Dodaj do ulubionych

Birdman - consultation needed

20.04.06, 23:44
Wpierw trochę wprowadzenia. Otóż większość nas facetów, a i kobiet także, ma
dość standardowe życie erotyczne. Wpierw standardowa młodość, szkoła, jedna
dziewczyna, dwie, potem się dojrzewa i nadchodzi ostateczny tzw. "mating
season". Na zasadzie naturalnej selekcji dochodzi do
ostatecznego "parowania", po czym idzie się do ołtarza, praca, dzieci,
teściowa i wiadomo co. Ot, zwykłe życie.
Ani nie trzeba być Casanową, ani Bradem Pittem aby się zmieścić w tych
standardach. Wszystko jakoś przychodzi samo i naturalnie.

Jednak ostatnio spotkałem faceta który jakby należał do innej kategorii. Z
naszych forumowych doświadczeń rozumiem że podobnym egzemplarzem jest Birdman.
Otóż co to za facet? Statystyczny człowiek wiadomo potrzebuje seksu, ale nie
jest od niego uzależniony jak od wody, powietrza czy jedzenia. Wiadomo, bez
powietrza umrzesz, natomiast bez seksu jest raczej ciężko ale nie to że się
od razu ginie!
Ten facet to ciekawy osobnik. On jest od seksu uzależniony. On seksu
potrzebuje tak samo jak ja powietrza. I zatem aby sobie zapewnić stałe
zaspokojenie swych potrzeb kiedykolwiek tylko chce, wyrobił w sobie
fenomenalną umiejętność zdobywania praktycznie każdej dziewczyny jaką on
sobie tylko zażyczy.

Dam przykład - idziesz sobie ulicą albo gdziekolwiek i mijasz wystrzałową
dziewczynę która cię podnieca. Jakie jest prawdopodobieństwo że jeśli
poczynisz starania to ją zdobędziesz na przykład w ciągu paru dni? Moja
odpowiedź w moim przypadku jest około zera. Nie to że już mam ustabilizowane
życie i rodzinę więc mnie takie barabary nie interesują. Ale nawet jakbym
chciał, nawet jakbym się maksymalnie wysilił, to po prostu nie mam takich
umiejętności aby mi się powiodło.
Podejrzewam że takich jak ja jest większość ludzi. Wiadomo, jak widzisz jakąś
dziwkę która ma na twarzy wymalowane zaproszenie, to wystarczy pomachać
banknotem aby ją mieć w tą samą godzinę. Chodzi mi jednak o normalną i
porządną dziewczynę. Ile wymaga umiejętności aby dowolną wystrzałową
dziewczynę zdobyć w krótkim czasie?
Otóż ten facet, a właściwie chłopak na studiach i kolega mojego syna, aby
zaspokoić swoje nienasycone potrzeby posiadł takie właśnie umiejętności. A
może to było na odwrót - jego umiejętności wpędziły go w zależność od
zdobywania kolejnych dziewczyn.
Tak czy inaczej bardzo mi to imponuje. Krąży o nim opinia że on jest takim
mistrzem, że dosłownie nie ma dziewczyny której on by nie dał rady zdobyć w
krótkim czasie. Na czy to polega?
Czy jest jakiś taki duch w człowieku że kobieta nie jest w stanie się oprzeć?
Bo sam tzw. "good look" przecież nie wystarcza. Ładny wygląd to może jakieś
25%. Reszta jest w zachowaniu, w rozmowie, w czymś o czym nawet nie mam
zielonego pojęcia. Przecież nawet super-psychologowie tego nie potrafią.
Ten chłopak posiadł umiejętność całkowitego i kompletnego zrozumienia
charakteru kobiety w każdym momencie. On w każdej chwili wie jak ma się
zachować i co powiedzieć aby zrobić na kobiecie maksymalne wrażenie. On w
każdym momencie wie czego każda kobieta najbardziej pragnie i potrafi się
odpowiedno do tego ustawić. I to też nie jest standardowe, bo przecież to się
różni dla każdej innej kobiety/dziewczyny.
On podobno jak tylko jakaś dziewczyna mu wpadnie w oko, to jest w stanie w
przeciągu pół godziny być z nią super komitywie, aby potem następne parę
godzin, no czasami ciut więcej, aby ją posiąść całkowicie. I to praktycznie
każdą dziewczynę - wierzącą, niewierzącą, z zasadami, zajętą czy super-
inteligentną. Nie ma znaczenia.

Skąd takie umiejętności się biorą? Co jest potrzebne aby posiąść taką
zdolność?
Nie to abym miał sam się tego uczyć, ja już nie mam ani ochoty ani możliwości
na zabawy w Casanowę. Interesuje mnie to jednak z przyczyn czysto
akademickich. A to z powodu że sam nigdy nie miałem takich umiejętności, a
wiem że umiejętność zjednywania sobie ludzi, a w szczególności kobiet jest
niesłychanie w życiu przydatna. A jedyne co umiem dobrze to robić sobie z
ludzi wrogów :)

Ptaku, twoja opinia mnie szczególnie interesuje. Czy ty masz taką zdolność, a
jeśli tak, to czy możesz odchylić trochę rąbka tajemnicy jak to się robi?
Obserwuj wątek
    • ertes Re: Birdman - consultation needed 20.04.06, 23:49
      Stary znasz Ty takie powiedzenie?
      Krowa co glosno ryczy malo mleka daje ?
      To jest, byla i zawsze bedzie prawda.

      Chyba ze ten watek to dowcip wymierzony w kurdupla o wybujalej wyobrazni.
      Wtedy to rozumiem :)
      • ania_2000 Re: Birdman - consultation needed 20.04.06, 23:55
        > Stary znasz Ty takie powiedzenie?
        > Krowa co glosno ryczy malo mleka daje ?
        > To jest, byla i zawsze bedzie prawda.
        >
        > Chyba ze ten watek to dowcip wymierzony w kurdupla o wybujalej wyobrazni.
        > Wtedy to rozumiem :)


        haha:)
        dokladnie:))


        tzw. opowiesci dziwnej tresci erotomana gawedziarza:)))
      • swiatlo Re: Birdman - consultation needed 20.04.06, 23:59
        ertes napisał:

        > Stary znasz Ty takie powiedzenie?
        > Krowa co glosno ryczy malo mleka daje ?
        > To jest, byla i zawsze bedzie prawda.
        >
        > Chyba ze ten watek to dowcip wymierzony w kurdupla o wybujalej wyobrazni.
        > Wtedy to rozumiem :)

        Wiem co masz na myśli i nie potrafię odpowiedzieć czy Birdman rzeczywiście jest
        taki jak pisze. Przez pewien czas myślałem że on właśnie jest taka hałaśliwa
        krowa, a jedyne jego zdobycze to płatne prostytutki, a z takimi to wiadomo że
        nawet i ja bym sobie poradził. Jednak jego wątek o jednej Chince trochę dał mi
        do myślenia że może jakaś prawda w tym była. Wątek ten był bardzo fachowy i ja
        bym nie umiał tak napisać.
        • ertes Re: Birdman - consultation needed 21.04.06, 00:01
          Ksiazka Da Vinci Code dala mi sporo do myslenia.
          Chyba to musi byc prawda bo sam bym tak nie potrafil napisac...

          Got it, bro? :)
          • swiatlo Re: Birdman - consultation needed 21.04.06, 00:07
            ertes napisał:

            > Ksiazka Da Vinci Code dala mi sporo do myslenia.
            > Chyba to musi byc prawda bo sam bym tak nie potrafil napisac...

            Może masz rację. Zobaczymy co powie sam zainteresowany..
        • swiatlo Re: Birdman - consultation needed 21.04.06, 00:06
          Zresztą dowodem że tacy ludzie naprawdę istnieją jest ten mój znajomy. Ja go
          parę razy spotkałem i rzeczywiście coś w nim jest. Z wyglądu dość przystojny,
          ale normalny, nie jakiś taki wylizany lalek. Ot taki sam, jakich pełno dookoła.
          Obserwowałem go jak rozmawiał z dziewczynami. Jest on bardzo naturalny i niczym
          się nie wyróżnia, tyle tylko że umie słuchać i nawiązywać kontakt. Ale jest
          rzeczywiście w nim jakiś taki psychiczny magnes - on naprawdę umie słuchać i
          się komunikować.
          Poza tym nie umiem powiedzieć co w nim jeszcze jest. Coś poza sferą moich
          percepcji.
          • ertes Re: Birdman - consultation needed 21.04.06, 00:23
            Wybacz Swiatlo, ale B-man top jest joke.
            Prawdziwy czy nie ale joke.

            Ale moze i dobrze bo ostatnio Maria rozrabia strasznie powaznymi tekstami to
            przyda sie troche smiechu :)
            • maria421 Re: Birdman - consultation needed 21.04.06, 10:06
              ertes napisał:

              > Ale moze i dobrze bo ostatnio Maria rozrabia strasznie powaznymi tekstami to
              > przyda sie troche smiechu :)

              Wybacz , Ertes, ale takie uzaleznienie od seksu to zadne chichy-smichy tylko
              strasznie powazna sprawa, jest to powazne zaburzenie seksualne i nalezy do tego
              z nalezna powaga podchodzic.

              Nalezy przeznaczyc odpowiednie srodki budzetowe na leczenie tego zaburzenia,
              najlepiej metoda zmasowanej konfrontacji, w tym celu nalezy wyposazyc
              przychodnie leczace to zaburzenie w odpowiednia ilosc pracownic seksualnych,
              lub w razie ich braku zastapic je odpowiednimi atrapami. To wszystko oczywiscie
              do momentu zautomatyzowania cyklu erekcja-wytrysk-erekcja-wytrysk, nad ktorym
              juz pracuja specjalisci od nano-biotechniki.




          • ani-ta Re: Birdman - consultation needed 21.04.06, 00:49
            ale czego ty swiatlo oczekujesz?
            ze ptaszek przyjdzie i napisze: "tak, takich jak ja jest jeszcze kilku na
            swiecie"?:)
            w koncu mit Casanovy nie wzial sie kosmosu:)
            a z drugiej strony 99% facetow na swiecie zachowuje sie tak jak wiekszosc tego
            forum, czyli w casanove wierza rownie mocno co w zielone ludziki z marsa :)
            albo... sie tylko nie przyznaja:)
            • kan_z_oz Re: Birdman - consultation needed 21.04.06, 05:24
              Lolaboga Swiatlo, wyglada to na typowe objawy kryzysu sredniego wieku. Nie mam
              na mysli tylko checi na podboje erotyczne ale rowniez checi na lidera, tudziez
              sekte.
              Zrob cos radykalnego; ufarbuj wlosy na fioletowo, kup sobie motocykl albo cos.
              Pojedz w podroz dookola swiata i koniecznie przeslij zdjecia na P2.

              Kan
              • triskell Re: Birdman - consultation needed 21.04.06, 10:19
                kan_z_oz napisała:
                > Zrob cos radykalnego; ufarbuj wlosy na fioletowo,

                Eeee, to akurat wcale takie radykalne nie jest :-)
    • bird_man2 Swiatlo 21.04.06, 10:40
      no coz,
      w gruncie rzeczy podejrzewam, ze sobie robisz jaja i chcesz mnie podpuscic.. z
      drugiej strony byc moze naprawde cie to interesuje bos nie pierwszy taki. W tej
      chwili mam naprawde b. malo czasu (siedzie w obcej firmie i chociaz
      przylecialem 3 dni temu z tajlandii to wyglada ze musze leciec w nastepnym
      tygodniu znowu do chin na kilka miesiecy - w zwiazku z tym jestem znowu
      zawalony robota) ale postaram sie rozwinac ten watek dalej.
      Slyszales na pewno co sie mowi w odniesieniu do muzykow: mistrz to 30% talentu
      i 70% pracy - cos w tym jest. Podobnie jest w przypadku "zdobywania" kobiet: w
      mojej opinii to 50% osobowosc + 50% praca i doswiadczenie (czytaj praktyka)
      Oczywiscie, niezaleznie od roznych biologicznych programow ukrytych gleboko w
      naszych genach w dzisiejszych czasach znacznie latwiej zdobywac kobiety..
      Przyczynil sie do tego w pierwszym wzgledzie feminizm wmawiajacy kobietom cale
      mnostwo spraw sprzecznych niejako z ich genetycznym zaprograamowaniem i
      wpedzajacych je przez to w wewnetrzne rozterki, cale mnostwo mezczyzn
      wychowanych w domach pozbawionych ojcow i nie potrafiacych sie odnalezc w
      zyciu, przekonanie o prawie kazdej jednostki do "samospelnienia sie" bez
      koniecznosci ponoszenia konsekwencji tego oraz podobnych bzdur.. itd... itd..
      Jednym slowem (prawie) raj na ziemi..
      Nie sadze osobiscie, ze jestem od seksu "uzalezniony".. nie sadze tez abym byl
      w stanie zdobyc kazda kobiete - pomijajac fakt, ze np. kobiety moich
      przyjaciol, czlonkow mojej rodziny oraz moje podwladne sa dla mnie absolutnym
      tabu.. nigdy i pod zadnym pozorem..
      Generalnie jednak uwazam, ze poza przypadkami wyjatkowymi i patologicznymi
      mezczyzna ktory WIE JAK I POTRAFI (wazne) jest w stanie zdobyc 99% SAMOTNYCH
      kobiet.. ale to juz temat na osobny wpis..
      c.d.n.
      ptaszek
      • xurek @ Birdman 21.04.06, 11:09
        Jako ze chlop nie jestem, kobiet zdobywac nie zamierzam a mezczyzn w zasadzie
        (so Gott will :) juz tez nie musze, to temat mnie nie tak bardzo interesuje. Co
        mnie interesuje znacznie bardziej, to ten temat:

        „Przyczynil sie do tego w pierwszym wzgledzie feminizm wmawiajacy kobietom cale
        mnostwo spraw sprzecznych niejako z ich genetycznym zaprograamowaniem i
        wpedzajacych je przez to w wewnetrzne rozterki, cale mnostwo mezczyzn
        wychowanych w domach pozbawionych ojcow i nie potrafiacych sie odnalezc w
        zyciu, przekonanie o prawie kazdej jednostki do "samospelnienia sie" bez
        koniecznosci ponoszenia konsekwencji tego oraz podobnych bzdur.. itd... itd..
        Jednym slowem (prawie) raj na ziemi..“

        Szkoda, Birdman, ze masz malo czasu, ale gdybys jednak jakis znalazl, to moze
        bys to rozwinal?

        Cos w tym stwierdzeniu jest, aczkolwiek nigdy dotad nie zastanawialam sie nad
        tym, czy brak ojca w domu moze wplynac na „ogolny profil meskosci“ synow (czy
        wplywa Twoim zdaniem rowniez na „profil kobiecosci“ corki?).

        Jak Twoim zdaniem powinien byl przebiec proces emancypacji kobiet, by dac
        wyniki przewazajaco pozytywne? Czy uwazasz moze, ze w ogole nie powinien byl
        zaistniec i ze powiedzonko „Küche, Kirche, Kinder“ jest jedynym slusznym opisem
        roli / miejsca kobiety?
        • bird_man2 Re: @ Birdman 21.04.06, 11:33
          xurek napisała:

          > Cos w tym stwierdzeniu jest, aczkolwiek nigdy dotad nie zastanawialam sie nad
          > tym, czy brak ojca w domu moze wplynac na „ogolny profil meskosci“
          > synow (czy wplywa Twoim zdaniem rowniez na „profil kobiecosci“ corki?).
          >
          > Jak Twoim zdaniem powinien byl przebiec proces emancypacji kobiet, by dac
          > wyniki przewazajaco pozytywne? Czy uwazasz moze, ze w ogole nie powinien byl
          > zaistniec i ze powiedzonko „Küche, Kirche, Kinder“ jest jedynym slu
          > sznym opisem
          > roli / miejsca kobiety?
          >
          ****************************
          Xurku,
          obiecuje, ze napisze dzisiaj wiecej na ten temat rowniez (po poludniu)
          pozdrawiam
          ptaszek
        • bird_man2 Xurek - czes 2 21.04.06, 19:57
          xurek napisała:

          > Cos w tym stwierdzeniu jest, aczkolwiek nigdy dotad nie zastanawialam sie nad
          > tym, czy brak ojca w domu moze wplynac na „ogolny profil meskosci“
          > synow (czy > wplywa Twoim zdaniem rowniez na „profil kobiecosci“ corki?).
          ***********************************
          Xurku,
          przyznam sie ze ta czesc Twojego postu mnie najbardziej zdziwila.. czyzbys
          naprawde miala watpliwosci co do waznosci mezczyzny w procesie ksztaltowania
          osobowosci dziecka ?
          Coz ja mysle na ten temat ? Otoz mysle ze dla corki jej ojciec jest pierwsza
          osoba plci meskiej z ktorym ma dluzszy i intensywniejszy kontakt osobisty. Fakt
          ten i osobowosc ojca (lub jego brak) determinuje na cale jej zycie spojrzenie
          na role mezczyzny w malzenstwie i rodzinie .. wiecej na ten temat sie nie chce
          wypowiadac..
          Co do roli mezczyzny w zyciu syna..
          Zapytaj sie kobiet jakie cechy w mezczyznie sa z punkzu widzenia kobiety
          najwazniejsze.. 95 % odpowie ze:
          1. wewnetrzna sila i osobowosc - cos co mozna okreslic nazwa souveränitet lub
          integrität
          2. odpowiedzialnosc
          3...
          4..
          ..

          100. ...
          Te dwie pierwsze cechy tzn. wewnetrzna sile oraz dobrze zrozumiane poczucie
          odpowiedzialnosci i umiejetnosc dzialania na korzysc wlasnej rodziny moze mlody
          mezczyzna nauczyc sie TYLKO OD INNEGO MEZCZYZNY !
          Oczywiscie trywialne byloby stwierdzenie, ze ojciec w rodzinie musi sam te
          cechy w odpowiednim stopniu reprezentowac, oczywiste jest rowniez ze i kobiety
          tymi cechami dysponuja.. ale kobiety DZALAJA INACZEJ !. tych cech nie da sie
          nauczyc z ksiazek, ani w szkole na lekcjach wychowania obywatelskiego.. da sie
          ich nauczyc tylko w dzialaniu i przez obserawacje oraz nasladowanie (czasami od
          innego mezczyzny w zyciu mlodego czlowieka ktory potrafi umiejetnie przejac
          taka role w potrzebie).
          Tylko mezczyzna potrafi nauczyc tak naprawde innego "tworzacego sie mezczyzne"
          ze zycie nie sklada sie tylko ze zwyciest, nauczyc go przegrywac, ale i nauczyc
          go walczyc o swoje miejsce w zyciu odpowiednimi metodami.. KOBIECE METODY SA PO
          PROSTU INNE !
          Zapewniam cie ze potrafie prawie w 100% przypadkow w ciagu pierwszych 30 minut
          po poznaniu powiedziec ze "ten mezczyzna byl wychowywany przez kobiety" i
          zapewniam cie ze nie ma to np. nic wspolnego z homoseksualizmem.
          tyle na razie
          pozdrawiam
          ptaszek
          Seks jest najlepsza i najzdrowsza rzecza na swiecie jaka mozna kupic za
          pieniadze
          • xurek Re: Xurek - czes 2 22.04.06, 16:29
            To nie jest tak, ze ja dotad uwazalam, iz dziecku plci meskiej nie jest
            potrzebny dorosly meski wzorzec, bylam jednak zdania, iz nie musi to byc ojciec
            i ze brak ojca nie jest dla chlopaka jakosciowo inny niz np. dla dziewczyny czy
            niz np strata matki (ktora chyba jest jednak gorsza, jezeli to matka glownie
            sie nim zajmowala). Wydawalo mi sie, iz chlopak i tak szuka „meskich wzorcow“
            poza domem, iz widzac rozne „modele meskosci“ wybiera ten, ktory najbardziej
            odpowiada jego naturze. Ale byc moze sie myle.

            Ogolnie zgadzam sie z kierunkiem Twoich mysli, aczkolwiek wiele szczegolow
            widze inaczej i w kilku punktach Twoje spojrzenie na kobiety (feministki?)
            wydaje mi sie nieco protekcjonistyczne.

            Z czym zgadzam sie zupelnie to Twoje wrazenie (ktore jest rowniez moim)
            ogolnego „rozmiekczenia plci brzydkiej“. Nie tylko w stosunku do kobiet, lecz
            rowniez w sosunkach zawodowych i innych socjalnych. Nie rozumiem jednak jak do
            tego doszlo: emancypacja kobiet, czyli „otrzymanie rownych praw“ nie musiala
            przeciez automatycznie doprowadzic do generalnej zmiany zachowania mezczyzn?

            Napisze wiecej w poniedzialek, poniewaz wlasnie jedziemy z malym „do cioci w
            metropolii“ a jutro wraca „Mann“, wiec jako porzadna i kobieca zona bede od
            rana pucowac, gotowac, sie stroic i trenowac pociagajacy glos :)).
      • swiatlo Arbeiten, arbeiten 21.04.06, 18:03
        bird_man2 napisał:

        > w gruncie rzeczy podejrzewam, ze sobie robisz jaja i chcesz mnie podpuscic..
        > z drugiej strony byc moze naprawde cie to interesuje bos nie pierwszy taki.

        Nie robiłem jaj. Chciałem się tylko zapytać w czym leży esencja powodzenia u
        płci przeciwnej. I ty mi odpowiedziałeś. Odpowiedź była na tyle prosta, że
        powinienem się jej spodziewać, a mimo to, a może jak to zwykle bywa z prostymi
        odpowiedziami - zaskoczyła mnie.
        Otóż twoja odpowiedź jest że mistrz to 50% talentu, a 50% pracy.
        Pozwól że lekko to skoryguję. Otóż według mnie mistrz to jak napisałeś o
        muzykach: 30% talentu i 70% pracy. Zawsze w każdej dziedzinie.
        Zakładając że nie mam talentu za grosz, a pracy żadnej nie wykonałem nigdy,
        więc nie dziwota że mam nieskończenie wiele razy więcej wrogów niż przyjaciół.
        Tak więc wniosek dla mnie jest jeden - do roboty!
        No nie chodzi mi tutaj o erotyczne podboje, ale raczej o ogólne stosunki z
        ludźmi.
        • bird_man2 Re: Arbeiten, arbeiten -czesc 1 21.04.06, 19:00
          Swiatlo,
          nie bede sie o procenty spieral, niech zostanie przy 30 a wiec najpierw sie na
          tych 30% skoncentruje - tzn. na osobowosci.
          Niestety pewne cechy osobowosci sa niezbedne, jak brutalnie by to nie brzmialo..
          Coz ja zaliczam do wrodzonych talentow? Otoz
          1. przyjemny wyglad (jak wygladasz jak Quasimodo to twoje szanse sa prawie
          zerowe..)
          2. umiejetnosc poslugiwania sie swoim cialem (poruszanie sie, taniec itp. - to
          wszystko o czym sie mowi "seksowne") - da sie oczywiscie tego nauczyc (balet,
          szkola aktorska itp.) ale jak sie ma od urodzenia to tym lepiej.
          3.Pozytywne nastawienie do swiata i ludzi, oraz przekonanie o wlasnej wartosci
          oraz niepowtarzalnosci. Daje to czlowiekowi to co ja nazywam "urokiem osobistym"
          Do tego zaliczam rowniez poczucie humoru i umiejetnosc "smiania sie z siebie"
          4. Inteligencja pozwalajaca ci na znalezieniu sie odpowiednim w nowych
          sytacjach i odpowiedniej reakcji na nowe bodzce.
          5. "Nieodrzucajace" cechy charakteru..
          Np. w moich oczach osoba chytra na pieniadze, msciwa i zawistna nigdy nie
          bedzie dobrym "zdobywca" -chodzi mi tu o pewne cechy charakteru nie pozwalajace
          sie "otworzyc" na inne osoby. Mozna by tu wymienic takich cech jeszcze wiecej -
          mnie chodzilo o przyklady.

          To jest te 30 % wg. mnie - niezbedne i jak sie ich nie ma wrodzonych to sie je
          da w sobie wyrobic lub nauczyc (z ograniczeniami).
          Wiele filmowych bohaterow potrafilo do lez wzruszac czy rozbawiac miliony
          widzow na calym swiecie - mimo tego trudno ich sobie wyobrazic w
          roli "zdobywcow" - co nie wyklucza faktu iz niwwatpliwie tacy osobnicy w
          realnym zyciu potrafiliby znalezc wartosciowych partnerow (Charli Chaplin,
          Laurel & Hardy itp.)
          c.d.n
          pozdrawiam
          ptaszek
          • bird_man2 Re: Arbeiten, arbeiten -czesc 2 21.04.06, 23:22
            Caly ten wpis dotyczy "zdobywania" kobiet a nie wizyty w burdelu z pelnym
            portfelem..
            przejdzmy do tych 70% mianowicie do praktyki.
            Podstawowym i zasadniczym warunkiem to "wykucie" w swoim mozgu 2 zelaznych
            regul:
            1. nigdy nie zrozumiesz kobiety, ale mozesz sie nauczyc jak ona "tyka" i
            przewidziec jej reakcje
            2. w koncowym efekcie to zawsze KOBIETA dokonuje koncowego wyboru

            O co chodzi kobietom gotowym do podjecia flirtu z mezczyzna..? Nikt tego tak
            naprawde.. rzadko jest tak, ze kobieta wybiera sie gdzies z zamiarem
            znalezienia partnera na noc (chociaz bywa i tak) - najczesciej "zdobycie"
            kobiety poprzedzone jest bardziej lub mniej intensywnym flirtem.. I w tym caly
            urok.. we flircie wlasnie.. te iskry w jej oczach, to napiecie miedzy
            partnerami ktore mozna "lapac rekami", ten sex w jej kazdym poruszeniu jak
            obietnica..
            Twoim zadaniem jest wiec rozpoznanie "gotowosci" kobiety do flirtu i do "gry z
            ogniem" .. i nie ma to znaczenia gdzie sie to dzieje (zdazalo mi sie juz
            flirtowac na pogrzebie (osoby mi obcej]). Wiadomo z powaznych badan naukowych
            (tak, tak !) ze pierwsze wrazenie powstaje w pierwszych sekundach spotkania..
            Co z tego wynika ?
            1. MUSISZ SPRAWIC POZYTYWNE WRAZENIE ! To znaczy, ze jezeli ja jestem dobrym
            plywakiem i mam muskularna budowe ciala przy moim wieku (a przeciez nie da sie
            ukryc, ze nie mam 25 lat) to jest to fakt swiadczacy o mnie pozytywnie NA PLAZY
            I NA BASENIE.. nie odgrywa on zadnej roli na stoku narciarskim na ktorym moge
            zrobic z siebie tylko blazna..
            A wiec MIEJSCE flirtu MUSI PRACOWAC NA TWOJA KORZYSC
            Poza tym TY musisz sie odpowiednio prezentowac - np. nie MOZESZ obsliniac reki
            kobiety sadzac ze jest to staropolsko szarmanckie ani jej tak podawac jakbys
            jej dawal dawno zdechla i smierdzaca rybe..Oczywiscie zakladam ze takie
            oczywistosci jak odpowiednie ubranie, czystosc, mily zapach, ogolona skora i
            DOBRE ORAZ CZYSTE BUTY naleza do podstawy equipmentu mezczyzny i nie wymagaja
            blizszego opisu.
            CZEGO CHCE KOBIETA I CZEGO OCZEKUJE OD MEZCZYZNY ?
            Musisz wiedziec, ze kobieta to ma przesrane zycie.. w gruncie rzeczy wie, ze
            przeciez nie jest potwora, ale nie potrafi zrozumiec dlaczego u diabla nikt nie
            chce sie nia POWAZNIE ZAINTERESOWAC (czytaj: sluchac tego co ma do
            powiedzenia..:-)) Poza tym ma PMS, kilka kilogramow za duzo, tylko stare
            sukienki w szafie, glupie kolezanki i tysiace innych powodow sprawiajacych ze
            nienawidzi siebie i swojego stanu w danym momencie.. Co z tego wynika ?
            MUSISZ BYC DLA NIEJ INTERESUJACY ! Musisz ja zabawic i soba zainteresowac
            (nudziarzy ma kolo siebie dosyc) oraz dac jej przekonanie ze jest KIMS
            WYJATKOWYM i NIEPOWTARZALNYM. Jak masz dobry (niski i cieply glos) i umiesz to
            robic to po kilku minutach patrzac jej prosto w oczy mozesz bezczelnie
            przerwac jej monolog mowiac jej bezposrednio cos w stylu.. "znam setki kobiet,
            ale musze przyznac, ze ma pani niepowtarzalna i fascynujaca osobowosc" - ONA W
            TO UWIERZY !
            (nawet nie klamiesz specjalnie .. kazdy jest niepowtazalny!)

            Poza tym przy pierwszym poznaniu daj jej mowic.. KOBIETY KOCHAJA MOWIC (nic
            innego nie robia caly dzien, no prawie nic innego) i SLUCHAJ JEJ RZECZYWISCIE
            UWAZNIE, a nie udawaj ty cwaniaku bo one sie na tym poznaja.. tzn. reaguj na to
            co ona mowi i od czasu do czasu cos wtrac. albo skomentuj..
            Nie mow o sobie za duzo !
            Ja np. bedac w azji z reguly na pytanie w co robie (W TAKIEJ FLIRTOWEJ
            SYTUACJI !) odpowiadam ze jestem Assistent Manager in the Post Office.. na
            pytanie a co naprawde robie twierdze uparcie, ze lize znaczki dla klientow
            przed ich przyklejeniem (oczywiscie tego typu idiotyzmow mam wiele na skladzie
            i uzywam w zaleznosci od sytauacji) Tym samym sytuacja robi sie lekka, latwa i
            przyjemna, pozniejsze wyjasnienie, ze jestem inzynierem i programuje oraz
            uruchamiam linie produkcyjne dla General Motors, Forda, Toyoty czy innej Firmy
            pozycjonuja mnie w sytuacji czlowieka wyksztalconego, dobrze zarabiajacego,
            obytego w swiecie tzn. w pozytywnym swietle ..oraz czlowieka potrafiacego
            zabawic kobiete.. (rozne sa poczucia humoru w roznych czesciach swiata..)
            Wazne jest znac kilka drobnych trickow, duzo dobrych dowcipow ( w zaleznosci od
            sytacji moga byc od niewinnych do brutalnych) warto umiec grac na jakims
            instrumencie.. (kobiety "puszczaja wody" jak im cos zaspiewasz przy
            akompaniamencie gitary - nawet jak falszujesz!)
            ORAZ ZACHOWUJ SIE JAK MEZCZYZNA (w jej oczach).. Co to znaczy ?
            Nie badz placzliwy, nie uzalaj sie na swoj los, trudne zycie i glupiego szefa
            ktory cie szykanuje, nie mow ze zona z toba nie spi i sie toba nie interesuje i
            ze zyjesz z nia ze wzgledu na dzieci. BADZ MEZCZYZNA !
            Znajdz sobie hobby (albo sobie wymysl !) ktore do mezczyzny ( w oczach kobiety)
            pasuje: jests alpinista i himalajczyk, zeglujesz po morzach o oceanach,
            jezdzisz na polowania do afryki, nurkujesz na przynajmniej 50 m, skaczesz ze
            spadochronem czy latasz na paralotni.. Niewazne co - ma byc nietypowe,
            interesujace, z dreszczykiem i odrobina niebezpieczenstwa.. (tylko uwazaj
            cwaniaku, jak tego naprawde nie robisz to musisz DUZO CZYTAC na ten temat i
            umiec perfekcyjnie klamac - wczesniej czy pozniej i tak sie wyda !)
            Dobrze jest lubic dzieci (naprawde lubic - one to wyczuwaja!) Kilka lat temu w
            maju pracowalem w Pekinie i w pewna niedziele wybralem sie na TIEN AN MEN aby
            sobie pojezdzic na rolkach. O tej porze bylo tam mnostwo matek z malymi
            pociechami uczacymi sie tego sportu. Cala ta nauka odbywala sie opd okiem
            surowego instruktora w stylu sierzanta US MARINES i dzeiciaki wyraznie nie
            mialy ochoty. Po kilku minutach zauwazylem ze przyglada mi sie mala 5-latka i
            usiluje nasladowac co ja robie. wzialem ja za reke i wspolnie zaczelismy
            jezdzic.. Po 10 minutach mialem juz za soba cala szkolke - ponad 30 dzieci,
            kupe wspanialej zabawy przez 2 nastepne godziny i ponad 30 numerow telefonow
            wieczorem.. Kobiety uwielbiaja mezczyzn ktorzy lubia dzieci i umia sie z nimi
            obchodzic ! KAZDA OKAZJA JEST DOBRA ! KAZDA ! BEZ WYJATKU !
            Takie sa podstawowe techniki na poczatek, reszta zalezy od ciebie

            pozdrawiam
            ptaszek
            • ania_2000 fascynujace:) czekam na dalsze czesci opowiadania! 21.04.06, 23:29
              :)))
              bman:)))))dzieki:))
              wydrukuje sobie to - wspaniale:)))
              wszystko - kazdy pkt to perelka:)))
              ty sie minales z powolaniem:))

              a najlepsze jest to:
              > CZEGO CHCE KOBIETA I CZEGO OCZEKUJE OD MEZCZYZNY ?
              > Musisz wiedziec, ze kobieta to ma przesrane zycie.. w gruncie rzeczy wie, ze
              > przeciez nie jest potwora, ale nie potrafi zrozumiec dlaczego u diabla nikt
              nie
              >
              > chce sie nia POWAZNIE ZAINTERESOWAC (czytaj: sluchac tego co ma do
              > powiedzenia..:-)) Poza tym ma PMS, kilka kilogramow za duzo, tylko stare
              > sukienki w szafie, glupie kolezanki i tysiace innych powodow sprawiajacych ze
              > nienawidzi siebie i swojego stanu w danym momencie.. Co z tego wynika ?
              > MUSISZ BYC DLA NIEJ INTERESUJACY ! Musisz ja zabawic i soba zainteresowac
              > (nudziarzy ma kolo siebie dosyc) oraz dac jej przekonanie ze jest KIMS
              > WYJATKOWYM i NIEPOWTARZALNYM. Jak masz dobry (niski i cieply glos) i umiesz
              to
              > robic to po kilku minutach patrzac jej prosto w oczy mozesz bezczelnie
              > przerwac jej monolog mowiac jej bezposrednio cos w stylu.. "znam setki
              kobiet,
              > ale musze przyznac, ze ma pani niepowtarzalna i fascynujaca osobowosc



              • ertes Re: fascynujace:) czekam na dalsze czesci opowiad 22.04.06, 00:12
                A nie mowilem ze bedzie z czego sie smiac?
                Entertainment za darmo :)
            • swiatlo Re: Arbeiten, arbeiten -czesc 2 22.04.06, 00:14
              Zgadzam się z Anią. Czekam na następne części :)
            • maria421 Re: Arbeiten, arbeiten -czesc 2 22.04.06, 19:57
              No, Ptaszku, musze stwierdzic, ze to co piszesz posiada pewna glebie:-)

              Szczegolnie jedna rzecz podobala mi sie w Twoich wywodach. Aby miec powodzenie
              u ludzi (nie tylko u innej plci), nalezy miec pozytywne podejscie do nich, byc
              otwartym, po prostu lubic ludzi, lubic zycie, potrafic sie nim cieszyc.
              Ale musi byc to autentyczne, to musi wychodzic z wnetrza czlowieka, wiec nie
              wiem na ile da sie to wytrenowac.
              • bird_man2 Re: Arbeiten, arbeiten -czesc 2 MARIA 22.04.06, 21:59
                to jest dla mnie oczywiste, brakuje tu oczywiscie miejsca na sporzadzanie
                kompletnego profilu psychologicznego "zdobywcy"..:-)
                Pisalem zreszta pare zdan na temat cech charakteru takich jak zawisc, chciwosc
                itp. "krzywiace" niejako charakter czlowieka i fakt, ze kobiety sie na kims
                takim szybko poznaja..
                pozdrawiam
                ptaszek
    • bird_man2 Xurek - czesc 1 21.04.06, 17:25
      Jak Twoim zdaniem powinien byl przebiec proces emancypacji kobiet, by dac
      wyniki przewazajaco pozytywne? Czy uwazasz moze, ze w ogole nie powinien byl
      zaistniec i ze powiedzonko „Küche, Kirche, Kinder“ jest jedynym slusznym opisem
      roli / miejsca kobiety?
      ************************************************

      Hallo Xurku,
      strasznie skomplikowany temat i na material do dyskusji na dlugie zimowe
      wieczory.. Postaram sie napisac w olbrzymim skrocie kwintesencje moich
      przemyslen oraz wnioski jakie z nich wyciagnalem dla siebie. Otoz ja jestem
      WIELKIM ZWOLENNIKIEM FEMINIZMU ! Ale Feminizmu zrozumianego jako prawo kobiety
      do rownouprawnienia a przede wszystkim prawo o samodzielnym decydowaniu o jej
      losie !. Np. ja osobiscie uwazam, ze tylko kobieta ma prawo decyzji o urodzeniu
      lub nieurodzeniu dziecka (aborcja) i zadna inna osoba poza nia nie ma sie do
      tej decyzji prawa wtracac - no powiedzmy poza doradztwem oraz zaproponowaniem
      realnych i rozsadnych wyjsc alternatywnych. Nienawidze wrecz kobiet glupich
      (mezczyzn tez!) typu "baby doll" - ja osobiscie potrzebuje kobiety bedacej dla
      mnie partnerem...
      Niestety w moich oczach ruch spoleczny sufrazystek walczacych o prawa kobiet
      zabrala w swoje rece mniejsza ale dobrze zorganizowana grupa radykalnych
      feministek ktorych feministyczne nastawienie wynikalo z NIENAWISCI DO
      MEZCZYZN !. Feminizm poszedl w kierunku propagowania prawa do wszystkiego dla
      kobiet przez manipulowanie wizerunkiem mezczyzny, jago rola w spoleczenstwie i
      waznoscia w wychowywania potomstwa - nie tylko synow, ale i corek. Mezczyzna
      zostal sprowadzony do roli albo samca - dostawcy spermy ktorego mozna sie potem
      pozbyc, albo domowego "niewolnika" ktorym mozna dowolnie manipulowac i upadlac..
      I to sie msci dzisiaj na spoleczenstwie, samych kobietach oraz pracuje "na moja
      korzysc".. Dlaczego? W naszym kregu kulturowym widac dzisiaj wsrod mezczyzn
      albo typy miotajace sie w wewnetrznych rozterkach pomiedzy hormonami a
      koniecznoscia bycia "dobrym mezem i ojcem" oraz typen "frauenversteher" z
      jednej strony, abo typy "wyskakuj z majtek baby".. Pomiedzy tymi dwoma
      biegunami jest wspaniala nisza dla mnie osobiscie pozwalajaca mi bezwzglednie
      wykorzystywac kobiety czujace sie w duchu samotnie i szukajace "prawdziwego"
      mezczyzny. Nie oznaczy to absolutnie, ze ja sie za takiego prawdziwego
      mezczyzne uwazam.. ja potrafie sie wcielic znakomicie w jego role, aby osiagnac
      to co chce - to jest to o czym pisal Swiatlo..
      Oczywiscie proces feminizmu jest niezbedny i konieczny, ale przeciez NIE TAK !!
      W momencie gdy feministki nabraly jako ruch spoleczny i polityczny na tyle
      sily, aby miec aktywny wplyw na ustanawianie prawa, to zamiast koncentrowac sie
      na wsadzanie za kraty mezczyzn za korzystanie z uslug prostytutek (california,
      Szwecja itp.) powinny byly sie skoncentowac sie np. na przeforsowaniu takich
      budzetow aby np. armia kupowala kilka samolotow czy okretow wojennych mniej i
      tak zaoszczedzone pieniadze zostaly zaiwestowane w nauczanie, budowe zlobkow
      przedszkoli itp. To bylby prawdziwy feminizm .. i madry do tego.. A coz sie
      stalo? Te wszystkie - ach jakzesz madre intelektualistki! - daly sie znowu
      wyrolowac mezczyznom, ktorzy dla swietego spokoju zgodzili sie na wprowadzenie
      kosmetycznych zmian ktore tak naprawde w niczym nie umniejszly ich PRAWDZIWEJ
      WLADZY ! To jest prawdziwa sztuka i feministki pokazaly tu swoje prawdziwe
      oblicze malych, glupich kobietek ksztaltujacych swiat na ich obraz i
      podobienstwo..
      Ale SWIAT NAPRAWDE NIE JEST TAKI ! W pradziwym swiecie rzadza wilcze prawa i
      wymagane sa inne cechy charakteru (co nie znaczy, ze maja je TYLKO mezczyzni -
      popatrz na rodzine Ghandi czy tez Azje - Cejlon, Filipiny, Chiny [rola zony
      Mao] itp.) , cechy charakteru ktorych brakuje znacznej czesci mlodego pokolenia
      mezczyzn wspolczesnych. Popatrz na wspolczesna Europe - w parlamentach i w
      partiach rzadza starzy mezczyzni - potrafisz bez namyslu podac przyklady 30-
      latkow ktorzy mieliby zadatki na bycie "wiekim politykiem" w przyszlosci ?
      To tyle moich wypocin na temat feminizmu .. mnie on w dzisiejszej postaci
      raczej smieszy, ale nie przeszkadza bo pozostawil po sobie spustoszenie w
      duszach kobiet pozwalajace mi na wyzycie sie wg. moich praw i zasad..
      Jako ciekowostke zycytuje tu kilka zdan z amerykanskiej strony feministycznej
      pokazujacych dobrze jak kobiety widza dzisiaj mezczyzn i ich role..
      +++ poczatek cytatu +++++++++++
      This is perhaps the most important part of the guide. Remember, don't offer to
      pay for anything! That's too feminist! Instead, be prepared to put out in
      exchange for food and gifts. Never bartered this way before? Read on, and all
      will become clear!


      Casual dinner (example, burger and fries in a dinner) = Groping (he gropes you)
      Formal dinner OR a show= Hand job (you do him)
      Formal dinner AND a show = Everything but!
      Formal dinner AND show AND flowers = Missionary position (he does you. But only
      until he comes)
      Jewelry = Doggie style (It's only important that he comes. You have jewelry!)
      Diamonds = Blow job (you blow him)
      He pays your rent = Anal sex (He's in you. But don't like it. Feminine girls
      would never LIKE it)
      +++ koniec cytatu +++++++++++

      to sie nazywa partnerstwo w zyciu..
      c.d.n.
      pozdrawiam
    • bella-donna Re: czy ja snie...???? 22.04.06, 02:15
      nasi Panowie wyraznie sie starzeja...
    • bird_man2 You are the king (dla zaawansowanych) 22.04.06, 21:25
      You ARE THE KING - czyli czesc dla zaawansowanych...

      Moje poprzednie wpisy zawieraly wskazowki dla poczatkujacych oraz takich ktorzy
      nigdy (z roznych powodow) nie chca lub moga przekroczyc progu dzielacego
      rzemieslnika od mistrza.. Chcesz dojsc z czasem do mistrzostwa to nigdy, w
      zadnej sytuacji nie wolno si zapomniec ze:
      YOU ARE THE KING !!

      To oznacza, ze to TY dyktujesz warunki i reguly oraz natychmiast egzekwujesz
      sankcje za ich nieprzestrzeganie !
      Nie wolno ci zapomniec, ze kobieta nigdy nie walczy jak mezczyzna (czyli jak
      ty) lecz jej bronia jest INTRYGA I MANIPULACJA ! (osobiscie jestem przekonany,
      ze Machiavelli napisal swoje wielkopomne dzielo pt. "Ksiaze" obserwujac swoja
      zone..) Partnerstwo moze byc wspaniala przygoda, ale przeciez ty szukasz
      przygody ta najblizsza noc a nie na reszte zycia .. tzn. ktos tu musi byc
      tym "Alpha animal" - jedyne co jestes w stanie zaakceptowac to oczywisty fakt
      ze jestes nim TY.
      Jest to sliska droga bo latwo wpasc tu w skrajne zachowania typu "macho"
      lub "cham" i narazic sie nie tylko na smiesznosc ale rowniez na utrate szans na
      zdobycie kobiety (co nie zmienia faktu ze istnieje wiele kobiet ktorych takie
      wlasnie typy pociagaja..) tego sie uczy przez praktyke (no chyba ze jest jakims
      geniuszem od urodzenia) i nikt tego za ciebie nie zrobi..
      Przyklady? Prosze bardzo..

      1. NIGDY nie pytaj sie kobiety: "mialabys ochote na pojscie do mnie, abym mogl
      ci pokazac moja wspaniala kolekcje znaczkow pocztowych, motyli itp...." lecz w
      odpowiednim momencie po prostu wez ja za reke i powiedz: "teraz idziemy gdzies,
      gdzie ci sie na pewno spodoba" lub cos w tym stylu..
      NIE PROS ANI NIE BLAGAJ O NIC

      2. NIGDY NIE DAWAJ JEJ DRUGIEJ SZANSY (badz uczciwy i w trakcie flirtu
      delikatnie -ale wprost- jej to powiedz).
      Tzn. gdyby jej przyszlo do glowy zakomunikowanie ci, ze ma zamiar spedzic
      nastepny weekend z jej bylym EX- aby "unormowac jswoje zycie" to ma przesrane i
      jest OUT OF GAME !

      3. NIGDY nie pozwol sie traktowac bez respektu ani soba manipulowac ..
      jak sie panna spozni na spotkanie i nie zadzwoni 10 min. przed terminem ze cos
      sie stalo(wypadek, katastrofa itp.)to najpozniej po 5 Min.
      IDZIESZ DO NASTEPNEGO ULUBIONEGO BARU NA PIWO! SAM !!
      Kobiety uwielbiaja manipulowac mezczyznami (one MUSZA to robic bo taka ich
      natura!) i spoznianie sie na spotkanie jest ich ulubiona metoda aby sprawdzic
      jak daleko moga sie posunac...

      4. Pod zadnym pozorem nie pozwalaj jej na wtracanie sie do twojego trybu/stylu
      zycia, umeblowania twojego mieszkania, krytykowania ksazek ktore czytasz czy
      muzyki ktorej lubisz.. ONA JESZCZE NIE JEST TWOJA ZONA (i mam nadzieje ze nia
      nigdy nie bedzie..)

      5. Jak jej sie cos takiego przydarzy i bedziesz przekonany ze to nie jest
      zwakla damska glupota w stosunkach damsko/meskich gdy dziewczyna bardzo sie
      stara i sie po prostu pogubila bo przeciez TY JESTES INNY NIZ JEJ DOTYCHCZASOWI
      ZNAJOMI - a wiec gdy bedziesz przekonany ze usiluje toba manipulowac to jej
      powiedz prosto w oczy ze sobie na to NIGDY WIECEJ NIE POZWOLISZ i ze na tym
      najwspanialszym ze swiatow jest jeszcze kilka milionow innych kobiet ktore
      potrafia docenic TWOJA OSOBOWOSC ! Punkt i kropka. Nie krzycz, nie rob awantur,
      badz grzeczny ale stanowczy (widziales kiedys jak lew strofuje male lewki
      probujace wejsc mu na glowe ? - wystarczy jeden klaps !)

      Mozna jeszcze pisac duzo, ale nie chce sie tu wdawac w szczegoly bo wychodze z
      zalozenia, ze ktos starajacy sie "czarny pas" ma opanowane techniki podstawowe..
      Jest takie powiedzenie: "nigdy nie podejmuj walki z debilem bo najpierw
      sprowadzi ci do swojego poziomu a potem pokona doswiadczeniem"
      Zastap slowo "debil" przez "kobieta" i bedziesz wiedzial o co mi chodzi

      pozdrawiam.
      ptaszek
      • jutka1 Re: You are the king (dla zaawansowanych) 23.04.06, 09:44
        No i znowu mi wychodzi, ze nie jestem kobieta.
        :-)))
        • bird_man2 Re: You are the king (dla zaawansowanych) 23.04.06, 11:40
          jutka1 napisała:

          > No i znowu mi wychodzi, ze nie jestem kobieta.
          > :-)))
          >
          *****************************
          Mezczyzni w Twoim kregu to naprawde sczesciarze.. :-))

          pozdrawiam
          ptaszek
          • jutka1 Re: You are the king (dla zaawansowanych) 23.04.06, 11:58
            Czy ja wiem? Moze, moze...
            ;-)))
      • swiatlo Re: You are the king (dla zaawansowanych) 23.04.06, 17:48
        To znaczy tutaj pozwole sie nie zgodzic. Roznica pomiedzy czerwonym pasem a
        czarnym jest jak pomiedzy Casanova a Don Juanem. Jeden zdobywal kobiety dla
        fascynacji i potrafil je uszanowac, drugi zdobywal aby uzyc i porzucal je potem
        na smietniku.
        Jezeli mialbym wiec jakis wybor, to wolalbym zatrzymac sie na pasie czerwonym :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka