Dodaj do ulubionych

Spotkanie majowe Asiowe.

22.05.10, 20:44
przede wszystkim uprzedzam,że niepiśmienna jestem,roztargniona i nie widze,co
się dzieje wokół mnie.
Zapowiadało sie spotkanie baaardzo ciekawie .Atrakcje były zapowiadane długo
przed spotkaniem.I przyjmowanie nowych członków towarzystwa.A główną atrakcją
była Asia i jej puszka .
Obecnych było(dopóki nie wyszłam)24 osoby.Dlatego samo przez się jest
zrozumiałe,ze jako pierwszy raz będąca na spotkaniu zapamiętałam tylko kilka
osób(uprzedzałam,pamięć maa dobrą,ale krótką)
Obecni witali sie spontanicznie okrzykami,oklaskami i uściskami.Na szczęście
serwis fotograficzny w osobach Dorki i Kocia działał bardzo sprawnie,więc
zdjęcia na pewno będą jako dowody rzeczowe.

Niestety,siła wyższa zmusiła mnie do wczesnego opuszczenia fantastycznego
spotkania TWCH w maju,w Bramie.Nie doczekałam pasowania i nie wiem,czy jestem
już pełnoprawnym członkiem,czy nie????
Jak umiałam,napisałam co widziałam .Uprzedzałam!!!!
Obserwuj wątek
    • se_nka0 Re: Spotkanie majowe Asiowe. 22.05.10, 21:19
      Tutul - dzięki za wieści. Czekamy ( pewnie jeszcze długo) na resztę Towarzystwa!
      Taka wspaniała impreza, nie ma prawa szybko się zakończyć.Pozdrawiam
      imprezowiczów imprezowiczki i wszystkich tam obecnych.
    • ter.eska Re: Spotkanie majowe Asiowe. 22.05.10, 21:19
      Hurrrra!!!!Właśnie rozmawiałam z dzidką,dzwoniła do mnie z pozdrowieniami od biesiadnikówsmilesmilesmile.BUZIACZKI,KOCHAM WAS!!!
      • minerwamcg Re: Spotkanie majowe Asiowe. 22.05.10, 22:49
        W pełni świadoma, że się narażam
        Na miano białej - tfu! - glisty,
        Wtykam swe pióro do kałamarza
        I donos piszę sążnisty.

        Że Towarzystwo Wszystko Chmielewskie
        - każdy dżentelmen i dama -
        To w rzeczy samej ptaki niebieskie
        Co piwo piją po bramach.

        Więc się spotkali w gościnnej Bramie
        Na to czyczenie Asiowe,
        Na śledzia z cuszkiem, plotki i chlanie,
        A jak to było - opowiem.

        Przyszły Bumbeckie, przyszedł i Gopos,
        Cytrynka, Kocio i Bbzyta,
        Dzidka z Papugą i Starą Gropą -
        A resztę zaraz wyczytam:

        Przybyła Asia, prosto zza morza
        Aiso z Pomarańczuchem
        I Spokololarz, i Dorka hoża,
        Obecna ciałem i duchem.

        Zjawił się Baron z Piotrem pospołu,
        I Szkorbut (tudzież Lumbago),
        Tutul i Gaston siedli u stołu,
        Co stwierdzić trzeba z powagą.

        Jeszcze Bałamuk i Eulalija,
        (była tam też Paulina),
        Wybaczcie, jeśli kogoś pomijam!
        I można było zaczynać.

        Ciąg dalszy niebawem smile
        • minerwamcg Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 20:50
          Więc Towarzystwo siadło za stołem
          W kształcie litery "i" małe,
          Jęło wymieniać plotki wesołe,
          Tudzież się witać z zapałem.

          Po krótkiej chwili już się zaczęły
          Dziwne objawiać zjawiska -
          Komuś zatyczki w nosie utknęły,
          Trąba urosła u pyska...

          Przechodnie chcieli dzwonić do Tworek,
          Lecz ktoś wyjaśnił przytomny,
          Że goście nie są na głowę chore -
          Sprzęt przymierzają ochronny.

          Potem nadeszła chwila pamiętna
          Gdy (piszę nieco na skróty)
          Gromada nowych w poczet przyjęta
          Zżerała siano i gluty.

          Nie, Henio nie jest bydlę i świnia,
          Każdy to głośno odszczekał,
          Z emocji krzepnie piwo w naczyniach -
          Nowa atrakcja już czeka.

          Przez chwilę trudno było powiedzieć:
          Zaraza, pożar czy wojna -
          A to nam Szkorbut otworzył śledzie,
          Woń popłynęła upojna.

          W przelocie zdechły dwie chore wrony,
          Szczur skrył się gdzieś do kanału -
          A przecież Baron nieustraszony
          Pięć sztuk zjadł tego specjału.

          Cześć Ci, Baronie! Wieści szeptane
          Głoszą - to rzecz niewątpliwa,
          Że gdyby tutaj przyszedł Marianek
          Pewnie by puszkę wylizał!
          • ewa9717 Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 20:56
            Ślicznota wink
            Czy to nie "Ballada o jednej Wisniewskiej Ci do wtóru rapowała? wink
            • ter.eska Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 21:01
              minergwo jesteś cudowna,usmarkałam siębig_grin
            • minerwamcg Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 22:41
              Dzięki! Muszę jeszcze dokończyć smile
              Rybka jest ogólnoballadowodziadowska, układając podśpiewywałam sobie "Balladę o
              Gagarinie".
              • pomaranczuch Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 22:48
                cudne, ja sobie chyba to wydrukuje i powieszę nad łóżkiem, obok zdjęcia Guruy big_grin
        • minerwamcg Re: Spotkanie majowe Asiowe. 25.05.10, 12:44
          Konkurs z Gurui - emocje nowe,
          Wszyscy po kilku już baniach,
          Nagrody: piękne torby Asiowe
          I bardzo trudne pytania.

          Lecz co to dla nas - stali w uczuciach,
          Zbrojni w znajomość przedmiotu -
          Ktoś wygrał torbę prawie od Gucia,
          A ktoś we wzór z dzikich kotów smile

          Ku zachodowi skłonił się dzionek,
          Księżyc już wzniósł się do góry,
          Gdy towarzystwo rozochocone
          Zaczęło grać w kalambury.

          Kto został, będzie miał co wspominać,
          Kto wyszedł wcześniej niech biada,
          Bo skąd się dowie, jak ma "murzyna"
          A jak "męzczyznę" pokazać?

          Północ już biła, kiedy przed Bramę
          Szare wysnuły się cienie -
          Tam się zaczęło wielkie żegnanie,
          A potem kaca leczenie.

          I nikt nie zgadnie, z jakiej przyczyny
          Mijając zsypy na śmieci
          Mam świetny humor, gdy mi z głębiny
          Zapach śledziowy zaleci...
          • ter.eska Re: Spotkanie majowe Asiowe. 25.05.10, 17:13
            Cud-miódbig_grin
    • heniulaa Re: Spotkanie majowe Asiowe. 22.05.10, 22:28

      Spotkanie przeszło wszelkie oczekiwania - szczególnie śledzie - bardzo
      atrakcyjne o zapachu, którego nie mogłam sobie przypomnieć i który skojarzyłam
      dopiero jak wróciłam do domu. Tak śmierdział mój sąsiad, który przez tydzień
      wisiał w swoim mieszkaniu (miał schizofrenię i powiesił się na drucie na drążku
      od huśtawki).

      Jak wychodziliśmy z Szkorbutem i Gastonem to zaczynali grać w kalambury.
      Szkorbuta wysadziliśmy koło metra a Gaston poganiany przeze mnie jak niewolnik
      zapomniał zapłacić za piwo smile
      • minerwamcg Re: Spotkanie majowe Asiowe. 22.05.10, 22:51
        No jasne, Heniulę pominęłam! Pardon, uzupełnię w drugiej redakcji smile
        • ter.eska Re: Spotkanie majowe Asiowe. 22.05.10, 23:22
          minergwo to bylo cudne,dziewczyny dzieki za relacje,czekamy na kolejne
          • 36krzysiek Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 01:43
            Rany boskie, jak się zaprawiłem w czarnoziem, ledwo do domu
            trafiłem, gdzież ja jestem, zabierzcie tego różowego słonia!
            • orale Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 02:01
              jak prawdziwa dama wymiotłam śledziem, na szczęście zdążyłam dobiec
              do klombika. Śledzik jest naprawdę wyjątkowy
    • stara.gropa Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 01:54
      Było osób mrowie a mrowie, dawno nie było takiego tłumu na spotkaniu.
      1. 7 nowych ofiar przystąpiło do pasowania. Wszystkie przeżyły ten
      ceremoniał.
      2.Odbył się tradycyjny konkurs ze znajomości twórczości Guruy.
      Nagrodami były torebki. Sponsorem była jak zwykle Asia.
      3. Pod czujnym okiem zebranych i z zachowaniem szczególnych warunków
      ostrożności Szkorbut dokonał otwarcia śledzików. Mimo masek na
      twarzach i tamponów w nosie większość omal nie wymiatała i
      wyrzekała. Nastapił konkurs w jedzeniu kanapeczek ze śledziem.
      Główną nagrodą była koszulka z logo TWCh, a drugą nagrodą zdjęcie
      Guruy z jej autografem. Baron zjadł 5 (!) kawałków śledzia, bo
      postanowił zdobyć koszulkę za wszelką cenę. Pomarańczuch postanowiła
      zdobyć zdjęcie i zjadła 2 kanapki. Zuch dziewczyna! Dodam, że po
      degustacji rybki Baron gonił po Rynku kobiety które usiłował
      pocałować. Uciekały osiągając wyniki olimpijskie. smile
      4. Przez 2 godziny graliśmy w kalambury, aż osłabliśmy z wyczerpania
      umysłowego.
      5. Rozeszliśmy się do domów.
      • orale Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 02:03
        kalambury
        próba odgadnięcia: Królewna narkomanka?
        hasło właściwe: Makowa panienka
    • g0p0s Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 02:55
      W Bramie, a w zasadzie przed nią, stawiło się TWCh w sile rzadko
      spotykanej, Poza wcześniej się zapowiadającymi był również Szkorbut
      (na okoliczność obecności Lumbago zyskał przydomek Starego) oraz
      Gaston. Asia, wiadomo, ze Szwecji, Bałamuk z Rumunii, Gaston wrócił
      wprost z Berlina, a Migos z Londynu. Reszta przybyła z kraju. Tak na
      marginesie, Szkorbut-Lumbago dumnie prezentowała piersi ze swoim
      nikiem. No dobra, koszulkę na piersiach.
      Na rynku był Dzień Szwecji, pierwsza edycja. Była estrada z której
      dobiegały dźwięki. Podobno fałszowali, ale ze swoją muzykalnością
      nie wypowiadam się. Drażniące nie było. Były dwa samochody Volvo na
      wabia, stoisko ze szwedzkim żarłem, o czym potem, namiocik Ikei w
      którym dzieci mogły bazgrać kredkami, jakaś firma z breloczkami do
      gubionych kluczy, namiocik z ciuchami, jakieś kosmetyki, stragany z
      kolczykami, namiocik z kosiarkami i piłami łańcuchowymi. Ta ostatnia
      prezentacja podobno zachwyciła Puchatka. Na stoisku spożywczym można
      było dostać gratis paczuszki pieczywa plackowatego, kupić za dychę
      bochenek chleba (podobno czerstwego - czyli zdrowego) i z michy
      ładowali do trumienek śledzia ze szwedzkim sosem, nie wiem po ile.
      Szwedzki sos - cha, cha, cha! Całość skromna, ale to dopiero
      inauguracja. Niech się rozwija!
      Dzięki tej imprezie krążyli po Rynku ochroniarze, straż miejska, a
      za plecami naszej imprezy mieliśmy karetkę.
      No właśnie, w ochronie zdrowia najważniejsza jest prewencja. Wierni
      tej idei byliśmy wyposażeni w jednego słonia, liczne maseczki różnej
      proweniencji, profesjonalny czepek na głowę, okulary ochronne i
      rękawiczki chirurgiczne. Sprzęt ochronny był chętnie przymierzany
      przez spotkaniowiczów, co już wzbudzało lekki niepokój przechodniów.
      Bom...., puszka, na początku spotkania była z najwyższą ostrożnością
      oglądana. To była ta z tych wzdętych. Jak każde niebezpieczeństwo
      później spowszedniała i walała się po stole i trafiała do rąk
      lekkomyślnych biesiadników. Migdałowe kartofle (w smaku zupełnie jak
      nasze) zostały pokrojone, cebulka posiekana.
      Ostatecznie defloracji podjął się Szkorbut Stary. Na stanowcze
      życzenie Asi w wiadrze w wiadrze z wodą. Tego nie rozumiem, bo chyba
      wszystkie gazy są lżejsze od wody, ale niech tam. Większość ubrała
      się w sprzęt ochronny, część oddaliła na bezpieczną odległość.
      Szkorbut przekłuł puszkę....
      ... i nic strasznego. Śmiałkowie rzucili się obwąchiwać wydziobany
      otwór i nic im się nie stało. Puszka została przeniesiona na stół i
      otwarta ostatecznie. No cóż, zionęła wonią zgniłego szamba, ale
      żaden szok. Moja sugestia jest taka, że trafiła się nam zepsuta
      puszka zepsutego śledzia. Śledź i tak był w wersji soft, bez łba i
      przewodu pokarmowego z treścią, nie wymagał patroszenia. Rach ciach
      zostały spreparowane kanapeczki. Stara Gropa ogłosiła konkurs z
      nagrodami - za pierwsze miejsce koszulka TWCh, za drugie zdjęcie
      Gurui z autografem. Kolejność oczywiście wg ilości zjedzonych
      kanapek. Wygrał Baron przed Lumbago. Gratulujemy!
      Potem był konkurs z ponadprzeciętnej znajomości twórczości. Nagrody
      w postaci torebek ufundowała Asia.
      A na sam koniec były zagadki do prezentacji pantomimicznej we
      wnętrzu Bramy. Już wiem jak należy pokazać Murzyna, a jak
      mężczyznę smile
    • tutul Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 08:16
      Kruca fuks,że musiałam wyjść wcześniej!I to se ne wrati uuuuuuuuuu
      • ewa9717 Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 09:06
        Bardzo organoleptyczne sprawozdania. A reakcji z zewnątrz nie było
        żadnej?
    • dorka_31 Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 10:31
      Ależ było tłumnie! Aż miło smile
      Przybyłam o godzinie 16.02 i ze zdziwieniem stwierdziłam, że jest
      już kilka osób. Potem zaczęły się stawiać kolejne, ale kto po kim to
      już chyba nikt nie będzie pamiętał. Zresztą nieważne, grunt że było
      nas tam tyle, iż zostały wykorzystane wszystkie stoliki i całkiem
      spory kawałek miejsca przed Bramą. Niespodziankę sprawił Gaston
      (chyba nawet nie tylko nam, ale też i sobie) zjawiając się w pobliżu
      przypadkiem i dołączając do towarzystwa. Tematów poruszanych chyba
      nikt zliczyć ani wymienić nie zdoła, tym bardziej że przy takiej
      ilości obecnych cały czas tworzyły się liczne podgrupy. Fotek
      pstrykanych było sporo, więc pewnie za jakiś czas zawisną.
      Oczywiście atrakcją wieczoru był śledź, którego czuć było
      intensywnie, ale nie aż tak tragicznie jak by się wydawało.
      Odważyłam się nawet spróbować, ale nie było to nazbyt miłe
      doświadczenie (choć nie wymiotłam) i trudno mi zrozumieć, że można
      się tym delektować. Ogólnie było jak zwykle przesympatycznie i
      radośnie. Poza atrakcjami spożywczymi (były wszak jeszcze
      ziemniaczki w mundurkach, smalec i ogórki, ciasto oraz gluty) odbyły
      się wspomniane już konkursy z nagrodami oraz pasowanie
      nowoprzybyłych (mam nadzieję, że sami opiszą swoje wrażenia). Miło
      było mi niezmiernie pobyć tam z Wami i jak zwykle opuściłam
      towarzystwo z żalem, że już muszę wybywać. No i tyle mojego. Na
      pewno wiele pominęłam, ale to już niech uzupełniają inni smile
      • pomaranczuch Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 12:45
        hm, już większość rzeczy właściwie została powiedziana, dodam kilka szczególików smile
        Otóż, konkurs ze znajomości twórczości Guruy cieszył się dużą popularnością,
        torebki były wprost rozchwytywane przez członkinie w dużej mierze te świeżo
        pasowane (min, wygrały: Spokokolarz, Minerwa, Szkorbut-lumbago, Cytrynka, Dzidka
        iii nie pamiętam kto jeszcze), ale nie tylko Panie biły się o torebki, jedną,
        "panterkową", upatrzył sobie Baron i walczył o nią mężnie do samego końcasmile po
        czym z wdziękiem paradował po ogródku.
        Rozmowy, jak zwykle zapewne, odbywały się na tematy wszelakie. Ja miałam
        przyjemność dowiedzieć si jak wyglądały co atrakcyjniejsze spotkania z Guruą,
        usłyszałam trochę krwistych rzeczy na temat chociażby samych członków tongue_out, z
        Bbbzytą opowiadałyśmy Prl-owskie kawały, Gropa mówiła o laleczkach voodoo
        Otwieranie śledzia- to była rewelacja, oczywiście wzbudziliśmy duże
        zainteresowanie przechodniów, którzy patrzyli na nas jak na wariatów, ale
        wszystkim było to zupełnie obojętne. W centrum zainteresowania znajdował się
        Szkorbut, bohater który otworzył puszkę. Po degustacji natury wonnej,
        przystąpiliśmy do sprawdzania wytrzymałości naszych kubków smakowych smile Jak
        wspomniano wcześniej był konkurs. Wygrał Baron, który przerósł sam siebie,
        zjadłszy 5 kawałków. W jego ręce powędrowała prześliczna czerwona koszulka z
        logo Towarzystwa. Przypuszczam, ze wzbudziło to zazdrość obecnych wink ale nagroda
        była w stu procentach zasłużona. Wyrazy szacunku dla Barona. Ja po swoich dwóch
        kawałkach cierpiałam tongue_out Dodam jeszcze, że śledzia kroił Szkorbut, który
        poproszony o wydzielanie mniejszych porcji zaczął kroić większe, stwierdzając,
        że śledź nie jest wcale taki zły i mamy nie marudzić tylko jeść. Po czym, kiedy
        sam spróbował na koniec kawałek, nie powiem jaką minę zrobił i chyba ledwo mu
        ten śledź przez gardło przeszedł tongue_out Po konsumpcji wraz ze Spoko szorowałyśmy
        dość długo zęby, co niestety na niewiele się zdało.
        Poza tym, Piotr próbował odebrać mi zdjęcie Guruy, które to nadzwyczaj się mu
        spodobało, musiałam więc podjąć żywą interwencjęsmile
        Pasowanie nie było takie straszne jak je opisują smile Dla niektórych wprawdzie
        gluty były straszne i nie do przełknięcia ale mi osobiście nawet smakowały wink
        Kalamburów nie widziałam niestety gdyż musiałyśmy ze Spoko wracać. Pożegnania i
        serdeczności nie maiły końca, za co straaaaaaasznie Wam dziękuję. Wszyscy
        jesteście kochani. Coś czuję, że chyba zacznę częściej podróżować trasą Kraków-
        Warszawa tongue_out
        Teraz z niecierpliwością, tak jak i wszyscy czekam na zdjęcia big_grin
        --
        Bardzo lubię muzykę, myślę, że chyba dlatego, że tak mało jest moralna.
        (Hermann Hesse)
    • bumbecki Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 12:17
      Tutulu - nie martw się - pasowanie cię nie ominie smile
    • groha Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 12:20
      Czyli jednak śledź okazał się niedojrzały, ale może i dobrze, bo trochę się o
      Was bałam, nie ukrywam. Zaskoczona też jestem nieco, bo zakładałam większą
      liczbę wymiatających, a tu tylko Orale okazała się normalną, wrażliwą kobietą,
      ale to akurat wcale mnie nie dziwi. Podobnie, jak zwycięstwo pana Barona w tych
      zawodach, bo przecież z historii wiadomo, kto był prekursorem i sprawcą postępu
      w gastronomii, prawda? Przecież nie plebs. Serdecznie więc gratuluję panu
      Baronowi, serdecznie! Sobie przy okazji też, bo okazało się, że nawet wzięta z
      zaskoczenia wiem, co jadł Rafał po powrocie z upiornego pościgu do Medyki, ha
      ha. Niby mała rzecz, a ogromnie podniosła mnie na duchu. I w ogóle, kocham Was
      bardzo i życia bez Was już sobie nie wyobrażam, słowo daję. A Gastonowi ślicznie
      dziękuję za tę chwilę przeuroczej rozmowy z radosnym jazgotem w tle. Miodzio!
      Drodzy mili, dochodźcie dzisiaj do siebie w spokoju smile
      • p.aulinka Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 12:54
        Ja króciutko tylko napisze ze sledz był przeochydny i "wymiotłam" go sobie na
        reke po czym wywaliłam do kibelka w "Bramie" w związku z czym przez nastepna
        godzine pójcie do owego kibelka graniczyło z duzym samozaparciem.
        Śmierdział starym "trupem" i - gdyby nie to ze zostałabym posądzona o to iż
        jadam zgniłe zwłoki - napisałabym ze podobniez smakował ....
        ble... do tej pory mam dreszcze smile
        Reszta - ziemniaczki, smalec i ogórki - pycha. I ciasto - było pyszne
        czekoladowe ciasto (prosze o przepis!)

        Potwierdzam też ze baron upił się w czarnoziem bo był dla mnie bardzo miły i
        się przytulał . Potem przytulaliśmy się w trójkę z Cytrynka.
        Potem zas zostały zrobione pewne bardzo "pikantne:" zdjecia [ z moim biustem i
        baronem w roli głównej ] ale zostało mi obiecane ze nikt nigdy na forum ich nie
        obejrzy a jedynie zostana pokazane w pracy u Barona jego współpracownikom [na co
        wyrazilam zgode bo wszak w pracy Barona nikt mnie (chyba?!) nie znasmile]

        Jeszcze chcialam się pochwalic iż podobno w kalamburach bardzo ładnie pokazałam
        hasło "Martwe Dusze" co moze potwierdzic Eulalia [ podobno mialam dostac
        nagrode w postaci drobniutko posiekanej cebulki wink]

        A i wygrałam torebkę w konkursie! Gaston! bardzo Ci dziekuje bo czesc hasła
        zgadłam ja a czesc podpowiedział mi Gaston i oficjalnie przekazał mi całosc
        nagrody. Torebka jest przepiekna! smile
        Ale i tak najładniesza torebke wygrał oczywiscie Baron!smilesmilesmile
        W panterke smile

        Ciesze sie tez ogromnie ze poznalam nowe osoby smile
        No i ciesze sie ze nawet dzis nie mam kaca - bo przyznam ze wypiłam sporo wink

        Mam tez nadzieje ze kalambury jeszcze beda na naszych spotkaniach bo swietnie
        sie bawilam i zgadujac i pokazując smilesmilesmile
        • kocio_pierzaczek Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 13:46
          Do śledzia nie zbliżałam sie bliżej niż 5 metrów, uzwględniając przy
          tym kierunek wiatru.
          Co do pasowania, muszę pochwalić kol. Szkorbut-Lumbago, której nie
          usatysfakcjonowało szczekanie pod krzesłem na stojąco i dzielnie
          wpełzła pod niski ogródkowy stół, po czym wypełzła z niewiarygodnym
          wdziękiem. Martwe dusze wyszły Paulinie rzeczywiście koncertowo,
          lecz "mężczyzna", chyba autorstwa Zyty, oraz "Murzyn" wg Barona
          powinny znaleźć się w oficjalnym słowniku języka migowego.
          Spotkanie było liczne, wspaniałe, dobrze, ze dotarło tak wiele
          nowych osób.
          • ter.eska Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 14:25
            Gorące dzięki wszystkim za piękne relacje,czytałam z zapartym tchem i...ogromnym żalem,że mnie tam nie było.Teraz niecierpliwie czekam na zdjęcia.
            • orale Re: Spotkanie majowe Asiowe- kalambury 23.05.10, 15:20
              Czarny wg Barona
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/lg/bh/bdjw/xC7WRBXtG6bo9Jc7jX.jpg

              Mężczyzna wg Bbzyty
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/lg/bh/bdjw/zH9gHkYPRdbbAVQACX.jpg

              Wierzba płacząca wg Ani
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/lg/bh/bdjw/XU8oAKpbDbdjmrfgDX.jpg

              Poza tym mam ze spotkania jakieś sprośne zdjęcia, a ja nikomu nic
              nie obiecywałamsmile
              • szkorbut-lumbago Re: Spotkanie majowe Asiowe- kalambury 23.05.10, 17:50
                Ja no normalnie przestanę wychodzić wcześniej takie fajne rzeczy mnie omijają.
                Najwyższa pora się zastanowić czy to zbieg okoliczności czy czyjeś celowe
                działanie? I czyje? przyzna się!!!! Ja też chcę kalambury!!!!
                Niewyspana bardzo ja (s-l)
    • the_dzidka Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 18:03
      A ja przez was nie upiekłam chleba dla Kasitzy, bo utrąbiona w
      czarnoziem po przyjściu do domu zaraz poszłam się wykąpać i spać, i
      zapomniałam podziałać przy zaczynie smile
      Śledzik wonie roztaczał czarowne, wszyscy jak zwykle byli w formie i
      w ogóle to była jedna z lepszych od dłuższego czasu imprez smile
      Beata! Stłukłam talerz z sałatką! Odkupię!
      • pomaranczuch Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 18:29
        piękne zdjęcia, chlip, następnym razem zostanę do końca, śpiwór sobie przywiozę
        i najwyżej będę nocować w Bramie tongue_out
        Te spotkanie powinny być nagrywane, takie kalambury wszyscy by sobie obejrzeli.
        Księżniczka narkomanka...coś pięknego big_grin
        • ter.eska Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 18:45
          Ze zdjęć wynika,że rzeczywiście kalambury były cud-miód,bzzyta bosko przedstawiła chłopabig_grin
          • dorka_31 Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 19:56
            Echh, że też musiałam tak wcześnie wyjść, tyle rozrywki mnie
            ominęło...
            • eulalija Re: Spotkanie majowe Asiowe. 23.05.10, 20:22
              Sądząc z większości wpisów, kto wcześnie wychodzi sam sobie
              szkodzismile)

              Wychodząc z Asią za plecami zostawiłam sześć sztuk plus zmordowaną
              Dominikę, ale cztery sztuki dogoniły mnie rączym galopkiem.

              Śledzia mijałam razem z PP, która na ręku niosła następcę tronu. Woń
              zabójcza, dziękuję.
              Następca tronu opanował władanie przykładnicą.
              • migos Re: ZDJĘCIA 23.05.10, 21:17
                Zdjęcia wiszą na małym Forum. Okienko pierwsze z
                lewej, "Regulaminowe ASIOWE - maj 2010".

                Innych fotografów uprasza się o przesyłanie zdjęć do zawieszenia.
                • ter.eska Re: ZDJĘCIA 23.05.10, 21:24
                  Może mnie ktoś bardziej oświecić bo ja niekumata.
                  • migos Re: ZDJĘCIA 23.05.10, 21:29
                    teresko, trzeba się zalogować na małym forum, a tam przyczepiony
                    jest trzeci od góry wątek o nazwie "zdjęcia z imprez i spotkań TWCH
                    od 2010". Trzeba weń wejść, kliknąć na link i już jesteś w zestawie
                    albumów zdjęć z tego roku.
                    • ter.eska Re: ZDJĘCIA 23.05.10, 22:11
                      Dziekismile,obejrzałam.uśmiałam się...
                      • goonia Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 01:53
                        Dzieki sprawozdaniasmile Towarzystwo jak zwykle eleganckie i kompletnie
                        zwariowane. Zdjecia super. MOge tylko westchnac i zazdroscic.
                        • se_nka0 Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 06:47
                          Potwierdzam - super zdjęcia, super sytuacje na zdjęciach.! Dzięki za już i
                          poproszę o jeszcze smile
                          • ewa9717 Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 08:58
                            A nie można podpisu pod grupowym nowonarybkowym uszczegółowić, bo
                            zaocznie to ja tylko Spoko, Pomaranczucha i Dokładnie oznakowanego
                            Nowego Szkorbuta...
                            • stara.gropa Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 09:14
                              Na zdjęciach 28 i 29 stoją od lewej: Ania Bumbecka, Szkorbut-
                              Lumbago, Pomarańczuch, Balamuk, Spokolarz, Minerwa i Aiso.
                              • ewa9717 Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 09:18
                                Gropo, czy już dzisiaj jakieś wyznanie miłości Ci uczyniono? wink
                                Jeśli nie: pierwsza!
                                • stara.gropa Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 09:28
                                  Dziękuję, jesteś pierwsza!
                                  • se_nka0 Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 09:31
                                    Przyłączam się do wyznania!! Też mi brakowało plakietek nabiustnych z podpisem wink
                                    • migos Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 13:43
                                      podpisiki uzupełniono wink
                                      • stara.gropa Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 13:50
                                        Zniknęło jedno zdjęcie!
                                        • cytrynka6543 Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 14:22
                                          E,tam,nie ma co szlochać,powtórzone ono było.
                                          A więcej zdjęć,np.z kalamburów nie ma?
                                          Jak dotąd wszystkie zdjęcia są grzeczne,a tu jakieś zapowiedzi padły
                                          i czekamy na te grzeszne.tongue_out
                                          Po spotkaniu,oprócz upojnego wspomnienia "zapachu" śledzia mam jedno
                                          bardzo utrwalone wspomnienie:Baron krzyczący "tuli,tuli,tuli!" i
                                          przed oczami Barona z zapałem realizującego ten bojowy okrzyk!
                                          Tak poza tym to wspomnień mam dużo więcej,ale one takie jakieś mocno
                                          wyrywkowe są.
                                          Aaaaa,bardzo chciałam podziękować Beacie za to,że jednak mnie
                                          nakarmiła,choć swoje zamówienie wpisałam w nieodpowiednim wątku-
                                          DZIĘKUJĘ Beato,jesteś wielka!
                • aiso26 Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 09:34
                  witam

                  przepraszam ze tak dlugo ale zqawalona jestem praca i nie mam na nic czasu. sprawozdanie napisze obiecuje wieczorkiem. a o do zdjec to niestety pojecia nie mam gdzie jest male forum... moze mnie ktos uswiadomic? linka dac albo cos... zebym i ja sie mogla oderwac od skanowania niezliczonej ilosci tkanin i sie posmiac??

                  • se_nka0 Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 09:38
                    aiso przeczytaj wątek POCZTA
                    • dorka_31 Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 14:09
                      Ja swoje przesłałam do Kocia. Mam nadzieję, że też będą powieszone smile
                      • migos Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 14:36
                        pozostałe zdjęcia zawisną wieczorkiem. Innych fotografów (poza
                        Dorką) uprasza się o przesyłanie materiału foto do Prezes.
                        • 36krzysiek Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 18:18
                          Wyprzedzając kolejne zdjęcia czuję się w obowiązku odnieść się do
                          faktów wynikłych na Spotkaniu:
                          1. dawno się tak nie bawiłem, za co cześć i chwała SzanPaństwu,
                          2. nowy narybek godny noszenia miana "normalnych inaczej" wink
                          3. śledź był całkiem jadalny, pachniał zepsutą kapustą kiszoną a
                          smakował jak ąszuła,
                          4. upiłem się whisky, więc nie bele czym,
                          5. tuli tuli wynikało z nieokiełznanej potrzeby miłości do
                          wszystkich i wszystkiego, czy tuliłem też filar w Bramie? wink
                          6. biusty pamiętam, co najmniej dwie pary wink
                          7. prawie oświadczyłem się Kociowi, za co mam nadzieję Migos mi
                          mordy nie obije,
                          8. do domu wróciłem w towarzystwie balonów w kolorach Szwecji.
                          • stara.gropa Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 18:38
                            A pamiętasz jak z okrzykiem na ustach: Buzi! Buzi! goniłeś Bumbecką
                            po całym rynku? smile
                            • 36krzysiek Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 18:41
                              No pewnie, Bumbecki rącza jak jelonek, dogonić się nie dała. Ale co
                              z tym powtarzaniem? Buzi, buzi, tuli, tuli, zapytam
                              psychoanalityka...Dodam jedynie, że pogryzły mnie meszki, widać
                              lubią mieszankę błękitnej krwi i alkoholu wysokogatunkowego no i
                              przetrzeźwiałem przy płaceniu rachunku smile
                              • stara.gropa Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 18:51
                                Ten ostatni akcent spotkania musiał być bolesny smile
                                • pomaranczuch Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 19:27
                                  hasło dnia: "normalni inaczej" big_grin dziękuje/my, cud, miód i orzeszki wink
                                  • migos Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 19:47
                                    --> 36krzysiek:
                                    7. prawie oświadczyłem się Kociowi, za co mam nadzieję Migos mi
                                    mordy nie obije


                                    za oświadczyny nie, ale to tulenie nienależnego biustu to już nie
                                    wiem. czekam z decyzją co do obicia na bravo-foto-love-story...
                                    • papuga_ara Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 19:55
                                      migos napisał:
                                      > za oświadczyny nie, ale to tulenie nienależnego biustu to już nie
                                      > wiem. czekam z decyzją co do obicia na bravo-foto-love-story...

                                      Z całym szacunkiem, migosie, ale ja bym własnie za oświadczyny, a
                                      nie za tulenie, obijała.
                                      Tulenie to pryszcz, z tulenia mało wynika wink a takie oświadczyny to
                                      ho ho... I ho ho ho.....!!
                                      • ewa9717 Re: ZDJĘCIA 24.05.10, 20:11
                                        No i nie ma się co dziwić tuleniu, bo Kocio nader przytulnym biustem
                                        dysponuje wink
    • minerwamcg Re: Spotkanie majowe Asiowe. 24.05.10, 20:10
      Czy ten uroczy młody człowiek piastowany na rękach przez Kocia a takoż inne damy
      z Towarzystwa to był Puchatek? Tak czy siak cieszę się ogromnie, że miałam
      okazję go poznać.
      • stara.gropa Re: Spotkanie majowe Asiowe. 24.05.10, 21:04
        Tak, to był Puchatek we własnej osobie, nasz przyszły prezes.
        A co, za zięciem już się rozglądamy? wink
        • pomaranczuch Re: Spotkanie majowe Asiowe. 24.05.10, 21:27
          hi, hi, no pięknie smile
          Zaraz skisnę, już nie mogę się doczekać reszty zdjęć, no nie mogę, musze się
          uczyć, ale nie mogę się skupić tongue_out
        • minerwamcg No pewnie! 24.05.10, 21:34
          Oczywiście smile Różnica wieku stosowna, koligacje rodzinne piękne, kariera stoi
          otworem...

          Hi, hi, zaraz jak zaszłam w ciążę i nie wiedziałam co za dzieć
          i jaka płeć, rozmawiałam z przyjaciółką, która spodziewała się chłopca. I mówię:
          - Dookoła w towarzystwie same chłopaki! No to ja będę miała córkę i będzie miała
          w kim wybierać!
          Prorok jakisi, czy co?
          • stara.gropa Re: No pewnie! 24.05.10, 21:47
            A jak jeszcze córeczka okaże się równie utalentowana jak jej mamusia
            i prababcia Szymborska, to ho ho będzie mogła w chłopach przebierać
            jak w ulęgałkach. smile
            • heniulaa Re: No pewnie! 24.05.10, 22:12
              Jaka prababcia Szymborska oświećcie mnie bo nic nie wiem smutny
              • stara.gropa Re: No pewnie! 24.05.10, 22:23
                No przecież Minerwa okazała się być nieślubną wnuczką Szymborskiej.
                To jej córeczka jest prawnuczką. Najstarszą smile
                • ter.eska Re: No pewnie! 24.05.10, 22:34
                  No to mamy powtórkę z rozrywkibig_grin
                  • heniulaa Re: No pewnie! 24.05.10, 22:45
                    No naprawdę nie miałam pojęcia, ale to wyjaśnia supertalent Minerwy smile
                    • kocio_pierzaczek Re: No pewnie! 24.05.10, 23:08
                      7. prawie oświadczyłem się Kociowi

                      Aż się zdziwiłam, że Baron to pamięta. Nawiasem mówiąc, prawie-
                      zaręczyny zostały kolejnego wieczoru uczczone maleńkim wspólnym
                      tangiem. smile
                      • ter.eska Re: No pewnie! 24.05.10, 23:16
                        No,no,no...smile
                        • migos Re: No pewnie! 24.05.10, 23:28
                          --> papuga:
                          Z całym szacunkiem, migosie, ale ja bym własnie za oświadczyny, a
                          nie za tulenie, obijała.
                          Tulenie to pryszcz, z tulenia mało wynika a takie oświadczyny to ho
                          ho... I ho ho ho.....!!


                          a właśnie, że nie! Bigamię regulują przepisy prawa, a tulenia nie. I
                          to właśnie w przypadku tulenia nieprzynależnych biustów obywatel
                          musi wziąć sprawę w swoje ręce i gębu obić. Całą resztę załatwia
                          nierychliwy aparat sprawiedliwości wink
                          • tutul Re: No pewnie! 25.05.10, 06:37
                            jeszcze trochę,jeszcze trochę tych wrażeń,pliiiiis
                            I już się poczuję,jakbym była dłużej....
                            • ewa9717 Re: No pewnie! 25.05.10, 08:08
                              Miało jeszcze cos być wieczorkiem, ale zeszło na biust Kocia i po
                              ptokach...
                              • migos Re: No pewnie! 25.05.10, 09:42
                                kociowy biust nie ma tu nic do rzeczy! gógiel się wczoraj zbuntował
                                i wieszać nie chciał. Podejmie się prace dziś w godzinach
                                wczesnowieczornych.
                                • stara.gropa Re: No pewnie! 25.05.10, 10:14
                                  To w takim razie w oczach mi sie troi, bo dziś widzę trzy razy
                                  więcej zdjęć smile
                                  • migos Re: No pewnie! 25.05.10, 11:52
                                    bo niepotrzebnie zaglądasz przed ogłoszeniem,, że OTO WISZĄ TEŻ
                                    DORKOWE!
                                  • g0p0s Re: No pewnie! 25.05.10, 11:53
                                    Dla uczestników to chyba lepiej, że zdjęć mniej, niż więcej? smile
                                    • groha Re: No pewnie! 25.05.10, 12:53
                                      E, uczestnicy chyba już przyzwyczajeni do fleszy? I bardzo dobrze, bo po takim
                                      spotkaniu, to tylko patrzeć, jak na następnym zjawią się prawdziwi paparazzi smile
    • stara.gropa durian 25.05.10, 13:16
      A co myślicie o durianie, jako temacie przewodnim następnego
      spotkania ?smile

      www.biology.pl/owoce_egzotyczne/My%20Webs/durian1.htm
      • g0p0s Re: durian 25.05.10, 13:25
        W warzywniaku nie widziałem smile
        Ale takie lody z durianem muszą być pycha.
        Kwiaty walące zgniłym mięsem też są.
        • stara.gropa Re: durian 25.05.10, 13:29
          Zapach cebulowo-waniliowy. Dla koneserów smile
      • groha Re: durian 25.05.10, 13:31
        Gropo, sugerujesz cykliczne warsztaty survivalowe? Czyli w następnej kolejności
        bez suszonych świerszczy i jadalnych pędraków jednak się nie obejdzie.
        herbacianokaligraficznie.blox.pl/2007/09/JADALNE-LARWY-JEDWABNIKA-czyli-PONTEGI.html
        Z góry współczuję pani prezes smile
        • stara.gropa Re: durian 25.05.10, 13:34
          Super! Postaram się zdobyć taką puszeczkę. Dzięki Groszko smile
          • groha Re: durian 25.05.10, 13:43
            E, okazuje się, że wystarczy tylko rozejrzeć się dookoła:
            www.food-info.net/pl/products/insects/classes.htm
            Ach, ileż to smakowitego, czystego białka nas otacza, ileż smile
            • stara.gropa Re: durian 25.05.10, 13:47
              Groho, za chwilę prezes usunie Cię z TWCh smile
              • g0p0s Re: durian 25.05.10, 14:02
                Składam wniosek formalny o ponowne pasowanie wszystkich z wymianą
                glutów (mogę zjeść, bardzo dobre) na zupę ze skorpionów smile
                • ewa9717 Re: durian 25.05.10, 14:13
                  Ludzie, no nie przed obiadem!
                  • groha Re: durian 25.05.10, 14:22
                    Ewuś, po obiedzie mogłoby być jeszcze gorzej, śmiem twierdzić.
                    Aha, przed wywaleniem dodam jeszcze, że przychylam się do wniosku kolegi Goposa,
                    albowiem też uważam, że obrzęd pasowania nie daje już takiego dreszczyku emocji,
                    jak należy. Właśnie odkryłam na balkonie hodowlę ślicznych, tłuściutkich
                    stonóg... wink
                    • migos Re: durian 25.05.10, 14:26
                      duriana widywał i smakował osobiście Szkorbut [Stary], może się
                      wypowie?
                      • groha Re: durian 25.05.10, 14:30
                        Ho, ho, Szkorbut Stary, to brzmi prawie tak samo, jak Zygmunt smile
                    • stara.gropa Re: durian 25.05.10, 14:28
                      I...?
                      • g0p0s Re: durian 25.05.10, 14:39
                        Iiiiiiiiiii...!
                        • groha Re: durian 25.05.10, 14:45
                          Co i? O Zygmuncie I Starym nie słyszeli?
                          • ewa9717 Re: durian 25.05.10, 14:55
                            Facet miał niepełną czterdziechę, jak królem został, i stary... Dziś
                            by o nim pewnie per chłopak czy inne ciacho (tfu!) gadali...
                            • groha Re: durian 25.05.10, 15:09
                              Otóż to. Nie mówiąc o tym, że od samego patrzenia na takiego młodego Starego, to
                              człowiek w kompleksy może wpaść, jasny gwint. I natychmiast przyjąć przydomek
                              Stare Próchno, co najmniej. Bo Stara Gropa jest tylko jedna, w dodatku też ani
                              stara, ani gropa smile
                              • stara.gropa Re: durian 25.05.10, 16:55
                                "I?" dotyczyło tych znalezionych stonóg. Jak je zużyłaś? smile
                            • szkorbut.pl diruan 25.05.10, 15:31
                              Tylko nie "stary"! Tylko nie "stary"! Okulary przetrzeć i urodę kwitnącą
                              podziwiać a nie po metrykach grzebać! ;-P

                              Durian przy śledziu jest miód i ambrozja. Bez śledzia zresztą też. Aromat ma,
                              owsem, intensywny, ale bardziej w nucie mango niż shambo. Wiele się tego zjeść
                              na raz nie da, bo konsystencję to ma zbliżoną do awokado. Wszelako polecam i nie
                              obiecuję sensacji organoleptycznych. A już na pewno nie tym, którzy skosztowali
                              śledzia.

                              Poza tym durian najlepiej smakuje, ma się rozumieć, w Singapurze - i zupełnie
                              nie rozumiem, czego się ci tam-bylcy czepiają.

                              No. A teraz przełączam się na zdjęcia, bo mnie aż świeżbi... wink
                              • ewa9717 Re: diruan 25.05.10, 15:49
                                Ha, świeRZbi mnie, coby Szkorbuci wiek odgadnąć wink
                                • szkorbut.pl Re: driuan 25.05.10, 15:53
                                  Zamiast "Szkorbut Stary" proponuję ekwiwalnięta: "Szkorbut Właściwy" tudzież
                                  "Szkorbut niePospolity".
                                  • ewa9717 Re: driuan 25.05.10, 16:00
                                    A moze Szkorbut Pierwszy? To brzmi!
            • ter.eska Re: durian 25.05.10, 17:19
              Zajrzałam tam,niektórych byłoby mi zal,a innych nie wzięłabym do pyska pod groźbą pistoleta.
              • orale spotkanie 25.05.10, 18:38
                oglądam zdjęcia i tak sobie myślę, że jeszcze jak by były Ewa, Groha
                i Edeka to już byłby szczyt szczytów szczęścia
                że o innych towarzyszach nie wspomnę
                • ewa9717 Re: spotkanie 25.05.10, 19:09
                  Asia lata corocznie, a ja się postaram poszczytować wink Naprawdę!
                  • kocio_pierzaczek Re: spotkanie 25.05.10, 20:22
                    > Groho, za chwilę prezes usunie Cię z TWCh .

                    Nie będę świnia, skoro wy chcecie insekcić, sama się usunę. W
                    sterylny kącik. Jedyne owady, jakie jestem w stanie znieść w
                    bliższych kontaktach, to robaki na ryby. Najlepiej te białe. W takim
                    wypadku przemogę się, bo potem są efekty w postaci rybeńki. Ech,
                    dawno nie łowiłam. Problem w tym, że papieró ni mom i wymagane jest
                    towarzystwo legalnego wędkarza. Kto ma aktualną kartę wedkarską?
                    Aha, i rosówki też lubię, tylko nie wtedy, jak mi się skubane wiją i
                    robią z grubej tak cieniutkie, że nie idzie ich spożytkować w
                    charakterze przynęty, chyba że w supełek na haczylu zawiązać.
                    Łowiłam też na pijawki. smile
                    • ter.eska Re: spotkanie 25.05.10, 20:37
                      Oglądnęłam resztę zdjęć i...,mam jedno pytanko:wie go ktoś czy świadek mimo woli dotrwał do końca,czy tez zwiał z powodu atrakcji?
                      • minerwamcg Re: spotkanie 25.05.10, 22:30
                        Mam wrażenie, że zwiał tak zwyczajnie, skończył piwo, zapłacił i poszedł. Żeby
                        spluwał za siebie nie zauważyłam, a to by się chyba rzuciło w oczy big_grin
                • orale Re: spotkanie 25.05.10, 22:43
                  i jeszcze Senkę bym chciała. Za rok proszę pań, nie ma przeproś,
                  skoro Bałamuk mogła przyjechać...
    • stara.gropa Podsumowanie spotkania wg Minerwy 25.05.10, 22:43
      Pozwalam sobie wkleić tu cały wiersz Minerwy, bo jest rewelacyjny i
      szkoda, żeby zaginął w otchłani ponad 100 wpisów.

      W pełni świadoma, że się narażam
      Na miano białej - tfu! - glisty,
      Wtykam swe pióro do kałamarza
      I donos piszę sążnisty.

      Że Towarzystwo Wszystko Chmielewskie
      - każdy dżentelmen i dama -
      To w rzeczy samej ptaki niebieskie
      Co piwo piją po bramach.

      Więc się spotkali w gościnnej Bramie
      Na to czyczenie Asiowe,
      Na śledzia z cuszkiem, plotki i chlanie,
      A jak to było - opowiem.

      Przyszły Bumbeckie, przyszedł i Gopos,
      Cytrynka, Kocio i Bbzyta,
      Dzidka z Papugą i Starą Gropą -
      A resztę zaraz wyczytam:

      Przybyła Asia, prosto zza morza
      Aiso z Pomarańczuchem
      I Spokololarz, i Dorka hoża,
      Obecna ciałem i duchem.

      Zjawił się Baron z Piotrem pospołu,
      I Szkorbut (tudzież Lumbago),
      Tutul i Gaston siedli u stołu,
      Co stwierdzić trzeba z powagą.

      Jeszcze Bałamuk i Eulalija,
      (była tam też Paulina),
      Wybaczcie, jeśli kogoś pomijam!
      I można było zaczynać.

      Więc Towarzystwo siadło za stołem
      W kształcie litery "i" małe,
      Jęło wymieniać plotki wesołe,
      Tudzież się witać z zapałem.

      Po krótkiej chwili już się zaczęły
      Dziwne objawiać zjawiska -
      Komuś zatyczki w nosie utknęły,
      Trąba urosła u pyska...

      Przechodnie chcieli dzwonić do Tworek,
      Lecz ktoś wyjaśnił przytomny,
      Że goście nie są na głowę chore -
      Sprzęt przymierzają ochronny.

      Potem nadeszła chwila pamiętna
      Gdy (piszę nieco na skróty)
      Gromada nowych w poczet przyjęta
      Zżerała siano i gluty.

      Nie, Henio nie jest bydlę i świnia,
      Każdy to głośno odszczekał,
      Z emocji krzepnie piwo w naczyniach -
      Nowa atrakcja już czeka.

      Przez chwilę trudno było powiedzieć:
      Zaraza, pożar czy wojna -
      A to nam Szkorbut otworzył śledzie,
      Woń popłynęła upojna.

      W przelocie zdechły dwie chore wrony,
      Szczur skrył się gdzieś do kanału -
      A przecież Baron nieustraszony
      Pięć sztuk zjadł tego specjału.

      Cześć Ci, Baronie! Wieści szeptane
      Głoszą - to rzecz niewątpliwa,
      Że gdyby tutaj przyszedł Marianek
      Pewnie by puszkę wylizał!

      Konkurs z Gurui - emocje nowe,
      Wszyscy po kilku już baniach,
      Nagrody: piękne torby Asiowe
      I bardzo trudne pytania.

      Lecz co to dla nas - stali w uczuciach,
      Zbrojni w znajomość przedmiotu -
      Ktoś wygrał torbę prawie od Gucia,
      A ktoś we wzór z dzikich kotów

      Ku zachodowi skłonił się dzionek,
      Księżyc już wzniósł się do góry,
      Gdy towarzystwo rozochocone
      Zaczęło grać w kalambury.

      Kto został, będzie miał co wspominać,
      Kto wyszedł wcześniej niech biada,
      Bo skąd się dowie, jak ma "murzyna"
      A jak "męzczyznę" pokazać?

      Północ już biła, kiedy przed Bramę
      Szare wysnuły się cienie -
      Tam się zaczęło wielkie żegnanie,
      A potem kaca leczenie.

      I nikt nie zgadnie, z jakiej przyczyny
      Mijając zsypy na śmieci
      Mam świetny humor, gdy mi z głębiny
      Zapach śledziowy zaleci...
      • orale Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 25.05.10, 22:49
        doskonalośćsmile
      • minerwamcg Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 26.05.10, 09:21
        Dzięki! Szkoda, że nie można edytować, bobym zrobiła drugą redakcję -
        składam się w pięć z powodu pominięcia Heniuli. Ale co tam, zawsze
        można wydrukować erratę. A zatem - czwarta zwrotka powinna brzmieć:

        "Przyszły Bumbeckie, Heniulaa, Gopos,
        Przyszły Bumbeckie, przyszedł i Gopos,
        Cytrynka, Kocio i Bbzyta,
        Dzidka z Papugą i Starą Gropą -
        A resztę zaraz wyczytam".
        • kocio_pierzaczek Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 26.05.10, 09:31
          Minerwo, ja cię kocham! Dobrze, że nie możesz edytować, bo
          należałoby sprostować, że towarzystwo z Bramy to się wytoczyło jakoś
          tak po pierwszej...
          • eulalija Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 26.05.10, 09:45
            To zależy do której barłożyła w Bramie arystokracjasmile Porządne
            dziewczynki wyszły przed pierwszą. Asia odjechała o 0.50 a o 1.02
            Orale zadzwoniła do mnie, jak już na Gdański wjeżdżałam, że się
            trzecia taksówka miota bez przydziałusmile
            • orale Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 26.05.10, 10:31
              jak mogłaś wjeżdzać na most skoro my do samochodu jeszcze nie
              doszłyśmy to ludzkie pojęcie przechodzi, pirat jakiś tą taryfę
              prowadził.
              W wierszyku też zostałam pominięta, ale nie będę się czepiać jeśli
              doczekam się kiedyś osobistegosmile
              • minerwamcg Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 26.05.10, 11:50
                Ops, pardon, zatem trzeba przemyśleć trzecią redakcję smile
                A "Północ już biła" można zamienić na "Pierwsza już biła",
                hi,hi... big_grin
              • eulalija Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 26.05.10, 13:33
                Widać szłyście bardzo powoli albo daleko miałście, bo możliwości, że
                mu się strasznie nie spodobałam i chciał się mnie jak najszybciej
                pozbyć, do wiadomości nie przyjmujęwink
                • heniulaa Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 26.05.10, 19:20
                  Minerwo nie mam żalu za to małe pominięcie smile całość jest świetna.
                  • se_nka0 Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 26.05.10, 19:39
                    Całość jest tak świetna, że dla zaistnienia w owej poezji, muszę rozpatrzeć
                    propozycję Orale wink
                    Czytam i oglądam dalej, bo byłam wyjechana i mam zaległości.
                    • asia.sthm Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 26.05.10, 20:27
                      Czesc i nie wiem pod ktorym postem sie wpisac, bedzie w rozszczepntch punktach,
                      bo i czytam na raty.

                      Minerwo obiecalas mi cichcem i spelnilas az pod niebiosa..no nie wiem jak cie
                      wychwalac. Jestes genetyczna, autentyczna Szymborska. Chyle czola dla talentu. I
                      nie przejmuj sie jesli kogos misnelas w poezji. Niech sie przyzwyczaja, ze
                      prawdziwy artysta na zamowienie nie napisze ni sylaby, a ty tak gladko jakbys
                      cyrograf z diablem podpisala. Zadnych stresow znaczy....nieokielznana jestes.
                      Cud miod.
                      • ter.eska Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 26.05.10, 21:46
                        Minerwo to jest cuuuuuuuuudownesmile
                        • goonia Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 26.05.10, 23:27
                          Po raz nie wiem ktory obejrzalam zdjecia i jak zwykle z wielkim podziwem
                          patrzylam na Asi dlugi warkocz. Po czym doszlam do pasowania a tam Balamuk
                          prezentuje jeszcze dluzsze wlosy. Dziewczyny, jak Wy to robicie? Mnie wlosy
                          strasznie przeszkadzajasad Co troche podrosna to ja je ciach, zeby nie oszalec.
                          Ostatnio sama sobie ciachnelam, a nastepnego dnia biegiem do fryzjera, zeby nie
                          wygladac jak z bajki O dwoch takich...
                          I Eulalija wlosy zapuszcza, i Papunia. Ja sobie cierpliwosc musze najpierw
                          wychodowac.
                          • asia.sthm Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 26.05.10, 23:41
                            Gooniu, ciachaj sobie. Ty i tak jestes piekna!

                            I prosze mnie nie denerwowac. Wlasnie nadrabiam zaleglosci forumowe, a ta tu o
                            wlosach.

                            Meszki mnie pogryzly strasznie pamietnego wieczora i zamierzam sie teraz
                            strasznie starzec. Mam powod.

                            Doczytalam ze Barona tez. Baronie zyjesz? Dlugo se pozyjemy w bolesciach
                            meszkowych...no jakos tak


                            nadal mam zaleglosci, wiem wiem sama wiem.
                            • stara.gropa Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 26.05.10, 23:53
                              Z meszkami to skaranie boskie. Nogi mam rozorane do krwi, bo tak się
                              drapałam.
                              • asia.sthm Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 26.05.10, 23:58
                                wiec pierwsza teoria nam naukowo padla - sledzik na meszki nie pomaga.
                                Barona zjadly i nas na drugie danie. Ni cholery nie ma w tym logiki. Zemrzemy na
                                meszke po chmielewsku.
                                • kocio_pierzaczek Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 27.05.10, 11:38
                                  A mnie ani jedna nie tknęła. Co to może znaczyć? Tam na pewno była
                                  meszka?
                                  • eulalija Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 27.05.10, 12:09
                                    Żeby jedna! Te cholery urąbały mnie w oba łokcie po dwa razy, na
                                    nogach mam siedemnaście krost w okolicy kostek, jedna zaraza trafiła
                                    w szczyt ucha.
                                    Masz złą krew Kociusmile))
                                  • papuga_ara Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 27.05.10, 16:51
                                    kocio_pierzaczek napisała:

                                    > A mnie ani jedna nie tknęła. Co to może znaczyć? Tam na pewno była
                                    > meszka?

                                    Mnie też nie, Kociu! Chodź, założymy podsekcję tych "o dwóch takich,
                                    co złą krew miały" wink
                                    • heniulaa Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 28.05.10, 17:09
                                      Mnie też nic nie ugryzło smile wpraszam się do sekcji)))
                            • g0p0s Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 27.05.10, 12:15
                              Nic mnie użarło. Świat owadzi pchał się do mnie tylko jak jadłem
                              placki. Mają smaka na smażone kartofle, łososia lub kawior. To teraz
                              pogryzieni mają zagwozdkę, co meszkom przypominają smile
                              • pomaranczuch Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 27.05.10, 12:43
                                ja też nie tknięta, ale, ale niech nikt nie warzy się tu umierać, jakie tam
                                starzenie, ciul z meszkami. Swoja drogą coś na te meszki musi być, nie ma
                                takiego śmierdziela, który na nie nie działa, trzeba poczytać i następnym razem
                                zastosować smile
                                • ewa9717 Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 27.05.10, 13:55
                                  Nie warzy i nie waży wink A o kilogramach nawet mowy nie ma wink
                                  • kocio_pierzaczek Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 27.05.10, 13:59
                                    > Masz złą krew Kociu
                                    Żebyś wiedział, ile razy ja to już słyszałam... smile
                                    • goonia Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 27.05.10, 16:37
                                      A ja naiwnie myslalam, ze meszki tylko na wsi grasuja. No, przynajmniej u nas.
                          • papuga_ara Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 27.05.10, 16:56
                            goonia napisała:

                            > I Eulalija wlosy zapuszcza, i Papunia. Ja sobie cierpliwosc musze
                            najpierw
                            > wychodowac.

                            Wiesz, jakoś tak same urosły. Jak jesienią był czs, żeby je podciąć,
                            bo taką miały długość "żadną" (ani długie, ani krótkie), to nie
                            miałam na to energii. Skupiałam się na przetrwaniu tej strasznej
                            zimy i na narzekaniu na śnieg, mróz i całe to zimowe towarzystwo
                            (możliwe, że miałam lekką depresyjkę sezonową). A potem wiosną, jak
                            zdjęłam czapkę wink okazało się, że one jakieś takie dłuższe... I tak
                            sobie rosną bez żadnych założeń i planów, na razie. A Twoje fale
                            bardzo ładne są, pamiętam smile
                            • cytrynka6543 Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 27.05.10, 18:15
                              A jakie ślady zostają po ugryzieniu meszki?
                              Jeśli czerwone krostki,to mnie użarła jedna,blisko źródła,na
                              szyi.Chyba od tego nie umrę ani się zbytnio nie postarzeję-tak
                              postanowiłam i już! smile
                              • goonia Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 27.05.10, 18:29
                                Po meszkach, zdaje mi sie, ze zostaje czerwona krostka z dziurka, bo one
                                wyrywaja kawalek ciala.
                                • 36krzysiek Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 27.05.10, 18:33
                                  Ja mam roszarpane od drapania rany do kości. A swędzi sto razy
                                  bardziej niż po zwykłej kochanej komarzycy. Skąd ta cholera się
                                  wzięła? Amerykańce zrzucili?
                                  • asia.sthm Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 27.05.10, 18:47
                                    ja sobie nic nie rozszarpalam do kosci, tylko sila stalowej mej woli.
                                    Mam wydziabane dziurki w krwisto czerwonych krostach na obu stopach w roznych
                                    miejscach. ciekawe jakie te meszki maja zeby... metalowe jak ten Jaws z Jamesa
                                    Bonda? A jadu maja w sobie z kilo. Czulam wyraznie rozprywajaca sie trucizne po
                                    moim jestestwie ...tak do wyzej kostek. Na trzeci dzien nie moglam stąpac, bo
                                    mnie zwyczajnie tąpalo. A swedzi to szczypiaco lub szczypie swedzaco - w sumie
                                    pierunsko bolesna sprawa. Az sie zdziwilam.
                                • cytrynka6543 Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 27.05.10, 18:55
                                  goonia napisała:

                                  > Po meszkach, zdaje mi sie, ze zostaje czerwona krostka z dziurka,
                                  bo one
                                  > wyrywaja kawalek ciala.


                                  Hm,czerwona krostka jest,ale żeby w niej była dziurka? No ni mo!
                                  A może mnie jednak dopadła nie meszka,a wampir po wizycie u
                                  dentysty? big_grin
                                  • orale Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 27.05.10, 19:04
                                    nic mnie nie tknęło, ani jedna zaraza. A wogóle może to nie meszki
                                    tylko inne insekty, może wszy na ten przykład?smile A drapać najlepiej
                                    szczotką do włosów, taką metalową i do krwismile
                                    ps. ponoc pomaga posmarować miejsca ukąszenia kroplami do oczu
                          • minerwamcg Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 27.05.10, 21:56
                            No ba, Asia mnie zachwyciła tak w ogóle (teraz się będziemy wzajemnie
                            komplementować smile ), mieć dorosłe dzieci i taką figurę, to trzeba być... no
                            właśnie, Asią albo Guruą smile
                            A co do długich włosów, to jak już, to właśnie warkocz. Mało przeszkadza smile Nie
                            każdy może być hrabiną Kasią i zamawiać fryzjera do uczesania pod kapelusz.
                            • papuga_ara Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 27.05.10, 22:38
                              Fenistilem się posmarujcie, pożarci przez te bestie, tylko teraz już
                              nie po tych kościach....
                              • ewa9717 Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 27.05.10, 22:54
                                Teraz mi sie przypomniało: ocet przynosi ulgę. Nie pić, smarować wink
                              • eulalija Re: Podsumowanie spotkania wg Minerwy 27.05.10, 23:09
                                Fenistil, owszem, na komary, może na wszy proponowane przez Orale,
                                ale na meszkę to tylko żelazowa wola. Ewentualnie ten ocet przez Ewę
                                zaproponowany, tyle, że po nim trzeba dmuchać na punkt. I pomaga w
                                sumie jak umarłemu kadzidło.
    • asia.sthm Re: Spotkanie majowe Asiowe. 28.05.10, 22:05
      Ludzie moje kochane, dosc tej meszki. Niech ja wreszcie powiem jak mi strasznie
      fajnie z wami bylo. No po prostu cudne spotkanie, zarowno ze starymi jak
      nowymi....szkorbutami. ( bez wzgledu na niki - uprzejmie uprzedzam )
      Co roku dla mnie to wielka atrakcja, ale tym razem to ja nie wiem co powiedziec
      madrego.... no kurde wielokropek bedzie..... cudowne spotkanie nas dostapilo.
      Fajnie bylo , nie?

      No jeszcze slawne sianko wspomne - resztki nadal mam, pomino ze szczodrze
      wszystkich obdarzylam. Robilo dalej jako ochrona buteleczek zubroweczki dla
      moich dzieci i mojego starego adoratora...zubroweczki.
      Kazdy moment tego spotkania zostanie mi w pamieci do wyjazdu, do wiecie dokad.
      Pomimo, ze chwilami bywalam roztargniona....zaden grzech, prawda?

      Bede powracala do tego tematu we wszystkich watkach squrwiajac je na manowce,
      jak na najnormalniejszych zakretach.

      Narazie tyle, bo jeszcze nie ogarnelam powakacjowego sajgonu.


      Prawdziwego sprawozdania ode mnie nie mozna oczekiwac - nigdy mi sie nie udalo,
      noz taki walor mam.
      Czesc wam.
      • cytrynka6543 Re: Spotkanie majowe Asiowe. 29.05.10, 00:15
        Asiu Nasza Kochana,
        strasznie miło było Ciebie znów zobaczyć! smile
        Czekamy na Ciebie znów,bo Ty mobilizujesz szkorbutów(skoro tak ich
        nazwałaś) i starych i nowych do pojawiania się na spotkaniach.
        To spotkanie,Tobie poświęcone,tym razem tylko TOBIE(!)zmobilizowało
        frekwencję porównywalną do trzech spotkań zimowych.
        Ja nie narzekam,te małe,kameralne,zimowe też były fajne,ale na TWOJE
        przybyło ludzi mrowie,a mrowie! I tak to powinno być! Im nas
        więcej,tym weselej! Asiu,przylatuj częściej,co?
        PS.A co tam meszka,przeżyjemy!
        PS2.A rób sobie z tymi wątkami co chcesz,ale żeby to koniecznie
        było "squrwianie na manowce",ok? smilesmilesmile
        • 36krzysiek Re: Spotkanie majowe Asiowe. 29.05.10, 00:27
          Podpisuję się pod Cytryną, Asiu zdecydowanie za rzadko bywasz w
          kraju kwitnących jabłoni. A spotkanie było naprawdę superanckie,
          mimo zespołu dnia następnego wink
          • cytrynka6543 Re: Spotkanie majowe Asiowe. 29.05.10, 01:21
            No nie chciałam się przyznać,ale skoro Baron się przyznaje,to i ja
            też!Zespół objawów dnia następnego,patrz tutaj: ZESPÓŁ OBJAWÓW
            DNIA NASTĘPNEGO

            etiologia: sami wiecie
            przebieg: rozpoczyna się łagodnie, nasila stopniowo osiągając w
            fazie szczytowej stan nie do
            pozazdroszczenia
            objawy: niektóre osobniki wpadają w stupor, zwłaszcza w pobliżu
            lusterka, inne
            charakteryzują się nadmierną aktywnością w kończynach
            i gębie.
            Typowymi objawami są:
            - tupanie w okolicach owłosienia głowowego (pod kopułką)
            - chęć zawarcia bliskiej znajomości z hydrantem lub
            choćby wężem strażackim
            - lekko zamglony wzrok utrudniający zauważanie
            kanciastej rzeczywistości
            - …crying tu wpisz swoje)
            profilaktyka: UMIAR, UMIAR, UMIAR
            zapobieganie: kłódka na barek
            leczenie: należy dzielnie przetrzymać spożywając duże ilości płynów
            bezprocentowych.
            UWAGA! W niektórych przypadkach działa klin.


            PS BARDZO DUŻE.
            >Asiu zdecydowanie za rzadko bywasz w
            > kraju kwitnących jabłoni.

            Krzysiu,to my już w Japonii??? Czy mnie się jabłonie pomyliły z
            wiśniami???
            • orale Re: Spotkanie majowe Asiowe. 29.05.10, 07:38
              w ferforze spotkania asiowego zupelnie nie uczciliśmy Balamuka i
              czuję w związku z tem pewnien niedosty. Balamukowe trzeba by zrobić
              porządne, tylko kiedy?smile
              • bumbecki Re: Spotkanie majowe Asiowe. 29.05.10, 13:53
                o właśnie, kiedy robimy spotkanie z Bałamukiem w roli głównej ? smile
                • asia.sthm Re: Spotkanie majowe Asiowe. 29.05.10, 21:25
                  Tez uwazam, ze Balamuka bylo okropnie za malo. Balamuk okazal sie dokladnie tak
                  samo kochany w naturze jak w forumowym wydaniu.
                  Dlatego postuluje natychmiastowe spostanie Balamukowe pod znakiem jej
                  regionalnego paskudztwa. I nic innego nie przychodzi mi do glowy jak Drakula.
                  Balamuku, prosze go nam za łeb i kudły do Bramy przytargac.
                  Beata nie zemdleje, ona zwyczajna naszych obyczajow. Kubeł do utaczania krwi,
                  pewnie po sledziu, nadal w gotowosci stoi.

                  Balamuku, macie tam jakies inne paskudztwo ktore przebije sledzika?
                  Z Drakuli mozemy zrezygnowac na konto innej, mniej krwiopijnej atrakcji.
    • stara.gropa Eulalijo! 31.05.10, 18:49
      Kajam się.
      Sprawdziłam dzisiaj w Upiornym legacie, że Donat jechał autobusem
      numer 100 a nie 111. Czyli dobrze odpowiedziałaś na pytanie w
      trakcie konkursu. Torebka powinna była trafić do Ciebie. Będę
      musiała ufundować Ci nagrodę pocieszenia.
      Piwko czy papieroski? smile
      • eulalija Re: Eulalijo! 05.06.10, 11:56
        Gropo Stara Gropo, jako nagrodę pocieszenia poproszę, przy
        najbliższej okazji, rozumiem, że w piątek, o następujacą rzecz:
        prawicę złożywszy w pięść walniesz się w klatkę. Słów i min mi nie
        potrzeba, wystarczy symboliczny gest.
    • gastonlemiel Post sledzium od Gastona 03.06.10, 21:37
      jak zwykle z duzym refleksem spiesze z podziekowaniami za cudnie
      rozpasana, bosko niefrasobliwa i unikatowo radosna atmosferze na
      Asiowymsmile Na ktore trafilem czystym i wyjatkowym slepym szczesciem
      wiedziony, wracajac skads indziej i dokads indziej zupelnie
      zmierzajac. Dorka ma taki wzrok, ze mnie zwabilasmile
      Se pogadalismy, se poniuchalismy sledzie (niektorzy nawet siebie na
      wzajem), se piwa poilismy (jak sie okazalao, moje fundowala Edytawink.
      O i torebke d;a pewnej uroczej Brunetki wydarlem Gropie...

      I przez telefon sobie pogadlem, i to z KIMsmile Operajac sie wdziecznie
      o drzewko opodal miejsca wydarzen, w cieniu szumiacych lisci mialem
      wreszcie okazje uskutecznic male, a przesymaptyczne tete-a-tete z
      Groha. Ktora mnie urzekla miedzy innymi tym, ze pamietala o pewnym
      bardzo dawnym wydarzeniusmile)

      W ogole pogawedek bylo co nie miara, o, z Cytrynka, ze Szkorbutem,
      no i z Baronem wreszcie sobie pogadalem, denerwujac sie przy tym
      niepomiernie, nawet miesem rzucajac, ale bynajmniej nie na baronawink
      Aha, nigdy mi sie ta ksywa nie podobala, i to strasznie, wolalem
      zdecydowanie Krzyska, a tu widze, ze jednak i mnie weszla w krew.
      pogadalem tez jeszcze z wieloma innymi osobami,a i tak czuej
      niedosyt!

      Edyte pokochalem miloscia ponowna, zwlaszcza, jak zobaczylem, co
      wklada sobie do ust!! No, Edytko, Sex 2 wszedl do kin, moze czas na
      nas?wink

      Sledzie mnie zabily, i to prawie doslownie, Szkorbut i Krzysioek
      wzbudzili we mnie podziw bez granic. na marginesie: uwiertzylem
      chyba Cytrynce, ze te sledzie to cos a la mikstura z Podejrzanych,
      ze przelezaly latami gdzies tam, kompletnie sie zepsuly i stad
      nadzwyczajne srodki bezpieczesntwa przy dobieraniu sie do nich. jak
      juz sledzie zamanifestowaly swa smrodliwa obecnosc, moja wiara w te
      historie nawet sie poglebila. Po czym obajwiono mi, ze nic
      podobnego, one, te sledzie, sa najswiezsze z mozliwych, i ze ich won
      (o smaku wole nie myslec) jest dokladnie taka, jakiej nabywajacy je
      Szwedzi pozadaja... Ciekawe co jeszce oni w skandynawii spozywaja
      smierdzacego i obrzydliwego, bo po salmiakach i tych sledziach
      stracilem wiare, ze oni sa normalni,,,Pozdrowienia gorace dla
      wszystkich!!!
      • asia.sthm Re: Post sledzium od Gastona 03.06.10, 23:45
        Ach Gastonie, jak milo ze doceniles szwedzkie delicje.
        Fajnie sie bylo poznac!
        Nastepnym razem prosze pojawic sie z jakims napotkanym w twoich podrozach
        obrzydlistwem. Jestem w stanie podjac kazde wyzwanie i swiecie wierze, ze mojego
        sledzika nic nie przebije. A jak przebije, to cudnie bedzie.


        PS. Widziales swoje slubne zdjecie w albumie? Lec obejrzec bo szkoda misnac.
        • orale Re: Post sledzium od Gastona 04.06.10, 07:58
          Gastonie, miłuję Cię od pierwszej literki postawionej na tym forum,
          a tym bardziej od naszej pierwszej tajemnej schadzki szpilkowej. Co
          do seksu wspocólnego - oczywiście, że taksmile Jak to świetnie się
          zlożyło, że idąc gdzie indziej i skąd inąd trafiłeś do nas na
          śledzika. Ktoś kiedyś marudził, że u Guruy za dużo tych zbiegów
          okoliczności, muszę poszukać kto i wytknąć, że jednak się tak
          zdarza, ha.
          A wogóle, to jak już urządzimy spotkanie balamukowe, to trzeba i
          gastonowe będzie opracować.
          Do następnego miłegosmile
          • stara.gropa Re: Post sledzium od Gastona 04.06.10, 09:21
            No właśnie, a gdzie jest Bałamuk?
    • eulalija Jedna poważna wada Asiowego spotkania 05.06.10, 11:53
      Asiowe spotkanie miało dla mnie jedną bardzo poważną wadę. Było nas
      za dużo! W brodę sobie pluję i głową w ścianę mam zamiar przyłożyć,
      że nie udało mi sie z dwoma świeżynkami właściwie zamienić ani
      słowa. Bo dopadłam Tutul i Minerwę, Pomarańczuch już była mi znana,
      Szkorbut takoż, ale Bałamuka i Aiso darować sobie nie mogę!
      • stara.gropa Re: Jedna poważna wada Asiowego spotkania 05.06.10, 16:19
        Następne będzie za biletami smile
        • asia.sthm Re: Jedna poważna wada Asiowego spotkania 05.06.10, 19:15
          nastepne bedzie Balamukowe, przywiezie Drakule to sprzeda sie sie w pol godziny
          jak Madonna.
          Bilety mam na mysli, zeby sie pan Baron tylko nie zdenerwowal.
      • minerwamcg Re: Jedna poważna wada Asiowego spotkania 05.06.10, 22:15
        Eulalija dicit:
        > dopadłam Tutul i Minerwę, Pomarańczuch już była mi znana,
        > Szkorbut takoż, ale Bałamuka i Aiso darować sobie nie mogę!

        Prawda, że dopadnięcie Bałamuka byłoby bardziej w zgodzie z logistyką, bo
        ja mieszkam (na ogół) w Warszawie i pewnie nieraz jeszcze przyjdę [groźba
        karalna mode off] smile
        • gastonlemiel Re: Jedna poważna wada Asiowego spotkania 07.06.10, 23:07
          Eulalija ma niestey racjesmile mrowie a mrowie chmielewszczykow
          uniemozliwilo i mnie pokonwersowanie z tym lub owym oraz z ta i owa
          ( wtym z Eulalija za malo!!), i tez bylem z tego powodu
          niezadowolony. za to zadowolony bylem niezmiernie, z tego jakze
          chmielewskiego zbiegu okolicznosci, heh masz racje Orale, ze to nie
          Gurua wynalazla zbieg okolicznosci...Orale, swoja droga, kopa lat od
          tego szpilkowego niespodziankowego...!smile I Twoje szczescie, ze mi
          milosc wyznajesz, bo nasza slubna fotka zobowiazuje!!!! Asiu bardzo
          sie ciesze ze i Ciebie wreszcie poznalem, a wyzwanie odnosnie do
          przywieznienia z ktorej podrozy jeszcze straswzliwszego obrzydlistwa
          podejmuje. I to nawet chetnie. Pod koniec lata mam bowiem zamiar
          udac sie na Krym, i mysle ze bedzie to istna kopalnai mozliwosci.
          Potem odbedzie sie Gastonowe, drzyjcie narody, i szykujcie nowe
          maseczkismile
          • ter.eska Re: Jedna poważna wada Asiowego spotkania 07.06.10, 23:49
            No nie,kolejnego nie daruje,na Gastonowym będę na milion%,z maseczką,czy bez.
            • gastonlemiel Re: Jedna poważna wada Asiowego spotkania 07.06.10, 23:57
              hehe teresko, na szczescie w piwie jest troche mniej procent niz
              rzeczony przez Ciebie milion. Ale kto wie co, i z iloma procentami
              czgeo, uda mi sie przywiezc na Gastonowe z Krymu!! w ostatecznosci
              ukrade im tam kolejowe lapy i kaze Prezes na nich siadac na
              spotkaniach wink
              • groha Re: Jedna poważna wada Asiowego spotkania 08.06.10, 00:11
                Gastonie, koniecznie przywieź ichnią chałwę, będziesz miał czym zatykać gęby
                przeciwników w dyskusjach. Byle nie białą! Czarna lepsza inaczej pod każdym
                względem. Na pogrzebach ją rozdają smile
              • ter.eska Re: Jedna poważna wada Asiowego spotkania 08.06.10, 00:20
                No nie,widoku Prezes siedzącej na kolejowych łapach tym bardzie sobie nie odmówiębig_grin
                • ewa9717 Re: Jedna poważna wada Asiowego spotkania 08.06.10, 08:45
                  Na łapach się nie siada! Nad nimi się wdzięcznie zwisa dupkiem!
                  • balamuk Re: Jedna poważna wada Asiowego spotkania 21.06.10, 18:02
                    Nawracam, choc miesiac minal, bo mnie mus wewnetrzny targa. Zeby sie chocby wirtualnie do memlona przytulic i podziekowac Towarzystwu. Do tej pory geba mi sie raduje i ani mysle marudzic, ze za malo sobie pogadalam (choc za malo sobie pogadalamsmile)), zakladam, ze jeszcze nie raz niechcacy-naumyslnie trafie do Bramy. W razie czego - najbardziej smierdzacym wytworem tutejszego przemyslu spozywczego jest bimber z owocow dowolnych, raczej srednioprocentowy, a pije sie go w temperaturze pokojowej i na dodatek powoli, zadne tam walnac banie. Dla uczciwego Slowianina samobojstwo...
                    W podsumowaniu:
                    - piekielnie sie ciesze, ze udalo mi sie dotrzec i zobaczyc Was w realu;
                    - wiem, jak pokazac kolor czarny;
                    - wiem, ze slowa dziela sie na normalne i malutkiebig_grin))
                    A wszystko razem pomoglo mi przetrwac dwa koszmarne tygodnie w Polsce i kolejne dwa tutaj. Kocham Was zdecydowanie, howgsmile))
                    • orale Re: Jedna poważna wada Asiowego spotkania 21.06.10, 18:28
                      że słowa są normalne i malutkie to przecież oczywista oczywistośćsmile
                      • migos Re: Jedna poważna wada Asiowego spotkania 28.06.10, 23:40
                        > że słowa są normalne i malutkie to przecież oczywista oczywistośćsmile

                        i nikt nas nie przekona, że białe jest białe... a nie, to nie ten
                        wątek. W tym miałem napisać, że NARESZCIE, po miesiącach oczekiwań,
                        zawisły zdjęcia Orale/Edyty95 ze spotkania Asiowego. Za opóźnienie
                        przepraszam Memłono i NIC nie mam na swoje usprawiedliwienie.

                        PS. Pierwsza część zdjęć może wytrawne oko znużyć, ale druga -
                        rebusowa - wynagrodzi oczekiwanie!

                        PS2. Oczywiście zdjęcia w stałym miejscu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka