Dodaj do ulubionych

Kłaniam się Warszawie

01.08.06, 01:16
Bo 1 sierpnia, to taki dzień, w którym chyba wszyscy czujemy się wyjątkowo z
nią związani. Nawet jeśli w niej nie mieszkamy. I każdy, choć przez moment,
jest dzisiaj w Warszawie. Myślę, że to się Jej należy.
Kłaniam się nisko i pozdrawiam wszystkich warszawiaków.
Obserwuj wątek
    • ida14 Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 01:29
      Ja również. Podziwiam...
    • lylika Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 08:15
      Dziękuję Groho w imieniu warszawiaków. Przynajmniej tych wszystkich którzy czczą
      pamięć poległych bez zabawiania się w durne dyskusje na temat słuszności podjęcia decyzji o wybuchu powstania. Co ma jedno do drugiego?
    • april02 Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 08:33
      Też się kłaniam. Należy im się... Dzielne miasto i wspaniali ludzie.
    • bumbecki Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 08:35
      miło słyszeć takie słowa smile
    • maalza Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 09:50
      Popieram i dołączam się do ukłonów dla dzielnych Warszawiaków. Kłaniam!
    • g0p0s Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 10:06
      1 sierpnia o 16 dziadkowie z mamą wybrali się z Woli do rodziny w centrum. Na
      wolę weszli Własowcy i nikt z tej okolicy nie ocalał (domy też). Dom w którego
      piwnicy przesiedzieli walki ocalał jako nieliczny na tej ulicy. Z pamiątek
      rodzinnych z gruzów udało się wydobyć kilka zdjęć, tłuczek od moździerza i
      dzbanuszek do śmietanki. Zwykli ludzie stracili życie, rodziny, dobytek.
      • groha Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 10:16
        Dziękuję G0p0sie, że nam to opowiedziałeś. To najlepszy sposób nauki historii.
        Najprawdziwszej, bo utkanej z ludzkich losów.
      • stara.gropa Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 10:30
        Moja mama opowiadała (miala wtedy 15 lat), że jak ich Niemcy wypędzali z domów
        (także mieszkała na Woli), to ona wyszła ze swoim psem na smyczy - białym
        pudlem. W pobliżu wybuchła bomba, pies się przestraszył i uciekł. Mama mówiła,
        że całą drogę do Pruszkowa, gdzie był obóz przjeściowy strasznie płakała, bo
        straciła psa. Nie wiedziała jeszcze wtedy, że za kilka dni trafi do Oświęcimia.
        Z domu dziadków zostało też tylko trochę zdjęć, jedna książka i mały
        dzbanuszek. Do dziś nie mogę przboleć księgozbioru mojego dziadka, który
        spłonął w Powstaniu (księgozbiór, nie dziadek).
        • lylika Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 14:58
          Mężydło urodził się 8 września 1944r. w piwnicy domu na rogu Złotej i Sosnowej.Wśród tłumu różnych ludzi. Cały czas był ciężki ostrzał sypał się gruz z wyższych pięter. Mężczyźni zabijali deskami okienko piwniczne. Stefan twierdzi, że pamięta taką jakby "fotografię", okienko zabijane deskami.
          Nie było nic do jedzenia. Nie było wody. Jego matka nie miała pokarmu. Wtedy jego ojciec z pomocą sąsiada wykopał na podwórku studnię. Te kapichny brudnawej wody nosił kilka razy dziennie pod gradem kul i pocisków, do szpitala na Sienną gdzie dostawał za nią mleko w proszku. Za każdym razem po troszeczku. Z tego mleka w proszku i brudnej wody gotowano mleko, które dostawał mężydło i inne dzieci z tej piwnicy. Tak przetrwali jeszcze tydzień. Dalszy ciąg to gehenna; wywózka, ucieczka z transportu, tułaczka. Wszyscy z piwnicy, mąż, jego rodzice i babcia przeżyli. Trauma pozostała. O stratach w ludziach i majątku nie piszę. Za mało miejsca.
          Ja, na moje szczęście, urodziłam się po wojnie.
          • g0p0s Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 15:20
            Moja rodzina na Śliskiej dokładnie na przeciwko tego szpitala podczas powstania
            była. Zresztą mieszkanie rodziny pełniło funkcję sali operacyjnej. Po
            wypędzeniu mieli szczęście. W Pruszkowie na początku były oględziny lekarskie.
            Trafił się znajomy lekarz (co nie znaczy, że konfident) i zdiagnozował lipny
            tyfus. Niemcy bali się zarazy i zamiast kropnąć na miejscu, to pogonili precz.
            Inni zasilili obozy.
            Ze strony zwykłych ludzi to był koszmar nie do wyobrażenia. Nawet się dziwię,
            że psychicznie się podnieśli. Nie jestem przekonany o słuszności decyzji o
            powstaniu.
            • groha Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 15:49
              Czasami usiłuję sobie to wyobrazić, ale nie jestem w stanie. A kiedy pomyślę,
              że ci, którym cudem udało się przeżyć to piekło, mieli w sobie jeszcze tyle
              sił, by wrócić, uprzątnąć ruiny i żyć wśród tylu koszmarnych wspomnień oraz
              wcale nie lepszej rzeczywistości, to nie przesadzam - kolana mi się uginają. Z
              szacunku, podziwu i wzruszenia. Kłaniam się Waszym bliskim bardzo, bardzo nisko.
            • lylika Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 15:51
              g0p0s napisał:
              Nie jestem przekonany o słuszności decyzji o powstaniu.

              Wiesz, nikt z całej rodziny mężydła ani z mojej rodziny, ani spośród wszystkich znajomych naszych rodzin, nigdy nie wypowiedział ani razu zdania kwestionującego słuszność decyzji o wybuchu powstania. A oni brali w nim udział albo znajdowali się w jego zawierusze, oni tracili bliskich, domy, cały dobytek, oni szli na poniewierkę. Jeśli oni nie mieli wątpliwości to ja ich także nie mam.
              • the_dzidka Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 19:23
                Ja mam od dawna wyrobione zdanie. Tragiczny błąd, fatalny w skutkach, zarówno
                jeśli chodzi o straty materialne (miasto zrównane z ziemią), jak i osmierć
                dwustu tysięcy ludzi. ALE:
                1/ łatwo jest oceniać z perspektywy 60 lat, kiedy wiemy już to, czego Oni nie
                wiedzieli,
                2/ jak napisałas, lyliko, nie ma to nic wspólnego z tym, za co i dlaczego
                walczyli i zginęli ci ludzie. Dlatego - pokłoniłam się.
          • maalza Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 15:37
            Ilekroć czytam wspomnienia Warszawiaków (i generalnie wszystkich tych, którzy w
            czasie wojny żyli) z tamtego okresu nie mogę wyjśc z podziwu dla ludzkiej
            wytrzymałości! Naprawdę. Kapelusze z głów!
    • vivictoria Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 18:38
      Kłaniam się i czczę ten Dzień.
    • the_dzidka Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 19:17
      Kłaniam się - jak co roku.

      Jak uśmiech dziewczyny kochanej,
      jak wiosny budzącej się wiew,
      jak świergot jaskółek nad ranem,
      młodzieńcze uczucia nieznane,
      jak rosa błyszcząca na trawie,
      miłości rodzącej się zew,
      tak serce raduje piosenki tej śpiew
      piosenki o mojej Warszawie…

      Warszawo, ty moja Warszawo!
      Tyś treścią mych marzeń i snów,
      radosnych przechodniów twych lawą,
      ulicznym rozgwarem i wrzawą,
      Ty wołasz mnie, wołasz stęskniona
      upojnych piosenek i słów.
      Jak bardzo dziś pragnę zobaczyć Cię znów,
      o moja Warszawo wyśniona…

      Jak pragnąłbym krokiem beztroskim
      przemierzyć przestrzeni Twej szmat,
      bez celu się przejść Marszałkowską,
      na Wisłę popatrzeć się z mostu,
      dziewiątką pojechać w Aleje,
      Krakowskim się przejść w Nowy Świat,
      i ujrzeć jak dawniej, za młodych mych lat,
      jak do mnie Warszawo się śmiejesz…

      Ja wiem, żeś Ty dzisiaj nie taka,
      że krwawe przeżywasz dziś dni,
      że rozpacz, że ból Cię przygniata,
      że muszę nad Tobą zapłakać...
      Lecz taką, jak żyjesz w pamięci
      przywrócę ofiarą mej krwi,
      i wierz mi Warszawo, prócz piosnki i łzy
      jam gotów Ci życie poświęcić!!!

      • lylika Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 19:55
        To śliczna piosenka. A ja jeszcze bardzo lubię "Warszawo ma", którą śpiewała Majka Broniewska w "Zakazanych piosenkach". Chociaż jest bardzo smutna ma cudowną melodię. To melodia jakiejś żydowskiej pieśni religijnej, ale mnie na zawsze skojarzyła się z Warszawą walczącą.
        • the_dzidka Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 20:42
          > To śliczna piosenka.

          To ja się w takim razie pochwalę, że tę kultową piosenkę rozsławił brat
          cioteczny mojego rodzonego Dziadka Zdziska - Mieczysław Fogg smile)))
          • lylika Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 20:55
            A to ładnie tak trzymać w tajemnicy? No, no, Fogga ma w rodzinie siedzi jak mysz pod miotłą. Zaraz nam tu szereg dykteryjek, historyjek, wspominków i opowiadanek na forum przekazać. Czekamy!
            • the_dzidka Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 21:34
              No ba... Niestety, nijakich dykteryjek nie posiadam uncertain Dziadek Zdzisek umarł 4
              lata przed moim urodzeniem, moja Mama miała wtedy tylko 21 lat. Wiem tylko
              tyle, że Zdzisek i Mietek razem się spotykali na wakacjach.
              W sumie żałuję, że nic więcej o Dziadka Zdziska rodzinie nie wiem... sad
              (PS. Bo to ważne. Dziadek naprawdę był zwany ZDZISEK, a nie Zdzisiek smile
              Powiedziała mi o tym jego najmłodsza siostra, Marylka, którą zdążyłam poznać -
              zresztą Jego ulubienica. A tak nawiasem mówiąc, zgadnijcie, skąd mój nick:
              Dzidka? wink
              • lylika Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 21:46
                To Ty jesteś warszawianka a tylko mieszkasz w Poznaniu? Z tego co mi wiadomo Mieczysław Fogg jest a własciwie był warszawiakiem z dziada pradziada, a na pewno urodził się w Warszawie. No to jak? Warszawianaka czy pyra?
                • the_dzidka Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 21:55
                  > To Ty jesteś warszawianka a tylko mieszkasz w Poznaniu?

                  YYYYYYYYY(Zatchnęło mnie). JAKA WARSZAWIANKA!!!!
                  Ja jestem poznanianka!!!!!

                  > Z tego co mi wiadomo Mieczysław Fogg jest a własciwie był warszawiakiem z
                  dziada pradziada, a na pewno
                  > urodził się w Warszawie. No to jak? Warszawianaka czy pyra?

                  Mój wujeczno-wujeczny dziadek Mieciu Fogg wink był warszawiakiem. A mój Dziadek,
                  jego cioteczny brat, pochodził z Wołynia. Jak sądzę, jedno z drugim się nie
                  kłóci? smile
                  Nawiasem mówiąc, to, żem poznanianka, a nie warszawianka, to "zasługa" mojego
                  drugiego Dziadka, przedwojennego komunisty. Też ciekawa historia smile)
                  • lylika Re: Kłaniam się Warszawie 01.08.06, 22:17
                    the_dzidka napisała:

                    > Nawiasem mówiąc, to, żem poznanianka, a nie warszawianka, to "zasługa" mojego
                    > drugiego Dziadka, przedwojennego komunisty. Też ciekawa historia smile)
                    > OPOWIADAJ!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka