, czy szpilki od poliniego. Hah! Tak to się dzieje w państwie polskim - i straszno i śmieszno, tylko żeby qva przestało już być tak zimno.... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek, chłodno 17.05.16, 22:38 Też mam asystenta, hahaha. Czy to znaczy, że jestem na topie? Buhahahaha (cycat z Prima). :-D U mnie też, kurczę, zimno. Zimowa piżama znowu wyjęta. Hmmm. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek, chłodno 18.05.16, 00:12 U mnie za to niemalze lato. Nie narzekam bo cieplo lubie oraz slonce. Taka zmiana klimatu mnie bardzo sluzy. Wlozyc legginsy czy szorty - oto dylemat. Wczoraj sie prawie ugotowalam. No, ale z rana troche chlodno. Wrzuce spodenki do samochodu, aby rozwiazac ten dylemat poranny, przy kawie. Dzisiaj pracuje u klienta, gdzie krowy sie pasa na drodze. Farmerzy zrobili sobie 'downsizing' i kupili sobie dzialke hobby - 40Ha, gdzie jak twierdza nic robic nie trzeba. Nic tez nie chowaja, oprocz 10 krow,4 psow, 3 kotow, 3 koni, stada kur...poszli wiec do prac bo sie nudza. Qrwa. 5 generacja australijskiego rolnika. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Wtorek, chłodno 18.05.16, 02:18 w Oregonie primary dzisiaj. Ide glosowac na Sandersa. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek, chłodno 18.05.16, 09:06 Wybory to temat w kierunku ktorego nawet mi sie patrzec nie chce. Maja sie odbyc tutaj 2-go lipca. Gdzieby nie spojrzec to kazda frakcja ma wszystkie tematy bardzo wazne i wszystkie oprocz tego jednego by cos zaczac robic w kwestii klimatu. Klimat sie zbuntowal i zafundowal Australii, bardzo gorace lato; czyli luty i marzec. Poparte bardzo goraca wiosna czyli kwiecien i maj. Dodajac do ogolnego ocieplenia, na ktore malo kto ma wplyw doszla kwestia zanieczyszczenia rolnictwem, powietrza i zaniczyszczen z kopalni. Zbieglo sie wiec wszystko i w jednym czasie, gdzie cos w koncu nalezy zaczac robic. A tutaj, wciaz ciagnie sie upor wszystkich partii na dalsze zwiekszanie wydobycia wegla. Na dzien dzisiejszy rafa jest w stanie "bleaching" w 93%. Czyli wszedzie i na skale, ktora zwiastuje armagedon. Stan rafy australijskiej, to rowniez stan wszystkich innych na polkuli poludniowej, skad doniesien nie ma i nie bedzie. Jest to tez zwiasun lata, ktore moze przyniesc podobne zniszczenia raf na polkuli polnocnej, zaczynajac gdzies od lipca tego roku. Nie wiem, jak cos takiego moze nie trafic na wokandy wyborcze. Wlasnie znika nam na oczach 70% swiatowych zasobow rybnych, tysiace farm rybno-krewetkowych. Tysiace innych zwierzat. Ten nasz 'Trump', mial czelnosc orzec, ze dalej widzi przyszlosc w kopalniach...haha W tym obliczu to ja chce do Oregonu, bo slepota mnie przeraza bardziej niz ignorancja, ktora tez mnie przeraza, tylko mniej. Poza tym, dalej cieplo i cudnie. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 19.05.16, 01:39 Środo-czwartek, czyli siedzę po nocy. Hej, brawo Oregon :D Tak, rozumiem Cię Kanie. Jak na kongresie przyszedł Pan od Równości w obecnym rządzie i nam pedzioł, że w Polsce panuje szacunek dla Pań, równość oraz dobrotliwość wszelka, a dyskryminacje, szklane sufity i inne takie tam flintifuszki (czy jak to było, Pytonie?) to są wyłącznie w głowach kobiet, to się zastanawiam czy politycy są bardziej durni, czy bardziej podli, czy to i to - fifty-fifty? No nieważne (nevermind) :D Zimno jest nadal, w kuchni mi się już nie chce siedzieć, w wannie też, wyciągnęłam zeskładowany na zimę kożuch i pod nim na kanapie leżę. Powinnam dziś była przystrzyc w ogródku trawę, ale za zimno. Tudzież umyć głowę, ale za zimno. Jedyne co zdołałam konstruktywnego zrobić, to nabyć trochę truskawek, bitą śmietanę w sprayu, i razem z miodem to zjeść. I było to boskie.... Zimno nadal. Odpowiedz Link
morsa Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 19.05.16, 02:28 Bedzie cieplej... wkrotce:-) Ja nie marzne, wrecz przeciwnie. Lubie maj. Nawet jak jest tylko 8 stopni (Celsjusza). Mam troche walk/wojen w realu, dlatego rzadko tu bywam. Moja LADA i diagnoza meza; not good:-( Ale: ryjem do przodu! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 19.05.16, 07:59 Zimnego maja po wylaczeniu centralnego ogrzewania w bloku nie zazdroszcze. Opowiesc o polityku z koleji nasunela mi mysl; czy nie mozna juz swiata podzielic na dwa regiony? ogrodzic plotem wiegachnym i pojednej stronie niech sobie mieszkaja jedne chudefucki, rozwijajace przemysl olejowo-kopalniano-bankowy a po drugiej zielonefucki, ktore sobie beda sialy rzodkiewke, wachaly konwalie, ogrzewaly sie gazem z kompostu oraz baterii slonecznych... Morso, Ci z Irkucka to sie tez ciesza jak spada do minus 10C...haha..milo Cie widziec, nawet w przelocie. Tez lubie maj, chociaz wlasnie go znowu uczcilam zlamaniem/obiciem nastepnego palucha u nogi. Jakas taka majowa tradycja u mnie. Nie ide nawet do lekarza wiec bedzie niezdiagnozowany. Poza tym kupilam ekstraktor do miodu. Wypada wiec za pare miesiecy dodac nastepny ul...bedzie chyba trzeba tez zbudowac jakies urzadzenie do wciagania tego miodu na gore. Najbardziej pasowalaby mi tzw 'wyrwiraczka' z doczepionym wozkiem ogrodniczym. Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 19.05.16, 09:13 Kanie, wizja jest absolutnie cudowna!! Obawiam sie tylko, ze na polowie whodefacków bedzie tloczno, bo czlek, istota marna, pienadz lubi okrutnie, za to ugrupowanie zielonofacków bedzie mialo cale polacia do siana rzezuchy. Poczym stloczone whodefucki najada zielonefucki zeby na rzezusze zbudowac wielkie centrum handlowe, aguapark i parking podziemny. Tak to widze! Morsuniu, tez sie ciesze, ze Cie widze. Cos malutko Cie tutaj. Lada to ten ruski samochód? I on jest no good? Jutka, Ty lada moment lecisz do, hmm, nazwijmy ten kraj OMaMeM. Na jak dlugo? Ja w Zatoce Perskiej i pólnocnej Afryce bylam kiedy ludziom nie snilo sie jeszcze o Al Quaedach i ISISach, zwiedzilam piekne kraje i dotykalam reka poczatków cywilizacji. To se juz ne vrati :-((( Dzis zas mam wielki pozegnalny lunch polaczony z sobremesa, co oznacza, ze po wyzerce bedziemy zazywac slonca i kawy na licznych tarasach. Bardzo milego dnia zycze! Stoje przed potwornym dylematem: pantofle czy sandalki?? Bedzie 25 w cieniu! Odpowiedz Link
ania_2000 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 19.05.16, 21:32 25 w cieniu? tylko sandalki Bluesie:))oo - nowe slowo - Sobremesa :) to jest cos co kroliki lubia najbardziej:) A Jutka jak ten szpieg szoguna albo z krainy deszczowcow jest ruzcana w niesamowite zakatki swiata! u mnie deszczawo i chlodnawo - ale od przyszlego tygodnia ma sie polepszyc:) Nie narzekam, bo siedziac w pracy i tak brak pogody mnie nie dotyczy. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 19.05.16, 22:00 No nie? Pyton-skryton. A to Marysia niby miała być szpiegiem, tak ją przypisałam na wątku wojennym. Btw, czy swiatlo nadal jest zawieszony? Bo jakoś dziwnie spokojnie i kulturalnie i miło jest... Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 19.05.16, 23:35 Skryton-Pyton donosi, że ledwie przeżył dzisiejszy dzień jako dzień ostatni przed wylotem. KJAP. Jutro pobudka o szóstej i praca, z szarpanym pakowaniem. Pranie zrobie w hotelu na miejscu, bo nie miałam czasu. Kjap. Ech. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 20.05.16, 17:21 Milego piateczku wszystkimi - u nas z pogoda nietege. Nadal. Rose zdaje sie przylatuje w przyszlym tygodniu - na jej czesc zamowialam na przyszla sobote sloneczko i 73F - moze byc:)? Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 20.05.16, 18:41 przylatuje w niedziele, 29 u mnie slonecznie wyszorowalam balkon i zdycham Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 21.05.16, 07:40 Czy to juz zaczyna sie czas Waszych spotkan w Polsce?. Wklejcie chociaz jakies zdjecie tudziez jakis raport. U mnie sezon zimowy przeciez ,czyli hibernacja, grzanie sie przy kominku oraz narzekania na pogode. Ta ostatnia wciaz dopisuje i wciaz mam 25C w dzien. Nie ma wiec nawet na co narzekac...haha. Dzieciaki maja do nas wkrotce przyleciec na krotkie wakacje. I to jest jedna wieksza nadchodzaca atrakcja. Poza tym cisza i spokoj i tak ma zamiar trzymac dalej. Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) - Sobota 21.05.16, 10:03 U mnie forum zidiocialo, wpisy sie chowaja pod jakim tajnym szyfrem, przed chwila nawet nie mozna bylo sie zalogowac, bo miejsce na logowanie bylo zniklo! Udalo mi sie przeczytac wpis Kana klikajac w drzewku na najnowsze. WTF?? Uprzejmie donosze, ze wyjezdzam w przyszlyn tygodniu i jak zwykle na poczatek cale jestestwo wraz z glowa zostanie zanurzone w sprawy i celebracje rodzinne. Ale pózniej i owszem, planowane sa rózne meetingi forumowe na które sie pisze oburacz. Bede robic zdjecia ale li tylko z krajobrazów. Najpierw, jesli tylko pogoda dopisze to umkne to chatki na kurzej stopce nad pieknym jeziorem. Jest to moje ukochane jezioro, a chatka zmienila sie niewiele lub wcale od czasów mojego studenckiego tam bywania. Tam zamierzam zregenerowac sily, a potem moge rzucic sie w wir zycia towarzyskiego. Prezentów nakupilam tyle ze albo Lufthansa nie wpusci mnie na poklad, albo co bardziej prawdopodobne, dosoli nadbagaz. Tymczasem lato u mnie rozhulalo sie w pelni, za rada Ani poszlam w sandalkach i otarlam sobie stopy butkami, które nigdy w zyciu nie ocieraly! Oklejam sie plastrami, zakladam inne sandalki i ruszam w miasto. Milego weekendu! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie I znowu poniedzialek, i ciagle lato... 23.05.16, 03:35 Forum mialo faktycznie jakas czkawke, bo nie moglam ani otworzyc, albo czytac a o wlogowaniu sie nie bylo mowy. Ciekawe, czy ten post przejdzie?W kazdym razie podczytuje co piszecie, kibicuje imprezom, spotkaniom, postrzyzynom i wyjazdom, widzac jak bardzo ozywiacie sie z przyjsciem wiosny. Wrecz wypuszczacie paczki ;) Co do mnie, cholera juz mnie bierze na to niekonczace sie lato! Dzis ma byc 26 stopni w cieniu, kto to widzial zeby poznym majem tak przygrzewalo? W tym roku jeszcze nie rozpalalismy ognia w kominku a normalnie zaczynamy pod koniec marca/w polowie kwietnia. Moje warzywa zimowe sa cale zglupiale, marchewka nie chce wschodzic, bo jest za cieplo. Po prostu KJAP ©Jutka! Coz, wykorzystam to cieplo zeby wyczyscic kurnik. Poniewaz wyparzam cementowa podloge wrzatkiem, wiec zeby szybko wyschla musi to byc zrobione w goracy dzien. W sam raz taki jak dzisiaj. Pocieszam sie ze od jutra ma sie zrobic zimno, w tym tygodniu temperatura ma spasc nawet do 18 stopni a w nocy do lodowatych 6! Nie moge sie doczekac. Wreszcie zwiedna byliny i pozbieram kurkume, slodkie ziemniaki, waleriane i yacon. Poza tym zycie plynie spokojnie, ogrod, warsztaty, joga, basen. Niemniej widze oznaki przyspieszania bo zaczelam dostawac emajle po programie TV, w ktorym wystapilam w ten weekend. Oby ta slawa i chwala przelozyla sie na wiecej warsztatow. Bede miala tez zajecie w domu, chce troche odmalowac sypialnie i je przemeblowac, bo za miesiac przylatuje moja rotarianska corka z Danii odwiedzic Australie, za dwa miesiace moja biologiczna corka wroci ze Szkocji a tydzien po niej zjawi sie u nas na kilka miesiecy corka kumpla z Polski. Jej ojciec nie chce, zeby jego corki zostaly po studiach w Polsce, zaproponowalam wiec starszej wakacje w Sydney, zeby zobaczyla zycie w kraju Nowego Swiata oraz pocwiczyla mandarynski i japonski. Lece do kurnika, zostawiam Wam zdjecia z jesiennego ogrodu! Kolorowe szalwie obok ula: Jesienne srebrzystosci: Australijska trawa zwana bagiennym lisim ogonem: Jezowka na tle morza slodkich ziemniakow: Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: I znowu poniedzialek, i ciagle lato... 24.05.16, 12:33 Fakt, lato dalej trwa z tym, ze mnie nie przeszkadza. Lubie cieplo oraz bardzo cieplo. Wieczorem zaczynamy juz palic w kominku bo roznica miedzy 26C w ciagu dnia i 16C lub nizej w nocy jest nieprzyjemna. Chalupa lapie zimna bryze co jest plusem i minusem widoku na ocean. Poza tym to mam duzo pracy, ktora sie mnozy niesamowiecie oraz w rozne odlamy sprzatania; ostatnio np sprzatam/prowadze chwilowo B&B kobitce, ktora ma go po dziurki. Ja go tez mam juz dosc, bo jest to najbardziej upierdliwa forma sprzatania, gdy wlasciel jest nieobecny. Opiekuje sie domem i ogrodem podrozujacych, co wyglada banalnie dopoki sie nie okaze, ze ludzie maja szklarnie z roslinami/sadzonkami, doniczek 200+ wokol domu, sun-room pelen egzotycznych okazow oraz grzadki warzywne, sad i 2.75 HA do przegladu. Powinnam juz w sumie zaczac kogos wynajmowac, ale nie chce mi sie szukac. Podnioslam ostatnio stawke bardzo solidnie liczac, ze czesc odpadnie. Nikt nie odpadl, tylko pracy mi przybylo. Ciesze sie, bo od ponad 2 lat nie musialam sie reklamowac, robic wizytowek, strony netowej i zupelnie nic. Jaka ulga po chlopa biznesie, gdzie czlek zapierdzielal i inwestowal na darmo bo w koncu zdechlo. Zobacze, jak znajde kogos na podobnej fali to moze rozwine. Jak mi sie znudzi to sprzedam. Milo miec opcje. To sobie cenie. Odpowiedz Link
roseanne Re: I znowu poniedzialek, i ciagle lato... 24.05.16, 17:08 jesienny ogorod bardzo przyjemny, jak zwykle zreszta :) szarosci i srebrzystosco lekko melancholijne u mnie poczatek lata, dzis ma dobic do 30, a jutro ma lac :) przez weekend sadzilam dalie, bratki, pomidory w pudelka i podsypywalam wszystko trocinkami a potem bylam na posiadlosci , co to sobie kolezanka kupila, 35 minut jazdy od miasta - stuletnia chalupka, z wielgachnym polem - juz posadzila sad, las, szpaler bzowy i planuje ogrod - naraziie to te drzewka maja wysokosc od do kolana do po pache, wiec pare lat uplynie zanim bedzie widoczna zmiana Odpowiedz Link
jutka1 Re: I znowu poniedzialek, i ciagle lato... 24.05.16, 21:40 Melduje sie zz doskoku z Mamustanu. Wielce intensywny wyjazd, ale jest ok. Usciski wzdluz i w szerz. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: I znowu poniedzialek, i ciagle lato... 24.05.16, 21:55 czy ja cos przez moj wyjazd przegapilam, czy tez kolonie u Xurka sie nie odbyly? Odpowiedz Link
roseanne Re: I znowu poniedzialek, i ciagle lato... 24.05.16, 23:47 kolonie w lipcu przeciez dopiero Odpowiedz Link
maria421 Juz sroda 25.05.16, 07:56 a lata ciagle brak. Wczoraj lalo jak z cebra od rana do poludnia, na szczescie moj region zostal oszczedzony przez gradobicia , burze i wichury. Milego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Juz sroda 25.05.16, 08:58 Myslalam ze kolonie byly teraz.D zieki Rose. U nas tez padalo caly czas, choc nie jak z cebra. Bylam pourlopowo - mimo deszczu - zobaczyc co w ogrodku i zastala mnie dzungla zielona. Niesamowite jak sie wszystko rozroslo przez 9 dni. Pierwszy suchy dzien poswiece ogrodowi, a raczej bedzie to wiele dni trwalo. Ale to sa prace ktore bardzo luibie, wiec nie narzekam. Doczekac sie nie moge. Mam mase piwonii, ktore zaczynaja kwitnac: piuerwsze zabralam juz do domu, ale o dziwo niespecjalnie pachna. Czy to dlatego ze byly zb ierane w deszczu??? Normalnie mieszkanie napelnia sie cudownym zapachem.. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: I znowu poniedzialek, i ciagle lato... 25.05.16, 16:53 Zaczynam ostatni dzien pracy przed krotkimi mini-wakacjami - yeey:) Wybywam na tydzien do Slonecznego San Diego - yeeey:0) Roseanne - jestem back w PDX od czwartku - 2 czerwca. Tak jak pisalam jezeli masz czas i ochote spotkac sie na jakies happy hours popoludniu w downtown to prosze napisz na gazetowego maila - i sie konkretnie umowimy:) Tak czy owak zycze ci wspanialych wakacji tutaj:) Odpowiedz Link
roseanne Re: I znowu poniedzialek, i ciagle lato... 25.05.16, 16:58 dam znac, jak bede miala pelna rozpiske, w koncu ja to tyllko osoba towarzyszaca... Odpowiedz Link
ewa553 Florencja... 25.05.16, 18:10 czytaliscie? slyszeliscie? We Florencji zapadl sie asfalt na duzej przestrzeni, do dziury wpadly liczne auta. A ja tam bylam w zeszlym tygodniu i to nawet dwa razy. I z m,iejsca w ktorym powstala dziura, robilam zdjecia Ponte Vecchio... Przypomina mi sie Most z San Luis Rey, Thorntona Wildera... Odpowiedz Link
maria421 Re: Florencja... 25.05.16, 19:56 ewa553 napisała: > czytaliscie? slyszeliscie? We Florencji zapadl sie asfalt na duzej przestrzeni, > do dziury wpadly > liczne auta. A ja tam bylam w zeszlym tygodniu i to nawet dwa razy. I z m,iejsc > a w ktorym powstala dziura, robilam zdjecia Ponte Vecchio... Przypomina mi sie > Most z San Luis Rey, Thorntona Wildera... Wiem, jakas duza rura pekla , podmyla i zalala. Cos podobnego mialo miejsce podczas mojego ostatniego pobytu w Rzymie,. Jechalismy taksowka juz na lotnisko i cale ulice byly nieprzejezdne , zalane woda. Na szczescie woda wylewala sie na zwenatrz i od spodu niczego nie podmyla. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 28.05.16, 01:21 Teraz ja jestem wykończona, zmordowana, i padam. Trwa akcja zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy, dajemy odpór totalnemu rozbestwieniu i rozwydrzeniu. Ludzie są cudowni, podpisują aż furkocze. Tłoczą się do nas jacyś przedstawiciele różnych org, proszą o wyrażenie wsparcia, spotkania, nie ma kto, nie ma kim, nikt nic nie wie. Jakaś eurodeputowana chce się spotkać z moją orgą, chyba ją zaproszę na taras, no bo gdzie? To Zieloni, a ja mam zielono.. na tarasie... no i ten tego ten... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 28.05.16, 09:56 Dorotka-aktywistka! Do czego to doszlo. I w srodku nocy pisze, bozadnia czasu brak... Nono Ale powaznie: podziwiam, popieram. Juz druga z forum, ktora odwala kawal dobrej roboty. Tak trzymac! Ale moze spij nocami, bo Ci predko sil zabraknie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 28.05.16, 17:37 Skonczyla sie przecudna burza, lunelo jak z cebra. Moj swiezo skoszony trawnik cieszy sie jak cholera. Warto bylo dzis popracowac w ogrodzie. Goraco bylo, pot lal mi sie z czola, ale zalatwilam najwazniejsze zadania. No i posadzilam wreszcie pomidory! Ciesze sie na nie bardzo, a ze mna nasza grupka wedrownicza. Taki pomidor z krzaczka ma fantastyczny aromat. No i bob(bub) ma juz chyba pol metra wzrostu. W poniedzialek zasieje jeszcze fasolke (Buschbohnen) i tyle bedzie zywnosci na dzialce. Reszta to kwiaty i ziola. I trawniki pod drzewami, ktorych po scieciu chorej sliwy jest jeszcze 8. Kto ma ochote odwiedzic mnie w ogrodku? Zapraszam!! Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 28.05.16, 18:19 Odwiedziłabym, ale kiedy? W poniedziałek znowu wyjeżdżam, tym razem na Bliski Wschód. A może w połowie czerwca pojadę jeszcze do innego kraju na BW. Bałam się do tej pory, ale w Mamustanie mnie przekonywali, że nie ma się czego bać jak śpiewał nieodżałowany Marek Grechuta. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 28.05.16, 20:07 Ale aktywne kobitki - podroze, manify, ogrody . Ja dzisiaj tez sama trawe w ogrodku kosilam, z chwastami wkolo plotu walczylam , nawet mi to dobrze zrobilo w ostetniej nawalnicy robot papierkowych, a wlasciwie elektronicznych, bo papier trza oszczedzac, wiec sie nic nie drukuje tylko w pamieci zapisuje. Za tydzien mam juz miec gotowa kiecke na wesele , potem szykuje sie do Verony na jeden bardzo intensywny dzien. No a jak wroce to zaraz potem zacznie sie odliczanie dni do wesela, teraz jeszcze sie liczy w tygodniach. I tak mija dzien za dniem i jak to Shakespeare pisal : "Like as the waves make towards the pebbled shore, So do our minutes hasten to their end" Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 28.05.16, 20:44 Przypomnij Marysiu kiedy slub? I jak to bylo: jeden tu i drugi tam? Do Verony to ja myslalam ze jedziesz na jakoms opere? Co do zielsk: dokonalam odkrycia, a raczej odkryl mi sasiad. czym sie najlepiej usuwa zielska tak, aby je wydobyc z korzeniami. Bo ja kilka razy kupowalamk te specjalne, waskie lopateczki, ale nawet najlepsze wyginaja sie po jakims czasie. Otoz sasiad pozyczyl mi swoje narzedzie (nie, nie TO, swintuchy), czyli ustrojstwo do zbierania spparagow (Spargelstecher). To jest absolutna rewelacja i bylam prawie smutna jak mi sie dzisiaj duze zielska skonczyly:( Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 28.05.16, 21:22 Ewa, obe sluby we Frankfurcie- 15 lipca cywilny w Palmengarten i 16 lipca koscielny w Kaiserdom. Do Verony na opere jeszcze za wczesnie-zaczynaja dopiero 24 czerwca. Gdzie mozna taki Spargelstecher nabyc? Bo mi na trawniku wielkie mlecze rosna i musze sie tego z korzeniami pozbyc. Odpowiedz Link
minniemouse Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 29.05.16, 23:38 maria421 napisała: Bo mi na trawniku wielkie mlecze rosna i musze sie tego z korzeniami pozbyc. i przez takie wyrzynanie w pien mleczy coraz mniej pszczol, miod coraz drozszy. wez zostaw, to ladne kwiatki, ty se oszczedzisz roboty. zrob se drinka i posiedz na trawce zamiast :) niech rosna przestanmy tepic mlecze ja wprawdzie nie mam mleczy ale podobne na dlugich lodyzkach, za to mam fantastyczne fioletowo-rozowe kwiatki w trawie. w tym roku mialam caly trawnik nimi zalany na wiosne! dzikie Lamium albo dead nettle scielam trawe dopiero jak to przekwitlo. ale mialam widoki! Minnie Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 29.05.16, 23:47 minniemouse napisała: > i przez takie wyrzynanie w pien mleczy coraz mniej pszczol, miod coraz drozszy. ********** Minnie, sorry ale kryzys z pszczołami ma się nijak do mleczy. www.globalresearch.ca/death-and-extinction-of-the-bees/5375684 A mlecze są OK na sałatki, tylko że jako takie zapleniają wszystko. I, niestety, łopatka nic nie zmieni, bo korzenie mają rozległe. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 30.05.16, 08:40 Ciemno tak ze bez zapalonej lampy klawiatury nie widze, idzie jakas straszna burza i mi zburzy plany na dzisiejsze przedpoludnie. Ide sie gdzies schowac ;-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 30.05.16, 09:08 A tutaj patelnia. :-) Powoli się pakuję, bo za 3 godziny wybywam. Do hotelu powinnam dotrzeć koło północy. Hm. Miłego dnia, bez względu na pogodę. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 30.05.16, 09:43 Bon voyage, Jutka, wracaj bez zadnych armagedonow tym razem. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 31.05.16, 01:53 Donoszę, "żemdojechała". :-) Opóźnienie było, ale w porównaniu z mamustanem - mały pikuś. :-) Dobrze, że pierwsze spotkanie mam o 15:00 :-))))))))))))))))) Odpełzam kroczonc (cycat) pospac troche, wreszcie. :-) Odpowiedz Link
minniemouse Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 01.06.16, 01:54 Jutko, wszystko sie przyczynia w jakims stopniu. fakt ze najbardziej stosowanie insektycydow i pestycydow, znikajace habitaty, i mnozace sie zabojcze wirusy. ale wez tak na zdrowy rozum, nie bylo takich problemow kiedy naturalne srodowisko nie bylo tak zniszczone, nie karczowalo sie namietnie, w pien chwastow wszem i wobec co jest przeciez podstawowym pozywieniem dla pszczol, ktore to aby dobrze sie rozwijac potrzebuja: Bees will not flourish where there exists less opportunity to work their pollen magic because of a lack of diversity in plant vegetation throughout the year. wprawdzie mlecze moze i nie sa same w sobie jakims czynnikiem decydujacy na szeroka skale, lecz w kontekscie urozmaicania tejze wegetacji maja niebagatelne znaczenie. Mlecz, w przeszlosci bardzo pospolity (co raczylas sama zauwazyc - "zaplenia wszystko") - byl z pewnoscia dla pszczol obok dzikiej koniczyny, stokrotek, ogoreczniki, tymianku - powaznym "staple diet" w trawie/niku. gdyby tak przywrocic rownowage ekologiczna pszczolom - przestac wyrabywac w pien chwasty - to silnie mniemam, ich odpornosc by sie zwiekszyla. nie wiemy wprawdzie jaki wplyw maja owe prawie ze wytepione z trawnikow chwasty na ogolnie pszczoly, ich organizm, odpornosc. na razie co sie stalo wiemy, bo to widac. do wyboru maja w zasadzie dwa pola - koniczyny i lucerny. voila! a chwasty na trawniku maja to do siebie ze sie doskonale przystosowuja do kosiarki. zaprzestan chocby dla eksperymentu wytruwania mleczy a tylko je scinaj wraz z trawa. zobaczysz, jak szybko zaczna kwitnac na lodyzkach tuz przy ziemi. przepieknie wyglada trawnik pokryty nisko rosnacymi mleczami - a jaka korzysc dla pszczol! w glowe zachodze co brzydkiego w takim trawniku| mleczyki tu dwa, dla porownania Minnie Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 01.06.16, 04:16 no ale to juz jest tak czesc ludzi chroni pszczoly probujac sadzic odpowiednie roslinki i unikajac zbednej chemii a czesc, jak moja sasiadka np probuje walczyc o obecnosc tylko samej trawy i t(f)ui Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 01.06.16, 08:43 Minnie, ja moje mlecze kosze razem z trawa a i tak rosna szybciej i wyzej jak trawa. W moim ogrodku jest duzo innych kwiatow dla pszczol, w tym dzikie stokrotki na trawniku ktorych usuwac nie zamierzam, wiec te kilkanascie mleczy nie zrobi im roznicy. Odpowiedz Link
minniemouse Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 03.06.16, 23:09 maria421 napisała: wiec te kilkanascie mleczy nie zrobi im roznicy. zrobi. nawet te kilkanascie. bo po pierwsze, wez pod uwage iz nie ty jedna kosisz, po drugie skad mozesz wiedziec jakie znaczenie dla pszczoly ma mlecz a jakie stokrotka. moze akurat mlecz dla pszczoly jest wazniejszy. za to na pewno wiemy z artykulu Jutki ze "znikajace habitaty" i "lack of diversity" skutecznie zagrozil pszczolom - wiec takie laskawe zostawianie stokrotek = lack of diversity - guzik im da. Minnie Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 01.06.16, 12:24 minniemouse napisała: > Jutko, wszystko sie przyczynia w jakims stopniu. fakt ze najbardziej stosowani > e insektycydow > i pestycydow, znikajace habitaty, i mnozace sie zabojcze wirusy. > ale wez tak na zdrowy rozum, nie bylo takich problemow kiedy naturalne srodowis > ko nie bylo tak zniszczone, nie karczowalo sie namietnie, w pien chwastow wsz > em i wobec > co jest przeciez podstawowym pozywieniem dla pszczol, ktore to aby dobrze sie r > ozwijac potrzebuja: > > Bees will not flourish where there exists less opportunity to work their pol > len magic because of a lack of diversity in plant vegetation throughout the > year. *************8 Słusznie prawisz. Nie pomyślałam o tym. :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 29.05.16, 02:52 Ewa, TO sie juz zaczelo na watku Xurka. Kto pyta o szerokosc lozka, dlugosc itp. Figo fago z maska tlenowa, kolanami na ktore trzeba uwazac na lozku jednoosobowym...no i do tego narzedzia sasiada...Zarty oczywiscie, ale pobudza fantazje - jak TO robic?? U mnie nic sie nie dzieje specjalnego. Dni sa wciaz cieple, noce juz chlodne. Od trzech tygodni nie spadla kropla deszczu, zaczyna wiec byc sucho jak nie wiem co. Na szczescie za kilka dni wracaja ludzie gdzie opiekuje sie ogrodem. Podlewam juz co drugi dzien a wody glebinowej coraz mniej...uff...niech wroca i sami sie zaczna martwic o ogrod. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 29.05.16, 03:50 u nas fala upalow kilkudniowa, podobno nastepne kilka dni burzowych, ale mnie nie bedzie :-) dzis tradycyjnie mecz finalowy ligii mistrzow, rodzinnie w pubie w tym roku madryt versus madryt :-) jutro wylot, mam nadzieje, ze zapowiadane burze nam szykow nie poplataja za spotkania pewnie niewiele wyjdzie, bo w ow czwartek rano opuszczamy miasto.... i na pizytywna nute, podobno moj paszport pilski juz dotarl do ambasady, poniewaz dyzur konsularny tylko dwa razy w miesiacu to juz 16.06 moge odebrac, zasugerowano mi godzine 16 ta :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 29.05.16, 15:57 Kanie, troche swintuszenia zawsze juz bylo na forum:) Wody moglabym Ci zaraz podeslac, bo po wczhorajszej burzy i ulkewie, mokro wszedzie. Bylam dzis na krotszej wycieczce i po niej w pospiechu do ogrodu sprawdzic jak sie maja wczoraj zasadzone pomidory. Na szczescie przezyly bez szkody. Marysiu, ja moj SDtecher nabylam na ebay, 9.50 z wysylka. Dostalam dwa dni po zamowieniu i zaplaceniu paypalem. Prosciej dostaniesz w Raiffeisen. Nie wiem dlaczego myslalam ze jeden ze slubow mial sie odbyc w Warszawie. Myslisz ze bedziesz mogla rzucic jakims zdjeciem (jak bedzie tak daleko)? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 29.05.16, 16:04 Oświadczyny były w Warszawie, pewnie dlatego zakodowałaś Warszawę. :-) Jakieś straszne ofiary były w DE z powodu piorunów, słyszałam w radio (niepublicznym, publiczne bojkotuję, tak jak TVPis i zresztą wszystkie telewizje polskojęzyczne). Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 336 :-))) 29.05.16, 16:59 Ofiary byly w DE, ale na szczescie u mnie nawet prawie nie padalo. Obiecuje zdjecia "jak bedzie tak daleko " :-), czyli jak juz bedzie po i jak zdjecia beda gotowe. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela pracująca po sobocie pracującej :-/ 29.05.16, 15:56 Ciągnę ten wózek pod górkę jako ta Nasza Szkapa, choć coraz trudniej mi idzie. :-( No nic, jutrzejszą dziesięciogodzinną podróż spędzam bez pracy i odpoczywając, HAHAHA!!! :-D Zaraz zjem kapuśniak, potem znowu praca. Pranie "między-podróżowe" się suszy, przynajmniej to. :-) Miłej reszty niedzieli. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Pierwszy dzień 31.05.16, 22:08 Pierwszy dzień minął na odsypianiu, potem spotkanie, potem praca przy laptopie w hotelu. Pogoda na świecie: 38C, oślepiające słońce. Miasto widziałam tylko przez okno hotelowego samochodu. Domy z piaskowca, palmy, drzewa oliwne, sucho. Niewyobrażalne korki. W sumie dopiero w piątek będę mogła zobaczyć trochę zabytków etc., bo do tego czasu pracuję. :-/ Byłam w drodze ze spotkania w sklepie szt.1, żeby nabyć 2 lokalne produkty. Zdarli jak za zboże, ale wynegocjowałam rabat - hehehe - a w PL dostać tego nie można, więc. W sklepie pracuje dziewczyna z Ukrainy, to sobie po rosyjsku pogadałyśmy. Jest tu od 8 lat, i bardzo jej się tu podoba. Nie, nie nosi burki ani nawet chusty, a dekolt miała że hoho. :-))) Jutro jedno-dwa spotkania, i praca przy laptopie. Okazało się, że właściciel biura podróży, poleconego przez moje poprzednie paryskie wcielenie zawodowe, a od którego "kupuję" kierowcę i przewodnika na weekend, jest kumplem dyrektora mojego hotelu. Dostarczył mi więc room service nieoczekiwanie talerz owoców i lokalne wypieki typu baklava. Będzie na jutrzejsze śniadanie, bo nie chce mi się schodzić na pełen bufet śniadaniowy - nie mam czasu. Jutro temperatura ma być taka sama, czyli patelnia. Zakrywam się wprawdzie szalami, ale i tak muszę kupić krem przeciwsłoneczny, bo inaczej się załatwię. Jutro wstąpię do jakiejś apteki. No i tyle. PS. W Mamustanie było fajniej i ładniej. :-) Odpowiedz Link
roseanne podroznie, Portland 01.06.16, 04:22 wszedzie cudownie zielono owszem dzis goraco, ale bez zbednej podwyzszonej wilgotnosci powietrza, wiec ok ludzie przemili, bardzo przyjzni i chetni do pomocy, od tak, od siebie wczoraj np poszlam do punktu turystycznego, by sie dowiedziec to i owo i przyznam, ze to jedyne miejsce, gdzie odprawiono mnie z kwitkiem... wyszlam wiec na plac, wpatrujac sie w mapke z niepewna mina i zagadnal mnie facet siedzacy na schodach - pokazal gdzie co i jak, opowiedzial historie kilku budynkow i ciekawostek, pokazal zdjecia archiwalne - he made my day! jutro odwiedzam wspominane wczesniej przez Anie ogrody, a czwartek ruszam w plener troche potrwalo, zanim udalo mi sie podlaczyc do netu... Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: podroznie, Portland 01.06.16, 09:12 Fajne takie podrozowanie. Wklejcie cos, jak znajdziecie chwile czasu i dostep do netu. U mnie nareszcie zimowo. Dzisiaj pierwszy dzien szary, chlodny z powiewem zimnego wiatru. Maz ukleil dzisiaj pierogow. Farsz zrobilismy wspolnie wczoraj, modyfikujac repcepture pierogow ruskich. Powstaly wiec cale polmiski pelne smakolykow. W kominku buzuje dzisiaj ogien caly dzien. Wlasciwie to mam piec do pieczenia chleba a nie kominek, ktory wykorzystujemy regularnie zima do pieczenia pizzy, oraz czesciowo do gotowania. Rolnik, przywiozl nam drewno na opal w zeszla niedziele; stawil sie jak zwykle w szortach i podkoszulce bez rekawow. Tym razem z czworka dzieci, zamiast trojki. Uwineli sie w 15 min. Przyjrzalam sie roznym wakacjom i chyba nic z tego. Nie chce mi sie nigdzie jechac ani leciec. Chlop ma wolne prawie 3/4 czerwca muszac wybrac urlop przed przejeciem przez nowa firme, a ja moge zarzadzic wolne gdy potrzebuje. Nie znalazlam miejsca czy wakacji, ktore naprawde by mnie ciagnely, oprocz Norfolk Wyspy. Pytanie mam tylko czy chce mi sie zamienic jedno miejsce a podobne? Bedzie wiec w domu i wokol na odmiane, mysle. Odpowiedz Link
roseanne Re: podroznie, Portland 02.06.16, 02:59 napstrykalam sie,ze hej i aparatem, i tabletem - bo bardzo dziwne efekty wychodzily jutro plener pozamiastowy sie zaczyna w niedziele laduje w domu, to jakos powoli posciagam i powybieram Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: podroznie, Portland 02.06.16, 04:25 Pstrykaj co sie da. Moje zdjecia z rafy wokol Cooktown sa juz historyczne, bo rafa w tych okolicach zostala zniszczona (obumarla, po zakonczeniu bleaching) w 50%. Skonczylo sie wiec moje zamilowania do 'plywania z rybkami', na dzien dzisiejszy. Nie sadzilam, ze kiedykkolwiek doczekam czegos takiego. Szkoda nawet gadac. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: podroznie, Portland 02.06.16, 07:42 Roseanne, mam nadzieje, ze spedzasz tutaj czas przyjemnie:) Kawe przekladamy wiec na inny termin. A ja wrocilam z moich wakacji. Krotkie bo krotkie, ale chociaz tyle. Bylismy w San Diego z przyleglosciami. Piekna jest tam roslinnosc - ta podlewana - bo ta "dzika" to raczej juz wyschnieta mimo dopiero konca maja. Miasto rozlegle, ludzi cala masa - do plazy ciezko sie bylo dopchac, ale to akurat wina swiatecznego dlugiego weekendu. Super jedzenie i atmosfera ogolnie - plazowania:) Odpowiedz Link
ania_2000 Sunny San Diego 02.06.16, 07:52 Pare zdjec z wycieczki: moje "ulubione" krzewy - bougainvillea droga 101 - Pacific Hwy ktora sie ciagnie wzdluz wybrzeza - fragment kalifornijski wiktorianska zabudowa plaza w La Jolla wybrzeze przy La Jolla dragon tree jacaranda - akurat kwitly, mnostwo ich bylo nasz "pojazdy" Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sunny San Diego 02.06.16, 08:24 Ach! Moje stare pejzaże! :-) La Jolla i S.D. też znam. Jacarandy podziwiałam w Mamustanie, uwielbiam je. Ja jeszcze nie miałam czasu pstrykać zdjęć. :-( Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sunny San Diego 02.06.16, 09:09 nie moglam przez pare dni wejsc na forum. Tzn.na smartfonie tak, ale malutkie, upierdliwe i dalam sobioe spokoj. Ale chce przez to powiedziec, ze zgubilam sie: gdzie Ty teraz jestes, Jutka??? Aniu, zdjecia dech zapieraja w piersiach. Cudownie kolorowo, dla mnie egzotycznie. Kanie, urlop u Ciebie w domu to bedzie przeciez bardzo fajne! Wreszcie czas nacieszyc sie tym co masz, a na pewno masz dosc miejsc w okolicy aby wybierac sie na wycieczki. Baw sie dobrze i pomysl sobie ze tak wygodnie jak masz w domu, to nie w kazdym hotelu jest:)) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sunny San Diego 02.06.16, 09:48 dzieki. zycze nie tylko owocnej pracy, ale milego zwiedzania!! No i ciesze sie na zdjecia. Tak dzieki moim Forumowiczkom zwiedzam swiat:) Odpowiedz Link
blues28 Czerwcowy piątek 03.06.16, 07:25 Wyemigrowana na ojczyzny łono daję znak życia. Jest bardzo upalnie, burzowo i trochę jakby tropikalnie z uwagi na nagle, ulewne deszcze, które nie schładzają a parują z ziemi sauną. Skoszone trawy pachną sianem. Jest bardzo ładnie, choć osobiście wolałabym mniejsza patelnię. Czeka mnie długi weekend rodzinny połączony z wysiłkiem intelektualnym dostosowanym do lat 2-4-6. Będą dinozaury, linoparki i niezliczona ilość bajek. Celem wzmocnienia udaje sie do kosmetyczki, potem masaż a potem moja pani fryzjerka. Zdjecia podróżniczek cudne! Trzymajcie się i miłego weekendu! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czerwcowy piątek 03.06.16, 08:35 Wieczor piatkowy wciaz bardzo mily. W nocy ma przyjsc jakis super sztorm, ktory wprowadzil cala okolice w stan zagrozenia powodziowego. Jade wiec do sklepu zlapac dodatkowe zakupy oraz zapas benzyny na wszelki wypadek, jakby dupnela elektrycznosc. Ogolnie to nie ma mnie jak zalac tylko moze podmyc oraz odlaczyc od sieci. Zobaczymy wiec jutro rano. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czerwcowy piątek 04.06.16, 05:09 Sie przetoczylo, mam nadzieje. Zaczelo sie po 3-ciej nad ranem i spac sie malo dalo. Wyskoczylismy z rano aby sprzatnac z grubsza zanim nastepna fala przyjdzie. Byl taki deszcz momentami, ze nie dawalo sie prawie w nim ustac. Czegos takiego to nie widzialam. Plynely strumienie wody prosto z gory. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Czerwcowy piątek 04.06.16, 06:38 o rzesz, Kan! ty sie tam trzymaj w tych ulewach! Oby was nie zalalo, wymylo albo wylalo! co to sie wyrabia - u nas upaly niespotykane jak na nasze rejony, znajomi plywaja w huston w kajaku po swojej ulicy. schnij szybko! Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czerwcowy piątek 04.06.16, 08:29 koniec swiata, takie extremx wszedzie niespotykane. Moje miasto lezy nad dwoma rzekami, tzn.Neckar wpada tu do Renu. I tylko raz (na szczescie) w ciagu tych 40 lat przezylam, ze rzeki wylaly i wplynely do miasta. Moze to i lepiej ze taki tchorz jak ja mieszka w tak spokojnym miejscu? Za kana trzymam kciuki, obyscie nie splyneli ze swojej gorki!! Odpowiedz Link