Dodaj do ulubionych

O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-)

06.07.07, 11:50
Otwieram i spadam, bo zaraz przyjada faceci od netu i ze dwie godziny beda
cudowac. Podlacza mnie do super-hiper-giga-gizmota nadajnika, zainstaluja
router, i bede miec bezprzewodowe dojscie laptopem z calego domu. Wazne
szczegolnie zima, bo na dole w gabinecie jest chlodno, i bede mogla grzac sie
przy kominku i pisac. :-)))

Pierduly wioskowe IT na dobry poczatek. :-)))
Obserwuj wątek
    • ertes Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 06.07.07, 15:25
      Znaczy sie staniesz sie niewolnikiem internetu ;)
      • ewa553 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 06.07.07, 16:12
        a ja sie zgubilam w Twoim zyciorysie, Jutka. Przeciez juz nie palilas? Jak
        dlugo wytrzymalas wtedy? I od kiedy znowu kurzysz?
        • jutka1 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 06.07.07, 21:09
          Ewciu, nie czytasz uwaznie :-)))
          Nie palilam 5 miesiecy, potem palilam, potem znow nie palilam, a po powrocie z
          Australii zaczelam znowu. :-)))
          • fedorczyk4 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 06.07.07, 21:40
            A teraz uprawia niepalenie na 40+ od pieciu dni! Podziwaim w cichosci ducha, bo
            popalam okazjonalnie, ale regularnie. Podziwaim tym bardziej ze sirdi cige
            jeszcze unieruchomiona nogom (ort zam) i w calkiem nie sprzyjajacych warunkach
            politycznych. Takich do lobryzania paznokicow razem z lokciami!
            • jutka1 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 07.07.07, 17:25
              Fed., nie ma co podziwiac poki co - to tylko/dopiero 5 dni. No, teraz prawie 6.
              Wczoraj wieczorem pojawil sie kryzys, ale zepchnelam go w podswiadomosc: cala
              noc mi sie snilo, ze pale (myslac we snie, co ja robie, przeciez rzucilam! ;-) )

              Poza tym wieje, i chyba zwialo nadajnik, bo wieksza czesc dnia nie mialam netu.
              Zaraz pojde pozrywac porzeczki i agrest.
              Wiecej pierdul nie pamietam.
              :-D
      • jutka1 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 06.07.07, 21:08
        Moi??? Jamais!... Hehehehe ;-)))))
        • ertes Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 07.07.07, 17:36
          Poprosze o loda lub ewentualnie moze byc rakieta.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=3260668&a=3260668
          • jutka1 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 07.07.07, 17:39
            Klasyka forumowa. :-)
            Dzieki za przypomnienie :-)
          • iwannabesedated na litośćboską co? 07.07.07, 21:29
            Co to jest ta rakieta stop. Podać natychmiast odpowiedź stop.
            I moim skromnym zdaniem to całe smarowanie się miodem, dżemem i bitą śmietaną
            jest dla jakichś absmakowców lub prymitywów smakowych. Przecież to w ogóle nie
            bangla, ciało jest w innej gamie smakowej, idzie z tym może czerwone wino,
            owoce, czyli to co na przykład z szynką parmeńską lub może łososiem wędzonym.
            Ale kurwa marmolada, i tego panie śmietana bita, fujt.
    • ewa553 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 07.07.07, 20:03
      cudny tekst, ertesie. posikalam sie z uciechy. nie znalam tego
      okreslenia "rakieta". najgorsze, ze ja uwielbiam murzynki:))))
      juz nigdy nie bede ich mogla jesc, bo sie zakrztusze ze smiechu:))))
      • roseanne skoro juz o klasyce mowa 07.07.07, 20:07
        to jeszcze drugi watek - okienko, tez z psychologii polecam
        • ewa553 Re: skoro juz o klasyce mowa 07.07.07, 20:13
          o czym mowisz rosen? mnie sie ten drugi link nie otwiera:((((
          • roseanne Re: skoro juz o klasyce mowa 07.07.07, 20:51
            nie mam linki do tego watku, o ktorym wspominam
            byl dooobrych pare lat temu na psychologii, o okienku miedzy lazienka a kuchnia
            • lucja7 Re: skoro juz o klasyce mowa 08.07.07, 08:37
              Rakieta to chyba koniec loda.
              Ale to tylko domysl, bo tez nie wiem.
              Jak ktos zadaje pytanie, to nalezy chyba odpowiedziec nie?
              Zwracam sie do tych co tu sie madrza o rakiecie.
              :-)
              • ewa553 Re: skoro juz o klasyce mowa 08.07.07, 10:26
                czytac nie umiecie? Przeczytalam tam 100 wpisow i conajmniej dwa razy bylo to
                wyjasnione: rakieta to zalatwianie sprawy "od renki":)))) nota bene nie wiem co
                sie komu skojarzylo, zeby tak nazwac.
                Co do tego czy smietana czy szynka parmenska to bym raczej powiedziala, ze
                zalezy od typu partnerki/partnera. Jedni sa tak slodcy, ze nic tylko walnac
                murzynka, na innych to trza majonezu.
                • lucja7 Re: skoro juz o klasyce mowa 08.07.07, 11:46
                  To zeby juz byc poiformowana do konca, zapytam: co to murzynek?
    • ertes ech kobiety... 08.07.07, 17:17
      pl.youtube.com/watch?v=Hp0dMN3CuK8
      • ewa553 Re: ech kobiety... 08.07.07, 17:30
        murzynek, to "ciasteczko" ktore w Niemczech nazywa sie "pocalunek murzynka".
        Na okraglym wafelku (ktory wyrzucam) jest ubita pianka z bialka i pokryta
        warstwa czekolady.
        • lucja7 murzynek 08.07.07, 23:47
          Ewa:
          "Na okraglym wafelku (ktory wyrzucam) jest ubita pianka z bialka i pokryta
          warstwa czekolady."

          Wyrafinowany czlowiek.
    • ewa553 z zycia emerytki 11.07.07, 09:08
      Mam ostatnio pecha. W ubiegly piatek pracowalam w ogrodzie, jak zwykle na
      kolanach, kleczac na specjalnej miekkiej podkladce. Jak sie podnosilam, to mi
      sie we lbie zakrecilo i padlam na kolana. Niestety, nie na poduszeczke,
      lecz obok, na kant betonowego chodnika. Co Wam bede opowiadac: obie nogi
      rozwalone i do dzis silny bol w lewym kolanie, choc smaruje czym trzeba.
      Wczoraj - znowu w ogrodzie, probowalam naprawic wode. Jak ci na mnie siknelo,
      to bylam mokra, ociekajaca woda od stop do glow. Na szczescie mam tam ciuchy do
      przebrania. Tak wiec przebralam sie i tym razem ostroznie wzielam sie za dalsza
      prace. Niestety, chwila nieuwagi i znowu bylam cala skapana w wodzie!
      Przebralam sie w ostatnie suche spodenki, powiedzialam sobie gdzie mam przewod
      wodny i wychodzac z zalozenia ze nic gorszego juz sie zdarzyc nie moze, wzielam
      sie za odchwaszczanie potwornie zarosnietego chodnika. Wzielam w tym celu do
      reki nowe narzedzie. Nie wiedzialam ze jest tak ostre. Po chwili juz
      wiedzialam, bo wjechalam sobie w lewy kciuk. Krew lala sie jak z wieprza
      zarzynanego. Oczywiscie znowu nie mialam tam plastra. Zawinelam reke w recznik
      i pojechalam do domu. Na dworze zostawilam rozwieszone mokre ciuchy.
      Jak juz bylam w domu, to zaczal padac deszcz, a nawet ogromny grad. A tam wisza
      moje ciuchy..... A dzis dopiero sroda. Co mnie jeszcze czeka do konca
      tygodnia????
      • jutka1 Re: z zycia emerytki 11.07.07, 09:36
        Ewciu, coz moge powiedziec, szkoda mi Cie bardzo. Wypadki chodza po ludziach.
        Nastepnym razem jednak rozwaz wynajecie fachowca do np. naprawiania wody, co?
        Trzymaj sie i dochodz do siebie. :-)
        • ewa553 Re: z zycia emerytki 11.07.07, 09:44
          no cos Ty Jutka, fachowca kazdy potrafi wynajc:)))) Zapomnialam dodac, ze wode
          naprawilam! A cala przygoda ze smigusem jest w sumie smieszna, nie? Gdybys
          widziala moja glupia mine, jak kolejny raz siknelo pelna para na mnie! Nie
          biore takich przygod powaznie, zawsze lubialam czarny humor. Pamietasz moze
          angielskie komedie z lat 60-tych? Pewnie jestes za mloda, ale to bylo kino!!!
      • roseanne na tezec zaszczepiona?! 12.07.07, 14:10
        bo takie bawienie sie w ziemi moze sie nieprzyjemnie skonczyc...

        a swoja droga wspolczuje pechowego dnia
        • ewa553 Re: na tezec zaszczepiona?! 12.07.07, 14:24
          czy tenzec to meski rodzaj od "tenga"? to odpowiadam pozytywnie, tak, jestem
          tega:))) A czy dzien byl pechowy? Nie, raczej smieszny.
    • ewa553 bedzie kulinarnie 11.07.07, 11:02
      na przyjscie psipsioly gotuje wlasnie Bauernzupke u produktow przywiezionych z
      Poludniowego Tyrolu! Ojojoj, jak tu pachnie! Przywoze sobie zawsze mieszanki
      roznych kasz, fasolek itepe suszonych mieszanek i potem dodajac pomidory,
      czosek i inne ziola, ktorych mam mnostwo tak na balkonie jak i w ogrodzie,
      robie wspaniale chlopskie jedzenie. Noza bene ta wlasnie przyjaciolka probowala
      dwukrotnie podrobic moje zupki i zawsze potyka sie o to samo: jest za leniwa
      aby skalpowac pomidory, wiec uzywa niezlych zreszta wloskich puszek z gotowymi,
      oskalpowanymi, pokrojonymi w kostke itd. I to jest blad. Nic nie zastapi
      swiezego pomidora, prawda?
      • iwannabesedated świnto prawdo pani ładna 12.07.07, 02:04
        ja dziś kupiłam dwa kilo gruntowych malinówek, i część zjedli goście w formie
        sosu bolognese, a resztę w piekarniku suszę - pachnie bosko w całej chacie.
        Wczoraj zaś też miałam interesujące przejścia baby w wieku pre-emerytalnym,
        mianowicie ulęgła się koło mojego ogródka masa kotów. Ja sobie wracając z
        zakupów kucnęłam i kicikiciowałam, a tu przyszła sąsiadka i powiedziała że jeden
        maluch ma koci katar, co ponoć jest śmiertelne dla małych kotów i trzeba go
        odłowić i zanieść do weta. Więc my, gocławskie baby, urządziłyśmy odławianie
        kotów w krzakach siatką na ryby. Ja płoszyłam w parterze posuwając się w kucki
        między krzaczorami a sąsiadka łowiła delikwentów na obrzeżach, więc posuwam,
        posuwam, podnoszę nagle głowę i dosłownie przed moim nosem na krzaku wisi kiść
        kluczy. Ale nie takich normalnych, tylko jakichś kurwa wiekowych, wielkich,
        zdzerwionych, niesamowitych po prostu. Niedawno skarżyłam się listownie Mamie,
        że czuję się uwięziona w świecie gdzie się nic nie da, i nie mogę wyjść, no więc
        teraz przynajmniej mam klucz, tylko gdzie są drzwi? Ktoś wie?
        • ewa553 Re: świnto prawdo pani ładna 12.07.07, 08:22
          Doroto, przeciez zycie to poszukiwanie TYCH drzwi. Od Ciebie zalezy jak to
          poszukiwanie bedzie sie odbywac. Masz juz klucze - czy to nie wspanialy
          poczatek??
        • jutka1 Re: świnto prawdo pani ładna 12.07.07, 10:33
          Drzwi sa wszedzie, babes.
          Trza tylko zauwazyc. :-)
          A klucze juz masz, to najwazniejsze :-)
          • lucja7 Re: świnto prawdo pani ładna 12.07.07, 16:46
            Tylko nie otwieraj juz otwartych, mozna sobie krzywde zrobic ;-)
        • iwannabesedated o! no właśnie 12.07.07, 22:58
          No szukam, szukam, właśnie rzuciła mi się na głowę z półki książeczka "dobijaj
          się do drzwi", co zaś do wyważania drzwi otwartych to przecież ulubiona rozrywka
          jest, wraz z klepaniem gówna młotkiem, zawracania wisły kijem, wydzierania się
          nad trumną, gadania do obrazu, waleniem martwego konia, rzucania grochem o
          ścianę, i ye goode olde "preaching to the choir" oraz naprawianie czegoś co nie
          zepsute, nie mogę sobie tego tak cuzament odmówić, chyba że jakieś plastry na to
          są jak na nikotynizm.
          Apropos, robiąc właśnie cudnej piękności abażur z papieru czerpanego z motywem z
          prawdziwych liści, znalazłam pamiątkę z wakacji, nieważne z kim, ani gdzie,
          ważne że było zajebiśćie, więc wraz z okrzykiem
          FRANCJA JEST PASKUDNA!

          linkuję poniżej:

          www.carcassonne.org/carcassonne2.nsf/3F0CD97593EF3352C1256CEC0036A3B5/$file/CitePontVieuxNuit012.jpg?OpenElement
    • jutka1 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 12.07.07, 22:59
      Kumpela zawiozla mnie dzis do prywatnej przychodni do ortopedy. Badal mnie 40
      minut. Stula, pukal, krecil, zginal. Potem zrobil mi echografie uszkodzonego
      kolana, dla porownania echografie zdrowego, i wnioski sa nastepujace: po
      pierwsze, nie mialam naciagnietego wiezadla krzyzowego, tylko naderwane wiezadlo
      poboczne. Echograf pokazal, ze wiezadlo jest w trakcie gojenia sie. Po drugie,
      podejrzewa, ze mam uszkodzona lekotke wewnetrzna, bo nie moge wyprostowac nogi
      (podejrzewa, ze czesc lekotki odprysnela i blokuje staw). Przez nastepne dwa
      tygodnie mam chodzic codziennie na fizykoterapie i krioterapie, i jesli nadal
      nie bede mogla wyprostowac nogi - czeka mnie rezonans magnetyczny i mozliwe ze
      operacja/zabieg pt. artroskopia.

      Ale przynajmniej juz wiem co i jak.
      I mam zaczac chodzic bez usztywniacza, zeby rozruszac "mechanizm".

      Balwan poprzedni 6 tygodni mnie trzymal i zostawil samej sobie. :-x :-/////
      Dzieki Niebiosom, ze pojechalam dzis do tego nowego lekarza.
      • iwannabesedated Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 12.07.07, 23:15
        Boguniech będą dzięki:) Więc rację miał Lucyfer wyrażając wątpy co do Twojej
        terapii. No ale teraz wiadomo co w kolanie piszczy, będzie z górki, Pytonijo:)
        • jutka1 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 12.07.07, 23:47
          Lucyfer mial racje, absolutnie. Chyle czola z pokora. :-)
          • lucja7 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 13.07.07, 09:41
            Mowie wam dziatki ze Lucja dobrze mowi, zawsze i wszedzie.
            Na twoim miejscu juz bym zaczynala przygotowywac proces pierwszemu lekarzowi
            oraz szukala trzeciego zeby porownac z opinia drugiego.
            A jak masz odprysk kosci, to to sie wyjmuje operacyjnie a nie czekajac na
            niewiadomo co. To ze ci sie wiazadlo regeneruje, to normalne, ale wazne jest
            jak sie regeneruje. Bo moze ci sie tak zregenerowac albo "za krotko", albo "za
            dlugo", z konsekwencjami typu niemozliwosci wyprostowywania czy zginania,
            pojawienia sie artrozy i jeszcze innych kurestw. Dlatego zaczyna sie
            rehabilitacje jak najszybciej po wypadku.

            :-)

            Weteranka operacji kolan powypadkowonarciarskich,
            • jutka1 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 13.07.07, 11:55
              Dzieki, Lucjo. :-)))
              Wlasnie obdzwaniam lokalne przychodnie i kliniki, zeby od poniedzialku zaczac
              fizykoterapie i krioterapie. Nie wiem, czy sie da oba zabiegi w tym samym
              miejscu - szukam.
              Odprysniecie to nie kosc, tylko lekotka (chrzastka). A i to tylko podejrzenie -
              zobaczymy, czy fizykoterapia da efekty.
              • lucja7 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 13.07.07, 16:35
                Lubie czytac teksty Cioci o paskudztwach Francji ilustrowanych pocztowkami ;-)
                To tylko tak zeby zaczac, bo tak naprawde to chce napisac o tym co przeczytalam
                w dzisiejszej porannej prasie. Nie wiedzialam na jaki watek to upchnac, bo ani
                to o Polakach (hehehe)jako takich, ani o wilkach i owcach ani o wstydzie, a o
                Holendrach nie rozumiejacych nic z kultury salcesonowej.
                Wbijam wiec w "Pierduly", cytujac niektore fragmenty artykulu, o szumnym i
                apetycznym tytule:

                "W Holandii boja sie polskich zlodziei":

                "W Holandii, kraju pelnego zatrudnienia, polscy robotnicy przyjmowani sa z
                otwartymi rekoma. Ale ten naplyw, widoczny od momentu otworzenia granic
                holenderskich dla uchodzcow z krajow europy wschodniej....wyraza sie znacznym
                zwiekszeniem przestepczosci kryminalnej. W roku 2006, 2800 Polakow bylo
                zatrzymanych za kradziez, w roku 2007 liczba ta wzrasta.
                "Wola kradziezy jest wieksza u Polakow z powodu roznic zarobkowych", mowi Cees
                Den...., oficer policji w Amsterdamie. ....."Kontakt z polska grupa ludnosci
                jest bardzo trudny z powodow jezykowych", mowi Nico Van...oficer policji
                Centrum, i dalej: "w prowincji Centrum, zaprosilismy oficerow policji polskiej
                by wytlumaczyla polskim przybyszom, w ich jezyku, zasady wspolzycia w naszym
                kraju. W prowincji Limbourg natomiast, nasi policjanci ucza sie polskiego. Ci
                ludzie widza w nas zagrozenie, a my chcemy im wytlumaczyc ze pracujemy rowniez
                dla nich."

                W Aalsmeer...mieszkancy sprzeciwiaja sie budowie "polskiej wioski" z okolo stu
                barakow prefabrykowanych majacych pomiescic okolo 500 polskich robotnikow.
                Racje przytaczane: alkoholizm i kriminalogennosc.

                W ostatnich wydarzeniach homofobii ktore sie wydarzyly w Amsterdamie, zaznacza
                sie obecnosc polska. Moze ta fala polskiego naplywu jest rowniez kozlem
                ofiarnym? Zatrzymano bowiem rowniez uchodzcow marokanskich.

                Nowe fale przybeda wkrotce z Rumunii, Bulgarii i Ukrainy i juz teraz Holenrzy
                antycypuja i pracuja z administracjami tych krajow."

                Koniec cytatow. Pocztowek tez nie przyklejam bo nie wiem jakie, z Polski?, z
                Holandii?, wielkie powiekszenie przekrojonego wzdluz i wszerz salcesonu moze?
    • lucja7 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 13.07.07, 16:51
      A jutro, we wszystkich strazackich remizach i na co wiekszych placach miejskich
      Francji, kraju jak z basni, kraju marzen i zazdrosci mieszkancow calego swiata,
      odswietne bale strazackie bum cyk cyk, bum cyk cyk.

      ;-)
      • lucja7 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 13.07.07, 17:02
        No i kreci sie nam znow Tour de France ktory stal sie nudny ostatnimi laty, bo
        nacpani Amerykanie postanowili go wykonczyc definitywnie.
        W tym roku kazdy konkurent podpisuje przed startem oswiadczenie "na honor" ze
        nie cpal i nie bedzie cpal. Brak Amerykanow na starcie w zwiazku z tym i innych
        talentow codziennych transfuzji swiezej, nadtlenionej krwi.
        Ale nie bierzcie tego powaznie, Francuzi sa zadeklarowanymi antyamerykanami.

        :-)))))
        • iwannabesedated pierdoła żarciowa 15.07.07, 17:00
          Wczoraj ja oraz mój pies, oboje doświadczając upierdliwości posiadania skóry
          atopowej, wypróbowywaliśmy nowy dajat. Menu to była ryba (bo uczulenie na drób i
          świnie i pewnie inne mięso też), marchewka i buraki (bo to czerwone w warzywach
          po noć działa terapeutycznie) oraz ziemniaki (w zastępstwie ryżu który też może
          być może uczula) - wszystko z dodatkiem kurkumy (bo to z kolei jest pacaneum na
          skórę, nawet kremy z tym robią, od których niestety się robi żółta morda, ale
          poza tym bardzo skuteczne). Dla siebie kupiłam pangę, a dla psa jakieś
          nieokreślone bliżej 'białe ryby' i wsadziłam cały nabój do piekarnika.
          No i panga okazała się ohydna. Tłusta, śmierdząca tranem, no coś okropnego po
          prostu. Więc wylądowała w psiej misce i została z uznaniem zjedzona. Ja
          natomiast zeżarłam ryby psie, kupione po całe 7.50 za kilo, a będące cudownej
          smakowitości, delikatne, kruche, no boskie. Co z tego wynika, a no wszystko,
          albo nic, fiute knows :)
    • ewa553 czyzbym zdemaskowala Lucje? 16.07.07, 18:49
      Lucja ostatni raz pisala tu 14.07 wczesnym rankiem. A tego dnia po poludniu
      przyjechala tu ciotka mojej kolezanki: z branzy i z Paryza. siedzi tu jeszcze,
      bo bylo wesele. Czyzby to Lucja?
      • lucja7 Re: czyzbym zdemaskowala Lucje? 17.07.07, 14:32
        Powiem ci 3 rzeczy:

        - jak na weselu byl salceson, zupa pomidorowa z ryzem, albo kielbasa z rusztu,
        to nie moglam tam byc,
        - 14go lipca napisalam tutaj i opuscilam Paryz i bylam niecaly dzien w Rzymie,
        potem niecaly dzien w Lyonie a teraz siedze tutaj i pracuje i zagladam od czasu
        do czasu na forum,
        - marny z ciebie agent wywiadu.

        ;-)
        • ewa553 Re: czyzbym zdemaskowala Lucje? 17.07.07, 17:42
          nie uwierzysz, ale wesele bylo w palacu, strasznie wytwornie, to chyba jednak
          bylas:))))
          • lucja7 Re: czyzbym zdemaskowala Lucje? 17.07.07, 18:09
            To bylo gdzies w Barcelonie?
            Nic z tego nie rozumiem, w jakim palacu?
            A jak powiesz ze w palacu slubow, to bede strzelala.
            No i mam alibi, pisalam juz uprzednio.
    • ewa553 Taaa, Lucjo, 17.07.07, 20:36
      prawdziwy palac byl. Bo zubozale magnactwo "dorabia" sobie wynajmowaniem i sali
      balowej i kaplicy palacowej itd. Wszystko to pod Sztutgartem. A do Barcelony
      ciagle jeszcze nie polecialam bo czekam na Twoj wpis gdzie stoja domy tych
      wspanialych wspolczesnych architektow:))))
      A poza tym co to znaczy alibi? Pokaz Twoje zdjecie w Rzymie, to ew.uwierze:))))
      • iwannabesedated Re: Taaa, Lucjo, 17.07.07, 21:23
        Hm, jak tam nie było kiełbasy, salcesonu i pomidorowej z ryżem to z pewnością
        nie było wesele. Tyle Ci powiem. Bez wódki, kotletów i sałatki z majonezem, to
        jakaś hopa, ściema i lewizna. Nielegalne i cudzołożne.
        • lucja7 Re: Taaa, Lucjo, 17.07.07, 23:03
          Dokladnie. I wszystko to w przyjemnej, letniej temperaturze 40 stopni w cieniu.
      • lucja7 Re: Taaa, Lucjo, 17.07.07, 23:07
        Rusz tylkiem, Ewa, poszukaj sobie. Namiary juz dostalas wystarczajace.
        Fotografie? Chyba ci upal mozg rozmiekczyl.
        A jeszcze a propos twojego wesela w upale: czy naprawde wyobrazasz sobie zebym
        pojechala do Niemiec?
        To juz jest alibi nieodparte.
    • ewa553 Tak Lucjo, 18.07.07, 07:36
      TO alibi jest absolutnie przekonywujace:)))))
      I tak myslalam ze jednak to nie Ty, bo ta snobka nie ma (moim zdaniem) poczucia
      humoru.
      • lucja7 Re: Tak Lucjo, 18.07.07, 08:43
        Nie znosze snobow,
        a na dzisiejsza architekture w Barcelonie dala ci przeciez namiary blues.
        Dokladnie na tych ktorych wymienilam.
    • jutka1 Pierduly sobotnie 21.07.07, 09:09
      W nocy byla burza, teraz jest mily chlod.
      Przede mna ekspedycja na targ i do sklepu spoz., po powrocie obloze sie prasa i
      zaczne zeszlotygodniowe "ktocogdziejakidlaczego".

      Na wsi zniwa pelna para, wszystko w tym roku wczesniej dojrzalo, tak wiec od
      rana do nocy - jesli nie pada - slychac z oddali warkot kombajnow i traktorow.
      Niedlugo zacznie sie zapach sciernisk, nieomylnie kojarzacy mi sie z zapachem
      dymu i smakiem ziemniakow pieczonych w ognisku.
      Bocianiatko juz umie latac, jeszcze 6 tygodni i poleca sobie na poludnie.

      Ale lato ciagle w rozkwicie, i o jesieni na razie nie mysle.

      Pierduly pogodowe :-)

      Milego weekendu :-)
      • ewa553 Pech 21.07.07, 17:39
        zaprosilkam dwoch siostrzencow do Barcelony. Pierwszy przylecial w czwartek z
        Warszawy. Po drugiego, z Katowic, wyjechalismy wczoraj na lotnisko. W polowie
        drogi telefon: ciociu, nie przylece. paszport mam niewazny i zawrocili mnie:((((
        Lecimy wiec jutro w dwojke z trzema biletami do apartamentu trzyosobowego:((((
        Moze chos reszta sie uda?
        • jutka1 Re: Pech 21.07.07, 17:56
          Ewciu, przeciez w Unii podrozuje sie na dowod osobisty!
          :-/
          • blues28 Re: Pech 21.07.07, 18:25
            Podejrzewam, ze jako niepelnoletni nie ma jeszcze DO.
            Ale, planujac wyjazd nie sprawdzic, czy ma sie wazny dokument.. :(
            Ewo, jedna dobra wiadomosc napewno: nadciagnal wiatr z polnocy i mamy
            temperatury 28-30 st. co jest cudowne w lipcu. Oby sie utrzymalo choc kilka
            dni ;)
            Milego pobytu w Barcelonie!
            • jutka1 Re: Pech 21.07.07, 18:34
              Aaaaa, myslalam, ze letni.
              No to, Ewciu wybacz, ale nieletni, a szczegolnie jego rodzice wykazali sie
              bezmyslnoscia. :-/

              Ale i tak baw sie cudnie! :-)))
              • chris-joe Re: Pech 21.07.07, 18:42
                Z poczatkiem Nowego Roku chyba PL wkreci sie do strefy Schengen- czy to znaczy,
                ze nawet dowodow nie bedzie trza?
                • iwannabesedated paskustwa wymyte spod 21.07.07, 19:07
                  Burza...
                  ...dziwna chmura przygnana została znad morza przed wieczorem...hehehe, cycat,
                  dwudziestego dnia letniego miesiąca lipca. Pieruny waliły i świeciły
                  przeganiając resztki wydobytego na powierzchnię paskustwa, a nastąpiona zaraz
                  potem ulewa wymyła do czysta liście, budynki, ziemię i zwierzęta tylko ludzi
                  nie, bo się pochowali, widać niektórym dobrze w takim stanie oblepionym i nie
                  chcą się z nim rozstawać.
                  Co do papierów to jak się wkręcimy w tę strefę Schengen to chyba kuniec świata
                  nastąpi. Polak to wyznawca pieczątki i papieru wszak, a tu tak bez dokumentu?
                  Bez pozwolenia, meldunku, bez zdjęcia z uchem (no właśnie, kurwa, z uchem? czemu
                  z uchem i to lewym na dodatek? ktoś wie?).
                  Swoją drogą uwielbiam słowo 'wkręcić', należy do tej samej kategorii słów co
                  'wgryźć', 'wygryźć', 'wyszarpać', i też 'dogryźć' lub 'przysrać'. 'Udupić'
                  jeszcze jest dobre.
                  • jutka1 Re: paskustwa wymyte spod 21.07.07, 20:39
                    Nie znad morza hehe ale od na do Was poszlo. I z Czestochowy, gdzie wczoraj byl
                    stan Kansas i dachi zrywalo.
                    Tutaj juz jest OK. Jutro maja byc burze.
                    Co do stempli i pieczatek, mam je w glebokim powazaniu. Tak dlugo jak soltys i
                    wojt wiedza kim jestem, to zadnych certyfikatow mi nie trzeba. ;-D
                • jutka1 Re: Pech 21.07.07, 20:23
                  A chagiewu co to bedzie. Pewne i tak sie spoznimy. ;-)))
                  • ewa553 Re: Pech 21.07.07, 20:44
                    17-latek uwaza sie za bardzo doroslego, wiec rodzice zrzucili pol winy na
                    niego: skoro taki dorosly...itd.
                    A propos paszportow: moj znajomy autentycznie nie mial lewego ucha. Ciekawe
                    czy kazaliby mu teraz robic zdjecie z prawym? Z prawym na lewej stronie, czy tez
                    wyjatkowo od prawej strony? Jak myslicie?
                    Blues, tez sprawdzalam juz pogode i bardzo sie ucieszylam. Chyba dorzuce
                    jeszcze jakis sweterek:))
    • chris-joe O jezu! 21.07.07, 19:36
      Zapomnialem sie podzielic okropnie wazna pierdula: wczoraj odebralem me pierwsze
      okulary! Po +1.50 od oczodolu. Teraz musze sie nauczyc z nimi zyc...
      Mialem nadzieje sie od nich wykrecic zabiegiem laserowym, lecz taki tylko dla
      krotkowidzow. Czyli dupa, czyli okulary.
      • jutka1 Re: O jezu! 21.07.07, 20:44
        Jojczysz nad 1.5???
        Czekaj czekaj, bo Ci pambuk jezyk up......
        :-)))))))
        • chris-joe Re: O jezu! 21.07.07, 21:52
          Tak troche jojcze... bo krotkowzroczne przynajmniej sa zawsze na nosie, a te do
          czytania to taki pain in the neck... :(
          • jutka1 Re: O jezu! 21.07.07, 22:24
            To niech Ci zrobia bifocals z zerowkami do dali.
            He?
            • chris-joe Re: O jezu! 21.07.07, 23:30
              Cholera, dobry pomysl! Trzeba bylo wczesniej! :)
              • iwannabesedated czop 22.07.07, 00:29
                Apropos ucha i lewej strony jeszcze, to znalazłam taki 'pun' dla
                anglojęzycznych. A man's got his whole left side cut off. He's all right now. :))))
                W Częstochowie to ja się dziwię że tylko dachy wyrwało, ja byłam pewna że tam
                taki czop energetyczny jest, że całokształt zostanie wyrwany z flakami i
                wyeksplodowany poza orbitę Ziemii, no ale nie było widać aż tak źle, wystarczyły
                same dachy.
                Krisie, są jeszcze soczewki kontaktowe bi-focals, niemniej moim zdaniem okulary
                dodają mężczyźnie uroku, ponadto jest to kolejna rzecz którą można zdjąć, bo
                jakoś nie widzę wyjmowania komuś soczewek, no chyba że te okulary to są takie
                potężne plusy bo gały wyglądają wtedy ogrooomnie, jak jakiś kosmiczny wybałuch :)
                • jutka1 Re: czop 22.07.07, 09:39
                  W ramach likwidowania ewentualnych czopow i zlogow emocjonalno-energetycznych,
                  postanowilam dzis zrobic sobie odzywke do wlosow. Kij z kupnymi, niech zyja
                  metody babcine. Sklad: zoltko, sok z cytryny, miod naturalny, oliwa z oliwek.
                  Robi sie z tego mazidlo, kladzie na leb, trzyma z 15 minut/pol godziny, i plucze
                  woda z sokiem z cytryny i Panthenolem w sprayu (wit. A+E). To ostatnie to juz
                  dodatek wspolczesny, ofkors.
                  Biorac pod uwage dlugosc moich wlosow, chyba bede musiala wziac podwojna ilosc,
                  z zachowaniem proporcji skladnikow.
                  Czop szopa pracza likwiduje od rana za pomoca ukladania, przekladania,
                  przenoszenia, i ogolnie usprawniania przestrzeni zyciowej.

                  I zrobie dzis chlodnik. Mrumrumru.

                  :-)))
                  • morsa Re: czop 22.07.07, 12:24
                    Chlodnik.. dobre.
                    A my bedziemy grillowac kotlety
                    z jagniecia. Zrobilam marynade
                    no i sie to teraz wszystko gniecie.
                    • lucja7 Powroty do pustej lodowki 22.07.07, 14:47
                      Wrocilam z podrozy wczoraj poznym wieczorem [(znow z Rzymu, gdzie uparli sie w
                      szkole rozwiazac problemy programu w lipcu, jakby nie mogli albo wczesniej albo
                      pozniej, ale nowy dyrektor; wiecej sie mowi jak uczyc niz czego (info dla
                      Ewy)], zrobilam wiec obiad krotki: troche smietany wymieszanej z chudymi
                      jogurtami i kilkoma liscmi miety drobno pokrojonymi, posolone to i
                      popieprzone, rzodkiewki pokrojone i wrzucone w to, chleb, a na danie melon z
                      cienkimi usmazonymi plastrami bekonu. Wino sauvignon i czesc, oblizywalismy
                      sie.
                      Nie ma nic w domu na kolacje. Albo do knajpy albo obstalujemy cos przez
                      telefon, bo nie chce mi sie cokolwiek kupowac i zalezy kto bedzie.
                      • lucja7 Re: Powroty do pustej lodowki 23.07.07, 11:52
                        Odpoczelam troche w ten WE i dowiedzialam sie ze jakis polski autokar sie
                        rozpieprzyl w Alpach, podobno z pielgrzymami. To pielgrzymi teraz na wakacje
                        autokarami? Podobno na dokladke ta droga jest zakazana dla ruchu autokarowo-
                        ciezarowkowego, pokazywali jakies tablice zakazow.
                        Wlascicielka terenu na ktory spadl ten autokar, mowila ze widziala ludzi
                        plonacych w srodku, tak jak w 1973 roku, w podobnej katastrofie.
                        Ciekawe czy nareszcie sprzeda teren, no i dom w ktorym sie urodzila.
                    • a.polonia Re: czop 23.07.07, 23:10
                      bosz, jaki chlodnik, jakie grillowanie, u mnie LISTOPAD :/
                      • jutka1 Re: czop 24.07.07, 08:49
                        Bidulo. Slyszalam, ze tam u Was pogoda jesienna. Ale sie zmieni, nie martw sie -
                        na razie sie okop, obloz kotami i dobrym winem, i wez na przeczekanie. Nie wiem,
                        czy Cie to pocieszy, ale u nas tez jest jesiennie dzisiaj.
                        • a.polonia Re: czop 24.07.07, 10:19
                          Jutus, dzisiaj moge, bo mam wolne i na dodatek przeziebilam sie, wiec herbatka
                          z cytryna i koc (luuudzie, przeciez jest lipiec!)
                          W temacie kotow - czy pokazywalas juz nowego lokatora? nie widzialam jeszcze :(
                          • jutka1 Re: czop 24.07.07, 12:15
                            Dzisiaj zrobilam, za chwile wrzuce. :-)
                            • jutka1 Koty 24.07.07, 13:30
                              tinypic.com/view.php?pic=4q3ar1d
                              tinypic.com/view.php?pic=6euw579
                              tinypic.com/view.php?pic=4v7js51
                              Jakosc dupiasta, przepraszam.
                              • blues28 Re: Koty 24.07.07, 19:11
                                Jutka,
                                Przychowek piekny! Ale przedstaw ich. Czy ten w bialym golfie to mlodzian, a ta
                                na szaro to lady?
                                Fajne sa oba, ale toto w bialym golfie jest cudne ;)
                                • a.polonia Re: Koty 24.07.07, 19:51
                                  Sliczne sa nietoperze, a mlody w tym golfie, fiu fiu, tak dostojnie wyglada :))
                                  Ale widze, ze chyba sie dogadaly? :)
                                  U nas ostatnio klaki leca, ze az furczy.
                                  • jutka1 Re: Koty 24.07.07, 20:00
                                    Polu, tutaj klaki leca co rano, kiedy wstane i pije poranna herbate - tak jakby
                                    musialy na moich oczach zrobic zawody i pokazac, kto dzisiaj rzadzi :-)))
                                    Na razie Daisy wygrywa, ale jeszcze pol roku, i kto wie. :-)
                                    • asia.sthm Re: Koty 25.07.07, 09:58
                                      Toz to prawdziwa kocia arystokracja! Na portret sie oboje nadaja.
                                      Nawet nie wiedzialam, ze arystokracja tez sie umie naparzac :)
                                • jutka1 Re: Koty 24.07.07, 19:53
                                  Blues, przepraszam, zapomnialam, ze jeszcze Tobie ich nie przedstawilam :-)))

                                  To wieksze po prawej to Daisy, 2.5 roku. To po lewej w bialym golfie (sliczne
                                  okreslenie!) to Maurycy, 7 miesiecy :-)))
                                  • blues28 Re: Koty 24.07.07, 20:14
                                    Maurycy jest przeuroczy! Nie to, zebym odmawiala urody Daisy, ale Moris ma taka
                                    fajna mordke i urocza mine :)

                                    Acha, pisalas, ze rzucasz palenie. Jakie wiesci z frontu? Sluze moralnym
                                    wsparciem, bo sama jestem ex-palaczem i przeszlam przez to. Ale zdzierzylam,
                                    wiec mozna. Ba, to juz ponad 5 lat minelo od czasu jak Marlboro towarzyszylo mi
                                    wszedzie.
                                    I jeszcze wazniejsze: Jak kolano?
                                    • jutka1 Re: Koty 25.07.07, 11:11
                                      Oba koty sa urocze, kazdy na inny sposob. Inne charaktery, inne nawyki, etc. :-)))

                                      Dzis 24. dzien bez papierosa. Jakos sie trzymam. :-)A Tobie gratuluje, piec lat
                                      to nie w kasze dmuchal. :-)

                                      Kolanko wlasnie za chwile pojedzie na rehabilitacje, a w przyszlym tygodniu
                                      bedzie decyzja, czy rehabilitacja pomogla, czy tez trzeba sprawdzic rezonansem
                                      magnetycznym i zrobic artroskopie.

                                      Wsi spokojna, wsi wesola. :-)))
                                      • blues28 Re: Koty 27.07.07, 18:51
                                        jutka1 napisała:

                                        Dzis 24. dzien bez papierosa. Jakos sie trzymam. :-)

                                        Tak trzymac!!!! Napewno dasz rade.
                                        No i trzymam kciuki, zeby rehabilitacja skutecznie pomogla i zeby sie o bylo
                                        bez interwencji.
                                        • lucja7 Pusto i bezupalowo, idealnie do pracy 30.07.07, 10:00
                                          Paryz robi sie coraz bardziej pusty.
                                          Juz wszyscy mocza nogi w morzach.

                                          A za jakies 10 dni, wyjedziemy na jakies 10 dni.
                                          • jutka1 Re: Pusto i bezupalowo, idealnie do pracy 30.07.07, 10:14
                                            Bardzo lubilam Paryz na przelomie lipca i sierpnia.

                                            Zazdroszcze wszystkim urlopow, bo sierpien spedze na miejscu, przyjmujac gosci
                                            tutaj - a chcialoby sie pomoczyc nogi w morzy jakims.
                                            Aaa, juz pisalam o tym na watku SiDzeja. :-D
    • ewa553 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 16.08.07, 12:54
      pomyslalam sobie, ze dawno juz pierdul nie bylo. czyzbysmy
      spowaznieli? Zeby nie bylo, opowiem dwie pierduly o Barcelonie.
      To chyba bardzo tolerancyjne miasto. Widzialam dwa tego przyklady.
      Dzien w dzien, szczegolnie w okolicach Rambli gdzie predzej czy
      pozniej ladowalismy (londowalismy) idac w te lub wewte, widac bylo
      wielkie ilosci gejow. Rzucali sie w oczy bo w wiekszosci byli to
      tacy jakich nie lubie: ostentacyjni. Trzymajacy sobie wzajemnie
      raczki w spodniach, sciskajacych sie i sliniacych w najmniej
      odpowiednich miejscach, jednym slowem nieciekawi. zeby nie bylo: nie
      lubie tez takich ostentacyjnych par hetero. No i nikt sie nimi nie
      przejmowal, zaden z turystow nawet nie mrugnal.
      A w sobote przed wyjazdem mielismy smieszne spotkania: nagich panow.
      Najpierw na targu Boquera szedl sobie taki jeden i ten byl
      najfajnieszy: mial okulary sloneczne i plecak. I noc poza tym:)))
      Byl dobrze zbudowany (w kazdym tego slowa znaczeniu). Turysci
      strasznie sie ogladali. Chwile potem nagi grubas spacerowal po
      Rambli. Widzialam z tylu obwisle grube dupsko, byl nieciekawy i nie
      mial plecaka:))) A najsmieszniejszy chwile potem: weszlismy z Rambli
      do gotyckiej czesci, tam byly zreszta najfajniejsze knajpki i
      udawalismy sie na kolacje. Przechodzilismy kolo kosciola, gdzie
      akurat mial sie odbyc slub. Stanelismy chwile aby podziwiac panne
      mloda wyprowadzana uroczyscie przez tatusia na schody kosciola, a
      tuz za nimi przemaszerowal kolejny grubas nagusienki. Efekt byl
      komiczny. Az czekalam, ze jej welon poniesie. Smieszny dzien.
      Blues, czy to jakas sobotnia tradycja z tymi nagusami?:))))
      • jutka1 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 17.08.07, 12:39
        Nie ma dla mnie roznicy. Jesli mnie jakies zachowanie bulwersuje, to opisuje
        zachowanie, bez jakosciowania, ze to byl gej, hetero, bi, czy a-.
        Taka mala uwaga, cos, co mnie w tym wpisie uderzylo.

        Co do pierdul.
        ostatnie dni przebiegaly pod znakiem gosci, gardla, i mini-remodelingu domostwa.
        Przyjaciolka zlikwidowala slady nauki latania ktoregos z gosci na scianie kolo
        schodow. Przemalowala jedna sciane w pokoju goscinnym i przemeblowala tenze
        pokoj. Doprowadzila do stanu uzywalnosci polke kuchenna z lat
        dwudziestych/trzydziestych, ktora bezuzytecznie czekala na swa kolej. Maniek
        wczoraj wkrecil dlugasne haki i polke powiesil. Cudo. :-)

        Dzis pracuje. Jutro i pojutrze tez.

        Gardlo mniej boli, ale boli.

        Slucham Feist. Juz dziekowalam SiDzejowi, ale jeszcze raz podziekuje, merci,
        cheri. :-)))

        Tyle pierdul na dzis, ide pracowac. :-)
        • ewa553 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 17.08.07, 17:48
          "jakosciowalam" bo chodzilo mi wlasnie o to, ze ludzie tam sa
          tolerancyjni. Zaznaczylam ze i mnie jest wszystko jedno jaka to
          para, nie lubie (a nie bulwersuje mnie) ostentacji.
          • jutka1 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 17.08.07, 20:39
            To byla luzna uwaga, nie ad personam, Ewciu. :-)
            • ewa553 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 17.08.07, 22:00
              no to Cie luzno :)) pozdrawiam udajonc sie do lozka - z ksiazkom:((((
              • iwannabesedated Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 18.08.07, 10:20
                No dajżesz spokój Pajtonie. Dlaczego nie można powiedzieć, że to byli geje?
                Zaraz powiesz, że nie należy mówić czy ktoś był czarny, łysy, baba, dzicko, no
                wźżesz.
                Obściskująca się publicznie para gejów ma swój indywidualny smaczek, tak samo
                jakbyś na przykład powiedziała że widziałaś spółkujących pod drzewem emerytów,
                to jednak co innego niż dupczący się 16-latkowie.
                Ja mam jednak inny spostrzeżenie, a właściwie jego brak.
                Gdzie mi ludzie opowiadają, że są bezeceństwa, lubieżność, i śliniaści
                pederaści, to ja tego jakoś nie mogę zobaczyć choćbym chciała. Na Ibizie ponoć
                szał ciał i uprzęży, pary i grupy pci tej samej lub składy mięszane mięszają się
                swobodnie na ludzkich oczach, zażywają dragi, włóczą się tranzwestyci, lesbijki,
                no sodomia z gomorią. A tymczasem ja przez cały tydzień jedyne co tam widziałam
                to stateczne grupy Chrancuzów z dziećmi, kilku pijanych piwem angielskich
                nastolatków śpiących na plaży w opakowaniu i z rączkami grzecznie przy sobie i 1
                (słownie: jedną) parę gejów trzymających się za ręce pod stołem (!) w restauracji.
                To samo w Barcelonie. Na Ramblasie, czy na Barceloniecie, czy na Eixample (czy
                jak to ta duża avenida się nazywa) - zero, nullo, nic. Trochę podchmielonych,
                trochę Niemców. Nikt się nie dymał w zaułkach, nie chodził goły, nie onanizował
                pod wiatr, ani nie macał lubieżnie siebie ani innych. Ki fjute?
                • ewa553 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 18.08.07, 10:32
                  masz pecha Dorotko, nastepnym razem musisz jechac ze mna:)))))
                  A zmieniajac temat: nic mi sie dzisiaj nie chce. Mialam ambitne
                  plany, a tymczasem wyjsc mi sie nawet z domu nie chce. Kto ma jakis
                  pomysl, aby mnie rozruszac? Narazie ide przeczytac sobotnia prase,
                  moze przeczytam cos ciekawego co mnie ruszy? Co Wy dzis robicie?
                  • iwannabesedated Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 18.08.07, 10:59
                    Wiesz Ewo, zaczynam się podejrzewać o to że roztaczam wokół siebie jakąś
                    atmosferę aseksualną, i wymiatam wszelkie erotyczne energie w promieniu 100
                    metrów albo więcej :(((
                    Po babskiej wczorajszej libacji z piciem wina, tańcami i obowiązkowym tarzaniem
                    na moim łóżku w biżuterii zostałam brutalnie zbudzona bladym świtem o 9 rano i
                    zmuszona do przemontowania isiurka u naszyjnika. Teraz dochodzę do siebie, a po
                    południu idę na masaż stóp. Tyle dzisiejsze plany.
                    • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 18.08.07, 11:48
                      Tak wczesnie a wy juz na nogach?
                      Ja dopiero co oczka swoje zielone otworzyla i kawe z spienionym mlekiem wypila
                      wiec jeszcze tak daleko jak do planow calodziennych myslami nie dotarlam. Pogoda
                      jak zwykle, jak na Kanary Polnocy przystalo a wiec slonecznie, bezdeszczowe wiec
                      troche na posiadlosci mej popracuje bo zarosnie totalnie. To mi da rowniez moja
                      codzienna dawke aktywnosci ruchowej i z czystym sumieniem moge wtedy nawpieprzac
                      sie mojego wlasnorecznie ugotowanego bigosu.
                      Pozniej siem obaczy.
                      Milej soboty robaczki ;)
                      • kielbie_we_lbie_30 No kurde zapomnialam... 18.08.07, 11:55
                        Oczywiscie jako pierwsze zajecie bedzie ochedorzenie sie..zebyscie se nie
                        myslaly...wiec wskakuje do wanny.
                        Pa robaczki
                        • jutka1 Roznosobotnio 18.08.07, 12:40
                          Stokrotujo, ostatnio mam po prostu caf na slowo tolerancja. Tolerowac. Ze co. Ze
                          ja kogos toleruje bo i tak na tronie siedze, to maluczkiego toleruje. Ale mi tu
                          kurnia nie podskakuj, bo bezlep. Po drugie, jakos tez mi odeszlo
                          kategoryzowanie. Ale masz racje, ze druga strona medalu to po prostu informacja:
                          bzykali sie staruszkowie, facet dal babie bezlep bo zupa za slona, baba innej
                          babie wydrapala oczy za durnego meza, gej gejowi kupowal salceson, a lezbijka
                          lezbijke zlapala publicznie za cyca. OK.

                          Ewciu, od dwoch godzin zabieram sie do pracy i zabrac nie moge. Robilam zdjecia
                          "nowej" polki w kuchni, co to mi jom przyjaciolka ze strychu wydarla i
                          doprowadzila do tzw. stanu, a Maniek no-i-ch.j powiesil. Linki ponizej.
                          A zabrac sie musze, bo mnie klient za hipotetyczne jaja powiesi, nie baczac na
                          to, ze byl moim facetem, kiedys dawno.

                          Kielbie, czy moglabys laskawie obrobic tez moj ogrod?

                          Kurdebalans. Chyba pojde do sklepiku, a potem wypucuje kuchnie. To tak w ramach
                          zabierania sie do pracy (tzw. chodzenie wkolo jeza).

                          Milej soboty :-)
                          • jutka1 Kiczenszelf a la campagne 18.08.07, 12:45
                            Tak to teraz na gorze w kuchni wyglada. Reszte - jak juz uzbieram na remont -
                            zrobie "pod te polke". Wies, campagna, przyjazn polsko-niemiecka i te rzeczy. Ha.

                            i9.tinypic.com/4kohc9u.jpg" border="0" alt="i9.tinypic.com/4kohc9u.jpg">
                            • iwannabesedated chodzenie koło jeża 18.08.07, 12:56
                              a pamiętacie tę piosenkę, co się ją śpiewało, gdzie lisek chodził koło drogi i
                              chusteczki obhaftowywał, czycoś?
    • ewa553 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 18.08.07, 13:24
      jutka: sliczna polka, uwielbiam wiszace kubki. bardzo popieream
      przyjazn polsko-niemiecka. czy moge w czyms pomoc? Jak narazie mam
      na zbyciu wieksza ilosc talerzy wloclawka, bo juz nie mam niebiesko
      wykonczonej kuchni.

      szfedziu, boj siem Boga: bigos w lecie???? Masz choc zimne pyfko do
      tego?

      dorotko, dwiew pjosneczki ci siem pomylily: chodzi lis kolo drogi,
      nie ma renki ani nogi - to jedna, a mam chusteczke haftowana
      wszystkie cztery rogi, kogo lubie, kogo kocham, rzuce mu pod nogi -
      to druga.
      wczoraj widzialam szwajcarski film,, nadalby sie dla Ciebie i twojej
      bezerotycznej sfery. otoz panienki wieku roznego i roznej tuszy
      wskakiwaly nago do jeziora polozonego jakies 2 tys. metrow, w Alpach
      (a wiec lodowata woda), a po wymoczeniu sie siadaly w kolko wzywajac
      na pomoc odpowiednie duchy ktore stacjonuja w pobliskich gorkach.
      Niestety, nie zapisalam jak sie to jezioro nazywa, moze xurek ci tu
      pomoze....
      • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 18.08.07, 18:14
        Eeeeeeeeee taaaammm, dobry bigos nigdy nie jest zly ;)

        Mialam produkty prosto z kraju z borowikami wlacznie wiec zrobilam.
        No i oczywiscie piwo jest, prawdziwe gdanskie "Zywe piwo"...
      • jutka1 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 18.08.07, 18:28
        Ewciu, niestety jestem milosniczka Boleslawca. :-)

        Ale gdybys gdzie na pchlim targu zobaczyla cos we wzory podobne do tych na polce
        (Villeroy&Bosch Dresden), to kup mi, zwroce piniondz. :-)))
        • ewa553 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 18.08.07, 21:39
          Z Dresna? To chyba przedwojenne, bo teraz to V&B sa po tej stronie
          Niemiec. I mozna wszystko w normalnym sklepie kupic. Na pchlim targu
          (bywam czesto) jeszcze nie widzialam. Ale przyjrze sie zdjeciu
          jeszcze raz.
          • jutka1 Re: O pierdulach - odc.13 --- na szczescie :-) 18.08.07, 21:50
            Oczywiscie, ze przedwojenne. :-)))

            Na zdjeciu sa podobne, choc nie V&B, tez przedwojenne, Silesia i jeszcze cos.
            Moj najukochanszy wzor V&B sfotografuje jutro i zapodam, OK? :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka