Witajcie!
Powoli małżeńskie życie zaczyna się układać, miesiąc miodowy się kończy, dziś
nawet zapomniałam założyć obrączkę (mały żonek na tygodniowym wyjeździe

)),
więc wracam na forum i obiecuję się odzywać (stęskniłam się za wami).Ale
nawet w podróży poślubnej o chmielewszczyźnie nie zapomnieliśmy - w Pradze
wytropiliśmy dwie krowy niebiańskie!
Dziękujemy wszystkim za życzenia i dobre fluidy, które nas zalewały falami
przy ołtarzu.