the_dzidka 21.02.10, 20:41 Moi Kochani, w ten smutny wieczór mamy do Was Wszystkich gorącą prośbę. Napiszcie, proszę, każdy, choć jedno zdanie o Lylice. Takie wspomnieniowe. W tym wątku. Waszymi słowami pożegnamy Ją na cmentarzu Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
papuga_ara Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 21.02.10, 20:58 Humor, humor, humor Ciekawość ludzi. Ciekawość świata. Wspaniała organizatorka! Duży apetyt na wszystko, co Nowe. Szacunek dla zainteresowań, pasji, uzdolnień - własnych i cudzych. ------------------------------------------------------------------- To właśnie przychodzi mi do głowy, gdy myślę "lylika" Odpowiedz Link
orale Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 21.02.10, 21:06 Na samym początku naszej znajomości jechałyśmy razem w świętokrzyskie. Tego dnia były moje imieniny. Dostałam bukiet róż, a siedzenie w samochodzie było wysypane płatkami. Zawsze myślała o tym, jak można komuś sprawić przyjemność. A pare miesięcy temu zadbała o mnie jak matka. Gdybym Jej wtedy nie miała obok ... To był mój prawdziwy przyjaciel. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 21.02.10, 21:07 Cóż ja, uczuciowy kołek, znałyśmy się tylko pisemnie, a od rana beczę. No to musiała być niezwykła, prawda? Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 21.02.10, 21:14 Bo Lylika była dla ludzi, nie dla siebie.Znałyśmy się z Forum bardzo krótko, ale to dało się odczuć. Dziękuję, że byłaś ! Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 21.02.10, 21:23 Krysia była przywiązana do tradycji. Potrafiła w elegancki sposób obsztorcować za nieodpowiedni widelec do deseru Prowadziła dom otwarty, każdy był mile widziany i nie było mowy, by wyszedł głodny. Była tolerancyjna i lubiła ludzi. Potrafiła przymknąć oko na wady, za to podkreślała zalety. Każdy w jej towarzystwie czuł się jak w domu. Była kobietą z klasą, taką, z którą człowiek się rodzi. Mogła spokojnie prowadzić zajęcia z etykiety. Dama z charyzmą. Odpowiedz Link
gabrielle Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 21.02.10, 21:14 Od rana chodzi mi po głowie jedno zdanie "Umrzeć, tego nie robi się kotu". Tego nie robi się nikomu. Tak nie wolno. Przed oczami mam Kryśkę, która żelazną ręką trzymając Towarzystwo, dopina sierpniowego Sylwestra na ostatni guzik. Widocznie po drugiej stronie trzeba było coś zorganizować. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 22.02.10, 01:01 gabrielle napisała: > Od rana chodzi mi po głowie jedno zdanie "Umrzeć, tego nie robi się >kotu". ... tego nie robi sie tez forumu.. Przepraszam, ze tu sie tak dopisuje, bo bardzo malo sie odzywam i w krzaczkach tylko siedze czytajac Was, zazwyczaj z wielka radoscia - a dzisiaj taki straszny smutek niestety. Wypowiedzi Lilyki czytalam zawsze z zaciekawieniem i czesto z zachwytem. Nie zdazylam niestety poznac Jej osobiscie w realu, a bardzo chcialam.. Oto moje internetowe wspomnienie o Niej, czyli co czulam, czytajac gdy pisala: Zza ekranu wygladala drobna Dama z wielka dusza, absolutna klasa, poczuciem poezji i pysznym humorem. Rasowa Warszawianka i elegancka obywatelka calego swiata. Nie umiem tego lepiej wytlumaczyc, ale wyczuwalam prawdziwe cieplo z Jej strony, pod cala Jej wytrawna forma. Byla pomyslowa, ciekawa, wesola i rozweselajaca, serdeczna, zorganizowana, staranna, oddana bliskim, ujmujaca - komplementy moglabym mnozyc. Upiekszala swe otoczenie i internet swoja osoba, wypowiedziami, fotografiami.. Imponowala mi bardzo. Miala herc i szacunek dla zwierzat i dla ludzi, nawet niezbyt Jej znanych. Jak teraz bedzie czytac bez kwiatów z Jej ogrodu? [*] dziekuje Krysiu, ze chociaz Twe slowa moglam poznac Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 22.02.10, 01:15 Czarujaca gospodyni Imprezy Wszechczasow Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 21.02.10, 21:12 Pamiętam zdjęcie Jej Męża z kotem w objęciach. Pomyślałam wtedy, że dom, w którym ludzie i koty tak się kochają, to dobry dom. Nie mogło być inaczej - przecież to był Jej dom. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 21.02.10, 21:20 Do ew. wykorzystania. Poznaliśmy Krystynę, dla nas Lylikę, zaledwie kilka lat temu. Znajomość z wirtualnej, internetowej, szybko przemieniła się w osobistą. Wszyscy mieliśmy wrażenie, że znamy się od dawien dawna. Gdy wybieraliśmy kolejnego prezesa Towarzystwa, Lylika wygrała w cuglach. Szefowała nam przez 3 lata. Kiedy miesiąc temu uczestniczyliśmy w rotacyjnej zmianie władz Towarzystwa, nie mieliśmy świadomości, że żegnamy nie tylko Panią Prezes, ale również Lylikę, naszą towarzyszkę i forumowiczkę.... Lylika wielokrotnie gościła spotkania naszego Towarzystwa w swoim domu. To u Niej powstała paczka dla Kacyka, odbył się konkurs nalewek, inscenizacja akcji książki 'Wszystko czerwone', liczne dyskusje o naszych wspólnych zainteresowaniach. W swoim ogrodzie dwukrotnie gościła Joannę Chmielewską podczas spotkań z fanami. Relację i zdjęcia z jednego z tych spotkań pisarka zamieściła w swojej Autobiografii. Joanna Chmielewska nie mogąc się pogodzić ze śmiercią swojej najlepszej, wieloletniej przyjaciółki, myśli o niej że tylko wyjechała do Szwajcarii. Lyliko, dla nas jesteś w Szwajcarii. Czytaj z stamtąd nasze forum, jak robiłaś to tutaj. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 21.02.10, 21:28 Doskonałe. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 21.02.10, 21:25 A pamiętacie jak się Lylika przebrała za Guruę i podpisywała książki jako J.Ch.? Gurua jak weszła do sali i zobaczyła siebie to aż ją odrzuciło do tyłu. To mi się przypomniało. I jeszce piękny dom Lyliki, który tyle razy użyczyła na nasze zebrania i przyjęcia. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 21.02.10, 21:31 No i Dzwonek Władzy! Wszyscy milkli jak dzieci w szkole. Odpowiedz Link
dorka_31 Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 21.02.10, 21:30 Nie umiem ładnie pisać, zwłaszcza dziś, gdy mam łzy w oczach, ale nie mogę się tutaj nie odezwać. Lylika była wspaniałym człowiekiem (Papunia dobrze to ujęła), nietuzinkowa, zawsze mająca dla każdego dobre słowo, takich ludzi na codzień się nie spotyka. Weszłyśmy na Forum tuż po sobie i razem wkroczyłysmy na nasze pierwsze regulaminowe spotkanie. Zawsze z radością gościłam w Jej domu i żałowałam, że odległość nie pozwala mi na częstsze bywanie. Wciąż nie mogę uwierzyć, że styczniowe spotkanie było tym ostatnim. Będzie mi Jej bardzo brakowało... Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 21.02.10, 21:39 Lylika była naszym dobrym duchem. Nie tylko forumowym,była naszą koleżanką,przyjaciółką,a czasami i ostatnią deską ratunku. Była człowiekiem,który zawsze miał czas dla nas i dla innych,człowiekiem który był głodny świata i ludzi. I skoro może być z nami już tylko duchem,to wiem,że ten duch będzie czasami z nas się naigrywał,śmiał się z nami,trzepał po łapach jeśli będzie trzeba,a czasami i z nami zapłacze. Ale BĘDZIE z nami,zawsze. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 21.02.10, 22:04 Krysiu, jak mu tu wszyscy bez ciebie wytrzymamy? Jestem ci wdzieczna za kazde slowo, za kazdy gest, za to ze mam cie w sercu na zawsze. Dziekuje. Krysiu patrz na nas i pilnuj, dobry Duszku. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 21.02.10, 21:56 W takiej chwili nigdy nie jest łatwo znaleźć właściwe słowa. Lylika kojarzy mi się przede wszystkim z wielkim sercem, ciepłem, niebywałym poczuciem humoru i klasą godną królowej brytyjskiej. Kilkakrotnie uratowała mi życie, reagując w trybie nagłym na moje rozpaczliwe komunikaty w stylu „Krysiuuuu! Sos mi się zwarzył, co robić?” „Jak się wiąże fular?!” Co dalej? Zabrzmi to banalnie, ale nie każdy to potrafi – Krysia dla każdego miała zawsze jakieś dobre słowo. I to było bardzo ważne. A klasę miała taką, że bałabym się spożywać trzydaniowy posiłek w jej obecności. Bo że ona wiedziała, jak wygląda widelczyk do sardynek, to jest pewne, ale ja?... I czym się je ślimaki? Pusto jest teraz bez niej. Bardzo pusto. I wciąż trudno zebrać myśli. Odpowiedz Link
balamuk Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 21.02.10, 22:14 Słowa i bzy. Bzy rozjaśniały każdy dzień, nawet najbardziej paskudny wydawał się lepszy. Kiedy przestały się pojawiać – brakowało. Słowa stawiały do pionu, zmuszały do myślenia, chłodziły rozgrzane forumowe głowy. Myślałam, że kiedyś dotrę do Bramy i będę mogla z Lyliką posiedzieć i pogadać, może troche się przytulić, tak, jak przytulała nowe duszyczki. Kiedy wpadłam na forum, napisala: „Buna dimineata Ewo zza gór. Rozgość się i czuj jak u siebie. Możesz nawet ryczeć. ” Teraz ryczę, tak jak Ewa, i sama nie wiem, jak to wszystko działa... Odpowiedz Link
edeka5 Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 21.02.10, 22:20 A pamiętacie, że Krysia pojawiała się też na wielkim i mniejszym ekranie? Widzieliśmy Ją w "Rysiu" Tyma i w tym teledysku(1,43): www.youtube.com/watch?v=Zk0Syf_WWFk Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 21.02.10, 23:07 Dzięki, edeka, nie wiedziałam, że tam jest lylika, a teraz już wiem Odpowiedz Link
kurcgalopek Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 21.02.10, 23:22 Ciągle nie mogę się pozbierać. Gdy o Niej myślę do głowy przychodzą tylko urywki, fragmenty. Fragment pierwszy - moje pierwsze spotkanie TWCh i Lylika, która od progu błysnęła mi po oczach fleszem i zgromiła stanowczym pytaniem "a gdzie szkorbut?" Pomyślałam wtedy (przez jakieś 5 sekund), że oj, chyba trzeba się bać.. Fragment drugi - moje bodajże drugie spotkanie, kiedy mogłam koło Niej usiąść i dzięki temu spędziłam fantastyczny wieczór rozmawiając i słuchając Jej opowieści o o życiu, miłości, rodzinie, ciekawych spotkaniach, pasjach i Reymoncie. Wtedy wsiąkłam zupełnie i myślałam sobie, jak to wspaniale, że mogłam kogoś tak fascynującego poznać. Fragment trzeci - Jej odpowiedź na mój post w wątku o Warszawie: lylika napisała: > Kurcgalopku, to nie tak. (...) Tyś prawdziwa Warszawianka, >Zoliborzanka, Sadowianka. Za to Cię kocham. Ja, warszawianka > zwariowana. Bardzo żałuję, że znałyśmy się tylko przez rok, ale jestem szczęśliwa, że w ogóle dane mi było Ją poznać. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy. Odpowiedz Link
przyjaciolkakrysi Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 21.02.10, 23:53 Była zawsze, tylko na Nią mogłam liczyc o każdej porze dnia i nocy. Towarzyszyła na każdym grożnym zakręcie mojego życia. Wiele godzin ostatnich naszych rozmów dotyczyło śmierci. Nieprzypadkowo, bo to Ona właśnie była dla mnie pociechą w mojej chorobie. Powiedziała, że nie boi się "przejścia na drugą stronę" i ja Jej wierzę. Kocham Cię Krysiu, tak mi lżej na duszy, że zdążyłam Ci to ostatnio powiedziec. Małgosia vel "Favolosa" Odpowiedz Link
dorka_31 Re: Foto wspomnienie 21.02.10, 23:53 Szukałam dobrego zdjęcia i chyba znalazłam. Taką będę zawsze Ją pamiętać... Odpowiedz Link
papuga_ara O Lylice 22.02.10, 00:40 Cudne zdjęcie, Dorka. Kochała Kraków i zawsze kazała mi go pozdrawiać. Takie to było miłe. Wymyśliła mi zdrobnienie forumowego nicka i wtedy zostałam "papunią" Dobranoc, Lyliko. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Foto wspomnienie 22.02.10, 01:13 dorka_31 napisała: > Szukałam dobrego zdjęcia i chyba znalazłam. > Taką będę zawsze Ją pamiętać... > > Ono, szczególnie gdy się je ogląda po przeczytaniu poprzedniego postu, jest tak bardzo symboliczne... Odpowiedz Link
groha Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 22.02.10, 00:55 Lylika, to Mężydło, piękny dom, ukochany ogród, zwierzęta, "Lesio", Warszawa, Włochy... Upalne lato. Eleganckie szpilki. Fotografie. Opowiadania do porannej kawy i pogaduchy do poduchy. I Chmielewszczany. Bardzo chcę wierzyć, że w tej Szwajcarii jest wszystko, co kochała. I że tam wciąż świeci słońce. Odpowiedz Link
spokokolarz Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 22.02.10, 05:01 Ostatnio nie było mnie na forum. Jestem w ciężkim szoku. Krystynę widziałam raz w życiu, 7 listopada 2009, na Mikołajkach u orale. Spojrzała na mnie badawczo zza stołu i spytała "przepraszam, kto przyszedł?". Potem rozmawiałyśmy przez chwilę w kuchni. Niesamowita elegancja, rasowa dama, budząca odruchowy respekt. Zareagowała genialnie na swój prezent mikołajkowy (czerwone stringi z puchatą koronką), mówiąc "to będzie przełomowe Boże Narodzenie!", chwilę potem wiązała Mężydłu na głowie czerwoną chustkę z sierpem i młotem... Internetowo - podziwiałam Ją za niesamowity kunszt kulinarny, piękne zdjęcia i cały ten żoliborski stajl. Jestem z Bielan, więc jest mi to bliskie. "A Joli Bord to miało znaczyć piękny brzeg..." I oczywiście fantastyczne słuchowisko "w Chmielewszczanach". Dało się też wyczytać z postów, że ma problemy zdrowotne, ale znosiła to z takim humorem i dystansem, że wydawało mi się, że nic Jej nie złamie. Przecież była o wiele za młoda. Z trudem powstrzymuję się od niestosownych wyrazów. Jest to pierwsze wspomnienie pośmiertne, jakie kiedykolwiek napisałam. Cholera. Na pogrzebie stawię się obowiązkowo. Odpowiedz Link
eulalija Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 22.02.10, 07:41 Człowiek przez duże C. Było w niej wszystko co dobre, szlachetne, piękne, mądre, uczciwe i sprawiedliwe. Wielkieś nam uczyniła na forum pustki tym zniknieniem swoim (za Kochanowskim, nie obraził by się). Odpowiedz Link
shipa Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 22.02.10, 07:55 Nie dane nigdy mi było poznać Jej osobiście- czego ogromnie żałuję. Była osobą z pozytywnym podejściem do świata i otaczającej Ją rzeczywistości, czemu dawała wyraz w swoich wypowiedziach. Celnie podsumowywała zdarzenia, tak subtelnie, jakby od niechcenia, a mimo to trafiała w sedno. To była osoba takiej kondycji, iż chciałabym mieć Ją za sąsiadkę, z wszystkimi konsekswencjami- życie przy niej musiało być odrobinę łatwiejsze i znośniejsze, tak po prostu. I to wszystko na Forum dało się widzieć z Jej wpisów... Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 22.02.10, 09:07 Dorko, piękne zdjęcie wybrałaś. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 22.02.10, 10:18 Piękne zdjęcia. Oddające całe JA Lyliki... Odpowiedz Link
szkorbut.pl Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 22.02.10, 10:41 Pamiętacie, jak kazała nam mówić głośno, wyraźnie i nie jednocześnie? Coś mi mówi, że tak naprawdę słyszała dużo więcej niż nam się wydawało... Odpowiedz Link
aganoreg Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 22.02.10, 10:40 Lylikę poznałam osobiście w sierpniu ubiegłego roku, w przeddzien Sylwestra. Żałuję, ze nie było czasu i okazji dłużej porozmawiac, ale niektóre jej gesty i słowa skierowane do mnie zapamiętam na zawsze. Z wpisow na forum wyłania sie obraz kobiety mądrej życiowo, ciepłej, ale wymagajacej. Pamiętam, jak wpisywałam się do wątku powitalnego, założonego przez Lylikę i dziwiłam się jej słowom, że trafiła do TWCh dzięki sygnaturce Dzidki. Jak to możliwe? Przecież TWCh to Krystyna! Lyliko, odwiedzę Cię w tej Szwajcarii. Wtedy wreszcie porozmawiamy. Odpowiedz Link
orale Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 22.02.10, 10:47 Dziś poniedziałek, Lylika pewnie zagoniła archannioła do gniecenia makaronu. Przecież dziś na obiad pomidorówka Odpowiedz Link
heniulaa Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 22.02.10, 10:55 Ale jaka to była pomidorówka! I to jeszcze do wyboru: z ryżem lub z makaronem... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 22.02.10, 11:00 orale napisała: > Dziś poniedziałek, Lylika pewnie zagoniła archannioła do gniecenia > makaronu. Przecież dziś na obiad pomidorówka A wiesz, pomyślałam właśnie, że Ona ich tam u góry nie tylko zorganizuje, ale i zdyscyplinuje Odpowiedz Link
kasiakaz1 Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 22.02.10, 11:21 Kryśka byłą niesamowicie troskliwa. Kiedyś napomknęłam na forum coś o problemach z pracą i szybko o tym zapomniałam. A Lylika na spotkaniu kiedy się pierwszy raz zobaczyłyśmy pamiętała o tym, z troską wypytała mnie o wszystko i powiedziała, jak bardzo ją zmartwiła ten wpis. Poczułam wtedy, że wszyscy Chmielewszczycy, niezależnie od stopnia znajomości, są dla Niej bardzo ważni, jak najbliższa rodzina. Odpowiedz Link
mkostki Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 22.02.10, 11:51 Krystyna ogromnie mi imponowała - elegancją, wiedzą, a przede wszystkim niesamowitym wręcz zmysłem organizacyjnym i tym, że na wszystko miała czas i energię. A to "wszystko" było zawsze najwyższej jakości. Obchodzili ją inni ludzie - była człowiekiem ogromnie życzliwym i gotowym do pomocy, nawet jeśli się o pomoc nie prosiło. Jestem przekonana, że to właśnie dzięki rekomendacji Lyliki miałam okazję współpracować z Guruą, za co jestem ogromnie wdzięczna. Lyliko, wielka szkoda, że wyjechałaś do tej Szwajcarii... Odpowiedz Link
g0p0s Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 22.02.10, 11:33 Jak się da, to proszę o wpisanie zdania, że była dobrym człowiekiem. Proste i prawdziwe. Odpowiedz Link
l.mama Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 22.02.10, 13:06 Co było takiego w TEJ Lylice, że łzy już drugi dzień nie przestają płynąć? Przecież co jakiś czas odchodzi ktoś znajomy. To odejście jednak zasmuciło ogromnie. To Lylika nazwała mnie "mamą z literką", i tak się później przedstawiałam.Przy pierwszym spotkaniu w Szpulce (Szpilce?) w 2008 roku, wydała mi się konkretna, rzeczowa, nie jakieś ciepłe kluchy, czy ciocia klocia dobra rada, raczej taka pani kierownik. Może dlatego że zawsze w tłumie, a nigdy sam na sam, nie miała dla mnie czasu, tylko chwilkę porozmawiałyśmy na sierpniowym Guruowym, i wtedy znalazłam w Niej tą Lylikę z netu. Zawsze na NK skomentowała ładnie moje zdjęcia, lub choć przesłała uśmiech do mojej córci. To Jej wpisy , jako pierwsze , czytywałam w każdym wątku. To była kobieta, która przyciąga, którą chce się mieć dla siebie, w swoim otoczeniu, chce się koło niej być, uzyskać jej aprobatę, akceptację. Może dlatego tak zasmuciło Jej odejście. Nagłe, niespodziewane. Niesprawiedliwe. To banał, ale dobrzy ludzie odchodzą zbyt wcześnie. Osierociła to Forum. Jej jest już błogo, w to wierzę. My płaczemy, bo nam ciężko pogodzić się z tym odejściem. Płaczemy nad sobą. Kiedyś oglądałam zdjęcia z Jej młodości. Piękna dziewczyna, piękna para. Piękna przeszłość. Tamta Warszawa. Gdyby przelała swoje życie na papier, jestem pewna,wyszłaby ciekawa autobiografia. Szkoda, że nam jej nie zostawiła. Odpowiedz Link
l.mama do moderatorów 22.02.10, 13:19 Być może przyszło już to wam do głowy? Może uda się zebrać wszystkie wątki Lyliki razem do jednego wątku? Może nawet można je wydrukować? Niech nam Lylika nie zginie w wirtualnej rzeczywistości gdzieś. Odpowiedz Link
blackauri Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 22.02.10, 15:17 Byłam ostatnią osobą, którą powitała na forum. Napisała: "Witaj, fajnie, że jesteś" i tak mi się miło zrobiło. Znałam Lilikę tylko z wpisów i zdjęć, ale to wystarczyło, żebym szczerze ją polubiła. Tak jak napisał Goops, to był bardzo dobry człowiek, którego bardzo będzie wszystkim brakować. Ps. Pewnie teraz z Alicją zarządza szwajcarskimi grządkami... Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 22.02.10, 15:46 Kochała góry - nawet, jeśli ostatnio tylko na odległość - i przepięknie opowiadała o dorocznych wyprawach Mężydła w tatrzańskie zakamarki. Tak, potrafiła być blisko pasji innych ludzi. Odpowiedz Link
krzysztof_wandelt wstawiam moj wpis w profil Krysi w Naszej Klasie.. 22.02.10, 18:59 "...to że jest właczona Twoja obecność na Naszej Klasie jest wspaniałe i znamienne! Żyłaś pełną piersią dla siebie i innych, a gdy nadszedł niespodziewany dla nas Twój kres okazało się, że nie kłaniałaś się śmierci. Wziełaś śmierć jak życie, całą sobą! Już powiedziałem, że twoje odejście zabolało bardziej niż śmierć kogoś z otoczenia. Zerkaj na nas ze swojej doliny szwajcarskiej i bądż nadal pomocną. Trzymaj się i nie wyobrażam sobie żebyśmy sie nie spotkali... PaPa" --- nasza-klasa.pl/profile/7048708 Odpowiedz Link
36krzysiek Re: wstawiam moj wpis w profil Krysi w Naszej Kla 22.02.10, 19:55 Kiedyś rozmawialiśmy z Krysią na tematy kulinarne a konkretnie o sosach, że mnie nie wychodzą takie aksamitne jak z proszku tylko grudkowate. Krysia na to: Oj Baron, to trzeba ten sos przez sitko przetrzeć! Raz spróbowałem, faktycznie, ale co tam, komu by się chciało w tygodniu trzeć. No i dzisiaj tarłem, jak głupi, tarłem chlipiąc w ten garnek, żeby Krysię zadowolić, żeby po łapach nie dostać. Wiem, głupie, ale jakoś tak mi się lepiej zrobiło. Odpowiedz Link
hortensja66 Re: wstawiam moj wpis w profil Krysi w Naszej Kla 23.02.10, 03:02 Od paru miesięcy nie zaglądam na Forum. Cóż, nie zawsze w życiu się układa jak my chcemy. Nie chciałam Was zarażać moimi czarnymi myślami. A dziś w nocy coś mnie tu strasznie ciągnęło (może nie coś, może KTOŚ). Chciałabym tyle napisać (mam natłok myśli w głowie), ale co to da? Zajrzałam dziś na chwilkę i... jestem w szoku... Nie wierzę, to jest takie nierzeczywiste. Zawsze uważałam Forum za coś stałego, niezmiennego... Ile razy tu zajrzę, to wszyscy będziecie. Zawsze weseli, opanowani itd. itp. A otóż nie... Lyliko, uzmysłowiłaś mi dzisiaj, że moje problemy to pikuś. Dziś są, jutro może je pokonam. Ale będę trwać mimo wszystko... Myślałam, że wszyscy będziemy trwać. Mam straszne wyrzuty sumienia, że nie było mnie z Wami ostatnio, że nie śledziłam na bieżąco wszystkich wątków, że przegapiłam odejście kogoś bliskiego (bo każdy z Was na swój sposób stał mi się bliski). Cóż mogę jeszcze napisać? Lylika to była, nie, to jest osoba, która dla mnie zawsze będzie stanowić trzon tego Forum. Bez obrazy dla innych. Mogę tylko obiecać, że będę z Wami w chwili Jej pożegnania i... no dobra, przyznam się... jestem teraz zaryczana i nic już więcej dzisiaj nie napiszę... Odpowiedz Link
felis2 Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 23.02.10, 08:24 Znałam Lylikę tylko z forum, więcej czytając niż pisząc. A jednak była mi bliska. Ładnych parę razy jej wpisy - jej sposób bycia i życia - wyciągnęły mnie z dołka. Usiłuję od wczoraj mądrze napisać, co myślę, ale niedasię. Dobrze, że byłaś. Dziękuję. Miłego spaceru z Bellą Odpowiedz Link
doratos Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 23.02.10, 13:52 Nic dodać nic ująć, wasze posty powiedziały wszystko to co chciałam napisać napisał już każdy z was, czytając płakałam, że odeszła i że jej nie poznam w realu! Popieram wniosek żeby uhonorować lylikę, tak żeby nie zaginęły jej wypowiedzi wśród innych. Chciałabym żeby jej bzy nie znikły, bardzo mnie zawsze cieszył ich widok, A na wiosnę nazwę mojego młodego lilaczka w ogrodzie-lylika!!Zawsze już będzie mi przypominał Krysię Odpowiedz Link
yvi1 Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 23.02.10, 19:18 Niestety nie dane mi bylo poznac Ja w realu. Ale byla jedna z dusz tego forum.Jej posty,optymizm,spojrzenie na zycie mowily wiele o jej osobie. Pozostawi po sobie pustke.... Na pewno jej tam bedzie dobrze w tej Szwajcarii i z tych pieknych gor bedzie patrzec w nasza strone i czuwac dalej nad forum. Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 23.02.10, 20:11 Ostatnio nie mogłam pojawiać się na forum i tak mi z tym było żle i dopiero dzisiaj wiem dlaczego.....to takie nierealne....sama nie wiem Pusto było już od pewnego czasu koiedy Lylika coraz mniej pojawiała się tutaj.... Pamiętam jak ciepło przywitała mnie na wakacjach kiedy po raz pierwszy pojawiłam się na forum. Z ciekawością i podziwem czytałam zawsze wszystkie jej posty. Niesamowita kobieta, którą od samego początku tak bardzo chciałam poznać osobiście i dziś....straszny mazgaj ze mnie, dzisiaj wybitnie, grochy sadzę, pomimo tego, że widziałam Ją tylko na zdjęciach, nigdy nie podałam ręki... Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 23.02.10, 20:21 Wiecie co, mja się mazgaję, wszyscy zresztą tak samo, ale Lylika pewnie by to zganiła, domagała się jakiegoś wtrętu... Odpowiedz Link
goonia Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 23.02.10, 20:49 Krysiu, weszlas na to forum i dokonalas najszybszego podboju serc i umyslow od poczatkow istnienia cyberprzestrzeni. Kawalek mnie odszedl wraz z Toba. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 23.02.10, 21:20 Krysiu, Goonia ma racje! Wiem, ze Ty tu jestes i bedziesz. Odpowiedz Link
ewaty Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 23.02.10, 22:25 Witajcie! Od niedawna jestem z Wami, a ostatnio, z różnych powodów, rzadko tu bywałam.Proszę, przyjmijcie jak najcieplejsze uściski, wiem, jak jest ciężko, gdy traci się kogoś bliskiego.. Odpowiedz Link
konopika Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 23.02.10, 23:50 Dzięki Lylice odważyłam się spełnić jedno z największych marzeń życia; pojawiłam się, ba, dzięki Jej radom zostałam dowieziona i odebrana z „imprezy wszechczasów”, na której spotkałam JCh i Was. Lylika okazała się ciepłą, mądrą, dobrą kobietę z niezwykłym poczuciem humoru, uosobienie taktu, po dwóch minutach od spotkania miałam wrażenie, że się znamy od zawsze. Ona łączyła w sobie wielką siłę z niezwykła delikatnością. To Ona przyjęła mnie w szeregi TWCh, własną ręką wydała legitymację członkowską. To wspaniała osoba, chcę znać więcej takich ludzi. Właśnie chciałam napisać, że żałuję, że nie byłam w te wakacje na Sylwestrze, ale właśnie napiszę, że cieszę się, że byłam na „imprezie wszechczasów” i miałam okazję poznać Ją osobiście. Strasznie mi smutno. Odpowiedz Link
gastonlemiel Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 24.02.10, 01:24 No i wziela sie Lylika i wywinela, jak to Ona, typowo Chmielewski numer... Nikomu nic nie mowiac spakowala sie i siuuup do Szwajcarii. Poznalem Ja na zywo, spotkalem chyba 2krotnie. Z czego przy 2gim razie, w cafe Oblok, rzetelnie i przyjacielsko pokochalem. Zloto kobita, krzywdy mi na pasowaniu zrobic nie dala. A jak sie z Nia gadalo...A Jej poczucie humoru?! Uwielbiam sie z Nia droczyc. Dobra, niech Ci bedzie, bede dbal o te wielkie litery. Ech, Lylika,,,Ja nie wierze, ze Ty tego nie przeczytasz i nie skomentujesz po swojemu. Nie wierze i juz. No ale jak chcesz, to siedz sobie spokojnie w tej Szwajcarii... Odpowiedz Link
minerwamcg Piosenka dla Lyliki 24.02.10, 16:56 Piosenka dla Lyliki. Melodia dowolna, byle pasowała. Stygną w kuchni w garnku sporym Nie przetarte pomidory Dziś na obiad przecież zupa miała być... A w kościele w Chmielewszczanach Wiatr gra cicho na organach, Ależ smutno nam, cholera, chce się wyć. Lylika, Lylika, Kto widział wśród dyskusji tak znikać? Lylika, Lylika, Czy nie mogłaś z nami zostać - choćby wiek? Bez Twej werwy i humoru Poszarzało nagle forum, Kto Ci kazał pchać się tam na tamten brzeg? A Lylika roześmiana Nad dzwonnicą w Chmielewszczanach Rozsypuje ulubione swoje bzy "Już w Szwajcarii na mnie czeka Kuchnia, ogród, biblioteka, Dajcie spokój, będzie dobrze, po co łzy?" Lylika, Lylika Cała w bzach i trelach słowika, Lylika, Lylika Nas pociesza ze spokojem wielkich dam: "Żadna drama się nie stała, Do Szwajcarii wyjechałam, Grzeczni bądźcie i dołączcie kiedyś tam". Odpowiedz Link
przyjaciolkakrysi Re: Piosenka dla Lyliki 24.02.10, 20:09 Cudowny tekst....." dajcie spokój, będzie dobrze, po co łzy.." Prosimy o pozwolenie wykorzystania tego tekstu na piątkowym spotkaniu. Marek Rączkowski. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Piosenka dla Lyliki 24.02.10, 20:20 Szczególnie ostatni wers taki Lyliczany Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Piosenka dla Lyliki 24.02.10, 20:34 > Prosimy o pozwolenie wykorzystania tego tekstu na piątkowym spotkaniu. > Marek Rączkowski. Jasne! Przecież to dla Was. To znaczy dla Lyliki. Ale i dla wszystkich Jej przyjaciół. Mnie na cmentarzu i potem na spotkaniu nie będzie, bo całą trójką jesteśmy chorzy, ale dobrze, że chociaż tekst się przyda. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Piosenka dla Lyliki 24.02.10, 21:33 Minerwo, po forum chodzą słuchy, że jesteś nieślubną wnuczką Wisławy Szymborskiej, bo taką masz samą lekkość pióra, Bądź łaskawa potwierdzić lub zdementować. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Piosenka dla Lyliki 24.02.10, 22:20 Hm, ciężko będzie. Na matkę szanowna Noblistka jest ode mnie za dużo starsza, na babcię znowu za mało. Na moje oko różnica wieku jest w sam raz na przyszywaną ciocię Podobieństwo rodzinne się znajdzie, czemu nie - ja też lubię limeryki. Odpowiedz Link
violja1 Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 25.02.10, 00:31 Droga Lyliko! Piszę do Ciebie, bo mam wielki żal, jak mogłaś spakować się i wyjechać zanim wypiłyśmy brudzia legendarnymi nalewkami. No przecież Szwajcaria nie zając, nie ucieknie, była to i będzie. To nie, wojaży się szanownej zachciało. No i co teraz ?! Wiem, że kiedyś się tam spotkamy, ale na to muszę poczekać, Bóg wie jak długo/krótko. Ale ja jestem niecierpliwe stworzenie, więc niech się Kochana Pani spodziewa wielu 'listów' i 'telegramów', bo zamierzam w modlitwie i myślach 'nękać' emigrantkę. Niestety nie miałyśmy okazji spojrzeć sobie w oczy, uścisnąć ręki, ale cieszę się, że przynajmniej wirtualnie Cię poznałam i wyznaję, pokochałam, za optymizm, poczucie humoru i autoironię. Co nie zmienia faktu, że ten niezapowiedziany wyjazd bardzo mnie rozzłościł i zasmucił. Liczę, że jak przyjdzie nasz czas, w ramach rekompensaty za straty moralne i emocjonalne zorganizujesz nam w tej Szwajcarii jakąś ekstraordynaryną imprezę Szczerze ddana Violja PS. Pozdrów Alicję i proszę grzecznie i bez ekscesów, bo jeszcze nam 'granicę' zamkną lub wizy wprowadzą . . . SMUTNO MI Odpowiedz Link
salam_ji Re: Nasze wspomnienie o Lylice - prośba do wszyst 25.02.10, 23:45 Wychodzi na to, ze dowiedziałam się jako ostatnia... Lyliko nie dane nam było sie poznac w "realu", ale byłas dla mnie Kimś Wyjatkowym. Bez Ciebie to już nie bedzie to samo Towarzystwo. Byłaś (tfu!) JESTES Filarem tego forum. A Szwajcaria, cóż, może być dumna z tego ze tam pojechałaś. Powinni Cię tam przyjąć z honorami na jakie zasługujesz. Ugościć po królewsku i zorganizowac rozrywki. Pisz do nas czasem z tej Twojej Szwajcarii... Do przeczytania zatem... Twoja salam_ji Odpowiedz Link