Dodaj do ulubionych

Aseksualnosc istnieje?

09.10.03, 14:00
Gdziekolwiek ona bylaby, w przyjazni, w miejscu pracy czy w sypialni
zrutynowanej pary, czy aseksualnosc istnieje?
Uwazam ze latwiej jest mowic o seksualnosci a nie o czyms nieistniejacym. Ja
twierdze ze wszystko jest sex.
lucja7.
Obserwuj wątek
    • lalka_01 Re: Aseksualnosc istnieje? 09.10.03, 14:04
      lucja7 napisała:

      >Ja
      > twierdze ze wszystko jest sex.
      O przepraszam - to nie znasz mojego exszefa...
      • lucja7 Re: Aseksualnosc istnieje? 09.10.03, 14:09
        Jestes pewna ze wszystko wiesz? Rozumiem ze tobie sie nie udalo, ale kto wie..
        lucja7.
        • lalka_01 Dobre! 09.10.03, 14:10
          • lalka_01 Re: Dobre! 09.10.03, 14:12
            Ale to jemu sie nie udalo!!!
            (a w ogole to wciagnelo mi poprzedni tekst bez mojej wolnej woli!!!!! Co za
            gwalt!)
            • don2 Re: Dobre!..Lucjo 09.10.03, 14:21

              Xurek ma racje tylko racje i sama racje,reszta to sex. D.pies na baby.
              • xurek siem nie zgadzam 09.10.03, 14:49
                > Xurek ma racje tylko racje i sama racje,reszta to sex.

                Ja mam nie tylko sama racje, mam tez sex (przynajmniej od czasu do czasu :)).

                Xurek
    • xurek There is no sex: 09.10.03, 14:07
      Miedzy dzieckiem a rodzicami
      Miedzy osobami uwazajacymi sie za seksualnie nieatrakcyjne
      Miedzy dwoma osobnikami o niekompatybilnej orientacji plciowej
      Miedzy rodzenstwem

      Pomijajac oczywiscie zboczenia.

      Wiecej grzechow nie pamietam, ide dalej programowac, co z seksem nie ma chyba
      dla nikogo nic wspolnego ( za to duzo z rutyna i nuda :).

      Xurek
      • lucja7 Re: do Xurka: Sam sex i troche tralala: 09.10.03, 14:24
        Wszystkie te konfiguracje nie sa pozbawione seksu. Brat z siostra, hahaha,
        tatus i corka hahaha. Toz to cala inauguracja do zycia w seksie. Moze to byc
        zle, brzydkie, znakomite, ale jest!
        Niekompatybilnosc w seksie? Chyba sobie kpisz! Wszystko co niekompatybilne
        moze byc najbardziej wyrafinowane.
        lucja7.
        • xurek do Lucji 09.10.03, 14:47

          > Wszystkie te konfiguracje nie sa pozbawione seksu. Brat z siostra, hahaha,
          > tatus i corka hahaha. Toz to cala inauguracja do zycia w seksie. Moze to byc
          > zle, brzydkie, znakomite, ale jest!

          Przeciez pisalam, ze pomijajac wszelkie zboczenia. Teraz rszerzam na "i
          wszystkie Egipty, starozytne Rzymy i inne rownie nam obcie i egzotyczne
          kultury".

          > Niekompatybilnosc w seksie? Chyba sobie kpisz! Wszystko co niekompatybilne
          > moze byc najbardziej wyrafinowane.

          Chyba inaczej rozumiemy niekompatybilnosc. Pozwol, ze wyjasnie moja. Wiec ja i
          buraki jestesmy zdecydowanie niekopatybilni. Zjedzenie przeze mnie burakow nie
          bedzie nigdy i w zadnej sytuacji czyms wyrafinowanym, to bedzie zawsze i
          wszedzie zmuszenie sie do obrzydliwstwa. Jak mi ktos zaplaci milion za
          zjedzenie kilograma burakow, to zjem, i owszem, z powodow rownie
          niewyrafinowanych co i przyziemnych i wykrzywiajac sie z obrzydzenia. To samo
          dotyczy przespania sie z oblesnym facetem i kazda kobieta. Co nie znaczy, ze
          kazda uwazajaca sie za "hetero" kobieta jest niekompatybilna w stosunku to
          wszystkich kobiet, te jednak, ktore sa, zblizenia takiego nie beda uwazaly za
          wyrafinowane.

          Xurek
          • lucja7 Re: do Xurka 09.10.03, 14:57
            To co piszesz nie jest opisaniem sytuacji niedopasowanej.
            Bo skad wiesz co sobie mysli burak? Nigdy nie wiadomo i nigdy nie wiadomo co z
            tego moze wyniknac:)
            lucja7.
            • lucja7 Re: Sex cementem 09.10.03, 15:04
              Zapomnialam tez napisac ze sex moze sie przeroznie realizowac, no bo sa jakies
              tam hamulce, ale on jest. Powiem wiecej, nie ma przyjazni bez seksu, pracy bez
              seksu......zycia bez seksu. Jak mowie reszta co cale wielkie tralala.
              Caluje mocno, lucja7.
              • don2 Re: Sex cementem 09.10.03, 15:16
                lucja7 napisała:

                > Zapomnialam tez napisac ze sex moze sie przeroznie realizowac, no bo sa
                jakies
                > tam hamulce, ale on jest. Powiem wiecej, nie ma przyjazni bez seksu, pracy
                bez
                > seksu......zycia bez seksu. Jak mowie reszta co cale wielkie tralala.
                > Caluje mocno, lucja7.

                Boszeeeeeee coraz lepiej Lucjo jam Twoj !!!!!! Don wielki pies na baby.
              • xurek Re: Sex cementem 09.10.03, 16:29
                > Zapomnialam tez napisac ze sex moze sie przeroznie realizowac, no bo sa
                jakies
                > tam hamulce, ale on jest. Powiem wiecej, nie ma przyjazni bez seksu, pracy
                bez
                > seksu......zycia bez seksu. Jak mowie reszta co cale wielkie tralala.
                > Caluje mocno, lucja7.

                Rozgladajac sie wsrod siedemdziesiciolatkowplus mam cos wrazenie, ze ich zycie
                zaczyna sie skladac z samego tralalala :)))

                Seks jest rzecza "rownie wazna", ale nie "najwazniejsza". Alternatywa jest, iz
                cale wielkie obszary mojego zycia rowniez skladaja sie z samego tralalala, bo
                obojetnie jak sie na autoszczerosc nie wysilam, nie umiem odkryc tego "podkladu
                seksualnego" w stosunku do np. mojego syna. Ale moze jestem nienormalna badz
                totalnie zaklamana.

                Xurek
                • don2 Re: Sex cementem 09.10.03, 16:35

                  Xurku ,prosze cie nie pesz Lucji.ona tak pieknie wpadla w rytm.
                  Bo ci nie opowiem "aspektow sexualnych w zakladach gastronomicznych i do nich
                  zblizonych" !! jak sobie chcesz,mozesz wybierac. :)))))))))) don.stary pies na
                  baby.
                  • xurek Re: Sex cementem 09.10.03, 16:37
                    > Bo ci nie opowiem "aspektow sexualnych w zakladach gastronomicznych i do
                    nich zblizonych" !! jak sobie chcesz,mozesz wybierac. :))))))))))

                    dobra, wycofuje sie z wymiany z Lucja do jutra. Ale jak wtedy nie bedzie
                    niczego o seksie w gastronomii, to ruszam pelna para :))

                    Xurek
                    • jan.kran Re: Sex cementem 09.10.03, 18:17
                      Oczywiscie, ze sex istnieje i dominuje naszym zyciem. Ale od tego mamy mozg , moralnosc , wolna wole zeby sie zastanowic co jest czego czym i co sie oplaca :-)))) Kran Maruda :-))))
                      • don2 Re: Sex cementem 09.10.03, 18:31
                        jan.kran napisała:

                        > Oczywiscie, ze sex istnieje i dominuje naszym zyciem. Ale od tego mamy
                        mozg ,
                        > moralnosc , wolna wole zeby sie zastanowic co jest czego czym i co sie
                        oplaca :
                        > -)))) Kran Maruda :-))))

                        Kranie. szokujesz mnie,Ty matka dzieciom itd itp.mowisz o sexie co sie oplaca:))

                        • jan.kran Re: Sex cementem 09.10.03, 18:34
                          Ja sie zabije Don:-))) Bycie matka dzieciom powoduje , ze mam pewnw principia. A Ty wogole nie rozumiesz co ja mowie :--))))
                        • lucja7 Re: co z tym mozgiem? Kranie? 09.10.03, 18:36
                          Tez nie wiem co z tym oplacaniem. Ale niejasna jest tez rola mozgu. Ach
                          zagmatwane to wszystko.
                          lucja7.
                          • jan.kran Re: co z tym mozgiem? Kranie? 09.10.03, 18:45
                            Lucjo sa pewne granice exibicjonizmu nawet dla Krana. Ale jezeli chodzi o mozg i sex to moge wytlumaczyc. Mozg mowi , ze sa pewne sytuacje nie wiem , wiek , przyjazn i takie rozne co sa bariera. I wtedy sie zastanawiasz co dominuje :
                            mozg ergo rozsadek czy sex ? Ja zostawie dla siebie co u mnie przewaza :-)))

                            A co sie oplaca ? Byc wiernym sobie. Kran.
                            • jakub93 Re: co z tym mozgiem? Kranie? 10.10.03, 16:23
                              piszesz:

                              - mozg ergo rozsadek czy sex ? Ja zostawie dla siebie co u mnie przewaza :-)))

                              Dlaczego? Przeciez to az sie prosi jako temat na forum. Moze nawet jako
                              oddzielny watek?
                          • don2 Re: co z tym mozgiem? Kranie? 09.10.03, 18:49
                            lucja7 napisała:

                            > Tez nie wiem co z tym oplacaniem. Ale niejasna jest tez rola mozgu. Ach
                            > zagmatwane to wszystko.
                            > lucja7.

                            Lucjo,podobno to o czym ty myslisz a ja wiem,zaczyna sie w mozgu. D.
            • don2 Re: do Xurka 09.10.03, 15:14
              lucja7 napisała:

              > To co piszesz nie jest opisaniem sytuacji niedopasowanej.
              > Bo skad wiesz co sobie mysli burak? Nigdy nie wiadomo i nigdy nie wiadomo co
              z
              > tego moze wyniknac:)
              > lucja7.


              Lucjo zaczynasz mnie intrygowac ! czyzby pod ta dystyngowana powloka kryl sie
              prawdziwy "paryski wulkan" mniam mniam ,a moze tak wymienimy sie numerami
              telefonow :))))))))))))))))) Don.pies na baby.
              • lalka_01 Re: do Xurka 10.10.03, 10:17
                don2 napisał:

                > Lucjo zaczynasz mnie intrygowac ! czyzby pod ta dystyngowana powloka kryl
                sie
                > prawdziwy "paryski wulkan" mniam mniam ,a moze tak wymienimy sie numerami
                > telefonow :))))))))))))))))) Don.pies na baby.
                Zaloze sie, ze ona woli mlodszych :-)
            • xurek Re: do Xurka 09.10.03, 16:23
              > To co piszesz nie jest opisaniem sytuacji niedopasowanej.
              > Bo skad wiesz co sobie mysli burak? Nigdy nie wiadomo i nigdy nie wiadomo co
              z > tego moze wyniknac:)

              Kazde wyrafinowanie i inne przyjemnosci pozostaja takimi tylko i wylacznie w
              warunkach "dowolnosci obustronnej", badz mowiac inaczej, jezeli dla mnie burak
              to zgroza jego odczucia w polaczeniu z moja osoba przestaja zupelnie byc
              istotne, chyba ze poworcimy to kategorii zboczen badz burak zonanizuje sie sam
              w zaciszu swoich czterech scian i nikogo o tym nie informujac wyobrazajac
              sobie, jak go zjadam. Wtedy jestesmy rowniez poza kategoria seksu dyskutowanego
              w tej chwili, przynajmniej przeze mnie.

              Xurek
              • lucja7 Re: do Xurka 10.10.03, 10:42
                Chce wyjasnic zeby uniknac nieporozumien. Mowiac o seksie mam na mysli
                codzienny erotyzm, séduction na codzien i na kazda chwile. Przeciez nie pisze
                o zamianie biur w sypialnie. Myslalam ze to jasne, ale trzeba stawiac kropki
                nad "i" i jeszcze sie tlumaczyc. Kran tez juz pisze o jakichs exhibicjach.
                :)
                lucja7.
                • don2 Re: do Xurka 10.10.03, 10:56
                  lucja7 napisała:

                  > Chce wyjasnic zeby uniknac nieporozumien. Mowiac o seksie mam na mysli
                  > codzienny erotyzm, séduction na codzien i na kazda chwile. Przeciez nie pisze
                  > o zamianie biur w sypialnie. Myslalam ze to jasne, ale trzeba stawiac kropki
                  > nad "i" i jeszcze sie tlumaczyc. Kran tez juz pisze o jakichs exhibicjach.
                  > :)
                  > lucja7.


                  Lucjo masz racje ! codziennie... I juz wiem co znaczy ta siodemka. Don pies na
                  baby.
                  • don2 Re: do Lalki 10.10.03, 11:26

                    Mila Lalko .Nie zakladaj sie zbyt pochopnie.Lucja sprawia wrazenie kobiety
                    ktora raczej wie co dobre. Don.pies na baby.
                    • don2 Re: do Xurka 10.10.03, 13:03
                      Poniewaz doszlismy do wniosku ,ze aseksualnosc tez istnieje a sex jest
                      nieodlaczna czescia zycia tak prywatnego jak i zawodowego oraz wiemy jak to
                      wyglada u ciebie ,teraz napisze jak to jest w mojej branzy.Zaznaczam,ze pisze z
                      autopsji i nie obchodzi mnie,ze jest tez innaczej.Byc moze i napewno.
                      Motto : KTORA SZEF NIE WYJE.... TA NIE BEDZIE W NIEBIE
                      Szef moze byc: w roznym wieku,zonaty lub wlasnie rozwiedziony(najczesciej)
                      innego rodzaju sie nie notuje w kronikach.Moze byc tez gejem i w takim
                      przypadku,praca jest jego glownym zajeciem.Meski personel nie ma lepiej od
                      zenskiego.Taki szef jest milym i dyskretnie traktuje swoje preferencje i
                      mozliwosci.
                      Zalogampisze o szanujacej sie restauracji itp.sklada sie z ladnych dziewczat
                      niemniej przystojnych chlopakow.kto nie przestrzega tej zasady,nie ma pojecia
                      o gastronomii. 90% zenskiej zalogi to faworyty szefa,pozostale sie nie daja
                      z roznych powodow.Kazda jest ta najlepsza jego kochanka i donosi na pozostale.
                      I tak milo i bez problemow ,ma sie kontrole nad personelem.kontakty miedzy
                      personelem moga prowadzic do nieprzyjemnoisci.szef nie moze sobie pozwolic,by
                      zamiast pracowac personel zajmowal sie drobnymi pieszczotami na
                      zapleczu,scenami zazdrosci i " wspolpraca pary:kelner ,barmanka na niekorzysc
                      kasy firmowej.Najczesciej konczy to sie wylaniem na zbita buzie.
                      Znane sa tez przypadki aseksualnych stosunkow szef personel oparte o prawdziwa
                      przyjazn,fachowosc lub aparycje nie w smaku szefa.zagrozenia branzowe:
                      alkoholizm,zylaki,czeste rozwody (regula)moaliwosc dostania po buzi publicznie
                      od zazdrosnej malzonki lub kochanki.Wydatki na zwiekszony zakup szkla
                      barowego,spowodowany atakiem wscieklizny glownej faworyty i wywaleniem10 tac ze
                      szklem na glowe szefa itp.Procesy o niesluszne zwolnienie oraz doniesienia o
                      molestowanie sexualne (ostatnia moda )trafiaja sie tez szefowie i koledzy w
                      pracy nie majacy 8 rak jak octopus.sa to albo zupelnie normalni mezczyzni albo
                      tez ,tak zalkoholizowane osobniki,ze nie widza roznicy miedzy kobieta a szafa
                      chlodnicza.troche innaczej wyglada to w nocnych lokalach,ale ze wzgledu na
                      mlodocianych forumowiczow nie nadaje sie to do naszego forum. D.
                      • don2 Re: do Xurka 10.10.03, 13:19

                        Mialo byc na watku o miejscu pracy.Tak mi przeszkadzaja ,ze watki
                        przestawilem.
                      • xurek do Dona 12.10.03, 14:04
                        Don, dziekuje za detale i za uzmyslowienie mi, ze sa branze, w ktorych moje
                        zycie byloby jeszcze gorsze niz w mojej :))

                        Xurek
    • pani-i-toto być może wyskoczę tutaj z moją wypowiedzią 09.10.03, 19:51
      jak gadająca dupa z konopnych krzaków ale rozważanie istnienia aseksualności
      uważam za taki sam trud daremny jak wspomniane wcześniej zastanawianie się
      jakim językiem mówiłby człowiek gdyby nie mówił, kim by się urodził gdyby się
      nie urodził sobą, i jakby wyglądał gdyby nie miał głowy.

      dorota
    • jakub93 Re: Aseksualnosc istnieje? 09.10.03, 19:52
      Aseksualnosc NIE ISTNIEJE
      • don2 Re: Aseksualnosc istnieje? 09.10.03, 20:00
        jakub93 napisał:

        > Aseksualnosc NIE ISTNIEJE

        To nie widziales mojej sasiadki.
        • jakub93 Re: Aseksualnosc istnieje? 09.10.03, 20:06
          Widziec nie widzialem ale moze to tylko kwestia ilosci alkoholu?
        • jakub93 Re: Aseksualnosc istnieje? 09.10.03, 20:09
          Moze zapros ja tu na forum. Na pewno by w temacie pomogla.
    • pani-i-toto nie istnieje seksualność (ludzka) bez ludzi 09.10.03, 20:02
      ani ludzie bez (jakiejś) seksualności, w związku z tym pierwiastek seksualny
      pojawia się zawsze tam gdzie są ludzie, szczególnie dwoje lub więcej, ale
      niekoniecznie. Rodzice i dzieci, bracia i siostry, małżeństwa i emeryci,
      wszystko panie podszyte jest seksem.

      dorota
    • dreptak2k Re: Aseksualnosc istnieje? 10.10.03, 00:12
      Moze i istnieje - ale po co?
      • lucja7 Re: Aseksualnosc sasiadki? 10.10.03, 18:48
        Drogi Donie. Mysle ze jestes szczerym chlopakiem, ale pomimo wszystko nie
        przyznalabym sie na twoim miejscu do nierozbudzenia namietnosci twojej
        sasiadki. Wstyd prosze pana, jeszcze jedna bedzie musiala udawac ze jest
        aseksualna, bo pracuje, bo ma przyjaciol, bo robi rezym, gimnastyke i wogole
        nie ma czasu. Wstyd!
        Caluje, lucja7.
        • don2 Re: Aseksualnosc sasiadki? 10.10.03, 19:05

          MMMMMMMMMMMMniamm Lucjo , que mujer hermosa !! wiem co chcesz powiedziec
          Uklony.Don pies na baby,ktory zawsze robi to na co ma ochote (jak ma
          mozliwosc) :))))))))))))
          • jutka1 Re: Aseksualnosc sasiadki? 11.10.03, 00:16
            don2 napisał:

            >
            > MMMMMMMMMMMMniamm Lucjo , que mujer hermosa !! wiem co chcesz powiedziec
            > Uklony.Don pies na baby,ktory zawsze robi to na co ma ochote (jak ma
            > mozliwosc) :))))))))))))
            ***********
            czyzby
            czy Pan czasem nie przesadza, czasami, panie Don2?
            • don2 Re: Aseksualnosc sasiadki? 11.10.03, 00:24
              jutka1 napisała:

              > don2 napisał:
              >
              > >
              > > MMMMMMMMMMMMniamm Lucjo , que mujer hermosa !! wiem co chcesz powiedziec
              > > Uklony.Don pies na baby,ktory zawsze robi to na co ma ochote (jak ma
              > > mozliwosc) :))))))))))))
              > ***********
              > czyzby
              > czy Pan czasem nie przesadza, czasami, panie Don2?
              <<<<<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>
              W czyms tak,w czyms nie :((((((((((
    • lolo271 Re: Aseksualnosc istnieje? 11.10.03, 01:14
      .........Istnieje............jak sobie obetne kutasa...........
      • pani-i-toto Re: Aseksualnosc istnieje? 12.10.03, 19:41
        tato, obawiam sie ze papiez tego nie pochwali

        dorota
        • lolo271 Re: Aseksualnosc istnieje? 13.10.03, 00:32
          pani-i-toto napisała:

          > tato, obawiam sie ze papiez tego nie pochwali
          >
          > dorota

          ......Co ma papiez do twoich szpilek?.........
          Jak nie spierdolisz na drzewo to cie dorwe.......

          tato....
    • xurek podsumowania 12.10.03, 20:32
      Wiec seksualnosc jako jedyna sila napedowa ludzkosci istnieje zawsze i
      wszedzie, o kazdej porze dnia i nocy i w kazdym miejscu, nie wylaczajac
      dziecinnych becikow, starczych wozkow inwalidzkich tudziez innych loz smierci.

      Sila ta, wszechobecna i wszechpotezna napedza tych otwartych, oswieconych,
      rozjasnionych, uswiadomionych i niezaklamanych ku czynom potentnym i ponetnym
      czyniac ich atrakcyjnymi, estetycznymi, pociagajacym i ciagnacymi ludzkosc do
      przodu i w ogole pelnymi sukcesu i dobrego mniemania o sobie.

      Reszta nie posuwa sie do przodu tak jak by mogla i powinna, bo wielka czesc
      energii marnuje na zaprzeczenie istnienia wszedobylskiej i wszechpoteznej
      seksualnosci za pomoca pracy, przyjaciol, rezymu, gimnastyki i braku czasu, z
      ktorych to czynnosci zadna sensownie im nie wychodzi, z powodu braku koniecznej
      do jej funkcjonowania uswiadomionej seksualnosci. Reszta owa potwierdza
      istnienie aseksualnosci jako tylko jedynie i wylacznie fiktywnego wymyslu ich
      chorych mozgow niezdolnych do uzmyslowienia i uprzytomnienia i wlasciwego
      zintegrowania podtekstu seksualnego w czasie np. karmienia piersia niemowlaka.

      Tak wiec, panowie szable w gore, panie tarcze w gore i do dziela, bo w koncu
      nikt chyba nie chce byc zaklamany i posadzony o nedzna aseksualnosc.......


      Xurek, ktorego to wszystko oczywiscie nie dotyczy, bo Kameleony maja inaczej i
      juz.
      • lucja7 Re: Xurek uparciuch 13.10.03, 10:25
        Jestes troche uparciuch, ale twoje podsumowanie (wbrew tobie?) jest naprawde
        podszyte seksem. :)
        lucja7.
        • lalka_01 Poniewaz albowiem 13.10.03, 10:27
          zdrowemu czlowiekowi wszystko sie kojarzy......
          • alaskanka3 czlowiekowi wszystko sie kojarzy - sa wyjatki 14.10.03, 01:36
            lalka_01 napisała:

            > zdrowemu czlowiekowi wszystko sie kojarzy......


            Za wyjatkiem szalonych informatykow lub innych fanatykow
            • lucja7 Re: czlowiekowi wszystko sie kojarzy 15.10.03, 13:47
              Ja mysle ze kazdego mozna trafic. Nawet binarnie jak sie chce.:)
              lucja7.
        • xurek Zglaszam sie dobrowolnie na pacjenta 13.10.03, 11:47
          Wiec jako osoba pragnaca uchodzic za postepowa, otwarta i bron boze nie
          aseksualna zglaszam sie dobrowolnie na lekcje seksualnosci w postaci krolika
          doswiadczalnego do terapiowania.

          Ja tu bede opisywac (postaram sie krotko) wszstkie te sytuacjie, ktore mi sie
          wbrew najszczerszej checi nijak seksualnie skojarzyc nie chca, a eksperci od
          seksualnosci beda mi wskazywac, gdzie popelniam ten zaklamany myslowy blad jak
          rowniez udzielac rad, jak mam taka sytuacje myslowo przerobic, coby na sama
          mysl o niej robilo mi sie goraco w pewnych okolicach ciala.

          Zaczynam od momentu TERAZ:

          Obudzilam sie rano obok meza (facet, wiec obiekt zawsze seksualny), przelknelam
          i swierdzilam, ze znow boli mnie gardlo. Pomyslalam, o k...., znowu angina, jak
          ja sie wyrobie z tym chorobskiem i nawalem roboty! W mezu widzialam tylko i
          jedynie potencjalnego kandydata od uwolnienia mnie przynajmniej wieczorem od
          zajec wszelkich w celu wykurowania anginy lezac sama w lozku z VickMediNait i
          najnudniejsza ksiazka, jaka mam, w celu szybkiego zasniecia.
          Bol gardla pogorszyl sie w pracy i pomyslalam sobie, o k...., chyba bez
          antybiotyku i zwiazanej z tym wizyty u lekarza ((facet, wiec obiekt zawsze
          seksualny) sie nie obejdzie! Nie dosc, ze strata czasu na owego typa wnerwila
          mnie bardzo, to nie widzialam w nim nic oprocz przeszkody do wziecia w postaci
          przekonania go, ze kuracje witaminowe to bedziem robic pozniej, teraz to ja
          chce antybiotyk i swiety spokoj i zwiazana z tym mozliwosc niewidzenia go jak
          najdluzej.
          Potem zadzownil klient (((facet, wiec obiekt zawsze seksualny) mowiac, ze
          trzeba przyspieszyc czas oddania projektu bo..... Pomyslalam sobie o k.....,
          zeby Ciebie i telefony szlag trafil nie widzac w nim nic wiecej niz zrzede,
          ktora zatruwa mi i tak juz bolesne zycie.

          Seks jest mniej wiecej pierwsza pozycja na dluuuuugiej liscie rzeczy, ktorych
          chwilowo absolutnie mi sie nie chce.

          A teraz prosze o interpretacje i porade.

          PS: jezeli czescia porady bedzie, iz wymyslilam ten bol gardla, bo nie mam sie
          z kim przespac tudziez nie chce z tym, ktorego mam, to z gory mowie ze a) druga
          czesc sie nie zgadza i b) prosze o instrukcje jak natychmiast sie tego bolu
          pozbyc.

          Z gory dziekuje,

          Xurek
    • prawdziwystarywiarus Re: Aseksualnosc istnieje? 13.10.03, 11:04
      Istnieje tylko w starym dowcipie:

      - Dzieci, z okazji pierwszej lekcji wychowania seksualnego, chciałbym pokrótce
      omówić nasz program na najbliższe półrocze. Otóż, są trzy rodzaje miłości.
      Miłość mężczyzny do mężczyzny – patologia, będziemy to omawiać, ale dopiero pod
      koniec roku szkolnego. Miłość kobiety do kobiety – patologia, też omówimy, ale
      dopiero w przyszłym roku. Na szczęście, jest jeszcze jeden rodzaj miłości –
      miłość do Związku Radzieckiego, i właśnie tą miłością będziemy się tutaj przede
      wszystkim zajmowali.
      • luiza-w-ogrodzie Stary zapomnial dodac zakonczenie dowcipu 14.10.03, 01:23
        prawdziwystarywiarus napisał:

        > - Dzieci, z okazji pierwszej lekcji wychowania seksualnego, chciałbym
        pokrótce
        > omówić nasz program na najbliższe półrocze. Otóż, są trzy rodzaje miłości.
        > Miłość mężczyzny do mężczyzny – patologia, będziemy to omawiać, ale dopie
        > ro pod
        > koniec roku szkolnego. Miłość kobiety do kobiety – patologia, też omówim
        > y, ale
        > dopiero w przyszłym roku. Na szczęście, jest jeszcze jeden rodzaj miłości ̵
        > 1;
        > miłość do Związku Radzieckiego, i właśnie tą miłością będziemy się tutaj
        przede
        >
        > wszystkim zajmowali.

        ...i wowczas wstal z lawki maly Waniuszka i powiedzial: ja wszystko rozumiem,
        ale w tym ostatnim rodzaju milosci to kto kogo je..e?

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
        • lucja7 Re: Do Krana o seksie w muzyce 15.10.03, 14:51
          Pisze na tym watku, bo nie chce mi sie szukac gdzie sie tak rozpisywalas o
          Doors.
          Otoz dowiedzialam sie dzis ze 8ego grudnia odbedzie sie w paryskim Zenicie
          koncert zrestytuowanych Doors: dwu zalozycieli grupy pianista Manzarek i
          gitarzysta Krieger. I dwu innych o ktorych nie wiem.
          Gdybym byla tak zakochana w grupie jak ty to bym poszla na to.
          Calusy
          lucja7.
          • backpacker Re: Do Krana o seksie w muzyce 15.10.03, 23:19
            Jestem ciekaw jak dlugo sie idzie z Oslo do Paryzewa?
            • jan.kran Re: Do Krana o seksie w muzyce 16.10.03, 13:47
              backpacker napisał:

              > Jestem ciekaw jak dlugo sie idzie z Oslo do Paryzewa?


              Zalezy czym. Furmanka tydzien:-))))
              A jak pojade do Paris to nie na koncert pogrobowcow Drzwi ino zeby sie na
              grobie Jima pomodlic za spokoj Jego duszy. Chetnie z Murarzem i Naj. Kran
              Tradycyjny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka