Dodaj do ulubionych

A w styczniu nie czytamy?

03.01.11, 12:56
Jakoś nie mogę sie do wyczerpanych listów zabrać. Nawet wiem czemu.
Poka machnęłam jakieś czytadła, w tym jeden znosny kryminał: "Czerń kruka" Ann Cleeves.
Obserwuj wątek
    • groha Re: A w styczniu nie czytamy? 03.01.11, 14:13
      Może dlatego, Ewuś, że proza życia nie zawsze nastraja do poezji? A poza tym, to jest o miłości bez happy endu, jak wiemy, a człowiek taki już jest, że woli szczęśliwą jednak.
      Z tego też powodu nie polecam książki "Blues odkupienia" Tima Griggsa. Bo nie dość, że o dramatycznych skutkach nieszczęśliwej miłości w stylu sex, drugs & rock and roll, to jeszcze o tym, jak tragicznie można wszystko w życiu spieprzyć. Absolutnie wszystko. I to nie tylko w swoim, dodajmy. Ale do tego wcale nie trzeba być sławnym rockmanem, powiedzmy sobie szczerze.
      • migos Re: A w styczniu nie czytamy? 03.01.11, 14:40
        "Czern kruka" absolutnie super, tak jak i następna z tego cyklu - "Biel nocy".

        A u mnie Izabela Sowa i "10 minut od centrum". Nieco dziwne na poczatku, ale powoli się rozkręca. Ciężko jeszcze zaklasyfikować, co to jest, poza tym, że dzieje się w Krakowie wink
        • kocio_pierzaczek Re: A w styczniu nie czytamy? 03.01.11, 16:47
          Czytamy, owszem. Ale ponieważ się choruje, to się ma siły tylko na lektury lekkie. Maria Krugr oraz Pożyczalscy. Można się śmiać.
          • kocio_pierzaczek Re: A w styczniu nie czytamy? 03.01.11, 16:52
            A, i jeszcze w przerwach, dla rozrywki, "Encylkopedia gier, zabaw i zajęc z dziećmi". Jest zabawa w kompost, w odciski sałaty, w farmę dla dżdżownic (co na to towarzysto opieki nad zwierzętami, o matko! Zabawa w dżdżownice, w domek dla dżdżownic, obserwowanie dżdżownic, wyścigi.. a nie, tu o ślimaki chodzi. Aż się boję czytać o zabawie w dojenie krów.
      • ewa9717 Re: A w styczniu nie czytamy? 03.01.11, 18:47
        groha napisała:

        > Może dlatego, Ewuś, że proza życia nie zawsze nastraja do poezji?
        Oj nie, Groho! Lubię piszącą Osiecką, uwielbiam pana Jeremiego, ale żadne coup de foudry między nimi jakoś mi nie leżą, choć inne panie u boku pana Jeremiego mi nie przeszkadzały wink
        Ale pewnie kiedyś przeczytam, skoro już mam...
        • orale Re: A w styczniu nie czytamy? 03.01.11, 19:58
          Czytam sobie o Kalinie. Dygat napisał dla niej 10 przykazań, które powinna czytać rano i wieczorem. Z drugiego chyba uczynię swe motto życiowe, pięknie napisane,

          Odmawiaj wszelkich usług, chyba że chodzi o usługi wymienne. Rób to grzecznie i spokojnie, ale stanowczo. Ucz się znajdować w tym satysfakcję. Staraj się wyrobić sobie opinię egoistki, osoby nieużytej i wyrachowanej.

          cudnesmile
          • asia.sthm Re: A w styczniu nie czytamy? 03.01.11, 20:19
            Popadlam w sidla Karin Fossum - wszystko co mi wpadnie w lapy. ciarki chodza od pierwszego zdania i pojecia czlowiek nie wie dlaczego. Dobre znaczy.
            • stara.gropa Re: A w styczniu nie czytamy? 03.01.11, 20:22
              Oj dobre dobre.
        • groha Re: A w styczniu nie czytamy? 03.01.11, 22:04
          ewa9717 napisała:

          > Oj nie, Groho! Lubię piszącą Osiecką, uwielbiam pana Jeremiego, ale żadne coup de foudry między nimi jakoś mi nie leżą, choć inne panie u boku pana Jeremiego mi nie przeszkadzały wink
          Ale pewnie kiedyś przeczytam, skoro już mam...

          Cóż, zaskoczenie nie ominęło nawet Magdy Umer, jak wyznaje na wstępie. Miłość nie zna granic ni kordonów, wiadomo. Za to pewnie dotąd nie wiedzielibyśmy, ile pięknych piosenek zawdzięczamy tej właśnie miłości. Oraz ileż życiowych mądrości, jak choćby tę o malwach, co po chatach kwitną i bledną, a po tylu latach nic już nie jest tragedią...
    • minerwamcg Re: A w styczniu nie czytamy? 03.01.11, 22:30
      Dostałam na Gwiazdkę czytułkę do e-booków! Więc czytam. Zaczęłam oczywiście od Gurui - cykl wyścigowy, czyczony Miecio, Zygmuś Osika, dawaj Florencja i te rzeczy.
      • ewa9717 Re: A w styczniu nie czytamy? 03.01.11, 23:11
        Minerwo, jak już trochę poczytułkasz, podziel się wrazeniami z urządzonka, dobrze?
        • bbbzyta Re: A w styczniu nie czytamy? 12.01.11, 15:50
          Ja się mogę podzielić. Kupiłam sobie latem, żeby na urlop nie wozić stosu. I ja to moje urządzonko KOCHAM, chociaż to taki skromniejszy model bez internetu. Nieduże i lekkie, trzymam w jednej rączce, nie szamoczę się z przekładaniem kartek, tylko pstryk paznokciem, wielkość czcionki mogę sobie ustawić jaką zechcę, od tyciej-tyciej AŻ DO OGROMNIASTEJ, czyta mi doc, rtf, txt, zip, pdf, jeszcze jakieś htmele, co to się na nich nie znam i odgrywa mp3, jeśli podłączyć słuchaweczki. Bateria długo trzyma. No KOCHAM i już.
          • minerwamcg Re: A w styczniu nie czytamy? 14.01.11, 23:08
            To ja tylko dopowiem swoje, też kocham, mam prościutkie i małe, mogę włączyć nawet automatyczne przewracanie kartek, poza tym gra nawet bez słuchaweczek i odtwarza pliki avi. Niestety, nie czyta doców, a czcionkę ustawia tylko na dużą, na ogromniastą już nie.
    • eulalija Re: A w styczniu nie czytamy? 03.01.11, 23:37
      Czasem z czymś się tak ma.
      Od Tutul wyszarpałam, wywlekając ją z domu w obrzydłą pogodę, trzech Krajewskich, dwóch we współpracy, MLP obskoczył już wszystko czas jakiś temu a ja jeszcze nie zaczęłam, licząc, że Tutul chwilę jeszcze poczeka, bo na mnie teraz te książki warczą.
      Musiałam coś dawnego dotknąć, '"Cichym ścigałam go lotem", w kolejce "Zmącony spokój Pani Labiryntu".
      Resztę też mam, przeczytam.
      • ez-aw Re: A w styczniu nie czytamy? 04.01.11, 08:53
        Dragon Lane (tak, znowu robię do tego podejście. Zaczęłam od innego tomu i jest szansa, ze teraz przeczytam), przerywane "Najstarszą prawnuczką". Chmielewska na początek roku, to jest to smile
        • cytrynka6543 Re: A w styczniu nie czytamy? 04.01.11, 16:42
          Kurde mol,nie mam co czytać!
          Z powodu permanentnego braku kasy (jak wiecie nie pracuję od paru miesięcy, nie z własnej winy) nie mogę sobie zakupić nowych czytadeł,a do biblioteki nie mogę się zapisać,bo nie jestem zameldowana na stałe w Warszawie,a tego biblioteki wymagają. Może ktoś z Was udostępni mi swoją biblioteczkę do przeczytania?
          • stara.gropa Re: A w styczniu nie czytamy? 04.01.11, 18:20
            Żeby zapisać się do biblioteki nie trzeba być zameldowanym w Warszawie. W niektórych pobierają wstępna kaucję, w innych nawet tego nie.
            • cytrynka6543 Re: A w styczniu nie czytamy? 04.01.11, 18:51
              No,tam gdzie mi pasuje wymagają,mogę jedynie się "wylegitymować" umową o prac ,na etat,a jak nie to nie i szlus.
              • stara.gropa Re: A w styczniu nie czytamy? 04.01.11, 18:54
                A to paskudy. Na Żoliborzu są bardziej wyrozumiali dla czytelników.
          • ez-aw Cytrynka 04.01.11, 21:26
            Zapraszam na Bielany do mojej biblioteczki. Zawsze coś pożyczę.
            Jeśli za daleko, to mogę po przesyłać trochę książek mailem w wersji elektronicznej.
            • kocio_pierzaczek Re: Cytrynka 04.01.11, 21:58
              Ezaw, a gdzie na Bielanach masz tę bilblioteczkę? W sensie publiczna? Na Duracza?
              • orale Re: Cytrynka 04.01.11, 22:02
                e, na Duracza to nie biblioteczka, to największa. Musi któraś inna, tylko która. Też jestem ciekawa
                • ez-aw Re: Cytrynka 04.01.11, 22:43
                  Mam dwie dość blisko. Jedna była na Ul. Wrzeciono 2 (stacja metra Wawrzyszew). Od września przeniesiona na ul. Szegedyńską - tyły budynku Hotel Agora.
                  Druga jest na ul. Wrzeciono 46 (przy poczcie).
                  A że ul Wrzeciono jest w kształcie litery U - to idąc między blokami mam blisko do obu.
                  • heniulaa Re: Cytrynka 04.01.11, 22:49
                    Ochotę polecam! Jest chyba osiem bibliotek i medioteka - zapisując się do jednej wypożyczasz we wszystkich smile katalogi na stronie internetowej i rezerwujesz książki, filmy i płyty przez neta. Zapisy gratis smile
                    • se_nka0 Re: Cytrynka 05.01.11, 10:50
                      ,,Romans wszechczasów,, - pisane ŁĄCZNIE. Żadnych wszech czasów nie uznaję wink
                      Muszę odzyskać troszkę równowagi psychicznej, jak będzie za mało wyciągnę następną Guruę wink
                      • balamuk Re: Cytrynka 06.01.11, 19:18
                        se_nka0 napisała:

                        > ,,Romans wszechczasów,, - pisane ŁĄCZNIE. Żadnych wszech czasów nie uznaję wink
                        > Muszę odzyskać troszkę równowagi psychicznej, jak będzie za mało wyciągnę nastę
                        > pną Guruę wink

                        Senko, padam Ci w ramiona (o ile nie masz naprzeciwko), popieram wszechczasow wszystkimi nogami. Tez zadnych rozdzielnie nie chce.
                        A o czytaniu nie mam co pisac (???), bo od jakiegos czasu odreagowuje sie przy pomocy tutejszej literatury kryminalno-szpiegowskej z okresu glebokiego komunizmu. Cudna jest.
                    • cytrynka6543 Re: Cytrynka 05.01.11, 15:32
                      Dzięki wam dobre dusze,na pewno znajdę taką bibliotekę która nie będzie stawiała zapór czytelnikowi i nie będzie tak daleko jak Ochota i Bielany.A może jednak uda się przekonać te bliższe,że skoro mieszkam tutaj i tutaj pracuję,to nie będę księgozbioru wywoziła? Przypuszczam,że się da.
                      • ez-aw Re: Cytrynka 05.01.11, 22:16
                        Ja kiedyś zapisałam się do biblioteki koło mojej pracy (inna miejscowość niż byłam zameldowana). Jako argument podałam, że tu obok pracuję, jak chcą to im umowę przyniosę. Nie chciały umowy, z biblioteki korzystałam dość długo. Więc może i Tobie się uda.
                        • moleslaw Czytamy :-) 11.01.11, 13:29
                          Artur Domosławski "Kapuściński non - fiction" - świetna naprawdę polecam i nie uważam jej za jakąś pralnię brudów a Kapuściński niewiele traci w moich oczach raczej zyskuje jako człowiek taki jak wszyscy smile
                          • doratos Re: Czytamy :-) 11.01.11, 13:44
                            Też mam posuchę,przez ten cały świąteczny okres przeczytałam wszystko co miałam,do biblioteki nie miałam czasu bo nie w tym kierunku mi było,a mam wszędzie daleko,i niet autka!
                            Z desperacji podkradam dzieciom Artemisa Fowla i czytam!
                            Ratunkiem jest zawsze Gurua,przypominam sobie Krokodyla.
                            eulalijo teraz to Cię wielbię jeszcze za tego Alexa!
                            • czekolada72 Re: Czytamy :-) 11.01.11, 17:32
                              Czytamy kolejny raz Autobografię JCh.
                              • cytrynka6543 Re: Czytamy :-) 11.01.11, 17:52
                                No,dla mnie to też lektura stała,rozsypują mi się niektóre tomy,zwłaszcza drugi i trzeci.
    • tutul Re: A w styczniu nie czytamy? 11.01.11, 19:16
      Nie mam za dużo czasu nawet na czytanie i pisanie na forum.Nie nadążam.Ale przeczytałam "Cukiernię pod amorem" Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk i czaję się na następną część.Już nawet widziałam w księgarni.Tylko muszę znaleźć pretekst dla wydania pieniędzy.Może na imieniny Honoracie kupię...
      Pretekst potrzebny dla uspokojenie mojego sumienia,że znów ksiązki kupuję i gdzie ja to pomieszczę.
      I mam pod ręką " Rock-Mann " Wojciecha Manna.Zaczyna się ciekawie.
      • kocio_pierzaczek Re: A w styczniu nie czytamy? 11.01.11, 21:08
        Nie czuję się najlepiej, więc - Szklarski.
        • kizuk Re: A w styczniu nie czytamy? 11.01.11, 21:44
          Od świąt czytam znalezione pod choinką;dużo tego,bo rodzina duża,a wszyscy znają moje pasje.Zachęcona rekomendacją M.Czubaszek zaczęłam od "Klary"I.Kuny.Ale nie,stanowczo nie moje klimaty,książka powędrowała do drugiego rzędu.Druga:E.Gilbert "Jedz,módl się i kochaj".no to jest piękne.Ciekawa jestem filmu,bo to Julia Roberts no i jak to sfilmowali?Rozumiem trzecia część-Bali,miłość,bardzo filmowe.Ale jak pokazać medytacje i ich kolejne fazy?Muszę zmobilizować rodzinę do dostarczenia mi filmu.
          Teraz zaczynam Hołownię,w kolejce stoi Larsson.I ponoć lepszy od Larssona Kallentoft-Śmierć letnią porą.Starczy do końca lutego.smileNo i zawsze na stoliku przy łóżku jakaś Gurua,tym razem byczki po raz trzeci.Tylko co z tym początkiem,że tak ciężko idzie?
          • groha Re: A w styczniu nie czytamy? 11.01.11, 22:00
            Kizuku, jak to u byczków: na początku mają rogi smile
      • cytrynka6543 Re: A w styczniu nie czytamy? 11.01.11, 22:06
        tutul napisała:

        > I mam pod ręką " Rock-Mann " Wojciecha Manna.Zaczyna się ciekawie.

        Oooo,Tutul,a pożyczysz do przeczytania? Przy jakiejś okazji,jak się pojawisz? Pięknie proszę,dyg,dyg.smile
        • doratos Re: A w styczniu nie czytamy? 12.01.11, 12:46
          Też bym sobie podygała,nawet do samej ziemi,zwłaszcza dla Koontzabig_grin
        • bbbzyta Re: A w styczniu nie czytamy? 12.01.11, 15:58
          Ostatnio czytałam Marininę, parę sztuk kolejno, ale znam lepsze rzeczy.
          • ewa9717 Re: A w styczniu nie czytamy? 12.01.11, 16:27
            Zaufałam Migosowi i w stresie laptokowym nabyłam "Biel nocy" dla poprawy poczucia samego.
            • bbbzyta Re: A w styczniu nie czytamy? 12.01.11, 16:28
              Hejka, Ewo smile Wyżej podzieliłam się specjalnie dla ciebie wrażeniami z czytnika e-booków.
              • kurcgalopek Re: A w styczniu nie czytamy? 12.01.11, 16:40
                Rock-Manna przeczytałam właśnie, jak to się miło czyta. Bardzo lubię pana Wojtka smile Czy ktoś słuchał relacji z jego benefisu w Trójce? Pięknie było. Nawet śpiewał smile
                Teraz czytam Listy na wyczerpanym papierze, ale jakiś smutek mnie przy tym ogarnia. Nie wiem czy to tekst czy listopad za oknem.
                • migos Re: A w styczniu nie czytamy? 12.01.11, 18:55
                  ewo, na pewno Ci się spodobuje wink
                  Mann i jego Rock-Man słodcy, ale to do przeczytania w jedno deszczowo-ponure popołudnie, miło się czyta, ale niewiele poza tym.

                  ja teraz - nareszcie! - delektuję się "Dwanaście" Świetlickiego. mniam, ależ smaczków..!
                  • goonia Re: A w styczniu nie czytamy? 13.01.11, 17:57
                    John Grisham "The Confession" bardzo dobra, jak zwykle zreszta.
                    • kocio_pierzaczek Re: A w styczniu nie czytamy? 13.01.11, 19:27
                      Sama nie wiem, co poczytać, czegoś mi się chce, ale dokłądnie nie wiem, czego, coś pasującego do wanny i potem pod kołderkę.
                      • cytrynka6543 Re: A w styczniu nie czytamy? 13.01.11, 19:34
                        To może "Jedz,módl się,kochaj" akurat do wanny i do zaśnięcia. Mnie się nie podobało,ale gdzieś tu ktoś pisał,że super książka,chyba Kizuk.
                      • stara.gropa Re: A w styczniu nie czytamy? 13.01.11, 20:15
                        Kama sutra?
                        • ewa9717 Re: A w styczniu nie czytamy? 13.01.11, 20:32
                          O, Gropa się zrepatrianciła. Na indiańskich praktykach była?
                          • stara.gropa Re: A w styczniu nie czytamy? 13.01.11, 21:22
                            Przecie ślubowałam milczenie, przerywane tylko przy większych okazjach. wink
                          • kocio_pierzaczek Re: A w styczniu nie czytamy? 13.01.11, 21:25
                            Tak, Gropciu, kamasutra akurat świetnia do usypiania. A ja muszę odespać. Poza tym, o zgrozo, nie mam w domu kamasutry! Aaaaa! I co teraz?
                            Tego co poleca cytrynka też nie, idę z latarką do pokoju młodego, tam jets miluchna oszklona biblioteczna pełna ksiązek mniej ambitnych, których nie eksponuje się w tzw. salonie. Może baśnie polskie? Mam takie fajne stare wydanie, jeszcze w płótno oprawione, formatu nikczemnego, ale grube jak encyklopedia.
                            • cytrynka6543 Re: A w styczniu nie czytamy? 13.01.11, 21:28
                              Oooo,w tym formacie to ja miałam kiedyś Robin Hooda,ale przepadło...sad
                              A co do Kamasutry,to może zajrzyj do sypialni,dziś,bo jutro to raczej będzie późno...wink
                              • kizuk Re: A w styczniu nie czytamy? 14.01.11, 13:00
                                Daria Doncowa-co o niej myślicie?
                                Jakoś dotąd nie miałam okazji,a słyszałam określenie "rosyjska Chmielewska".Nie wierzę,bo Gurua jest tylko jedna,ale przeczytałabym coś tej Doncowej.Na allegro jest parę pozycji.Warto zainwestować 30 zeteł?
                                • orale Re: A w styczniu nie czytamy? 14.01.11, 13:03
                                  30 zeta nie warto. Miłe to to całkiem i lekko się czyta, dużo napisała. Warto wypożyczyć z biblioteki i przeczytać, mieć w domu to chyba jednak szkoda kasy
                                  • kocio_pierzaczek Re: A w styczniu nie czytamy? 14.01.11, 13:05
                                    Zgadzam się z przedmówczynią. Warto także wypożyczyć serię Polakowej oraz, bardziej mroczne książki Marininy.
                                • g0p0s Re: A w styczniu nie czytamy? 14.01.11, 13:12
                                  Jedną Doncową zacząłem kilka lat wstecz. Chyba się dokończenia nie doczeka.
                                  To co mam jest fatalnie przetłumaczone, po szkolnemu. Często gęsto w przekładzie są wielokropki nie wynikające z sensu zdania - i weź się tu zastanawiaj: wulgaryzm, zawieszenie, mruganie okiem czy co tam jeszcze.
                                  Głowna boharerka ma jedno skuteczne narzędzie do zdobywania informacji - banknoty dolarowe. Szasta nimi na lewo i prawo.
                                  Zachęciłem do lektury? smile
                                  • kizuk Re: A w styczniu nie czytamy? 14.01.11, 13:22
                                    No jak to dobrze mieć pod ręką takich doradców.Miałam wątpliwości,z tego widać,że słuszne.
                                    Dzięki.smile
                                    • ewa9717 Re: A w styczniu nie czytamy? 14.01.11, 15:43
                                      To ja dołożę: przeczytałam jedną Doncową i na pewno była to i moja ostatnia. Grafomania. Wbrew pozorom powiedzialam komplement.
                                      • eulalija Re: A w styczniu nie czytamy? 14.01.11, 16:18
                                        Ja przeczytałam trzy, o moim zdaniu na ich temat świadczy fakt, że po pierwsze kompletnie nie pamiętam o co chodziło a po drugie już ich dawno nie mam. Jak nie umiem rozstawać się z książkami, tak te poszły do biblioteki osiedlowej.
    • aggie9 Re: A w styczniu nie czytamy? 16.01.11, 14:18
      Wreszcie dopadłam "Byczki..." i zostały pożarte w dwa wieczory spędzone w ciasnej wannie we Wawie i Wielki diament cześć druga (która to została wykąpana, ale to już u mnie). Wsiąkłam w książki o diecie strukturalnej, a ze względu na nową profesję interesuję się bardziej zdrowym odżywianiem niż kiedykolwiek. Wyczerpani leżą i czekają na czytanie, ale to podobno po kawałku się czyta.

      No i..... strasznie chcę odświerzyć Millenium (po prawie dwóch latach) , a tak baj de łej jestem zachwycona filmami, wszystkimi trzema częściami, oddają dokładnie atmosferę książek. Sztuka przełożyć taką ilość stron, na film. Dla mnie rewelacja (choć w tle drażni mnie, że nie mówię po szwedzku, bo lubię oglądać i słuchać, a tłumaczenia często coś tam ujmują).

      Poza tym sporo czytania w planach, bo wyprzedaję powoli moją ogromniastą bibliotekę, nie mam siły po raz kolejny przeprowadzać się z tym majdanem. Z tego względu e-booki to chyba coś dla mnie, ale to z jednej strony, bo z drugiej uwielbiam czytanie we wannie, papierowa wersja przeżyje, ale elektroniczna? Chyba, że urządzenie jest jak Nokia, nie do zatopienia smile


      punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...
      • moleslaw "Kapuściński:nie ogarniam swiata" W.Bereś i ... 20.01.11, 06:41
        K.Burnetko kolejne spotkanie z interesującym człowiekiem i będą kolejne jak tylko coś wywęszę w bibliotece.
        • pomaranczuch :). 20.01.11, 21:22
          a propos Polakowej, teraz jakoś wyszła"Pułapka na sponsora" po polsku, nie więcej nie wiem, nie czytałam smile
          www.facebook.com/home.php#!/pages/Pulapka-na-sponsora/143181715738687
          ostatnimi czasy też cierpię na brak czasu. Wczoraj się zabrałam w końcu za Korzenie totalitaryzmu H. Arendt, w kolejce czeka "Eichmann w Jerozolimie. Rzecz o banalności zła", dłuuugo polowałam na tą pozycję. Coś czuję jednak że będę musiała znaleźć jakąś lekką odskocznię kiedy już moja niewielka ilość szarych komórek się przegrzeje smile
    • stara.gropa Re: A w styczniu nie czytamy? 20.01.11, 21:46
      Komisarz Maciejewski - Marcina Wrońskiego. Fajny kryminał, kórego akcja rozgrywa się w Lublinie w 1930 roku. Dla mieszkańców Lublina pewnie jeszcze fajniejszy, bo znają wszystkie miejsca o których pisze autor. Autor ustrzegł się "postarzenia książki" na siłę, co wyszło jej na dobre. Bohaterowie nie są przedwojenni czyli papierowi. Są i następnę części serii o komisarzu Maciejewskim, mam nadzieję, że równie dobre.
    • minerwamcg Re: A w styczniu nie czytamy? 21.01.11, 16:47
      Mam nowego Pilipiuka, "Wampir z M-3"; takie sobie, Wędrowyczom do połowy gumofilca nie dorasta. Nasz dwudziestopierwszowieczny Kraszewski niczym się nie różni od tego dziewiętnastowiecznego - parę perełek i góry, góry, góry podrzędnej literatury smile
      • goonia Re: A w styczniu nie czytamy? 21.01.11, 17:52
        Autobiografia 1-3, przy okazji okazalo sie, ze jakis galgan poprzestawial ksiazki i kolejne tomy nie staly w odpowiedniej kolejnosci! Wyobrazacie sobie? No, ale juz wszystko jest jak nalezy.
      • plecha1 Re: A w styczniu nie czytamy? 28.01.11, 13:11
        Oj, szkoda sad Widziałam w księgarni ostatnio i nawet zastanawiałam się czy nie kupić jako nagrodę za zaliczoną sesję, ale w końcu seria o Mikołajkach zwyciężyła.
    • czekolada72 Re: A w styczniu nie czytamy? 25.01.11, 10:15
      Twarze - Malina Stahre-Godycka.
      Bardzo dobre opowiadania, dające wiele do myślenia!
      • ewa9717 Re: A w styczniu nie czytamy? 25.01.11, 18:01
        Przeczytałabym co ambitniejszego, ale jakoś nic mi w ręce nie wpada. Dziś na chandrę dwa kryminały z Martinem Beckiem sobie nabądłam, bo dawali dwa w cenie jednego. Nie umiem oprzeć się promocjom wink
        • bbbzyta Re: A w styczniu nie czytamy? 27.01.11, 15:51
          Ostatnio w ramach obowiązku w Św. Ks. skonsumowałam "Sekret Kroke" M&M Kuźmińskich.
          Jeśli przełknąć dość już nieświeży i przechodzony wątek OGROMNIE TAJEMNICZEGO STAREGO MANUSKRYPTU, czyta się przyjemnie - Kraków późną wiosną 1939 r., ze szczególnym uwzględnieniem Kazimierza i jego mieszkańców, sympatyczny w gruncie rzeczy szpieg - bon vivant, wątek romansowy takoż, szczęśliwie bez detalicznych opisów erotycznych działań skojarzonej pary. Sami autorzy pewnie bawili się nieźle, zapożyczając rozmaite detale z innych słynnych dzieł w tym stylu, czytelnik (czyli ja w tym przypadku) też je życzliwie rozpoznaje, ale jakby zamiast tego OTSM było coś innego...
          • groha Re: A w styczniu nie czytamy? 28.01.11, 14:10
            Czytamy, a właściwie pławimy się po same zaczerwienione z wrażenia uszy w "Pejzażach pamięci" Agaty Tuszyńskiej oraz, przy okazji, ponownie w całym Singerze, jaki tylko dostępny nam jest. I właśnie się dowiedzieliśmy, że Bashevis uwielbiał Tołstoja, ale gdyby ten, na przykład, mieszkał po sąsiedzku, to raczej nigdy nie wybrałby się go odwiedzić. Nigdy. Wolałby czytać, co pisze. Gdyby Szekspir, Dickens i Gogol grali w karty piętro niżej, również nie poszedłby do nich, nawet gdyby go zapraszali. I to nie tylko dlatego, że w karty nie grał. A nuż Szekspir okazałby się starym pijusem, Dickens zarozumialcem, a Gogol szaleńcem? Po prostu za Chiny nie rozumiał ciekawości prywatnego życia twórców. „Kiedy jestem głodny – mówił – nie sprawdzam biografii piekarza”. I dodawał: "Bo w końcu kimże jest pisarz? Swoim dziełem".
            Dziwak, nie? Ale nie macie pojęcia, jak mi ulżyło. Wreszcie ktoś mi pięknie wytłumaczył na czym polega moje własne dziwactwo, się okazuje. Bo z tym głodem i piekarzem mam podobnie, ale dotąd myślałam, że to tylko wrodzona nieśmiałość, a nawet gorzej: jakiś niedorozwój...
            Aha, a z lżejszych lektur, to właśnie wpadła mi w ręce Sowa i nadziałam się strasznie. "10 minut do centrum" akurat do nich nie należy. Jedyne, co mnie w niej nie zdołowało do imentu, to fajne zdanko: "niektórzy są jak radio: odbierają tylko określone pasmo". To fakt.
            • ewa9717 Re: A w styczniu nie czytamy? 28.01.11, 14:23
              Z przykrością stwierdzam, żem nietaktowniejsza i w piekarni ucho na plotki o córce (!) bądź ciotce piekarza nadstawiam. Własnie przeczytałam biografię Wojciecha Cejrowskiego, przeciw której biografowany ostro pyszczył. Ciekawa.
              • gabrielle Re: A w styczniu nie czytamy? 31.01.11, 23:39
                Skopawszy dziś egzamin (zaliczone, ale ble), udałam się do biblioteki z jednym słowem na ustach: KSIĄŻKI! KSIĄŻKI! KSIĄŻKI! Książki i żeby w nich nie było o na przykład wycenie pojedynczego drzewa techniką wskaźnikową czy też według wartości drewna na pniu, bo żyły popodgryzam.

                Czytam sobie "Ślimaki z ogródka" Marty Madery. Dawno tak nie wyłam ze śmiechu nad książką.
                • kocio_pierzaczek Re: A w styczniu nie czytamy? 01.02.11, 08:01
                  A pierwszą część czytałaś? "Przyjaciół"? Doszłaś już do egzotycznego studenta?
                  • gabrielle Re: A w styczniu nie czytamy? 01.02.11, 18:38
                    Czytałam. Olśniło mnie w trakcie, bo nazwa knajpy wydała mi się znajoma. Chodzi ci o studenta z bardzo ciekawym sposobem mówienia po polsku?smile

                    Student badał pacjentkę:
                    - Czeczenia jest - powiedział z pełnym przekonaniem do asystentki, kiwając ponuro czarną, kudłatą głową. Asystentka wytrzeszczyła oczy na tę niespodziewaną w tym miejscu i tej scenerii deklarację niepodległości.
                    - Rosja ma na ten temat inne zdanie - zachichotał Oskar.
                    Tumbototo postanowił wyrazić się jaśniej.
                    - Ta pacjęta w połciach ma szerzenia - powiedział z naciskiem. - I czeczenia. Połciów palenie.
                    Wszyscy, z asystentką na czele, w milczeniu przeżuwali otrzymaną informację. Tylko Gacia, uzdolniona językowo, wzruszyła ramionami.
                    - Ta pacjentka w płucach ma rzężęnia i trzeszczenia - przetłumaczyła płynnie. - Zapalenie płuc.

                    A i dalej:
                    - A u dziadów jaka choroba się siezi?
                    - Oh my God! - wyszeptała poliglotka Gacia, słysząc tę wersję zapytania o choroby występujące w rodzinie.

                    Polecamsmile
                    Parę rzeczy sobie nad "Ślimakami z ogródka" przemyślałam.
                    • kocio_pierzaczek Re: A w styczniu nie czytamy? 01.02.11, 20:52
                      Bo Madera zmusza do śmiechu, ale do myślenia jeszcze częściej.
    • stara.gropa Re: A w styczniu nie czytamy? 01.02.11, 11:28
      Czytam Niespokojnego człowieka i doszłam do momentu, kiedy przyjeżdża Baiba. Wallander zaprasza wtedy Lindę do domu, żeby obie kobiety poznały się. Jestem pewna, że w którejś z wcześniejszych książek było wspomniane, że Linda i Baiba spotkały się i polubiły. Co na to miłośnicy Mankella? Mam rację? Ewo, nie ukrywam, że liczę zwłaszcza na twoją pamięć.
      • doratos Re: A w styczniu nie czytamy? 01.02.11, 12:22
        O ja też jestem ciekawa,bo czytam Mankella całkiem nie alfabetycznie tylko jak mi się akurat któraś w bibliotece trafi.I tego akurat nie czytałam.sad
        • ewa9717 Re: A w styczniu nie czytamy? 01.02.11, 12:42
          Pamięć, Gropo, to akurat nie jest to, na co można u mnie liczyć, ale też odnoszę (dokąd, ach, dokąd????) wrazenie (może mylne?), że jakaś bezpośrednia wstriecza była. Mam wprawdzie chyba wszystkie Mankelle, ale nie jestem na razie na takim ssaniu książkowym, żeby do któregoś wracać, więc sorry Winnetou...
          • stara.gropa Re: A w styczniu nie czytamy? 01.02.11, 12:50
            Póki co zadowolę się wrażeniem. smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka