Dodaj do ulubionych

Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj!!!

22.08.08, 23:41
Znacie powiedzenie,że nieszczęścia chodzą parami? Znacie!
A że chodzą stadami? Też znacie!
U mnie właśnie zadziałało prawo serii.Źle jej życzę,tej serii
znaczy się.
W przewadze zła seria samochodowa,do tego dochodzi komputerowa i
życiowa. Nie będę się wdawać w szczegóły,bo mnie Edyta znów
zgromi,więc tylko piszę,że przydałoby się wsparcie duchowe. I
przyznaję,że bardzo na to liczę,bom od dziś słomiana wdowa jest i
nie ma się komu wypłakać w mankiet bądź kamizelkę.
Pierwszą pomoc już uzyskałam telefonicznie od naszej koleżanki
Aggie i bardzo mi to pomogło! Sama staram się rozweselić całą
sytuację i jakoś idzie do przodu,ale perspektywa samotnego zmagania
się z problemem nieco mnie przerasta.
Czy mogę na Was liczyć?
Głupio pytam,bo przecież wiem,że mogę!
Obserwuj wątek
    • lylika Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 22.08.08, 23:50
      Konkretnie. Co ta seria Ci zrobiła,kiedy i gdzie? W sumie nie istotne co zrobiła, kiedy i gdzie, tylko kiedy i gdzie można ją spotkać żeby ostro dać jej w zęby. Niech ona sobie nie myśli, że może atakować Cię bezkarnie. Już my jej te zęby wybijemy a potem wyśley do Ciebie, do gabinetu, żebyś je odpłatnie leczyła.
    • edyta95 Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 22.08.08, 23:52
      wiedziałaś, że wystarczy mi zabronić żebym natychmiast
      przeczytała smile Jak masz problem to możesz troszkę pojojczyć, nie
      możesz jak sobie problem sama wymyślasz. Trzymaj się dziewczyno,
      napisz co się dzieje, może ktoś Ci będzie mógł szybko pomóc
      • ter.eska Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 23.08.08, 00:00
        podpisuje sie pod postami lyliki i edyty.
        cytrynko trzymaj sie jestesmy z toba.
        • cytrynka6543 Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 23.08.08, 00:40
          Napisałam takie piękne sprawozdanie z ostatnich dni,bez zbędnego
          jojczenia,a tu szlag je trafił,no! Pożar miał w tym swój udział!
          Nie będę Was zamęczała swoim,naszym pechem głównie samochodowym,co
          się stało,da się naprawić,to tylko samochody,ważne,że ze mną
          wszystko ok. Dziękuję Wam za wsparcie,a Tobie Edyto szczególnie.
          Nie wymyśliłam sobie nic,stało się,zdarzyło i już,po
          ptokach,tyle,że MLP za granicą,jak i u Ciebie kiedyś było. I
          dlatego tutaj szukam wsparcia. Dziękuję Wam za ciepłe słowa,to dużo
          dla mnie znaczy.
          • cytrynka6543 Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 23.08.08, 00:56
            A tak konkretnie,to stłuczkę miałam,z mojej winy,ale nie do końca z
            mojej. Kierowca,któremu wjechałam w kuper był zbyt nerwowy i stanął
            na hamulcu gdy weszli na pasy przechodnie z LEWEJ strony. Ja już
            nie zdążyłam wyhamować przy zjeździe z ronda,bo za mną "grzmiała"
            ciężarówka. No i tak to wygląda. Maska do klepania,zderzak do
            wymiany,ważne że ze mną ok i że auto jeździ. A tak w ogóle,auto
            rzecz nabyta,przeżyję,tyle,że MLP poza zasięgiem ramion i telefonu
            i nie ma kto pocieszyć,więc...do Was się wyżaliłam. I już.
            Dziękuję za dobre słowo.
            • romy_sznajder Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 23.08.08, 02:28
              Cytrynko, czasem bywa tak, ze rzeczy (samochody), a czasem nawet zwierzeta biora
              na siebie to, co moglo przytrafic sie nam.

              > Maska do klepania,zderzak do
              > wymiany

              No i wez sobie wyobrazsmile

              Ale nic Ci nie jest? Nic a nic? Cielesnie?
              • ewa9717 Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 23.08.08, 07:37
                No to już zdalczynnie działam dwutorowo: fluidzę Ci pozytywnie, a
                rzeczonej serii daję stanowczy odpór, coby się wzięła i czfła!!!!!
            • eulalija Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 23.08.08, 10:42
              Żadnych durnych przykrości w strunie szyjnej lub zadniej?
              Potraktuj się z nieufnością kota, wsłuchaj w te kawałki, jeśli OK,
              to olej resztę, napij się czegoś dobrego, pogłaszcz Kropka.
              Wspieram myślą, posyłam fluidy i całuski.

              Szajka bez końca - Forum Fanów Chmielewskiej
              • cytrynka6543 Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 23.08.08, 11:32
                Fizycznie nic mi nie jest,psychicznie też jakby nic,tylko duma mi
                ucierpiała,że refleks już nie taki. No i zła jestem na tę serię!
                Zołza jedna nie miała się kogo czepić!!!
                Dziękuje Wam za ciepłe słowa.
                • goonia Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 23.08.08, 12:52
                  kto byl najlepszy na klopoty? piosenka taka byla czy cos...
                  Glowa do gory Cytrynko, potraktuj to jako wyzwanie, poradzisz sobie, nie ma
                  takiej mozliwosci, zeby nie. Wszystko sie wyklepie, wyrepruje i bedziesz z
                  siebie dumna, ze dalas rade. Grunt, ze ty cala i zdrowa. My cie tutaj bedziemy
                  wspierac duchowo i zdalczynne. Duza buzka.
                  • anmanika Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 23.08.08, 17:52
                    Trzymaj sie, kazdy kiedys w cos wjechal, czasami refleks nie pomaga. Mam
                    nadzieje, ze juz czujesz sie lepiej.
                  • papuga_ara Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 25.08.08, 22:50
                    goonia napisała:

                    > kto byl najlepszy na klopoty? piosenka taka byla czy cos...

                    Była, była. "Na kłopoty Bednarski".
                    Cytrynko, wróciłam i przeczytałam o Twoich smutkach. Ach, fluidzę
                    też. A... mogę się podczepić ze swoimi? Sobie idę dziś rano do
                    autka, żeby pojechać do pracy i co? I autka nie ma. Piętnaście minut
                    latałam wokół bloku, bo może jednak nie pamiętam, gdzie je
                    postawiłam. Potem telefon do przyjaciela, znaczy do Papuga. Dobrze
                    pamiętałam. Telefon do straży miejskiej. Nie był holowany z żadnego
                    powodu. Taksówka do pracy - musiałam pojechać, otworzyć poradnię i
                    poodwoływać ludzi zapisanych na dziś. Telefon na policję. Proszę
                    przyjeżdżać. Pięć godzin na komendzie (w tym jazda policją
                    na "miejsce zdarzenia"). Telefon do ubezpieczyciela. Uff. Poszłam na
                    wódkę. I takie głupie "dlaczego?" błąka mi się gdzieś w zakamarkach
                    głowiny. A czuję się jak zbity pies, jakby mi ktoś w tę głowinę
                    nieźle przyłożył. To był członek naszej rodziny - to auto. Nie jest
                    łatwo się z nim pożegnać - nie w ten sposób. Dziwny jest ten świat.
                    Lepiej mi, jak to napisałam. Uff.
                    • eulalija Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 25.08.08, 23:13
                      Oj, Papuniu Kochana.
                      Żal mi Cię.
                      Nie ma nic głupszego, gorszego, wstrętniejszego niż taka bezsiła. No
                      wzięli, ukradli, ale dlaczego ...

                      Opowiem Ci krótką historyjkę.
                      Dawno temu dość często wracałam od koleżanki koło godziny 21-ej z
                      Otwocka pociągiem elepstrycznym. Nauczona wieloma dobrymi radami
                      siadałam zawsze w pierwszym wagonie, zawsze z pełną ścianą za głową,
                      zawsze zadkiem na torbie, w której były dokumenty, klucze i te tam,
                      takie różne ważne rzeczy. A siatkę z różnym badziewiem stawiałam
                      sobie na siedzeniu, obok siebie, żeby nie zapomnieć i żeby się łajza
                      nie przysiadła. I raz tak się zdarzyło, że siedziałam sobie na
                      torbie, książkę czytałam, pociąg jechał, siatka, w której była
                      gazeta, słoik litrowy z mlekiem (w mojej pracy przysługiwało, było
                      superowe, brałam do domu) i pół kilograma przydziałowych parówek z
                      zakładowego bufetu, stała grzecznjnie obok na siedzieniu i pyska nie
                      darła, i miło było, do czasu, aż z której stacyjki pociąg ruszył,
                      łapsko się zza drzwi wychyliło, siatkę porwało. Nim się poderwałam,
                      z torby wyplątałam, do drzwi rzuciłam, pół metra mi zabrakło, żeby
                      gnoja złapać. Wyskoczył z tego ledwie rozbiegającego się pociągu,
                      zostawiwszy sobie na którejś z poprzednich stacji pół drzwi
                      otwartych na stronę poza peronem.

                      Wściekóść, żal, zdenerwowanie, potem chyba trochę histerii (o, jak
                      emocje, to mi nawet te wyrazy z "h" i "ch" jakoś łatwo wylatują z
                      klawiatury), dopiero potem, potem odrobina otrzeźwienia, że gdybym
                      go złapała za wszarz przy tych otwartych drzwiach, to moglibyśmy
                      wylecieć oboje, z krzywdą cielesną raczej jak w banku. I wreszcie
                      uspokojenie, przemyślenie i serdeczny, pusty, trochę głupawkowy, ale
                      już bez histerii, śmiech z obrazu wyobraźni: złodziej na nasypie
                      przy torach, pożerający parówki i popijający mlekiem, gazety nie
                      poczytał, ciemno było.

                      Papuniu, kupisz nowe, też pokochasz, trudno, trzeba iść dalej.


                      Szajka bez końca - Forum Fanów Chmielewskiej
                      • papuga_ara Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 25.08.08, 23:16
                        Eulalija, jesteś the bestsmile)))
                        • lylika Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 26.08.08, 00:31
                          O matko kochana, ja tu jakieś dyrdymały prawię a tu Papunia, zaraz po Cytrynce samochodowo trzaśnięta. Dziewczyny, mąż Konopiki ma rację, to było "zamiast".
                          Wiele lat temu w Bułgarii skasowaliśmy Skodę, zupełnie jak Gurua. Na trzech drzewach skasowaliśmy. Skoda została ściągnięta na podwórko komisariatu milicji. Rano, po wyjściu ze szpitala, pojechaliśmy tam. Stoimy, przyglądamy się wrakowi, podjeżdża czarna Wołga, wysiada (jak się okazało) naczelnik i pyta (oczywiście po bułgarsku pyta, ale tym nie zrobił na mnie wrażenia, bo ten język "posiadam" - Żywieli kto?
                          No to ja się odzywam: To my jechaliśmy w tym samochodzie. On na to:
                          Goliam kismet. Dla teb był goliam katastrof i ti sbierżała. Ty mnogo hitra. Ty lisica.
                          Potem jeszcze gadał, że jego matka jest wróżką i widziała ten wypadek. Powiedziała też (podobno), że ta "lisica" uciekła, bo musiała uratować małe.
                          Może coś w tym jest? Może ta kradzież też była "zamiast"?
                          Papuniu, Cytrynko - jesteśmy, żyjemy i możemy się spotkać we wrześniu na piwie!!!
                          • cytrynka6543 Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 26.08.08, 00:51
                            O rany,Papuniu,to jakaś klątwa chyba!?
                            Ale już zaraz się skończy,na pewno! Ściskam Cię cieplutko i głaskam
                            po zmartwionej główce.
                            • ewa9717 Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 26.08.08, 07:49
                              I na pohybel gnojom wszelkiej maści!
                      • april02 Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 26.08.08, 13:50
                        A jakby było fajnie gdybyś w tej torbie miała jeszcze ogórki
                        kiszone smile). Złodziej pyska z toalety by nie wychylił przez całą
                        noc smile
                • asia.sthm Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 23.08.08, 18:10
                  Na trudne chwile najlepsza piosenka, im glupsza tym lepiej dziala.
                  Oto jedna autorstwa pewnej utalentowanej Oli:


                  Zdechl kanarek, zdechl.
                  wsadzili go w mech
                  przysypali piaskiem
                  do gory kutaskiem,
                  przysypali kamieniami
                  do gory jajami.
    • konopika Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 23.08.08, 18:22
      Mój mąż w takich przypadkach mówi, że gdyby nie to, to stało by się coś gorszego, tego się trzymaj, pomaga.
      • papuga_ara Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 25.08.08, 22:52
        konopika napisała:

        > Mój mąż w takich przypadkach mówi, że gdyby nie to, to stało by
        się coś gorszeg
        > o, tego się trzymaj, pomaga.

        To prawda - pomaga. Zastosowałam.
        • l.mama cytryniasta 26.08.08, 10:24
          dopiero teraz przeczytałam Twój wątek i spieszę z pocieszeniem, mój
          małżonek także za granicą i też przeżywam w samotności to słomiane
          wdowieństwo, także, jakby co, to jest nas dwie, wal jak w dym
    • asia.sthm Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 26.08.08, 13:20
      Ojojoj, jedyna pocieszenie to ze moglo byc gorzej. Ale nerwow sie
      napsulo ze ho ho. Cytrynko, Papugo, nerwy nawet porzadnie
      nadszarpniete zrastaja sie doslownie i w przenosni, slowo honoru.

      Wczoraj upralam dziecku iPoda na 60 stopni. Zaraz dziecko pociesze
      ze moglo byc gorzej. Moglam mu samochod przez wyzymaczke
      przepuscic, moglam laptopa z bardzo wazna zawartoscia przejechac, bo
      do pralki to niedalby sie niezauwazony dostac.
      No nic, ten watek jest inspirujacy do pocieszania.
    • april02 Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 26.08.08, 13:59
      W przyrodzie musi być równowaga, więc po tej wrednej serii prędzej
      czy później powinna przyjść ta lepsza smile Jeśli wszyscy żyją i są w
      dobrym zdrowiu a reszta da się wyklepać to nie jest źle smile.
      Papugo - współczuję. Ja do swojego samochodu mam stosunek wielce
      osobisty i jak by mi go ktoś ukradł to chyba bym się zapłakała. Z
      drugiej jednak strony, zawsze to tylko rzecz nabyta. No i
      nieśmiertelne "mogło być gorzej" smile Trzymajcie się dziewczyny! smile
      Ps. Cytrynko kiedy przyjeżdżasz do Poznania?
      • papuga_ara Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 26.08.08, 20:10
        Bardzo Wam dziękuję za wszystkie mądre słowa!! Macie rację - może
        coś jest zamiast. Miałam jechać w weekend z Mamą do Wrocławia -
        może - może miałam NIE jechać? Tak próbuję o tym myśleć i jest to
        niezła strategia. Ściskam Was. I rzeczywiście - już się cieszę na
        wrześniowe piwo z Wami (osobiście i wirtualniesmile)))
        • april02 Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 26.08.08, 20:31
          Znaczy się już lepiej? To świetnie smile
          A czy w tym roku Poznań też będziesz odwiedzać?
          • papuga_ara Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 26.08.08, 21:01
            Właśnie się będę orientować w nowej edycji szkoleń i na pewno sobie
            coś poznańskiego wybioręsmile Nie wiem tylko czy to będzie jesienią,
            czy dopiero wiosną, ale będzie na granitsmile))
            • april02 Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 26.08.08, 21:08
              To koniecznie musimy się zobaczyć! A może tak i jesienią i wiosną? smile
              • papuga_ara Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 26.08.08, 21:29
                I to jest bardzo dobra pomysła! smile)
                • april02 Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 26.08.08, 21:54
                  To jesteśmy umówione. Trzymam Cię za słowo smile
                  • papuga_ara Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 26.08.08, 22:07
                    april02 napisała:

                    > To jesteśmy umówione. Trzymam Cię za słowo smile

                    smile))))
                    • lylika Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 26.08.08, 22:29
                      Hmmm, a mazowszanki do Poznania też mogą? Bo ja bym wpadła z Papunią, jeśli można. Koziołki skłonna bym była obejrzeć na żywo.
                      • papuga_ara Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 26.08.08, 23:50
                        lylika napisała:

                        > Hmmm, a mazowszanki do Poznania też mogą? Bo ja bym wpadła z
                        Papunią, jeśli moż
                        > na. Koziołki skłonna bym była obejrzeć na żywo.

                        Lyliko, jak już będę znała terminarz szkoleń to Ci go udostępnię i
                        będziemy synchronizowaćsmile)
                • cytrynka6543 Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 26.08.08, 21:56
                  Aprilko,ja przyjeżdżam w środę 24 września, ale nie będę Cię
                  męczyła swoją obecnością. Nasza koleżanka Aggie zaoferowała się
                  mnie gościć i wozić przez kilka dni. Chętnie za to spotkam się z
                  sekcją poznańską w czwartek bądź piątek wieczorkiem. I nie
                  ukrywam,że gdzieś na Starym Rynku,przypomnę sobie jak on wygląda.
                  Ustalimy coś?
                  • madamepantalon Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 26.08.08, 23:33
                    Ja jestem za! Cieszę się już na wrześniowe spotkanie i pozdrawiam.
                    PS. Chętne Mazowszanki również zapoznamy z koziołkami, zapraszamy!
                    • april02 Re: Po...ło się. Uwaga,będą żale.Edyta,nie czytaj 26.08.08, 23:38
                      Spotkanie wrześniowe z Cytrynką koniecznie, zresztą już się na nie
                      cieszyłyśmy na ostatnim spotkaniu z Gacią smile Mam nadzieję, że Aggie
                      do nas tym razem też dołączy.
                      Lyliko - wizyta w Poznaniu niezbędna stop Koziołki zamówione stop
                      Pościel się wietrzy stop Podaj datę stop smile))
                      PS. Wszystkie sekcje mile widziane smile Atrakcje zorganizujemy.
                    • goonia Papuniu, o rety 27.08.08, 22:46
                      dopiero przeczytalam co ci sie przytrafilo. Strasznie mi przykro. Mnie kiedys
                      zlodzieje potlukli szyby, policja powiedziala, ze to ze zlosci, ze nie mogli
                      auta uruchomic. Pamietam jaka bylam wsciekla i gotowa powyrywac co nieco tym
                      draniom. ale to pryszcz w porownaniu z utrata calego pojazdu.
                      Moj zartobliwy w zamierzeniu post z wczoraj, w watku Krakowskim, wypadl bardzo
                      nie na miejscu, mam nadzieje, ze mi wybaczysz, ale nie mialam pojecia co sie
                      stalo gdy go pisalam. Wybaczysz nietakt, prawda?
                      • papuga_ara Re: Papuniu, o rety 28.08.08, 22:39
                        gooniu, kochana, jaki nietakt, ależ w ogóle o czym Ty mówisz.
                        Wszystko ok.
                        Dziś był pan od ubezpieczeń. Trzeba było wypełnić stosy papierów i
                        przygotować mnóstwo rzeczy do oddania mu. Wziął kluczyki i nawet
                        instrukcję obsługi. Kluczyki zostały zapakowane do specjalnej torby,
                        zamykanej jakimś bezpiecznym zamykaniem. Boże. Oni pewnie myślą, że
                        człowiek zamelinował sobie w zaprzyjaźnionej dziupli własne auto i
                        nocami szaleje za kółkiem i dlatego te kluczyki zabierają. Jakoś
                        ciężko mi przyszło to oddawanie - czułam się tak, jakbym czyjeś
                        osobiste rzeczy oddawała.
                        Ech. I na naszą korzyść jest fakt, że ostatni pobyt w serwisie był
                        jesienią ubiegłego roku (przegląd), a jakby tak nie daj Boże w
                        ostatnim miesiącu coś się zepsuło i trzeba było coś naprawiać, to
                        już bylibyśmy podejrzani - no tak, samochód się psuł, trzeba było
                        zaangażować zaprzyjaźnioną mafię mokotowską i sfingować kradzież. A
                        tak, to ostatni pobyt w ASO był, owszem, w kwietniu tego roku, bo
                        nowiutkie kołpaki kupowaliśmy. Raczej nie po to, żeby się w sierpniu
                        auta pozbywać. Pan powiedział: "znaczy, zadbany był, ładny był".
                        Ano, był.
                        Trochę rozumiem to ich (policji i ubezpieczyciela) podejrzliwe
                        podejście do obywateli - pewnie mają powody... tylko tak się jakoś
                        człowiek dziwnie czuje, taki ubiedniony i okradziony, a jednak
                        trochę podejrzany....
                        No, dość żali na dziś. Dzięki za przeczytanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka