jutka1 TGIF :-) 21.09.18, 07:17 Wygląda na to, że dzisiaj ostatni dzień lata (nie tylko kalendarzowego). Ma być 26 C, od jutra już duże ochłodzenie. Trzeba wziąć na klatę - i tak wrzesień do dziś był wyjątkowy pogodowo. Dzień mam mega-zajęty. 2 spore rzeczy do napisania i wysłania, ostatnie przygotowania przed przyjazdem gościa. Mają przywieźć olej opałowy, muszę zrobić zakupy. Zdążę, ale na to konto wstałam o szóstej. Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF :-) 21.09.18, 14:04 koniec lata :( dzis przedziwna pogoda, 27, burze i ulewy caly dzien, z porywistym wiatrem, proponuja nie uzywac dzis parasoli , tylko sztormiaki weekend 16 /17 dzunglowa bazylia balkonowa zostala wczoraj podccieta na suszenie, pomidory iagle sobie rade daja - owockow sporo, tylko sie nie chca wybarwiac AcC wczoraj romontowane, Mlody mi pomogl wymienic rury, co sie ze starosci zaczely rozpadac - urzedzenie wewnterznodomowe, wielkosci wygodnego fotela , co to sie same rury w okno wstawia zaplanowany wypad na dwa dni na wies do kolezenstwa, ale na ile bedzie aktywny to sie zobaczy, jak wspominalam: mokro i zimno Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-) 21.09.18, 14:31 Mialo u nas padac, pogodowe App pokazywalo, ze na 80%. Niestety, nastapilo pozostale 20% i nie pada. I wogole jest 26 stopni. A ogrod by sie tak ucieszyl! Zebralam znow koszyk pomidorkow coctailowych na jutrzejsza wycieczke. Jablek tez sporo zebralam. Bedzie fajnie. Poza tym bylam na skok w gorkach po wode do zrodelka. Jak to fajnie miec tak blisko zrodlo. Wspaniala woda, w zadnej maszynie nie osiada sie wapien (wapno?). Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-) 21.09.18, 15:41 Ewa, u nas wlasnie pada, wiec moze deszcz i do Was dojdzie. Upieklam ciasto ze sliwkami, bo jutro jade co corki. Ziec jest na weekendzie w Paryzu, a my sobie zrobimy "dzien matki z corka". Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-) 21.09.18, 16:54 bedziecie mialy piekny dzien. Lubie Frankfurt. A ciasto ze sliwkami szczegolnie:) Odpowiedz Link
roseanne sobota 22.09.18, 18:21 Wczoraj ulewy i wietrzysko Nad Ottawa przeszlo tornado, zniszczone 60+ domow, mase rejonow bez pradu Dzis slonecznie , spokojniej, ale i chlodno Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: sobota 23.09.18, 11:30 Coraz cieplej. Do upalow wciaz daleko. Noce tez dosyc chlodne i dobrze. Mozna poszalec w ogrodzie. Usunelam pare kep trawy o wdziecznej nazwie slonecznik japonski. Rosnie ona tutaj bardzo brzydko i wysoko osiagajac rozmiary ponad 3 metrowe. W polaczeniu z 'morning glory' jest to zabojcze kombo. Jest cala przyczepa zielska plus pien bananowca. Kisc bananow dochodzi pod domem. Wykopalismy reszte tumeryku. Wciaz siedzi w wiadrze czekajac na usuniecie korzeni oraz umycie z ziemi. Mam tez wiadro lisci pietruszki karbowanej. Pan maz musial wykopac bo zaczela rosnac na scianie oporowej. Chyba zamroze? moze ususze? Czas plynie leniwie i w sumie malo sie znowu dzieje. Nie wiem kiedy uplynely wszystkie te tygodnie wrzesniowe. Spogladam niespokojnie na nadchodzacy pazdziernik jako juz poczatek pory deszczowej oraz wscieklych temperatur. Odpowiedz Link
ewa553 Re: sobota 23.09.18, 11:48 U nas chyba definitywnie koniec lata. Wiatr, brak slonca, 20 stopni. Wczoraj jeszcze przepiekna wycieczka. Bylo mi szczegolnie milo, bo wybralam trase ktora czesto chodzilam z Mezem i po tylu latach mogla mnie rozczarowac. Nie rozczarowala. I co wazne: dziewczynom sie tak strasznie spodobalo, ze poprosily abysmy za 2 tygodnie mogly ta trase powtorzyc!! Zaraz wkleje na FB pare zdjec. Za chwile, jesli tylko uda mi sie rzucic te choilerne internetowe karty, zabiore sie do prac biurowych. Ach, byloby pieknie wygrzebac sie dzis z zaleglosci... Czeka mnie caly tydzien roznych terminow a i chcialabym wykorzystac "pokojowe" temperatury aby wykonac kilka prac ziemnych. Zaczal sie okres terroru lisciowego: sypia sie z drzewa tak, ze moglabym codziennie grabic:( Jedyna chyba praca ktora mi obrzadza posiadanie ogrodu. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, pochmurno i chłodno 23.09.18, 12:57 Tutaj też wygląda na to, że przyszła jesień. Przedwczoraj była burza i wichura, pół ogrodu w liściach i gałęziach. Przez to wczoraj nie mogliśmy zrobić ogniska. :-/ Rano nastawiłam pręgę wołową w sosie cebulowo-grzybowym, teraz ostatnie pyrkolenie i zjemy na obiad z kaszą gryczaną i ogórkami kiszonymi. Proste wiejskie życie. :-))) Potem sjesta, spacer po polach, zakupy w sklepiku, jakaś kolacja. Fajnie jest. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela, pochmurno i chłodno 23.09.18, 17:12 od paru godzin nieziemska wichura. I nagle zaczelo padac: we wszystkich kierunkach tylko nie pionowo na dol... Moj ogrod cieszy sie zapewne. No i wogole natura. Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela, pochmurno i chłodno 23.09.18, 19:14 Wrocilam z Frankfurtu, wichura mnie na autostradzie nie dosiegnela, ale przez wiele kilometrow jechalam przez sciene wody, z max predkoscia 60 km/h. Jeszem szczesliwa ze dotarlam do domu. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela, pochmurno i chłodno 23.09.18, 19:55 Masz szczescie, ze "tylko" deszcz mialas. Sluchalam wlasnie regionalnych wiadomosci: u nas orkan, drzewa powalone itd. W Mannheim pociagi, tramwaje itd. zatrzymane. Myslalam przy tym o Tobie, ale pomyslalam ze w najgorszym razie przenocowalabys u corki. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, pochmurno i chłodno 24.09.18, 15:33 Tutaj też był orkan, horror. Na szczęście w bezpośredniej okolicy nie było poważnych zniszczeń czy ofiar. Teraz świeci słońce, ciągle silnie wieje. Jest tylko 8-9 C, więc po raz pierwszy w tym sezonie włączyłam piec. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela, pochmurno i chłodno 24.09.18, 20:54 Zimno. Wczoraj w nocy zepsuła się ciepła woda, ale naprawili szybko. Znowu nauka docenienia tego co jest. Ciepła woda w kranie. Usuwanie awarii od razu, w niedzielę w nocy. To jest coś. Wyobraźcie sobie poniedziałkowy poranek z zimną wodą... albo - bez wody. Poza tym, jakieś prace, pilności, wizyta u dr. Omi. W zapoprzedniej zimy, czyli 2016/2017 się pojawił w przychodni nowy doktor. Wyglądał normalnie, spróbowałam... O bogowie... zupełnie jak polski lekarz... Wmówił mi chorobę, której nie miałam, po czym po "kuracji" poczułam się tak okropnie, że, wystraszona przestałam chodzić do przychodni zupełnie. Ale się teraz poczułam gotowa jeszcze raz spróbować. Co by tu jeszcze, chyba - nic. Chyba nic, to chyba dobrze. Idę czytać książkę Miszczuk na kanapie. No i tak to. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Niedziela, pochmurno i chłodno 25.09.18, 00:05 W koncu spadl obfity deszcz. Ochlodzilo sie bardzo i znowu powrot do palenia. Chyba bedzie trzeba dokupic opalu na lato? Mialam w nocy przeokropny sen. Obudzilam sie cala zlana potem. Snilo mi sie, ze kladac sie spac w mojej sypialni rano obudzilam sie w moim lozku ale w innym wymiarze. Byl to blok w surrealitycznym otoczeniu betonowej dzugli z oknami dla prywatnosci zamalowanymi granatowa farba...brr Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela, pochmurno i chłodno 25.09.18, 13:22 Kanie, to makabra... rzuciło Cię do mojego bloku. Tutaj okien nie malują jeszcze na granatowo ale niektórzy mają nonstop opuszczone żaluzje... Natomiast u mnie chyba zaistniało coś w rodzaju dzikiej dżungli, mianowicie rozpleniona w sposób absolutnie zdumiewający hedera, dzikie wino i jeszcze jakiś dziwny pnący i parzący chwast, wyrzuciły się poza mój obszar i stworzyły wraz z akacją i żywopłotem zwalczającą się nawzajem żywą zeribę. Dzikie wino połamało akację, musiałam wypaść z sekatorem i zaprowadzić trochę porządku w towarzystwie. Efekt - dwa naręcza powycinanego bóg-wie-splątano-kolczato-parzącego-czegoś.... Odpowiedz Link
xurek wtorek 25.09.18, 12:42 w niedziele byla ogolna zadyma. najpierw zadyma w domu rozmiarow iscie balilonskich a potem taka sama za oknem w postaci wichury z "poziomym" deszczem. wichura zwalila z dachu 6 dachowek, na cale szczescie nie spadly ani nikomu na glowe ani na zaden samochod, zadyma domowa przyniosla podobne szkody, jezeli nie wieksze. w poniedzialek pogoda wrocila do slonecznej poznoletniej normy i tak sobie trwa, a w domu upiorna cisza, nie wiem czy po czy przed burza. poza tym jestem chora, ale jako ze grypa zmogla wiekszosc mojej ekipy, to musialam sie tu przyczolgac i przejac ster mimo goraczki spowodowanej grypa i skretu kiszek spowodowanego sytuacja w domu. w czwartek przylatuje mama by zajac sie dowodztwem hoteliku a w piatek lecimy nad morze staczac ostatnie budowlane boje. jedyne chwilowo pozytywne (oprocz pogody) to (nad)rozwoj pomidorow. Teraz dojrzewa na ostatnich nogach 7 bawolich serc na raz. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: wtorek 25.09.18, 23:59 Czyli normalnie. Cisza jest niezdrowa i gorsza niz burza. Wracaj szybko do zdrowia bo to najwazniejsze. Stowka zdecydowanie nie byl to twoj blok w ktorym spalam i poty mnie nie oblewaly. Dzisiaj rocznica slubu. Nie swietujemy bo taka pizdowata 31-lecie. Nie moge uwierzyc, ze to juz prawie koncowka wrzesnia. Nie wiem kiedy przelecialo. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: wtorek 26.09.18, 10:24 Bardzo sie zazielenilo po deszczu. W ciagu paru dni wyskoczyly kwiaty, ktore jeszcze w niedziele byly w mocnych pakach. Natura jest tutaj niesamowicie zwariowana co nieslychanie lubie. Cos potrafi urosnac przez jedna noc. Ptaki sa zdecydowanie glodne i przybywaja w moja okolice setkami. Pan maz kupil nastepny wor 20kg ziaren. Dostal mala znizke od sprzedajacego, ktory sam widzi ilosc zwierzat i ptactwa szukajacych jedzenia przybywajacych w zielone strony. Jest to niezmiernie martwiace. Ile moze ich przybyc? oraz czy damy rade finansowo aby to wykarmic? Ziarno na szczescie tanie. Wolowina idzie wciaz w gore. Karmic czy pozwalwac zdychac w imie oszczedzania czyli tzw zdrowego rozsadku. Pan maz dokupil 30 sztuk nastepnych traw. Czesc pojdzie kolo ula, nastepna na ustabilizowania naszej czesci. Zdrowy rozsadek wiec wciaz u nas nie funkcjonuje. Bede tylko pewnie musiala zlapac dodatkowe szychty sprzatalnicze aby wyrobic. Odpowiedz Link
roseanne Re: wtorek 26.09.18, 13:08 Zdrowia i poprawy sytuacji Tu chlodno, 15-17 w dzien, ok5 w nocy. Mokro Szaro, mgliscie, ale w sumie moze byc Za cieplo na sadzenie bulwek kwiatowych Odpowiedz Link
jutka1 Środa/czwartek 27.09.18, 00:51 Dzisiaj/wczoraj było dogorywanie. Praca na 200% normy, plus odsypianie po wizycie. Poza tym boli mnie gardło i mam ból - jakby mięśniowy - w klatce piersiowej. Podobno taki wirus tu teraz gania. Jeśli jutro nie będzie lepiej, to pognam do lekarza. Nie lubię, ale cóż. Idę spać, więc dobranoc. Odpowiedz Link
maria421 Zakochalam sie 27.09.18, 17:04 Mamma mia, jaki ten mlody Bocelli przystojny! Rewelacja! www.youtube.com/watch?v=ChcR2gKt5WM Odpowiedz Link
chris-joe Re: Zakochalam sie 01.10.18, 18:14 Jak uslyszalem "przystojny", to zaraz polecialem rzucic okiem :) Ale jednak nie moj typ, taki sliczniutki jak z azjatyckiej kreskowki. Zdecydowanie dla pan ;) Odpowiedz Link
maria421 Re: Zakochalam sie 01.10.18, 18:24 chris-joe napisał: > Jak uslyszalem "przystojny", to zaraz polecialem rzucic okiem :) Ale jednak nie > moj typ, taki sliczniutki jak z azjatyckiej kreskowki. Zdecydowanie dla pan ;) > Ja jestem ciagle zakochana rowniez w Davidzie Garrecie :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Zakochalam sie 01.10.18, 18:31 Takze ZDECYDOWANE nie :))) Przynajmniej juz wiemy, ze choc o facetow bysmy sie nie bili :)))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Zakochalam sie 01.10.18, 18:37 chris-joe napisał: > Takze ZDECYDOWANE nie :))) Przynajmniej juz wiemy, ze choc o facetow bysmy sie > nie bili :)))) > > Chris, ja jestem w nich zakochana miloscia matczyna :-) Garret wiekowo jako ziec by sie nadawal, Boccelli junior za mlody. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Zakochalam sie 01.10.18, 19:17 Oj tam "matczyna", "jako ziec", "za mlody".... sie nie czarujmy, na facetow patrzymy zawsze jak na potencjalny przedmiot pozadania, otwarcie czy skrycie ;) Nie wierze, ze faceci sa tu rozni od kobit. Dopiero, gdy sie oswoimy z przystojniakiem jako zieciem, kumplem, wspolpracownikiem itp. to mija, sie sublimuje. Jednak, gdy kogos zobaczysz na ulicy -czy na scenie- poza podobnym kontekstem, to jednak mierzysz go okiem jako mezczyzne, wpierw i przede wszystkim, nie? Konstatacje na temat roznicy wieku NIE sa pierwotne, sa jeno racjonalizacja i spojrzeniem w twarz realiom... ;) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Zakochalam sie 01.10.18, 19:24 chris-joe napisał: > Oj tam "matczyna", "jako ziec", "za mlody".... sie nie czarujmy, na facetow pat > rzymy zawsze jak na potencjalny przedmiot pozadania, otwarcie czy skrycie ;) Ni > e wierze, ze faceci sa tu rozni od kobit. Dopiero, gdy sie oswoimy z przystojni > akiem jako zieciem, kumplem, wspolpracownikiem itp. to mija, sie sublimuje. Jed > nak, gdy kogos zobaczysz na ulicy -czy na scenie- poza podobnym kontekstem, to > jednak mierzysz go okiem jako mezczyzne, wpierw i przede wszystkim, nie? Konsta > tacje na temat roznicy wieku NIE sa pierwotne, sa jeno racjonalizacja i spojrze > niem w twarz realiom... ;) ************** LIKE -D Odpowiedz Link
chris-joe Re: Zakochalam sie 01.10.18, 19:31 Dziek za szczerosc, Jutka :) Pierwsza reakcja na przystojniaka w 'moim typie' jest zawsze: "ale ciacho!". Pozniej dopiero przychodzi druga: "Ale przeciez on/a moglby byc moim synem!". I kolejna: "Gdybym byl/a 30 lat mlodszy/a to bez wahania....". I wtedy dopiero to 'niechciane' pozadanie wypychamy. Jednak nadal z rozkosza wzrok tam grawituje... ;) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Zakochalam sie 01.10.18, 19:46 Ale tu az sie prosi o nowy watek. Gdzie sie podziewa wanna, gdy jej potrzeba? ;) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Zakochalam sie 01.10.18, 19:53 mnie smieszy to podkreslanie Marii, ze matczyne, w tym wieku, te rzeczy. WSybacz Maryska. Ale chetnie popatrzam sobie na przystojnych facetow, zauwazam zgrabne dupki, sexowny sposob poruszania itd. I ani nie przymierzam sie do podrywu, ani mi na mysl matkowanie nie przychodzi. Przeciez zachwyt czyms pieknym (a takim moze byc mezczyzna) nie oznacza, ze musisz o nim marzyc jako partnerze? Mysle - i mam nadzieje - ze nigdy nie przestane sie zachwycac fajnym ciachem, jak mawia cejot. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Zakochalam sie 01.10.18, 19:57 Cejot tak wcale nie mawia, tylko raz powiedzial ;) Nie lubie okreslenia "ciacho", powtarzam jak papuga, bo tak sie dzis to w PL nazywa. Podobnie nie znosze "spoko" i wielu innych. To juz nie moja polszczyzna, ale trza sie jakos adaptowac... ;) Odpowiedz Link
maria421 Re: Zakochalam sie 01.10.18, 20:20 chris-joe napisał: > Cejot tak wcale nie mawia, tylko raz powiedzial ;) Nie lubie okreslenia "ciacho > ", powtarzam jak papuga, bo tak sie dzis to w PL nazywa. Podobnie nie znosze "s > poko" i wielu innych. To juz nie moja polszczyzna, ale trza sie jakos adaptowac > ... ;) > Pelna zgoda. Tez nie lubie okreslen "ciacho", "laska" , "spoko" (choc to zdarzylo juz mi sie uzyc), a do tego dochadza coraz nowe, np. to, co kiedys bylo "prywatka" teraz jest "domowka". Odpowiedz Link
chris-joe Re: Zakochalam sie 01.10.18, 20:47 "laske" zdzierze, choc tez nie przepadam (dzis zas "laska" znaczy znow cos innego takze; "laska zrobi laske"?), bo tak sie juz mowilo za 'moich czasow'. Sam tak nie mowilem, mowili tylko ci 'macho cool dudes', czyli znamienita meska wiekszosc mojego pokolenia. Dzis uzywam, ale zawsze z przymrozeniem oka, jako cytat, odeslanie, lekka kpina. Nawiasem, Maria, przypomnij mi nasza roznice wieku? Jestem rocznik 1962. Odpowiedz Link
maria421 Re: Zakochalam sie 02.10.18, 08:11 Chris, Ty sie mnie, kobiete , o wiek pytasz? Publicznie? Ja mam ciagle lat tyle na ile sie czuje:-) Wlasciwie to glupote napisalam ze jakbym miala 30 lat to bym tez sie wahala co do Matteo i Davida. Jakbym miala 30 lat to przeciez myslalabym tak, jak myslalam kiedy mialam 30 lat, a nie te xx lat co mam teraz :-) Odpowiedz Link
maria421 Deszczowy wtorek 02.10.18, 10:56 Pada i jest tylko 6 stopni. Mialam wyjsc, ale przy takiej pogodzi mi sie odechcialo, siedze w domu i sie nudze. Milego dnia :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Deszczowy wtorek 02.10.18, 11:27 U mnie 10 stopni, pochmurno, chyba zbiera się na deszcz. Też zdecydowałam, że nigdzie dzisiaj nie wychodzę. Ponudziłabym się (podobno odkryli, że to bardzo zdrowy stan), ale niestety muszę pracować. :-/ Miłego dnia bez względu na pogodę :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Deszczowy wtorek 02.10.18, 11:33 zimno, mokro, wiatr pizdzi. Ktos na fejsie napisal: pizdziernik:) Zalegam kanape z ksiazka i jedyny termin ktory zalatwie, to koty: psipsiolka wygrzewa sie na urlopie, a ja wieczorami jezdze sie popiescic z jej cudownie zabawowymi kotami:) Odpowiedz Link
maria421 Re: Zakochalam sie 01.10.18, 20:13 Ewa, jakbym sobie nie popatrywala na fajnych facetow, to bym tu nie pisala, ze sie wirtualnie w ktoryms zakochalam:-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Zakochalam sie 01.10.18, 22:10 Jestem, patronat duchowy sprawuję, i ehem... matkuję tematowi ;) Oczywiście, pierwsze myśli,lub popędy, pochodzą z mózgu pierwotnego i są: czy mogę to zjeść, czy to mnie zje, czy mogę się z tym d***zyć. Dopero potem kora mózowa - racjonalizjuje. Tak jesteśmy skonstruowani, i już. I szukanie dobrego materiału do rozpowszechniania swoich genów czyto osobiście czy poprzez potomków/inie - jest takim samym popędem jak inne. Więc żadna różnica czy dla siebie czy dla córki/syna, czy dla się - ni mo. It's aaaaaall the same thang... ;) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Zakochalam sie 01.10.18, 22:24 Dziekuje matko ko-przyoryszo naszego zakonu o scislym zakonie. I na wieki. Odpowiedz Link
maria421 Re: Zakochalam sie 01.10.18, 20:15 chris-joe napisał: > Dziek za szczerosc, Jutka :) > Pierwsza reakcja na przystojniaka w 'moim typie' jest zawsze: "ale ciacho!". Po > zniej dopiero przychodzi druga: "Ale przeciez on/a moglby byc moim synem!". I k > olejna: "Gdybym byl/a 30 lat mlodszy/a to bez wahania....". I wtedy dopiero to > 'niechciane' pozadanie wypychamy. Jednak nadal z rozkosza wzrok tam grawituje.. > . ;) O nie nie, gdybym byla 30 lat mlodsza tez bym sie wahala zadac sie z Garretem czy Bocellim juniorem :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Zakochalam sie 01.10.18, 20:37 bo bys chciala, ale sie bala? ;) Ale wzrok grawituje, prawda?... :)))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Zakochalam sie 01.10.18, 22:13 Odkąd nagle się postarzał mój chłop, zaczęłam dostrzegać facetów starszych niż ja. Zanim mi się zaczął podobać Anthony Bourdain - to wzioł i umarł. Tak, że tak. Nikomu nie można ufać. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Zakochalam sie 02.10.18, 12:47 Tez nie w moim guscie ani syn, ani ojciec. Ciekawe z kim bylaby bitwa?? Moze przerzucic rozmowe na na watek bzykajacy? Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek srartek :-/ 27.09.18, 17:23 Wyszło słońce, ale co mi po tym, jak muszę siedzieć w domu. Mam wirusową oskrzelówkę. :-( Dobrze chociaż, że PoO zgodził się jutro wpaść i zerwać jabłka ze wszystkich jabłoni oprócz jednej. Te będą dla moich przyjaciół i dla mnie. Te zerwane pojadą na czeską stronę i zostaną legalnie zdestylowane na alkohol jabłkowy. Pisałam już o tym chyba. Trzeba też zebrać gruszki i orzechy włoskie; ja nie mam sił, a poza tym biegać po chłodzie z oskrzelówką to trochę nieteges. Niech niebiosa błogosławią PoO. Xurku, czy sytuacja domowa się ustabilizowała? Jesteś jeszcze nad morzem? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 391 28.09.18, 09:02 TGIF ? TGIF ! Nie mam rozpierduchy, nie mam huraganu, nie mam zgłodniałego mięsa ptactwa, nie podoba mi się młody Bocelli, nie mam oskrzelówki, du*y w pokrzywie, cukru w kostkach, dzicka z białaczką, WOW ! Mam szczęście. A serio. Wszystkim życzę duuuuużo zdrowia, pogoda dobra jest zawsze dobra, rozpierduch jest dobry, bo to znaczy iż jest z kim go robić. Takie myśli rozczochrane na dziś rano. Miałam wczoraj dzień dość oblężony, więc spało się średniawo, ale za to teraz mogę wrócić do łóżka i poczytać i się zdrzemnąć. Ot co. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF... 28.09.18, 09:18 100K, tak jest: TGIF! PoO już się uwija przy jabłkach, ja po drugiej kawie zacznę pracę; świeci słońce, jest dość ciepło, bo 14 C (ma dojść do 18 C). Ocieplenie, super. Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF... 29.09.18, 02:13 Piatek minal fajnie. Z rana odallismy samochody do przegladu i udalismy sie do kafejki na sniadanie. Pozniej na spacer po pustym wciaz miasteczku. Jest bardzo piekne o tej porze roku. Kwitnie mnostwo kwiatow i rozne krzewy. Na ulicy widac najdziwniej ubranych ludzi, ktorych nie widac na wybrzezu. Minelam chlopaka ubranego z jaskrawo zolta bluze oraz jaskrawo czerwone spodnie. Dziewczyne ubrana w blado blekitny 'jump suit' idaca boso z malenkim dzieckiem pod pacha...haha Wiekiego faceta pelnego tatuazy na szyi gdzie widac je bylo w dekoldzie i szyi z wystrzyzona ostro glowa z tylu i wokol uszu i dlugim warkoczem na czubku. Przyjechal starym motocyklem w czarnych skorzanych spodniach i dlugich butach na kawe. Starsza pare w starym mercedesie, gdzie pani miala biala lniana bluzke i biale spodnie a Pan super egalancki stroj jak na wyprawe do lokalnego sklepu spozywczego. Pan maz od razu zaczal sie zalic, ze wyglada zbyt nudno i nastepnym razem musi zalozyc swoje 3/4 szerokiem brazowe spodnie z wielkimi kwiatami na nogawkach lub przynajmniej spodnie rybackie ze sklepu z odzieza z Nepalu. W ostatnim roku zniknely wszystkie tradycyjne banki. Oddzialy zamknal wiec ANZ i Suncorp. Pozostaly inne ktore wystepuja sporadycznie w innych stanach lub nie wystepuja prawie nigdzie. Oprocz jedego sklepu 'Woolworthsa' czyli wielkiej sieciowki nie dostrzeglam ani jedego sklepu, ktore byloby franchisem czy czyms z serii masowej produkcji. I miejsce kwitnie, zyje sie rozwija. Nie zginelo wbrew roznym zapowiedniom gdy sie okazalo, ze porzucaja ludnosc wiejska podstawowe serwisy jak bank. Fakt, ze nie przyjmuje obecnie czekow bo musze jechac 30 min na dol aby go wplacic. Ten dol tez ma byc pozbawiony zreszta tych samych serwisow i trzeba by bylo sie bujac gdzies w shoppingu. Kupilam tez ogorki kwaszone bez dodatkow zadnych, zrobione metoda tradycyjna z Polski. Z Konopnicy. Mam tez kapuste tradycyjna z Niemiec...haha Miejscowi zaczeli zreszta robic juz swoje wlasne kiszenia i moge sobie juz obecnie kupic dobra bulke z parowka, i wlasnej roboty kiszona kapusta od dziewczyny, ktora ma pol glowy wygolonej do golej skory, pol z dlugimi filotetowymi wlosami i niesamowitymi tatuazami. Prowadzi miejsce z matka oraz chyba znajomym. Lubie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF... 29.09.18, 09:25 jakbym jakis zwiariowany film ogladala, kanie. masz pelna egzotyke i ci zazdraszczam. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF... 29.09.18, 10:31 Dziekuje Ewciu, chyba powinnam wiecej pisac o tym bo to mieszanka ciekawa posiadajaca ludzi z roznych dziedzin zycia i przeroznej majetnosci. Widac, ze koegzystencja jest mozliwa. Dzien dziasieszy byl owocny, przyjemny i cieply. Dokonczylismy kilka projektow, ktore sie gdzies zaczely i dzialka wygladala jak po burzy. Obecnie juz znacznie lepiej. Wlepie pare zdjec. Zakwitla nowa orchidea z rodziny cymbidium. Kupilam nie kwitnaca pare lat temu. Wciaz mloda i pierwszy raz kwitnie. Rodzina cymbidium jest najprostsza do pielegnowania. Malo popularna w kwiaciarniach bo kwiaty zyja znacznie krocej oraz roslina majac bardzo trawisty wyglad nie prezentuje sie tak dobrze. Koperek zaczyna wygladac coraz lepiej. Pan maz ogrodzil bo indyki wchodza i go albo depcza albo wygrzebuja. Widzialam pare dni temu jednego ktory utkwil po tym tyczkami...haha Zdecydowanie problemu z wygrzebywaniem nie ma inspekt. Dzieki bogu, ze nas tchnelo i nie wyburzylismy. W srodku prawie juz gotowa rzodkiewka, nastepna oraz sadzonki pomidorow, selerow i chilli, ktore utknely i jakos slabo w tym roku wschodza. Zobacze co wyjdzie. Moze byc klapa pomidorowa. Kwitna roze i akurat ta wyszla najlepiej. Czekaja na przesadzenie dwa figowce. Pojda na czesc nie nasza ogrodu. Szadzi sie je parami - Pan i Pani...haha Mlode drzewko czarnej morwy z krotkim owocem powiekszylo produkcje wyraznie. W zeszlym roku sie zastanawialam czy nie wykopac i zastapic. Morwa czarna z dlugiem owocem w koncu ma liscie oraz zaczynajce dojrzewac juz owoce. Ten gatunek jest nieslychanie slodki. W calosci juz jest zakonczona praca nad sciana. Teraz potrzeba polozyc nowa trawe...uff Zainstalowana zostala nowa miska w woda dla ptakow, zabezpieczona kamieniem aby jest nie wywalily. Mam nadzieje, ze patent zda egzamin i indyki jej nie zniszcza. Znalazlam po znizce jako czesc zestawu, gdzie misa powinna siedziec powinna na dlugiej nodze. Praca na dole dzialki nad woda wychodzaca i siedzaca. Zaczelam robic koryto bo trudno kosic trawe gdzy wpada sie w bloto powyzej kostek. Sa wiec dwa jak widac i drzewo czarnej czekolady siedzace prawie na wyspie. Pszczoly uwielbiaja takie kaluze. Kaluza wciaz pelna pomimo suchego sezonu. czesc wciaz do dokonczenia - kiedys...haha Powod prac - ule. Woda pojawila sie bardzo blisko takowych. Zaczyna sie po lewej stronie zdjecia gdzie widac ziemie. Gniazdo skaczacych mrowek - ogradzamy obecnie kamieniami i pozbywamy sie gdy sa zbyt blisko domu. Ukaszenia sa zbyt bolesne i niebezpieczne. Rabata dzikiej czesci dzialki na ktora w ostatnich tygodniach wrzucilismy okolo tony kamienia z przebudowy sciany oraz tego co zostalo z nowej dostawy plus inne projekty. Potrzeba pewnie jeszcze co najmniej raz lub dwa tyle samo aby w pelni ustabilizowac. Ta sama czesc tylko widok z gory. Nowy projekt do dokonczenia. Juz pelnej wielkosci i do rozmiaru dzialki puldo na kompost. Material z odzysku. Jest to w koncu pudlo na odpady organiczne. Kupilismy jakis czas temu na smietniku metalowe ramy pochodzace ze starej konstrukcji dachu. Sa wiec galwanizowane. Pudlo ma byc mobilne i w kazdej chwili do przestawienia. Z tylu sa z odpadu przebudowy naszego dachu trzy wilekie metalowe platy. Wszystko zabezpieczone ogrodowymi metalowymi kolkami uzywanymi tutaj powszechnie do budowy ogrodzen. Zajelo 2 godziny aby ustawic wlaczajac znoszenie w dol. Jestem pod wrazeniem. Sorry za wywody ale zaoszczedzi nam to wynoszenia wielkiej ilosci odpadow, czyli ciezkiej pracy. Troche kwiatkow. Musze skonczyc bo podglad wysiadl. Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF... 29.09.18, 10:46 Oj, chyba przestane ogladac Twoje zdjecia i wpisy, kanie. Moje zycie i moj ogrod wydaja mi sie po tej lekturze takie zwykle, nieciekawe:) Czy pod kore czy tez wiorkami ktore wysypujesz, dajesz jakas wykladzine przeciwzielsowom, czy tylko grubo wysypujesz wiorki? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF... 29.09.18, 11:00 Daje jak mam. Glownie tekture. Obecnie nie daje bo pudla tekturowe sa potrzebne do produkcji miodu. Sypie tylko grubo bo u mnie zdaje to egzamin. Mam juz chyba podglad? musze powiedziec, ze korzystanie z Foto Forum jest super nie efektywne. Niemniej - zdjecie figowcow. Krzew, ktory ma wlasnie tak wygladajace kwiaty i w takich kolorach. Pachnie przecudnie. Tak wyglada mieszanka slonecznika japonskiego oraz morning glory. Tak wyglada zaniedbana przez urzad czesc ziemi do takowego nalezaca. Ten sam slonecznik oraz pnacze porastajace dol i wolna erozje. Na zdjeciu do usuniecia slup, ktory obecnie wciaz uzywa telco na internet. Firma elektryczna wstawila nowy bo ten stary jest niestabilny. Bialy dom z zoltym samochodem nalezy do Pana od skrzynki ustawionej na przciwko tego pomaraczowego plotu. Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF... 29.09.18, 11:03 w jakim celu jest ustwiony ten okropny pomaranczowy plot? Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF... 29.09.18, 11:05 Pomysl z tektura wykorzystam. Mam mase kartonow w piwnicy, co mi sie nie chce ich wywiezc gdzie trzeba. Tak polacze przyjemnie z pozytecznym. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF... 29.09.18, 11:03 Jestem pod OGROMNYM wrażeniem, Kanie. Kudoz i congrats! Mój ogród przy Waszym to mały pikuś. :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF... 29.09.18, 13:17 Dziekuje. Ogrodu spora czesc powstala przed nami. Zostal tylko przeokrutnie zaniedbany wlaczajac dom. Nabylismy wiec tanio. Ewa, ten pomaranczowy plot zostal ustawiony przez urzad 2 lata temu aby zabezpieczyc ludzi przed wpadnieciem w ten dol. Dol wyglada splaszczony na zdjeciu ale ma co najmniej 5-6 metrow. Urzad ma to zaczac przebudowywac w tym i pewnie nastepnym roku stawiajac sciane oraz wsadzajac odpowiednia roslinosc. Jutka twoj ogrod to zaden pikus. Tak to wygladalo pare lat temu. Obecnie. Podglad znowu nie dziala. Brawo GW. Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF... 29.09.18, 13:26 To nie do wiary co zrobiliscie z tej dziczy. Ja bym nie wiedziala od czego zaczac, tak to bylo zarosniete. Moj ogrod zanim go przejelam, byl 7 lat opuszczony. Pamietam jakie dziwne chwasty tam wyrastaly i wielka radosc jak np. po usunieciu chwastow ukazally sie 3 kempy pieknych piwonii. Przezywaliscie to prawdopodobnie w 100-krotnym powiekszeniu... Prezypomina mi sie jedna z ksiazek Wankowicza o pierwszych polskich emigrantach w Ameryce. Jak dostawali kawal lasu i tyle. I jak powoli, drzewo za drzewem usuwali uwalniajac miejsce pod budowe domu, pod ogrod itd. To byla dla mnie fascynujaca opowiesc. Odpowiedz Link
jutka1 Sobota, słońce i zbiory 29.09.18, 11:35 Wczoraj i dzisiaj PoO zebrał ponad 100 kilo jabłek i jakieś 30 kilo gruszek. Gruszki rozdaję rodzinnie, bo wszyscy lubią tę odmianę ('Konferencja'). Jabłka w przyszłym tygodniu jadą do Czech. Jest słonecznie, może posiedzę na słońcu w celu dezynfekcji organismusa. :-) Popołudnie i część wieczoru spędzę na wioskowej dorocznej imprezie towarzyskiej. I nie pracuję w ogóle w weekend. :-D Do czego doszło, żeby człowiek wpadał w euforię, że w dni ustawowo wolne nie musi pracować. Miłej soboty :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sobota, słońce i zbiory 30.09.18, 10:20 Zazdroszcze Jutka ilosci zbiorow.. Musisz sie zaczac reklamowac na wsi jako gospodyni cala gemba a nie 'Paniusia miastowa'...haha...wies moze sie dorzucic jablkowo do inicjatywy Czechowej a ty bedziesz koordynowac. Ewa, usuwanie jest proste. Chwast po chwascie. Kazdego dnia iles tam czasu. Tak samo wygladalo budowanie sciany i przebudowa to byl juz pikus bo czlowiek nie tylko nabiera wprawy ale tez sily. Pamietam strasza pare grubo juz po 60, ktora mijalam na drodze. Pani byla na kolanach lub siedziala. Wyrywali chwasty z dzialki po czym sadzili nowe rosliny. Obecnie jest to caly las, ktory ustabilizowal cala zakret i droge a przynalezacy do ich nieruchomosci. My sie tylko wprowadzilismy do okolicy gdzie 'pionierzy' (pewnie hippisi) zaczeli wyrywac chwasty dawno juz temu, zadrzewiac czyli odczyniac to co pierwsi osadnicy tutaj zrobili. Wycieli wszystko w pien i wsadzili krowy. Do tego dolaczyli ludzie, ktorzy lubia nature i hippisami nie sa. Pozniej ludzie, ktorzy chcieli mieszkac w przepieknej okolicy pelnej ptactwa oraz sklepikow w ramach 'aby bylo tak jak kiedys'. Zaczeli naplywac turysci i okolice wsadzono na liste zabytkow. Ta jedyna sieciowka sklepowa powstala pomimo protestow setek i na koniec tysiecy 10 lat temu. Protesty, wiazanie sie do slupow, drzew, petycje przez 5 lat przed aby nie powstala. Lokalni ludzie nie kupuja w tej sieciowce i ta przynoszac straty lub min zyski jest wciaz dalej utrzymywana przez zarzad takowej i funkcjonuje tylko dzieki turystom przyzwyczajonym do zakupow w takowej. Jest wiec potrzebna swiadomosc ludzi. Sieciowka tutaj oznacza smierc lokalnego sklepu oraz smierc tych, ktorzy maja dochody z produkcji zywosci, kosmetykow. Sa zbyt mali aby wsadzic to do sieciowki. Nie mozna wiec kupowac w sieci, bo ta by nas wykonczyla. Nie mamy witez blokow, hoteli bo to zarznelo by male pensjonaty, charakter okolicy i jest to walka aby to utrzymac i nie zostac zalanym goownem Mc Donalda, KFC, Gloria Jeans, Star Bucks. U mnie pije sie kawe, ktora ludzie tutaj lokalnie wypalaja oraz podobna herbate. Tylko dlatego, ze w ten sposob mozna tutaj przetrwac a nie, ze ktos nienawidzi Ameryki. Jestem wiec w miejscu gdzie zycie tyczy sie jak lat temu wiele na swiecie. Mysle tez, ze jest maly sekret jak to osiagnac. Wsadzic miejsce na liste zabytkow lub parkow narodowych i nie pozwolic na dzialalnosc miedzynarodowych korporacji czy frenchising oraz glupi rozrost w ramach 'deweloperki'. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota, słońce i zbiory 30.09.18, 11:32 Słusznie prawisz, Kanie. W sąsiedniej wsi sieciówka chciała postawić market, i też ludzie się postawili, bo wolą kupować w lokalnych małych sklepach. Odpowiedz Link
jutka1 Słoneczna niedziela 30.09.18, 11:34 Świeci słońce, jest 14 C w cieniu, ale na słońcu ciepło. Lenię się. :-))) Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Słoneczna niedziela 30.09.18, 13:14 Tu jeszcze nie wiadomo, jaka bedzie niedziela. Na razie slonko wschodzi, jest chlodno i ptaki swiergola. Ostatnie dni walka z bolem nerek i dwoma pudlami pomidorow= ok 16 sloi sosow, z niewielka roznica dodatkow Kolory sie dopiero zaczynaja, na razie tylko sumak jest ognisty, klony nie Jutro mamy wybory prowincjonalne , znow bedzie glosowanie na mniejsze zlo... Wybralabym sie na spacer po lesie, tylko lasu dostepnego pieszo nie ma.. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Słoneczna niedziela 30.09.18, 15:55 Piekny dzien. Sloneczny tak bardzo, ze mimo 15 stopni termometrowych, odczuwa sie conajmniej 30. Dlatego po kinie ( Todos lo saben z Bardem i Cruz) poszlysmy do lokalu, gdzie na duzym tarasie mimo 13-tej godziny ludzie w najlepsze zajadali sniadania:) Dla mnie byl to czas na obiad, co tez zamowilam. Prawie dwie godziny przesmazylysmy sie w sloncu gadajac bez przerwy. Kolezanka wlasnie wrocila z Piemontu, miala mnostwo cielkawych opowiesci i takichze zdjec. Coraz czesciej spotykam sie z czyms, co przegapilam w zyciu... Ale i tak jest pieknie. Czego i Wam zycze, cytujonc cytujoncom Jutke Odpowiedz Link
kan_z_oz Pazdziernik 02.10.18, 13:02 Noce wciaz dosyc chlodne przy tym 'globalnym ociepleniu'. Nie tesknie zreszta zbytnio do ryczaczych 40-to stopniowych upalow, ktorych do tej pory bylo tutaj jak na lekarstwo. Pszczoly oszalaly. Wrocilam po poludniu z pracy w nadzieji na odpoczynek i relaks. Pan maz oznajmil niepodzianke. Pszczoly zrobily w jednym ulu druga krolowa. Ul to dwa pietra. Dol to wylegarnia i siedziba krolowej znoszacej jajka. Gora to miod. Pietra sa wiec odgrodzone siatka plastikowa aby krolowa nie weszla na gore i zaczela znosc jaja. Okazalo sie, ze z jakiegos powodu pszczoly wyhodowaly druga krolowa na gornym pietrze. Dlaczego?? powodow wiele i kazdy mglisty, niejasny i malo spotykany. Oznacza to jednakze wojna miedzy pietrami gdzie zazwyczaj ginie pietro dolne. Utrata pietra to mozlone budowanie kolonii od podstaw. Cwiczylismy juz dwa razy. Pedem wiec dzikim przenieslismy krolowa z calym orszakiem do innego pudla. Nastepnie trzeba bylo pilnie dokupic ram aby uzupelnic brakujace ramy i nie pozwolic na radosna rozbudowe. Jestem absolutnie padnieta dzieki dzialalnosci naszych pszczol w dniu dzisiejszym. Niemniej dobra nowina, pszczoly chyba sie zadomowily na dzialce i w koncu zaczynaja sie mnozyc. Nowe pudlo zanim sie zbytnio rozwinie planuje sprzedac bo absolutnie nie mamy checi na nastepny ul z miodem. Odpowiedz Link
roseanne Re: Pazdziernik 02.10.18, 15:10 pszczoly sie roja, wiosna w pelni :) tu szaro, chlodno i leje paskudny katar mnie zlapal i jestem z tego powodu wielce nie do zycia w ramach sie rozpieszczania robie zupe cebulowa z grzankami z polenty - ppierwsze podejscie moj przepis proponuje dodatek bialego wina, spotkalam sie z sugestia calvadosu - opinie? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pazdziernik 02.10.18, 15:50 Z białym winem - klasyka, z calvadosem nie probowałam, ale "na oko" - może się okazać super. Odpowiedz Link
jutka1 Środa, duje 03.10.18, 15:28 Strasznie wieje, od czasu do czasu pada deszcz, ogólnie dość nieprzyjemnie na zewnątrz. Mam taki jakiś dzień niemocy intelektualnej. :-( Myśleć nie mogę, pisać nie mogę, pracować więc też nie bardzo. A terminy gonią. :-/// No nic. Oddałam sąsiadom 10 kilo gruszek, bo familia już obdzielona, a ja też mam już pełną szufladę gruszek w lodówce na dole. Buszuję po necie w poszukiwaniu przepisu na przetwory - na razie nic do mnie woła. Jakieś pomysły najbliwszego forumowego grona? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Środa, duje 03.10.18, 15:58 Przetwory gruszkowe, czy jakiekolwiek? Pare lat temu robilam dzemo-galaretke z gruszek i Grapefruita. Smaczne Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa, duje 03.10.18, 16:02 ewa553 napisała: > Przetwory gruszkowe, czy jakiekolwiek? Pare lat temu robilam dzemo-galaretke z > gruszek i Grapefruita. Smaczne ************* Gruszkowe, gruszkowe. Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa, duje 03.10.18, 16:32 Gruszki w occie, pycha. Moga tez byc w rumie, tzn. w zalewie z dodatkiem rumu. Potem taka gruszke w rumie mozna podac z roquefort lub gorgonzola na przekaske. Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa, duje 03.10.18, 17:54 jutka1 napisała: > Kochane, prosiłam o przepisy. :-))) > Składniki: 1,5 kg gruszek, 1 litr wody, 40 dag cukru, goździki, kawałek cynamonu, rum. Wykonanie: Gruszki umyj, obierz, przekrój na pół, usuń gniazda nasienne. Ugotuj zalewę z wody, cukru, goździków i cynamonu. Gruszki włóż do wyparzonych słoików, zalej gorącym przecedzonym syropem, do każdego słoika dodając po dwie łyżki rumu. Od razu zakręć. Pasteryzuj 25 minut. Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa, duje 03.10.18, 18:19 jutka1 napisała: > Merci! :-) Tak to moze wygladac : Ja bym podala na plaskim talerzu, zamiast ciemnego chleba dalabym na spod najlepiej brioche, czyli kawalek chalki rozwalkowanej na cienko i podsmazonej na patelni, moze byc bez tluszczu. Z braku dobrej chalki moze byc rozwalkowany toast z odcieta skorka, lepiej obsamazony krotko na masle. To w miseczce obok to jest zupka winna, zeby sobie nie komplikowac zycia pokombinowalabym cos z zalewa ze sloika. Voila´! Odpowiedz Link
roseanne Re: Środa, duje 03.10.18, 23:25 bardzo fajny przepis, zachowam, na jak bede miala skladnik, na dzis tylko przyprawy na stanie Katar nie popuszcza, rozwinelo sie na grype... Dobrze, ze dziecina w domu chetna do pomocy, Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Środa, duje 04.10.18, 01:23 Jestem na pare dni na polnocy. Troche jestem odcieta od komputera. Raz przechodzi innym razem nie. Mamy w planie obejrzec wieloryby z mlodymi. Opisze jak wroce i jak bedzie co. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa, duje 04.10.18, 08:24 kan_z_oz napisała: > Jestem na pare dni na polnocy. Troche jestem odcieta od komputera. Raz przechod > zi innym razem nie. Mamy w planie obejrzec wieloryby z mlodymi. Opisze jak wroc > e i jak bedzie co. ********* Jaka pogoda na północy? :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Środa, duje 05.10.18, 06:16 Jutka - Harvey Bay czyli jakies 2-3 godziny na polnoc od nas. Pogoda podobna co u mnie na wybrzezu 26C oraz okolo 18C w nocy. Wiatr byl dosyc chlodny po zachodzie slonca. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Środa, duje 05.10.18, 07:22 Wieloryby sa piekne. Dzisiejsze spotkanie bylo fajne. Jest to nieslychanie majestatyczne zwierze o imponujacej wadze 30-40 ton. Mowa o zupelnie zwyklych, nie najwiekszych, i najczesciej wystepujacych humpback wielorybach. O tej porze roku wracuja u mnie z Wielkiej rafy kolarowej, gdzie co roku sie udaja aby rodzic mlode. Obecnie wracaja w zimne wody arktyczne, gdzie sa sie zywia. Wracaja wiec matki z mlodymi, gdzies 4-6 tygodniowymi 1-2 tonowymi dziecmi. Glowne pozywienie kryla wystepuje w zimnych wodach i w moich okolicach go nie ma. rafa ma za to cieple i spokojne wody, wolne od drapieznych orek chetnych do zchrupania mlodziezy. Mlodziez tez nie ma odpowiedniej warstwy izolacyjnej aby byc rodzana w zimnej wodzie. Ciepla z kolei na ma planktonu aby mogly tutaj zyc. Tyle sie dowiedzialam. Lodzie nie podplywaja zbyt blisko i bardzo dobrze. Komercjalne videa pokazuja wiec 'cuda'. Nasze spotkanie bylo podobno wiecej niz udane. Bez zadnych wiec fajerwerkow zrobione komorka, czyli lepsza widocznosc niz na video. Kan - wasz foto-reporter...haha... www.youtube.com/watch?v=gvjbzTqBQok Odpowiedz Link
ewa553 Re: Środa, duje 05.10.18, 08:30 Piekne wieloryby, kanie. One sie chyba tak popisuja? A moze po prostu lubia sie tak pluskac? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Środa, duje 05.10.18, 09:56 Ewa, ogolnie lubia pluskac jak podrozuja. Z dziecmi przewaznie leza plackiem. Kilka stad wlasnie tylko odpoczywalo i wygladaly jak wielkie klody na wodzie. Udalo nam sie widziec tylko jedna pare, ktora zdecydowala sie popluskac. Mlode wyrabiaja sobie w ten sposob miesnie. Jest to ogromny wysilek aby cale cialo wyrzucic ponad wode. Jest to wiec tylko gimnastyka, dla ludzie przyjemna do ogladania a dla wielorybow niezbedna aby usamodzielnic mlode. Sluchalismy tez piosenek wielorybich przez sonary zamontowane na lodzi. Ciche nie sa. Wrecz przeciwnie, bylo mnostow halasu i nawolywan. Ten sam gatunek humpbacka ma rozne piosenki do spiewania ale kazdy samiec w jednej okolicy spiewa identyczna, ktora jest kompozycja roznych oktaw, zestawien czyli tego samego utworu muzycznego. Samice spiewaja tylko fragmenty tej samje kompozycji. Ciekawe jest to, ze utwory sie zmieniaja. Na ten przyklad te na Atlantyku maja inna kompozycje do tych na oceanie indyjskim czy Pacyfiku. Podobne do ludzi i roznych jezykow. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-) 05.10.18, 08:01 Za oknem słońce, ma być dzisiaj 16 stopni (jutro i pojutrze - 18 C). Fajnie. Mam sporo pracy. Mam nadzieję, że uda mi się wyrobić i mieć wolny weekend. Poza tym cisza i spokój. Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF :-) 05.10.18, 15:05 chyba przesilenie za mna, hurra, bo mnie juz lozko zaczelo w sempiterium gryzc strasza przymrozkami w okolicy, mialam zaparowane okna, ale pomidory wygladaja dobrze, bazylia rowniez planowalam na ten weekend prace ogrodkowe, wyciecie resztek badyli kwiatowych, zebranie pomidorow, ziol do wysuszenia , posadzenie cebulek itd co sie uda sie zobaczy w praniu wieloryby, wielce przyjemne - jezdzilismy do Tadusac na polnoc, do zatoki, gdzie miesza sie slodka cieplejsza woda z sw Wawrzynca z oceaniczna zimna, slona nizej, w rzecznej czesci zatoki bywaja bielugi, wyzej, blizej polnocy nerwale, bardzo rzadko orki, swieto indyka tu w ten weekend, nie mam gosci, bedzie apple pie - dziecie prosilo i moze kaczka, jak zaciagne swoje zwloki do sklepu - indyk czesto w menu, wiec rzadne mecyje Odpowiedz Link
kan_z_oz Sobota 06.10.18, 07:43 Bardzo domowa. Ogarnelismy chalupe z rana. Za oknem deszcz. Jest to najprzyjemniejszy obrazek jaki mozna sobie wymarzyc. Drobne krople cieplego deszczu podlewajace cala dzialke. Widac jak trawa rosnie w oczach. Co najmniej ze 2 cm od wczorajszego popoludnia. Zmienia sie tez kolor zieleni na wszystkich roslinach. Koniec sezonu suchego. Musze stwierdzic, ze w tym roku bardzo dobrze sobie dzialka z takowym poradzila. Pomogly tony sciolki aby zakryc gruba warstwa rosliny. Pomoglo masowe sadzenie oraz sadzenie wielu gatunkow australijskich. Jest wciaz dosyc chlodno jak na ta pore roku. Chyba zapalimy dzisiaj w kominku. Na termometrze co prawda 19C ale w nocy pewnie spadnie nizej. Nie pamietam tak chlodnego tutaj pazdziernika. Wcale mnie to nie martwi - wrecz przeciwnie - cieszy. Zawsze mozemy tez zjechac na wybrzeze gdzie jest srednio o 5-6 stopni cieplej. Moze jutro? Moze nie bo to koncowka wakacji szkolnych. Dzikie tlumy wszedzie. Zycze udanego weekendu oraz swieta indyka. Moje zaraz sie zjawia po ziarno... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 06.10.18, 09:07 Tutaj słonecznie, ma być 18 C w cieniu. To może posiedzę w ogrodzie na słońcu, poczytam, pogapię się jak trawa rośnie. :-) Wolniej rośnie niż ta u Kana, ale pogapić się można. :-) Poza tym, wolny weekend. :-D Ogarnę chałupę, ugotuję rosół, i zrobię kilka słoików gruszek. Trochę wg przepisu, podanego przez Marysię (merci jeszcze raz), a trochę pożytkując się syropem, com go zlała z węgierek, jak robiłam powidła. Zapomniałam o nim kompletnie, i wczoraj zauważyłam w lodówce. :-) Dodam więc trochę octu jabłkowego, goździków i papryczki chilli, i zobaczymy, co z tego wyjdzie. :-) Miłej soboty! :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota 06.10.18, 11:03 Czas intensywnych prac w ogrodzie. Wczoraj 6 godzin z przerwa na obiad w sasiedniej knajpce. Fajnie, bo jeszcze mozna siedziec na tarasie. Polki go prowadza, wczoraj byly swiezo zrobione pierogi, smaczne. E odrozni8eniu od mrozonych ktore kupuje, mialy leciutkie, delikatne ciasto. Tak lubie. Przedwczoraj napelnilam 4 pojemniki (chyba 50 litrow?) zielonymi "smieciami". Wczoraj je wywiozlam, a juz pod koniec prac mialam 5 nastepnych pelnych. Ustawilam pojemniki w ogrodzie niedaleko furtki, zeby dzis wywiezc. Siedze sobie przy sniadaniu czyli przed compem, a tu wiadomosc od przemilego faceta z sasiedztwa ogrodowego, ze rano wywozil swoje zielska i zabral tez moje. Kochany chlopak. Nieraz to juz robil odkad mu zdradzilam jak mozna wejsc do mojego ogrodu bez klucza. Milo miec takich ludzi w swoim otoczeniu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 06.10.18, 13:26 Ewciu, masz dużo szczęścia do ludzi, a i zasłużenie Cię lubią i pomagają. Karma wraca. :-) Bez PoO bym zginęła, a już grabienie liści z tylu drzew chyba by mnie zabiło. Plus pomoc w zbieraniu owoców i orzechów, jestem mu bardzo wdzięczna. Oczywiście płacę mu za to, ale tutaj teraz jest strasznie trudno znaleźć kogoś zaufanego (czy choćby chętnego) do prac ogrodowych, nawet jeśli by mogli zarobić. Cóż, tak jest i tego nie zmienię. U mnie nadal spokój, odpukać. Rosół pyrkoli, dwa prania zrobione, w radio grają jakieś golden oldies, i jest super. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Sobota 06.10.18, 17:10 karma wraca, owszem prace ogrodkowe na calej rozciaglosci forum:) wlasnie usunelam jaska z plotu/ siatki - pieknie kwitlo na czerwono caly sezon, ba jeszcze teraz byly kwiaty, ale do usuniecia tyle zielenii, ze na raz wszystkiego nie dam rady sasiedztwu/ wspolwlascicielom budynku sie moj pomysl z fasola podobal, wiec czesc ziaren musze zostawic na wiosne, a ladne ziarna fasolkowe - fioletowe z czarnym , podobno jakas stara odmiana, w sklepie sprzedawali jako heirloom z pomidorami jeszcze czekam, przestali straszyc przymrozkami, jeszcze ma bbyc kilka dni w okolicach 20, niech nasiakna sloncem jak dlugo sie da rosol pyrkolil wczoraj, niestety wirus przeszedl na dzieciatko i dla niej jest to ulubione danie wzmacniajace przyznam, ze zupelnie odzwyczailam sie od radia w tle, wiadomosci najczesciej czytam, czasami obejrze jakis dziennik, - raz po ang, raz po fr dla odmiany - denerwuje mnie, ze podstawowe wiadomosci to USA, a reszta swiata prawie nie istnieje, sasiad bo sasiad ale bez przesady Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota 06.10.18, 18:48 Jutencjo, bardzo Ci dziekuje za mile slowa. Czasami ich potrzebuje...No, czlowiek jestem:) Ja Rose mam jeszcze mnostwo zielonych i rozowych pomidorow, dztisiaj niewielka ilosc zebralam. Z reszta czekam: narazie mrozow nie zapowiadaja, wiec nie widze powodu aby je usuwac. Jak zamarzna, to zawsze jeszcze bedzie mozna to zrobic. Jutro wedrowka, zabiore dla dziewczyn tych pare pomidorow i oczywiscie jablka. Ma byc ladnie, choc raczej bezslonecznie. Co tam, najwazniejsze zeby sie za kolbierz nie lalo. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 06.10.18, 23:00 roseanne napisała: > przyznam, ze zupelnie odzwyczailam sie od radia w tle ********** Ja też. Z rzadka w dni robocze włączam FIP, ale w soboty/niedziele (jeśli mam wolny weekend) puszczam coś. Muzyka = dla mnie 'czas wolny od pracy' :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sobota 07.10.18, 02:35 Ogladalismy ostatnio TV w czasie wyprawy na polnoc. US i wiadomosci z takowego tutaj tez podstawa. Do tego McDonald ma nowa reklame, gdzie chwala veganskiego burgera (z zoltym serem). Popatrzylismy z Panem mezem i ryknelismy smiechem. Czekamy na vegetarinskie 'kawalki kurczaka' (chicken nuggets) w ramach, ze kura przeciez nie je miesa...haha Dobilo do 100-tki... Odpowiedz Link