Dodaj do ulubionych

uprzejmie donoszę...

23.09.07, 18:36
że:
sprowadziłem się na stałe do Rzeszowa,
Rzeszów mi się podoba,
sytuacja na uczelni tez

pozdrawiam wszystkich

P.
Obserwuj wątek
    • ewa553 Re: uprzejmie donoszę... 23.09.07, 19:58
      Boszszsz, kto Cie do tego zmusil????
      • pjd1 Re: uprzejmie donoszę... 24.09.07, 08:27
        nikt, sam chciałem i znam dobre parę osób które zrobiły to samo i są zadowolone

        :))
        • lucja7 Ja i Rzeszow 24.09.07, 09:15
          Rzeszow jest jednym z nielicznych "duzych" miast w Polsce w ktorym
          nie bylam.
          Znam natomiast, i to dobrze, Bieszczady.

          Wiem rowniez ze Rzeszow jest miastem uniwersyteckim, a przynajmniej
          mial kiedys takie zamiary, dawno, dawno temu.
          Partycypowalam bowiem, jako mala studentka w konkursie na miasteczko
          uniwersyteckie. Byla to filia uniwersytetu (lubelskiego?), nie
          pamietam.

          Byla bardzo ladna makieta, mam do tej pory jej zdjecia w archiwach.
          • pjd1 Re: Ja i Rzeszow 24.09.07, 20:32
            Rz. jest rzeczywiście miastem akademickim - przyjeżdża doń podobno coś 60 tys.
            studentów, co przy liczbie mieszkańców 170 tys stwarza niezłe proporcje;
            uniwersytet już dawno się usamodzielnił, podobnie jak Politechnika;
            ale największą dynamikę wzrostu ma mój WSIiZ, rosnący w niesamowitym tempie (1
            miejsce w rankingu Wprost uczelni niepaństwowych, i najwięcej studentów
            zagranicznych w Polsce)

            pzdr
            • lucja7 Re: Ja i Rzeszow 25.09.07, 00:26
              pjd1 napisal:
              "Rz. jest rzeczywiście miastem akademickim - przyjeżdża doń podobno
              coś 60 tys.studentów, co przy liczbie mieszkańców 170 tys stwarza
              niezłe proporcje;uniwersytet już dawno się usamodzielnił, podobnie
              jak Politechnika;ale największą dynamikę wzrostu ma mój WSIiZ,
              rosnący w niesamowitym tempie (1miejsce w rankingu Wprost uczelni
              niepaństwowych, i najwięcej studentów zagranicznych w Polsce)"


              Prawie Cambridge ;-)))))
              Tyle ze (poki co) ilosc mieszkancow do studentow jest odwrotna :-)))
              • lucja7 Re: Ja i Rzeszow 25.09.07, 00:37
                Na dokladke duzo ladniejszy pejzaz, bo z proporcjami to sama nie
                wiem, moze nawet podobne?
                A co to takiego WSIZ?
    • kielbie_we_lbie_30 Re: uprzejmie donoszę... 24.09.07, 16:13
      Bylam tam bo rodziny tam jak grzybow. Pradziadek moj jeden ze wsi z
      10 km od miasta sie wywodzil wiec moje poszukiwania korzonkow
      zawiodly mnie tam. Poznalam blizszych i dalszych krewnych, miasta
      wiele nie widzialam bo wybralam abvy na starych smieciach we wsi
      mieszkac gdzie sielankowo i pieknie bylo. Rynek widzialam i podobal
      mnie sie. Wlasciwie musialabym zajrzec tam bo plame czarna na drzeiw
      mam i ino w Rzeszowie moge ja wybielic. Nie po drodze jednak mi
      ostatnio.
      Z Rzeszowa do Krakowa podazalam rok temu aby mila mi pake spotkac i
      napic sie z nia wina i ledwom zdazylam bo droga byla straszna,
      myslalam ze na polu przyjdzie mi spac...Jednak zdazylam i z paka
      bawilam sie do samego rana (w moim wieku nie czesto sie juz zdarza
      aby do rana) po czym jednego dnia leczylam kaca a potem podazylam
      odwiedzic ciotke ktora jak zabladzila w Zakopanym 10 lat temu tak do
      domu jeszcze nie moze znalesc a dom ma na Warmii.
      No ale to inna historia

      Trzymcie sie robaczki
    • ewa553 Re: uprzejmie donoszę... 25.09.07, 13:53
      moge sobie wyobrazic jacy to "zagraniczni" studenci: zapewne
      potomkowie tej Polonii, ktora latami calymi emigrowala z biednych
      wsi podrzeszowskich do Stanow. Mowie to absolutnie nie zlosliwie,
      stwierdzam fakt. Jakby nie bylo, tejze Polonii zawdzieczam, ze w
      latach 60-tych bylam jedna z najlepiej ubranych katowiczanek:
      jezdzilam na ciuchy do Rzeszowa:))))
      • pjd1 zagraniczni studenci 25.09.07, 18:51
        nic mi nie wiadomo o Polonii.

        Są to:
        Ukraińcy, Białorusini, Irańczycy, są z Pakistanu, Indii i Nigerii

        P.
    • fedorczyk4 WSIZ 25.09.07, 14:06
      Wyzsza Szkola Informatyki i Zarzadzania w Rzeszowie. Swietnie
      notowana. Wlasne moje Dzieciatko na nia zezuje w razie
      gdyby.....chociaz jest bardziej nastawiona na ekonomie niz na
      informatyke.
      • iwannabesedated studiowanie 25.09.07, 22:08
        Generalnie uważam studiowanie zrzędzenia przez młodzież na ZWIS, czy
        gdziekolwiek indziej za gremialne nieporozumienie.
        Ta mania zaczęła się w ameryce lat 80 i już w późnych 90 została
        zarzucona gdy firmy w procesie rekrutacyjnym zaczęły preferować
        absolwentów nauk ścisłych lub humanistycznych uważając że nauczyli
        się oni jak myśleć samodzielnie natomiast zrzędzenie uczy raczej
        powielania schematów opierając się głownie na kejsach czyli historii
        głupoty organizacyjnej. Zresztą wszystkie nie-nauki takie jak
        zrzędzenie czyteż marketing się generalnie nie nadają do niczego.
        Nauka bowiem posiada przedmiot oraz posiada narzędzia jego badania a
        takie zrzędzenie, marketing czyteż powiedzmy psychologia tego nie
        ma. W zwiazku z tym o czym my mówimy. Dzieciak niech się uczy
        chemii, matematyki lub literatury. Informatyki najlepiej się uczyć
        na komputerze i w pracy od praktyków i na żywym organiźmie, zrzędzic
        się albo umie albo się nie umie i to się okazuje dopiero po
        trzydziestce, a marketing to jest magia i tym się zajmują wiedźmy
        hehehe a nie profesóry.
        • fedorczyk4 Re: studiowanie 26.09.07, 09:15
          Czesciowo sie z Toba zgadzam i dlatego odradzam od chwili kiedy
          sobie to wymyslila, studiowanie zarzadzania. Ale marketing czy inne
          tam takie stworzyly swoje skutecznie dzialajace mechanizmy. I warto
          je znac. Inna sprawa ze nie wymaga to byc moze osobnych studiow. Moj
          le Maz jest specem od takich psedo nauk: marketingu,
          marchandeisingu, komunikacji wewnetrznej, czyli jak ulozyc
          ciasteczka na polce zeby sie lepiej sprzedaly. I wielokrotnie moglam
          sprawdzic jego skutecznosc w temacie ciasteczek. Ale uczyl sie
          tego "na polu walki" a nie studiach. Oczywiscie postudiowal sobie
          cos zupelnie innego. W sumie pyrtania o studiowanie ktore ja sobie
          zadaje brzmia tak: czy studia sluza do rozwijania wiedzy i intelektu
          (czyli dla przyjemnosci), czy maja byc treningiem przed wyscigiem
          szczurow? Ja sobie postudiowalam dla przyjemnosci, a co wybierze
          moje Dziecie nr3? Nr 2 juz wiadomo ze przysposabia sie do harowki a
          nie raduje nabywaniem. Nr1 olal wszelkie formy edukacji i zeruje na
          cudzym hedonizmie. Skutecznie.
          • pjd1 zarządzanie.. 26.09.07, 15:18
            :)
            akurat się zgadzam - zarządzanie studiować się powinno dopiero po 4 latach pracy;
            niemniej jednak "techniczne" dyscypliny jak księgowość czy marketking mogą być
            skutecznie nauczane wcześniej..

            p.
    • ewa553 fedorczyk, 25.09.07, 23:30
      Ty, kobieta swiatowa, chcesz pozwolic na to, zeby Twoje dziecko
      najpiekniejsze lata spedzilo w Rzeszowku?????? Zmiluj sie kobito!
      • fedorczyk4 Obecna, 26.09.07, 09:05
        a co ja moge chciec, alibo i nie? Dzicinka ma charakter nie od
        macochy i zrobi to co bedzie chciala, pocieszam sie ze jeszcze ma
        troche czasu na podjecie decyzji. Staram sie na nia wplywac
        delikatnie bo inaczej sie nie da.
        • lucja7 Zarzadzanie szeroko pojete 26.09.07, 10:30
          Mysle ze szkola zarzadzania to nie wychowywanie tepakow na tepych
          szefow. Przynajmniej dzis.
          Zmarl w tych dniach (popelnili, razem z zona samobojstwo), André
          Gorz, ponad 80cio letni filozof i przy tej okazji przeczytalam
          krotki artykul o jego pracach, interesujacy, polecam, pod adresem
          nizej. Jego praca koncentrowala sie glownie na zdefiniowaniu
          ekonomii zdematerializowanej ktora tworzy i stala sie podstawowa
          forma i pracy i tworzenia dobr.
          I dla mnie ludzie operujacy w tych sferach sa wlasnie tymi nowymi
          elitami w swiecie dzisiejszej ekonomii, pozbawionej racjonalizmu.

          A czy szkola w Rzeszowie takie elity tworzy to jest inna para
          kaloszy.

          Artykul dla francuskojezycznych:
          www.liberation.fr/actualite/ecrans/280533.FR.php
          Artykul z 25go wrzesnia.
        • ewa553 Re: Obecna, 26.09.07, 12:25
          jak sie Rzeszow wogole bedzie "zachowywal" i rozwijal, zalezy w
          duzym stopniu od tego, kto wygra wybory. Przypomne moze dla
          niewiedzacych, ze w Rz. wiekszosc ludzi wybierala PiS, a obecnym
          kandydatem z ramienia tej, pfu, partii jest niejaki Wrzodak -
          przyklad na to, ze nomen is omen. Postac nad wyraz parszywa. Jesli
          takiego wystawiaja, to mozecie sobie wyobrazic....
          Rzeszow juz zawsze lubil udawac wielkie miasto. Pamietam jak wiele,
          wiele lat temu rozmawialam ze znajomym mecenasem W. z Mielca.
          Przeniosl sie do tego uroczego miasteczka z Warszawy i stale
          podkreslal, ze Mielec to urocza dziura, totalna prowincja, ale
          zachowuje sie naturalnie, nie probuje udawac wielkiego miasta jak
          pobliski Rz. W tym wzgledzie niewiele sie chyba zmienilo.
          • kielbie_we_lbie_30 Re: Obecna, 26.09.07, 12:57
            No co Ty Ewciu nie powiesz? To Rzeszow robi sie na wielkie miasto?
            Czyzby drapacz chmur se wybudowal?
    • ewa553 szfedziu, 26.09.07, 20:12
      to Rzeszowiacy uwazaja, ze mieszkaja w wielkim miescie. I tak juz
      zawsze bylo. Ego maja wieksze jak drapacz chmur:))))
      • iwannabesedated obróbka stali 26.09.07, 21:58
        to moim zdaniem jest dziedzina techniczna, księgowość zaś może być
        na przykład kreatywna, a gdzie tu technika wchodzi w grę to ja
        zupełnie nie pojmuję, techniczne jedynie mogą być narzędzia księgowe
        i analityczne. Tak samo jak w marketingu. A i tak przewagę ma zawsze
        instynkt i wyczucie. Jak w tej opowiastce o kamieniarzu, co jeden
        bierze maszynę rżnącą i wielkim nakładem brutalnej siły i energii
        bryłę kamienną rozcina na pół a drugi bierze małe dłutko, patrzy się
        na bryłę z miełością i robi pyk tu pyk tam i za trzecim pyk bryła
        się rozłupuje sama jak dojrzała brzoskwina lub niedobzykana laska.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka