Dodaj do ulubionych

Chmielewska i ja

06.10.07, 12:55
jestem nową osobą i ciekawi mnie jaki wpływ ma na was twórczość Pani Joanny.

Dla mnie oprócz cudownego poczucia humoru, świetnych kryminalnych intryg jest Chmielewska kimś w rodzaju idola. Jej stosunek do życia był dla mnie przez wiele lat podporą, dzięki niej nie czułam się dziwna i inna od wszystkich. Był ktoś na świecie, kto był podobny do mnie przynajmnie w postrzeganiu świata.

Teraz dla kobiet namnożyło się troszkę Grocholi, Matuszkiewiczowych, Sów i innych ale dawniej to Joanna Chmielewska była przykładem kobiety niezależnej.
Obserwuj wątek
    • groha Re: Chmielewska i ja 06.10.07, 13:35
      Witaj wśród podobnie się podpierających, Myszo smile
      Oj, ma Gurua na nas wielki wpływ, niewątpliwie ma. To widać, słychać i czuć.
      Powiem krótko, bo robota mnie goni - gdyby nie ten specyficzny, chmielewski
      stosunek do świata, którego wciąż się od Niej uczę, to ten świat byłby czasem
      zupełnie nie do wytrzymania. A dzięki Niej jest diabelnie śmieszny, bo na
      ponurość nie ma już w nim miejsca. No, i oczywiście, też postanowiłam sobie być
      szczęśliwa mimo wszystko, i już. Wystarczyło mi w zupełności smile
      • lezbobimbo Re: Chmielewska i ja 06.10.07, 14:28
        Ech, dla mnie Chmielewska nie jest gurua ani idolem. Ale przyjemnie
        mi sie czyta o inteligentnych kobietach w roli glównej, które i
        potanczyc lubia, i od alkowy nie stronia, hazarduja i imprezuja, a
        przy tym wszystkim jeszcze maja rózne ciekawe prace i hobby, no i
        rozwiazuja zawile zagadki.
        A najbardziej lubie w ksiazkach Chmielewskiej emocjonalne
        przezywanie & takiez opisy (wszechogarniajace kurcgalopki z
        wytrzeszczonymi oczyma aby na ostatnia chwile uratowac antyczna waze
        po straszliwej prababci), tudziez rechotanie sie z wszystkiego smile
    • lylika Re: Chmielewska i ja 07.10.07, 08:36
      > Teraz dla kobiet namnożyło się troszkę Grocholi, Matuszkiewiczowych, Sów i inny
      > ch ale dawniej to Joanna Chmielewska była przykładem kobiety niezależnej.
      ...
      Niezupełnie. W latach 70 były Fleszarowe, Siesickie, później Nepomucka. Tyle tylko, że żadna z nich nie miała takiego poczucia humoru i nie potrafiła powalić człowieka śmiechem na podłogę i tarzać nim bez opamiętania. Żadna z nich nie używała też takiego soczystego języka i nie nowotworzyła słów i zwrotów, które weszły na stałe do naszej mowy potocznej. Nie pamiętam żeby ktoś "mówił" Siesicką czy Nepomucką a teraz Groholą czy Sową. smile
      • mysza63 Re: Chmielewska i ja 07.10.07, 10:47
        Fleszerowa za ckliwa jak dla mnie, Siesicka bardziej mi się kojarzy z moją młodością szumną a z Nepomucką spotkałam się dość późno. Natomiast Chmielewska była i w młodości, i w wieku dojrzałym, nie tylko cudowną odskocznią od życia codziennego, ale wzorem pewnego rodzaju kobiecości, co to chętnie się uwiesi na męskim ramieniu jednak nie koniecznie bo sama z siebie też potrafi pewnie stąpać po ziemi. Taki przykład, że nie każda kobieta musi uwielbiać gotować i sprzątać, ale za to nie jest nic gorszącego w tym, że lubi piwo.
        Jednak to takie moje bardzo subiektywne odczucia, mające odniesienie do mojego osobistego życia.
      • groha Re: Chmielewska i ja 07.10.07, 12:14
        lylika napisała:

        > Nie pamiętam żeby ktoś "mówił" ... Groholą smile

        Lyliko, a niech Cię uścisnę! O mało się własną kawą nie utopiłam smile)))))))
        • lylika Re: Chmielewska i ja 08.10.07, 13:14
          groha napisała:

          > lylika napisała:
          >
          > > Nie pamiętam żeby ktoś "mówił" ... Groholą smile
          >
          > Lyliko, a niech Cię uścisnę! O mało się własną kawą nie utopiłam smile)))))))
          ...
          O matko cudowna, a to się popisałam.
          Mam nadzieję Groszko, że Cię nie uraziłam, bo pani Grochola powinna się czuć zaszczycona. smile
          • groha Re: Chmielewska i ja 08.10.07, 13:26
            lylika napisała:

            > O matko cudowna, a to się popisałam.
            > Mam nadzieję Groszko, że Cię nie uraziłam, bo pani Grochola powinna się czuć
            zaszczycona. smile

            Lyliko! Szefowo! O pani nasza! Ja się nie mogę śmiać, bo mnie gardło boli.
            Zabiłaś mnie już całkiem... smile))))
    • dorka_31 Re: Chmielewska i ja 08.10.07, 09:25
      mysza63 napisała:

      > Dla mnie oprócz cudownego poczucia humoru, świetnych kryminalnych
      intryg jest Chmielewska kimś w rodzaju idola. Jej stosunek do życia
      był dla mnie przez wiele lat podporą, dzięki niej nie czułam się
      dziwna i inna od wszystkich. Był ktoś
      > na świecie, kto był podobny do mnie przynajmnie w postrzeganiu
      świata.
      >

      Witamy serdecznie w naszym gronie!
      Napisałaś dokładnie to, co ja zawsze myślałam smile W jakiś sposób
      lektura książek Chmielewskiej pomogła mi inaczej spojrzeć na świat i
      dostrzec, ze wcale nie jest on taki poważny jak mi się wydaje smile
      Poza tym, ten wpływ na stosunek do siebie - że może nie jestem aż
      tak dziwna jak mi się wydaje... wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka