Drodzy Szanowni, a co powiedzielibyście na spotkanie, celem godnego
pożegnania lata? Oczywiście nie już, bo to byłby skandal. Ale wtedy, gdy ono
zacznie nas opuszczać na dobre, czyli we wrześniu. Bo, czy tego chcemy, czy
nie - zacznie i nie ma co sobie oczu szklić, ani rozpaczać. Lepiej się
spotkać i ładnie pomachać mu łapką na pożegnanie, czyż nie? Tak, jak się
należy - z prawdziwym ogniskiem, pieczeniem ziemniaczków (albo drobiu metodą
ruską) oraz innymi grami i zabawami ludu polskiego, czyli co tam nam do głowy
jeszcze wpadnie. Clou programu: onoterapia, to znaczy - myzianie Pobudki.
Ponadto dostępne inne terapie: hipo, kozia, kucykowa, lamowa, sarenkowa,
kocia, psia, a dla koneserów - świnkowa (odmiana zwisłobrzucha) oraz kogucia
(w łapciach). Od wyboru, do koloru.
Dodatkowe atrakcje: spacer pod pachę z duchami Żeromskiego, Dygasińskiego,
Sienkiewicza i innych, których tu od groma, z dobrą kawą po wiedeńsku, albo
po jakiemuś innemu, do wyboru.
Proponowane miejsce spotkania: Kielce/Anatolka k/Kielc
www.anatolka.wczasywpolsce.pl/
Proponowane dodatkowe miejsca do obejrzenia: Oblęgorek, jaskinia Raj,
Chęciny. I coś tam jeszcze na pewno wymyślimy z Grohem, żeby było atrakcyjnie.
Proponowany termin spotkania: 16-17 września. Albo inny (byle wrześniowy, bo
potem jestem stracona ma dla świata na trochę - dzieci przyjeżdżają)
Pierwsi ochotnicy:
Małża, G0p0s, Grohy dwa...
Kto jeszcze? Kto jeszcze? Zapraszamy!
Aha, od razu mówię: nocleg w Anatolce (7 miejsc), w którymś z hoteli w
Kielcach, lub u nas - jakby co, to spokojnie możemy zapewnić kilku osobom
luksusowe spanie pokotem, z kotami na głowie