01.12.16, 09:48
witam fragmentem z repertuaru Steni Kozłowskiej :

,,Popatrz w okno już grudzień
Drzewa w śniegu peruce
I do szyby mróz cicho
Kwiatem szronu zapukał
Przechyliła się znowu
Czasu waga odwieczna
Pora świeczek i kolęd
Pora kartek świątecznych..,,

Dobrego dnia.
--
,,Kaczkę należy piec w niskiej temperaturze tyle czasu, ile trwa popołudniowa drzemka.,, - by Yoma
Obserwuj wątek
    • groha Re: Grudzień 01.12.16, 15:32
      > Drzewa w śniegu peruce
      "Dzieci, czy ja mam na głowie perukę?" smile
      Najmocniej przepraszam, ale na skojarzenia utrwalone na mur-beton nie ma rady.
      • franula Re: Grudzień 02.12.16, 08:10

        Koronki za oknem włażą w okno, dziecko ma urodziny a jak wiadomo urodziny to święto każdej mamusi, na popołudnie zaplanowae ogólnorodzinne pierniczenie, w sumie piątek więc nie najgorzej a ja zaraz komus tętnicę przegryzę. Chyba sobie z braku innych kandydatów

        Racjonalne powody ku temu jakieś tam sa ale na codzień je z wysilłkiem od siebie odsuwam a właśnie mnie dopadły.
        Dzień dobry.
          • balamuk Re: Grudzień 02.12.16, 09:16
            Ten po prawej to chyba wyje do księżyca, problemy egzystencjalne ma? wink
            Franulu, zbierz się w sobie i racjonalnym powodom daj potężnego kopa, niech nie dopadają! Co się sama będziesz po tętniczce chlastać. Trzymaj się.
            Cześć.
            • eulalija Re: Grudzień 02.12.16, 09:36
              Balamuk słusznie prawi.
              Bałaganu sobie Franulo tylko narobisz a krew się kiepsko zmywa.
              Wczoraj na podwórku posadzili mi las.
              Długi. Dwanaście drzewek.
              I słusznie posadzili.
              Las zasłoni gabarytownię sąsiedniego bloku.
              A potem spadł mokry śnieg.
              I złamał gałąź drzewa obok.
              I spadła na posadzone.
              I jak tu się zachwycać pięknością białego.
              Wyciągam kajak z piwnicy.
              Pantarejuje.
              Witam.

              --
              Szajka bez końca
              • se_nka0 Re: Grudzień 02.12.16, 11:11
                Ja wyciągam śniegowce. Jakiż to jest udany zakup się okazuje.
                Najczęściej używane zimowe obuwie smile

                Goooonia !

                Dobrego dnia.

                --
                ,,Ludzie są po prostu głupsi od kotów. Instynkt zatracili, a myślenie nie przyszło.,, by Horpyna
                • czekolada72 Re: Grudzień 02.12.16, 12:03
                  O tak - kajak to idealny srodek transportu aktualnie!
                  Miłego!

                  --
                  Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                  Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                  "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                  Fela 2003-2016
      • embepe Re: Grudzień 02.12.16, 17:52
        Dzień dobry w całkiem nowym miesiącu!
        U mnie piękna zima była przedwczoraj i jeszcze dzień wcześniej, a wczoraj i dziś to deszcze niespokojne potargały sad i roztopiły cały puchowy śniegu tren.

        U mnie nudy, bo żadnej przeprowadzki ani remontu (awaria spłuczki w toalecie się nie liczy, prawda?), ale mam za to kompletnie poprzestawiane meble - tak dla duchowego towarzystwa dla remontujących i przeprowadzających się smile
        Przeprowadzałam się dwa razy w życiu, ale poszło tak jakoś bezboleśnie i dawało takiego fajnego kopa do działania, że jestem w stronnictwie tych, co lubią przeprowadzki.

        Bardzo źle wspominam natomiast pomaganie przy przeprowadzce mojej maci, która jest nieprawdopodobnym chomikiem (prawie jak Alicja) i wszystko, co ma, jest jej absolutnie niezbędne. Mało brakowało, a zostałałabym zamordowana przez własną matkę za dyskretne pozbycie się uszkodzonego abażura, dość paskudnego i niepasującego do żadnej z posiadanych lamp... No i muszę wspomnieć też o torebeczce z tymiankiem, którego termnin przydatności do zużycia minął... dwadzieścia dwa lata wcześniej. Zabytkowy tymianek ostatecznie załapał się na przeprowadzkę i założę się, że nadal mieszka z moją rodzicielką. We wrześniu 2016 minęło dwadzieścia pięć lat, jak ten tymianek nie nadaje się do zużycia - piękna rocznica! big_grin

        --
        Azali były osoby mrowie a mrowie?
        • asia.sthm Re: Grudzień 02.12.16, 18:41
          Ten tymianek bedzie teraz dla mnie symbolem nieprzeterminowania - rekord zywotnosci tez pobil.

          Moja kolezanka trzymala przeteminowe, kupione ciasto z kremem, zeby bylo smieszniej. Najpierw o nim zapomniala, a ze ladnie wygladalo to postawila sprawdzic jak dlugo bedzie dobrze wygladac (w celofanie przezroczystym). Chyba z 6 lat prowadzila eksperyment - ciasto nadal wygladalo dobrze chociaz ciut suchsze sie wydawalo. Nie wiem po ilu latach wylecialo na smietnik - wszystkim znudzilo sie obserwowac, albo zwyczajnie zapomnieli.
          Ale tymianek wygral.

          --
          https://forumdlazycia.files.wordpress.com/2014/06/linia-ozdobna_www-margonem-pl.gif
          • czekolada72 Re: Grudzień 03.12.16, 09:58
            Musze sprawdzic ile lat licza owoce-zelki, z Lidla, pudeleczko+ celofan. Wygladaja jak nowe, az strach pomyslec z czego sie skladaja....

            --
            Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
            Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
            "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
            Fela 2003-2016
            • gat45 Re: Grudzień 03.12.16, 10:25
              To może ja wam nie opowiem, co u mnie wypłynęło w jednym kartonie podczas powodzi... Karton zapomniany i zarzucony od przeprowadzki sprzed 10-ciu lat. A w środku zabytki : słoiczki z grzybkami i konserwy syberyjskie z miejscowym krabem. Do tego kartonu dotarłam - logicznie, bo dobrze był schowany - w ostatniej fazie czynności sprzątalnych postkataklizmowych. Wieczka słoiczków rdza przyspawała do szkła, ruskie puszki okazały się być z byle jakiego materiału, bo też przerdzewiały do cna. Na pocieszenie zostały dwie ćwiartuchny - tak, historyczne i zabytkowe ćwiartuchny, a nie żadne przez wrażą Brukselę narzucone 200ml. Jedna Żytnia i jedna jakaś taka mało znana, ale za to z przepiękną etykietką. No i nakrętki odporne - jeden wielki blask. Tubylec się ucieszył. Zawsze twierdził, że ćwiartuchna to idealna miarka na dwóch : po secie na paszczę i jeszcze po troszeczku na pocieszenie, że to już koniec.
              • balamuk Re: Grudzień 03.12.16, 11:13
                gat45 napisała:

                > Tubylec się ucieszył. Zawsze twierdził, że
                > ćwiartuchna to idealna miarka na dwóch : po secie na paszczę i jeszcze po trosz
                > eczku na pocieszenie, że to już koniec.

                Jakie to ładne, sama subtelność! Przekaż Tubylcowi wyrazy zachwytu, stp. Mogę korzystać? wink

                Słonice wdzięczne a łagodne. Cześć. smile
                • minerwamcg Re: Grudzień 09.12.16, 16:22
                  Gatu, a może jak będziesz jechała do Polski, przywieź szanownego Tubylca? Może opróżnimy razem jaką ćwiartuchnę? Będzie miał wrażenia jak Herbert od hrabiny w domu Alicji smile

                  --
                  Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
          • embepe Re: Grudzień 03.12.16, 11:29
            balamuk napisała:

            > Komu ślubny splatasz wieniec
            > Z róż, liliji i tymianka?
            >
            > Może to był pamiątkowy tymianek, a ty go wyciepnąć chciałaś! wink))

            Obawiam się, Balamuku, że to nie ten przypadek, niestety!
            To była jedna z wielu torebeczek z przyprawami, zupełnie bez poszanowania przechowywana w kuchennej szafce, wraz z milionem sobie podobnych. Na tymianku akurat była wyraźnie widoczna data przydatności do spożycia, bo to była taka stareńka torebka z białego papieru (ktoś pamięta takie Herbapolowe torebki z najzwyklejszego papieru?), z fioletową pieczątką datownika. Gdyby dobrze poszukać, to pewnie parę innych zabytków też by się znalazło, ale daty wyblakły wink.

            Gdyby była to pamiątka, to pewnie byłaby uhonorowana jakimś bardziej zaszczytnym miejscem i może lepiej traktowana. No i legendy o niej pewnie snułyby się po rodzinie, a tu nic, panie! Żadnych znaczących wydarzeń z torebką tymianku w roli głównej!
            big_grin

            --
            Azali były osoby mrowie a mrowie?
    • gat45 remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 02.12.16, 13:40
      mogło być gorzej... Forumowej koleżance z sąsiedniego FzD spadł na głowę remont wymuszony (zalewała sąsiadów) - połączony z rozmontowaniem całej łazienki. Nieprzewidziany ani logistycznie, ani finansowo. Od razu inaczej popatrzyłam na moje kłopociki.
      A mój w fazie zstępującej : jeszcze tylko do poniedziałku, a właściwie do jutra, bo w poniedziałek tylko drobna wykończeniówka. Od kilku dni w ogóle było spokojniej, bo co miało zostać obnażone, to obnażone zostało - odpadł lęk o stan tynków pod zdzieranymi tapetami i o takie inne cudactwa, które mogą się ujawnić w trakcie robót i strasznie wszystko skomplikować. Urok starego domu...
      W każdym razie już teraz mogę stwierdzić, że korytarze i klatka w kolorze skorupki jajka zdrowej kury sprawiają, że całość wydaje się dwa razy większa (przypominam, ze poprzedni właściciele przylepili tapetę w kolorze ciemnego burgunda nie tylko na ścianach, ale także na suficie !!!!).
      Od jutra mogę zacząć solidne wietrzenie, bo ostatnie malunki dzisiaj.
      Na wagę boję się wchodzić sad Ostatnio mój pan doktor ochrzanił mnie za trend (według niego - dążę asymptotycznie do zera)

    • czekolada72 Podwątek okołoMikołajowy..... 05.12.16, 18:16
      Jako, ze Dziecie me od jakis 14 lat w Mikołaja nie wierzy, acz prezenty chetnie przyjmuje - clou programu spadło na Brata, posiadacza Dziecka Wierzącego (w Mikołaja). Z racji licznych rozjazdów Brata - Mikołaj puka (a my przypadkiem wtedy u Brata gościmy) raz 5 raz 6 raz7, tak by Gospodarz mogł pukajacemu otworzyc. W tym roku zaproszeni na przypadek jestesmy na jutro, a tu M głosi, ze jak to?! Przecie Mikołaj przychodzi 5 grudnia wieczorem.
      Jak tam u Was puka, pukał?
      --
      Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
      Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
      "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
      Fela 2003-2016
      • minerwamcg Re: Podwątek okołoMikołajowy..... 05.12.16, 20:38
        U nas pełna konspiracja, Chomik wie, że święty Mikołaj daje prezenty po kryjomu, bo nie chce, żeby mu ludzie dziękowali smile Więc tak, jak to było u mnie w domu, obudzi się jutro rano z prezentami pod poduszką.
        Mój wujeczny dziadek miał jednego roku osobliwą prośbę do świętego Mikołaja - zamarzył sobie buty z cholewami. I to nie byle jakie, do konnej jazdy, oficerki prawie smile Pradziadek, a jego ojciec był człowiekiem zamożnym, ale w tej sferze nie było przyjęte, żeby się dziesięcioletni smarkacz cholewami pysznił, podkute trzewiki nosili i tyle. Ale dziadka coś naszło, może dzień dobroci miał, zamówił buty u szewca... i nie tylko zamówił, stał mu nad głową, żeby na Mikołaja były gotowe smile Podobno uciechy, jaką miał z tych butów obdarowany, opisać się nie dało. I kiedy jakiś czas później starsi bracia wyjaśnili mu wreszcie, jak to się sprawa ma z tym Mikołajem, tylko westchnął i powiedział "ja tak podejrzewałem, że to tata, ale tak przyjemnie było wierzyć..."

        --
        Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
          • czekolada72 Re: Podwątek okołoMikołajowy..... 06.12.16, 07:25
            Moj Bratanek chodzi obecnie do 6 klasy. Brat mowi, ze Mały co jakis czas zwraca sie don "Tata, ale to Ty naprawde kupujesz te prezenty?". Ale... Jakis czas temu zabralismy B - ja, Mała i amant - do kina, na Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć, i wracajac o tychze zwierzetach rozmawialismy,na koniec B podsumowal cos w rodzaju "jak świety Mikołaj. Na to świezo upieczony Amant jak gdyby nigdy nic powiedzial "Ale świety Mikołaj nie istnieje".
            Słuchajcie - cisza jaka zapanowała w aucie, wzrok Małej, ktory gdyby zabijała - amant przestałby istnieć, pustak w moim mózgu jak zareagować na takie swietokradztwo i mina B - NIGDY nie znalazłam się w tak koszmarnej sytuacji smile)
            Po chwili trawjacej wieki - wszyscy zaczelismy cos przez sie mowic, B oprzytomniał, list do świetego napisał, ale podejrzewam, ze to ostatnia impreza bedzie tego typu, z podrzuconym worem prezentow pod drzwi, przez spieszacego sie do kolejnych dzieci Świetego smile

            --
            Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
            Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
            "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
            Fela 2003-2016
            • franula Re: Podwątek okołoMikołajowy..... 06.12.16, 10:55
              Kilka dni mnie nie ma a tu takie cudne opowieści.

              Tymianek przypomniał mi pastę BHP.
              AD 2015 - sprzątamy Tacie chałupę. Wyciągnęłam z jakiegoś kąta pastę bhp z terminem przydatności 1985 r. Ciepłam do śmieci bojąc sie zagrożenia biologicznego. Ojciec w locie złapał opakowanie i oz okrzykiem - ale to sie przecież nie przeterminowyuje! - przytulił do memłona [czy tylko kobiety posiadaja łono?].
              Nie przekonała go nawet zasadnicza zmiana konsytstencji pasty na suchutki proszek - jak już odważyłam sie zajrzeć do środka.

              Podobno jedynym produktem spożywczym który naprawdę się nie przeterminowywuje jest miód - nawet z piramid nadaje się do spożycia.
              • minerwamcg Re: Podwątek okołoMikołajowy..... 06.12.16, 18:51
                Pasta BHP to w dużej mierze piasek i mydło, nie bardzo się ma co zepsuć. Mógł się wydzielić tłuszcz i zaschnąć, no to wówczas całość trochę waniajet, zjełczałym łojem na ten przykład smile Ale żeby to użyte zewnętrznie miało kogoś otruć na śmierć, nie przypuszczam.

                Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
            • minerwamcg Re: Podwątek okołoMikołajowy..... 06.12.16, 10:55
              Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że mogę zgodnie z sumieniem przysiąc na obu kolanach, że święty Mikołaj istnieje smile Był biskupem Myry i świętym człowiekiem, potem umarł i poszedł do nieba - to jak ma nie istnieć? Dusza ludzka jest nieśmiertelna.
              Stanowczo katolicy w tej sprawie mają komfort smile Prawosławni też. Protestantom już gorzej, bo u nich obcowanie świętych inaczej wygląda.

              --
              Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
    • czekolada72 Re: Grudzień 07.12.16, 13:10
      Pracowa kolezanka opiekala sobie chlebek w mikrofali i nieco zadymila.
      Przyjechaly 3 duze auta strazy pozarnej na sygnale...

      --
      Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
      Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
      "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
      Fela 2003-2016
          • czekolada72 Re: Grudzień 07.12.16, 19:25
            Moj Boze, nawet nas tak nie ruszylo smile)

            --
            Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
            Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
            "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
            Fela 2003-2016
          • se_nka0 Re: Grudzień 07.12.16, 19:26
            Coś Ewa chciała powiedzieć, ale co?? Bardzo skrótowo sie wyraziła wink

            Straży zapewne nie miała koleżanka w planach big_grin

            Kraków jak zawsze piękny, żałuję że mało czasu miałam aby polatać.
            Dobry wieczór

            --
            ,,Ludzie są po prostu głupsi od kotów. Instynkt zatracili, a myślenie nie przyszło.,, by Horpyna
            • ewa9717 Re: Grudzień 07.12.16, 22:20
              Mam deprechę pogodową.
              Ale poprawiło mi (ciutkę) humor nowe powiedzonko: gdyby kłamstwo było wężem, on mieszkałby w terrarium wink
              Czór.

              --
              bi.gazeta.pl/im/ac/0f/14/z21034156Q,QII-Krajowy-Zjazd-Adwokatury-w-Krakowie--prezydent.jpg
      • eulalija Re: NIE 09.12.16, 08:47
        Och Gat.
        Umysłowi może daj zwyczajnie odpocząć.
        Okna umyj albo cóś.
        A ducha otul w ciepłą kurteczkę i z P.T. pochodźcie z tragarzami po okolicy.
        Byłam u małego chłopca.
        Zmienić mu nocnik.
        Trochę mi się podobało.
        Trochę nie.
        Ale samolotem leciałam.
        O!
        Witam.

        --
        Szajka bez końca
        • ewa9717 Re: NIE 09.12.16, 10:41
          Z powodu sina zgnilizna mam jak Gat. Rozrywki fizyczne typu mycie okien w ogóle nie wchodzą w grę. Ani nocniki i samoloty. Nawet kompa nie za bardzo mi się chciało włączać...
          Bry.

          --
          bi.gazeta.pl/im/ac/0f/14/z21034156Q,QII-Krajowy-Zjazd-Adwokatury-w-Krakowie--prezydent.jpg
          • groha Re: NIE 09.12.16, 14:18
            Ludzie kochani, co się stało? Pielęgnujemy teraz chandry, doły i melancholie? Rany boskie, od kiedy? Kurcze dziobate, bo ja nic o tym nie wiem i wciąż mi się wydaje, że chmielewskość to taki stan umysłu, który oczywiście nie wyklucza frustracji, furii, a nawet depresji pogodowej, ale absolutnie ich nie afirmuje, więc zjawiska te występują na tyle sporadycznie, że nie zagrażają niczyjej pogodzie ducha. A tu guzik. Zagrażają, jak jasny gwint. O, chyba właśnie czuję, że uśmiech mi gaśnie na amen i nic, tylko się pochlastać, albo kogoś głasknąć...

            https://filing.pl/wp-content/uploads/2015/09/filing_images_116332d5a39a.gif
            • se_nka0 Re: NIE 09.12.16, 14:29
              Głasknąć! Jakie piękne głaskanie Groha zapodała smile
              I cieszyć się z plusów dodatnich póki jeszcze są.
              Dobrego dnia.

              --
              ,,Ludzie są po prostu głupsi od kotów. Instynkt zatracili, a myślenie nie przyszło.,, by Horpyna
            • ewa9717 Re: NIE 09.12.16, 14:35
              Hm, brzuś jakby mój, ino popierś ma nie taka plaskata...

              --
              bi.gazeta.pl/im/ac/0f/14/z21034156Q,QII-Krajowy-Zjazd-Adwokatury-w-Krakowie--prezydent.jpg
              • ewa9717 Re: NIE 09.12.16, 14:36
                I jakie sporadycznie, proszę Grohy, toż to paskudztwo trwa od niespodziewanego końca lata!

                --
                bi.gazeta.pl/im/ac/0f/14/z21034156Q,QII-Krajowy-Zjazd-Adwokatury-w-Krakowie--prezydent.jpg
                • groha Re: NIE 09.12.16, 16:08
                  Ewuś, masz na myśli pogodę? E tam, przecież to nic niezwykłego, gdyż o tej porze roku przeważnie jest ona udupiająca, za przeproszeniem, więc nawet nie ma o czym gadać. Odnoszę jednak wrażenie, że o wiele dłużej trwają znacznie gorsze paskudztwa i takie różne anomalie, że tylko padać martwym bykiem i leżeć, jak te szkielety bez ciał i bez ducha, ale żeby tak całkiem na poważnie i bez humoru? A chała. Nie wiem, jak Szanowni, ale ja strasznie boję się kogokolwiek sponurzyć, naprawdę. I dopóki starczy sił, to sama też się nie dam. W życiu. Mimo wszystko i na przekór, aż do śmierci, amen.
                  O kurcze. Miało być o głaskaniu, a niechcący chyba wyszedł mi jakiś manifest, czy coś smile
              • balamuk Re: NIE 09.12.16, 16:16
                No i co? Już masz powód do radości. wink
                Miałam ponarzekać odrobinkę, ale na dictum acerbum Groszki informuję, że PIEKIELNIE SIĘ CIESZĘ, że jutro po południu skończy mi się jeszcze jeden koszmarny tydzień. big_grin
                Fragment wywodu na temat kształtu stopy na Gazecie: Jeśli chodzi o buty większość z nas kupuje oczami. A to nasze stopy powinny mieć w tej kwestii najwięcej do powiedzenia.
                Natychmiastowe skojarzenie: Są tu buty, których śpiew byłby milszy pani uszom!
                Cześć. smile
              • groha Re: NIE 09.12.16, 19:36
                Ach, ach, jak ja lubię sprawiać ludziom radochę. Pasjami!
                Proszę bardzo, oto dalszy ciąg miziania:

                https://filing.pl/wp-content/uploads/2015/09/filing_images_4204946f2179.gif

                A tu całość o tym niezwykłym spotkaniu:
                filing.pl/zobacz-jak-ta-urocza-foka-prosi-nurka-o-glaskanie-po-brzuchu-nie-sposob-jej-sie-oprzec-2/
                • asia.sthm Re: NIE 10.12.16, 07:34
                  Cudny filmik na sobote, dzieki dzieki.
                  Ten nurek musi miec jakis nadzwyczajny wdziek nie do odrzucenia dla wszelkich istot, nawet beznogich.
                  Gdzie jest Papunia i niech sie wypowie.


                  --
                  https://forumdlazycia.files.wordpress.com/2014/06/linia-ozdobna_www-margonem-pl.gif
                    • ewa9717 Re: NIE 10.12.16, 11:06
                      U mnie też pogoda stolicznaja...
                      Bry.

                      --
                      bi.gazeta.pl/im/ac/0f/14/z21034156Q,QII-Krajowy-Zjazd-Adwokatury-w-Krakowie--prezydent.jpg
                      • balamuk Re: NIE 10.12.16, 17:09
                        Podsyłam parę słonic.
                        Ufff. Odpracowaliśmy polską imprezę mikołajkową dla blisko setki dzieciaków, czuję się jak chłop pańszczyźniany po żniwach. wink
                        W ramach odprężenia piekę ciasto bananowe i robię nic.
                        Cześć. smile
                        • groha Re: Grudzień 10.12.16, 18:18
                          Bałamuku, a słyszysz dobrze? Pytam, bo wiem, że po takiej dawce dzieciątek naprawdę można być schetanym, jak chłop pańszczyźniany po żniwach, a także głuchym, jak zmurszały pień smile
                          A wracając jeszcze na chwilkę do miziania, to spójrzcie, co jedna dziewczyna może zrobić własnymi rękami, żeby wprawić w zachwyt całą zwierzolubną ludzkość:

                          https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/92/56/fa/9256fae3dc1fa04996bc6070a0a8b7d3.jpg

                          A tu reszta:

                          Niezwykłe dzieła Lee Cross
                          • asia.sthm Re: Grudzień 10.12.16, 19:23
                            Tu u mnie Bankiet Nobla rusza z kopyta i musze klapnac przed telewizorem poogladac kiecki z bliska. Wszystkie diademy na glowach tez mnie interesuja i co roku czekam az ktorejs glowie spadnie w talerz z zupa. Zupy jadaja rzadko, wiec w jakikolwiek talerz musi mi starczyc.
                            Kto lubi kiecki niech pyknie w tegoroczny pokaz noblowskiej mody:
                            www.dn.se/nyheter/sverige/bildspecial-har-ar-kvallens-klanningar/


                            --
                            po prostu, prosto z mostu...
                            • gat45 Re: Grudzień 10.12.16, 20:08
                              Zdjęcie 4 - Prinsessan Sofia w takim czymś okropnym, jak z zielonej blachy - trzeba by udostępnić Damie, ze względu na usytuowanie gwiazdy jakiegoś wielkiego odznaczenia. Dama się frasuje, że może jej miejsca na biuście zabraknąć na rozliczne medale, a tu patrzcie szanpaństwo, ileż możliwości w talii i poniżej.
                            • groha Re: Grudzień 10.12.16, 20:13
                              Fiu, fiu, powiało wielkim światem. Być może się nie znam, ale śmiem podejrzewać, że jednak kiecki żadnej babie z zachwytu łba nie urwą. Króla lepiej pokaż, Asiu. On zawsze urywa.
                              • ewa9717 Re: Grudzień 10.12.16, 20:29
                                Fakt, mocno nieurywne te kiecki, zaś panowie, nawet sami w sobie niezbyt wyględni, ale wygorsowani i we frakach... no tego... lubię wink Dawaj króla, Asiu!
                                Zośka w zieleni wcale nie taka zła, bo młodej i ładnej żadna kiecka nie zaszkodzi. Zaś Dama już wie, że wzorem północnokoreańskich generałów medale może gęsto nosić i na nogawkach wink

                                --
                                bi.gazeta.pl/im/ac/0f/14/z21034156Q,QII-Krajowy-Zjazd-Adwokatury-w-Krakowie--prezydent.jpg
                                • gat45 Re: Grudzień 10.12.16, 20:41
                                  Nie mówię, że Zośka zła, jeno że kiecka na niej jak z blachy. Był taki okres w malarstwie, zanim się nauczyli malować fałdy miękkie, to wszyscy święci wyobrażani byli w takich powłóczystych pancerzykach praktycznych.
                                  • minerwamcg Re: Grudzień 10.12.16, 22:16
                                    Prawda, był. A co do kiecek, nie ma tak odjechanych, żeby ktoś nie założył. I tu przypomniała mi się, a propos oczekiwanego przez Asię wpadania do zupy, opowieść ze "Znaczy kapitana" o damie, która zamotała sobie na cycu jakąś odzieżową improwizację... i, znaczy, nie śmiał się tylko kapitan.


                                    --
                                    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
                                    • asia.sthm Re: Grudzień 11.12.16, 07:43
                                      Tu Krol na rozdaniu nagrod.

                                      https://hds.imgix.net/9CFIiXscYjU20zmk8OohWr5cUyo.jpg?fit=crop&crop=faces%2Centropy&w=980&h=588&auto=format&q=60

                                      Jednak przedstawienie ukradla Patti Smith - zakalapuckala sie z nerwow ale otrzymala i tak najdluzsze brawa.
                                      Tu widac
                                      pitchfork.com/news/70346-watch-bob-dylans-nobel-prize-award-ceremony-live-stream-with-patti-smith/
                                      --
                                      Stop! Latać tylko prawą stroną
                                        • balamuk Re: Grudzień 11.12.16, 09:41
                                          O, jest król na dzień dobry, fajnie. smile
                                          Ciekawe, czy by się zdziwił, że tuż za morzem ma grupkę zdeklarowanych ( i bezinteresownych) wielbicielek. wink
                                          • se_nka0 Re: Grudzień 11.12.16, 10:08
                                            Może czyta n/Forum i wie wink big_grin
                                            Dziś mokniemy, trudno się mówi.
                                            Dobrego dnia.

                                            --
                                            ,,Ludzie są po prostu głupsi od kotów. Instynkt zatracili, a myślenie nie przyszło.,, by Horpyna
                                      • czekolada72 Re: Grudzień 12.12.16, 19:04
                                        A ja poniewaz zawze lubilam bajki o ksiezniczkach - podogladuje sobie ten blog
                                        swedish-princesses.blogspot.com/2016/12/bankiet-na-czesc-noblistow.html#more

                                        --
                                        Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                        Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                        "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                        Fela 2003-2016
                • minerwamcg Re: NIE 10.12.16, 23:38
                  Sprawiłaś! Mamy naprawdę wielką frajdę oglądając takie coś smile

                  --
                  Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
                  • ewa9717 Re: NIE 11.12.16, 11:48
                    A jak nie wie, to Asia mu powie, bo w tych różnych Daniach i Szwecjach ponoć jeszcze można koronowane głowy czasem z bliska zoczyć.
                    Rumunia. No ale niedługo trzynasty, a wtedy ponoć nawet w grudniu jest wiosna...
                    Dzię.

                    --
                    bi.gazeta.pl/im/ac/0f/14/z21034156Q,QII-Krajowy-Zjazd-Adwokatury-w-Krakowie--prezydent.jpg
                    • groha Re: NIE 11.12.16, 13:57
                      Asiu, wielkie dzięki za Patti i Jego Wysokość. Jak on się trzyma, jak on się trzyma! Jego nie ima się żadna zima!
                      A do wiosny pozostało 99 dni, 10 godzin i 6 minut.
      • se_nka0 Re: Grudzień 12.12.16, 10:36
        A, i potemu Embepe nie ma, że nowy dworzec wizytuje wink
        Fotki w prasie oglądałam, ładny się wydaje. Oby był przyjazny dla podróżnych.
        Cześć.

        --
        ,,Kaczkę należy piec w niskiej temperaturze tyle czasu, ile trwa popołudniowa drzemka.,, - by Yoma
        • embepe O dworcu i o prezentach 13.12.16, 11:42
          Bążur Szanownym!
          No dobra, dzisiaj pierwszy dzień bez wizyty na dworcu! wink
          Może niektórzy nie wiedzą, ale w moim miasteczku w niedzielę zaczął działać nowiuśki dworzec. Na razie kolejowy, a od stycznia także autobusowy. Przez ponad pięć lat budowania społeczeństwo przyzwyczaiło się, że kawał miasta jest niedostępny i rozdyźdany, a tu wreszcie "zapraszamy!".
          No to poszliśmy - o 5.00 rano w niedzielę byliśmy na peronie, by powitać pierwszy pociąg. Bilety na ten przejazd wyglądały tak - KLIK! Mnóstwo ludzi, mnóstwo znajomych, wszyscy radośni i uśmiechnięci - było super! Tu jest gazetowa relacja z obrazkami - KLIK!
          Dworzec sam w sobie fajny, ale różne szczegóły organizacyjne leżą i kwiczą. Mam nadzieję, że będą poprawki.
          Mnie najbardziej podobają się dworcowe malowanki na ścianach- KLIK!.
          Ponieważ na wrocławskim dworcu byłam ostatnio ze dwadzieścia parę lat temu, to nie podejmuję się porównań.

          Wczoraj znowu byłam na dworcu, tym razem z misją prywatną: moje miasteczko zwizytowała znana i niegdyś udzielająca się tutaj the_Dzidka, czyli zrobiłyśmy międzymiastowe minispotkanie chmielewskie smile! Na spotkanie załapał się nawet mój kol. małżowinek, ale tak się spóźnił, że zdążył się tylko przywitać i jednocześnie pożegnać z Dzi stojącą w wagonie pociągu do stolicy.

          Dziś nie wybieram się na dworzec, trzeba ruszyć po prezenty gwiazdkowe dla najmłodszego pokolenia. Błogosławione niech będą listy wymarzonych prezentów, bo na niektóre pomysły bym nie wpadła smile.

          --
          Azali były osoby mrowie a mrowie?
          • se_nka0 Re: O dworcu i o prezentach 13.12.16, 12:24
            Mówiłam, ze mówiłam? wink
            Embepe dworzec wizytuje i objawi sie nam w odpowiednim czasie. Jeszcze w towarzystwie Dzidki !
            Dzidka - tęskno za Tobą !
            Pogoda dopieszcza.
            Dzień dobry.

            --
            ,,Ludzie są po prostu głupsi od kotów. Instynkt zatracili, a myślenie nie przyszło.,, by Horpyna
          • asia.sthm Re: O dworcu i o prezentach 13.12.16, 23:41
            Bardzo mi sie podobaja murale na dworcu - trzeba pojechac pozwiedzac tak jak turysci przyjezdzaja do Sztohkolmu zwiedzac najdluzsza galerie sztuki - w naszym metrze, tzn stacjach.
            No a bilety na inauguracje wprost genialnie wyszly. Pociag. pierwszy, Wagon: nieistotny, Miejsce: i tak nikt nie usiedzi. Bomba!


            --
            https://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
            • ewa9717 Re: O dworcu i o prezentach 14.12.16, 09:09
              No i wartość kolekcjonerska wink
              A poza tym mokra, sina, gmlista zawiesina. Pewnie po to, żeby nam się we łbach nie poprzewracało po jednym jasnym dniu...
              Bry.

              --
              bi.gazeta.pl/im/ac/0f/14/z21034156Q,QII-Krajowy-Zjazd-Adwokatury-w-Krakowie--prezydent.jpg
                    • felis2 Re: O dworcu i o prezentach 14.12.16, 20:43
                      W niedzielę lało.
                      W poniedziałek trzeba było pokazać ortodoncie wampirze kły Juniora.
                      We wtorek padłam sobie na kanapę w towarzystwie gorączki i żaden psi ryjek nie był w stanie mnie z niej ruszyć.
                      To oznaczało trzy dni bez spaceru. Zgroza.
                      Dziś ryjek ryjkował bardziej, oczęta wpatrywały się błagalnie, a ogon machał zachęcająco. Przeziębienie przegrało, wbiłam się w mnóstwo ciepłych ciuchów i poszłam.
                      Piesełek schody pokonał jednym susem, po czym wpadł w szał szczęścia, cwałując tam i z powrotem, kręcąc piruety, ryjąc w śniegu i wywąchując, co się działo jak go nie było. Kiedy już wracaliśmy z naszych pól i bezdroży na oświetloną ulicę, śnieg zaczął padać gęściejszymi i większymi płatkami. W świetle latarni było je ładnie widać i piesio zaczął podskakiwać i łapać je pyskiem. Widok przekapitalny, warto było wyplątać się z kocyka, żeby uszczęśliwić psasmile
    • czekolada72 Re: Grudzień 13.12.16, 13:37
      Dziś mojej ulubionej Świetej - Łucji smile
      W końcu - świeta Łuca dnia przyrzuca!
      I o to chodzi smile
      Miłego!

      --
      Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
      Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
      "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
      Fela 2003-2016
      • balamuk Re: Grudzień 14.12.16, 20:53
        Chyba w Szwecji przyrzuca... U mnie do 21 jeszcze parę dni, na razie ranki coraz ciemniejsze i coraz wcześniej robi się późno. wink Ale nie szkodzi, między świtem a zmierzchem słonice potupują.
        Cześć. smile
      • minerwamcg Re: Grudzień 15.12.16, 00:00
        Przyrzucała przed reformą kalendarza smile U mojej babci mówiło się, że "ukróca" smile
        Cokolwiek by robiła, do Wigilii coraz bliżej! A że w tym roku Wigilia u nas w domu (nieduża, pięcioro z gatunku homo sapiens i dwoje felis domestica), mam wszystkie obowiązki gospodyni. I wszystko byłoby ok, gdyby nie konieczność przygotowania wkładu własnego na inne Wigilie - policzyliśmy, że razem na cztery w porywach do pięciu smile
        Jutro zaczynam gotowanie. Trzy duże białe kapusty, kilogram kiszonej... Skutkiem połączenia obyczajów warszawsko-krakowsko-poznańsko-radomysko-kresowych mamy w menu aż dwa dania z kapusty. Kapusta z grzybami oraz pierogi z kapustą i grzybami, niby podobne, a żadna ze stron nie chce zrezygnować ze swojego. A jeszcze z rodzinnych stron mojej mamy fasola z grzybami (u nas to się nazywa groch jasiek), obowiązkowy karp na masełku (już sie oblizuję) i mam nadzieję, że koniec, bo pęc przyjdzie... Diabła tam, jaki koniec, kluski z makiem muszą być, inaczej ani Arthur, ani Chomik do stołu by nie siedli. Koniec juz? Aha, jeszcze kompot. I niewymienione na początku uszka z barszczem. Pamietam swoje osłupienie, kiedy dowiedziałam się, że u mojej przyjaciółki, krakowianki z dawien dawna, je się te grzybowe uszy z barszczem... białym. Widziała kuma?

        --
        Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
        • asia.sthm Re: Grudzień 15.12.16, 07:40
          Z bardzczem bialym??? Zurkiem znaczy? Faktycznie mnie zatkalo i bialej kielbasy okrutnie sie zachcialo.
          Za to Minerwe, w czasie przedwigilijnym, zawsze widze lepiaca uszka - tak 350 - 400 sztuk. I pysk mi sie zawsze rozaniela. A potem widze Minerwe drobniutko siekajaca czerwona cebulke do smierdziela. Pamietasz, to bylo nasze pierwsze spotkanie? - i zaczynam rechotac i przychodzi mi reszta widokow z tej imprezy. O rany, jak sie niewigilijnie zrobilo, prawie sierpien nastal.

          --
          https://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
          • minerwamcg Re: Grudzień 15.12.16, 10:04
            Oooch, impreza z bombenśledziem była cudowna. I pod każdym względem - niezapomniana smile Przeglądam autografy dużej części Zachwycającego Towarzystwa na "Byczkach w pomidorach" i też mi się z pyskiem coś wesołego robi.

            --
            Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
        • czekolada72 Re: Grudzień 16.12.16, 15:46
          A u nas sie mawia swieta Łuca dnia przyrzuca, a nocy ukroca smile
          I tego sie trzymam smile

          Wigilia i u nas w naszym domu - 8 ludziow, dwa kudłate.
          12 tradycyjnych potraw - barszcz czerwony na zakwasie z uszkami z grzybami (w te na szczescie zaopatrzy Mamusia), zupa grzybowa z łazankami i żur z ziemniakami (i suszonym grzybkiem). Karp musi byc usmazony; do tego jakas druga rybka - tradycyjnie bywa to karp w galarecie albo wariacje nt karpia po zydowsku. Kapusty sa trzy - czerwona z biala fasolka, kapusta kiszona z grzybami i kapusta biala z grochem. Pierogi z kapusta, kompot z suszonych sliw i kutia.
          Zrezygnowalismy z lwowskiej tradycji golabkow, zanika jasiek z maslem, sledziami wszelakimi objadami sie przed Wigilia.
          Mala nastawila wczoraj zakwas na barszczyk, piernik lezakuje, pierniczki w czesci upieczone, M wedzi....
          Ale o bialym barszczu czy tez zurze z uszkami to nie slyszalam...

          --
          Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
          Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
          "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
          Fela 2003-2016
    • gat45 zimorodek 15.12.16, 09:01
      Proponuję uzupełnienie opisów aury (był taki fajny wpis Minerwy, alem go zgubiła) o zimorodka. Chodzi o wschód słońca na czystym niebie z pasmami chmur na wschodniej stronie : niebo jeszcze szarawe, chmury weloniaste w kolorze łososiowym (morelowym, koralowym...) a pomiędzy ich pasmami niebo przebija turkusem.
      Od kilku tygodni często obserwujemy z PT takie zimorodkowate wschody - cudowne, jakem Gat.

      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/cc/Common_Kingfisher_Alcedo_atthis.jpg/290px-Common_Kingfisher_Alcedo_atthis.jpg

      A dzisiaj widzieliśmy prawdziwego zimorodka nad rzeką, więc postanowiłam ten dzień uwiecznić.
      • ewa9717 Re: zimorodek 15.12.16, 09:26
        Hm, chyba będę się musiała wspiąć na jakie szczyty ąbicji, bo świtom jestem bliższa raczej od tyłu. Ciekawe, co mogłabym zobaczyć. Własnie zimorodki i mysikróliki, chyba nazwy mnie urzekły, po lekturach róznych angielskich opowiastek najbardziej siadały mi na wyobraźnię.
        Minerwo, masz u mnie plusa, bo karp na maśle raz do roku, ale za to do wypęku, to jest to wink
        Dzię?

        --
        bi.gazeta.pl/im/ac/0f/14/z21034156Q,QII-Krajowy-Zjazd-Adwokatury-w-Krakowie--prezydent.jpg
        • gat45 Re: zimorodek 15.12.16, 09:43
          Ewuniu, zważ, że o ile na zegarku mamy tę samą godzinę, to słonecznie różnimy się o ponad 50 minut - u mnie dzisiaj oficjalny wschód słońca to 8.34 (w Warszawie - 7.39).
          Bo to jest pozostałość po niemieckiej okupacji : wtedy i w Polsce, i we Francji wprowadzono czas zwycięzcy GMT+1 - i tak zostało, czyli zegarowe południe nam się rozjechało ze słońcem. U mnie o godzinę do tyłu, w Polsce - do przodu. Tylko Berlin ma względny porządek w tym względzie. W zimie, bo przy czasie letnim ta różnica powiększa się do dwóch godzin. Dlatego jestem za czasem zimowym przez cały rok - bo ja lubię, żeby mi południe wypadało po środku dnia, albo choćby jak najbliżej. Taka fanaberia.
      • minerwamcg Re: zimorodek 15.12.16, 10:12
        Jaki śliczny! Nigdy nie widziałam zimorodka żywcem, z tych bardziej kolorowych to wilgę, żołnę, kraskę, gila - ale zimorodka nigdy. Piękny jest. Naszego klimatu nie stać na rajskiego ptaka, papugę ani kolibra, to ma zimorodka smile
        A my mamy Papugę, hi,hi,hi...

        --
        Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
        • minerwamcg Re: zimorodek 15.12.16, 10:16
          "Zimorodek" - Ewa Szelburg-Zarembina

          Zmówiły się lody, śniegi:
          - Skujmy rzekę!
          Skuły brzegi,
          a pośrodku nurt bystry
          mknie swobodny i czysty,
          młyńskie koło obraca.
          ... Wre, wre, wre, wre,
          wre praca!
          Spada woda na koło
          brylantami wesoło.
          Wtem - pomiędzy szprychami
          pośród bryzgów i piany,
          coś błękitem mignęło,
          błysło, śmigło, nurknęło!
          Wstrzymajmy dech...
          Mknie chwila...
          ... Ptak się z wody wychyla:
          srebrną rybkę wyłowił.
          Frunie już ku brzegowi.
          Do pisklątek swych śpieszy,
          jadłem dziobki ucieszyć.
          Z rybich ości gniazdeczko
          w ziemnej jamce nad rzeczkę,
          tajemniczy zakątek,
          kolebeczka pisklątek.
          Zima, innym macocha,
          zimorodki swe kocha.

          --
          Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
            • balamuk Re: zimorodek 15.12.16, 21:04
              Ja tu nie raz cytowałam w języku miejscowym Coście tacy smutni?! Przecież jedziecie do pracy!!!, bo często jeździmy do pracy/szkoły grupowo. Ech...
              A zimorodka raz w życiu udało mi się sfotografować, na łąkach pod naszą wsią. smile
              Cześć. Jutro piątek, czy tylko mi się wydaje?
            • minerwamcg Re: zimorodek 15.12.16, 21:38
              No! Smolenia żal. Dał ludziom tyle radości, a sam się nacierpiał za dziesięciu. Mam nadzieję, że dostanie w niebie jakiś wygodny fotel z ładnym widokiem. I spotka wszystkich, których kochał, a musiał pożegnać.

              --
              Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
              • bbbzyta Re: zimorodek 15.12.16, 23:55
                Na pewno w niebie Smolen wsxystko dostanie, Minerwo, bo ma zaiste wielkie zaslugi (')
                A w W-ie mial byc dzisiaj smok. Sprawdzilam na podworku. Sladow smoczych lap nie bylo. W krzach nikt nie zial ogniem. Dymy mialy sie snuc, ale nie zauwazylam. Jedni mowili, ze pic na wode, inni - ze wrecz przeciwnie. I badz czlowieku madry 😕

                --
                https://www.gify.net/data/media/55/smieszny-i-komiczny-ruchomy-obrazek-0006.gif
                Lordowska Mość - to ja. Kto nie zna mnie - ten kiep. Ha ha ha ha ha ha! A teraz - macie w łeb!
                    • gat45 Re: zimorodek 16.12.16, 09:06
                      U mnie zaś na niebie stado baranów do góry nogami. Grzbiety szare, boki białawe. Ściśnięte stado, tylko gdzieniegdzie przebija niebieska trawa, na której się pasą (Gat nuci : pasą się pasą, barany wełniane... Dobrze, że państwo tego nie słyszą).
                      Albo się to stado rozproszy, albo jeszcze bardziej zewrze. Się zobaczy.
                      Trzy dodatnie, ale w nocy było minusowo, bo szron gruby.
                      • minerwamcg Re: zimorodek 16.12.16, 11:30
                        Paaasą się, pasą,
                        Baaarany wełnianeee...

                        Tak mi się przypiwniczyło. Wrócę, to wrzucę płytę.

                        --
                        Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
                        • ewa9717 Re: zimorodek 16.12.16, 11:33
                          Chyba piosneczka zadziałała, bo i u mnie dżinksy powili się robią wink (To do zbiorów pogodowych Minerwy: dżinksy, czyli przeciera się)
                          Tak od wczoraj szłam i szłam, az doszłam do wniosku, ze taki zimowy świt, o którym pisze Gat, jest i dla mnie osiągalny. Od jutra podejmę próby wink
                          Dzię!

                          --
                          bi.gazeta.pl/im/ac/0f/14/z21034156Q,QII-Krajowy-Zjazd-Adwokatury-w-Krakowie--prezydent.jpg
                        • gat45 Re: zimorodek 16.12.16, 11:53
                          www.youtube.com/watch?v=I8Ezf9vA2_g

                          No właśnie to Gat nucił, ale nic dziwnego, że nikt nie rozpoznał. Gat nie umie śpiewać sad Gat ma świetny słuch, ale możliwości wykonawcze jak mróz (poniżej zera). Dlatemu Gat nuci wyłącznie w samotności albo pod hałaśliwym prysznicem. A głośno śpiewa wyłącznie podczas samotnych podróży samochodem.

                          Uwielbiam tę patelnię i namiętnie puszczam ją tubylczej ludności Francji. Ocena zawsze ta sama : piękne, ale "strasznie trudne, dzikie i egzotyczne". Niech im będzie, jak nie umieją docenić gamy podhalańskiej z kwartą lidyjską i obniżonym VII stopniem...
                          Ale to normalne. Posłuchajcie, jaki dziwny i egzotyczny, a nawet chyba trochę trudny jest dla słowiańskiego ucha ichni wlaskotek :

                          www.youtube.com/watch?v=64kmPHOQJRg
                          • ewa9717 Re: zimorodek 16.12.16, 12:03
                            Ojej, od apostrofuff oko mi się zgło wink A jeśli o pasieniu mowa, to muszę:
                            www.youtube.com/watch?v=WPAOkWDxz7U bo to mi zawsze atawistycznie wzrusza duszę, a jak już wleźlim w góry, to i to:
                            www.youtube.com/watch?v=_vUa3kKsNoM
                            No teraz mogę iść na jarmarek, bo dziś w pipidówku dajo.

                            --
                            bi.gazeta.pl/im/ac/0f/14/z21034156Q,QII-Krajowy-Zjazd-Adwokatury-w-Krakowie--prezydent.jpg
                          • balamuk Re: zimorodek 16.12.16, 18:56
                            Gatu, ale mi przyjemność zrobiłaś tym wlaskotkiem! Choć trochę jakby makabryczny. wink
                            Dorzucam - z tej samej bajki - coś, co lata temu na imprezach śpiewaliśmy w kanonie, wybitnie amatorsko, za to z zapałem: www.youtube.com/watch?v=n72m879epUc
                            Od tego wykonania ciary po mnie chodzą...
                            • gat45 Re: zimorodek 16.12.16, 21:04
                              Uwielbiam kanony. Nie wiem, co w nich jest takiego przejmującego, ale mnie one uskrzydlają duszę czy jakoś tak. Nawet w całościowo uwielbianym Eugeniuszu jako cud nad cudy wskazuję kanon Oniegina z Lenskim, ten sprzed pojedynku :
                              www.youtube.com/watch?v=uN7HyEoKSUA
                              Dla tych, co czytują grażdankę, słowa tutaj (po lekkiej przeróbce, u Puszkina są "oni", operowi bohaterowie śpiewają oczywiście "my" itd) :

                              Враги! Давно ли друг от друга
                              Их жажда крови отвела?
                              Давно ль они часы досуга,
                              Трапезу, мысли и дела
                              Делили дружно? Ныне злобно,
                              Врагам наследственным подобно,
                              Как в страшном, непонятном сне,
                              Они друг другу в тишине
                              Готовят гибель хладнокровно...
                              Не засмеяться ль им, пока
                              Не обагрилась их рука,
                              Не разойтиться ль полюбовно?..
                              Но дико светская вражда
                              Боится ложного стыда.

                              Kanon kończy się na "polubowno" i potem dodane "niet - niet - niet !", odautorski morał z dwóch ostatnich wersów znika w wersji libretta.

                              Ale po co ja Wam tak truję ???? Pasjonaci nie mają litości dla nie podzielających ich pasji współobywateli i zawsze są gotowi zanudzić na śmierć. Przepraszam.
                              • minerwamcg Re: zimorodek 17.12.16, 15:01
                                Ależ wodzu, co wódz?! Przypuszczam, że nie tylko ja kocham Onegina wielką miłością (chociaż ja to tego puszkinowskiego, w oryginale, bo z opery wszystko, co bardziej skomplikowane od "Der Vogelfaenger bin ich ja" wydaje mi się marnowaniem dobrej muzyki dla głuchego profana), i w ogóle ruszczyznę rozmaitą. Dlatego jak czasem kawałek zacny zapodasz, wdzięczną będę. W muzyce jestem jak ten ojciec Scholastyk, co to na codzień korzonki i szarańcza, a jak mu bażanta pod nos podali... też nie pogardził smile

                                --
                                Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
    • minerwamcg Re: Grudzień 16.12.16, 20:17
      Odczuwam głęboką komunię duchową z Guruą, która dostawała szewskiej pasji na widok byków ortograficznych swojej latorosli, nie pamiętam której. A co mam zrobić, kiedy byk przyszedł w prostej linii z tut. Forum? Chomik napisał w pamiętniku "16 grudnia, słonice".



      --
      Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
    • balamuk Re: Grudzień 18.12.16, 08:44
      No, zaczęło się. Poranny atak kolędników, utwór instrumentalny na bębny i jakieś instrumenty dęte. Normalnie Moria, następne tygodnie nie będą łatwe...
      Cześć. smile
      • ewa9717 Re: Grudzień 18.12.16, 10:58
        Kolędnicy i księża po kolędzie bardzo przesunięci w fazie. Wyczytałam, że gdzieś księża już w listopadzie zaczęli. Nie kumam, ale ja niewierząca żaba jezdę.
        Mokra sina zawiesina wink
        Bry.

        --
        bi.gazeta.pl/im/ac/0f/14/z21034156Q,QII-Krajowy-Zjazd-Adwokatury-w-Krakowie--prezydent.jpg
        • papuga_ara Re: Grudzień 19.12.16, 08:22
          Cześć!
          Słonice są absolutnym hitem pamiętnikowym! Brawo Chomik! smile
          A gdybym miała się odnieść do zastanej rzeczywistości, to "dziwny jest ten świat".
          Ale i bywa przyjemnie zaskakujący. Otóż desperowałam, bo nie ma takiej ładnej fontanny ze światełek na Placu 3 Krzyży. A dziś odkryłam ją w innym, jakże pasującym miejscu-w Parku Fontann!!! I od razu rzeczy wydały się być poukładane. W przeciwieństwie do innych.
          A iluminacja Krakowskiego Przedmieścia w tym roku przeszła samą siebie i stanęła obok. Cudnie jest.
          Cudnie witam się.

          --
          "Wydałam z siebie świst jak stary parowóz, z tą różnicą, że mój świst był pełen ulgi, czego w parowozach na ogół się nie dostrzega" J. CH.
          • eulalija Re: Grudzień 19.12.16, 08:51
            Gdzieś była jak cię nie było???
            Włóczykij nie Papuga!
            Mury mam za oknem.
            Trochę wybrakowane.
            Nie zwalają pomników ale rwą bruk!
            Może to prorocze?
            Witam.

            --
            Szajka bez końca
            • ewa9717 Re: Grudzień 19.12.16, 10:59
              Kiedy słyszę słówko "prorocze" niczym pies Pawłowa mam skojarzenie z Emmą, kiedy to mama i tatuś Muminka znaleźli się w dryfującym teatrzyku wink
              Sino, ale z Papugą jakby kolorowiej wink
              Bry.

              --
              bi.gazeta.pl/im/ac/0f/14/z21034156Q,QII-Krajowy-Zjazd-Adwokatury-w-Krakowie--prezydent.jpg
              • gat45 Re: Grudzień 19.12.16, 12:13
                Rzecz się dzieje w ponurych czasach okołomarcowych
                Przy zacisznym stoliku siedzi sobie pan Antoni i czyta gazetę. Wchodzi pan Putrament w towarzystwie jakiejś kandydatki na starletkę. Siada. Po sali idzie poszum, wszystkie oczy kierują się na tę parę. Putrament usiłuje się domyślić przyczyny, rozgląda się dyskretnie po sali, odkrywa Słonimskiego. Wstaje, podchodzi, wita. Odchodząc dodaje "przepraszam, mistrzu, że siedzę do pana tyłem". "Nie szkodzi - odpowiada pan Antoni - Niech pan raczej przeprosi swoją uroczą towarzyszkę, że pan do niej siedzi przodem"