Dodaj do ulubionych

Usłyszane dowcipy.

16.06.08, 22:12
W domu umierający mąż. Lekarz podczas wizyty daje mu najwyżej 1-2 dni. Jednak chory czuje z kuchni dobiegający zapach jego ulubionych ciasteczek truskawkowych. Ostatkiem sił zwleka się z łoża boleści i niemal czołga do kuchni. Drżącą ręką sięga po ciasteczko i dostaje ścierą po łapie.
Zostaw, to na konsolację!
Obserwuj wątek
    • ter.eska Re: Usłyszane dowcipy. 16.06.08, 22:57
      dobresmile))
    • the_dzidka Re: Usłyszane dowcipy. 16.06.08, 23:11
      No to mój:
      - Rebe! Ty miałeś dwudziestą piątą rocznicę ślubu. Powiedz nam,
      rebe, jak ty tę rocznicę uczciłeś, bo my nie wiemy, jak to uczcić.
      - Aj, jak ja miałem dwudziestą piątą rocznicę ślubu, to ja zabrałem
      moją żonę na wycieczkę do Pekinu!
      - Ajajaj, Mazeł Tow!
      - Mazeł Tow!
      - Rebe, ale ty potem miałeś już pięćdziesiątą rocznicę ślubu! To
      powiedz nam, rebe, jak ty tę rocznicę uczciłeś, bo my tym bardziej
      nie wiemy, jak to uczcić!
      - Aj, jak ja miałem pięćdziesiątą rocznicę ślubu, to ja pojechałem
      do Pekinu, i zabrałem żonę z powrotem do Polski!
      • asia.sthm Re: Usłyszane dowcipy. 17.06.08, 01:46
        nie uslyszany a przeczytany:

        <fiz1> Powiedzmy sobie szczerze, gdyby nie kraksa Hamiltona z
        Raikkonenem to Robert byłby w najlepszym przypadku trzeci
        <qwerty> A gdyby twoj ojciec poszedl do kuchni zamiast do sypialni
        bylbys nalesnikiem
        • ewa9717 Re: Usłyszane dowcipy. 17.06.08, 07:18
          Mój ulubiony:
          Spotykają się dwaj psychoterapeuci.
          -Cześć, stary! Nie wiesz, która godzina?
          -Chcesz o tym porozmawiać?
          • anmanika Re: Usłyszane dowcipy. 17.06.08, 08:57
            Stoją dwa duchy przy bramie cmentarnej. Przed bramą stoi samochód.
            Pierwszy duch mówi:
            - Choć stary! Przejedziemy się.
            - Ok, tylko po coś pójdę.
            Nagle duch wraca dźwigając swoją tablicę nagrobną.
            - Po co to dźwigasz? - Mówi pierwszy duch.
            - Przecież nie można jeździć bez dokumentów.
            • mimbla.londyn Re: Usłyszane dowcipy. 02.04.09, 00:52
              (Z Basha)

              <s1d> kurde
              <s1d> ozenil bym sie
              <s1d> ale nie mam z kim
              <Grzesko> s1d, na allegro moze cos znajdziesz
              <Grzesko> smile
              <s1d> ee
              <Grzesko> s1d "ee" masz racje... za duze koszty przesylki ;]





              fotoforum.gazeta.pl/u/mimbla.londyn.html
              • toanita Re: Usłyszane dowcipy. 02.04.09, 07:58
                No to teraz ja:
                Kościół, katafalk, na katafalku trumna. Wokół pełno kwiatów, świece... Przed
                trumną na krzesełku siedzi wdowa ... i myśli: "Mój Ty Boże, po tylu latach,
                pierwszy wspólny wieczór przy świecach..."
                • labellaluna Re: Usłyszane dowcipy. 02.04.09, 10:36
                  smile))))))))))))))))
    • xkropka Re: Usłyszane dowcipy. 02.04.09, 10:59
      Pytaja kijanki mamę:
      - Mamo, ty jesteś taka duża i wszystko wiesz, powiedz nam, skąd
      wzięłyśmy się na świecie?
      - Dzieci, nie wiem, czy mi uwierzycie, ale bocian was przyniósł!
    • martolka Re: Usłyszane dowcipy. 02.04.09, 13:36
      z serii 'abstrakcyjne':

      siedzą dwa gołąbki na drzewie;
      jeden jabłko, drugi grucha.

      smile
      • romy_sznajder Re: Usłyszane dowcipy. 02.04.09, 13:48

        Nowy Jork, Central Park. Małą dziewczynkę atakuje pitbul. Podbiega młody meżczyzna i unieszkodliwia psa. Obserwujący całe zajście policjant podchodzi i mówi:
        - Jest pan bohaterem. W jutrzejszych gazetach napiszą: Nowojorczyk uratował życie dziecku!
        - Ale ja nie jestem z Nowego Jorku...
        - Nie szkodzi, będzie: Bohaterski Amerykanin uratował dziecko!
        - Ale ja nie jestem z Ameryki...
        - To skąd pan jest?!
        - Z Palestyny.
        Nazajutrz w gazetach: "Islamski terrorysta zamordował amerykanskiego psa".

        **

        Spotyka sie dwóch architektów, jeden jest z dzieckiem. Ten drugi pyta:
        - Twoje ?
        - Moje.
        - No, fajne, ale ja bym je zrobił inaczej.

        **

        Mąż wraca z pracy i widzi w popielniczce dymiące cygaro.
        - Skąd jest to cygaro?
        - Nie wiem.
        - Pytam skąd jest to cygaro?!
        Głos z szafy:
        - Z Hawany, idioto!
    • groha Re: Usłyszane dowcipy. 02.04.09, 14:48
      Stary kawał o tym, jak pani od polskiego zadała dzieciom do domu wypracowanie na
      temat: "Matka jest tylko jedna". Jasio napisał:
      "Wczoraj, gdy wróciłem ze szkoły do domu, matka jak zwykle leżała pijana na
      łóżku. Kiedy mnie zobaczyła, powiedziała, żebym poszedł do kuchni i policzył,
      ile butelek wódki jeszcze jej zostało. Poszedłem, zajrzałem do szafki i
      zawołałem: matka, jest tylko jedna!"
      • mimbla.londyn Re: Usłyszane dowcipy. 02.04.09, 15:10

        -Na co zwracasz uwage jak wybierasz maslo w sklepie?
        -Na kamery i ochrone.




        fotoforum.gazeta.pl/u/mimbla.londyn.html
      • romy_sznajder Re: Usłyszane dowcipy. 02.04.09, 16:29


        > Stary kawał


        Przychodzi baba do lekarza z bandażem na nodze.
        - Co pani jest?
        - Gardło mnie boli.
        - To dlaczego ma pani bandaz na nodze?
        - Bo mi się zsunął.

        • romy_sznajder Re: Usłyszane dowcipy. 02.04.09, 16:54

          > > Stary kawał


          Stirlitz widzi, jak wyrostki pompują kota benzyną. Kot sie wyrywa, robi kilka kroków i pada.
          - Benzyna sie skończyła - mysli Stirlitz.
          • mimbla.londyn Re: Usłyszane dowcipy. 02.04.09, 16:59

            Rozmawia dwoch studentow:
            -Ja to chociaz po tej Politechnice to bede rowy kopal,a co ty po ASP
            bedziesz,stary,robil?
            -Pasy malowal...



            fotoforum.gazeta.pl/u/mimbla.londyn.html
            • ewa9717 Re: Usłyszane dowcipy. 02.04.09, 17:06
              Dwaj studenci idą ulicą, patrzą: papier. Jeden z nich go podnosi.
              - Stary, co to? - pyta drugi.
              - Nie wiem, ale kserujemy.
    • asia.sthm Nie ma jak internetowa porada. 02.04.09, 19:10
      PROBLEM:
      Pomóżcie! Dzisiaj kupiłam samochód z komisu i nie wiem, jakie paliwo
      mam wlać? Po czym poznać, czy to dizel czy benzyniak? Jeżdżę na
      oparach, a nie mogę zatankować, bo nie wiem, co wlać.

      POMOC:
      - Przyśiwieć zapalniczką przy wlewie paliwa i zobacz sama! Potem
      wlej ropę. Bo jeśli benzyniak to nie doczekasz "potem".

      - Nie ściemniaj koleżance. Słuchaj. Jeśli samochód jest koloru
      niebieskiego lub zielonego lejemy ropę. Jeśli żółty to na gaz. Do
      reszty lejemy benzynę. I od razu wymień powietrze w kołach na
      letnie. W tym roku modne jest górskie.

      - Najlepiej nalej wody. Wtedy w serwisie udzielą ci wyczerpujących
      informacji.

      - Jak samochód robi brum brum to jest benzyniak a jak kle kle to
      ropniak. A jeśli robi brum i kle - śmiało lej gaz.
      • asia.sthm Re: Nie ma jak internetowa porada. 02.04.09, 19:12
        PROBLEM:

        BLAGAM O POMOC!!!! - kolega mi powiedzial, ze plyta DVD lepiej
        odbija radar niz zwykla plyta - podpowiedzcie mi prosze, czy mnie
        nie sklamal - bo jesli rzeczywiscie to jest prawda, to czy w kazdym
        hipermarkecie jak pojade do miasta bede mógl taka plyte kupic? Na
        razie uzywam zwyklej plyty i jestem zadowolony - nie dostalem
        zadnego mandatu!!!
        POMOC:
        - Powies sobie jeszcze trzy takie plyty - juz z daleka bedzie widac,
        ze jedzie idiota.

        - Fakt, oni swoich nie zatrzymuja.

        - Jako ze plyta DVD ma wieksza pojemnosc, tak przy wiekszej
        predkosci plyta ta lepiej dziala. Tylko pamietaj, ze strona
        przeznaczona do zapisu musi byc skierowana w strone policjantów, bo
        inaczej spowoduje wzrost predkosci pokazywanej przez radar. Sam
        stosuje 3 plyty DVD, 2 analogowe (tak na wszelki wypadek) i krawat
        samoobrony na ewentualne blokady.
        Pozdrawiam.

        - To prawda, w nowej wersji F-117A pokryty jest caly plytami DVD i
        daltego jest niewykrywalny dla radarów

        - Nie jestem pewien z ta plyta DVD, nie próbowalbym, najlepiej
        stosowac sprawdzone sposoby, polecem plyte gramofonowa, ona ma
        wieksza powierzchnie i bardziej rozprasza wiazke z radaru

        - Powies CD, DVD, FDD, HDD, memory stick i ZIPa, to na pewno zaden
        policjant cie nie zatrzyma, bo jak cie zobaczy zza zakretu to umrze
        ze smiechu.

        - Najlepiej radar odbija plyta chodnikowa. Tylko trzeba nia rzucic w
        radar z duzej odleglosci, zanim cie 'ustrzeli' a do tego trzeba
        sporo krzepy.."
        • asia.sthm internetowa porada - do ukwiczenia 02.04.09, 20:08
          PROBLEM:
          Pomóżcie! czy specyfiką gumy jest to że nie trzyma się ona na
          penisie? Czy każdy tak ma, czy tylko mój chłopak? On musi trzymać ją
          jedną ręką, bo mu spada! Wkurza mnie to, ale nie wiem, czy tak
          wszyscy mają czy nie, bo to jest mój pierwszy partner. Dodam, że
          spada mu nawet guma typu "close fit". Proszę o poważne odpowiedzi!

          POMOC:
          - Musi u nasady takim zipem spiąć.

          - Albo cybancik na śrubkę.

          - Proponuje posypać solą, ja tak sypię na schody i się nie ślizgam.

          - Wydaje mi się, że po prostu źle ją zakłada.

          - Na lewą stronę?

          - Nie, do góry nogami.

          - To może niech założy sobie tez na jajka.

          - Uszyj mu szelki. Możesz inspirować się pasem do podwiązek.

          - A może niech naciągnie z całej siły i rozciągnięte końcówki niech
          na tyłku na supeł zawiąże.

          - Załóż mu na palec może ten jest większy od jego małego.

          - Spróbuj zmienić firmę gumek, nie wiem, czego używacie

          - Najlepiej na zimówki Stomil, te się nie ślizgają.. Jeżeli to nie
          pomoże to łańcuchy.

          - A z kolei mój chłopak używa rozmiaru XL i jeszcze jest za ciasna
          wpychamy do połowy, a potem się nie da! Gdzie mogę kupić większe?
          Proszę o pomoc i poważne odpowiedzi!

          - Tego się nie wpycha do środka, to się zakłada na członka, a potem
          się wkłada członka. Chyba.

          - W Kauflandzie są worki jednorazowe 135 l. - polecam.

          - Mój facet ma odwrotny problem. Nawet największa rozmiarowo
          prezerwatywa jest za krótka i za ciasna na jego penis.

          - Pracujesz w stadninie w Janowie, czy innym malowniczym miejscu?
          • ewa9717 Re: internetowa porada - do ukwiczenia 02.04.09, 20:16
            Cudne!
            • lylika Re: internetowa porada - do ukwiczenia 02.04.09, 21:31
              Policjanci usiłują dowiedzieć się od zagubionej czterolatki jak się nazywa i gdzie mieszka.
              - Jak masz na imię?
              - Nie wiem.
              - Jak masz na nazwisko?
              - Nie wiem.
              - A może znasz swój adres?
              - Znam, Anusia4 com.pl
              • toanita autentyk:) 03.04.09, 06:58
                To były dawne czasy, gdy całą moją rodzinką gnieździliśmy się w jednym
                mieszkaniu z moją Mamą. Wiadomo, nikomu nie wychodzi wspólnota mieszkaniowa na
                zdrowie... Mama ogólnie charakteru uległego nigdy nie miała, stresująca praca
                itp., więc często jakiś tam bluzg bezwiednie jej wyleciał. Tyle tytułem wstepu.
                Poszłam ja ci z młodym trzylatkiem pierwszy raz do znajomej okulistki. Kobieta,
                chcąc osmielić moje dziecko zagaja raz i drugi: "NOo to jak masz na imię?" Młody
                nic. I znowu pytanie, młody nic. W końcu okulistka - "No to jak babcia na ciebie
                woła?" A synio spode łba - "KULWA JASNA!"smile
                • edeka5 Re: autentyk:) 03.04.09, 08:12
                  Piękne, samo życie najlepsze sytuacje wymyśla smile
                  • 36krzysiek Re: autentyk:) 03.04.09, 10:55
                    Idzie Czerwony Kapturek przez las, aż tu nagle zza krzaków wyskakuje
                    wilk zboczeniec:
                    - Ha! Mam cię Czerwony Kapturku! Nie wywiniesz mi się! Pocałuję cię
                    tam, gdzie cię jeszcze nikt nie całował!
                    - Ta... Chyba w koszyk!
                    • g0p0s Re: autentyk:) 03.04.09, 11:00
                      ... trochę później:
                      - Wilku, a czy ty masz wynik badania na AIDS?
                      - Pewnie że mam
                      - To możesz podrzeć...
    • dorka_31 Re: Usłyszane dowcipy. 03.04.09, 11:19
      Siedzi zdołowany facet przy barze i pije wódke za wódką. Barman
      przypatruje mu się przez dłuższą chwilę i w końcu pyta:
      - Panie! Co pan tak siedzi i pije? Stało się coś?
      - (facet po chwili) Tego się nie da opowiedzieć...
      - Niech pan sprobuje!! Jestem barmanem, często słucham o problemach
      innych... Może pomogę..?
      - Mówię Panu: Tego się nie da opowiedzieć...
      - Niech Pan spróbuje...! Ja już tyle w życiu słyszałem...
      - No dobra..: Wie pan ja mam krowę, mieszkam z żoną na wsi, mamy
      gospodarstwo i wogóle... Dzisiaj rano wstaję żeby wydoić tą krowę.
      Wchodzę do obory, zaczynam ją doić a ta mnie bach przednia nogą w
      kolano! No to wziąłem sznur z wieszaka i przywiązałem jej ją do
      płotu. Doję i doję a ta mnie łup drugą nogą w kolano! No to tą też
      jej przywiązałem. Doję o ona mnie łup tylną nogą w kolano! Wkurzyłem
      się i dawaj przywiazywać jej tylną nogę do płotu. Dalej doję o ona
      mnie znowu drugą tylną nogą kopie. Chciałem jej ją też przywiązać,
      ale sznur mi się skończył! Więc postanowiłem ją przywiązać paskiem
      od spodni. Ściągnąłem pasek i spodnie mi spadły a tu nagle wchodzi
      żona...!!! TEGO SIĘ NIE DA OPOWIEDZIEĆ!!!
      • the_dzidka Re: Usłyszane dowcipy. 03.04.09, 15:00
        Facet przyjechał do sanatorium. Spaceruje sobie po parku
        uzdrowiskowym, widzi siedzącą na ławce kuracjuszkę, więc podchodzi
        do niej i pyta:
        - Przepraszam panią, ja dopiero przyjechałem, pierwszy raz... Niech
        pani powie, jak tutaj karmią?
        - Dasz chleba, to powiem...
        • kocio_pierzaczek Re: Usłyszane dowcipy. 03.04.09, 15:22
          No i jak ja mam pracowac w takich warunkach? Usmarkałam się i
          spłakałam. Czasem dowcip stary, a wciąż bawi.
          • ewa9717 Re: Usłyszane dowcipy. 03.04.09, 16:41
            Zdjęcie Dorki coś mi przypomniało.
            Piękna pogoda, tatuś z synkiem rusza w plener na wycieczkę.
            - O, popatrz synku: pająk je biedronkę.
            - Tatusiu, a co to jest dronka?
            • atunia Re: Usłyszane dowcipy. 09.09.09, 15:46
              Dronka mi przypomniała autentyczny okrzyk mojej siostrzenicy:

              "O, małpkajebanana!"
              Zanim zobaczyłam, że rzeczywiście zasłonka na oknie przedstawia małpkę z
              bananem, to mi uszy poczerwieniały z wrażenia wink

              Nie znalazłam osobnego wątku do powitań, niniejszym więc witam się *dyg*.
              Przyszłam i nie wyjdę!
              • lylika Re: Usłyszane dowcipy. 09.09.09, 16:13
                Witaj Atuniu. Gdziekolwiek się przywitasz będzie dobrze, ale zapraszam też do wątku Skąd Jesteśmy. smile
    • dorka_31 Re: Usłyszane dowcipy. 03.04.09, 23:46
      Lekarz mówi do bacy:

      - Przykro mi, baco, ale macie raka.
      Baca zasępił się, pomyślał, podrapał po głowie i pyta:
      - Doktorze, a nie możecie mi napisać, ze mam łejds?
      - AIDS..? No, ale dlaczego baco? - pyta zdziwiony doktor
      - Ano, po pirse, to bede pirsy we wsi co ma łejds,
      po wtóre, to bede miał pewność, ze po mojej śmirci mojej baby żaden
      nie rusy, a po czecie, to chciałbyk zobacyć mordy tych, co juz jom
      rusali...

    • mimbla.londyn Re: Usłyszane dowcipy. 06.04.09, 10:37

      "Mam w skarpecie taka dziure na piecie,ze az mi palce wyszly "
      ;D



      fotoforum.gazeta.pl/u/mimbla.londyn.html
    • mimbla.londyn Obejrzane dowcipy. 06.04.09, 23:18

      de.sevenload.com/videos/zm1bl3P-Ice-Age-Keine-Zeit-fuer-
      Nuesse
      • asia.sthm Re: Obejrzane dowcipy. 07.04.09, 22:57
        HASŁO NA DZIŚ:
        " CO ZNAJDĘ KLUCZ DO SUKCESU, TO JAKAŚ MENDA ZMIENIA ZAMEK "
        • mimbla.londyn Re: Obejrzane dowcipy. 08.04.09, 00:07

          Piekne Asiu!

          Przeczytalam Slubnemu ,a on na to z lobuzerskim usmiechem :
          "Mam wytrych!"
          No i znowu sie okazalo,ze zycie tworzy najlepsze teksty smile


          fotoforum.gazeta.pl/u/mimbla.londyn.html
          • asia.sthm Re: Obejrzane dowcipy. 08.04.09, 00:12
            ototo, ja mam dziurawa skarpete i wytrych smile
            • mimbla.londyn Re: Obejrzane dowcipy. 09.04.09, 18:17

              Podsluchane na forum Wystarczajaco Dobra Pani Domu :
              madzioreck 28.03.09,
              1. Gotować przez pół godziny zmywak w kapuśniaku, bo się człowiek
              wystraszył w
              czasie zmywania garów ryby pływającej w drugiej połówce zlewu...
              zmywak wyleciał
              z rąk, a w szoku zapomniałam co też robiłam i jakoś go nie szukałam

              2. Czekać, aż smażona cebula nabierze czerwonozłotej barwy i spalić
              ją pięknie,
              nie wiedząc, że papryki trzeba dosypać... tak się kończy
              realizowanie czyichś
              przepisów bez poproszenia o nie
              • paulina.galli Re: Obejrzane dowcipy. 09.04.09, 23:23
                Przeczytałam o tej wadze i "punkt dwunastej" popłakałam się ze smiechu
                Moze dlatego ze kiedys tez w panice i popłochu wybiegajac spóznona z domu z
                głebokim przekonaniem że jest godzina 25,5 (stopni celsjusza smile)
                • mimbla.londyn Re: Obejrzane dowcipy. 10.04.09, 00:40

                  Dokladnie "punk dwunasta"! Moja faworytka wszechczasow!


                  fotoforum.gazeta.pl/u/mimbla.londyn.html
                • bbbzyta Re: Obejrzane dowcipy. 10.04.09, 12:48
                  Dostałam mailem też coś z tej serii:
                  Książka kucharska dla mężczyzn: przepis na ciasto
                  Szarlotka
                  1' Z lodówki weź 10 jajek - połóż na stole ocalałe 7, wytrzyj podłogę, następnym razem uważaj!
                  2' Weź sporą miskę i wbij jajka rozbijając je o brzeg naczynia.
                  3' Wytrzyj podłogę, następnym razem bardzie uważaj! W naczyniu mamy 5 żółtek.
                  4' Weź mikser i wstaw do niego skrzydełka i zacznij ubijać jajka.
                  5' Wstaw od nowa skrzydełka do miksera, tym razem do oporu. Zacznij ubijać.
                  6' Umyj twarz, ręce i plecy. W naczyniu pozostały 2 żółtka, a dokładnie tyle potrzeba na szarlotkę.
                  7' Oklej ściany i sufit kuchni gazetami, meble pokryj folią, będziemy dodawać mąkę.
                  8' Nasyp 20 dkg mąki do szklanki, pozostałe 80 dkg zbierz z powrotem do torebki.
                  9' Sprawdź czy ściany i sufit są oklejone szczelnie, przystąp do miksowania.
                  10' Weź szybciutko prysznic!
                  11' Weź 4 jabłka i ostry nóż.
                  12' Idź do apteki po jodynę, plaster i bandaże. Po powrocie zacznij obierać jabłka. Przemyj jodyną kciuk!
                  13' Potnij jabłka w kostkę pamiętając, że potrzebujemy 2 jabłek, więc nie wolno zjeść więcej niż połowę! Przemyj jodyną palec wskazujący i środkowy.
                  14' Jedyne pozostałe jabłko pocięte w kostkę wrzuć do naczynia z ciastem, pozbieraj z podłogi pozostałe kawałki i przemyj wodą.
                  15' Wymieszaj wszystkie składniki w naczyniu mikserem, umyj lodówkę bo jak zaschnie to nie domyjesz!
                  16' Przelej ciasto do foremki, wstaw do piekarnika.
                  17' Po godzinie, jeśli nie widać żadnych zmian włącz piekarnik.
                  18' Po przebudzeniu nie dzwoń po straż pożarną! Po prostu otwórz okno i piekarnik.
                  19' Po tych traumatycznych przezyciach pozostaje tylko schlodzona zubrowka i sok jablkowy wink - smacznego wink))
                  • lylika Re: Obejrzane dowcipy. 12.04.09, 22:10
                    Bzytko, to jest foto mojego mężydła gotującego czy piekącego co bądź.
                    Spalił jajka na twardo, spalił wodę na herbatę, to znaczy spalił czajnik, spalił na węgiel omlet, który miał mi podać w ciężkiej chorobie, spaliłł krawat gotując dziecku jajko na miękko, spalił kocyk psa wieszając go tuż przy otwartym grzejniku, spalił moje buty stawiając je na kuchni w domu mzurskim
                    no...
                    piroman z tego mojego mężydla i tyle...
                    • romy_sznajder Re: Obejrzane dowcipy. 12.04.09, 22:19
                      > spaliłł krawat gotując dziecku jajko na miękko,

                      A jajko wyszlo na miekko?


                      > spalił kocyk psa wieszając go tuż przy otwartym grzejniku

                      No, to zabrzmialosmile Biedny pieseksmile



                      > piroman z tego mojego mężydla i tyle...

                      Po prostu jest wyluzowany, prawda? Piec minut w te czy wewte...jakie to ma znaczenie wobec wiecznosci...
                  • 36krzysiek Re: Obejrzane dowcipy. 22.04.09, 12:21
                    To są jakieś złośliwości wink
                    • romy_sznajder Re: Obejrzane dowcipy. 22.04.09, 13:37

                      > To są jakieś złośliwości wink

                      Mojesmile? Jesli tak zabrzmialo, to niechcacy, naprawdesmile Na forum to wszystko
                      inaczej wyglada, nie mialo byc zlosliwie smile
    • cafeszpulka Re: Usłyszane dowcipy. 12.04.09, 12:45
      www.youtube.com/watch?v=1mboWqWKPAc
      • asia.sthm Re: Usłyszane dowcipy. 12.04.09, 19:09
        Przepis na szarlotke juz rozprowadzam.


        Filmik budujacy - do optymistow swiat nalezy i juz.
        Bardzo mi sie ta dziewczyna podoba - super karyzma.
    • konopika Re: Usłyszane dowcipy. 13.04.09, 23:14
      Myśliwy wybrał się na biegun, aby upolować niedźwiedzia polarnego.
      Po kilku godzinnym oczekiwaniu wreszcie pojawia się niedźwiedź. Myśliwy celuje kilka minut po czym strzela i nie trafia.
      Za chwile na ramieniu czuje łapę,odwraca się i widzi misia do którego strzelał. Miś mówi:
      -Wiesz, my tu mamy takie zasady, że jak ktoś na nas poluje i nie trafia to my go gwałcimy.
      Co powiedział to zrobił.
      Myśliwy się wkurzył, wrócił do domu, codziennie kilka godzin trenuje strzelanie. No ale minął rok, myśliwy znowu pojechał na biegun, ukrył się i czeka. Po kilku minutach pojawia się ten sam niedźwiedź.
      Myśliwy celuje, celuje, strzelił - nie trafił. Po chwili czuje łapę na ramieniu,odwraca się a tam stoi niedźwiedź, który mówi:
      - Wiesz stary zasady znasz, co ja ci będę tłumaczył.
      Myśliwy się totalnie wkurzył. Wrócił do domu i cały czas trenował.
      Minął rok i znowu pojechał na biegun. Zaczaił się i po kilku minutach pojawił się niedźwiedź. Myśliwy celuje, pół godziny strzela i nie trafia. Po chwili czuje łapę na ramieniu, odwraca się a tam stoi niedźwiedź, który mówi:
      - Stary, ty tu chyba nie przyjeżdzasz na polowanie...
      • romy_sznajder Re: Usłyszane dowcipy. 22.04.09, 11:37
        Dostalam maila. Nie wiem, co bardziej powala, jego tresc, czy komentarz maila lancuszka:



        Kawał szczęścia .. tylko jego przeczytanie może przynieść szczęście!

        Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torbą pełna pieniędzy. Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę z prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto, a "proszę zrozumieć, chodzi o wielka sumę pieniędzy"... Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się z prezesem, bo w końcu nasz klient - nasz pan.
        Prezes spytał o kwotę, jaką starsza pani zamierzała wpłacić.
        Ona zaś odpowiedziała, że chodzi o 50 milionów EURO. Po czym otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistości..
        Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy.
        "Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma pani przy sobie! Jak pani tego dokonała?"
        Klientka na to: "Całkiem prosto. Zakładam się".
        "Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?".
        Starsza pani odpowiada: Cóż, o wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z panem założyć o 25.000 EUR, że pańskie jaja są kwadratowe!
        "Prezes zaśmiał się głośno i powiedział:
        "Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo zarobić."
        "Cóż, przecież powiedziałam, ze w ten sposób zarobiłam moje pieniądze. Byłby pan gotowy założyć się ze mną?"
        "Ależ oczywiście - odpowiedział prezes (w końcu szło o mnóstwo pieniędzy). Zakładam się, o 25 000 EUR, ze moje jaja nie są kwadratowe"
        Starsza pani odpowiada: "Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy świadku?"
        "Jasne", prezes wykazał zrozumienie.
        Całą noc prezes był niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej formie. Z jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego testu osiągnął 100- procentową pewność. Wygra ten zakład !
        Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do banku.
        Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład, którego stawka jest 25 000 EUR.
        Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe.
        W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o opuszczenie spodni.
        Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła się, spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj.
        "No dobrze - odpowiedział prezes. - 25 000 EUR są tego warte i mogę zrozumieć, że chce się pani do końca przekonać."
        Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła "piłeczki" w swoje dłonie.
        Wtedy prezes zauważył, ze prawnik zaczyna uderzać głową w ścianę.
        Prezes pyta wiec kobietę: "Co się stało z tym pani prawnikiem?"
        Na to ona: "Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EURO, że dzisiaj o godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank".

        Pamiętajcie: Pochodzenie tego dowcipu jest nieznane, ale przyniesie on każdemu szczęście, pod warunkiem, że zostanie on dalej przekazany. Osobę, która tego nie uczyni, dotknie pech.
        A wiec, nie przechowuj tego dowcipu dla siebie.
        Jedyne, co możesz zrobić, to przesłać go 5 znajomym osobom, którym życzysz szczęścia.
        Zobaczysz, co stanie się w ciągu 4 następnych dni, jeśli nie przerwiesz tego.
        • gawron76 Re: Usłyszane dowcipy. 23.04.09, 11:29
          Kochanie,
          Nie mogę wysłać ci wypłaty w tym miesiącu, więc przesyłam 100 całusów.
          Jesteś moim skarbem.
          Twój mąż,
          Maniek

          Jego żona odpowiedziała...
          Moj najukochańszy,
          Dziękuję za 100 całusów, poniżej jest lista kosztów...
          1. Mleczarz zgodził się dostarczać mleko przez miesiąc za 2 całusy.
          2. Elektryk zgodził się dopiero po 7 całusach..
          3. Właściciel wynajmowanego przez nas mieszkania przychodzi codziennie po 2 lub
          3 całusy w zamian za koszt wynajmu.
          4. Właściciel sklepu nie zgodził się na wyłącznie całusy, więc dałam mu jeszcze
          inne rzeczy............
          5. Inne wydatki - 40 całusów.
          Nie martw się o mnie, Mam jeszcze 35 całusów i mam nadzieję, że to mi
          wystarczy do końca miesiąca. A jak zabraknie to mam przeciez jeszcze
          zupelnie niezla dupe w zanadrzu
          Daj proszę znać jak mam planowac nastepny miesiac!

          Twoja najdroższa,
          Zosia
          • lylika Re: Usłyszane dowcipy. 23.04.09, 12:55
            Długo myślałam co to jest 90 x 60 x 90
            Okazało się że to: 486000
    • mimbla.londyn Bardzo fajna rzecz sie dzieje na FHumorum ;) 30.04.09, 14:53

      tinyurl.com/cp3wgf
    • the_dzidka Re: Usłyszane dowcipy. 03.05.09, 21:11
      Pomiędzy ambasadami USA i CCCP zorganizowano wymianę sekretarek.
      Po dwóch tygodniach amerykańska sekretarka pisze depeszę do swoich:
      "Moi drodzy, tu jest okropnie. Zero automatyzacji, ciągle robię czaj
      szefowi, a spódnicę to dostałam taka długą, że ledwo chodzę".
      W tym samym czasie wędruje depesza do Rosji:
      "Moi drodzy, tu jest okropnie. Wszędzie te komputery, światełka,
      guziki, nie mam co robić, nudzę się. A spódnicę to mi dali taką
      krótką, że mi chyba widać jajca i kałacha".
      • romy_sznajder Re: Usłyszane dowcipy. 11.05.09, 11:52
        Modlitwa kobiety przed posiłkiem:
        "I spraw, Panie Boże, by te wszystkie kalorie poszły w
        cycki!"

        ***

        Cud na pierwszym koncercie Joli Rutowicz!
        Sparaliżowany chłopiec wstał z wózka i wyszedł.

        ***

        Zagadka.
        Na łące leży facet, na plecach ma plecak, wokół latają muchy.
        Pytanie: Co jest w plecaku?
        Odpowiedź: Spadochron.
        • romy_sznajder Re: Usłyszane dowcipy. 11.05.09, 11:52
          Ostatnio pojawiła się możliwość płacenia komórką za przejazd
          pociągiem do Wołomina.
          Jeden przejazd - jedna komórka.

          ***

          Gdyby nie Radio Maryja człowiek nigdy by się nie dowiedział jak
          wiele pieniędzy potrzeba do życia w ubóstwie.

          ***

          Podawanie wysokości pensji w wartości brutto jest jak podawanie
          długości członka razem z kręgosłupem.
          • romy_sznajder Re: Usłyszane dowcipy. 11.05.09, 11:52
            Mama do syneczka ...
            Zbierz dziesięć nakrętek od Coca-Coli, piętnaście paczek po
            LM'ach, 3 opakowania od czekolady, puste butelki, plastikowe
            kubeczki ...
            i w ogóle weź ty k*rwa posprzątaj w tym pokoju!

            ***

            Kynolog odwiedził znajomych, którym niedawno urodziły się
            trojaczki.
            Długo przyglądał się maleństwom, po czym wskazując palcem:
            - Ja bym zostawił tego.

            ***

            - Kocha pan swoją żonę?
            - Oczywiście! A co ona gorsza od innych?!
            • kurcgalopek Re: Usłyszane dowcipy. 14.05.09, 14:35
              Samolot stoi na pasie startowym. Wszyscy pasażerowie gotowi, ale
              maszyna nadal nie startuje. Zniecierpliwieni ludzie nerwowo
              spoglądają na zegarki. Jeszcze chwila, a samolot będzie opóźniony...
              Stewardessa uspokaja pasażerów, mówiąc, że samolot nie startuje,
              gdyż jeszcze nie ma pilotów. Wreszcie po 10 minutach pasażerowie
              wyglądają i widza dwóch pilotów idących z laskami dla niewidomych..
              Wsiadają oni do samolotu, stewardesa pomaga niewidomym pilotom zająć
              miejsca w kokpicie, silniki nabierają mocy. Samolot powoli kołuje na
              koniec pasa startowego, przystaje i rozpoczyna się procedura startu.
              Samolot porusza się coraz szybciej po pasie startowym, beton z coraz
              większą szybkością przemywa się przed oczami pasażerów, ale samolot
              jakoś się nie odrywa od ziemi.
              Pasażerowie widza już zbliżający się koniec pasa, nie wytrzymują, i
              krzyczą: aaaaaaaAAAAAAhhhhHHAHH! I w tym momencie samolot wzbija się
              w gorę.
              Tymczasem w kabinie pierwszy pilot mówi do drugiego:
              - Kur*a Krzysiek!!! Jak kiedyś nie krzykną to się zabijemy ..
              • the_dzidka Nie dowcip, ale... 14.05.09, 15:25
                Fajna reakcja na tzw. kawał z brodą:
                - Ten dowcip jest taki stary, że za opowiadanie go mojego pradziadka
                wysadzili z dyliżansu!
                smile
                • romy_sznajder Re: Nie dowcip, ale... 15.05.09, 11:44
                  Jak podaje BBC, w jednym z domów na przedmieściach Londynu zarwało się
                  piętrowe łóżko.
                  17 Polaków odniosło niegroźne obrażenia.
                  • romy_sznajder Re: Nie dowcip, ale... 18.05.09, 11:54
                    Rząd Ukrainy zastanawia się co zrobić z ziemią wokół Czarnobyla.
                    - Nie możemy tam nic uprawiać. Ani ziemniaków, ani kukurydzy... Ale
                    możemy zasiać tytoń, a na paczkach papierosów umieścimy:
                    Ministerstwo Zdrowia ostrzega ... po raz ostatni.
                    • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 18.05.09, 19:34
                      Głos dziewczynki z podwórka w kierunku otwartego okna:
                      - Ałłaaa! Mamo! A Jacek mi wsadził patyk do oka!
                      Głos ojca sprzed telewizora:
                      - Mama wyszła! A Jackowi powiedz, że jak jeszcze raz tak zrobi, to na niego
                      więcej nie spojrzysz!
                      • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 18.05.09, 19:36
                        Profesor podczas wykładu wścieka się na spóźnialskich:
                        - To nie są wykłady, to jest Wędrówka Ludów!
                        W tym momencie, mocno spóźniony wpada na salę czarnoskóry student. Prof wydaje
                        się że wybuchnie, ale w końcu uspakaja się ze słowami:
                        - Panu wybaczam, pan z daleka...
                      • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 18.05.09, 19:36
                        - Proszę powiesić mój płaszcz.
                        - Nie powieszę. Nie ma pan wieszaczka...
                        - To za kaptur pani powiesi...
                        - Nie powieszę. Nie ma pan wieszaczka...
                        - Do cholery! Zaraz przedstawienie się zacznie!
                        - Nie zacznie się. Proszę spojrzeć - tam siedzą aktorzy i przyszywają wieszaczki...
                      • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 18.05.09, 19:37
                        Dwie babcie oglądają walkę bokserską w tv. Po serii ciosów jeden z zawodników
                        pada na deski. Sędzia zaczyna liczyć, tłum szaleje! Wstanie!?! Nie wstanie!?!
                        Wstanie!?! Nie wstanie!?!
                        - Nie wstanie - komentuje jedna z babć - Znam chama z tramwaju.
                      • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 18.05.09, 19:38
                        - Hej, panie! Waćpan mnie oszukałeś!
                        - Ale o cóż chodzi?
                        - Zadaniu podołałem, tak? Tak! Wygrać dzianego rumaka miałem, tak? Tak! A
                        tymczasem zwykły on i jeszcze nic, tylko marudzi i marudzi na okrągło!
                        - Do lekarza od uszu pan idź! Mówiłem przecie: konia-zrzędę temu, kto rozwiąże
                        tę zagadkę!
                        • the_dzidka Re: Usłyszane dowcipy. 18.05.09, 20:29
                          Przed wojną - zupełnie tak jak teraz! - więzienia były tak
                          przepełnione, że skazanych osadzano w więzieniach bardzo odległych
                          od ich miejsc zamieszkania. Państwo kupowało im bilet, i jechali.
                          Icek dostał taki bilet w jedną stronę, i udaje się na dworzec.
                          Spotyka Mosze na ulicy.
                          - Icek, a gdzie ty teraz idziesz? - pyta Mosze.
                          - Idę jechać siedzieć....
                      • the_dzidka Re: Usłyszane dowcipy. 18.05.09, 20:31
                        - Chaimku, nie będę mogła więcej się z tobą bawić. Mamusia mówi, że
                        wy, Żydzi, ukrzyżowaliście pana naszego, Jezusa Chrystusa.
                        - To wcale nie my, to pewnie Rozenblumowie z trzeciego piętra!
                      • the_dzidka Re: Usłyszane dowcipy. 18.05.09, 20:32
                        - Mamusiu, mogę iść na podwórko się pobawić?
                        - Z tą dziurą w rajstopach?!
                        - Nie, z Kasią z trzeciego piętra.
                        • lylika Re: Usłyszane dowcipy. 18.05.09, 21:03
                          Dowcip z intonacją i zaśpiewem.

                          -Icek, w czym robisz?
                          -W papirzu.
                          -Co ty powiesz, w rzymie?
                          -I w lecie tyż.
                          • lylika Re: Usłyszane dowcipy. 18.05.09, 21:06
                            -Icek, co robisz?
                            -Nie widzisz? Nogi myję.
                            -Ale dlaczego?
                            -Idę na imieniny.
                            -Co ty powiesz. Boso?
                            • the_dzidka Do opowiedzenia przez Lylikę :) 18.05.09, 21:14
                              - Nasz rabin to święty człowiek. Jemu co szabas podczas wieczerzy
                              ukazuje się Bóg!
                              - No, ale może on kłamie?
                              - Czyś ty oszalał! Posądzasz człowieka, któremu co szabas podczas
                              wieczerzy ukazuje się Bóg, o kłamstwo?!
                              • the_dzidka Do opowiedzenia przez Lylikę 2 :) 18.05.09, 21:16
                                - Wy, Żydzi, to dziwny naród. Nie wierzycie w Syna Bożego Jezusa
                                Chrystusa, ale wierzycie, że wasz rabin na chustce do nosa staw
                                przepłynął.
                                - No tak, ale to jest prawda!
                                • lylika Re: Do opowiedzenia przez Lylikę 2 :) 18.05.09, 21:42
                                  -Icek pożycz 100 złotych.
                                  -Od kogo?
                                  • lylika Re: Do opowiedzenia przez Lylikę 2 :) 18.05.09, 21:44
                                    -Icek pożycz 100 złotych.
                                    -Niestety, nie mam przy sobie.
                                    -A w domu?
                                    -Dziękuję, wszyscy zdrowi.
                                  • the_dzidka Re: Do opowiedzenia przez Lylikę X :) 18.05.09, 21:45
                                    - Herszel, czy ty możesz mnie pożyczyć trzysta złotych?
                                    - Niestety, Mosze, ja nie mam przy sobie.
                                    - A w domu?
                                    - A w domu, dziękuję, wszyscy zdrowi!
                                    • the_dzidka :DDD 18.05.09, 21:47
                                      Lyliko, jak się okazuje, idziemy łeb w łeb big_grinDDD
                                      • the_dzidka Re: :DDD 18.05.09, 21:53
                                        - Icek, ty słyszałeś, jak to Herszel Cymermajer się ustawił? On dwa
                                        lata temu wyjechał z Bełza, mając tylko podarte spodnie! A dzisiaj
                                        on ma cały milion!
                                        - Nieszczęśnik! Cóż on pocznie z całym milionem podartych spodni!!
                                        • lylika Re: :DDD 18.05.09, 22:28
                                          Po pomówieniu sąsiada Icek staje przed sądem i po przegranej sprawie ma zapłacić karę oraz publicznie powiedzieć, że Mosze nie jest złodziej i świnia.
                                          -To gdzie ja mam to powiedzieć?
                                          -Chociażby tu, w sądzie.
                                          -I co ja mam powiedzieć?
                                          -To, że Mosze nie jest świnia i złodziej.
                                          -W porządku, mówię: Mosze nie jest świnia i złodziej?
                                          Sąd:
                                          To nie tak miało być powiedziane!
                                          Oj panie sędzia, czy my się umówili na tekst czy na melodię?
                                          • ewa9717 Re: :DDD 18.05.09, 22:31
                                            -Salcie, ty jesteś jak mercedes.
                                            -Z powodu piękna linia?
                                            -Nie, z powodu lekkie prowadzenie.
                          • the_dzidka Re: Usłyszane dowcipy. 18.05.09, 21:10
                            > Dowcip z intonacją i zaśpiewem.

                            Jesteś w tym jedyna smile)
                            • ewa9717 Re: Usłyszane dowcipy. 18.05.09, 22:32
                              - Salcie, ty masz nóżki jak sarenka...
                              - Z powodu zgrabne?
                              - Nie, z powodu owłosione.
                              • lylika Re: Usłyszane dowcipy. 18.05.09, 22:44
                                -Icek, dokąd idziesz?
                                -Do kina.
                                -Co grają?
                                -Qvo vadis.
                                -Co znaczy?
                                -Dokąd idziesz.
                                -Dokąd idziesz, to ja się ciebie pytam!
                                • lylika Re: Usłyszane dowcipy. 18.05.09, 22:48
                                  Dobranoc.
                                  Wiem nie w tym wątku, ale odpuszczę sobie szukanie i tu się z Wami dziś pożegnam. Karaluchy...
                              • the_dzidka Re: Usłyszane dowcipy. 19.05.09, 19:24
                                - Salcie, ty masz zęby jak perełki...
                                - Z powodu biel?
                                - Nie, z powodu dziurki.
                                • ewa9717 Re: Usłyszane dowcipy. 19.05.09, 19:48
                                  -Icek, a co tobie się sniło dziś w nocy?
                                  Aj, Mosiek, jaki piękny sen ja miałem! Ja całą noc latał
                                  odrzutowcem, Nowy Jork - Paryż, Nowy Jork - Paryż... A co tobie się
                                  śniło?
                                  -Aj, Icek, ja śniłem, że ktoś do mnie mnie puka. Ja wstaję owieram,
                                  patrzę, a tu Gina Lollobrygida i Zofia Loren!
                                  -To ty nie mógł mnie zaprosić?!
                                  - Ja by może i mógł, ale ty całą noc Nowy Jork - Paryż, to jak ja
                                  miał ciebie zawiadomić?
                                  • the_dzidka Re: Usłyszane dowcipy. 19.05.09, 20:23
                                    Z prasy radzieckiej:
                                    "Wczoraj po południu na Stadionie Łużniki miał miejsce bieg
                                    przyjaźni, w któym wzięli udział Prezydent USA Jimmy Carter i
                                    towarzysz Nikita Chruszczow. Towarzysz Chruszczow zajął zaszczytne
                                    drugie miejsce. Prezydent Carter przybiegł do mety przedostatni."
                                    • asia.sthm Re: Usłyszane dowcipy. 05.06.09, 00:14
                                      Analiza wiersza



                                      Wiersz jednozwrotkowy, trzy wersowy z rymem sylabowym,

                                      z równomiernie rozłożonym akcentem.

                                      Podmiot liryczny wyraża swoje głębokie zadowolenie z otaczającego

                                      go świata przepełnia go kwitnący stoicyzm i szczęście,

                                      które człowiekowi żyjącemu we współczesnym zamęcie,

                                      może dać tylko otaczająca go przyroda.

                                      Dla podmiotu lirycznego nawet zanurzona w błękicie wody część żaby

                                      jest pretekstem do euforii. Szybko poruszające się słońce sugeruje

                                      wczesne lato, kiedy świat zwierzęcy budzi się z otchłani zimy.

                                      Puenta liryku jest jednoznaczna i łatwo odczytywalna,

                                      oddaje doskonale szybkość i złożoność ruchu słońca,

                                      które przecież nie jest istotą ludzką.



                                      Uwagę zwraca użycie wulgaryzmów, których znajomość świadczy o

                                      ludowych korzeniach poety i głębokiej więzi ze społeczeństwem.

                                      W moim rozumieniu autor chciał się tym utworem odwdzięczyć

                                      środowisku, w którym wyrósł, za poświęcenie i trud włożony w

                                      zapewnienie mu

                                      należytego wykształcenia.



                                      Szkoda, ze tak mało w dzisiejszej poezji wierszy o tak pogodnym

                                      nastroju.



                                      A oto sam wiersz!





                                      Słonce w górze zapierdala,

                                      Żaba w wodzie dupę moczy,

                                      Kurwa, co za dzień uroczy...
    • the_dzidka Re: Usłyszane dowcipy. 05.06.09, 08:24
      Jaka jest ulubiona kolęda kobiet zamężnych?
      "Ach, ubogi żłobie,
      cóż ja widzę w tobie?"
    • hortensja66 Re: Usłyszane dowcipy. 12.06.09, 06:51
      Trzech gości umówiło się w knajpie na flaszkę.
      Przy stoliku robią składkę - każdy dał po 10 zł.
      Po chwili kelner przynosi flaszkę i mówi:
      wódka kosztowała 25 zł,
      zostało 5 zł reszty,
      żeby było sprawiedliwie ja biorę 2 zł
      a panom oddaje po 1 zł reszty.
      Po paru minutach goście liczą:
      daliśmy 3 banknoty po 10 zł,
      kelner wydał nam po 1 zł reszty więc wydaliśmy po 9 zł,
      trzy razy 9 daje nam 27 zł,
      2 zł wziął kelner...
      a gdzie jeszcze 1 zł?
    • cafeszpulka Re: Usłyszane dowcipy. 19.06.09, 10:54
      www.youtube.com/watch?v=GR4k5jaz0-o
      • g0p0s Re: Usłyszane dowcipy. 19.06.09, 11:11
        Może wcześniej trenował z niższym? Nagroda Darwina się należy.
      • ewa9717 Re: Usłyszane dowcipy. 19.06.09, 11:13
        To się nazywa urwać akcję w najbardziej ekscytującym momencie!!
        • cafeszpulka Re: Usłyszane dowcipy. 19.06.09, 11:18
          Oglądam i ciągle nie wierze.
          Okazuję się że u nas to żadnych emocji w Mam taelnt nie ma smile
          • g0p0s Re: Usłyszane dowcipy. 19.06.09, 11:31
            Do trzymania jabłuszka mam kilku kandydatów, tylko nie wiem czy się
            zgodząwink
          • bbbzyta Re: Usłyszane dowcipy. 19.06.09, 15:07
            Łomatko, mało pawia nie puściłam sad
            • bbbzyta Re: Usłyszane dowcipy. 19.06.09, 16:08
              Siedmioletni chłopczyk spaceruje sobie chodnikiem w drodze do szkoły.
              Podjeżdża samochód. Kierowca odsuwa szybkę i mówi:
              - Wsiadaj do środka to dam Ci 10 złotych i lizaka!
              Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samochód powoli toczy się za nim.
              Znowu się zatrzymuje przy krawężniku.
              - No wsiadaj! Dam Ci 20 złotych, lizaka i chipsy!
              Chłopczyk ponownie kręci głową i przyspiesza kroku. Samochód nadal powoli jedzie za nim. Znowu się zatrzymuje.
              - No nie bądź taki... wsiadaj! Moja ostatnia oferta - 50 złotych, chipsy, cola i pudełko chupa-chups.
              - Oj, odczep się, Tato! Kupiłeś Matiza, to musisz z tym żyć!
            • goonia Re: Usłyszane dowcipy. 19.06.09, 16:13
              Musze sie podzielic, bo poraz pierwszy z zyciu zapamietalam kawal (zaslyszne w
              sklepie)

              Jak sie nazywa zupa z krola?

              Zupa krolewska.

              Jak sie nazywa zupa z kury?

              Zupa .............















              Rosol!
              Ha, ha.
              • romy_sznajder Re: Usłyszane dowcipy. 19.06.09, 17:11
                > Jak sie nazywa zupa z kury?
                >
                > Zupa .............
                >/.../

                > Rosol!


                Znam inna wersje.

                Przychodzi glupi kelner do knajpy, jako klient. Zagaduje go tamtejsza obsluga:

                - A wie pan, jak sie nazywa zupa z kilku ptakow?
                - No?
                - Rosol z-kur-wielu. Bardzo dobry, polecamy.
                - He, he.

                Nasz bohater postanawia powtorzyc dowcip u siebie w pracy, podchodzi do klienta i zacheca:

                - A wie pan, jak sie nazywa zupa z kilku ptakow?
                - No?
                - Rosol ty chuju.
                • asia.sthm Re: Usłyszane dowcipy. 19.06.09, 18:01
                  Moja przed wiekami, swiezo zamezna kolezanka nagotowala raz gar zupy. Ile jej
                  wyszlo to nie wiem, ale w pracy wmuszala kazdemu kto jej sie nawinal i jeszcze
                  zmuszla do przysiegi, zeby mezowi nie mowic, bo ona mu takiej samej da na obiad.

                  Byla to zupa grzybienna.

                  naprawde pyszna i do przezycia.
      • asia.sthm Re: Usłyszane dowcipy. 19.06.09, 17:56
        jabcowy humor, taki od alpagi.
        Ale zdenerwowac, to sie zdenerwowalam.
        Nie pisalo gdzie co to jest`? Niech mnie ktos uspokoi, prosze.
        • kurcgalopek Re: Usłyszane dowcipy. 19.06.09, 18:15
          Pewna matka wraca wieczorem do domu i znajduje taki oto liścik :
          Kochana mamusiu,
          Przykro mi, że muszę ci powiedzieć, że wyprowadzam się z domu do mojego chłopaka.

          To miłość mojego życia.
          Powinnaś go poznać, jest taki cudny z tymi swoimi tatuażami, piercingiem, a w dodatku ma super motor.

          Ale to jeszcze nie wszystko, kochana mamo.

          Wreszcie udało mi się zajść w ciążę, a Abdoul mówi, że będziemy wieść cudowne życie w jego przyczepie pośrodku lasu.

          Abdoul chce mieć ze mną dużo dzieci. Ja też o tym marzę.

          Zdałam sobie wreszcie sprawę z tego, że marihuana jest zdrowa i uśmierza ból. Będziemy ją uprawiać i rozdawać naszym przyjaciołom, żeby nie cierpieli, gdy będą na głodzie
          (jak im zabraknie heroiny, czy kokainy).

          W międzyczasie, mam nadzieję, naukowcy wynajdą wreszcie jakieś lekarstwo na AIDS, żeby Abdoul poczuł się trochę lepiej. Wiesz, on naprawdę na to zasługuje.

          Nie martw się o mnie, mamusiu, mam już 13 lat i mogę sama się o siebie zatroszczyć. A nawet, gdyby mi brakowało trochę doświadczenia, to rekompensuje to Abdoul, w końcu ma 44 lata...
          Mam nadzieję, że niedługo będę mogła cię odwiedzić, żebyś poznała swoje wnuki. Ale najpierw jadę przyczepą z Abdoulem do jego rodziców, żebyśmy mogli wziąć ślub. To mu się przyda, żeby dostał wreszcie kartę stałego pobytu.

          Twoja kochająca córka

          PS :
          Plotę bzdury, mamusiu. Jestem u sąsiadów ! Chciałam po prostu ci powiedzieć, że w życiu zdarzają się gorsze rzeczy niż karteczka z ocenami, którą znajdziesz na nocnym stoliku...

          A oto odpowiedź tatusia :

          Przekazałem list twojej matce. Czytając go dostała zawału sera i musieliśmy zawieźć ją do szpitala. W tej chwili leki jeszcze utrzymują ją przy życiu. Kiedy wyjaśniłem naszym adwokatom co się stało, polecili nam się ciebie wyrzec. Nie jesteś już więc naszą córką i wykreśliliśmy cię z naszych testamentów. Wyrzuciliśmy do śmieci wszystkie twoje rzeczy i zaadaptowaliśmy twój pokój na graciarnię. Zmieniliśmy również zamki w drzwiach. Będziesz musiała znaleźć sobie jakieś mieszkanie, ale nie próbuj nawet użyć naszej karty kredytowej - anulowaliśmy ją. Zamknęliśmy też twoje konto w banku (pieniądze, które na nim były, pójdą na leczenie twojej matki). Nie próbuj do nas dzwonić i prosić o pieniądze, zresztą i tak rozwiązaliśmy umowę na twoją komórkę. Twoje stare zabawki, instrumenty muzyczne, kolekcję CD i zdjęcia sprzedaliśmy sąsiadowi (temu, co mówiłaś, że podgląda cię przez okno jak się ubierasz). Ach, oczywiście będziesz musiała znaleźć sobie jakąś pracę, bo nie będziemy dłużej płacić ani za ciebie, ani za twoją naukę, ani za lekcje muzyki. Gdybyś nie mogła znaleźć pracy i mieszkania, radzę ci skontaktować się z Paulo. To gość, którego poznałem w wojsku, nie wiem dokładnie czym się zajmuje... ale wysłałem mu twoje zdjęcie i odpisał mi, że taka dziewczyna jak ty nie będzie miała żadnych problemów z utrzymaniem się w niektórych krajach afrykańskich, które on akurat dobrze zna. Zresztą mógłby ci pomóc.

          Mam nadzieję, że będziesz bardzo szczęśliwa na twojej nowej drodze życia.

          Człowiek, którego nazywałaś Tatusiem

          PS :
          Kochanie, to tylko żart. Oglądam właśnie telewizję z twoją matką, która czuje się świetnie. Chciałem tylko ci uświadomić, że w życiu zdarzają się gorsze rzeczy niż 8 tygodniowy szlaban na telewizję i wszystkie wyjścia z domu za fatalne oceny i za twój malutki żarcik.
    • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 06.07.09, 19:34
      Lublin. XV wiek.
      Po krużganku swojego pałacu niecierpliwie krąży książę. Oczekuje
      listu od ukochanej. Czeka już trzy dni i trzy noce. Nagle na horyzoncie
      zauważa pocztowego gołębia. Wyczerpany podróżą gołąb ląduje niedaleko
      księcia. Ten cały szczęśliwy chwyta list, który dostarczył gołąb, drżącymi z
      emocji dłońmi otwiera kopertę i czyta:
      "Kuję miecze. Niedrogo!"
      • lylika Re: Usłyszane dowcipy. 06.07.09, 22:19
        Rozsypałam się na drobne kawałeczki. Cudne. smile
        • aganoreg Re: Usłyszane dowcipy. 09.07.09, 11:30
          Zgodnie z najnowszą dietą wakacyjną, do każdego posiłku powinno się
          jeść 3 ząbki czosnku. Na wadze stracisz wprawdzie niewiele, ale z
          daleka będziesz się wydawała szczuplejsza...
          • kurcgalopek Re: Usłyszane dowcipy. 09.07.09, 11:50
            doskonałe smile))
    • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 14.07.09, 14:28
      Żona dała mi do zrozumienia, co chce dostać na rocznicę ślubu:
      - Chcę cos błyszczącego, co leci od zera do setki w ciągu trzech
      sekund.

      Wobec tego kupiłem jej wagę osobową...
      • lylika Re: Usłyszane dowcipy. 14.07.09, 14:54
        smile)))))))))))))))
    • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 15.07.09, 15:23
      Lekarz radzi pacjentce:
      – Zalecam pani częste kąpiele, dużo ruchu na świeżym powietrzu i
      bardzo proszę ubierać się ciepło.
      Po powrocie do domu pacjentka relacjonuje mężowi:
      – Lekarz polecił mi pojechać na tydzień na Bermudy, później w Alpy
      na narty... Ach! I upierał się jeszcze, żebyś mi kupił futro.

      ---------OooO---------

      Przedszkolanka przechadzała się po sali obserwując rysujące dzieci.
      Od czasu do czasu zaglądała, jak idzie praca. Podeszła do
      dziewczynki, która w skupieniu coś rysowała. Przedszkolanka spytała
      ją, co rysuje.
      - Rysuję Boga - odpowiedziała dziewczynka.
      - Ale przecież nikt nie wie, jak Bóg wygląda - powiedziała
      zaskoczona przedszkolanka.
      Dziewczynka mruknęła, nie przerywając rysowania:
      - Za chwilę będą wiedzieli.
    • dorka_31 Re: Obrazkowo ;) 15.07.09, 15:42
      Przepraszam, że może ciut niewyraźnie, ale tak mi sie pstryknęło.
      Ujrzałam tenże obrazek na wystawie i pomyślałam, że muszę Wam
      pokazać smile)

      https://img268.imageshack.us/img268/1716/img1478mm.jpg
      • mimbla.londyn Re: Obrazkowo ;) 23.07.09, 12:41
        https://www.southcoasthumane.com/funny/funny2_l.jpg

        • lylika Re: Obrazkowo ;) 23.07.09, 13:26
          Cudne. smile
    • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 15.07.09, 15:42
      Wybrał się mieszkaniec zapadłej wsi do Moskwy. Po powrocie opowiada:
      - Co ja tam byłem, co ja widziałem... Cuda i dziwy, zaprawdę
      powiadam. A są takie sklepy: "Seksszopy" się nazywają. I w nich
      sprzedają różne takie, ale najdziwniesze to są nadmuchiwane kobiety.
      W tym momencie wyrywa się jedna babka:
      - A nadmuchiwanych facetów to nie było?
      - Musi akurat nie dowieźli... ale części zapasowych było od
      zajeb*nia.
    • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 15.07.09, 15:44
      - Zenek....
      - Sso?
      - Tak se myśle... te kukułki to są durne zwierzaki..
      - Bo co?
      - Jak to co??! Ty byś chciał żeby cudzy ptak leżał na twoich
      jajkach?
    • sibeliuss Re: Usłyszane dowcipy. 15.07.09, 16:12
      Jak się nazywa nowa zona św. Mikołaja?






















      Renifer Lopez
      • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 17.07.09, 10:35
        Wraca mąż do domu i pyta żonę: "Kochanie co dziś na obiad?"
        Żona: "Nic"
        Mąż: "Ale wczoraj też nic nie było...."
        Żona: "Tak, ugotowałam na dwa dni"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka