dolinona
16.06.04, 11:19
Nie udalo mi sie zarazic Chmielewska pana K powiedzial ze cierpi ona na
paplanizm, i wiecej tam slow niz tresci. Oczywiscie ma racje, ale mam
nadzieje a wlasciwie wierze ze to autorka miala na mysli.
Wlasnie mecze Studie przodkow, moze nie najlepsza podobnie jak Najstarsza
prawnuczka z momentami historycznymi, malo pociagajacymi dla moa. I co widze,
a raczej przyczytuje " Ciemnosc ma to do siebie ze nic nie widac", smieszne i
takie Chmielewskie, a jednak lanie wody. Czy myslicie ze ona pisze tak
swiadomie i bawi sie nieudacznym jezykiem budujac taki wlasnie styl? Czy
raczej jest to chec pisania i tylko " slowa, slowa, slowa" `?