Dodaj do ulubionych

@ Ertes ?what to do?

27.07.16, 10:37
Jak juz mowilam, nie mozna moim zdaniem usunac skutku nie usuwajac przyczyny. Tak wiec musimy przestac sie wtracac w losy innych krajow, w nich ingerowac i manipulowac ich przyszloscia. Na dluzsza mete jest to jedyny sposob unikniecia przelania sie fali skutkow do nas.

Pokojowe ruchy wyzwolencze pokazaly, ze bierny opor, jezeli odpowiednio silny, moze wiele zdzialac. Dlatego mysle, ze powinnismy sie aktywnie angazowac w protesty przeciwko wszelkim zbrojnym ingerencjom w obcych krajach jak rowniez przeciwko wszelkiej ekonomicznej wspolpracy z krajami odpowiedzialnymi bezposrednio i posrednio za sianie terroru. Jezeli w czasie kazdych debat na temat ?czy wyslac wojsko na bliski wschod? tudziez ?czy podpisac umowy handlowe z Iranem? beda toczyly sie masowe demonstracje, zmusi to polityke do zmiany kursu, chociazby ze wzgledu na obawe o wyniki wyborow.

To powinno zmniejszyc z czasem fale uchodzcow jak rowniez zmienic ich nastawienie do nas.

Inna sprawa to uchodzcy, ktorzy juz u nas sa i sie do drzwi dobijaja. Moim zdaniem jest zupelna iluzja, ze da sie te fale za pomoca kontroli zatrzymac i ze da sie zmienic modus operandi uchodzcow nie zmieniajac ich warunkow zycia.

Fala jednak moze zatrzymac badz przynajmniej zminiejszyc sie sama, jezeli zmniejszy sie atrakcyjnosc danego kraju dla uchodzcow (jakos nie slysze o falach uchodzcow dobijajacych sie do drzwi Polski, Rumunii, Litwy czy Bulgarii).

Kraje zachodniej Europy z pwodow dla mnie zupelnie niezrozumialych traktuja uchodzcow jak niepelnosprawnych i niedorozwinietych, w ktorych z jednej strony pompuje sie niebotyczne ilosci pieniedzy a z drugiej pozbawia ich mozliwosci legalnego wziecia wlasnego losu w swoje rece. To jest mieszanka iscie wybuchowa powodujaca, ze uchodzcy sie kryminalizuja na drodze poszukiwania zajecia i zrodla dodatkowych dochodow. Kumulowanie uchodzcow w gettach i to czesto podzielonych na homogeniczne grupy narodowe / wyznaniowe poteguje i przyspiesza ten proces.

Kazdy z nas musi lozyc na swoje utrzymanie, nie widze powodu, dlaczego nie mialby tego robic rowniez uchodzca. Dlaczego nie mozna uchodzcow rozlokowach w (bardzo) oddalonych od siebie mieszkaniach, u rolnikow i rodzin ? wolontariuszy i wyslac do prac, ktore bez znajomosci jezyka sa w stanie wykonywac, czyli rolnych, na tasmie, komunalnych itd. Placic im za to minimalne stawki, potracac czynsz za mieszkanie a reszte pozostawic w ich gestii, w koncu sa to przeciez pelnosprawni dorosli ludzie. Wydaje mi sie, ze taki model zajalby im czas, zwiekszyl integracje w spoleczenstwo, zmniejszyl mozliwosci tworzenia sie kryminogennych grup i zwiekszyl akceptacje (bardziej wtedy pozytecznych) uchodzcow w spoleczenstwie.

Trzeci aspekt to sluzby wywiadu i policji, moim zdaniem zupelnie bezradne i chaotyczne w obliczu narastajacej fali terroru. Sluzby te powinny zostac na nowo przemyslane i zrestrukturyzowane. Nie rozumiem dlaczego prawie nie ma ?tajnych szpiegow? w organizacjach islamistycznych, dlaczego az tak sie certolimy z podsluchem podjezanych organizacji, dlaczego wymiana informacji miedzy krajami nie dziala.

Szwajcaria radzi sobie z multikulti znacznie lepiej (35% mieszancow Szwajcarii to cudzoziemcy 1 i 2 generacji) wcielajac wiele z tych pomyslow: nie bruzdzimy po siwecie, coraz czesciej wysylamy uchodzcow do pracy u rolnikow, spoleczenstwo jest tak zdysycpclinowane, ze praca na czarno dla uchodzcow jest prawie niemozliwa, nie zgadzamy sie na zachowania, ktore sa niezgodne z nasza kultura (np. minarety zaklocajace cisze nocna), nie mamy gett dla cudzoziemcow, co najwyzej ich wieksza kumulacje w duzych miastach. To wszystko razem prowadzi do tego, ze jestesmy nisko w rankingu celow terrorystycznych napadow, nisko w rankingu krajow atrakcyjnch dla uchodzcow, ci z kolei ktorych juz mamy sa integrowani znacznie lepiej, bo spoleczenstwo jest pozytywniej do nich nastawione, gdyz ma mozliwosc ciaglego dawania upustu swoim frustracjom, nie czuje sie olewane przez wlasnych politykow a tym samym trzyma wciaz ten sam poziom tolerancji. Co bynajmniej nie znaczy, ze nie ma tarc, nie konczacych sie dyskusji i prymitywnej propagandy z wszystkich stron, ale konczy sie ona w 90% wypadkow na atakach werbalnych i wszyscy czujemy sie tutaj bezpieczni.

Poza tym to Kan ma z ta miloscia zupelna racje. Gdyby kazdy z nas byl w stanie podchodzic do wszystkich innych z zyczliwoscia, to kazdy problem bylby do rozwiazania. Ja nad tym pracuje w pocie czola i wychodzi mi srednio nawet w stosunku do wlasnej rodziny, nie mowiac juz o innych. Cel trudny, ale warto go miec przed oczami.
Obserwuj wątek
    • xurek Re: @ Ertes ?what to do? 27.07.16, 10:43
      i jeszcze jedno. Moim zdaniem media powinny przestac naglasniac zamachy terrorystczne. Powinny one byc calkiem albo prawie calkiem przemilczane. Takie naglasnianie ich jak ma to miejsce dzisiaj doprowadza jedynie do tego, ze wiecej "swirow marzacych o slawie i raju" wpada na coraz to koszmarniejsze pomysly, ze spoleczenstwo coraz bardziej sie boi i reaguje irracjonalnie potegujac negatywny wplyw tych zamachow na gosporadke i atmosfere w spoleczenstwie.
      • ania_2000 Re: @ Ertes ?what to do? 27.07.16, 17:59
        Xurek na prezydenta:)

        Jak najbardziej uwazam, ze przymusowa edukacja (jezyk - szkola, zawod) i obowiazkowa praca- to jedyny sposob na integracje i pomoc.
    • ertes Re: @ Ertes ?what to do? 27.07.16, 20:05
      Nasza aktywnosc, milosc to jest utopijne rozwiazanie problemu. Na to juz dawno za pozno. Ty im milosc a oni Tobie bombe.

      Coz, ja to chyba juz gdzie kiedys tu pisalem.
      Zgadzam sie z Toba praktycznie w calej rozciaglosci poza tym co robic teraz. Uwazam ze nalezy zatrzymac ta fale. Przestac ich przyjmowac.
      Ale wlasnie to co napisalas jest sednem i o tym ja tu dawno dawno temu pisalem podczas gdy palono smochody w paryzu. Tak mnie sie wydaje.

      Kraje zachodniej Europy z pwodow dla mnie zupelnie niezrozumialych traktuja uchodzcow jak niepelnosprawnych i niedorozwinietych, w ktorych z jednej strony pompuje sie niebotyczne ilosci pieniedzy a z drugiej pozbawia ich mozliwosci legalnego wziecia wlasnego losu w swoje rece. To jest mieszanka iscie wybuchowa powodujaca, ze uchodzcy sie kryminalizuja na drodze poszukiwania zajecia i zrodla dodatkowych dochodow. Kumulowanie uchodzcow w gettach i to czesto podzielonych na homogeniczne grupy narodowe / wyznaniowe poteguje i przyspiesza ten proces.



      U nas natomiast jest jeszcze inny problem z nielegalnymi imigrantami juz tutaj. Glownie to ilosc pieniedzy jaka sie w nich pompuje jak i wysoka przestepczosc.
      • kan_z_oz Re: @ Ertes ?what to do? 28.07.16, 08:38
        Milosc nie jest utopia. Uwazana jest za utopie bo przyjmowana jest najczesciej definicja gdzie oznacza to stan bycia miedzy utrata rozumu a niedoleznoscia z checia nadstawiania policzka do bicia i pupy do kopania.

        Taka definicja milosci i w zwiazku z tym milosc to mnie tez sie nie podoba.

        Z takiej wlasnie definicji wychodzac zaczelismy podchodzic do uchodzcow. Milosc nigdy nie oznaczala, ze ktos ma sie zachowywac jak wycieraczka.
        Ludzie!!! Ratunku.

        Z szacunkiem do siebie, z szacunkiem do innych i wszystkiego wokol. To bylaby jakas mniej wiecej uproszczona wersja tego o co mi chodzi.

        Wychodzac wiec z takiej definicji nalezaloby zaczac wlasnie tam gdzie Xurek zaczela ten watek.
    • chris-joe Re: @ Ertes ?what to do? 28.07.16, 21:06
      Przeciez juz powiedziano tu co nalezy zrobic: Zachod otoczyc murem, obecnych tu muzulmanow masowo deportowac (nadal nie wiemy gdzie, ale zawsze jest Madagaskar), islam zdelegalizowac i jednoczesnie (a moze dopiero po tej deportacji?) atomowo ich wszystkich unicestwic (tylko Bliski Wschod i Pln. Afryke? Azje Srodkowa takze? A Indonezje i Malezje? A Balkany?). Acha, zas "lewakow" (definicja pozadana, choc juz wiemy, kto na tym forum sie z pewnoscia kwalifikuje) poslac na natychmiastowa rozwalke. I problem, moi drodzy, bedzie rozwiazany :)
      • xurek Re: @ Ertes ?what to do? 28.07.16, 21:22
        Chris, tu probujemy podyskutowac na powaznie i rozwaznie, wiec prosze ironicznie na innym watku :).

        Ertes, jak Ty chcesz te fale zatrzymac? To jest moim zdaniem nie do zrobienia, bo albo polowa narodu bedzie stala na granicy, przetrzepywala kazdego i wszystko i rozlozy w ten sposob cala gospodarke albo beda przecieki na kazdej rzece, kazdym jeziorze, w kazdym lesie itd. A skoro zatrzymac naplywu uchodzcow sie nie da, to caly na tym bazujacy plan skazany jest na niepowodzenie
        • chris-joe Re: @ Ertes ?what to do? 28.07.16, 21:27
          Jasne, ze ironizuje, niemniej kazda z powyzszych tez zostala tu naprawde wypowiedziana, verbatim albo niemal. Niemniej juz sie wycofuje ze szranek ;)
          • ertes Re: @ Ertes ?what to do? 28.07.16, 21:57
            Fale mozna zatrzymac po pierwsze zabierajac wszelka pomoc socjalna, co zreszta napisalas. Po drugie wstrzymac przyjmowanie uchodzcow. W przypadku USA to dosc proste, trudniej w EU ale pop prostu ich odstawiac.
            Inczej tego nie widze.
            • ewa553 Re: @ Ertes ?what to do? 28.07.16, 23:02
              Jak zwykle: pierdolenie kotka przy pomocy mlotka. Jak Ty sobie to wyobrazasz? Zabierzesz wszelkie swiadczenia socjalne i bedziesz sie przygladal z bezpiecznej odleglosci jak ci ludzie umieraja z glodu, w brudzie i nedzy, albo rozbijaja sobie wzajemnie lby? Choc to ostatnie moze by na Twoj sposob sprawe zalatwilo.
              • ania_2000 Re: @ Ertes ?what to do? 28.07.16, 23:15
                Mozna troche zatrzymac naplyw tym ze nic sie nie obieca, I nic sie nie da. Zadnej pomocy, zadnego wsparcia ? na zasadzie ? nie ma po co jechac do Europy bo po co?? . Ale czy tak mozna??? Z humanitarego powodu na pewno nie.

                Obecnie w Portland mamy troche podobna sytuacje z bezdomnymi. Wiadomo ? istnieli od zawsze, czesc z wyboru, czesc z przypadku. Nie bylo ich specjalnie duzo, wiec nie byli widoczni. Schroniska przyjmowaly na noc tych co chcieli, reszta spala na lawkach ale nie bylo ich duzo. A co za tym idzie ? nie bylo duzego problemu.
                Od paru lat mamy nowego Mayora ? ktory zmienil oficjalna polityke ? I pozwolil na swobodne ?campingowanie? w miescie. Nie ma zakazow, kazdy moze sie rozbic na chodniku, w parku, trawniku gdzie mu sie podoba. Do tego
                Wiele organizacji, ludzi prywatnie ? zaczelo bezdomnych wzmagac darmowym jedzeniem, ubraniem itp. Efekt tej polityki po roku? Katastrofa. Bezdomni zaczeli przyjezdac z innych stanow. Z innych miast ? bo przeciez tutaj tak jest dobrze. Mozna robic obozy w centrum miasta. Jedzenie za darmo, kuchnie karmia I poja ? specjalne serwisy ze strzykawkami. Rzebranie (zebranie) na kazdym rogu, skrzyzowaniu. Bezdomni zaczeli pojawiac sie wszedzie. A co za tym idzie ? kradzieze, rozboje, napady, brud, smrod I ogolny syf. Strzykawki w rzece wylawiane na setki.
                Problem sie stal inny ? bo prawdziwi bezdomni stanowia moze 10-15 procent. Reszta to drug addicts, menelstwo I bandyctwo ? ktore zciagnelo do Porltand jak cmy do swieczki. Ciagnelo jak do Eldorado tutaj. Bo wszystko daja I nic w zamian nie wymagaja.
                Ludzie zaczeli sie burzyc, bo setki ?obozowiczow? zbudowalo sobie miasteczko wzdluz dosyc popularnej promenady ? I zaczelo napadac na siebie, plus zwyklych ludzi. Podpalenia, rozboje, kradzieze. Okoliczni mieszkancy protestowali I krzyczeli od roku, zeby cos z tym zaczac robic, Mayor ? politycznie poprawny nie robil nic. Az balon w koncu pekl.
                Teraz jest krzyk i pytania ? co z tymi tysiacami ludzmi robic? Gdzie oni maja sie podziac? Jak to rozwiazac? Gdzie ci ludzie maja isc? Do Mayora na front yard?

                • chris-joe Re: @ Ertes ?what to do? 29.07.16, 00:58
                  Jezu! Jesli komus nadasz status uchodzcy, to automatycznie im przysluguje panstwowe wsparcie. Tego wymagaja lokalne prawo i miedzynarodowe konwencje. O tym tu juz bylo. I znowu?! Wiekszosc uchodzcow na przyklad z Syrii sie kwalifikuje niemal automatycznie. Dobra, mozna sie zgodzic, ze jesli wpierw trafili do 'bezpiecznej' Turcji, to w tej Turcji winni pozostac. Ale zeby tam pozostali (pomijam to, w jakich warunkach i z jakimi perspektywami) trzeba sie z Turcja jakos w tej sprawie dogadac, cos im dac, jakos ich oplacic. Ale jesli Merkel Erdogana emabluje, to sie Maria wkurwia. I stad caly ten miedzynarodowy galimatias. Bo Marysce nikt nie dogodzi ;)

                  Nawiasem: olbrzymia wiekszosc Syryjskich uchodzcow przybywa z obszarow objetych walkami z Asadem, wspieranym przez Putina (to taki Rosyjski Trump, jesli by ktos nie wiedzial) a nie z tym gownem zwanym IS.

                  Zrobilismy rozpierduche, jakiej od upadku Osmanskiej Turcji swiat nie widzial. Zreszta ten upadek to byla bedlka z musztarda. I uwiklalismy w to grube setki milionow ludzi, bezdomnych, bezpanstwowych, displaced, zdemoralizowanych, podatnych na wszystko.

                  Brzmi jak deja vu? I slusznie.
                  ' U nas na Zachodzie' podobna rozpierducha stworzyla faszyzm, nazim i komunizm. I miliony ofiar. Mimo, ze to cywilizacja kulturna, chrzescijanska i wogole bardzo szlachetna. Acha, i Niemcy nigdy nie mialy kolonii ;)

                  Dekady teraz zajmie nam spijanie pianki.

                  Przyznam od razu, ze ja tez wpadlem w temten lep. Na fali upadku komuny w Europie Wsch., upadku apartheidu w RPA, pozniej jugoslawianskiej makabry; chcialem wierzyc, ze interwencja amerykanska w Afganistanie, w Iraku to ciag dalszy upadku dyktatur. Za glupi bylem, by sie domyslec, ze ta inwazja to bylo rozchwianie falszywej stabilizacji, ktora stworzylismy sami dla wlasnych falszywych potrzeb. My, jako Zachod. Z koloniami, czy bez (ale na pewno z misyjnymi ochronkami; jakze to piekne, prawda?). Z poparciem aliantow z NATO, czy bez. Inwazja okazala sie wielka sciema, rozpierdzielono procz Glow cala ledwo co stabilna strukture. Nic nie stwarzajac w zamian. Ach, wiele fortun sie tam narodzilo natomiast. Kolosalnych fortun! I one nadal pecznieja.

                  Przedwczoraj byly juz premier Zjed. Krolestwa przepraszal, ze daL sie wpuscic w owczesna soldateske w oparciu o oczywiste klamstwa USA, o ktorych WIEDZIAL WOWCZAS, ze byly klamstwami i czysta machinacja.
                  Ja zas pamietam jak wowczas wlasnie paru naszych forumowiczow dworowalo sobie z Francji zapiekle na ten przyklad, ze do 'sojuszu' sie nie szykowala z braku racjonalnych przeslanek, bo to "narod tchorzy". To byla epoka "liberty fries" i niekonczacej sie dowcipnej fanaberii. Oddam tym forumowiczom sprawiedliwosc: nasmiewali sie wowczas z calej Europy takze, Francja byla jedynie ulubionym chlopcem do bicia.

                  Niemniej, mieli racje: pianke spijamy wspolnie i spijac jeszcze bedziemy dlugo.

                  Wyjasnienie dla kretynow (bo to chyba staje sie konieczne): NIE popieram NI wspieram ataki terrorystyczne na Zachod, czy na kogokolwiek. Jasne?
            • xurek Re: @ Ertes ?what to do? 29.07.16, 11:09
              Troche sie chyba rozmijamy w tej dyskusji. To co Ty piszesz pod ?nie przyjmowac? jest tym, co ja uwazam za nierealne, bo i tak sie znajda na terenie kraju.
              Ale zgadzamy sie co do okrojenia swiadczen (ja nie uwazam, ze nalezy uchodzcow nie wspierac, tylko ze nalezy ich wspierac minimalnie i motywowac do wlasnej inicjatywy, miast zabraniac pracy zarobkowej jak to ma miejsce teraz. To jest to co ja nazywam ?zmiejszeniem aktracjynosci?
              Teraz w Europie Zachodniej dzieje sie na wielka skale to co wg. relacji Anii dzieje sie na mala skale w Portland. Taki rozwoj nikomu nie sluzy, wiec nalezy mu zapobiec.
              Nie przyjowanie uchodzcow nie zgadza sie z karta praw czlowieka, jestem jednak pewna, ze jezeli zmiejszy sie ?atrakcyjnosc imigracji? to ilosc uchodzcow zmniejszy sie drastycznie.
              Wybory w USA to naprawde problem. Clinton jest arogancka i reprezentuje (moim zdaniem) jedynie establishment, Trump to dla mnie nastepny Putin. Blad zostal popelniony wczesniej eliminujac sensowniejszych kandytadow. Na placu boju zostaly dwie najgorsze alternatywy i naprawde nie wiem co zrobilabym muszac glosowac w USA, moze rzucilabym monete?
              • kan_z_oz Re: @ Ertes ?what to do? 30.07.16, 03:14
                No wlasnie - mialo byc co robic?
                Uchodzcy juz sa. Potrzebne sa wiec mechanizmy aby minimalizowac negatywne skutki naplywu takiej masy ludzi. W koncu w wiekszosci sa to ludzie, ktorzy uciekaja z terenow wojny i z dala od tyranow.
                Patrzenie na nich, pisanie o nich jako kryminalistach czy terorrystach i ze WSZYSCY przybyli nimi sa, poglebia tylko niechec, i zwieksza mozliwosc atakow.

                Nie wiem, moze potrzeba jest aby stworzyc jakich ruch naciskajacy na media, edukujacy innych i dajacy jakas nadzieje uchodzcom, ze nastepnego dnia ktos z miejscowych im nie poderznie gardla w odwecie, za zbrodnie pobratymcow?
                Mam na mysli cos byloby na necie, raczej niz protesty do ktorych moze sie zawsze podlaczyc element promujacy przemoc.

                Pomyslcie cos moze w tym kierunku?
              • ertes Re: @ Ertes ?what to do? 02.08.16, 15:19
                Coz, ja stoke przy swoim. Nie przyjmowac i koniec. JA nie widze powodu zeby do nas sprowadzac 500tys Syryjczykow.
                Oczywiscie nie likwidowac pomocy socjalnej ale zmniejszyc do absolutnego minim przezycia i ograniczyc jej czas. W Kalifornii pomoc socjalna jest tak wariacko wielka ze ciagna tu tlumy z calej Ameryki Poludniowej.
                Dlaczego w UE i nie przyjezdzaja do Polski, Czech, Wegier itp??? Chyba jasne.

                Coz, jesli chodzi o USA to wybor mamy taki jaki mamy. Znak czasow.
      • kan_z_oz Re: @ Ertes ?what to do? 29.07.16, 00:29
        CJ, dolewanie wlasnej goryczy i frustracji tez malo daje. Ertes pisal o islamistach, odroznil wiec takowych od muzulmanow. I szczerze mowiac, maja ciekawy zestaw w nadchodzacych wyborach. Trump/Clinton.
        Wspolczuc chyba nalezy.
        Sama nie widze jakichs szybkich rozwiazan. Bedzie wiec to dluga i mozolna praca aby wrocil spokoj.
        • chris-joe Re: @ Ertes ?what to do? 29.07.16, 02:01
          Scuse me? Oto caly wywod Ertesa (gdzie sie dopatrzylas Ertesowego rozroznienia, o jakim piszesz?) :

          "Szczerze mowiac to ja Bliski Wschod i polnocna Afryke potraktowal bym bombkmi A, B i N.

          Nie potrafie ani mi sie niechce pisac tasiemcowych wywodow w stylu Xurka ale, czym Ty sie roznisz ode mnie? Wywalilas tyle jadu ze Dzihadysta by sie nie powstydzil.

          No i tak, masz racje, Moslem raus, do siebie, do Arabii Saudysjkiej i tym podobnych. Ooops ale tam ich niechca... bo maja w dupie multikulti.
          Coz, PIS nie znosze ale jedno musze przyznac: nie pozwola na Islamska Francje i Niemcy w Polsce."
          • kan_z_oz Re: @ Ertes ?what to do? 29.07.16, 05:38
            gdzies na poczatku watku "multikuli' wlasnie to zrobil, zanim zaczela sie nawalanka, ktora Ty zacytowales.

            "Co oni tam krzycza? Po angielsku to rozumiem ale reszte nie bardzo.
            Super ze Niemcy sie budza.
            Wy tez potrzebujecie takiego Trumpa na prezydenta. Mam nadzieje ze u nas wprowadzi zakaz imigracji dla Islamistow.
            • kan_z_oz Pytanie do frakcji US i nie tylko 03.08.16, 09:59
              Mysle, ze w ramach dyskutowanych problemow moze dobrze zrobic przerywnik.

              Nie wiem, jak Wy, ale mnie sie nie chce klocic, udowadniac. Tez chcialabym aby wszystko bylo dobrze.

              Ok, przerywnik.
              Ostatnio gdzies znalazlam, ze Rothschilds rodzina jest warta i tutaj - uwaga Google podaje;
              350 bilionow, 500, 700, 900 bilionow.
              Ogolnie przyjmujac 700bilionow czyli, wartosc brutto 50% swiatowego bogactwa.

              Poprosze o komentarze, opinie i informacje ktore bylyby najzdrowsze.
              Mnie niepokoji, gdy jedna rodzina moze posiadac kontrole polowy swiata.
              • kan_z_oz W ramach co robic 06.08.16, 08:21
                Mysle, ze ogromnym nieporozumiem jest koncentrowanie na tym czego NIE robic.
                Ogolnie jako zachodnia cywilizacja jestesmy uwarunkowani na anty.

                Nie mam zamiaru rozpetywac tutaj nastepnej wojny czy klotni plemiennych miedzy lewica-prawica. Jednak aby dojsc do jakichs konkluzji jest niezmiernie wazne aby zrobic ewaluacje wlasnych poczynan/pogladow patrzac na siebie samego okiem kogos z zewnatrz.

                Patrzac z tej perspektywy mysle, ze jako cala cywilizacja zostalismy uwarunkowani do ingerowania w sprawy innych. Cale nasze niemalze istnienie to bycie w stanie co inni robia, jak to robia i reagowanie aby tego nie robili.
                Widze to w najmniejszym rozmiarze rodziny, gdzie rodzice narzucaja swoje wlasne poglady na dzieci, na partnera.
                W wiekszej skali jest to oczywscie zatrudnienie. Znowu, w wielu przypadkach jest wymagane bezwzgledne posluszenstwo bez zadawania pytan, czy bron boze kwestionowania decyzji.

                I na skali mega, widze politykow uskuteczniajacy ten sam wzor.

                Gdzies wiec w tym wszystkim sie zatracilismy. Zgublilismy chyba sedno sprawy. Dla mnie to sedno jest i zawsze bylo to samo.
                Narzucanie innym swoich wartosci, pogladow, proby ich knelbowania - prowadza do ruchow rewolucyjnych. Ludzie, chca aby inni slyszeli ich glos. Aby mogli sie wypowiedzic, bez wzgledu jak 'clumsy' te wypowiedzi sa.

                Mysle, ze jest to czas aby myslec o tzw; 'wspolnym porozumieniu'. Middle ground?

                Praktycznie oznacza to rewolucje w pogladach. Oznacza to, ze kazdy musialby sie w pelni skoncentrowac na tym czego chce i jak to realizowac bez reaktywnych akcji kierowanych w negowanie pogladow innych.

                Dam przyklad; i mam nadzieje neutralny; Zieloni, Ci moim zdaniem powinni sie koncentrowac na ten przyklad na tym jak ratowac Rafe Koralowa, poprzez szukanie wolontariuszy, funduszy, angazowanie instytucji czy oraganizacji, ktore sa pro, raczej niz bombardowac tych ktorzy sa przeciw.
                I ta sama idea w skrajnej wersji Anty - Aborcyjnej; Jesli jest to komus bliskie sercu powinnien wiec miec nie wiem 10-12 dzieci i byc pro, demonstrujac sile rodziny, raczej niz wywierac cisnienie na jakas samotna kobiete.

                Takie stanowisko wymaga wiele sily i samodzielnego myslenia, ktore moglyby byc umacniane przez media, rzady w ramach edukacji.

                Mnie jest przykro, gdy slysze, ze edukacja powinna byc zamieniona na 'zamordyzm' bo takowy nie dziala. Jest to dla mnie wiec strata czasu, aby probowac cos wyeliminowac cos w 100%. Znowu...ludzie to bylo probowane 100-tki razy i w 100% bylo fiaskiem. Nie widze powodu aby znowu probowac po raz 101 o ile ktos sobie zyczy III wojne swiatowa ze wszystkimi takowej konsekwencjami.
                • kan_z_oz Re: W ramach co robic 07.08.16, 07:34
                  Kontynuuac 'w ramach co robic'.

                  Jest to niesamowite jak technologia sie posuwa do przodu. W tym samym czasie gdy nasze nastawienie, swiatopoglad i zwyczaje wydaja sie cofac wstecz.
                  To powoduje ogromny rozdzwiek. Powoduje tez natychmiastowy konflikt jednostki.

                  Znowu podam przyklad, bo mysle, ze lepiej to wyjasnie.
                  Chlop, obecnie zaczal prace dla nowej firmy, gdzie nie jest zadna tajemnica sluzbowa iz takowa ma obecnie technologie tzw; e-health (i-zdrowie?)
                  W praktyce oznacza to, ze pacjent hospicjum bedacy w stanie demencji moze miec wszczepiony 'chip', ktory bedacy podlaczony do jego personalnego komputera i 3D drukarki bedzie reagowal na np; obnizajacy sie poziom cukru w jego organizmie, drukujac poprzez komputer odpowiednia pigulke do zazycia.
                  No wiec, taka technologia juz jest. Jest 'chip', jest drukarka, jest komputer jest wszystko technologicznie dograne.
                  Jedyna przeszkoda sa sprawy formalne. W tym ukladzie, prywatnosc pacjenta. Jego tylko wolna wola czy rodziny na wszczepienie chipa oraz naruszenie prywatnosci medycznej daty, do tej pory bedacej pod prawem absolutnej nienaruszalnosci.
                  Mowa oczywiscie o przyszlosci systemu medycznego w AU.

                  Osobiscie, to ja widze w tym ukladzie problem z zarzadzeniem taka medyczna data. Wyobrazcie sobie kogos o mentalnosci Brevika, kto wlamuje sie do systemu i jednym pociagnieciem eliminuje tysiace lub miliony pacjentow poprzez zmiany programu w komputerze.


                  Dla mnie jest to przyszlosciowy problem, ktory bardzo dobrze tlumaczy caly chaos, ktory obecnie istnieje w innych dziedzinach zycia, dzieki rozwojowi technologii. Banki poprzez internet - dajace tysiace sposobow hakerom na eksploatacje tego wynalazku. I tak moznaby bylo przechodzic dalej przez wiele innych dziedzin.

                  Niemniej, o co m i chodzi...mam punktow pare.

                  Technologia sie rozwija i powinna. Nie powinismy jej zatrzymywac. Jest to jak proba zatrzymywania gorskiej rzeki. Rozwoj jest wpisany w nasza rzeczywistosc i chec parcia do przodu.

                  Cala koncentracja obecnie powinna wiec byc na swiadomosci , czyli jak takowa rozwijac, czyli jak ja podnosic.
                  Tez wyjasnie, i mam nadzieje w miare prosto.

                  Milosc jest czestotliwoscia. Nie ma zadnych technologicznych przeciwskazan aby budowac wieze transmitujace ta czestotliwosc w miejscach bedacych narazonymi na ten przyklad na ataki terorrystyczne.
                  Obecnie muzyka grana na shopping centrach. Jest to niejako namistaka tego o czym mowie. Muzyka ma i moze miec wlascowosci kojace niepokoj. Stad, mamy muzyke kojaca i sa koncentry zespolow, ktore mam nadzieje kazdy z was odbyl - uplifing. Gdzie jest ogolny spokoj.
                  Sa tez koncerty, gdzie jest mordobicie. Wibracje, czyli czestotliwosc grana w polaczeniu ze slowami budzace niepokoj.

                  Wieze transmitujace czestotliwosc, wyciszajaca wszystkie negatywne emocje, tysiace razy bardziej niz kazdy koncert sa technologicznie relane. Jest to prosty przekaznik. Czestotlowosc jest znana, jest znana sequence i wszytko tysiace razy wiecej niz muzuka.
                  Problem jest tylko, czy powienien zostac zbudowany oraz czy ktos zacznie??

                  To tak na dzien dzisiejszy - co mozna bylo by robic.
          • ertes CJ 03.08.16, 15:50
            Jesli chcesz sie klocic, wyzywac itp to zastosuj sie do prosby Xurka ktora tutaj ponawiam i wroc na inny watek.
            Dziekuje.
            • chris-joe Re: CJ 03.08.16, 21:58
              Przeciez tylko zacytowalem twoj wlasny wpis, ten tu:

              "Szczerze mowiac to ja Bliski Wschod i polnocna Afryke potraktowal bym bombkmi A, B i N.

              Nie potrafie ani mi sie niechce pisac tasiemcowych wywodow w stylu Xurka ale, czym Ty sie roznisz ode mnie? Wywalilas tyle jadu ze Dzihadysta by sie nie powstydzil.

              No i tak, masz racje, Moslem raus, do siebie, do Arabii Saudysjkiej i tym podobnych. Ooops ale tam ich niechca... bo maja w dupie multikulti.
              Coz, PIS nie znosze ale jedno musze przyznac: nie pozwola na Islamska Francje i Niemcy w Polsce."

              Od siebie dodalem tylko krotkie i rzeczowe pytanie do Kan. Cos nie tak?
              • kan_z_oz Ci co rozwiazanie sobie juz znalezli 13.08.16, 09:53
                Islandia.
                Partia Piratow (aktywisci i hakerzy), ktora powstala 4 lata temu, doprowadzila do rezygnacji obecnego skorumpowanego rzadu (Panama Papers).
                Postulaty sa proste; jest wymagana absolutna przejrzystosc, czyli wglad obywatela we wszystkie tzw sprawy "tajne" (national security).
                Wiekszosc tych w ukladzie Islandii okazala sie pospolitym zlodziejstwem.
                Ochrona dla tych, ktorzy alarmuja i informuja o przewalach. Azyl dla Snowdena i jemu podobnych, ktorzy nigdy zadnego prawa nie zlamali.

                Mnie sie podoba. Mozna wiec swiat podzielic na takich i siakich i jak komu sie podoba - niech sie przemiesci. Nastepne rozwiazanie.
    • ertes Czyzby @Xurek sie pomylila 13.08.16, 19:58
      Wlasnie jakis atak w Szwajcarii.

      Jestem ciekaw jak brzmi nazwisko...
      • chris-joe Re: Czyzby @Xurek sie pomylila 15.08.16, 23:37
        Bedzie ich wiecej. Wszedzie na Zachodzie, choc glownie na Bliskim Wschodzie wlasnie, lokalnie raczej niz na export. Towar exportowy jest glownie dla celow propagandowych. Straty ludzkie w porownaniu z tym co sie wyrabia lokalnie, sa wlasciwie symboliczne i maja na celu przede wszystkim medialne zamieszanie, bo ono rodzi Trumpow, Kaczynskich, Putinow i Brexity. I im tego wiecej, tym bardziej ci wspomniani, jak i bliskowschodni popierdolency, sie raduja. Ciekawe jest tez to, ze wbrew opiniom twoim i maryjnym, ze ten terroryzm islamski to jakis fenomen wysysany z islamskiego/koranicznego cycka, jest to zjawisko calkiem nowe. Wyjawszy terroryzm palestynski (porownywalny nurtowo i historycznie z Czerwonymi Brygadami, IRA, ETA itp.) ma to ledwie z 20 lat. Bojmy sie, chronmy sie, ale od slepej paranoi niech Allach nas strzeze.
        • kan_z_oz Re: Czyzby @Xurek sie pomylila 16.08.16, 11:40
          Amen CJ.
          Jest coraz wiecej artykulow juz w lokalnych gazetach na temat rosnacej roznicy w dochodach miedzy 1% najbogatszych w US a cala reszta populacji. Sa tez zestawiania jak ta proporcja sie zmienila wlasnie w ostatnich 20 latach. Ci co maja najwiecej mnoza te swoje dochody juz poza wszelka kontrola podczas gdy cala reszta praktycznie stoi w miejscu, czyli biorac pod uwage inflacje sie cofa. 20 osob zbiorowo posiada 50% i te 20 osob mozna podzielic na jakies 10 rodzin. Patrzac na koligacje i ozenki pewnie mniej.
          To rodzi Trumpa.
          To samo zjawisko obserwowane w Polsce w nieco innym wydaniu - patrz praca dla mlodych, wynagrodzenia smieciowe, dysproporcja w zarobkach = PiS.

          W Europie Zachodniej UK, ma jedna z najwiekszych roznic wzrostu zarobkow dla najlepiej zarabiajacych i najmniejsza dla najgorzej Patrz Brexit.

          IRA, przestala operowac bo Irlandia wygrzebawszy sie z kryzysu zaczela funkcjonowac w miare normalnie i terorrysci poszli do pracy, po dogadaniu sie z Wielka Brytania. Czesc zreszta do MI6.
      • xurek Re: Czyzby @Xurek sie pomylila 22.08.16, 16:46
        atak wykonany zostal wg. tutejszyc mediow przez szwajcarskiego obywatela o "typowo szwajcarskim imieniu i nazwisku". Jako iz nasz miejscowy wariat wybral sobie termin ataku zaraz po atakach w NIemczech to wg. rzecznika prasowego policji w ST. Gallen mimo usilnych staran owego w przekonaniu dzwoniacych dziennikarzy, iz zamach nie mial z islamem nic wspolnego ploty i tak sie rozniosly.

        Rowiez w Szwajcu sa swiry wpadajace w amok i pewnie zdarzy sie rowniez jakis zeswirowany muzulmanin, ale ludzie, nie dajmy sie zwariowac, bo tez dostaniemy swira :).
    • ertes Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 25.08.16, 19:45
      Co tym baranom przeszkadzaja ubrane kobiety na plazy?
      • ania_2000 Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 25.08.16, 20:00
        nie sadze zeby komukolwiek przeszkadzaly ubrane kobiety. lub mezczyzni na plazy. chodzi o to ze ubrane sa w Burki - ktore sa symbolem dyskryminacji kobiet. Gdyby te kobiety zalozyly dlugi plaszcz, bluzke z rekawem, kapelusz czy hustke na glowe 0 nikt by sie nie czepial.
        chodzi o burke.

        • ertes Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 25.08.16, 21:17
          Huh? Symbol dyskryminacji??? To znaczy dyskriminowanie zeby nie dyskriminowac. No, no. Niezle. Chyba chybilas z tym wyjasnieniem.
          A zakonnica? Ja mysle ze im tez nie wolno lazic po plazy w sukniach.

          Alez to bzdura.
          • ania_2000 Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 25.08.16, 21:41
            zakonnica? to nie jest zadne porownanie. Ubior zakonnicy to jest "mundur" - ona przynalezy do organizacji pt. "zakon". to jest jej jedyny stroj.

            burka to jest ubranie cywilne - porownanine zakonnicy z burkownica ma sie tak jak wola do karety.

            bronisz burek na plazy?
            • ertes Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 25.08.16, 21:51
              Oczywiscie ze bronie! Kazdy ma prawo zalozyc na siebie co mu sie podoba.
              • ania_2000 Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 25.08.16, 21:58
                ja tez tak uwazam - niech kazdy nosi co mu sie zywnie podoba.

                tak samo biala europejka w bikini na plazy w Arabi Saudyjskiej
                • ania_2000 Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 25.08.16, 21:59
                  zle napisalam - zadna biala europejka, to jest rasistowskie, sorry.


                  kazda kobieta niech sobie zaklada na plaze co chce na calym swiecie. rowniez bikini w Arabii Saudyjkiej
                  • maria421 Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 25.08.16, 22:04
                    Szkoda ze nie mozna tu lajkowac, bo bym Ani za dzisiejsze wpisy dala LIKE.
                    Najrozsadniejsze w tym watku.
                    • ertes Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 25.08.16, 22:16
                      Po Tobie Mario to bym sie spodziewal ale Ania szczerze mowiac mnie zaskoczyla.
                      Dla mnie to jest czysta dyskryminacja. A przyklad "bialej kobiety" to zwykle "oko za oko..."

                      Nawet kosciol katolicki wypowiedzial sie z dezaprobata.
                      • maria421 Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 26.08.16, 09:36
                        ertes napisał:

                        > Po Tobie Mario to bym sie spodziewal ale Ania szczerze mowiac mnie zaskoczyla.
                        > Dla mnie to jest czysta dyskryminacja. A przyklad "bialej kobiety" to zwykle "o
                        > ko za oko..."
                        >
                        > Nawet kosciol katolicki wypowiedzial sie z dezaprobata.

                        Ertes, niech sobie jakis tak biskup mowi co chce, ja mam swoje zdanie. Jestem bardzo zawiedziona ustepliwa postawa kosciola katolickiego (szczegolnie za czasow Franciszka) wobec islamu, ale to temat na inny watek.

                        Ty zdaje sie jezdzisz na motorze, masz kask , ale przylbice zasuwasz tylko podczas jazdy, prawda? Do banku nie smialbys wejsc z zasunieta przylbica, prawda? A w Niemczech bywaly przypadki ze muzulmanka w nikabie (czyli z zaslonieta twarza) weszla do banku, oczywiscie w towarzystwie meza ktory sie awanturowal ze ich wyproszono.

                        W naszej kulturze pokazuje sie twarz. Tylko ktos kto ma zle intencje zaslania twarz. Tak wiec muzulmanki ktore chca tu mieszkac musza sie dostosowac do naszej kultury, jezeli koniecznie chca zaslaniac twarz to niech jada do Arabii Saudyjskiej czy do Jemenu. Pomine juz fakt, ze zaslanianie twarzy nie jest zadnym wymogiem ich religii, i ze wiekszosc muzulmanek nie zakrywa twarzy. Niedawno w TV pokazywali jak kobiety wyzwolone spos ISIS demonstracyjnie na ulicy palily nikaby, szczesliwe ze znow moga chodzic z odkryta twarza. Ciekawe co one powiedzialyby na temat obroncow prawa do burki czy nikabu na Zachodzie.

                        Druga sprawa to stroj kapielowy zwany "burkini", ostatnio zakazany na niektorych francuskich plazach, ale w Niemczech uzywany juz przez muzulmanki na basenach, oczywiscie tylko na tych basenach ktore nie wprowadzily jeszcze osobnych godzin tylko dla muzulmanek, w czasie ktorych zaden meski ratownik nie moze byc obecny.

                        Jak juz Ania napisala, nie mozna tego porownac do stroju zakonnic, bo zakonnice w habitach nie plywaja. Wchodza moze po kostki lub po kolana do wody, ale nie plywaja. No jest to ich "mundur zawodowy". "Burkini" natomiast jest strojem do plywania i jest wyrazem odizolowania sie. Kobieta ktora sie w cos takiego ubiera sygnalizuje ze nie przynalezy do ogolu uzytkownikow basenu czy plazy, ze jest - w jej mniemaniu i w mniemaniu jej wspolwyznawcow- lepsza. Nie jest jak zachodnia "dziwka" ktora wystawia cialo na pokaz, ona jest lepsza, skromna , czysta.

                        Nie wszystko da sie usprawiedliwic "wolnoscia religii". Kazda wolnosc ma swoje granice i panstwo ma prawo decydowac o tym gdzie te granice leza.
                        W USA na niektorych plazach ,zdaje sie, jest zabronione opalanie sie topless, prawda? Plaze dla nudystow tez sa wydzielone, nie ma tak ze z tej samej plazy korzystaja nudysci i osoby w kosiumach kapielowych. Tak jak nagosc jest niedopuszczalna w przestrzeni publicznaj, tak samo nikab jest niedopuszczalny. I nie wiem nad czym tu dlugo dyskutowac.
                  • xurek Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 25.08.16, 22:19
                    tez najpierw zareagwalam jak Ertes, a potem pomyslalam jak Ania. Skoro my sie musimy dostosowac do obyczajow w Arabii, to Arabki niech sie dostosuja do obyczajow u nas. I szczerze? Taka zamaskowana kobieta na plazy obok mnie przeszkadzala by mi bardzo.

                    U nas byla przez tydzien Kuwejtska rodzina, ktora przyleciala przez Fankfurt, co mnie zdziwilo niezmiernie, bo kasy mieli jak lodu, wiec z pewnoscia nie chodzilo o tansze loty. Rozmawialam na ten temat dzisiaj z ludzmi w pracy i sie dowiedzialam, ze Szwajc nie pozwala latac kobietom z opuczsczona przylbica, nie przejda tak przez punkt kontrolny na lotnisku. A Niemcy ponoc pozwalaja, wiec oni lataja do Frankfurtu, wynajmuja Auto i licza na to, ze przejada przez granice bez kontroli, co w wiekszosci wypadkow ma miejsce.

                    Mysle, ze CH wiele rzeczy robi naprawde sensownie :)
                    • ania_2000 Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 26.08.16, 02:15
                      Na mnie slowo burka dziala jak plachta na byka. Ale nie jako ubioru tylko wlasnie z powodu jej symbolu - dla mnie, kobiety - nie do przyjecia. Byc moze regauje nieodpowiednio i za mocno, ale dla mnie jest to tylko i wylacznie symbol zniewolenia i dyskriminacji kobiet. Maja w niej chodzic bo inaczej wystawiaja swoje grzeszne cialo na pokuse biednych mezczyzn. Jak bardzo mozna w tak prosty sposob skazac polowe swojego spoleczenstwa wyznajacego dana religie do pozycji miesa, rzeczy? Tak wiec dla mnie burka to nie ubior, to nie jest niewinna sukienka - to jest jedno z narzedzi upodlenia kobiety.

                      Druga sprawa, istotna chyba w naszej terazniejszej historii to jest rowniez symbolika ubioru ktorej przedstawiciele terroryzuja swiat. Mozna w jakis sposob znalezc analogie w symbolu swastyki.
                      I pamietamy ze to wlasnie Francuzi miesiac temu przezyli przy plazy okropny atak, zginelo 80 osbo z rak islamisty. Wiec ja osobiscie sie nie dziwie, ze wszselkie przejawy manifestacji strojem jest negatywne przyjmowane. To cos jakby ktos zalozyl lancuch ze swastyka i poszedl do Oswiecimia :(

                      Moze przesadzam - ale nie mam zadnego usprawiedliwienia do tego aby kobiety ktore wybraly zycie w cywiliacji musily nosic stroje przypominajace jej o jej "miejscu" Zdaje sobie sprawe, ze wiele z nich ma tak wyprane mozgi, ze tego nie widza, ale nie znaczy to, ze normalne spoleczenstwo ma sie przed tym nie bronic. Moze nie jest to najlepszy sposob - ale zawsze ktos bedzie protestowal.

                      • ertes Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 26.08.16, 02:29
                        W zasadzie to chyba po raz poierwszy tak bardzo sie z toba nie zgadzam.
                        To co Ty piszesz to jest czysty rasizm i dyskryminacja. Nie mowiac o zwyklej zemscie.

                        • ania_2000 Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 26.08.16, 02:41
                          jakiej zemscie??
                          mysle, ze jako mezczyzna nie zrozumiesz kobiecego puntku widzenia pod tym wzgledem.
                    • ertes Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 26.08.16, 02:27
                      Czyli po prostu przeszkadza Ci ze ta kobieta jest muzulmanka.
                      • ania_2000 Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 26.08.16, 02:46
                        nie, absolutnie mi nie przeszkadza, ze jest muzulmanka.
                        • ertes Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 26.08.16, 03:34
                          To znaczy ze jesli na plazy bylaby kobieta w dzinsach i bluzie to tez kazalabys sie rozebrac, tak?
                          • ania_2000 Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 26.08.16, 05:09
                            czy ty wogole przeczytales co ja i o czym pisalam??
                            • ertes Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 26.08.16, 07:10
                              Tak, chcesz zakazu ubierania sie przez kobiety na plazy w muzulmanskie ubrania.
                              • ania_2000 Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 26.08.16, 08:00
                                tak. tak wlasnie - wierz mi, zadna normalna kobieta nie chce z wlasnej woli na plazy siedziec w burce.

                                lol
                          • xurek Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 26.08.16, 08:02
                            U nas zostal prawnie wprowadzony zakaz maskowania sie w mijscach publicznych. Dla wszystkich i ze zrozumialych powodow. Nie jest co prawda egzekwowany w 100% bo widze czasem na ulicach kobiety z tylko szpara na oczy, ale jest ich coraz mniej. Za taka maskownica moze kryc sie rownie dobrze ultfareligijna muzulmanka co teŕrorysta. Pokazywanie twarzy i jej mimika sa integralna czescia naszej kultury wiec niech sie przyjezdni dostosuja tym bardziej iz nie jest to wymo religijny tylko tradycyjny
                            • kan_z_oz Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 27.08.16, 08:22
                              A ja mysle, ze wlasnie te kobiety chca siedziec na zachodniej plazy w stroju jaki im pasuje, czyli burce. Muzulmanki jakie znalam w Sydney mialy w domu wiecej do powiedzenia niz Panowie. Najbardziej wiec pilnowaly burek jako tradycji ich matki i tesciowe - nie mezowie.

                              Burkini jako stroj do plywania mi nie przeszkadza, pod warunkiem, ze jest to stroj do plywania a nie zestaw przypadkowy wlaczajacy ubranie do chodzenia poza. Szczegolnie takie zestawy przeszkadzaja mi na basenie. A plazy natomiast jest mi zupelnie obojetne.
                              Tez uwazam, ze Francja przesadzila.
                              Zreszta, jak mi cos przedzkadza, to sie moge przesunac dalej...haha...jak na ten przyklad od rodziny z malymi wrzeszczacymi dziecmi lub nastolatkow robiacych rejwach gdy potrzebuje ciszy.

                              Maskowanie twarzy - zgodza z Xurkiem. Nie na ulicy, plazy, basenie czyli nigdzie.
                              • kan_z_oz Re: Czy Francuzi kompletnie zidiocieli??? 27.08.16, 08:29
                                Sprawdzilam jeszcze raz; Hijab jest ok. Podobnie nakrycia glowy; al-amira, shayla, khimar, chador.
                                Burka i niqab - nie. Nie w miejscach publicznych.

                                www.bbc.co.uk/newsround/24118241
                                • kan_z_oz W ramach co robic w US 04.09.16, 11:16
                                  Bylo to ciekawe. Czyli spostrzenia moich dzieci wedrujacych poprzez CA,Portlant, California, Utach, Arizona i Kolorado w wyniku dwu miesiecznej wycieczki.
                                  Jednoglosnie orzekli; wszystkie miasta jakie odwiedzili w US byly pelne bezdomnych, mentalnie chorych wypelniajacych ulice miast w wymiarze nie spotykanym nigdzie indziej.

                                  Dzieci wiec widzialy agresywnych schizofrenikow oraz innych maniakow zyjacych w o obrebaie miast. Bylo to dla nich niesamowicie konfrontujace.
                                  Bylo to tez uzasadnieniem, ze w kraju niesamowitej zamoznosci, nikogo nie intersuja niebezpieczni dla otoczenia ludzie.

                                  Dzieci kochaly wiec parki narodowe i maja zamiar do takowych wrocic, pomijajac pewne dzielnice miast, czyli mentalnie chorych bedacych na wolnosci.
                                  • ertes Re: W ramach co robic w US 07.09.16, 05:04
                                    Wspolczuje szczerze twoim dzieciom skoro z wycieczki po trakim roznorodnym Kraju na pierwszym miejscu widzialy bezdomnych, schizofrenikow itp.
                                    Takie opinie swiadcza nie tylko o rodzicach ktorzy nie potrafia nauczyc otwarcia na Swiat ale rowniez o tych "dzieciach" ktore nie umieja dostrzec piekna w poznawaniu tegoz. Nie wspominajac juz o niewielkich umiejetnosciuach zaplanowania wycieczki gdzie znajduja sie w gorszych dzielnicach miast.

                                    Ja dziekieje moim rodzicom jak i mojej otwartosci na Swiat i innych ludzi ktore pozwalaja mnie na czerpanie z innych kultur i miejsc na Swiecie. Ostatnio bylem w pieknej Kolumbii. Jesli tylko bym sie skoncentrowal na tym co bylo nie pozytywnego to watpie czy bym dodal "piekna".

                                    Poswiec troche pracy nad Twomi dziecmi i naucz ich ze Swiat jest naprawde piekny tylko trzeba to umic i chciec dostrzec.

                                    • kan_z_oz Re: W ramach co robic w US 07.09.16, 09:20
                                      Dzieciom podobaly sie parki narodowe oraz przyroda. Tam tez glownie przebywaly. W miastach musialy wlasnie szukac tych 'dobrych dzielnic' oraz 'dobrych ulic' - co bylo dla nich nowoscia, bo sie z czyms takim w Australii nie spotkaly. Dzieci byly w skladzie; moj syn, ktory jest wychowany bardzo dobrze oraz jego dziewczyna.

                                      Bezdomni im nie przeszkadzali. Bezdomni, chorzy mentalnie, krzyczacy na innych i siebie samych - tak. Cos co w Sydney wystepuje bardzo sporadycznie, bo takowi sa umieszczani w zakladach zamknietych i leczeni dla bezpieczenstwa swojego, i innych.

                                      Zamiast wiec srac o burce, nalezy zamknac swoich czubkow, lub zaczac ich leczyc i bedziesz sie czul bezpiecznie w kazdej dziecnicy, i na kazdej ulicy.

                                      Poza tym to sie formalnie obrazam bo zaczynasz sie wpisywac tak jak to robiles na Forum starej Polonii, gdzie napierdzielales sie z kazdym tylko pod innym nikiem lub na Kobiecej Polonii, skad Asia musiala Cie wyciac...haha

                                      Prawisz o otwartosci a sam nie wiedzisz zadnego problemu w swoim nowym kraju. Tak zakutej paly jak twoja to trudno szukac dalej
                                      • ertes Re: W ramach co robic w US 07.09.16, 19:51
                                        Wow...
                                        Musisz przeczytac to co napisalas miedzy innymi o mnie jeszcze raz. Choc watpie sadzac po twojej odpowiedzi pelnej wyzwisk ze to zrobisz.
                                        Otrzymalas jedyna odpowiedz jaka moglas otrzymac opisujac to co opisalas.
                                        Jest to kompletny stek bzdur wyczytanach w anty amerykanskich gazetkach.


                                        Naprawde nie wiem jak to jest mozliwe podrozujac przez dwa miesiace w kazdym miescie widziec tylko bezdomnych i schizofrenikow. To jest kompletny brak wiedzy jak zwiedzac, brak umiejetnosci korzystania z Internetu, przewodnikow itp.
                                        Poza tym jesli ktos w 20 milionowym Los Angeles nie potrafi znalezc miejsc ktore odwiedzaja turysci to wogole po jaka cholera wysadza nos poza Australie???

                                        Ja jeszcze calkiem sporo po roznych Krajach i jakos jeszcze mnie sie nie udalo w KAZDYM miescie dostrzegac tylko bezdomnych. Ale to ja. Mam troche inne podejscie. Owszem ten czy inny Kraj moze sie mi sie nie podobac ze wzgledu czy to ustroj czy kulture ale jeszcze nigdy
                                        nie jechalem gdzies zeby potem opisac dwa paragrafy co bylo zlego i jedno zdanie co sie podobalo.

                                        Sporo podrozuje po Stanach, moji facesowi znajomi wiedza i jakos jeszcze nigdy odkad tu mieszkam czyli 15 lat nie spotkalem sie z "Bezdomni, chorzy mentalnie, krzyczacy na innych
                                        i siebie samych".

                                        > Poza tym to sie formalnie obrazam bo zaczynasz sie wpisywac tak jak to robiles
                                        > na Forum starej Polonii, gdzie napierdzielales sie z kazdym tylko pod innym nik
                                        > iem lub na Kobiecej Polonii, skad Asia musiala Cie wyciac...haha

                                        Tak, zgadza sie. Tak bylo ponad 10 lat temu. I dzis tego zaluje. Jedyna osoba ktora sie "napierdziela" jestes ty.

                                        > Prawisz o otwartosci a sam nie wiedzisz zadnego problemu w swoim nowym kraju.

                                        Zupelnie nie na temat. Nic o tym nie napisalem.

                                        > Tak zakutej paly jak twoja to trudno szukac dalej

                                        No prosze, z jednej strony strofujesz mnie za chamstwo sprzed 10 lat a sama popisujesz sie tym samym dzis.


                                        • ania_2000 Re: W ramach co robic w US 07.09.16, 21:47
                                          Hi Kan, fajnie ze dzieciom sie podobaly parki. Rzeczywiscie mamy ich na West Coast wielka roznorodnosc pod wzgledem klimatycznym i geologicznym.

                                          Ale nie moge sie zgodzic z tym zdaniem:
                                          "wszystkie miasta jakie odwiedzili w US byly pelne bezdomnych, mentalnie chorych wypelniajacych ulice miast w wymiarze nie spotykanym nigdzie indziej".

                                          mysle ze to stwierdzenie jest sporo przesadzone... te "mentalne" osoby to w 99% drugs addicts, ktorym tak wlasnie meth i inne tego typu wypalil mozgi. nie sa oni wg mnie typowymi mentalnie chorymi ludzmi, ktorzy sie lecza.
                                          owszem sa to bezdomni - i jest to problem, ale nie sadze zeby mozna stwerdzizc, ze miasta sa nimi przepelnione.
                                          Tak samo co do dzielnic - bedac np w Chicago nawet do glowy by mi nie przyszlo pojechac na South Side, common sense...
                                          • kan_z_oz Re: W ramach co robic w US 08.09.16, 00:02
                                            Wrazenie z podrozy sa zazwyczaj subiektywne. To co Ciebie juz nie razi, ich razilo. Dobrze spojrzec wiec na siebie samego czasem oczyma innych, bo ci inni widza wlasnie to co nam samym przestalo juz przeszkadzac. Musieli zmienic wiekszosc zakwaterowania, bo w Australii nie ma zakwaterowania w 'zlych miejsach'. Moza byc brzydkie ale nie grozi ci jako turyscie urwanie glowy za dwa dolary, ani za posiadanie kamery. Moze zbytnia nadreakcja - nie wiem - nie wydaja mi dzieciaki az tak nadwrazliwe.

                                            Niemniej ilosc bezdomych ogolnie byla dla nich w ilosciach szokujaco wysokich i we wszystkich miastach US jakie odwiedzili. Tez sa tutaj narkomani, Ci wyraznie agresywny i zaczepiajacy ludzi przechodzacych sie zdarzaja niezwykle sporadycznie i trafiaja do instytucji.

                                            Love or Hate it - dwa miesiace to sporo. Dzieci sa otwarte dlatego jedzily i zwiedzaly wszystko co sie dalo. Ogolnie sa tez bardzo zadowolone, co bylo na tym Forum uwiecznione zdjeciami i opisami.

                                            Nie wiem tez czemu np; nie mozna pojechac do Chicago na poludniowa strone.
                                            • ania_2000 Re: W ramach co robic w US 08.09.16, 01:19
                                              hmm... no to smutne to co piszesz:( sprobuje dzisiaj wracajac z pracy patrzec na moje miasto oczami "turysty".
                                              Mieszkam w USA przez prawie 30 lat - w roznych stanach, i nikt nigdy mi nic nie ukradl, nie napadl. A i do widoku agresywnych schizofrenikow na pewno sie nie przyzwyczailam, bo ci powiem wiecej - chyba ich nigdy nie widzialam!

                                              no i ciesze sie w AU jest tak fajnie:) Moze sie kiedys wybiore, jak mi urlopu starczy haha.
                                              • kan_z_oz Re: W ramach co robic w US 08.09.16, 06:56
                                                Aniu, dzieciakom akurat Portland sie bardzo podobalo, jak i San Francisco. Poza tym to chyba wracajac z pracy do domu w lipcu tego roku patrzylas juz oczyma turysty. Oto co sama napisalas na tym wlasnie watku!!
                                                Cytuje;

                                                "Obecnie w Portland mamy troche podobna sytuacje z bezdomnymi. Wiadomo ? istnieli od zawsze, czesc z wyboru, czesc z przypadku. Nie bylo ich specjalnie duzo, wiec nie byli widoczni. Schroniska przyjmowaly na noc tych co chcieli, reszta spala na lawkach ale nie bylo ich duzo. A co za tym idzie ? nie bylo duzego problemu.
                                                Od paru lat mamy nowego Mayora ? ktory zmienil oficjalna polityke ? I pozwolil na swobodne ?campingowanie? w miescie. Nie ma zakazow, kazdy moze sie rozbic na chodniku, w parku, trawniku gdzie mu sie podoba. Do tego
                                                Wiele organizacji, ludzi prywatnie ? zaczelo bezdomnych wzmagac darmowym jedzeniem, ubraniem itp. Efekt tej polityki po roku? Katastrofa. Bezdomni zaczeli przyjezdac z innych stanow. Z innych miast ? bo przeciez tutaj tak jest dobrze. Mozna robic obozy w centrum miasta. Jedzenie za darmo, kuchnie karmia I poja ? specjalne serwisy ze strzykawkami. Rzebranie (zebranie) na kazdym rogu, skrzyzowaniu. Bezdomni zaczeli pojawiac sie wszedzie. A co za tym idzie ? kradzieze, rozboje, napady, brud, smrod I ogolny syf. Strzykawki w rzece wylawiane na setki.
                                                Problem sie stal inny ? bo prawdziwi bezdomni stanowia moze 10-15 procent. Reszta to drug addicts, menelstwo I bandyctwo ? ktore zciagnelo do Porltand jak cmy do swieczki. Ciagnelo jak do Eldorado tutaj. Bo wszystko daja I nic w zamian nie wymagaja.
                                                Ludzie zaczeli sie burzyc, bo setki ?obozowiczow? zbudowalo sobie miasteczko wzdluz dosyc popularnej promenady ? I zaczelo napadac na siebie, plus zwyklych ludzi. Podpalenia, rozboje, kradzieze. Okoliczni mieszkancy protestowali I krzyczeli od roku, zeby cos z tym zaczac robic, Mayor ? politycznie poprawny nie robil nic. Az balon w koncu pekl.
                                                Teraz jest krzyk i pytania ? co z tymi tysiacami ludzmi robic? Gdzie oni maja sie podziac? Jak to rozwiazac? Gdzie ci ludzie maja isc? Do Mayora na front yard?"

                                                O co wiec chodzi? ze to JA napisalam, bo dzieci widzialy podobnie jak Ty??? Bo ja juz zglupialam. Dziewczyna syna jest po psychologii wiec patrzy na ludzi przez lupe swojego zawodu. Poza tym to mnie obojetne czy US bedzie szukalo rozwiazan czy zamykalo oczy ale nie mozna byc az tak bekrytycznym i atakowac ludzi jak to robi Ertes bo widza cos lub widza inaczej. To nawet nie jest chamstwo - to paranoja.
                                                • ertes Re: W ramach co robic w US 08.09.16, 07:28
                                                  Biedna kobieto ty nadal nie rozumiesz o co w tym wszystkim chodzi.
                                                  Ale nie dziwie sie. W sumie osiagnelas postem o US to co chcialas. A teraz oczywiscie udajesz biedna.
                                                  Najgorsze to jest jednak to ze nic a nic nie zrozumialas i nadal brniesz napadajac teraz na Anie. Podejrzewam ze w kolejnym poscie rzucisz stekiem wyzwisk jakim sie popisalas juz tutaj.

                                                  Ania probowala ci grzecznie wyjasnic, ja dosadniej napisalem o zrobieniu kupy u kogos w domu a ty dalej nic nie lapiesz.
                                                • ania_2000 Re: W ramach co robic w US 08.09.16, 08:31
                                                  Masz racje Kan, tak - napisalam to i tak bylo ( bo teraz od paru dni jest "wielki cleanup" i zbieranie tego wysypiska smieci ktore po sobie bezdomni zostawili. I taka jest prawda, ze problem bezdomnych jest i istnieje i nie nalezy do najprzyjemniejszych.

                                                  Pisalam ten post o Portland z pozycji mieszkanca tubylca, ktory widzi wszystko w szczegolach, dostrzega problemy i mowi o nich otwarcie nie zamiatajac pod dywan.

                                                  Ale krytyka turysty boli, ze tylko to jest zauwazalne - wiesz, to tak jakbym ja pojechala np do PL i zapamietala tylko "graffiti" i spraya na kazdym domu, wymazane jakby to byl jeden wielki slums. I postoje w lesie, uzywane jako restroom pod chmurka. No jakos tak niefajnie.

                                                  Moj syn (troche mlodszy od twojego chyba) z kolega byl w PL i paru krajach Europy - wrocili zachwyceni, WSZYStko im sie podobalo, naprawde zadnych complains. wspominaja jedzenie, picie (hehe) nawet zabytki - co w ich wieku to raczej malo doceniane jest.

                                                  A wiem, ze mieli rozne przygody, w typie proby wyludzenia i oszukania, czy nawet policjant malo ich nie przjechal na przejsciu dla pieszych! * zachowali sie jak swiete krowy haha. No ale to byly "przygody" a nie glowne wspomniania z wakacji zycia.

                                                  A wogole to nie ma co sie na siebie denerwowac, najwazniejsze, ze dzieci wrocily cale i zdrowe - i cos innego zobaczyly. A wiadomo, podroze poszerzaja horyzonty:)

                                                  pozdrawiam:)
                                                  • kan_z_oz Re: W ramach co robic w US 08.09.16, 10:53
                                                    Aniu, no przeciez napisalam. Podobalo sie im w Portland. Bardzo fajnie spedzili czas w San Francisco. Podobaly sie im parki i przyroda. Chwalili jedzenie. Dobrze spedzili czas ze znajomymi i obcymi. Zauwazyli, ze US ma bezdomnych i w tym mentalnie chorych w ilosciach niespotykanych, o czym nie wiedzieli. Nie stanowilo to dla nich wiekszego problemu, poza zmiana Air B&B na hotele. Musisz zrozumiec; ludzie podrozuja do najbogatszego swiata na tej planecie, wiec moga oczekiwac cudow...
                                                    W Indiach by ich nie razilo. W US jest razace.

                                                    Moze wiec Wy musicie spuscic troche z tonu, bo te kompleksy zaczynaja byc denerwujace.

                                                    Dzieci byly w Portland pod koniec lipca, czyli przed clean-up, chyba?

                                                    Ja nie naskakuje na ludzi jak pisza na Forach, ze AU ma serwis do dupy...bo...ma
                                                    Nie wyzywam dzieci i rodziny, gdy ktos wpisuje, ze oplaty za platne i bezsensowene tolls sa czystym zdzierstwem, bo sa.

                                                    Czy naprawde was tak to irytuje; dlaczego?? Ja nie pojmuje.
                                                    I odmawiam wszystkich pomowien o jakies skurwysynstwo czy ukryte zamiary. To jest w waszych glowach - nie mojej.
                                                    Ja moge szczerze i otwarcie o wszystkim w AU.
                                                  • asia.sthm Re: W ramach co robic w US 08.09.16, 11:01
                                                    Ja sie wtrace.
                                                    Nie rozumiem dlaaczego nie mozna podzielic sie swoimi obserwacjami. Piekne okolicznosci przyrody nie sa jedynymi wrazeniami z wakacji. Ludzie ludzie i ludzie tez.
                                                    No nie idzie turystowac z zamknietymi oczami, sie patrzy to sie widzi.
                                                  • kan_z_oz Re: W ramach co robic w US 08.09.16, 11:23
                                                    Szczerze mowiac to tez nie wiem i nie rozumiem. Ja uwielbiam obserwacje roznego rodzaju. Pozytywne, negatywne o ile tylko sa spojne z tym zdajacymi relacje. Razi wiec w takim ukladzie nie tresc raportu ale konflikt pomiedzy tym co osoba mysli, pisze i sama oczekuje aby inni pisali.

                                                    Nie wiem; kompleksy, brak poczucia wlasnego miejsca w wybranym kraju. Kuzwa - face it.
                                                    Kazdy z nas musi sobie radzic ze swoimi demonami i strachami, zamiast projektowac takowe na innych. Inaczej nic sie nie dzieje...lub powinnam powiedziec dzieje sie bardzo wiele w zyciu tych ktorzy odmawiaja odpowiedzialnosci za wlasne myslenie.
                                                    Zaczynaja byc nienormalni na skale mega...tak dziala...ego.
                                                    Paranoiczni.
                                                    Absolutnie jest potrzebny krok wstecz dla frakcji US. Love or Heat it.
                                                  • ertes Re: W ramach co robic w US 08.09.16, 15:22
                                                    Aniu, osoby takie jak Kan nie odroznia tego co Ty piszesz bo ten post nie byl po to zeby czysms sie podzielic a tylko w celu przywalenia nam, tutaj mieszkajacym. Jak ktos tego nie widzi to znaczy ze ma IQ w granicach 80.
                                                    Jak widzisz kolejna kolejna pani ktora kroluje we wszelikch awanturach sie pojawila dolewajac oliwy do ognia.
                                                    Wspolczuje takim ludziom i takim turystom. Oni gdziekolwiek nie pojada zawsze dostrzega wszystko co zle. Acha, przy okazji jakiz tam krajobraz sie spodoba.
                                                  • maria421 Re: W ramach co robic w US 08.09.16, 15:39
                                                    ertes napisał:

                                                    > Aniu, osoby takie jak Kan nie odroznia tego co Ty piszesz bo ten post nie byl p
                                                    > o to zeby czysms sie podzielic a tylko w celu przywalenia nam, tutaj mieszkajac
                                                    > ym.

                                                    Tez odnioslam takie wrazenie, szczegolnie ze zostales osobiscie wezwany do tablicy.

                                                    > Jak widzisz kolejna kolejna pani ktora kroluje we wszelikch awanturach sie poj
                                                    > awila dolewajac oliwy do ognia.

                                                    No juz sie przyznaj ze jestes nuworysz, masz wille ze zlotymi kurkami w lazience, skore z lwa na podlodze i banknotem 100 dolarowym cygara podpalasz ;-)

                                                  • ertes Re: W ramach co robic w US 08.09.16, 16:19
                                                    haha wiem, wiem.
                                                    Panie wylewaja na mnie wiadra pomyj gdyz wpsolczuje "turystom" tego typu podejscia do zwiedzania Swiata.
                                          • ertes Re: W ramach co robic w US 08.09.16, 01:00
                                            Typowe antyamerykanskie bzdury. Przesadzone i przejaskrwione bo tego typu klamstw sie oczekuje.

                                            > Musieli zmienic wiekszosc zakwaterowania, bo w Australii nie ma zakwaterowania w 'zlych miejsach'.
                                            Czyli dokladnie tak jak napisalem. Brak znajomosci internetu.
                                            na przyszlosc poradz "dzieciom" tripadvisor. Niech sie naucza korzystac.

                                            Typowi wakacjusze All Inclusive ktorzy pierwszy raz probowali stanac na nogi. Sami.
                                        • chris-joe Re: W ramach co robic w US 09.09.16, 19:57
                                          Oj Ertes, przeciez Kan ma swieta racje, gdy pisze o tym co w US moze wywolac (i wywoluje) delikatnie mowiac lekkie zdziwienie. W US bywam bardzo czesto, w duzych miastach nieco rzadziej, i za kazdym razem, po tylu juz latach, nadal uderza mnie tam masowa obecnosc bezdomnych wogole, a bezdomnych z psychicznymi zaburzeniami w szczegole. Dworce kolejowe i autobusowe w US, macdonaldsy, to wlasciwie sa psychiatryki, w centrum miast tuz obok luksusowych hoteli i biurowcow wysiaduja i leza bezdomni. Oczywiscie, ktos oswojony z US juz tego nie dostrzega. Amerykanin wie o tym, ze po godzinach pracy w downtown sie nie przebywa, wylegaja tam zas wlasnie bezdomni i szaleni. Amerykanin po godzinie piatej jest juz w swoich suburbiach, tam zas dziala neighborhood watch. Zreszta czego by tam bezdomny szukal: resztek jedzenia nie znajdzie, na chodnikowym wentylatorze sie nie ogrzeje. Natomiast turysci to dostrzegaja natychmiast. Zwlaszcza, ze turysci wlasnie do miejskich centrow lgna a nie do podmiejskich dzielnic sypialnianych. Za kazdym razem gdy jestem w Europie dostrzegam w tamtejszych miastach wlasnie brak tych mas bezdomnych i wariatow. Dostrzegam ten brak nie jako Kanadyjczyk, ale jako Kanadyjczyk, ktory czesto bywa w US. Domyslam sie tylko, ze przecietny Australijczyk czy Kiwi widzi to samo. Udawanie, ze tak nie jest, "podziwiaj parki narodowe a nie dostrzegaj bezdomnych" rzeczywistosci nie odczaruje.

                                          Kolejny amerykanski fenomen, juz w terenie a nie w miastach, to wiejskie polacie hillbillies, to sa cale hrabstwa zamieszkane przez typ spolecznosci, ktory poza US w rozwinietym swiecie wlasciwie nie istnieje. Te wsie i przysiolki zaludnione przez swoista rase bezzebnych spotwornialych grubasow wysiadujacych na gankach swych koszmarnych ruder otoczonych zlomowiskiem. Na kazdym takim ganku, oczywiscie, lopoca przynajmniej 2-3 amerykanskie flagi, co tylko grozy dodaje. Widze to nieustannie w mych weekendowych wycieczkach do Nowej Anglii. A przeciez Nowa Anglia (Vermont, Massachussets, New Hempshire, upstate NY) to regiony wzglednie bogate i progresywne. Poludnia US czy Apallachow nie znam. Tego w Europie nie zobaczysz, no, moze w glebokiej Albanii, na obrzezach Balkan, w Rosji oczywiscie. Znasz przeciez fenomen 'walmart shoppers'... fenomen poza US w rozwinietym swiecie nie znany. Europejskim odpowiednikiem Walmarta jest najpewniej Carrefour, zajrzyj tam przy najblizszej wizycie w Europie, w PL, FR, E, SK czy P. Nie obwiniaj wiec turystow z innych rozwinietych krajow, ze takie rzeczy w US natychmiast dostrzegaja, ze rzucaja sie im one w oczy.
                                          • ertes Turysta 09.09.16, 20:44
                                            CJ... coz moze ja sie wyrazam niezbyt koherentnie bo widze ze i ty mnie a raczej mojego rantu nie zrozumiales. A wlasnie mialem cicha nadzieje ze Ty wlasnie bedziesz wiedzial o co mnie chodzilo.
                                            Jako ze znudzil mi sie temat a i nie mam ochoty na kolejne klotnie i wyzwiska od osob ktorych nie szanuje a jak sie domyslam rzuca sie na twoj post jak sepy na padline wiec nie bede polemizowal i powiem, tak masz racje.

                                            Wycofuje sie wiec na z gory upatrzone pozycje. To znaczy takie gdzie czuje sie jako mieszkaniec i obywatel super. Coz jako turysta rowniez ale jak widac pojecie jest dosc szerokie i roznie rozumiane.

                                            Kiedys bylem w Vancouver i lazilem po miescie. Wlazlem w jaks dzielnice pelna narkomanow a ze byl wieczor to czulismy sie calkiem nieswojo. Nawet do glowy by mnie nie przyszlo opisujac Vancouver na pierwszym planie mowic wlasnie o tym. Ale coz, to ja. Jak napisalem: turysta pojecie bardzo szerokie.
                                            • chris-joe Re: Turysta 09.09.16, 21:35
                                              Powinienem byl zaznaczyc w mym poprzednim poscie, ze Ertes napewno rzuci mi w twarz Vancouver East Side, tzw. skidrow, i sie nie pomylilem ;) To miejsce to tez fenomen (na skale ogolno kanadyjska), zreszta pisalem o nim otwarcie przed twa niegdysiejsza wizyta w Vancouver. Nie szukam dla niego alibi, bo to byloby bez sensu, to miejsce istnieje, jednak pare slow wyjasnienia sie nalezy: jest to kilka ulic na obrzezach vancouverskiego centrum, dokad ciagna bezdomni i hobos z calej Kanady, bo tylko w Vancouver w Kanadzie NIE MA ZIMY. Dociera tam tez wielu Indian z rezerwatow, szukajac zielenszej trawy w duzym miescie, czesto z uzaleznieniami przywiezionymi z tych makabrycznych rezerwatow, ktorzy w miescie odnalezc sie nie moga. Wiele rezerwatow indianskich to oficjalnie 'terytoria bezalkoholowe', jednak w swietle panujacej tam beznadziei, o uzaleznienie tam bardzo latwo. Gowniarze wdychaja kleje, zas szmuglowany alkohol osiaga ceny niebotyczne, samobojstwa mlodociane sa kolosalnym problemem. Temat rzeka i bez dna.
                                              Niemniej, nikt Vancouverskiego skidrow nie zataja, bo jest to olbrzymi problem spoleczny, moralny, historyczny Kanady, a nie samego tylko Vancouver (mowie tu niby tylko o vancouverskim skidrow, ale chodzi przeciez ogolnie o los pln. amerykanskich Indianow wogole). Dlatego tez natychmiast ci o tym pisalem przed twoja wycieczka. Kazdy turystyczny przewodnik po Vancouver czy BC o tym wspomina. Sam termin "skidrow", nawiasem mowiac, zostal zapozyczony z pobliskiego amerykanskiego Seattle.
                                              W konkluzji: odwiedzic Vancouver a nie wspomniec o skidrow to byloby zatajanie prawdy.

                                              Kanada zas to kraj zawieszony miedzy Stanami a Europa (historycznie, politycznie, ale tez i swym modelu spolecznym); przecietny Amerykanin oskarza Kanade o 'europejski bolszewizm', przecietny zas Europejczyk o 'kompletna amerykanizacje'.

                                              Co mnie natomiast wzburzylo w twym komentarzu do Kan, gdy pisala ona o wrazeniach swej mlodziezy z US, to owo napominanie co powinni byli podziwiac, a czego nie powinni byli dostrzegac, a juz na pewno o tym nie wspominac. Turysta dostrzega to co dostrzega i nie nalezy z gory zakladac, ze ma w swym widzeniu jakas zalozona teze. Wielbie nasze weekendy w US, ale nigdy nie przestane komentowac tego co tam widze. Za kazdym razem, gdy opuszczamy okolice Stowe i Burlington w Vermont, mowimy, ze wlasnie wjezdzamy do 'inbreds country'. I glowe dam, ze podobnie to widzisz w swych peregrynacjach po US. I jakkolwiek bym sie wysilal, przy mnogosci spolecznych problemow Kanady, po tej stronie 49 rownoleznika na 'inbreds country' jeszcze nie natrafilem. Gdy natrafie, nie omieszkam doniesc ;)
                                              • ertes Re: Turysta 09.09.16, 22:08
                                                Stary, nadal zupelnie nie lapiesz. Gdzies tutaj Ania to probowala juz wytlumaczyc Kanowi ale tez nie dotarlo.
                                                Chlopie, ja ci w twarz niczym nie rzucam! Dalem Tobie przyklad ze to nie jest najwazniejsze a Ty sie oburzasz?!?! Zupelnie bez zwiazku.
                                                Co mnie obchodzi jakies East Side? jest i tyle. To nie jest kwintesencja Vancouver. Tak samo jak ktos zobaczy bezdomnych w Santa Monica w jednym malym skwerze.. Wspomniec? Owszem.

                                                Wiec prosto: jesli ktos opisuje wyjazd i opis tego co jest naprawde najgorsze w JAKIMKOLWIEK kraju zajmuje 90% to niech lepiej siedzi w domu. Opisy tego typu sa notoryczne jesli chodzi o USA. Wiadomo dlaczego. Tylko z tym mam problem. Poniewaz jestesmy sfejsowani to wiesz ze cale lato jezdzilem bardzo duzo, poza USA i w samym USA.
                                                Czy widziales kiedys, chociaz w jednym miejscu gdy narzekalem czuy to ja czyli inni z ktorymi jezdzimy na bezdomncyh, narkomanow i wogole ogolnie ludzki ekstrement? Od czerwca przejechalem po Kalifornii, Newadzie i Arizonie 4 tys mil czyli 6 tysiecy kilometrow. I nie widzialem ani jednego bezdomnego, narkomana, schizofrenika albo kogokoliwek kogo mialbym sie bac.

                                                Prosze przeczytaj to jeszcze raz:
                                                Nawet do glowy by mnie nie przyszlo opisujac Vancouver na pierwszym planie mowic wlasnie o tym. Ale coz, to ja. Jak napisalem: turysta pojecie bardzo szerokie.
                                                -----
                                                Twoje opisy kanadyjskiego raju nie maja sie nijak do tego co chcialem przekazac.

                                                Dla mnie turystyka to poznawanie. Wszystkiego ale ja lubie sie koncentrowac na tym co mnie sie podoba a nie na odwrot. I tylko w zwiazku z tym mam "ale".
                                                Dla mnie ta cala dyskusja jest bardzo poznawcza. Poza tym ze niektorzy odkryli prawdziwe szatki to rowniez widze ze pojecie turystyki jest bardzo szeroko rozumiane.

                                                Dla mnie turystyka to 90% opisu tego co sie widzialo ciekawrgo, inna kultura, wrazenia itp. 10% to moze byc Twoj East side, inbreds (choc to dosc ciezko rasistwoskie powiedzenie) i inne dziwactwa.
                                                • chris-joe Re: Turysta 09.09.16, 22:41
                                                  Tylko, ze ty znasz US i Kanade, ja tez, jestesmy oswojeni. Gdy jednak jakis Ozzie czy Kiwi, czy inny Europejczyk, zaszokowany w swej pierwszej (czy trzeciej) wycieczce do Am. Pln. wlasnie tego typu wrazenia wytknie i zapamieta, sie wcale nie oburze. Tego sie wrecz spodziewam.

                                                  Mam tego typu rozmowy naokraglo, gdy wspomne moje wyjazdy do Brazylii: "chcialbym pojechac, ale nie pojade, bo tam strasznie niebezpiecznie!" Gdy sie tu z Brazem podniecalismy olimpiada w Rio, nieustannie jeno slyszelismy, jakie to Rio jest grozne, ile napadow sie zdarzylo i kradziezy. Bo to JEST brazylijski problem. Niemniej wiecznie mowie: jedz, durniu, zachowaj common sense i rozsadek, ale jedz! Bo Brazylii trzeba sie nauczyc. Tak jak i US. Trzeba przyjac do wiadomosci, ze w niektorych krajach sa no-go-zones. Stany (wybacz, jesli nadal sie o US wyklocam) szokuja tylko dlatego, ze caly swiat wie, ze to najbogatszy kraj swiata, potega pod kazdym wzgledem, amerykanska tuba swietnie dziala: absolutnie najlepszy kraj swiata, najwiecej wolnosci, freedom i liberty, liberty i freedom, az do znudzenia. Kazda inna demokracja (chocby per capita znacznie bogatsza od US i ze znacznie doskonalszym systemem spolecznym i politycznym) to sa tylko cienie US, albo jakas makabryczna euro-bolszewia rodem z "1984"... Gdy wreszcie taki mlodociany gosc przyjedzie do US, to wyobraza sobie bogwico, a widzi to co widzi... sie nie czarujmy, Ertes.
                                                  • ertes Re: Turysta 09.09.16, 23:04
                                                    Ja jestem jak zepsuta plyta i uwazam ze jak ktos pisze ponizsze glupoty to zasluguje na baty.
                                                    "Jednoglosnie orzekli; wszystkie miasta jakie odwiedzili w US byly pelne bezdomnych, mentalnie chorych wypelniajacych ulice miast w wymiarze nie spotykanym nigdzie indziej."

                                                    Ja sobie nawet nie wyobrazam ze ktos moze powiedziec tak piramidalna bzdure zeby nie powiedziec klamstwo. Po co? Zeby zrobic wrazenie?

                                                    A z zreszta to sie z Toba zgadzam bo mam podobnie. Moja niedawna wizyta w Kolumbii spotkala sie wlasnie z takimi reakcjami jakie opisujesz. "przeciez tam jest strasznie".

                                                    Do mnie przyjezdza sporo znajomych, oczywiscie glownie z Polski, i jakos jeszcze nigdy nikt sie w ten sposob nie opisal podrozy. Jedyne znane mi siedlisko bedomncyh Santa Monica ktora jest celem tyrustycznych wycieczek. Owszem, wszyscy sie dziwuja itp, zreszta ja tez bo mieszkam w suburbii i czegos takiego u mnie nie ma. Choc moja suburbia jest kilkakrotnie wieksza niz takie Sydney.
                                                    Ale na tym sie konczy gdyz taka Santa Monica ma duuuzo wiecej do zaoferowania.
                                                    Duzo masz racji w tym wyobrazaniu sobi "bogwico" ale to moze jest temat do inszej dyskusji.
                                                  • chris-joe Re: Turysta 09.09.16, 23:36
                                                    Tez bede zdarta plyta: wszystkie miasta w US SA pelne bezdomnych. I tego nie zaczarujemy. Mnie to nadal uderza. Dlatego wole amerykanska wies, wlacznie z hillbillies, inbredami itp. zwlaszcza w malych stanach, jak VT. Zreszta dlatego sie zakochalismy w VT, bo upstate NY to kompletnie 'inbred country', tuz obok wspanialych letnich i lesnych posiadlosci miejskich nowojorczykow. Po kilku biwakach w NY najzwyczajniej sie balismy jako para gejow w jednym namiocie. Zas VT to inna historia. Kiedys plynelismy promem z NY do VT przez Lake Champlain i spytalem pania w promowym sklepiku z pamiatkami, po ktorej stronie jeziora/rzeki mieszka, odpowiedziala: "Na tej lepszej". Sprecyzowanie nie bylo potrzebne. Od tej pory VT jest naszym home away from home :) Choc oczywiscie przesadzam, bo wielbie SanFran, NYC, Portland... :)
                                                  • ertes Re: Turysta 09.09.16, 23:56
                                                    No dobra. W ten weekend bede szukal. Obiecuje. Mam wokol siebie przynajmniej z 10 miast. Pracuje w miescie Irvine zaraz obok miasta Newport Beach. Jadac teraz do domu nie widzialem bezdomncyh, narkomanow, schizofrenikow ani inbreds. Postaram sie lepiej i znajde.
                                                    Jak cos znajde to wrzuce na fejsa.
                                                    Swoja droga to strasznie wyglada ten Vermont sadzac po tych ohydnych zdjeciach na Twoim facebuku.
                                                  • chris-joe Re: Turysta 10.09.16, 00:12
                                                    Ja tez jestem wybiorczy :) Przez inbred country tylko przemykamy. Obiecujemy sobie z Brazem od lat, ze popstrykamy i tam, ale sie czujemy nieswojo... Fotografujemy tylko czary i mary, "malownicze bukoliczne scenki", zasobne elitarne osady z pieknymi trawnikami, bo sa po prostu sliczne i je wlasnie chcemy ogladac. Jednak w tych 'innych okolicach' w zeszly tydzien po raz pierwszy zobaczylem slogan "Trump the bitch" i mnie zatkalo. Nie chodzi o polityczne preferencje, ale o jezyk w jakim sa one wyrazane. Szok! Dla mnie to menatlnosc pokrewna pisowskiej... W Kanadzie nie do pomyslenia!...
                                                  • ertes Kanada 10.09.16, 00:41
                                                    Ach ta Kanada wspaniala... nie do pomyslenia
                                                    Ja ci moge przytoczyc bez liku przykladow. Jak to Chretien pobil reportera, jak to pewna pani z Toronto musiala zrezygnowac bo najezdala na innego ppolityka.
                                                    ale po co. Wasz obecny premier tez potrafi przylozyc.

                                                    Justin Trudeau apologises for elbowing opposition MP

                                                    Trudeau, impatient to get the vote started, is seen on video striding over to Opposition whip Gordon Brown. He grabs Brown's arm to direct him to his seat. New Democrat Party (NDP) Parliament member Ruth Ellen Brosseau gets elbowed by Trudeau in the process.

                                                    Drugs:
                                                    Underneath the idyllic exteriors of Carbonear and the surrounding communities in Conception Bay North, there are people living with serious drug addiction issues, according to local recovering addicts and the people who work with them.
                                                    To tylko taki szybciutki cytacik z cbc.ca

                                                  • chris-joe Re: Kanada 10.09.16, 00:57
                                                    Yaaawn... :) Szperaj dalej, Ertes. Ostatni naprawde duzy skandal to byl mer Toronto Rob Ford (bardzo Trumpowski typ zreszta). Przepychanki, pokrzykiwania, niekiedy lokcie w Parlamencie, to nuda na brytyjski wzor. Ludzie z uzaleznieniami w Conception Bay? Really?! ;)

                                                    Slogan w wyborach prezydenckich "Asem/Trumpem ta suke!" to jednak calkiem inna jakosc, nie? Ale zostawmy polityke, o czym innym byla mowa...
                                                  • ertes Re: Kanada 10.09.16, 01:03
                                                    >Ale zostawmy polityke, o czym innym byla mowa...
                                                    Ja tylko poczulem sie zobligowany ;)
                                                  • chris-joe Re: Kanada 10.09.16, 01:23
                                                    Alez sie czuj. Tylko towaru ci zabraklo. Z oceanu kanadyjskiej nudy sam ci podrzucilem najlakomszy kasek, czyli R. Ford.

                                                    Chretien zas, 20 lat temu (az tak dawno?! Kanada do dzis sie z tego nasmiewa :)

                                                    www.youtube.com/watch?v=WvjfJ6bAi0U
                                                    Acha, byl tez Pierre Trudeau robiacy piruety za plecami krolowej, gdy repatriowano kanadyjska konstytucje :)

                                                    I oczywiscie, tenze sam P.E Trudeau, gdy wprowadzal stan wyjatkowy w 1970 roku w odpowiedzi na terrorystyczne ataki quebeckich separatystow, ze swym slynnym "Just watch me":

                                                    www.youtube.com/watch?v=-7_a2wa2dd4
                                                    Poza tym- nuda :)
                                                  • chris-joe Re: Kanada 10.09.16, 01:32
                                                    Wogole okres Trudeau to byly ciekawe i zabawne czasy: on romansowal z owczesna megagwiazda B. Streisand, ona zas, czyli Margaret Trudeau -juz po rozwodzie (a moze jeszcze przed?)- z Mick Jaggerem. Dzis tylko podgladamy ceny surowcow, bo na nich wisi (bardzo kiepsko) kurs naszego dolara :)
                                                  • ertes Re: Kanada 10.09.16, 01:01
                                                    defacedsigns.tumblr.com/

                                                    To na pewno nie w Kanadzie tylko w tej drugiej Kanadzie.
                                                  • chris-joe Re: Kanada 10.09.16, 02:14
                                                    Bazgroly flamastrem na oficjalnych wyborczych plakatach ulicznych w Kanadzie?! Przyznaje ze skrucha: tak, w Kanadzie flamastry sa w wolnej sprzedazy... Wstyd mi.

                                                    Z drugiej jednak strony:
                                                    fortune.com/2016/04/25/trump-clinton-misogynistic-merch/
                                                  • chris-joe Re: Kanada 10.09.16, 02:19
                                                    Te hasla w VT to byly powaznie drukowane plachty, wiesz, takie jakie wywieszacie przed domem "XYZ na gubernatora". Nie jakies tam klozetowe bazgroly...
                                                  • ertes Re: Kanada 10.09.16, 02:26
                                                    O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego ...
                                                  • chris-joe Re: Kanada 10.09.16, 03:01
                                                    Mylisz sie. Bazgroly w klozecie, czy anonimowe graffiti na plakatach sa wszedzie (prawie) takie same (sa roznice lokalne; w Polsce raczej "Jude raus", w Am. Pln. "Fuck the Ni..er"). Jednak "Trump the bitch" wywieszone w swoim ogrodku przy glownej ulicy to juz cos innego. Mam nadzieje, ze masz odwage to przyznac...
                                                  • ertes Re: Kanada 20.10.16, 13:15
                                                    O to twoja wspaniala Kanada...
                                                    www.thestar.com/news/canada/2016/10/19/10-year-old-girl-commits-suicide-in-deschambault-lake-northern-saskatchewan.html
                                                  • chris-joe Re: Kanada 21.10.16, 19:14
                                                    Nie bardzo rozumiem intencje tego wpisu. Zwlaszcza, ze nigdy nie twierdzilem, ze Kanada jest "wspaniala". Na dodatek sam juz pisalem o tym szkaradnym czyraku na kanadyjskim licu, czyli o losie "first nations"- Indian. Problem to olbrzymi i wspolny wszystkim niemal krajom (post)kolonialnym.
                                                  • chris-joe Re: Turysta 29.11.16, 19:56
                                                    Tu sie ciekawie mi watek 'tustystyczny' wydluza, bo wlasnie kanadyjska kolezanka wrocila z pierwszej wycieczki do Australii. Dwa tygodnie to raptem byly i tylko Sydney i okolice. Byla zachwycona. Dzis sie podpytywalem nieco a ona, ni z gruszki ni z pietruszki, mi mowi: "I wiesz, co mnie bardzo zaskoczylo? -Na ulicach miasta niemal nie ma bezdomnych!" Tu mi sie tutejsze przepychanki jak zywo przypomnialy, wiec draze: czy wogole nia ma? jak sie to porownuje do Kanady, jak do USA? Prawi, ze tu i owdzie mozna bezdomnych wypatrzec (a na temat jest wyczulona, bo od lat wolanturiuje wsrod bezdomnych wlasnie tu w Montrealu), ale znacznie mniej niz w Kanadzie. A w USA? Chris, oszalales?! Przeciez wiesz swietnie, jak to w US wyglada...
                                      • ertes KUPA 08.09.16, 01:03
                                        Acha, i jeszcze jedno.

                                        Jesli myslisz ze mozesz wejsc do kogos do domu i zrobic kupe na srodku living room i wyjsc to nikt ci nie zwroci uwagi.
                                        A dokladnie to zrobilas tym postem o wycieczce do USA.
                                        • kan_z_oz Re: KUPA 08.09.16, 07:48
                                          Upokoic to sie ty powinienes. Cokkolwiek napisalam na tym watku o US, juz bylo wczesniej powiedziane. Ale oczywiscie ty Forum nie czytasz, nie masz wiec pojecia kto i co napisal.

                                          Nie masz zadnego i bladego pojecia o czesci uczestnikow tego Forum, bo nigdy sobie nawet nie zadales trudu aby zapamietac, spytac czy ktos ma dzieci, jakiej plci i wieku. Nie masz tez pojecia bladego czy ktos jest za US czy przeciw, bo aby to wiedziec znowu nalezaloby pytac i zadawac pytania w ramach tego co jest uznane jako normalna rozmowa, miedzy doroslymi ludzmi.

                                          Jestes wielkim 'bully', ktore napada i atakuje osobistymi tekstami na temat rodziny, jaka jestem matka, jakie jest moje dziecko, ktorego na oczy nie widziales. Wstydz sie - ty stary chlop. Po czym odwracasz kota ogonem, obwiniajac osobe napadnieta o chamstwo. Jak ci sie cos nie podobalo we wpisie to najpierw sie pytaj i wyjasniaj a pozniej 'strzelaj'. Robisz systematycznie i konsekwentnie wlasnie na odwrot.

                                          I odwal sie mojej rozmowy z Ania, bo ja i Ona sie dobrze rozumiemy, i zadna z nas nie potrzebuje patronizowania, i laczenia sie. Albo sie upewnij, ze Ania potrzebuje ciebie do negocjowania 'napasci' Kana.

                                          Howk
                                          • ertes Chamstwo 08.09.16, 08:08
                                            Cytat:

                                            Zamiast wiec srac o burce, nalezy zamknac swoich czubkow, lub zaczac ich leczyc i bedziesz sie czul bezpiecznie w kazdej dziecnicy, i na kazdej ulicy.

                                            Poza tym to sie formalnie obrazam bo zaczynasz sie wpisywac tak jak to robiles na Forum starej Polonii, gdzie napierdzielales sie z kazdym tylko pod innym nikiem lub na Kobiecej Polonii, skad Asia musiala Cie wyciac...haha

                                            Prawisz o otwartosci a sam nie wiedzisz zadnego problemu w swoim nowym kraju. Tak zakutej paly jak twoja to trudno szukac dalej
                                            • asia.sthm Re: Chamstwo 08.09.16, 10:45
                                              Ertes, ja ciebie oglaszam krolem chamstwa o nadzwyczajnej wrazliwoscii na swoim punkcie.

                                              Mogles sie nie wyglupic i nie najezdzac na sposob wychowania doroslych dzieci i o tym czego twoi rodzice cie nauczyli. Hmmm, kiepsko wypadlo.

                                              Tak czy siak nagrabiles sobie porzadnie i nie placz teraz. Taki ordynarny jak byles 10 lat temu taki nadal jestes. Latka leca a charakter ten sam.

                                              PS. I uprzedze cie z tekstem: - Znowu przylazlas kiedy awantura sie odbywa i nic do forum nie wnosisz.
                                              Juz nie musisz z ta replika wystapic, juz gotowe :D
                                              No prosze, ile wnioslam !
                                              • ertes Re: Chamstwo 08.09.16, 15:18
                                                hahaha dokladnie wiesz co o tobie bym napisal.
                                                Za kazdym razem pojawiasz sie tylko i wylacznie w jednym celu: awantury.
                                                Ot, tak sobie podkreslilem. Jestes krolowa warcholstwa. Dlategp tez twoje opinie nie maja zadnego znaczenia gdyz ich po prostu nie masz.
                                                • asia.sthm Re: Chamstwo 08.09.16, 15:44
                                                  A ja ci Ertes powtorze: Znowu lzesz jak pies.
                                                  Nie za kazdym razem tylko dopiero trzecim, a wejsc mialam duzo wiecej. Do udowodnienia za pomoca wyszukiwarki. Ty myslisz,ze jak lgarstwo powtorzysz za kazdym razem to przemieni sie w prawde.
                                                  To ty odstraszasz od tego forum. Pomimo tylu cudnych tu forumowiczow, ty rekordowo psujesz nastroj. Jako zalozyciel i moderator fatalnie to prowadzisz - sam kupy na wlasnym forum sadzisz i myslisz ze nikt nie zauwazy lub nie odwazy sie skrzywic.

                                                  ertes napisal:
                                                  > Dlategp tez twoje opinie nie maja zadnego znaczenia gdyz ich po prostu nie masz.

                                                  Bully najgorszego sortu jestes.
                                                  To jest moja opinia bez znaczenia, ktorej wedlug ciebie nie mam.
                                                  ha ha ha
                                                  • ertes Re: Chamstwo 08.09.16, 16:09
                                                    Ja mam swoja opinie o Tobie od wielu lat i nic jej nie zmieni. Pojawiasz sei ZAWSZE zeby dolac oliwy do ognia awantury.
                                                    Choc, szczerze, ja nie widze tutaj zadnej, przynajmniej dopoki Kan nie zeszla do rynsztoka piszac o sraniu na burke itp.

                                                    Tak czy inaczej wsppolczuje wszystkim ludziom ktorzy uwazaja sie za turystow o dostrzegaja tylko to co chca dostrzegac albo co inni chca uslyszec.
                                                  • asia.sthm Re: Chamstwo 08.09.16, 16:21
                                                    > Pojawiasz sei ZAWSZE zeby dolac oliwy do ognia awantury.

                                                    No nie wiem jak ta oliwa, ale do gardla sie rzucam kiedy obrzydliwie naskakujesz na kobiete

                                                    Tiiia, genialnie ci idzie odwracanie kota ogonem az kota juz zemdlilo. Awantury niby nie widzisz, a ja juz dolewam oliwy. Jak mozna tak belkotac bez sensu?
                                                    W tym rynsztoku to ty same kobiety widzisz. Sam oczywiscie nigdy w rynsztoku nie bywasz - kiepski komediant z ciebie, ideal z wlasnej chmury.
                                                    Film "Mezczyzni, ktorzy nienawidza kobiet" widzial? I zalapal o co chodzi?
                                                  • ertes Re: Chamstwo 08.09.16, 17:10
                                                    Niepotrzebnie sie popisujesz. I chyba juz wystarczy.

                                                    Sprobuj natomiast napisac cos w temacie. Turysci ktorzy jezdza przez dwa miesiace po jakims kraju, jakimkolwiek, i widza tylko to co najgorsze. Dowodem jest 30 zdan na powyzszy temat z nieiwleka wzmianka co ewentulanie moglobyc ciekawego.
                                                    Masz opinie? Podrozujesz wogole? A jesli tak to w jaki sposob? No i gdzie bylas? Mysle ze to byloby duzo ciekawsze niz biecie niepotrzebnej piany.
                                                  • ewa553 Re: Chamstwo 08.09.16, 17:46
                                                    ertes, no wiesz, czyzbym musiala Cie przestac lubiec? Bo podobno nienawidzisz kobiet, hahahahaha!
                                                    Asiu, faktem jest ze od miesiecy nie piszesz i nagle wdajesz sie w bojke.
                                                    A wszystko zaczelo sie od niefortunnego wpisu kana. Bo faktycznie podsumowac 2 miesiace zwiedzania takimi zdaniami bylo nieszczesne. Nie wypowiadam sie na temat, bo za oceanem nie bywam, Ale sobie pomyslalam ze po moich przygodach w Polsce, bynajmniej nie wesolych, na mysl by mi nie przyszlo opisac moj pobyt tylko streszczeniem tych przygod. Wiec moze przestancie sie klocic?
                                                  • ertes Re: Chamstwo 08.09.16, 17:53
                                                    Dziekuje Ewa.
                                                    Choc Tobie sie nie dziwie gdyz widze ile podrozujesz wiec m,nie twoj wpis niczym nie dziwi.
                                                  • asia.sthm Re: Chamstwo 08.09.16, 18:05
                                                    Ewa, ja tu nie mam checi pisac choc tu jest tyyyyle fajnych osob.
                                                    E tam, zaraz bojke - ramie w ramie z Kanem stanelam przeciwko Ertesowi.
                                                    To chyba dobra, postawa? Bo ja kocham Kana. Czy to wystarczajacy powod aby sie stawic w potrzebie, dla kurazu?
                                                  • ewa553 Re: Chamstwo 08.09.16, 18:09
                                                    nie, nie wystarczy asiu. Nie przypominam sobie zeby Cie kan na pomoc wzywal. Jest duza, dzielna i bardzo samodzielna. A Ty sie chyba nudzisz troszke. Daj sobie spokoj. Jak sie kogos (Ciebie) tak rzadko widuje, to nie ma sie ochoty na przepychanki.
                                                  • maria421 Re: Chamstwo 08.09.16, 18:15
                                                    ewa553 napisała:

                                                    > nie, nie wystarczy asiu. Nie przypominam sobie zeby Cie kan na pomoc wzywal. Je
                                                    > st duza, dzielna i bardzo samodzielna. A Ty sie chyba nudzisz troszke. Daj sobi
                                                    > e spokoj. Jak sie kogos (Ciebie) tak rzadko widuje, to nie ma sie ochoty na prz
                                                    > epychanki.
                                                    >

                                                    LIKE!
                                                  • ewa553 Re: Chamstwo 08.09.16, 18:19
                                                    Maryska, od dawna postuluje wprowadczenia tu lajka! :)
                                                    Ulatwila by mi ta opcja zycie, a tak musze pisac..
                                                  • maria421 Re: Chamstwo 08.09.16, 18:21
                                                    ewa553 napisała:

                                                    > Maryska, od dawna postuluje wprowadczenia tu lajka! :)
                                                    > Ulatwila by mi ta opcja zycie, a tak musze pisac..
                                                    >

                                                    Trzeba z jakas petycja do GW wystapic :-)

                                                  • jutka1 Re: Chamstwo 08.09.16, 21:33
                                                    Tak czytam te wymiany, i sobie myślę "dzięki niebiosom, że nie jestem już adminem". :-)

                                                    A propos, Asiu - Ertes nigdy nie był adminem/moderatorem tego forum.

                                                    A tak w ogóle, zauważam: napisane uwagi i inwektywy ad personam, a raczej ich liczba, przechyliły szalę na stronę pań, a nie Ertesa. Tak gwoli arytmetycznej poprawności.
                                                  • asia.sthm Re: Chamstwo 08.09.16, 23:12
                                                    To nie wazne czy adminuje, wazne ze jest Ojciec Zalozyciel - to wibitnie odpowiedzialna rola, misja wlasciwie, powaga.
                                                    Za niewinnnosc nie oberwal, Jutko. W tej dyscyplinie panie tez moga wygrac na punkty, niby dlaczego nie. Tylko nie wiem czy policzylas wszystkie inwektywy "w domysle", te zjadliwosci wysyczane przez zapienione zęby.

                                                    Ertes walnal Kanowi ponizej pasa a potem ciezko zdziwiony odporem, wysmarowal swoja stala litanie arogancji.
                                                  • jutka1 Re: Chamstwo 08.09.16, 23:51
                                                    asia.sthm napisała:

                                                    > To nie wazne czy adminuje, wazne ze jest Ojciec Zalozyciel - to wibitnie odpowi
                                                    > edzialna rola, misja wlasciwie, powaga.
                                                    **********
                                                    Akurat brałam udział w zakładaniu tego forum, i Ertes jedynie je założył, po czym natychmiast przekazał adminowanie innym osobom. Tak więc nie przesadzajmy.

                                                    > Za niewinnnosc nie oberwal, Jutko. W tej dyscyplinie panie tez moga wygrac na p
                                                    > unkty, niby dlaczego nie. Tylko nie wiem czy policzylas wszystkie inwektywy "w
                                                    > domysle", te zjadliwosci wysyczane przez zapienione zęby.
                                                    ***************
                                                    Dla mnie jest najważniejsze nie to, kto komu dowalił, ale ogólnie kultura. A Panie się nie popisałyście, niestety. Ertes też nie (sorry Ertesie, ale puściły Ci nerwy najwyraźniej), tylko liczbowo doyebyvania ad personam - Panie macie więcej.

                                                    > Ertes walnal Kanowi ponizej pasa a potem ciezko zdziwiony odporem, wysmarowal
                                                    > swoja stala litanie arogancji.
                                                    ************
                                                    Uwaga jak wyżej.

                                                    Tak ogólnie, to proponowałabym dystans do zaszłości forumowych. I poszanowanie niepisanej zasady Polonii2, że jednak są granice, i że netykieta obowiązuje.

                                                    (dzięki niebiosom, że nie jestem już adminem tego forum)
                                                  • asia.sthm Re: Chamstwo 09.09.16, 00:08
                                                    > liczbowo doyebyvania ad personam - Panie macie więcej..

                                                    To chyba pierwszy raz w historii :) - zbiorowy napad damskiego gangu.

                                                    Kan slyszy?
                                                  • ertes Stoje murem 09.09.16, 00:28
                                                    za tym co powiedzialem. Mozna tez zacytowac wiele postow w ktorych odpowiada sie na moje w podobnym lub ostrzejszym tonie.

                                                    Swoja droga to przeciez tylko i wylacznie napisala to co napisala zeby mnie dogryzc z jakiegos powodu. Nie reagowalem w zaden sposob na jej dziesiatki postow wiec wymyslila cos co musialo znalezc reackje. Jesli chciala opisywac wrazenia swojej latorosli z podrozy po USA mogla to zrobic na przyklad na pierdulach do ktorych wie ze nie zagladam a jesli to rzadko. Zreszta sama cos wspomniala o pierdulach.

                                                    Coz, pani Asia... mysle ze wystarczajaco dzis na jej temat powiedziano i napisano. Warchol i tyle.

                                                    I nadal:
                                                    Wspolczuje szczerze twoim dzieciom skoro z wycieczki po trakim roznorodnym Kraju na pierwszym miejscu widzialy bezdomnych, schizofrenikow itp.
                                                    Takie opinie swiadcza nie tylko o rodzicach ktorzy nie potrafia nauczyc otwarcia na Swiat ale rowniez o tych "dzieciach" ktore nie umieja dostrzec piekna w poznawaniu tegoz. Nie wspominajac juz o niewielkich umiejetnosciuach zaplanowania wycieczki gdzie znajduja sie w gorszych dzielnicach miast.
                                                  • asia.sthm Re: Stoje murem 09.09.16, 01:04
                                                    ach ty dupku
                                                  • ertes ABSOLUTNIE LIKE. LIKE. LIKE. 08.09.16, 18:30
                                                    Brawo Ewa!
                                                  • asia.sthm Re: Chamstwo 08.09.16, 17:58
                                                    Ertes, czy ty umiesz wogole czytac? Juz w pierwszym poscie Kan wyraznie napisala co sie podobalo,
                                                    skup sie: "Dzieci kochaly wiec parki narodowe i maja zamiar do takowych wrocic, pomijajac pewne dzielnice miast, czyli mentalnie chorych bedacych na wolnosci."
                                                    Tu, w tym watku pt "what to do? akurat uwaga o wielu chorych bez opieki byla na miejscu.
                                                    To tys sie wsciekl i ubiles juz tyle piany, ze mi tu ekranem wychodzi.
                                                    Tak, podrozuje, sporo zwiedzilam, twoje US tez, i oprocz pieknosci tez zauwazylam kontrasty jak dzieci Kana i moj syn tam niegdys mieszkajacy.
                                                    Nie jestes jedyny z patentem podrozowania oraz popisywania sie. Smiechu warte ze masz czelnosc pytac mnie o opinie kiedy poprzednio arogancko wypinales sie na inne zdanie niz twoje.
                                                    Wszelkie argumenty odbijaja sie od ciebie jak groch od sciany.
                                                  • ertes Re: Chamstwo 08.09.16, 18:15
                                                    A najgorszy to ten CJ bo co chwila tu sie popisuje wyjazdami...
                                                    Brniesz, kochana, coraz bardziej w bagienko ktore zupelnie niepotrzebnie robisz. A dlaczego bagienko? Zobacz ile ty i Kan wypisalyscie wulgarnych slow pod moim adresem a ile ja pod waszym? Mysle ze przynajmniej 20 moglbym zacytowac.

                                                    Ale tylko dwa na poczatek:

                                                    "Zamiast wiec srac o burce,"
                                                    "Tak zakutej paly jak twoja to trudno szukac dalej"

                                                    I to wszystko tylko dlatego ze napisalem cos takiego. Ostro, zgadzam sie, ale na pewno nie wulgarnie.

                                                    Wspolczuje szczerze twoim dzieciom skoro z wycieczki po trakim roznorodnym Kraju na pierwszym miejscu widzialy bezdomnych, schizofrenikow itp.
                                                    Takie opinie swiadcza nie tylko o rodzicach ktorzy nie potrafia nauczyc otwarcia na Swiat ale rowniez o tych "dzieciach" ktore nie umieja dostrzec piekna w poznawaniu tegoz.


                                                    Konkluzja jest tylko jedna: znowu tu przylazlas po to zeby dac upust swojemu wulgarnosci.
                                          • asia.sthm Re: KUPA 08.09.16, 10:53
                                            kan_z_oz napisała do ertesa:
                                            > Jestes wielkim 'bully', ktore napada i atakuje osobistymi tekstami na temat rod
                                            > ziny, jaka jestem matka, jakie jest moje dziecko, ktorego na oczy nie widziales
                                            > . Wstydz sie - ty stary chlop.

                                            Obrzydliwy wielki bully.

                                            Kanie, ja tu jestem, jakby co :) Czujesz ramie w ramie?
                                            • kan_z_oz Re: KUPA 08.09.16, 11:03
                                              Dziekuje Asiu, mam nadzieje, ze sie jakos porozumiemy i dogadamy. W koncu o cos temu chlopu chodzi, tylko kuzwa o co?.

                                              Ale, jakby co z chetnie skorzystam z ramienia, bo mnie klotnie mecza. No tak, ale ja nie mam ego bo patrzac na gowno w sraczu kazdego dnia go miec nie mozna...haha...odnosnie kupy.
                                              • asia.sthm Re: KUPA 08.09.16, 11:31
                                                No tak, ale gowno to nawoz i tez potrzebne - jakos przyczynia sie do pachnacych truskawek....
                                                A wracajac do tematu - US odwiedzilam pare razy - moj mlodszy mieszkal tam dwa lata i jest gotowy z US. Mamy podobne obserwacje co twoje dzieci. Tez umiemy patrzec.
                                              • asia.sthm Re: KUPA 08.09.16, 11:47
                                                > temu chlopu chodzi, tylko kuzwa o co?.

                                                Cisnie mi sie jedno slowo: nuworysz.
                                                Nuworysze tak czesto maja i jest to dla mnie zrozumiale.
                                                • kan_z_oz Od Kana 09.09.16, 08:06
                                                  Nigdzie nie napisalam, ze dzieciom nic wiecej nie podobalo sie w miastach. Nie napisalam tylko co im sie w takowych podobalo.
                                                  Na watku o podrozach napisalam juz w czerwcu, ze dzieci jada do US i glownie beda w parkach oraz ogladac przyrode. Miasta tez nie byly wiec nigdy miejscem, ktore mialy obszernie zwiedzac.

                                                  Tego Ertes nie czytal. Ania natomiast tak, bo rozmiawialysmy. Kan byl wiec podekscytowany wyjazdem dzieci do US i to na watku istnieje.

                                                  Na Pierdulach wklepilam sporo zdjec. Znowu dzieci w US w parkach/przyroda i Kan wpisy chwalace.


                                                  W ramch obecnego watku - co robic - ktory uwazam za watke ogolny i nie tylko Ertesa czy frakcji US, napisalam wiec juz krotko i glownie o chorych bezdomnych, bo uwazalam, ze w ramach patrzenia i szukania roznych rozwiazan nalezy tez spojrzec na ludzi mentalnie chorych.

                                                  Chociazby ze wzgledu na to, ze czesc uchodzcow to tez ludzie z terenow wojny i moga/sa ludzmi chorymi psychicznie.
                                                  Nalezy tez zwrocic uwage, ze narkomani bedacy bez opieki, popadajacy w psychiczne choroby i bedacy na wolnosci, majac wolny dostep do broni w US, tez sa powaznym zagrozeniem.

                                                  W sumie wiec aby eliminowac terorryzm to nalezy rozroznic, kto strzela dla ideii a kto poprostu jest 'nuts', co w przypadku US chyba raczej widze nie do zrobienia o ile 'nuts' sa na wolnosci.

                                                  Jest mi przykro, ze Ertes uwaza, ze JA go atakuje i mu dowalam. Za co??? oraz najwazniejsze po co??

                                                  W przypadku Kana zreszta zawsze bylo proste, bo wystarczylo tylko Kana spytac czy zrobil wpis w celu dowalenia.
                                                  Nie. Kan nie zrobil wpisu w celu dowalenia, bo Kan uwaza, ze robienie takich wpisow jest patologiczne.

                                                  Nie wiedzialm tez, ze wpis o US jest sraniem w pokoju Ertesa, bo skojarzenie, ze generalny komentarz o czyms co jest faktem, ktos moze za takowy przyjac.

                                                  Natomiast atak na moje dzieci wzielam bardzo personalnie i tego sobie zdecydowanie nie zycze. Ale widze, ze same drogie Panie musicie dostac od kogos ponizej pasa, gdzie ktos wam wpisze na temat waszych rodzin, zon, mezow etc, zeby zrozumiec jak sie Kanowa poczula.

                                                  Niemniej Asiu - szkoda pradu. Nie widze ani checi, ani mozliwosci.
                                                  Widze, ze paranoja juz wszystkich dosiegla i kazdy lepiej wiec od samej Kanowej co takowa ma oraz miala na mysli.
                                                  Przyjmuje, ze Ertes bedac ojcem zalozycielem i moderatorem - co podejrzewalam - w takim ukladzie poszlo nie o US. Poszlo o moj wpis do anonimowego Admina kilka miesiecy, ktorego zbluzgalam.

                                                  Do widzenia drogie Panie i zyczej udanej wspolnie dalszej zabawy, pod moderacja Ertesa.
                                                  • jutka1 Re: Od Kana 09.09.16, 08:20
                                                    Kanie, widzę, że też nie czytasz. Wczoraj napisałam tutaj do Asi, że Ertes nigdy nie był moderatorem/ adminem tego forum.
                                                  • asia.sthm Re: Od Kana 09.09.16, 09:53
                                                    To zadziwiajace, bo zachowuje sie jak derektor, pan i wladca. I wychowawca od siedmiu bolesci.
                                                  • ertes Do Kana 09.09.16, 18:36
                                                    Kanie, cokolwiek nie napiszesz to jednak stoi czarno na bialym:

                                                    "Jednoglosnie orzekli; wszystkie miasta jakie odwiedzili w US byly pelne bezdomnych, mentalnie chorych wypelniajacych ulice miast w wymiarze nie spotykanym nigdzie indziej."

                                                    Napisalas glupoty a potem sie dziwisz ze ktos te glupoty potraktowal ostra odpowiedzia. Jak ktos nie widzi ze powyzszy cytat to paranoja to wspolczuje stanu umyslu.
                                                    Co to za wyjasnienie ze gdzies tam cos pisalas. Ja sie odnoslem tylko i wylacznie to tego co napisalas tutaj.
                                                    I nie rozumiem po co dalej brniesz w te brednie o chorych psychicznie imigrantach, narkomanach itp. Tozto bzdury. Jakis nuts, terryzmie etc.

                                                    Kanie, mnie nie dowalasz, bo ja sie nie obrazam jak male dziecko gdy ktos rzuca wyzwiska. To tylko swiadczy o osobie to robiacej. Z reguly kazdemy wczesniej czy pozniej przylbica opadnie i wylaza prawdziwa twarz. Piszac wierutne bzdury o WSZYSTKICH MIASTACH USA wezwalas do tablicy nas, mieszkajacych w USA i potem sie dziwisz ze ktos ci pisze ze to sa glupoty. A poniewaz ja WIEM ze to sa glupoty to i dostalas taka a nie inna odpowiedz.

                                                    A skad te madrosci sie wziely???
                                                    "> Nalezy tez zwrocic uwage, ze narkomani bedacy bez opieki, popadajacy w psychicz
                                                    > ne choroby i bedacy na wolnosci, majac wolny dostep do broni w US, tez sa powaz
                                                    > nym zagrozeniem."

                                                    O ile moglbym stwierdzic ze moglem stonowac moja odpowiedz to Twoich i Warchola ze Szwecji popisach w rzucaniu miechem nie widze powodu dla ktorego mialbym cokolwiek zmieniac.

                                                    Tak czy inaczej chetnie zaoferuje pomoc w zwiedzaniu USA tym ktorzy nie bardzo umieja sie poruszac, chetnie pokaze jak sie uzywa stron internetowych do bukowania hoteli w dzielnicach odpowiadajacych wymaganiom. Ja nikogo nie atakuje bo nie mam po co, zwlaszcza jakis mlodych ludzi. Przykro jest tylko czytac gdy tacy mlodzi ludzie jada zwiedzac swiat i jedno co widza to narkomanow ktorzy maja dostep do broni...
                                                    Cj pisze tu u nas najwiecej opowiesci z podrozy. Daj to twoicm dzieciom do poczytania. Tak sie zwiedza.

                                                    W kazdym razie, nudne juz to sie zrobilo. Tak samo wasze ciagle wyplakiwanie sie ze ja jestem moderatorem, adminem czy czyms tam. Jutka juz z 1000 razy o tym pisala.
                                                    Jak ja bym byl moderatorem to takie zero jak asia.sthm juz dawno by miala bana.

                                                    > Do widzenia drogie Panie i zyczej udanej wspolnie dalszej zabawy, pod moderacja
                                                    > Ertesa.

                                                    PRZEDSZKOLE. Ale podobno na starosc dziecinniejemy.
    • ertes Re: @ Ertes ?what to do? 07.09.16, 06:05
      Mysle ze to jest wazniejsze niz jakies tam burkini.
      www.usatoday.com/story/news/world/2016/09/06/refugees-germany-pool-rules/89904638/
      • maria421 Re: @ Ertes ?what to do? 08.09.16, 11:37
        ertes napisał:

        > Mysle ze to jest wazniejsze niz jakies tam burkini.
        > www.usatoday.com/story/news/world/2016/09/06/refugees-germany-pool-rules/89904638/

        Dawno przed najnowsza fala muzulmanskich imigrantow w Niemczech, moja corka (wowczas 15 letnia) zrezygnowala z korzystania latem z pieknego basenu w naszej miejscowosci. Powodem byly natretne zaloty tureckich wyrostkow.

        Teraz podobno przed takimi zalotami ma chronic przyklejany na ramie tatuaz "NO".
        Z pewnoscia mlodociany zalotnik zrozumie i uszanuje i bedzie molestowal tylko te dziewczyny, ktore nie sa w ten spososb oznakowane;-)

        Niektore baseny wprowadzily bardziej drastyczne , ale skuteczne metody- zakaz wstepu dla takich zalotnikow czy potencjalnych zalotnikow. I , o dziwo, jeszcze nie bylo skargi o dyskryminacje.

        • xurek Re: @ Ertes ?what to do? 09.09.16, 13:43
          No i zaloz se tu babo watek :)

          A na serio, drogie Forumowiczki i Forumowicze, you made my day today. Przeczytalam watek ze zbaranialym wyrazem twarzy i szerokim usimechem na owej w jednem.

          Umejetnosc tutejszych Forumowiczow czytania miedzy wierszami czego nikt tam nie napisal jest fenomenalna wrecz. Gdyby zas istnialy mistrzostwa swiata w wykrecaniu kota ogonem, to zespolowo z cala pewnoscia osiagnelibysmy czempionszyp a szansa na to, ze tutejsi Forumowicze zajeli by rowniez w konkurencji indywidualnej wszstkie medalowe miejsca jest bardzo duza.

          Ja zas miedzy wierszami wyczytalam, ze sie Wam wszystkim swietnie powodzi i wszstko idzie jak po sznurku i z tego to powodu musicie pozbyc sie nagromadzonej i niezuzytej adrenaliny na wirtualnym polu bitwy, co z cala pewnoscia jest znacznie lepsza alternatywa niz realne klopoty, realne klotnie i realna frustracja taka jak np u mnie. Czego Wam otwarcie i bez zawisci zazdroszcze 
          I nawet ta wasza (blada) kupa w salonie ma sie nijak do mojej realnej kupy zdobiacej klape zamykajaca ubikacje (nie, nie pomylilam sie) pokoju opuszczonego przez chinskich turystow. Po czwartej chinskiej grupie w hoteliku stwierdzam, ze osiagnelam range eksperta w sprawach chinskich I jako taki oglaszam, ze nie ma bardziej prymitywnej, chamskiej, syficznej, niewychowanej, pozbawionej wszelkiej kultury, brudnej, wrzaskliwej, szpetnej i w ogole beznadziejnej nacji. A jako ze najlepszy przyjaciel mojego syna to pol-Chinczyk, to nawet nie moge we wlasnym salonie walnac na nich takiej kupy, na jaka w pelni zasluguja.

          Burka i Minaret prosze Panstwa to jest NIC w porownaniu z chinskim syfem i prymitywizmem, ktory opanuje swiat wraz z Chinczykami.

          Mam nadzieje, ze tym nieoptymistycznym akcentem udalo mi sie wykonac retoryczny skok w bok i zmienic temat rozmowy, w czym z kolei czempionem jest moj maz, szczegolnie gdy chodzi o tematy dla mnie wazne a dla niego uperdliwe.

          Wpisz swoją odpowiedź
          • maria421 Re: @ Ertes ?what to do? 09.09.16, 14:53
            xurek napisała:

            > I nawet ta wasza (blada) kupa w salonie ma sie nijak do mojej realnej kupy zdob
            > iacej klape zamykajaca ubikacje (nie, nie pomylilam sie) pokoju opuszczonego pr
            > zez chinskich turystow. Po czwartej chinskiej grupie w hoteliku stwierdzam, ze
            > osiagnelam range eksperta w sprawach chinskich I jako taki oglaszam, ze nie ma
            > bardziej prymitywnej, chamskiej, syficznej, niewychowanej, pozbawionej wszelkie
            > j kultury, brudnej, wrzaskliwej, szpetnej i w ogole beznadziejnej nacji. A jako
            > ze najlepszy przyjaciel mojego syna to pol-Chinczyk, to nawet nie moge we wlas
            > nym salonie walnac na nich takiej kupy, na jaka w pelni zasluguja.
            >
            > Burka i Minaret prosze Panstwa to jest NIC w porownaniu z chinskim syfem i prym
            > itywizmem, ktory opanuje swiat wraz z Chinczykami.

            Gdybym byla politycznie poprawna to zareagowalabym oburzeniem ze nie mozna uogolniac, ze z pewnoscia nie wszyscy Chinczycy sa tacy i zapytac jakby sie Xurek czula gdyby cos tak rasistowskiego o Polakach napisano.

            Ale ze politycznie poprawna nie jestem to sie tylko zdrowo usmialam :-))))))))

            Niech sie Minnie oburza :-)
            • ewa553 Re: @ Ertes ?what to do? 09.09.16, 15:15
              Wsrod moich wedrowniczek byla nauczycielka, ktorej szkola miala jakiestam braterstwo broni czy jak sie po polsku nazywa Partnerschaft, z chinska szkola. I otoz wlasnie ta Gisela bywajaca w Chinach i podejmujaca Chinczykow "bawila" nas opowiesciami o tych ludziach plujacych w restauracji na stol i robiacych inne obskurne i obrzydliwe rzeczy. Tak wiec Xurku rozbawilas mnie, ale nie zaskoczylas. Mniemam iz chinskich gosci wiecej podejmowac nie bedziecie? A wogole skad sie oni akurat u Was brali?
              • maria421 Re: @ Ertes ?what to do? 09.09.16, 16:09
                Szukalam i znalazlam cos co juz kiedys czytalam

                pojechana.pl/2013/11/poradnik-chinskiego-turysty/

                Widocznie Xurka goscie nie zainwestowali w ten poradnik :-)
                • ewa553 Re: @ Ertes ?what to do? 09.09.16, 16:17
                  rany! az mi sie niedobrze zrobilo od czytania. Na sama mysl o tym ze moglabym sie znalezc kolo chinskiego turysty, odechcialo mi sie podrozowania:)
          • asia.sthm Re: @ Ertes ?what to do? 09.09.16, 16:45
            Normalnie serce sie kroi jak barbarzyncow wpuscic do waszego pieknego hoteliku. Nastepnym razem psami poszczuc juz w momencie rezerwacji. Moga byc wirtualne te psy.

            Xurku, ty moim zdaniem zdobywasz mistrzostwo swiata w wyrafinowanej dyplomacj, w najlepszym guscie i najlepszej jakosci. Ja cie prosze, zostan prezydentem swiata - z calym zaufaniem poddam sie twoim rzadom. (to w wyniku zatoczenia kolka i powrotu do twojego wyjsciowego postu)
            • ewa553 Re: @ Ertes ?what to do? 09.09.16, 17:51
              odbilo mi sie. ale moze za duzo fasolki szparagowej zjadlam?
              • maria421 Re: @ Ertes ?what to do? 09.09.16, 18:02
                ewa553 napisała:

                > odbilo mi sie. ale moze za duzo fasolki szparagowej zjadlam?
                >

                Ewa, ich liebe Dich ! :-))))))))))))))

                • ewa553 Re: @ Ertes ?what to do? 09.09.16, 18:04
                  Z wzajemnoscia, Marysiu:)
                • ertes I LIKE. 09.09.16, 18:12
                  az
          • ertes Re: @ Ertes ?what to do? 09.09.16, 19:17
            Przyjade kiedys do Ciebie incognito hehehe
            Choc w sumie i tak sie nie znamy chyba ze gdzies z fejsa wiec to bedzie nijakie incognito.
            • ewa553 Re: @ Ertes ?what to do? 09.09.16, 19:41
              tez chcialam jechac inkoguto, jako iksinska zamowic pokoj, ale poniewaz musialabym zaznaczyc ze przyjade jedynie jesli nie bedzie Chinczykow, to by i tak wiedziala ze to ktos z nas:)
              Co do Twojej podobizny, to tak czesto sa Twoje zdjecia na fejsie, ze kazdy z nas by Cie rozpoznal po ciemku:)
              • ertes Re: @ Ertes ?what to do? 09.09.16, 20:56
                Costy Ewa!!!
                Przeciez na tych zdjeciach moich i moich znajomych ciegle opedzamy sie od tabunow bezdomnych, narkomanow i czasami to i przed policja ktora do nas strzela. Straszne zycie. Jak zdazymy jakies zdjecia zrobic to tak z reguly uciekamy wiec sa niewyrazne.
                Dzisiaj jadac do pracy wstapilem do Walmart zeby kupic litr Mobil 1 bo cos moj starszy samochod sobie zazyczyl a tam po prostu makabra, faceci poprzebierani za baby i na odwrot, towaryztsow pol nagie. Wszyscy mnie chcieli zaatakowac i okrasc, zabic i zgwalcic.
                Makabra, po prostu makabra. Ja juz nie wiem co robic? Moj 6-letni syn juz bierze narkotyki. 15 letni jest na odwyku, zona sie puszcza z bezdomnymi. Na mojej ulicy wisza flagi USA to chyba jakis znak ku klux klan. U mnie w ogrodzie wisi Polska bo ja jestem rasista.
                • chris-joe Re: @ Ertes ?what to do? 09.09.16, 23:01
                  reductio ad absurdum to najczesciej argument z braku argumentu... ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka