Dodaj do ulubionych

Zazimieni do cna...

04.01.06, 12:45
"Idę sobie, zazimiony do cna, już nie człowiek, a po prostu - ciuch..."
A śnieg wali! I się topi w trybie szybkim. Drzewa uginają pod mokrymi
poduchami, a przechodniom spadają na głowy białe czapy z dachów. "Mało co
mnie bawi w zimie, ani zamieć, ani wymieć..." "Bo z zimą to jest tak, jak z
miłością, no i jeszcze z paroma rzeczami - cokolwiek by się chciało
powiedzieć i w jakimkolwiek bądź języku, to już zawsze ktoś to samo przedtem
powiedział". No właśnie.
P.S. To z "Kabaretu Starszych Panów", gdyby ktoś nie rozpoznałsmile A właśnie!
Czy Gurua gdzieś się odnosiła do tych Panów, bo nie pamiętam? Możliwe, że mi
pamięć wyziębła. A ja ich kocham po równo. Guruę oraz Panów A i B,
oczywiściesmile Zimę - wprost przeciwnie.
Obserwuj wątek
    • ida14 Re: Zazimieni do cna... 04.01.06, 14:53
      a ja zimę jak najbardziejsmile
      • bumbecki Re: Zazimieni do cna... 04.01.06, 15:14
        w książce u Pana Tadeusza jest wzmianka o Kabarecie i Kalinie Jedrusik, ale
        chyba bez specjalnych zachwytów
        • czekolada72 Re: Zazimieni do cna... 04.01.06, 16:49
          Zdecydowanie bardziej uwielbiam Guruę niz zimę smile)
          • goonia Re: Zazimieni do cna... 04.01.06, 18:27
            Gurua wspomina, ze nie miala dlugo telewizora a potem rowniez czasu. Kabaret
            pare razy widziala bo wszyscy ogladali. ale osobisty stosunek jakos mi umknal.
            A wogole to dziwnie mi sie jako s"Chmielewska dla zaawansowanych" czyta.
            Kawalkami lece, bo nie ciagnie tak, zeby nie chciec wypuscic jej z reki choc na
            moment.
            Zime lubie na obrazku, ziab mi dokucza, a jeszcze bardziej brak slonca.
    • vivictoria Re: Zazimieni do cna... 04.01.06, 20:34
      Antropologicznie jestem typem sródziemnomorskim, nienawidze zimy
      patolocznie!!!! O! Mogę zbrodnie popełniać tylko w zimie! Dlatego
      profilaktycznie wynoszę się wkrótce i radośnie do Ameryki Środkowej smile)))
      • groha Re: Zazimieni do cna... 04.01.06, 21:44
        O, to będziesz na Zwrotniku Raka? Całe szczęście, że nie Koziorożca, bo kto
        wie, czy rozczochrany znowu się tam nie kręcismile)
      • woloduch1 Re: Zazimieni do cna... 04.01.06, 22:16
        Wynosisz sie chwilowo czy na stale?

        Pozdrawiam

        Woloduch
        • vivictoria Re: Zazimieni do cna... 04.01.06, 22:26
          Na stałe,ale laptopik ze mną smile))))
          • groha Re: Zazimieni do cna... 04.01.06, 22:32
            Obiecaj, że będziesz nam podrzucać opisy pięknych okoliczności przyrody! A my
            je właściwie wykorzystamy w następnej forumowej powieści. Niedokończonej, rzecz
            jasnasmile)
          • woloduch1 Re: Zazimieni do cna... 05.01.06, 03:12
            vivictoria napisała:

            > Na stałe,ale laptopik ze mną smile))))

            No to wspaniale! Bedziemy mieli teraz sekcje Srodkowoamerykanska!
            A jak sekcje to i szefowa tejze, nieprawdaz, Stara.gropo?

            A tak bardziej konkretnie, to gdzie bedziez rezydowac?

            Pozdrawiam

            Woloduch
            • vivictoria Re: Zazimieni do cna... 05.01.06, 21:54
              Jeszcze nie wiadomo, zdalnie troche trudno kupowac dom. Sama jestem ciekawa,
              jak tam jest! Mam nadzieje sniegu nie zobaczyc nigdy!!!!
              • goonia Re: Zazimieni do cna... 05.01.06, 21:58
                Kraj juz jakis wybralas? Czy wszystko jedno byle cieplo? jak ja bym tak chciala
                caly rok w podkoszulce chodzic mmmmm........... rozmarzylam sie
                • ida14 Re: Zazimieni do cna... 05.01.06, 22:02
                  eeeeeee ale wy jesteście. ja NIENAWIDZE gorąca, a w szczególności nie cierpie
                  się opalać. nigdy nie wyrzekłabym się śniegu i tego bajkowego krajobrazu....
                  • woloduch1 Re: Zazimieni do cna... 05.01.06, 22:23
                    ida14 napisała:

                    > eeeeeee ale wy jesteście. ja NIENAWIDZE gorąca, a w szczególności nie cierpie
                    > się opalać. nigdy nie wyrzekłabym się śniegu i tego bajkowego krajobrazu....

                    A jestesmy, jestesmy... Czy Ty wiesz, co to za przyjemnosc polezec kilka minut
                    na bialutkim piaseczku pod palma, a potem wbiec do cieplej zupki zwanej Morzem
                    Karaibskim? Jesli nie wiesz, to duzo tracisz, ale... mloda jestes, jeszcze
                    wszystko przed Toba! 8-{)}

                    A skoro tak lubisz snieg, to w Kanadzie mamy pare dobrych miejsc. Niech
                    pomysle... Dawson, Whitehorse, Aklavik, Kugluktuk, Yellowknife - to tak kilka
                    miejsc na poczatek. Wybieraj!

                    Pozdrawiam

                    Woloduch
                    • berek_76 Re: Zazimieni do cna... 08.01.06, 22:02
                      Ojej, to ja się przy okazji prywatnie zapytam - a jak jest w Edmonton? Bardzo
                      zimno? wink
                      Pytam, bo rysuje się przede mną perspektywa wyjazdu tam na dłużej, ale jakoś nie
                      mogę się zdecydować, a wszyscy mnie strasza wizjami śniegów i lodów Północy...

                      Muszę sobie i swoim babom jakies miłe miejsce na ziemi znaleźć. Może to Edmonton
                      by się nadało...

                      -----------------------
                      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
                      • woloduch1 Re: Zazimieni do cna... 08.01.06, 22:29
                        Poczekaj, niech pomysle...
                        Edmonton, stolica Alberta, najbardziej na zachod polozonej prowincji preriowej.
                        Mniej wiecej na 55 stopniu szerokosc - podobnie jak Gdansk. Klimat
                        kontynentalny, suchy. Lata suche i (dosc) upalne. Zimy mrozne, niezbyt wielkie
                        opady sniegu (ale potrafi nasypac mocno). Temperatura moze spasc nawet do -40
                        stopni. Dobra wiadomosc: prowincja malo wietrzna - czyli nawet silny mroz bez
                        wiatru mozna dosc latwo przezyc. W zimie mozliwe "chinooki" - tamtejszy halny,
                        ktory potrafi podniesc temperature w ciagu kilku godzin nawet o 40 stopni. O,
                        przepraszam, to dotyczy Calgary, najwiekszego miasta Alberty, ktore jest o
                        niecala godzine jazdy od Gor Skalistych - oni miewaja chinooki nawet kilka razy
                        w roku. Do Edmonton, ktore jest duzo dalej od Gor Skalistych, chinook
                        praktycznie nie dociera.

                        Cos jeszcze?

                        Pozdrawiam

                        Woloduch
                        • berek_76 Re: Zazimieni do cna... 09.01.06, 13:25
                          O, jak wyczerpująco smile
                          Brzmi miło. To teraz jeszcze muszę się rozejrzeć w kwestiach socjalnych "tylko"
                          . Bo w Stanach na przykład samotna matka z dwójką dzieci to może się najwyżej
                          zastrzelić. Ale coś mi się obijało o uszy, że Kanada jest jednak bardziej
                          przyjazna ludziom.

                          A więc może jednak Edmonton, kto wie...

                          -----------------------
                          Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
                          • woloduch1 Re: Zazimieni do cna... 09.01.06, 16:46
                            Nie tak znowu bardzo wyczerpujaco. Dodam jeszcze ze w Albercie wiosna i jesien
                            praktycznie nie istnieja. To znaczy, wiosne mozna rozpoznac. Ale jesien... Jest
                            lato, przychodzi pierwszy przymrozek (w sierpniu, gora wrzesniu), i juz masz
                            jesien (w ciagu jednego dnia liscie zolkna, w ciagu tygodnia opadaja) i juz masz
                            zime. Aha, jeszcze dodam, ze w Albercie nie uswiadczysz wiekszosci drzew
                            lisciastych - brak jest lip, debow, klonow i wiekszosci innych. Za to drzewa
                            iglaste maja sie doskonale. Wystarczy pojechac na zachod, w gory, lub na polnoc
                            od Edmonton. Czasami nawet pachnie zywica...

                            Co do spraw socjalnych - musialabys podac odrobine wiecej szczegolow na temat
                            Twojego wyjazdu - w jakim charakterze bys tu miala przyjechac. Masz racje co do
                            poteznych roznic miedzy USA i Kanada. Ale tez powinnas wiedziec, ze sprawy
                            socjalne leza w gestii prowincji lub terytorium - i niestety nie jestem
                            autorytetem w sprawach Alberty. Ale podam przyklad - opieka zdrowotna w Ontario
                            podpada pod OHIP - kazdy mieszkaniec prowincji ma do niej prawo po trzech
                            miesiacach od momentu osiedlenia sie w Ontario. Stop, to niedokladnie tak. Nie
                            kazdy. Kazdy LEGALNY mieszkaniec - obywatel Kanady, Landed Immigrant, posiadacz
                            wizy studenckiej lub pracowniczej - tak. Nielegalny - nie. Tak jak powiedzialem,
                            kazda prowincja ma swoje prawa. W niektorych prowincjach placisz skladki, w
                            niektorych nie. W niektorych pracodawca placi (calosc lub czesc, albo sciaga
                            skladki). Daj znac, to poszukamy bardziej szczegolowych informacji.

                            Pozdrawiam

                            Woloduch
                            • berek_76 Re: Zazimieni do cna... 09.01.06, 20:54
                              Wielkie dzięki, naprawdę. Nie ukrywam, że pewnie skorzystam z tak miło
                              oferowanej pomocy, ale to chyba jakims privem? Bo wątek coś jakby nie o urokach
                              Kanady miał być, a juz na pewno nie o socjalu wink
                              Brak klonów w Albercie mnie nieco zmartwił, do tej pory miąłam wizję Kanady
                              jesiennej spowitej w czerwone klony smile Ale za to urodzaj drzew iglastych mi
                              odpowiada, w końcu robiłam kiedys magisterkę ze świerka, powinnam się czuć tam
                              jak w domu (a mimo wszystko jest tam pewnie bardziej przyjaźnie niż na przykład
                              na Syberii).
                              To jeśli można, spróbuję w najbliższych dniach stworzyć jakiś sensowny wykaz
                              pytań i wyślę go mailem. Mogę? Bo własnie sobie uświadomiłam, że skoro
                              najpóźniej do jesieni mam się obronić, to dobrze by było juz teraz zacząć
                              działania w kierunku planowanego wyjazdu. A wydawało mi się, że mam jeszcze
                              mnóstwo czasu... sad

                              -----------------------
                              Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
                              • woloduch1 Re: Zazimieni do cna... 09.01.06, 21:09
                                Naprawde nie masz za co dziekowac. Jesli tylko moge w czyms pomoc - zrobie to z
                                cala przyjemnoscia. Oczywiscie, zapraszam na priva (gazetowego). Chyba masz
                                racje, ze temat moze byc niespecjalnie ciekawy dla wszystkich, chociaz... juz
                                tyle tematow odbieglo od poczatkowego, ze kto wie...

                                Wyslij mi testowego maila ,OK?

                                Pozdrawiam

                                Woloduch
                              • dradam2 Edmonton/Calgary 13.08.06, 19:20
                                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23005
                                Pozdrawiam


                                dradam 1/2
              • woloduch1 Re: Zazimieni do cna... 05.01.06, 22:29
                vivictoria napisała:

                > Jeszcze nie wiadomo, zdalnie troche trudno kupowac dom. Sama jestem ciekawa,
                > jak tam jest! Mam nadzieje sniegu nie zobaczyc nigdy!!!!

                Zalezy gdzie. Podaj, prosze troche wiecej szczegolow - zacznijmy od nazwy kraju.
                Potem mozemy poglowkowac. Jezeli to bedzie brzeg morza (lub oceanu) - to bedzie
                goraco i wilgotno, ze sniegiem raczej krucho... chociaz chyba sa miejsca, skad
                mozna dojrzec osniezone szczyty Andow... Jezeli to bedzie np. Bogota - mnostwo
                slonca, ale nie upalnie.

                I z tym optymistycznym akcentem serdecznie pozdrawiam, z niecierpliwoscia
                oczekujac odpowiedzi

                Woloduch
                • vivictoria Re: Zazimieni do cna... 05.01.06, 23:25
                  Czsu do namysłu jest troche: musi być ciepło, tanio i troche cywilizacji.
                  Kocham złote plaże, opalać się mogę. Cały rok w koszulce i szortach to
                  jest to!
                  W Urugwaju i Peru mam przyjaciół, na Haiti. Jednak najbardziej przyjazna się
                  wydaje Panama. Hiszpańskiego się uczę obok innych na wypadek... zmany planów.
                  • woloduch1 Re: Zazimieni do cna... 06.01.06, 00:19
                    Aha! Wiec to jeszcze nic zaklepanego na mur. No to popatrzmy do atlasu. Urugwaj
                    - na poludnie od zwrotnika, ale niezbyt daleko. Moze byc. Peru - na poludnie od
                    rownika, goraco, Pacyfik, na wschodzie MOGA byc osniezone gory. Haiti - mnostwo
                    polskich nazwisk, ale bieda az piszczy a i sytuacja polityczna niepewna. Panama
                    - brzmi dobrze. cieplo, dwa oceany do wyboru. Sa jeszcze inne kraje - Honduras,
                    Gwatemala - ostatnio modne, tez z dwoma oceanami. No i wyspy - Antyle,
                    Zawietrzne, Podwietrzne - np. Jamajka, Barbados, Trynidad, Sw. Lucja... jest z
                    czego wybierac.

                    Pozdrawiam

                    Woloduch
                    • vivictoria Re: Zazimieni do cna... 06.01.06, 19:13
                      Poszerzyłaś mi horyzonty! Dzięki, też oglądam Google Earth, polecam! i myślę smile
                      • groha Re: Zazimieni do cna... 06.01.06, 19:31
                        vivictoria napisała:

                        > Poszerzyłaś mi horyzonty! Dzięki, też oglądam Google Earth, polecam! i
                        myślę smile
                        Vivictorio, bo Wołoduch jest tu właśnie od tego. Poszerza nam horyzonty. Sam
                        siedzi za tą wielką kałużą, więc jak człowiek z nim rozmawia, to wyobraźnia od
                        razu mu podsuwa te niezmierzone, niebieskie połacie, te tysiące kilometrów
                        przestrzeni... A jak jeszcze zacznie gadać po łacinie... smile)
                        • vivictoria Re: Zazimieni do cna... 06.01.06, 20:06
                          Aaaaa..... a mnie właśnie rozrywa między chęcią mieszkania na szczycie góry z
                          widokiem na te połacie, a marzeniami o plaży: czy mam zionąc ambicją szukać
                          góry wiszącej nad złotymi piskami omywanymi błękitem (turkusowym) wód?!
                          • woloduch1 Re: Zazimieni do cna... 06.01.06, 21:01
                            Quidquid agis,prudenter agas et respice finem.

                            Pozdrawiam

                            Woloduch
                            • asia.sthm Re: Zazimieni do cna... 06.01.06, 21:10
                              Oj zagadal znowu.

                              Jak bylam mloda, to straszyli mnie ze brodacze maja w brodzie stafilloccocus
                              feccalis i od tego czasu unikam laciny tongue_out
                              • goonia Re: Zazimieni do cna... 06.01.06, 22:00
                                Uspokojcie sie bo zaczne czytac etykiety na lekarstwach (bez zrozumienia ma sie
                                rozumiec).
                                • asia.sthm Re: Zazimieni do cna... 06.01.06, 22:32
                                  Gonnia, nie czytaj etykiet, nerwicy ciezkiej mozna sie nabawic.
                                  To mowie ja - pigulara z przedcwiecwieku. (razem czy osobno gance gal psia kosc)
                                  • goonia Re: Zazimieni do cna... 06.01.06, 23:10
                                    Podobno wznowienie Romansu Wszechczasow to teraz "Romans Wszech Czasow" i badz
                                    tu czlowieku madry.
                                    To co mam czytac jak nie etykietki?
                              • marrtawu Re: Zazimieni do cna... 07.01.06, 23:59
                                Matko boska, toż to wstrętnesmile Ale kto ich tam wie, może mająsmile
                          • goonia Re: Zazimieni do cna... 06.01.06, 21:57
                            Zatem Costa Rica moglaby ci sie spodobac.
                            • vivictoria Re: Zazimieni do cna... 07.01.06, 18:01
                              Szaleństwo mnie poniesie!!!! Zima jest koszmarem sad(((
    • ida14 Re: Zazimieni do cna... 05.01.06, 22:51
      ja poprostu kocham rozmaitość naszych pór roku i nie zamieniłabym ich na ciepły
      klimat... nie to nie dla mnie...
      • woloduch1 Re: Zazimieni do cna... 05.01.06, 22:57
        Rozumiem.

        Pozdrawiam

        Woloduch
    • groha Re: Zazimieni do cna... 08.01.06, 13:09
      Częściowo odszczekuję to, co do tej pory nawymyślałam zimie, bo dzisiaj jakby
      się nieco zrehabilitowała w moich oczach. Jest słońce! Lekki mrozik i puszysty
      śniegu tren. No i wreszcie - niebieskie niebo! Nie brudna ściera, mgliste nie
      wiadomo co, ale prawie czysty błękit! Jak len (czy ktoś jeszcze pamięta, jak
      wygląda pole kwitnącego lnu?), lub mocno rozpuszczona w balii farbka do
      bielizny (Ultramaryna się to nazywało i służyło do wybielania białej pościeli,
      babcia używała, pamiętam). Jednym słowem - piękny dzień na spacery, narty,
      sanki, kuligi i inne zimowe szaleństwa. Wrażeniami z tych szaleństw, jeśli ktoś
      ich zaznał, koniecznie proszę się z nami podzielić! Ja właśnie wróciłam ze
      spacerku. Z wrażeniami, jak wyżej. I jakby lekką sennością, niewątpliwie
      spowodowaną nadmiarem tlenu. Ale gdyby tak, jakimś cudem, trafił się jakiś
      kulig, to czemu nie... Nie wiem, jak Państwo, ale ja - z największą
      przyjemnościąsmile
      • g0p0s Re: Zazimieni do cna... 09.01.06, 13:06
        Czy to co tak świeci drugi dzień na niebie to słońce? Dobrze pamiętam? Taka
        zima ze światłem to nawet może być.
        • groha Re: Zazimieni do cna... 09.01.06, 13:30
          Dobrze kojarzysz, G0p0sie. To słońce! "Piękne oko. Dnia oko pięknego". Tak, to
          ono!
          • g0p0s Re: Zazimieni do cna... 11.01.06, 13:11
            No i kicha. W W-wie słońca brak. Ściera (ale trochę jaśniejsza). Zimno i ponuro.
            • groha Re: Zazimieni do cna... 12.01.06, 12:40
              A u mnie dzisiaj - bajeczka! Po wczorajszej mgle, wszystko, nawet najmniejsze
              ździebełka, pokryła bieluteńka szadź. Drzewa wyglądają, jak brabandzkie
              koronki. Ech, gdyby tak jeszcze to wszystko oświetliło słońce, byłaby wizualna
              rozkosz. Ale ponuro nie jest. Zimno, owszem. Jak diabli.
    • groha Re: Zazimieni do cna... 17.01.06, 11:17
      Czy gdzieś jeszcze jest dzisiaj tak pięknie, jak u mnie? Mróz, słońce i biel.
      Taka, że aż w oczy razi. Wszystko obrośnięte skrzącą się szadzią. W takiej
      postaci, to nawet mi się zima podobasmile
      • edeka5 Re: Zazimieni do cna... 17.01.06, 11:31
        Mi też tak się podoba, ale zza okna smile
        • bumbecki Re: Zazimieni do cna... 17.01.06, 11:34
          u mnie Słońca brak sad
          • g0p0s Re: Zazimieni do cna... 17.01.06, 11:50
            Sino wokół. I ślisko, wilgoć z powietrza zamarza i spada pod nogi.
    • groha Re: Zazimieni do cna... 17.01.06, 11:57
      Czyli nie ma to, jak zimą w górach. Nawet takich nieskopiennych, jak mojesmile
      • mariurzka Re: Zazimieni do cna... 17.01.06, 12:39
        Ha! ja tak mam już od 3 dni, każdego coraz zimniej i bielej...
        Groho! Nie zamarzłaś w tych swoich górach, ponoć u Ciebie miało być z -20smile
        • groha Re: Zazimieni do cna... 17.01.06, 12:58
          Eee, w mieście, to aż tak zimno chyba nie było. Może na oszałamiającej
          wysokości 612 m n.p.m., czyli na Łysicy zmierzylismile Wprawdzie wszystko wygląda,
          jak te bałwany śnieżne na Śnieżce, ale ludzie się ruszają, czyli białko jeszcze
          nie zamarzasmile)
          • edeka5 Re: Zazimieni do cna... 17.01.06, 13:05
            groha napisała:

            > ale ludzie się ruszają, czyli białko jeszcze nie zamarzasmile)

            Ruszają się bo muszą, ale to tylko "siłom i godnościom osobistom" smile
            • groha Re: Zmarznięci, ponurzy i senni? 19.01.06, 23:13
              Mróz kąsa, śnieg sypie, rury pękają. Jedna, na środku sąsiedniego osiedla,
              wyprodukowała ducha-giganta, druga utworzyła mini lodowisko na środku trawnika.
              Dorośli klną, dzieci się cieszą, akumulatory odmawiają posłuszeństwa, rośnie
              spożycie herbaty z sokiem malinowym, czyli jak na tę porę roku w kraju nad
              Wisłą - wsio normalno. A jak u Was?
              • edeka5 Re: Zmarznięci, ponurzy i senni? 20.01.06, 00:02
                Mróz jest (temperatura leci na łeb, na szyję), śnieg też, tylko proszę odpukać akumulator. Nie zamierzam jutro wracać na piechotę z pracy. A do najbliższego, logicznego środka lokomocji publicznej mam 7 km.
                • edeka5 Re: Zmarznięci, ponurzy i senni? 20.01.06, 19:29
                  Tfu, tfu, tfu. Odpalił smile
    • vivictoria Re: Zazimieni do cna... 20.01.06, 19:24
      I jak tu nie kamienieć w postanowieniu oddalenia się od swiństwa zwanego zimą?!
      Wiem, istnieją takie dziwne osoby lubiące narty i żyjące w pełni tylko
      wtedy,ale dla mnie to zgroza i makabra! W moim piekle bedzie zimno!!! Ale to
      poootem, długo poooootem smile))
    • groha Re: Zazimieni do cna... 20.01.06, 19:51
      Są, są tacy, co uwielbiają. Na przykład: mój mąż. Właśnie szaleje na stoku
      narciarskim na Radostowej (tak, to góra domowa Żeromskiego, ta sama). I nie ma
      dla niego różnicy, czy jest -5, czy -25 st.C, byle śnieg był. A ja, przyznam,
      podziwiam, ale już nie praktykuję. Dobrowolnie wyłazić na takie zimno, gdy w
      domu ciepło i przytulnie? Za żadne skarby.
      • goonia Re: Zazimieni do cna... 20.01.06, 22:02
        Zapraszam do mnie. dzis +9 C i nawet slonko zza chmur przblyskiwalo. Tak
        lagodnej zimy najstarsi gorale nie pamietajasmile
        • edeka5 Re: Zazimieni do cna... 20.01.06, 22:05
          A u nas -22 C, też górale nie pamiętają (przynajmniej w centralnej Polsce).
          • goonia Re: Zazimieni do cna... 20.01.06, 23:42
            Przy takim mrozie slonko ladne powinno swiecic. To zawsze humor poprawia.
          • asia.sthm Re: Zazimieni do cna... 20.01.06, 23:45
            O jerum pajtasz !
            Mnie przy -10 juz w nosie chrobocze.

            U nas -8 ,ale wieje jak wsciekle, wiec wydaje sie duzo zimniej.
            • edeka5 Re: Zazimieni do cna... 21.01.06, 10:45
              Tym razem biegun zimna przesunął się do Polski sad
              • asia.sthm Re: Zazimieni do cna... 21.01.06, 11:28
                Mamy dzis taka spektakularna zawieruche, ze tylko film krecic o koncu swiata smile
                ale w stopniach tylko -8
                Trzymajcie sie jakos i aby do wiosny.
                smile
    • groha Re: Zazimieni do cna... 22.01.06, 13:04
      Ho, ho! Ho, ho, ho... -20 st.C w samo słoneczne południe, to już nie w kij
      dmuchał. Prawdziwa, siarczysta zima. Nos o mało mi nie odpadł. Ale jedno mnie
      pociesza - podobno w takiej temperaturze giną niektóre wirusy. I kleszcze!
      • asia.sthm Re: Zazimieni do cna... 23.01.06, 00:23
        Uhh, te kleszcze cholery. Wystarczy ze jeden przezimuje i mnie na wiosne
        udziabie.

        Jestem zaproszona na takie krotkie wakacje na poczatku maja smile)
        www.abisko.net/?lang=sv-SE
        • groha Re: Zazimieni do cna... 23.01.06, 00:38
          Asiu, jako kto? Gdyby chcieli Cię zaprząc, to absolutnie nie zgadzaj się na psa
          przodownika! Podobno ma najciężejsmile))
          • asia.sthm Re: Zazimieni do cna... 23.01.06, 09:32
            Informuje, ze zaproszono mnie jako uczestnika wycieczki, ktorej glownym celem
            sa doznania przyrodniczo-klimatyczno-emocjonalne. O zaprzeganiu mnie gadania
            nie bylo, ale to moze byc niespodzianka. Dzieki Grogo za ostrzezenie smile
            Abisko to wielki Park Narodowy ponad 200 km na polnoc za kolem podbiegunowym
            przy samiuskiej norweskiej granicy.
            To praca zaprasza w ramach rozruszania zalogi, atrakcji ma byc od cholery i
            ciut ciut, powiem wam czy przezylam. smile
    • stara.gropa Skandal! 23.01.06, 09:07
      pogoda.onet.pl/0,161,miasto.html
      Przecież tam zawsze było zimniej, niż u nas!
      Asiu, jedziemy do Ciebie.
      • asia.sthm Re: Skandal! 23.01.06, 09:38
        mam za oknem dokladnie -6,7 , przyjezdzajcie sie ogrzac smile
        nastawiam hektolitry herbaty i otwieram barek smile))
      • g0p0s Re: Skandal! 23.01.06, 11:07
        Mnie zastanawia pomiar opadów śniegu i deszczu do 0,1 mm. Suwmiarką to mierzą
        czy co?
        W pracy mam +8 i chyba sobie pójdę do domu.
        • stara.gropa Re: Skandal! 23.01.06, 11:18
          U mnie w pracy jest 7 stopni, a w łazience -1. Zrobienie siusiu wymaga odwagismile
          • bumbecki Re: Skandal! 23.01.06, 11:57
            o matko, to ja nawet w najzimniejszym okresie mam w biurze 21 stopni. A dziś
            się przyłożyli i jest mi ZA gorąco.
            Tym co zimno - zapraszam do mnie smile) zawsze to bliżej niż do Asi smile

            Asiu - ale ci zazdroszczę tej wyprawy ... ale nie jest to zawiść smile)
            • edyta95 Re: Skandal! 23.01.06, 12:06
              zdjęłam nawet skarpetki, tak mi ciepło
              Zastanawiam się co jeszcze wypada zdjąć
              • edeka5 Re: Skandal! 24.01.06, 00:23
                Skandal i rozpusta !!!
                Co prawda, nie mogę tak bardzo narzekać na temperaturę w pracy (byle w pomieszczeniu).
                Za to jak pomyślę o najbliższym rachunku za gaz w domu, to bez ogrzewania robi mi się gorąco.
    • groha Re: Zazimieni do cna... 23.01.06, 12:47
      Najprzyjemniej, to dzisiaj tym, co tzw. sprawy pogoniły ich do różnych
      instytucji użytku publicznego, czyli kilkakrotnie musieli wejść z temperatury -
      25st.C do +25st.C, w pełnym rynsztunku (czyli okutani po oczy) i postać w
      przegrzanej instytucji w kolejce. Okularnicy ślepną natychmiast, pozostali
      dopiero po chwili. Niektórzy na widok porozbieranych pań w okienkach. Właśnie
      dochodzę do siebie po takiej terapii szokowej. I te marne +18, które mam w
      domu, wydaje mi się niemal łaźnią. Skarpetki już zdjęłamsmile
      • mariurzka Re: Zazimieni do cna... 23.01.06, 13:02
        A u nas w całej gminie odwołano lekcjesmile Jedynie moje liceum twardo trzyma się
        na placu boju, choć temperatura w pomieszczeniach nie nastraja optymistycznie.
        Więcej się nie da, bo kotłownię szlag trafismile Pocieszam się tym, że w domu mam
        jeszcze zimniej - mimo pracy piecyka pełną parą, temperatura od wczoraj
        podniosła się o zaledwie 1 (słownie: jeden) stopień i obecnie mam w pokoju
        16stopni sad( Chyba przeniosę się do stolicy i zwalę na głowę Bumbeckiej albo
        Edyciesmile
        • bumbecki Re: Zazimieni do cna... 23.01.06, 13:11
          zapraszamy smile)))
          • ida14 Re: Zazimieni do cna... 24.01.06, 01:55
            a ja nie ide do szkoły przez następne dwa dni czyli dziś i jutro... mam
            mieszane uczucia
            • mariurzka Re: Zazimieni do cna... 24.01.06, 11:25
              Ido, dlaczego masz mieszane? Przecież to sama radość nie chodzić do szkoły w
              takie mrozy! Też bym tak chciała!
              • ida14 Re: Zazimieni do cna... 25.01.06, 17:53
                mariurzka napisała:

                > Ido, dlaczego masz mieszane? Przecież to sama radość nie chodzić do szkoły w
                > takie mrozy! Też bym tak chciała!

                ha! bo chciałam realizować mój niecny plan i dwa dni mi odpadły... poza szkołą
                nie widuje kolegów i koleżanek
    • bumbecki Re: Zazimieni do cna... 24.01.06, 09:13
      a ja chcę ogłosić, że mam dośc juz tych mrozów!!!
      więcej nie zdzierżę!
      • mariurzka Re: Zazimieni do cna... 24.01.06, 11:28
        Dołączam się do ogłoszeń! Mimo pracy piecyka w pełnym zakresie temperatura w
        moim pokoju uległa kolejnej zmianie o stopień. Tym razem jeden w dołsad( Mam
        tego dość!!! I pomyśleć, że zastanawiałam się co zrobić ze studniówką, która w
        ten weekendsmile W takie mrozy to na pewno będzie fajna imprezka! Szczególnie jak
        żarcie na talerzach zamarzniesmile
        • groha Re: Żyjecie? 24.01.06, 15:17
          U mnie mróz chwilowo odpuścił! W tej chwili jakieś marne -8. Phi, po -30, to
          tyle, co nic. Można powiedzieć, że prawie ciepłosmile Nawet lodowe bałwany na
          balkonie trochę się stopiły. Bo zapomniałam dodać na wstępie, że słońce jest!
          Jak malowane. Koty wyłożyły się na parapecie, czyli chyba grzeje przez szybę?
          Łapią ciepełko, bo w domu tylko +17,5, czyli tzw. zimny wychów cielątsmile
          • marrtawu Re: Żyjecie? 24.01.06, 15:34
            No dobrze, dobrze, ale rozejrzyjcie się dziś, słoneczko, milusio, cieplusio,
            rześko, pięknie i bieluchno. I widzę to ja, która nigdy dobrego słowa o zimnie
            nie powie, +20 w dużym pokoju to dla mnie wygwizdów, a w dodatku dziś mam
            najfatalniejszy humor świata. Równowaga w przyrodzie musi być. Za kilka
            miesięcy założymy wątek "upoceni jak wieprze"smile
            • goonia Re: Żyjecie? 24.01.06, 18:41
              O, Marta sie znalazla. Gdzie Ty bylas, jak cie nie bylo?
              Na humory jak na szble mozemy sie dzis pojedynkowac. Chcesz? Wory spod oczu
              leza mi na kolanach. Nie spie juz od 8 lat chybasmile)), a przynajmniej tak
              wygladam. Na dobre samopoczucie to nie wplywa, niestety.
          • g0p0s Re: Żyjecie? 24.01.06, 19:50
            Chyba tak, ale co to za życie...
            • edyta95 Re: Żyjecie? 25.01.06, 08:42
              Zyjemy, ale moje życie obecnie składa się z dojazdów do pracy, 4-5 godzin
              dziennie w samochodzie
              • bumbecki Re: Żyjecie? 25.01.06, 08:45
                chyba pchacie ten samochód i to pod górę
                wink
                • edeka5 Re: Żyjecie? 25.01.06, 16:49
                  bumbecki napisała:
                  > chyba pchacie ten samochód i to pod górę

                  Jakoś się muszą rozgrzewać smile
                  • bumbecki Re: Żyjecie? 25.01.06, 17:08
                    o matko o matko to i ogrzewanie im wysiadło w samochodzie ???
          • stara.gropa Re: Żyjecie? 25.01.06, 10:14
            W pokoju nadal 7 stopni. Pocieszam się, że chłód dobrze wpływa na urodę. Na
            najbliższym zebraniu pojawię się piękna i młoda. Tylko, czy mnie poznacie?
            • g0p0s Re: Żyjecie? 25.01.06, 10:22
              Szeptaj "Szkorbut" smile
              Dawno dawno temu jakaś arhystokrhatka przebywała wyłącznie w pomieszczeniu
              zastawionym lodem. Ponoć efekty były.
              • groha Re: Żyjecie? 25.01.06, 13:33
                Coś w tym musi być... Chyba wyłączę kaloryfery... smile)
              • stara.gropa Re: Żyjecie? 25.01.06, 14:15
                To była generałowa Zajączkowa, ale może ten sposób działa tylko na
                arhystokratki?
                A moja prababka tylko znała jedną hrabinęsmile
                • goonia Re: Żyjecie? 25.01.06, 17:42
                  Chyba zaczne sypiac na balkonie, skoro zimno tak odmladza.
                  • edeka5 Re: Żyjecie? 26.01.06, 08:43
                    Widzę, że dzisiaj to i klawiatury pozamarzały.
    • groha Re: Chyba jakieś niechciejstwo zimowe... 26.01.06, 13:16
      Świeci słońce, ale co to za słońce? Niby mróz, ale co to za mróz? W kubku kawa,
      ale co to za kawa? W radio śpiewa... ale co to za śpiew? Głowa boli, ale co to
      za głowa. Tutaj pusto, co to za forum?!
      • g0p0s Re: Chyba jakieś niechciejstwo zimowe... 26.01.06, 13:31
        Żeby nam się chciało, jak nam się nie chce, to by dopiero było.
      • stara.gropa Re: Chyba jakieś niechciejstwo zimowe... 26.01.06, 13:45
        groha napisała:

        Tutaj pusto, co to za forum?!


        Prowokacja!
        • g0p0s Re: Chyba jakieś niechciejstwo zimowe... 26.01.06, 13:48
          Konstatacja.
          • stara.gropa Re: Chyba jakieś niechciejstwo zimowe... 26.01.06, 13:55
            Medytacja.
            • marrtawu Re: Chyba jakieś niechciejstwo zimowe... 26.01.06, 14:01
              ...i skrajna niesubordynacja się na mnie odbija, sama siebie nie mogę do
              niczego zmobilizować, gonię jak zając i jestem zła. Dlatego się z rzadka
              pojawiamsmile A słońce dzisiaj piękne... czapy śniegu piękne... lecą na łby z
              dachu.... mój pies jest chory, a ja obleję kolokwium. Ewrybady klaszczą w ręce,
              jak mawia brat mojego szwagra.
              • groha Re: Chyba jakieś niechciejstwo zimowe... 26.01.06, 14:32
                ... i melancholia. Niedobór energii, nadmiar spraw. A pewien mądry Żyd mawiał:
                jeśli sprawa nie cierpiąca zwłoki, to i zwłoki nie powinny cierpieć...
                • stara.gropa Re: Chyba jakieś niechciejstwo zimowe... 26.01.06, 14:35
                  Niedługo wiosna, to i my obudzimy się do życia.
                  • bumbecki Re: Chyba jakieś niechciejstwo zimowe... 26.01.06, 15:13
                    i pojedziemy na majówkę i zrobimy grilla smile
    • g0p0s Re: Zazimieni do cna... 27.01.06, 12:38
      Słońce, ciepło, nie ma co narzekać.
    • groha Re: Zazimieni do cna... 09.02.06, 14:27
      Roztapiamy się! To znaczy - śnieg z powodu odwilży, ja - we łzach melancholii,
      gdy na to wszystko patrzę...
      • vivictoria Re: Zazimieni do cna... 09.02.06, 21:57
        Nienawidzę zimy i dlatego właśnie nie mam zamiaru się poddawać!!! Dlatego
        tryskam autentycznym gejzerem energii i mój zły charakter niesie mnie na oślep
        przed siebie! Nic to, że trafię w końcu na mur! Tym gorzej dla muru!!!
        • groha Re: Zazimieni do cna... 09.02.06, 22:28
          Zazdraszczam. Bo ze mnie ciurka energia, jak z dziurawego bukłaka... Ale
          jeszcze się jej trochę chlupocze na dnie, więc jakoś doczłapię do wiosny. Jak
          okulała szkapa, hehe. Byle do pierwszej zielonej trawkismile
          • goonia Re: Zazimieni do cna... 09.02.06, 22:57
            Mnie tez ciurka, ale z nosa. Psia kostka. A tak bylo fajnie przez caly styczen.
            • groha Re: Zazimieni do cna... 09.02.06, 23:10
              O, Tobie też? Zakichany świat, jak pragnę zdrowia. Wiosno, wiosno, gdzieś ty,
              ach, gdzie...?
    • groha Re: Marzec... 03.03.06, 15:26
      Dzień dłuższy, słońce rozpuszcza lodowe bałwany i wytyka mi zimowy brud na
      szybach, czyli jakby wiosną już zapachniało, a w nocy znowu bach! minus
      dziesięć. Ludzie, czy ta zima się nie skończy? Moje koty włażą pod koce i
      mówią, że jeszcze nie, jeszcze nie tak szybko. A pierwszy bocian już podobno
      przyleciał i aż boję się pytać, czy on jeszcze żyje...
      • g0p0s Re: Marzec... 03.03.06, 15:39
        Jeżeli bocian przyleciał, to ani chybi jest on modyfikowany genetycznie.
        Pingwinemsmile
        • goonia Re: Marzec... 03.03.06, 17:06
          W sklepach jest juz lato w pelni. Kostiumy kapielowe, reczniki plazowe, okulary
          i kapelusze jak okiem siegnac.
          • ida14 Re: Marzec... 04.03.06, 01:34
            A ja Wam mówie: wiosna bedzie juz niedługo!!! czuje to....
            • woloduch1 Re: Marzec... 04.03.06, 01:53
              Czujesz w sobie wieszcze natchnienie? Czy mamy teraz nazywac Cie Pytia? A moze
              Kassandra?

              Pozdrawia, zaciekawiony

              Woloduch
              • groha Re: Marzec... 04.03.06, 01:59
                Jak nic - zakochała się! smile Po tym poznaje się, że wiosna blisko. Pamiętamsmile
                • ida14 Re: Marzec... 04.03.06, 20:04
                  Czuje natchnienie!!! Lepiej Pytia, była szczęśliwsza.
                  Prosze mnie nie podejrzewac o zadne zakochania!!!! najwyzej lekkie
                  zauroczenie.... i to bardziej we mnie niz ja w kimś...
                  • asia.sthm Re: Marzec... 04.03.06, 21:24
                    do zakochania jeden krok..

                    Niech nikt nie mysli ,ze tylko Woloduch umie forumowo spiewac.
                    Szkoda tylko ze dalej tekstu zapomnialam sad
                    • ida14 Re: Marzec... 04.03.06, 21:33
                      jeden jedyny krok, nic wiecej...??
                      nie pamietam.
                      zaraz bedzie Za minute pierwsza miłość hehe
                      • woloduch1 Re: Marzec... 04.03.06, 21:47
                        Moze rowniez byc:

                        "Szesnascie lat i siedem dni
                        I znowu kwiecien swieza przyniosl zielen"

                        Pozdrawiam

                        Woloduch
                        • ida14 Re: Marzec... 04.03.06, 22:37
                          Wołoduchu trafiłes niemal idealnie dzis mam 16 lat i 8 dni smile

                          ja jestem prorok a ty jasnowidz big_grin
                          • groha Re: Marzec... 04.03.06, 22:46
                            ... to tak niewiele, jednak bardzo wiele... wink
                            • woloduch1 Re: Marzec... 04.03.06, 23:16
                              Nie smiejcie sie, nie badzie zli,
                              Ze w moich myslach taki straszny zamet,
                              • asia.sthm Re: Marzec... 04.03.06, 23:43
                                Alescie sie rozspiewali smile)
                                No zupelnie nie po Chmielewsku..chociaz zaraz zaraz, pomijajac nasza sekcje
                                spiewacza, ktorej co prawda nie uswiadczylam osobiscie, ale slyszalam jak echo
                                szlo po forumie..czy jak tam sie te cholere odmienia
                                smile)
                              • groha Re: Marzec... 04.03.06, 23:49
                                Mój Boże, Ida pewnie nawet nie wie, o czym my mówimy.
                                Iduś, to była jedna z pierwszych piosenek takiej pani, która teraz ma na imię
                                Violetta, a wtedy była jeszcze młodziutką Czesią. Było to w czasach
                                prehistorycznych, dlatego piosenkę tę pamiętają tylko żyjące dinozaury...
                                • ida14 Re: Marzec... 05.03.06, 00:29
                                  A ja od dziecka uwielbiam dinozaury smile
            • g0p0s Re: Marzec... 06.03.06, 15:16
              Z wiosną w tym roku coś nie za bardzo...
              • asia.sthm Re: Marzec... 07.03.06, 13:11
                Nasze lwy tez maja dosyc tej zimy:

                www.dn.se/DNet/jsp/polopoly.jsp?d=147&a=526857&previousRenderType=3
                • groha Re: Marzec... 07.03.06, 13:20
                  Asiu, czy marstemperaturen, to temperatura mierzona z marszu, czy na marsie? smile)
                  A w tej Kitten Klara z prawego rogu, obudził się juz wiosenny sex? Popatrz, jak
                  ja ślicznie wszystko rozumiem po szwedzkusmile)
                  • asia.sthm Re: Marzec... 07.03.06, 14:09
                    temperatura mierzona nie na Marsie a w marcu, a ta glupiutka Klara po 6!!
                    dniach na 15 metrowej sosnie zaczyna wreszcie zlazic sama. Nie chciala sie dac
                    zdjac przy pomocy drabiny ani wspinacze od slupow wysokiego napiecia sobie nie
                    mogli z nia poradzic. Zaczyna madrzec i zlazi, to znaczy zlazla pare
                    galeziowych pieter w dol.
                    wariatka nie kocica.
                    • groha Re: Marzec... 07.03.06, 14:17
                      Wariatka, ale jaka śliczna!
                      • asia.sthm Re: Marzec... 07.03.06, 20:18
                        zobacz ja sobie z bliska na tej sosnie.
                        www.dn.se/DNet/jsp/polopoly.jsp?d=147&a=527122&previousRenderType=3
                        Nie chce zejsc sama i juz, teraz specjalista od podcinania drzew sie zaoferowal
                        po nia wdrapac. Chociaz juz prawie tydzien tak przesiedziala, to czuje sie
                        dobrze, wlasciciel ma caly czas baczenie z dolu. Czyli kotom duzy mroz krzywdy
                        nie robi, bo zimno u nas jak piorun.
                        smile)
                        Zdam raport jutro jak tylko agencja doniesie.
                        • asia.sthm Re: Marzec... 08.03.06, 09:25
                          Specjalista sie wdrapal, Klare na czubku dorwal...zlezli razem, ta jednak przy
                          koncu mu sie wyrwala i uciekla w poplochu juz po ziemi.
                          Teraz czekaja az zawita w domowe pielesze cos zjesc.
                          Wariatka nie kocica, chociaz taka sliczna.
                          smile
                          • groha Re: Marzec... 08.03.06, 09:48
                            Ufff... Koci Szymon Słupniksmile) Pewnie poleciała się rozruszać, bo po tylu
                            dniach na drzewie zastały jej się wszystkie łapy. Wczoraj opowiedziałam o niej
                            i pokazałam ją mojemu mężu, a ten stwierdził, że gdyby to był mój kot, to
                            chociaż nie umiem łazić po drzewach, pewnie natychmiast wlazłabym po gołym
                            pniu, wzięła kota w zęby i zniosła na dółsmile) Wspomniał również, że nie chciałby
                            widzieć co działoby się pod tą sosną, gdyby mi się nie udało na nią wejść. No,
                            chyba ma rację, działoby sięsmile
                            • asia.sthm Re: Marzec... 08.03.06, 10:09
                              Oj dzialoby sie smile)

                              Ogladalam w programie o akcjach ratowniczych jak za kotem wlazlo dziecko, za
                              nimi mama i tak siedzieli razem, bo juz zejsc sie nie dalo.Bylo zimno, sasiadow
                              brak, tatus daleko w pracy. No i okazalo sie ze mamusia miala w kieszeni
                              komorke.
                              Przyjechala straz pozarna i ...uratowani !!
                              • asia.sthm Re: Marzec... 09.03.06, 23:12
                                Wariatka Klara wrocila do domu cala i zdrowa. Zre jak kon i spi martwym bykiem.
                                Jej wlasciciel nagral sobie komunikat, bo juz mu sie gadac znudzilo. Cala
                                Szwecja dzwonila zeby sie dowiedziec smile)
                                • groha Re: Marzec... 10.03.06, 01:32
                                  Dobrze, że opowiedziałaś mi o Kitten Klara dopiero pod koniec całej historii,
                                  bo kto wie, czy nie dostałby telefonu z Kielcsmile) Gdybym zaczęła go wypytywać
                                  mieszanką językową oraz na migi, to facet z mety by oszalał i też poleciał na
                                  tę sosnęsmile)
                                  A u mnie właśnie trwa świeża dostawa śniegu. Sypie i mrozi, jakby zima chciała
                                  trwać wiecznie. Też można oszaleć.
                • bumbecki Re: Marzec... 07.03.06, 13:24
                  bosz... cóż za piękny język ten szwedzki i nic mi nie przeszkadza, że nic a nic
                  nie rozumiem smile))
    • mariurzka Zaziębieni do cna... 15.03.06, 09:32
      No i super! Od poniedziałku kicham i prycham, głowa mi pęka, nie nadążam z
      przerobem chusteczek higienicznych a za oknem nadal zima i śnieg... Mam już
      tego dosyć!!! W dodatku jako ten naiwny nauczyciel zamiast iść na zwolnienie
      pokorniutko wędruję do pracy i zmagam się nie tylko z młodzieżą ale własnym,
      ledwo co działającym organizmem... Jeśli wiosna nie przyjdzie, rozpoczynam
      strajk!
      • asia.sthm Re: Zaziębieni do cna... 15.03.06, 13:07
        Mariurzko to specjalnie dla ciebie na pocieszenie smile))
        (przekalkowane z innego forum)


        Mówisz, że cię miłość mierzi,
        zmierź mnie sobie, wołasz, zmierź!
        Spójrz, powiadasz, to są piersi?
        Kogóż natchnie taka pierś?

        A ja twierdzę: - Baronowo,
        wkrótce minie zima, a
        z wiosną zaczną się na nowo
        nasze słodkie TRULLA LA.

        Znowu będę twój Don Diego,
        znowu księżyc, znowu bzy,
        jak u Pawła Żeraldiego
        sitwa zmysłów: "Ja i TY".

        I nie powie stary baron
        więcej do mnie paszoł won,
        nie wypchnie na bruk z gitarą,
        bowiem w grobie leży on.

        Czarna kryje go pydżama,
        biedak gonił resztką sił,
        tak jak stał, w salonie zamarzł,
        bo otwarty lufcik był.

        Zły baronie, dobrze tak ci!
        Chciałeś naszą miłość zgnieść,
        nasze słodkie koci-łapci,
        że tak powiem, naszą płeć.

        Na złość tobie wiosną Amor,
        co sekrety różne zna,
        ukołysze nas tak samo
        w tym najsłodszym TRULLA LA.

        *

        Aktualnie jeszcze zima
        (jakże nie lubimy zim!)
        nasze zmysły w karbach trzyma
        i rozkwitnąć nie da im;

        ba, przez całą Europę,
        zimno! Krzyczy dziad i wnuk.
        I zawieszam się jak sopel
        pod okapem twoich nóg.

        Lecz się nie martw, baronowo,
        już przemija zima zła,
        rozpoczniemy ach! Na nowo
        nasze słodkie TRULLA LA.

        Dziś widziałem, to nie farsa
        (Dosyć mamy takich fars!),
        jak jamniczek mój zamarzał,
        "ziuziu" krzyczał, łkał i marzł;

        więc go wziąłem na rączyny,
        owinąłem w ciepły puch.
        O, jamniczku mój jedyny,
        wycierpiałeś się za dwóch!

        Na pierś moją marmurową
        chodź, jamniczku, gdy ci źle.
        A ty właśnie, baronowo,
        swym jamniczkiem zowiesz mnie.

        *

        Czemu dni wesołe nie są,
        czemu z oka płynie łza?
        Cierpliwości , baronesso,
        Jeszcze miesiąc, jeszcze dwa,

        a powrócą nasze święta
        (jak najbardziej pragnąłbym),
        szał zmysłowy się rozpęta,
        huknie harfa: rym cym cym,

        i pochłonie przepych kanap
        purpurowe serca dwa.
        W górę uszy, ukochana,
        TRULLA, TRULLA, TRULLA LA.

        Konstanty Ildefons Gałczyński
        1947
        • groha Re: Zaziębieni do cna... 15.03.06, 13:18
          Nic tak nie pocieszy, jak seria z pepeszy... Chciałam rzec - mistrz Konstanty
          dobry na wszystko! Na katar, przednówkową bladość oraz łamanie w egzystencji.
          Wróci wiosna baronowo smile)
          • asia.sthm Re: Zaziębieni do cna... 15.03.06, 13:56
            W górę uszy, ukochani,
            TRULLA, TRULLA, TRULLA LA.
        • mariurzka Re: Zaziębieni do cna... 16.03.06, 12:13
          Asiu, dzięki! Twój optymizm jakby trochę mi się udzieliłsmile
          Wczoraj padłam bez życia, a dziś jakby tak ciut lepiej, choć gdy mówię, brzmię
          jak mocno zardzewiała piłasmile
          Aby do wiosny - choć u mnie w nocy spadło tyle śniegu, że jakoś trudno mi w jej
          rychłe nadejście uwierzyć...
          • groha Re: Zaziębieni do cna... 16.03.06, 13:25
            O, to uczniowie zadowoleni z takiej cichej profesorki, co? smile) Kuruj się
            Mariurzko i dbaj o swoje słowicze gardziołko, bo sekcja śpiewacza całkiem
            padniesmile
            Ja też mam optymistyczne wieści: śnieg się topi! Ten, co go w nocy dosypało,
            jak z armatki śnieżnej. Stary, z poprzednich dostaw, na razie ma się dobrze...
    • 36krzysiek Re: Zazimieni do cna... 16.03.06, 13:29
      Wiosny nie będzie, została odwołana komisyjnie. Snieg zamieni sie w rzadkie
      blotko, które bedzie zalegac do listopada. temperatura maksymalna bedzie
      wynosic 6 stopni. Liscie na drzewach co prawda wzejda w formie paczkow, ale
      nocne mrozy je zetna i zalazki opadna. Ptaki po dwoch tygodniach pobytu wroca
      do cieplych krajow, przez 98% okresu, zwanego do tej pory letnim, będzie
      maksymalne zachmurzenie i wilgotna malaryczna mzawka. Cisnienie bedzie spadac i
      utrzymywac sie ponizej poziomu umozliwiajacego dobre samopoczucie. Wzrosnie
      ilosc samobojstw i zgonow z przyczyn chorob meteopatycznych.
      • groha Re: Zazimieni do cna... 16.03.06, 14:04
        Krzysiu, ja spokojna jestem, ale jak zaraz coś złapię, jak Cię walnę w ten
        pesymizm... Defetysta. Za takie coś, to ja leję i nie patrzę w co. Uważaj więc.
      • g0p0s Re: Zazimieni do cna... 16.03.06, 14:44
        Prorok jaki cy co?
      • mzrr21 Re: Zazimieni do cna... 16.03.06, 14:47
        Krzysiu !
        Ty się zajmij twórczością (wszyscy czekają na ciąg dalszy,) a nie
        czarnowidztwem.
        • klarisa Re: Zazimieni do cna... 16.03.06, 15:55
          No ale opis bardzo realistyczny, jak go czytałam to oczkami wyobrażni widziałam
          właśnie takie cośsad Brrrrr, okropieństwo.
          • g0p0s Re: Zazimieni do cna... 16.03.06, 16:11
            Własnymi uszami słuszałem w radiu, że tak ma być przez kolejne 3 tygodnie, a
            później się zobaczy. Może będzie tak dalej sad
            • vivictoria Re: Zazimieni do cna... 16.03.06, 20:14
              Ależ jest cudownie i pięknie!!!! Słońca tyle!!!! i parszywe śniegi idą sobie w
              dal, a my szybujemy w błękitach nieba!!!
            • ida14 Re: Zazimieni do cna... 18.03.06, 17:46
              g0p0s napisał:

              > Własnymi uszami słuszałem w radiu, że tak ma być przez kolejne 3 tygodnie, a
              > później się zobaczy. Może będzie tak dalej sad

              g0p0s ty złego radia słuchasz moje mi powiedziało, ze za tydzień w całym raju
              +10(!!!!!) stopni i WIOSNA JUŻ DO NAS LECI, tylko pomyliła loty i wylądowała w
              Chinach, ale juz znalazła właściwy samolot. Mówie Wam juz za chwile juz za
              momencik... A u mnie to ona juz jest smile
              • groha Re: Zazimieni do cna... 18.03.06, 19:20
                Iduś, w raju to ona, ta wiosna, powinna być permanentnie, nie? Inaczej, to ja
                zaczynam grzeszyć. Bo co to za raj z +10? smile)
                U mnie właśnie pierwszy zwiastun chodzi po oknie - biedroneczka obudziła się z
                zimowego snu. Chyba nakarmię ją kropelką słodkiej wody, bo pewnie biedula
                osłabiona, a tu, jak na złość, nie mam mszyc na kwiatkach. Aaa, zapomniałam -
                przecież nie mam kwiatków. Koty zjadłysmile
                • ida14 Re: Zazimieni do cna... 18.03.06, 20:04
                  W raju to powinno byc na zmiane co dwa tygodnie np. tak żeby sie nie zdażylo
                  znudzić jednym i przychodziło drugie.
    • g0p0s Re: Zazimieni do cna... 10.04.06, 14:03
      Ponieważ uchylenie okna wymogło na mnie włączenia piecyka w pracy, pozwalam
      sobie o tym tutaj napisać. Może już ostatni raz?
      • asia.sthm Re: Zazimieni do cna... 10.04.06, 14:32
        Dobrze zes mi podbil odpowiedni watek.
        U nas swiezusienki zdrajca-snieg napadal cichcem w nocy. Nie zalowal sobie
        wcale.
        Do tego dla oslody samochod nie przeszedl mi przez przeglad, rura wydechowa
        czegos za duzo wypuszcza, cos jej przecieka.Mam miesiac na uszczelnienie i
        zupelnie zepsuty poniedzialek.
        Wam zycze lepszego startu swiatecznego tygodnia.
        smile)
        • g0p0s Re: Zazimieni do cna... 27.06.06, 14:31
          Dla ochłody przypomnienie zimy.
    • groha Re: Zazimieni do cna... 25.01.07, 20:45
      Czy nie macie wrażenia, że ten wątek był dopiero co? A tu proszę - znów aktualnysmile
      • lylika Re: Zazimieni do cna... 25.01.07, 20:48
        Podobną refleksję miałam przed chwilą /patrz tytuł zdjęcia/ i umieściłam w aktualnościach. smile
        • asia.sthm Re: Zazimieni do cna... 25.01.07, 21:15
          My sie zimy nie boimy,
          wytrzymamy, przegonimy.
          Hop siup dana dana
          pijmy prosto z dzbana.

          ( to bylo ladnie odspiewane z przytupem)
          • groha Re: Zazimieni do cna... 25.01.07, 21:27
            My się zimy nie boimy,
            z dzbana szybko wydoimy!
            Oj, dana dana, zimo zła,
            łody rydy rydy rydy u ha!

            Asiu, zawiodłam z przytupem za Tobą, na znak, że też się nie boję. Phi, też mi
            wielkie co, zima w styczniu wink)
            • lylika Re: Zazimieni do cna... 25.01.07, 21:43
              groha napisała:
              Phi, też mi
              > wielkie co, zima w styczniu wink)
              ...
              A nawet w lutym. Ale potem koniec. Marzec ma do wiosny należeć i basta. smile
              • asia.sthm Re: Zazimieni do cna... 25.01.07, 21:58
                A mi sie sprosna przyspiewka przypomniala i tez zaspiewam, a co!
                łodyrytkum, łodyrytkum
                zawiunzała sobie nitkum
                zawiunzała, zapluntała
                zeby chłopcom nie dawała.

                (Przytup byl i sprosne oko puscone, a co!)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka