Dodaj do ulubionych

Groch z kapustą.

02.09.08, 20:36
Takie miałam dwa ostatnie dni. Kanadyjska rodzina w liczbie dwóch osób, obładowana tubami wyglądającymi jak lufy armatnie a zawierającymi dzieła wakacyjne, która mnie nawiedziła, poza stresem z powodu zbankrutowanych linii lotniczych miała zapotrzebowanie na wszystko jednocześnie w wielu różnych kierunkach. Zapotrzebowania nie były materialne, tylko duchowo mentalne i intelektualne. W bardzo krótkim czasie chcieli jeszcze to i owo zobaczyć i omówić wszystkie, niecierpiące zwłoki, sprawy dotyczące kultury polskiej. Pytania o atrystów, głównie malarzy i ich ocenę. Także rzeźbiarzy, z oceną naturalnie i pozostałych artystów różnej maści, ale głównie plastyków. A co to ja krytyk sztuki jestem? Na wiele pytań nie znałam odpowiedzi za co zostałam surowo skarcona. Były też pytania o rodzinę i tu, powiem nieskromnie, dostali wyczerpujące odpowiedzi na każde pytanie. Smaczkiem jest to, że to jest rodzina mężydła i pytała o swoje koligacje właśnie mnie. Jakoś tak inne tematy, na przykład polityka, były w odstawce.
Cały ten wstęp potrzebny był do czegoś ważnego. Otóż rodzina obejrzała z zainteresowaniem zdjęcia ze spotkania ogrodowego z Joanną Chmielewską, wysłuchała relacji z onego i zażądała spisu książek (oczywiście dostała i co ciekawe, najbardziej była zainteresowana cyklem "rodzinnym"). Ma wielką ochotę przeczytać. Mało tego, liczy na garden party w przyszłym roku latem. I liczy na zaproszenie na nie. Do tego czasu zobowiązała się zakupić w toronckich, polskich księgarniach ile się da i to wszystko przeczytać.
Powiedziałam, że w takim razie będę polować na Allegro i słać co się da.
Okazuje się, że nawet nawiedzeni artyści malarze, odpowiednio zachęceni, dają się przekształcić w miłośników literatury. smile)
Obserwuj wątek
    • kamila29091 Re: Groch z kapustą. 02.09.08, 22:32
      bardzo dobrze, potrzeba werbować nowych miłośników. A szczerze
      powiedziawszy przeczytawszy twój opis pierwsze co mi przyszło na
      myśl to treśc ,,Pecha,,. Australijska rodzina, kłopoty itd. Ach to
      życie
      • ter.eska Re: Groch z kapustą. 02.09.08, 23:14
        brawo lylika,należy ci sie medal z kartofla za werbowanie nowych chmielewszczakow.
        • lylika Chora jestem. 03.09.08, 21:53
          Zachorowałam na torebkę plecaczek. O taki :
          img98.imageshack.us/img98/6537/080902krysiaimarek010wg6.jpg
          Ktoś jego wie?
          • asia.sthm Re: Chora jestem. 03.09.08, 22:36
            Tak sie guupio ta blaszka swieci, ze nie mozna odczytac.

            Moge udawac ze go wcaaale nie szukam, to sam mi w rece wpadnie.
            Psssyt... Bo jak sie tylko wysile to pewnikiem nie znajde. Syf
            odwyrtkowy w takich wypadkach mam.
            • lylika Akcja na 24 fajerki. 04.09.08, 19:48
              Wróciliśmy 2 godziny temu z dziećmi z zakupów i widzimy przy domu obok, naszą najbliższą (parterową) sąsiadkę i trochę dalszą naszą sąsiadkę i sąsiada, co pośrodku. Dalsza sąsiadka (osoba w wieku zaawansowanym) lata wokół samochodu typu bus i kuca. Nasza najbliższa sąsiadka lata także i też kuca. Sąsiad pośrodku stoi na balkonie i basuje. Rzuciliśmy się wszyscy troje ratować kucające damy przed całkowitą kompromitacją, przecież obie mają łazienki w domu. Kiedy podbiegliśmy bliżej okazało się, że obie damy latają i kucają z naczynkami w rękach. Matko kochana, będą sikać publicznie w te małe naczynka??? Prędko się okazało, że naczynka są pełne. Jedno pełne mleka, drugie pełne kociego żarełka. Za chwilę liczba kucających powiększyła się o trzy kolejne osoby, sąsiad zlazł z balkonu i poleciał po piwo. Wszyscy pozostali kucali permanentnie i kiciali bez opamiętania. W krótkich przerwach pisali kartki.
              Nasze kucanie i kicianie przyniosło nijakie rezultaty. Maciupeńka kocina, która upodobała sobie podwozie busa wyszła trzy razy, ale ani razu nie pozwoliła się złapać. Przy tym ryj darła cały czas tak, że na placu Wilsona było ją słychać.
              Po dwóch godzinach zrobiliśmy sobie przewę oklejając busa ze wszystkich stron kartkami: UWAGA!!! Kocinka w podwoziu!!!! Zostawiliśmy też naczynka, może się skusi. Następna akcja o 9-tej.
              • cytrynka6543 Re: Akcja na 24 fajerki. 04.09.08, 19:56
                Matkokochano! A właściciel busa nie jest znany? Czujkę tam
                postawcie,żeby przez przypadek kocinie nic złego się nie stało!!!
                I relację zdawaj na bieżąco,bo spać nie będę mogła!!!
                • lylika Re: Akcja na 24 fajerki. 04.09.08, 20:03
                  A właściciel busa nie jest znany?
                  ...
                  Wezwaliśmy Straż Miejską. Spisali rejestrację i na miejscu nam nie odpowiedzieli. Mają sprawdzić i odpowiedzieć później. Umówiliśmy się na dziewiątą.
                  • lylika Re: Akcja na 24 fajerki. 04.09.08, 20:04
                    A tak na marginesie. Zauważyliście, że takie różne stresujące przypadki walą seriami?
                    • cytrynka6543 Re: Akcja na 24 fajerki. 04.09.08, 20:07
                      A czy ja już o tym chwilkę temu nie pisałam? Tak,one nie chodzą
                      parami,one chodzą stadami,niestety.
                      • ewa9717 Re: Akcja na 24 fajerki. 04.09.08, 20:17
                        Mam nadzieję, że akcja KOCINKA zakończy się sukcesem, skoro cała
                        armia, w tym delegacja TWCh, śpieszy maciopie na pomoc. Lyliko,
                        jesteś tam naszą Tereskojaneczkookrętką! Raportuj, bo trzymamy
                        kciuki!
                    • lylika Re: Akcja na 24 fajerki. 04.09.08, 20:15
                      Wyglądałam już ze sto razy czy wylazła do naczynek. Nie widać. Trochę to daleko, ale chyba bym zobaczyła czy jest jakiś ruch wokół kół. Może wezmę Tyćka na rekonesans. Niech się zajmie czymś pożytecznym i nie smarcze w rękaw z tęsknoty. smile)
                      • lylika Re: Akcja na 24 fajerki. 04.09.08, 20:27
                        Nie wytrzymałam i poleciałam do samochodu. Cisza jak makiem zasiał, nawet pukanie w maskę nie pomogło. No cóż, o 9.00 zbiórka mieszkańców i Straży Miejskiej, wtedy zobaczymy co da się zrobić.
                        • cytrynka6543 Re: Akcja na 24 fajerki. 04.09.08, 20:34
                          Może zmęczona kocina śpi? Albo uciekła? A jak stan misek,ubyło coś?
                          • lylika Re: Akcja na 24 fajerki. 04.09.08, 20:40
                            A jak stan misek,ubyło coś?
                            ...
                            Trudno ocenić. Przygotowałam sobie akcesoria do łowienia kociny. Dwie pieluchy i kocyk oraz skórzane rękawiczki. Życzcie mnie i kocinie szczęścia. smile
                            • cytrynka6543 Re: Akcja na 24 fajerki. 04.09.08, 20:45
                              Życzę i trzymam mocno kciuki. Liczę na ciag dalszy...
                              • ewa9717 Re: Akcja na 24 fajerki. 04.09.08, 21:09
                                Jasne, że zyczymy!!!!!
                                • lylika Re: Akcja na 24 fajerki. 04.09.08, 21:43

                                  • lylika Re: Akcja na 24 fajerki. 04.09.08, 21:51
                                    • lylika Re: Akcja na 24 fajerki. 04.09.08, 21:54
                                      No nie ma tej kociny, nie ma...
                                      • ewa9717 Re: Akcja na 24 fajerki. 04.09.08, 22:01
                                        Może szczęśliwie dała nogę do mamy?
                                        • lylika Re: Akcja na 24 fajerki. 05.09.08, 07:39
                                          Właśnie tak przypuszczamy, że pod osłononą nocy matka przyszła po kocinę i gdzieś wyprowadziła.
                                          • asia.sthm Re: Akcja na 24 fajerki. 05.09.08, 08:27
                                            No to uffff, mozna odetchnac smile

                                            Mojej tutejszej kolezance zginal kot. Rozwiesila ogloszenia, czekala
                                            nadal szukajac. Wreszcie dostala telefon ze kot jest, tyle ze jest
                                            utkniety pod domem, slychac jak placze ale nie chce lub nie moze sie
                                            wydostac. Kolezanka pojechala, mili ludzie powiedzieli ze kot sie
                                            owszem przyblakal widzieli go, potrafia opisac, ale zwial pod dom
                                            (taki dom na palikach stojacy na krzywym podlozu) i siedzi, pewnie
                                            sie zakleszczyl - straszne. Probowali sie dostac od zewnatrz, za
                                            ciasno za wasko, najmniejszy z synow probowal sie dostac, nie moze.
                                            Kota slychac najlepiej w szafce pod kuchennym zlewem , wiec moze od
                                            srodka sie go da dosiegnac. Rozwalili sobie te szafke dokladnie ,
                                            rozmontowali rure splywowa od zlewu i przez rozbebeszona dziure kota
                                            dalo sie dosiegnac. Drapal, wierzgal, fuczal, dostal histerii,
                                            podrapal wszystkie po kolei starajace sie go wyciagnac rece ..i go
                                            wyciagnieto. Owszem to kot z cala pewnoscia Ten. Porzadnie
                                            zwichrowany, lecz bez powaznych obrazen. Kolezanka podziekowala
                                            dobrym ludziom, wyrazila skruche z powodu zdemolowanej kuchni,
                                            jakies koszty zdaje sie pokryla i pojechala z kotem do domu. Bylo
                                            juz baaardzo pozno wiec poszli spac. Rano okazalo sie ze caly jej
                                            dom smierdzi jak piorun. Kot okazal sie obcym, niewykastrowanym
                                            kotem , ktory po prostu zaznaczyl dokladnie swoj nowy rewir.
                                            Tez dobry koniec, nie?
                                            • ter.eska Re: Akcja na 24 fajerki. 05.09.08, 09:25
                                              nooooooooo,calkiem niezlesmile))
                                            • konopika Re: Akcja na 24 fajerki. 05.09.08, 09:35
                                              rewelacja smile
                                              • groha Re: Akcja na 24 fajerki. 05.09.08, 11:32
                                                Świetna historia, potwierdzająca punkt drugi tzw. teorii miaumiaukry, mówiącej o
                                                tym, że kot czekający na swojego człowieka, potrafi natychmiast upodobnić się do
                                                kota, jakiego dany człowiek oczekuje oraz wrócić do własnej postaci, gdy tylko
                                                poczuje, że już można, bo człowiek i tak jest jego smile
                                                • asia.sthm Re: Akcja na 24 fajerki. 05.09.08, 12:13
                                                  he wrocil do wlasnej postaci na chwile wink)
                                                  Chalupe dezynfekowali dlugo wlacznie z malowaniem holu, i
                                                  tapetowaniem na nowo upefumionych tapet. Miekkie meble zdaje sie, ze
                                                  sie ostaly, choc nie wszytkie. Kot pojechal natychmiast do pana
                                                  weterynarza i zostal pozbawiony hmm, no tych przyrzadow do produkcji
                                                  smierdzieli. Zyl dlugo i szczesliwie wslawiajac sie jeszcze jedna
                                                  bardzo niesmieszna historia. - Otoz po swiezo umalowanej na bialo
                                                  werandzie przespacerowal sie prosto na dach granatowego auta
                                                  zostawiajac piekny slad wszystkich krokow poczawszy od bagaznika,
                                                  przez caly dach, az do przedniej szyby farby mu starczylo. Bardzo
                                                  ladnie mu to wyszlo. Jednakowoz wlasciciel auta poslal soczysta
                                                  wiache pod adresem tego kto wypuscil kota od zlej strony.
                                                  Lakiernik w warsztacie pare ladnych groszy zarobil smile
                                                  • groha Re: Akcja na 24 fajerki. 05.09.08, 12:45
                                                    Nie chcieli takiego ładnego szlaczku na samochodzie? Przecież białe z granatowym
                                                    całkiem ładnie się komponuje smile)
                                                    Asiu, a nie masz jeszcze jakiejś takiej historyjki pod ręką? To bardzo proszę,
                                                    daj, daj, nie odmawiaj, daj! One bardzo dobrze robią mi na wszystko smile
                                                  • asia.sthm Re: Akcja na 24 fajerki. 05.09.08, 13:07
                                                    no wlasnie pierwsza moja uwaga brzmiala : po kiego to bylo
                                                    zamalowywac na ciezkie pieniadze, mieliby najfajniejszy samochod w
                                                    calym Rosviku. Wlasciciel spojrzal strasznym wilkiem, zabic nie
                                                    zabil, bo mnie poza tym lubi. Ta tesciowa ktora kota wypuscila nie
                                                    odwiedzala ich potem dlugo smile) dzis juz stosunki naprawione.

                                                    Kiedy jeszcze byli moimi sasiadami wiele lat temu, mieli kotke ktora
                                                    kocila sie w szafie. Kociaka przewazniego jednego zastawiano i
                                                    Sture, ktory sie w szafie urodzil po wielu latach szczesliwego
                                                    kociego zycia poszedl do tej szafy i zasnal na stale sad
                                                    Ta historia pomimo ze smutna, budzi we mnie jakies mile, cieple
                                                    uczucie.
                                                    U owej kolezanki Ingrid zawsze od 26 lat jest chalupa pelna kotow i
                                                    dzieci - cale bractwo najrozniejszej masci.
                                                  • groha Re: Akcja na 24 fajerki. 05.09.08, 13:17
                                                    O, taką szafę i taki dom pełen kotów oraz dzieci też znam i bardzo go lubię smile
    • asia.sthm Re: Groch z kapustą. 05.09.08, 12:33
      Wiadomosc z cyklu: Dobrze wiedziec smile

      Osmiornica wcale nie ma osmiu ramion - ma ich szesc i dwie nogi.
      Glowa jedna z calym kadlubem.

      Ja wiem, ze osmiornica ma macki, lecz naukowo je sie rozroznia.
      Stara Gropo poratuj z naukowym wyjasnieniem.
      • groha Re: Groch z kapustą. 05.09.08, 13:08
        Przypuszczam, że macki ręczne służą ośmiornicy do łapania, a nożne do kopania
        przeciwnika, ale które są które, skoro wszystkie są dookoła głowy, to też nie
        mam pojęcia. A faktycznie, dobrze wiedzieć, żeby w razie bliskiego kontaktu mieć
        wyobrażenie, która macka może dać kopa, a która przydusić. No, i w razie
        kontaktu kulinarnego też, bo przecież nie wszystkim jest obojętne, czy jedzą
        rękę, czy nogę ośmiornicy, nie? wink
        • g0p0s Re: Groch z kapustą. 05.09.08, 13:17
          Może dlatego w piłkę kopaną nie grają - sędzia by nie wiedział, czy
          była rękasmile))
          Za to w siatkówkę mogą śmiało - teraz można nogami odbijać.
          • groha Re: Groch z kapustą. 05.09.08, 13:34
            No, i siatek, to mają teraz w morzu, ile tylko chcieć smile
        • bbbzyta Re: Groch z kapustą. 05.09.08, 13:27
          Myślę Groho, że można jakoś dojść, gdzie są nogi od ośmiornicy, bo ona ma oczka i jakąś taką mordę. To nogi na zdrowy rozum powinny być gdzieś z tyłu tej mordy. Ja w każdym razie zawsze ośmiornicy zazdrościłam dużej liczby rączek, a jak się okazało, że ma tylko sześć, to mnie by to też usatysfakcjonowało. Niektóre indyjskie boginie też tak mają.
          A do Asi mam pytanie a propos kota, tego z obciętymi... sami wiecie czym, co to żył długo i szczęśliwie, ale jakby w zastępstwie tego kota, co to najpierw zaginął. Czy ten pierwszy zaginięty się znalazł???
          • asia.sthm Re: Groch z kapustą. 05.09.08, 13:41
            > Czy ten pierwszy zaginięty się znalazł???

            Nawet nie zadzwonil sad
            • g0p0s Re: Groch z kapustą. 05.09.08, 14:17
              Ukartowali zamianę, ten znaleziony też pewnie komuś zginąłsmile
              • bbbzyta Re: Groch z kapustą. 05.09.08, 14:42
                Może nie całkiem zginął wink Cały dom już musiał im zajeżdżać kotem smile
    • groha Re: Groch z kapustą. 05.09.08, 14:40
      Pewnie zapomniał komórki, bywa. Inaczej by się odezwał, to pewne. Kot naszych
      dzieciątek, czyli Maklak, pieszczotliwie zwany Zdziśkiem, a w chwilach naszej
      słabości - Mićkiem, no więc on właśnie, który od 4 miesięcy mieszka z nami i
      wydaje się już całkiem nasz, gdy tylko usłyszy głos swego państwa w telefonie,
      lub na skypie, to z mety nas olewa, za przeproszeniem, i pierwszy leci, mało łap
      nie pogubi, żeby sobie z nimi pogadać. I nie dopuści nikogo do mikrofonu, dopóki
      nie wymruczy, że nadal ich kocha, tęskni i pamięta. Ale cóż, nie każdy kot tak
      może, bo nie ma dostępu do telefonu lub skypa, wiadomo.
      • ewa9717 Re: Groch z kapustą. 05.09.08, 15:39
        A ten Maklak to względem upodobań paNstwa czy z powodu jakiejś cechy
        patrona u kotka? Baaaaaaaardzom ciekawa!
        • lylika Re: Groch z kapustą. 05.09.08, 20:07
          No co Ty? Nie wiesz, że to przygarnięty przez dzieciątka Grohy kociak. Reaguje na Maklak i na Zdzicho. Dzieciątka wyjechane i Maklak, siłą rzeczy u babci. A jak tam Groszko najnowszy, ten z parkingu?
          • lylika Groch z kapustą i grzbami. 05.09.08, 20:20
            Grzyby suszę od wczoraj. Po tej kraksie powędrowałam pod Halę Mirowską i trafił mi się kilogram prawdziwków za 10 złotych (na odchodnego).
            img114.imageshack.us/img114/4784/080904varius002zj6.jpg
            Czym prędzej je ususzyłam.
            img339.imageshack.us/img339/2305/080905grzyby001uz5.jpg
            Skonstatowałam, że malutko tego i dziś przed południem pognałam po więcej. Przytargałam prawie cały kosz, który przy ususzonych był wielką górą.
            img337.imageshack.us/img337/5459/080905grzyby005hw6.jpg
            Podsmażyłam część z czosnkiem i cebulką
            Reszta się suszy.
            Ludzie, nie macie pojęcia jak mi w domu pachnie.
            Mam dziś feerię ulubionych zapachów. Po południu była koszona trawa. Też było bosko. Zapachowo znaczy. Szkoda, że skończył mi się chleb mazurski od Anmaniki i nie mogę go dołączyć do tego tercetu. Bo wszystkie one pachną jak najpiękniejsze perfumy.
            • ewa9717 Re: Groch z kapustą i grzbami. 05.09.08, 20:36
              W Warszawie wysyp pod Halą Mirowską, a u nas po dawnemu w
              okolicznych lasach.I taniej o dychę, i przyjemniej. Dzisiejszy łup
              to dwa wiaderka: suszarka załadowana po dach roztacza upojne
              zapachy, a 8 słoików duszonych (grzyby dusiłam, nie słoiki) na
              baczność stoi pod kocykiem. O tym, że mam duszone na świeżo na cały
              weekend nie wspomnę...
              • lylika Re: Groch z kapustą i grzbami. 05.09.08, 20:57
                .I taniej o dychę, i przyjemniej
                ...
                To jak ja dychę zapłaciłam za pierwszy kilogram, to po ile u Was? smile)
                • groha Re: Groch z kapustą i grzbami. 05.09.08, 21:04
                  Po kilka pod krzakiem smile)
                • lylika Uwaga uwaga o kocinie bądzie! 05.09.08, 21:08
                  Wy nie macie pojęcia, ale cały czas jest pogoń za kociną.
                  Pan strażnik z pobliskiego ośrodka na rogu dostał od jakiejś starszej pani klatkę dla kota. Wstawił w klateczkę miseczkę z jedzeniem i wystawił przed dzrzwi. Kocina przyszła i zamieszkała. Pan strażnik weźmie ją do domu, bo bardzo polubi. Gdyby się nie zaaklimatyzowała przywiezie i odda w dobre ręce.
                  Nam odda jak by co.
                  • ewa9717 Re: Uwaga uwaga o kocinie bądzie! 05.09.08, 21:55
                    Znaczy i strażnik ludzie wink))
                    • groha Re: Uwaga uwaga o kocinie bądzie! 05.09.08, 22:58
                      Ludzki pan, lubię takich smile
                      Ewo, kiedy moje dzieciątka brały Zdziśka, to taki był wniebowzięty, jak Maklak
                      po wygraniu w totka, no i tak już zostało wink)
                      A Bruno też ma się wspaniale, dziękuję, Lyliko. Dystyngowany paniczyk. Pokochał
                      mojego brata miłością tak wielką i płomienną, że reszcie ludzkości nie poświęca
                      zbyt wiele uwagi, ale raczy dać się adorować smile
                  • konopika Re: Uwaga uwaga o kocinie bądzie! 06.09.08, 07:33
                    ale ludzki ten strażak, a i historia niezwykła.
                    • lylika Re: Uwaga uwaga o kocinie bądzie! 06.09.08, 23:07
                      Od kilku dni są w Polsce moi Brytyjczycy, którzy mieszkają we Francji. Dzisiaj jedliśmy razem kolację "Pod Samsonem". Ręce mnie bola od gadania. Okazuje się, że dostali w prezencie od mojej bratanicy Hitorię Polski po angielsku i czytają ją wspak, bo mówią, że tak łatwiej. Przelecieliśmy drugą wojnę, pierwszą wojnę, rozbiory i zatrzymaliśmy się aż na Wiktorii Wiedeńskiej. Z tego co dotychczas przeczytali wychodzi im, że jesteśmy agresorami wygrywającymi kolejne batalie. Ciągle na kogoś napadamy. Na przykłd: dlaczego znagła zaatakowaliśmy biednych Turków pod Wiedniem?
                      Na pytanie czy Turcy mieszkają pod Wiedniem chórem odpowiedzieli, że nie, ale skoro tam już byli...
                      Nauczyli się przy okazji daty wcześniejszej.
                      1410!
                      W Polsce każde dziecko wie:
                      1 kilogram cukru
                      4 litry wody
                      10 deko drożdży
                      W efekcie stanęliśmy na roku 996-tym.
                      Ochrzciliśmy Polskę i z pogardą spojrzeliśmy na Grubą Brytanię, co to w tamtym czasie nie miała pojęcia o chrześcijaństwie.
                      Obśmialiśmy się solennie. Bardzo są dowcipni moi Brytyczycy i mili.
                      Lubię ich.Tuszę, że oni mnie też.
                      P.S.
                      Pretendent do ręki mojej bratanicy tak w ciągu dwóch lat nauczył się języka polskiego, że polowę wieczoru tłumaczył opowiadane przeze mnie szmoncesy. smile)
                      • bbbzyta Re: Uwaga uwaga o kocinie bądzie! 07.09.08, 10:47
                        Gratuluję udanego wieczoru Pani Prezes, ale absolutnie muszę się ująć za Brytami, którzy już wtedy bez wątpienia MUSIELI mieć pojęcie o chrześcijaństwie bez porównania większe niż ludzie Mieszka i będę przy tym wszystkimi kończynami usilnie obstawała. Tak że szanowni znajomi Brytyjczycy P. Prezes bardzo kurtuazyjni się być okazali po prostu, więc od razu się czuje, że to porządni ludzie i w ogóle na tzw. poziomie wink
                        • lylika Nie groch i nie z kapustą 07.09.08, 20:08
                          tylko o prawdziwie włoskim jedzonku będzie. Baron całkowicie zwłoszczony z Piotrem zitalianizowanym nie mniej, nawiedzili mnie dzisiaj. Dostałam popielniczkę jako gościniec. Muszę ją postawić koło Guruy na następnym spotkaniu żeby mogła ukraść. Taka ładna jest.smile
                          Jako antipaso spożyliśmy carpaccio z łososia:
                          img54.imageshack.us/img54/9071/080906italiano004iw6.jpg
                          Potem Pappardelle ai funghi:
                          img144.imageshack.us/img144/3716/080906italiano006st4.jpg
                          To jest szerokie wstążki z grzybami.
                          img143.imageshack.us/img143/8265/080906italiano007wp1.jpg
                          W oczekiwaniu na kawę posilaliśmy się serami z winogronami:
                          img292.imageshack.us/img292/3091/080906italiano008zi6.jpg
                          Panowie zgodnie stwierdzili patrząc na stół: zupełnie jak w Italii. smile)
                          Tematy poruszane w trakcie spotkania:
                          Italia,
                          seks,
                          Chmielewska,
                          seks
                          Toscania,
                          seks,
                          Wiedeń,
                          seks,
                          Chmielewska,
                          seks,
                          rodzina,
                          seks,
                          zdjęcia,
                          seks,
                          Chmielewska,
                          seks,
                          przyjaciele,
                          seks,
                          ciekawe życiorysy,
                          seks,
                          Wspólna wyprawa do teatru!!!
                          W tak zwanym międzyczasie odbywało się szukanie Tyćka, którego od wczoraj nie było.
                          P.S. Tycio się znalazł przed chwilą.
                          • ewa9717 Re: Nie groch i nie z kapustą 07.09.08, 20:12
                            Może wstydliwy i tak na ten grupenseks reaguje?
                          • asia.sthm Re: Nie groch i nie z kapustą 07.09.08, 20:52
                            O ludzie, jaka wytwornosc! Jestem zachwycona.
                            Zeby nam sie tylko w glowach nie poprzewracalo wink
                            Popielniczke tez prosze pokazac.
                            • lylika Re: Nie groch i nie z kapustą 08.09.08, 08:57
                              > Popielniczke tez prosze pokazac.
                              ...
                              Proszę:
                              img152.imageshack.us/img152/9418/080906italiano016vz9.jpg
                              • asia.sthm Re: Nie groch i nie z kapustą 08.09.08, 09:28
                                Faktycznie kandyduje do tytulu Miss Popielniczek
                                Jak jej Gurua nie bedzie chciala ukrasc to sie zdziwie smile
                                Mozesz ja na lancuchu trzymac do nastepnego spotkania, na wszelki
                                wypadek.
                          • edyta95 Re: Nie groch i nie z kapustą 07.09.08, 21:50
                            hm, łosoś beze mnie sad
                            • 36krzysiek Re: Nie groch i nie z kapustą 08.09.08, 09:47
                              Przyjęcie Szefowa przygotowała jak to zwykle u Szefowej, że mucha
                              nie siada. Nie wiadomo jeść czy się przyglądać wink A tematów jak
                              zwykle takie mrowie, że do rana zeszło. No prawie wink
                              • bbbzyta Re: Nie groch i nie z kapustą 08.09.08, 13:19
                                Popielniczka prześliczna, ale też ogromnie spodobał mi się obrus ciemnozielony w złote bukieciki i frędzelki wokół takoż złote. Przypuszczam, że musi się z nim wiązać jakaś zajmująca historia ew. wspomnienie, to ja bardzo proszę P. Prezes, no chyba że sprawa absolutnie konfidencjonalna smile
                                • lylika Re: Nie groch i nie z kapustą 08.09.08, 13:50
                                  obrus ciemnozielony
                                  > w złote bukieciki i frędzelki wokół takoż złote. Przypuszczam, że musi się z ni
                                  > m wiązać jakaś zajmująca historia ew. wspomnienie, to ja bardzo proszę
                                  ...
                                  Bardzo zajumująca jest histora obrusa. Spodobał mi się ten materiał, więc kupiłam. Do tego dobrałam frędzle a następnie zeszyłam jedno z drugim. The end. smile))
    • kasiakaz1 Po urlopie 07.09.08, 21:45
      Wróciłam z Urlopu. Rumunia kraj piękny, ludzie życzliwi, nieba chcą uchylić.
      Wampira nie spotkałam, drogi miejscami w stanie lepszym niż w Polsce, tylko
      krowy wyłażą na szosę i blokują. Fantastycznie się rozmawia z Rumunami. Oni
      nadają po swojemu i włosku, my po angielsku. Ale nie przeszkadza to prowadzić
      ożywionych dyskusji na tematy przeróżne. Bardzo do komunikacji przydają się ręce
      i kartka z długopisem, a po domowej palince to już nie ma żadnych granic
      językowych. Pogoda śliczna, fale w Morzu Czarnym fantastyczne, góry przepiękne,
      turystów malutko.
      To tak w skrócie. Polecam Rumunię wszystkim górołazom i morzopływakom.
      • bbbzyta Re: Po urlopie 08.09.08, 13:21
        Gratuluję udanego urlopu smile Jakże miło sobie poczytać o takich miejscach. Ale może chociaż gacoperze były zamiast wampirów?
      • 36krzysiek Re: Po urlopie 08.09.08, 13:27
        Czy tam góry wpadają do morza? Lubię kontrasty.
        • kasiakaz1 Re: Po urlopie 08.09.08, 13:42
          Gacoperze są, latają mięciutko nad głowami. Sa też woły, konie, krowy, osiołki, żmije, psy pasterskie, kraby, meduzy, srajptaki, tzn mewy i masa innych stworzonek. Widziałam tez świnie obronną, pasła sie w przydomowym ogródku i na nas zareagowała jak pies - biegła przy ogrodzeniu przeraxliwie na nas kwicząc.
          Baronie, niestety nie, żeby z gór dojechac do morza jedzie się przez płaskie stepowate tereny, które obfitują w winnice, pola słoneczników i kukurydzy. Ale mają deltę Dunaju i bardzo miłe rozlewiska.
          • 36krzysiek Re: Po urlopie 08.09.08, 14:54
            A komary? Bo italskie są urocze, malutkie, maciupinkie, niczym
            glówka od szpilki a paszcze jak krokodyle! Jak kto chce, mogę
            pokazać nogi! smile
        • papuga_ara Re: Po urlopie 08.09.08, 15:19
          36krzysiek napisał:

          > Czy tam góry wpadają do morza? Lubię kontrasty.

          W Italii góry wpadają do morza na przykład w Kalabrii, oraz na
          wybrzeżu Toskanii - tam taki łańcuh górski jest, zwany Alpami
          Apuańskimi (to tak dla zmylenia przeciwnika, bo jeśli chodzi o
          pochodzenie, to z Alpami nie ma to nic wspólnegosmile))) A całkiem na
          północy Włoch góry (i to już Alpy, a konkretnie Dolomity) wpadają do
          jeziora Garda, które samo w sobie ma 50 km długości, brzegu
          przeciwległego nie widać i wygląda jak morze. I to morskie jezioro
          właśnie byłam oglądać w tym rokusmile)
          • 36krzysiek Re: Po urlopie 08.09.08, 15:23
            We Viareggio nawet zamoczyłem stopę w tym zagórzonym morzu wink
            • papuga_ara Re: Po urlopie 08.09.08, 15:24
              Aaaa! No to najlepiej Wiesz o co chodzismile))))
      • papuga_ara Re: Po urlopie 08.09.08, 15:11
        kasiakaz1 napisała:

        > Wróciłam z Urlopu. Rumunia kraj piękny, ludzie życzliwi, nieba
        chcą uchylić.

        No to pięknie być musiałosmile)) Uroczo to opisałaśsmile)
        • kasiakaz1 Re: Po urlopie 08.09.08, 19:15
          Baronie, komary są bardzo miłe. Szybko się przyzwyczaiłam i już ich nie
          zauważałam nawet. Rozmiar normalny, zdolność gryzienia przeciętna.
          Papuniu, w skrócie opisałam to co najbardziej się rzuca w oczy. I uszy. Jeden
          człowiek nas zgarnął z ulicy i przez kilka dni u niego w ogródku mieszkaliśmy
          pod namiotem, a on troszczył się o nas jak o najlepszych przyjaciół (Amici! No
          problema!!!). Poił nas palinką, dbał o to czy nam nie za zimno i na nasz użytek
          zaczął się na szybko uczyć podstawowych słów angielskich.
          • lylika Przetwory. 08.09.08, 20:01
            Dostałam dziś wielkiego kabaczka, zawekowałam w zalewie słodko kwaśnej i zaczęłam upychać słoiki w szafkach. Uff... zmęczonam bardzo, bo to praca na kolanach. Przy okazji obliczyłam ile w tym sezonie zrobiłam konfitur, galaretek, dżemów, przecierów i marynat. 45 słoików i słojów. Poza tym uszyłam 3 kilo prawdziwków. Jeszcze będę marynować maślaki i rydze (trochę prawdziwków i rydzów zamrożę) oraz smażyć powidła. Chyba muszę powiększyć szafki kuchenne. smile)
            P.S. Kocia też dziś podobno naszło na przetwory. smile
            • lylika Re: Przetwory. 08.09.08, 20:04
              Poza tym uszyłam 3 kilo prawdziwków
              ...
              Ususzyłam! Słowo daję, nie szyłam ich. smile))
              • lylika Re: Przetwory. 08.09.08, 20:43
                Przed południem byłam na bazarku. Podchodząc do straganu usłyszałam co następuje:
                -Bo ty trzęsidupek jesteś, własnego cienia się boisz! mówiła, a właściwie wykrzykiwała babulina z kilkoma jajkami, natką pietruszki, koperkiem i szczypiorkiem, rozłożonymi na gazecie.
                - Jaki trzęsidupek, ja jestem handlowiec, sprzedaję towar każdemu kto chce kupić!
                -Diabłu też byś sprzedała?
                -Jakiemu diabłu, przyszedł człowiek i sprzedałam.
                -Człowiek przyszedł? Borowik przyszedł, od kurdupla! Samochodu nie znasz, oślepłaś?
                - Nie czepiaj się. Ja handluję.
                -A handluj sobie nawet z tym kurduplem. Teraz wszyscy wiedzą ktoś ty!
                - Ja handluję a nie gardłuję, tak jak ty, ja jestem prawdziwa kupcowa.
                - Pawdziwą kupcową była moja babcia, samemu Piłsudskiemu sprzedawała gruszki. Kurduplom nigdy!!!

                Może coś przekłamałam, ale sens ten.
                • 36krzysiek Re: Przetwory. 09.09.08, 08:30
                  Szefowo. O Boskiej można zapomnieć. Chyba że jakieś bilety zostały w
                  tygodniu ale co to za przyjemność sztuka we wtorek? wink Za to Ateneum
                  ruszyło, można klepać wejściówki.
              • papuga_ara Re: Przetwory. 10.09.08, 17:47
                lylika napisała:

                > Poza tym uszyłam 3 kilo prawdziwków
                > ...
                > Ususzyłam! Słowo daję, nie szyłam ich. smile))

                A ja naprawdę myślałam, że mówisz o szyciu... Bo się je na nitkę
                nawleka, nawet z igłą jest ta nitka, więc moim zdaniem skojarzenia
                krawieckie jak najbardziej na miejscu :0)))
                • lylika Kocina. 10.09.08, 20:50
                  Mam informacje z pierwszej ręki o kocinie. Pan strażnik wziął kocinę do domu, ale dwa domowe koty oprychały kocinę i nie chciały jej przyjąć. Akurat była siostra pana strażnika i zakochała się w kocinie. Też ma kota, także w przenośni. Jej kot przyjął kocinę i od dwóch dób wylizuje z kociny wszystkie brudki, choć sam kotem jest a nie kotką. Kocina podstawia wszystkie rączki i nóżki do liazania i wyraźnie adoruje kota domowego polizując mu co jakiś czas pyszczek.
                  Donoszę też, że kocina już odrobaczony (w pierwszym rzucie i zaszczepiony tym co było można).
                  Kocina jest kotem. Płeć męską posiada.smile
                  P.S. Teraz pan strażnik martwi się o klateczkę, nie wie komu zwrócić.
                  • lylika Re: Kocina. 11.09.08, 21:31
                    W dalszym ciągu nie zgłosiła się, jak powiedział pan strażnik, pani starsza po klateczkę. "Pani starsza", mówił o mojej babci, jej wychowanek, którego wzięła do domu z dworca kolejowego, z transportu sierot z Rosji w roku 1920. Zwracając się do niej zawsze mówił "ciotko", mówiąc o niej używał zwrotu "pani starsza".
                    • papuga_ara Re: Kocina. 11.09.08, 22:25
                      Kochany pan strażnik! Wiwat! smile)
          • papuga_ara Re: Po urlopie 09.09.08, 09:46
            kasiakaz1 napisała:

            > a on troszczył się o nas jak o najlepszych przyjaciół (Amici! No
            > problema!!!)

            Ojej, Kasia, czyżby to naprawdę znaczyło, że tam można się dogadać
            po włosku?? To ja już kocham ten krajsmile))
            • lylika Re: Po urlopie 09.09.08, 10:40
              Można, rumuński jest trochę podobny do włoskiego.
              Na przykład:
              Proszę - cu plâcere, Przepraszam - scuzaţi-mâ
              Dzień dobry - bunâ dimineata, Do zobaczenia - la revedere
              Dobry wieczór - bunâ seara, Dobranoc - noapte bunâ, Jak się nazywasz? - Cum te cheama?
              • lylika Bettina. 09.09.08, 10:43
                Moja Bettina cały czas kwitnie jak szalona i tak się rozrosła, że już nie mieści się na parapecie. Zmieniła miejsce pobytu i mam nadzieję, że się na mnie nie obrazi. smile
                img505.imageshack.us/img505/8125/080909bettina007ey5.jpg
                • 36krzysiek Re: Bettina. 09.09.08, 11:03
                  Ładnie dobrałaś te sztuczne kwiatki. Na nitce?
                  • lylika Re: Bettina. 09.09.08, 11:04
                    Na żyłce. smile))
                    • 36krzysiek Re: Bettina. 10.09.08, 10:05
                      Baron+dużo wolnego czasu+sklepy internetowe+karta kredytowa=
                      KATASTROFA !
                      • asia.sthm niezły bigos 10.09.08, 10:11
                        powrorze: niezły bigos

                        A coz takiego szan pan nakupowal, moze inspirujace?

                        Ja upralam dziecku iPoda na 60 stopni, dziecko patrzy znaczaco, co
                        robic?
                        • 36krzysiek Re: niezły bigos 10.09.08, 10:43
                          A to się coś na allegro trafi, niezmiernie potrzebnego, a to płyty w
                          merlinie, szukane bezskutecznie po empikach, a to perfumy z nowej
                          kolekcji, taniej o całe 6 złotych smile))
                      • ewa9717 Re: Bettina. 10.09.08, 14:09
                        36krzysiek napisał:

                        > Baron+dużo wolnego czasu+sklepy internetowe+karta kredytowa=
                        > KATASTROFA !
                        Mam to samo bez pierwszego składnika sumy wink)) Ewentualnie z
                        wymianą na Allegro.
              • papuga_ara Re: Po urlopie 10.09.08, 17:42
                lylika napisała:

                > Można, rumuński jest trochę podobny do włoskiego.
                > Na przykład:
                > Proszę - cu plâcere, Przepraszam - scuzaţi-mâ
                > Dzień dobry - bunâ dimineata, Do zobaczenia - la revedere
                > Dobry wieczór - bunâ seara, Dobranoc - noapte bunâ, Jak się
                nazywasz? - Cum te
                > cheama?

                Ojojojojoj, podobieństwo widzę wyraźne, oj jak mi się podobasmile)
            • kasiakaz1 Re: Po urlopie 10.09.08, 12:54
              papuga_ara napisała:
              Ojej, Kasia, czyżby to naprawdę znaczyło, że tam można się dogadać
              > po włosku?? To ja już kocham ten krajsmile))

              Papuniu, tylko po Włosku. Język rumuński jest bardzo zbliżony do Włoskiego. Ale jak się nie zna włoskiego to i tak się człek dogada smile.
              • papuga_ara Re: Po urlopie 10.09.08, 17:43
                kasiakaz1 napisała:


                > Papuniu, tylko po Włosku. Język rumuński jest bardzo zbliżony do
                Włoskiego. Ale
                > jak się nie zna włoskiego to i tak się człek dogada smile.

                Oj, to trzeba będzie ten siostrzany kraj z tym pięknym językiem
                zwiedzić :o)
    • g0p0s Re: Groch z kapustą. 10.09.08, 12:29
      Działka pracownicza niegdyś rodziny Guruy jest wraz z całym obszarem
      zdemontowana. Przejeżdżając zauważyłem brak ogrodzenia terenu i
      chwasty do pasa. Społeczeństwo po terenie się snuje i realizuje
      swoje marzenia. A to coś rozwali, a to podpali, urwie i wyniesie
      itp. Pewnie powstanie kolejne ogrodzone getto dla nuworyszy.
      • groha Re: Groch z kapustą. 10.09.08, 12:57
        Ta gangrena, co tak dała Gurui popalić i kosztowała ją trzy książki i średnią
        nerwicę, co najmniej? Historyczne miejsce. Szkoda go.
        • asia.sthm Re: Groch z kapustą. 10.09.08, 13:21
          sama bym jakiegos chabazia czy badylka z tej dzialki ukradla i sobie
          posadzila.
          Goposie, chociaz pokrzywe gwizdnij albo jaki ladny oset. Rozpleni
          sie i bedzie naturalne muzeum.
          • g0p0s Re: Groch z kapustą. 10.09.08, 13:35
            O pokrzywy i oset jest tam teraz równie łatwo jak o np. butelkismile)
            Problem jest tylko taki, że dokładnej lokalizacji działki nie znamy,
            tylko całego kompleksu. Może Lylika do swego ogrodu jakąś roślinkę
            wpuści?
            Postawimy tabliczkę: Oset z miejsca w którym kiedyś grzebała się w
            ziemi Guruasmile)
          • papuga_ara Re: Groch z kapustą. 10.09.08, 17:44
            asia.sthm napisała:

            > sama bym jakiegos chabazia czy badylka z tej dzialki ukradla i
            sobie
            > posadzila.
            > Goposie, chociaz pokrzywe gwizdnij albo jaki ladny oset. Rozpleni
            > sie i bedzie naturalne muzeum.

            Ja też!! To co, w piątek o 18.00 na działce?? ;o))))
    • 36krzysiek Re: Groch z kapustą. 12.09.08, 14:26

      • 36krzysiek Re: Groch z kapustą. 12.09.08, 14:27
        A takie znalazłem na forum humorum:
        BĄK

        Spadł bąk na strąk, a strąk na pąk.
        Pękł pąk, pękł strąk,
        a bąk się zląkł.

        BYCZKI

        W trzęsawisku trzeszczą trzciny,
        trzmiel trze w Trzciance trzy trzmieliny
        a trzy byczki znad Trzebyczki z trzaskiem trzepią trzy
        trzewiczki.

        Będziemy ćwiczyć po pięciu piwach smile

        więcej na forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
        f=384&w=18466450&v=2&s=0
    • kocio_pierzaczek Grzyby 12.09.08, 17:09
      Dwie godzinki przed wyjazdem z ośrodka pod Iławą jeszcze rzutem na
      taśmę popędziłam za płot do lasu. Oto, co w pół godziny wykosiłam:
      img90.imageshack.us/my.php?image=img0936wisielwo5.jpg
      • ewa9717 Re: Grzyby 12.09.08, 17:18
        OOOOOOOOOOOO!!!!!!!
        • kocio_pierzaczek Re: Grzyby 12.09.08, 18:33
          Oj to, to Ewo. Po dłuższej suszy las się zrehabilitował. Dodam
          tylko, że to byl jedynie utarg z tego ostatniego dnia...
          • edyta95 Re: Grzyby 12.09.08, 19:22
            Kociu, w razie czego pożyczysz nam jakieś zdjęcia jak wrócimy ze
            świętokrzyskiego?
      • asia.sthm Re: Grzyby 12.09.08, 20:06
        eeee, to sztuczne smile)

        przepraszam, ale tak i na moje mowia ...czasem
        jestem po jednej kurce przyniesionej mi w zebach, wiec uzywam sobie
        na Pierzaczku, zolza jestem dzisiaj.
        • groha Re: Grzyby 12.09.08, 22:28
          Asiu, przeciw Twojej kurce, mogę postawić swoje dwa tegoroczne koźlaki, za to
          obydwa robaczywe smile A jeśli chodzi o zdjęcia z grzybobrania, to spoko spoko -
          posiadam te ze zbiorami z Anatolki, sprzed dwóch lat. Się wstawi, jakby co, i
          nikt nie pozna. W końcu grzyby zawsze takie same, a my też wcale się nie
          zmieniliśmy przecież wink
          • lylika Ciocia z Łodzi 16.09.08, 22:07
            mnie zwizytowała dzisiaj. Postanowiła się wrwać z Łodzi, bo ona, ta Łódź, kojarzy się jej wyłącznie z bólem i operacjami. Między operacją a operacją wpadła do Warszawy. Wcześniej była u swojej siostry, którą ja cyklicznie nawiedzam. Tej siostry, która dłuższy czas nie mogła się doprosić o "tę rybę".
            Zasypała mnie rewelacjami, ciocia mnie zasypała, nie ryba, w stylu:
            -Halina na wstępie powiedziała, że nie może się ze mną przywitać bo ma coś z twarzą. O co chodzi?
            -O to, że rano nie rozpoznała siebie w lustrze i obca baba nie będzie się witała z siostrą.
            -Ooo, nie wiedziałam, że jestem obcą babą.
            -Potem, na prośbę o sznurek do powieszenia prania na balkonie podała mi białe nici. Czy ta moja siostra dostała szmergla?
            - Jeszcze nie jesteś tego świadoma?
            - Powiem ci w zaufaniu, że nie mam pewności czy ja posiadam zdrowe zmysły.
            Tej pewności nie mam już od 20 lat!!!
            • cytrynka6543 Re: Ciocia z Łodzi 16.09.08, 22:22
              Jak zawsze ciocia z Łodzi nie sprawiła nam zawodu! smile))))
              • cytrynka6543 Groch z kapustą. 17.09.08, 10:52
                Jakiś okrutny koszmar drogowy trwa w moich okolicach, MLP właśnie
                zameldował,że od nas do Płowieckiej jeszcze nie dojechał,a wyruszył
                godzinę temu.
                Wie ktoś coś na ten temat?
                • 36krzysiek Re: Groch z kapustą. 17.09.08, 11:40
                  Tak sobie siedzę i gapię się w okno i wymyŚliłem sposób na jesień.
                  Mały domek wsród klonów, pod oknem połać jesiennych kwiatów. W
                  kominku strzelają szczapy, blask ognia rozświetla pokój w stylu
                  rustykalnym, tu i ówdzie przetkany gustownym antykiem. W
                  miśnieńskiej filiżance paruje herbata z konfiturą z malin. W
                  głośnikach Umer śpiewa o koncercie. Pled z wielbłądziej wełny
                  opatula ciepło i delikatnie. Z kuchni dochodzi woń placka ze
                  śliwkami... MARCHEWKĘ! MARCHEWKĘ SIĘ PYTAM CZY KUPIŁEŚ !
                  • anmanika Re: Groch z kapustą. 17.09.08, 12:05
                    Cytrynka to chyba to: Zderzenie autobusu z ciężarówką na ulicy Czecha skutecznie
                    zablokowało ruch od strony trasy lubelskiej w porannym szczycie - dowiedziało
                    się ŻW od reportera "Raportu na Gorąco" TVP Warszawa Marcina Włodarskiego.
                    • kocio_pierzaczek Re: Groch z kapustą. 17.09.08, 13:54
                      Przepraszam, że dopiero teraz - zdjęć grzybowych mogę pożyczyć
                      skolko ugodno. Niestety najlepsze mam sprzed dwóch lat, analogowym
                      aparatem robione, a skanera nie posiadam.
                  • goonia Re: Groch z kapustą. 17.09.08, 18:34
                    Zmienilabym marchewke na- LISCIE ZGRABILES?! - pasuje lepiej do przekletych
                    klonow, dostarczja roboty 9 miesiecy w roku, nawet jeden dorodny klon moze
                    czlowieka wykonczyc. Najpierw leca kwiatki, potem noski a na koncu 2 wywrotki
                    lisci. Wyglada to slicznie w lesie badz u dalekiego sasiada. Od bliskiego
                    sasiada nagly powiew wiatru przywiewa nowa porcje dzidostwa, jakby to co u nas
                    spadlo nie wystarczylo.
                    Cos wiem o tym, szczesliwie juz mnie nie dotyczy.
                    • papuga_ara Re: Groch z kapustą. 18.09.08, 17:33
                      Ale za to syrop!! Syrop!!! :o))))
                      • lylika Re: Groch z kapustą. 18.09.08, 22:06
                        W grochu z kapustą znajdzie miejsce dzisiejsze włamanie do piwnicy Dorki. Jak się nie farci, to na wszystkich frontach. Napisałam już do Dorki, że chciałabym widzieć miny tych włamywaczy. Narwali się potężnie. Żadnego sprzętu narciarskiego, ani rowerów górskich, ani drogich narzędzi do napraw domowych.
                        Słoiczki, same słoiczki. Przecier, powidła, kompocik, marmelada...
                        A nażryjcie się do syta!
                        • ewa9717 Re: Groch z kapustą. 18.09.08, 22:10
                          A niechby chociaż sraczki dostali zbrodzienie!!!! Skoda witaminek na
                          takich...
                          • papuga_ara Re: Groch z kapustą. 19.09.08, 12:20
                            My z Papugiem jesteśmy za powrotem do ucinania rączek za kradzież. A
                            za próbę kradzieży w sumie też.
                            • lylika Re: Groch z kapustą. 19.09.08, 21:47
                              To samo mówił mój dziadek matczysty: Za kradzież obciąć rękę! Chyba, że ręka chleb kradnie. Wtedy nie.
    • g0p0s Re: Groch z kapustą. 22.09.08, 13:10
      Coś nie o grochu ani kapuście:
      deser.pl/deser/1,83453,5718368,Najwiekszy_na_swiecie_diament.html
      • asia.sthm Re: Groch z kapustą. 22.09.08, 23:33
        > Coś nie o grochu ani kapuście:

        On jest wiekszy od brukselki ten diament i ja sie takiego boje. 478
        nieboszczykow potrzeba aby go wyprodukowac. Z tego zas 328 sie ma w
        cholere zeszlifowac precz. Straszna strata! Przerazajace !!
        Ja juz teraz wszystkie diamenty na nieboszczykow przeliczam jak
        paliwo na wanny wink Zupelne wariactwo, dobrze ze krolowa w koronie je
        jestem.
        PS. Ale swoja droga ladna bestia!
        • papuga_ara Re: Groch z kapustą. 23.09.08, 10:10
          Przypomniały mi się te nieboszczyki na diamenty i powiem Ci, że mam
          gęsią skórkę w związku z tym. Taką nieprzyjemną gęsią skórkę,
          brrrr.....
          • g0p0s Re: Groch z kapustą. 23.09.08, 10:37
            A mnie się wyobraził wychodzący z tego diamentu robaczek. Tłuściutki.
            Czy to już wymaga leczenia? smile))
            • lylika Re: Groch z kapustą. 23.09.08, 10:53
              g0p0s napisał:

              > A mnie się wyobraził wychodzący z tego diamentu robaczek. Tłuściutki.
              > Czy to już wymaga leczenia? smile))
              ...
              Leczenie znajdziesz w powitalniku. smile)
          • asia.sthm Re: Groch z kapustą. 23.09.08, 23:06
            > gęsią skórkę w związku z tym. Taką nieprzyjemną gęsią skórkę,
            > brrrr.....

            Przepraszam Papuniu, juz nie bede. Opetalo mnie ale bede sie
            hamowac smile)

            A teraz znow mam smak na panską skórkę
            • lylika Przeróbki krawieckie. 24.09.08, 13:37
              Skracam czwartą parę spodni. Szlag mnie już trafił. Przy tych ciemnościach egipskich niezłą robótkę sobie znalazłam. sad
              Słooońcaaa...
              • groha Re: Przeróbki krawieckie. 24.09.08, 13:49
                Absurdalnie krótki kurs kroju i szycia życia:
                1. Jak uciąć sobie drzemkę i się nie skaleczyć?
                Wystarczy wyjąć z kieszeni scyzoryk.
                2. Jak wyciąć sąsiadowi numer i nie ponieść żadnych konsekwencji?
                Zostawić na gazie garnek z zupą i pójść do kościoła.
                P.S. Straż pożarna właśnie odjechała. Trzy sekcje plus drabina. Smród jeszcze
                pozostał.
                • 36krzysiek Re: Przeróbki krawieckie. 24.09.08, 13:56
                  No! Brawo Groha! To się nazywa poświęcenie! W celu rozruszania
                  towarzystwa, przykrytego kupą liści, podpala się prawie dom! Jaka
                  wielka szkoda, że nie uwieczniłaś akcji strażaków!
                  • groha Re: Przeróbki krawieckie. 24.09.08, 14:12
                    Niestety, muszę pana Barona rozczarować, bo osobiście, to aż do takich poświęceń
                    zdolna raczej nie jestem. Ale już złożyłam sąsiadce odpowiednie podziękowania, a
                    jakże.
                    • g0p0s Re: Przeróbki krawieckie. 24.09.08, 14:16
                      Edyta ma jakiegoś wypasionego śmierdziela, możesz się zrewanżować.
                      • groha Re: Przeróbki krawieckie. 24.09.08, 15:03
                        Dzięki, ale tym razem akcji odwetowej nie przewiduję, bo nie wypada kopać
                        leżących. W końcu nieszczęsna ofiara została nie tylko bez zupy, ale całkiem bez
                        kuchni, a u mnie już się wywietrzyło. Przy okazji, dzielni strażacy poćwiczyli
                        sprawność i odkryli, gdzie w bloku znajduje się główny zawór gazu, co ponoć
                        wyraźnie poprawiło poziom bezpieczeństwa lokatorów. Same korzyści w sumie.
                • lylika Re: Przeróbki krawieckie. 24.09.08, 14:53
                  > 1. Jak uciąć sobie drzemkę i się nie skaleczyć?
                  > Wystarczy wyjąć z kieszeni scyzoryk.
                  ...
                  Zasnęłaś na scyzoryku???
                  • g0p0s Re: Przeróbki krawieckie. 24.09.08, 15:02
                    W kieleckim to się może przytrafić smile
                  • groha Re: Przeróbki krawieckie. 24.09.08, 15:06
                    lylika napisała:

                    > Zasnęłaś na scyzoryku???

                    Nie, bo zbyt często mi się w kieszeni otwiera, niestety.
                    • papuga_ara Re: Przeróbki krawieckie. 24.09.08, 16:29
                      Mam mordki!!! Widzę mordki!! smile smile big_grin
                      Ale czy wysyłam???
                      • papuga_ara Re: Przeróbki krawieckie. 24.09.08, 16:29
                        Wysyyłam!!! big_grin big_grin big_grin
                      • papuga_ara Re: Przeróbki krawieckie. 24.09.08, 16:30
                        Hurra, wysyłają się!! big_grin big_grin big_grin
                        A taka jaka jest :-p
                        • papuga_ara Re: Przeróbki krawieckie. 24.09.08, 16:32
                          O, z jęzorem nie wychodzi.
            • papuga_ara Re: Groch z kapustą. 24.09.08, 16:43
              asia.sthm napisała:

              > > gęsią skórkę w związku z tym. Taką nieprzyjemną gęsią skórkę,
              > > brrrr.....
              >
              > Przepraszam Papuniu, juz nie bede. Opetalo mnie ale bede sie
              > hamowac smile)

              Asia, spoks i luzik! smile A że ciary mam, jak o tym myślę, to mam i
              już. Nic mnie od tego nie będzie!

              > A teraz znow mam smak na panską skórkę

              Ja Ci chyba zrobię paczkę i wyślę! Co Ty na to? Znowu ją widziałam w
              Rynku!smile
              • asia.sthm Re: Groch z kapustą. 24.09.08, 22:32
                Papuniu, twoje serducho jest warte najwiekszego diamentu !
                Postanowilam sobie jednak poczekac do nastepnej wizyty. Jak se
                poczekalam na ogorki z goposowej kopalni tak se i na skorke
                poczekam. Wychodzi mi zawsze, ze warto smile
                • papuga_ara Re: Groch z kapustą. 25.09.08, 00:34
                  Dobrze! I wtedy dostaniesz od Towarzystwa cały łan pańskiej skórkibig_grin
                  Będziesz się tarzać w pańskiej skórce!!wink Będziesz mogła sobie
                  wytapetować pokój pańską skórką! Żebyś już nigdy nie musiała za nią
                  tęsknić! O! big_grin big_grin
                  • g0p0s Re: Groch z kapustą. 25.09.08, 10:45
                    Papugo, dokładnie to samo pomyślałem. W końcu wysyłanie
                    faszerowanych piernatów do Skandynawii powinniśmy odbębnić. Pańska
                    skórka w jaśku, ogórki w poduszce smile
                    • asia.sthm Re: Groch z kapustą. 25.09.08, 12:59
                      He he, ogorkami zalalam juz jedna taksowke...chociaz staly wedlug
                      instrukcji. Ciekawe co ta pańska skórka potrafi ciekawego
                      nawyczyniac.
                      smile
                      • papuga_ara Re: Groch z kapustą. 25.09.08, 13:14
                        No to chyba jednak wysyłamy!! Z obowiązkową akcją na poczcie! W
                        końcu jako TWCH jesteśmy sobie to winni!! big_grin
                      • g0p0s Re: Groch z kapustą. 25.09.08, 13:28
                        Pańska skórka może za materiał wybuchowy zostać wzięta. Ewakuacja
                        poczty, kordony policji, robot do rozbrajania bomb. A tu pikuś,
                        pańska skórka i ogórki smile
                        • papuga_ara Re: Groch z kapustą. 25.09.08, 15:50
                          Hehe big_grin
    • 36krzysiek Re: Groch z kapustą. 22.09.08, 13:35
      Jak ja bym chciał być kogutem domowym. Doglądał bym pewnie teraz
      obiadu i krochmalił serwetki...
      • lylika Re: Groch z kapustą. 22.09.08, 13:49
        Albo kurem domowym. Ale kogutem też ładnie. smile)
      • lylika Re: Groch z kapustą. 22.09.08, 13:56
        Doglądał bym pewnie teraz
        > obiadu
        ...
        Co na obiad?
        • g0p0s Re: Groch z kapustą. 22.09.08, 13:58
          Może rosołek?
          • 36krzysiek Re: Groch z kapustą. 22.09.08, 14:37
            Mielone, gryczana, sos pieczarkowy
            • lylika Re: Groch z kapustą. 23.09.08, 12:13
              36krzysiek napisał:

              > Mielone, gryczana, sos pieczarkowy
              ...
              Mielone się udały? A co dzisiaj w planie? smile
    • 36krzysiek Re: Groch z kapustą. 22.09.08, 15:35
      Co robi jeż w fabryce prezerwatyw?







      Kinder niespodzianka!
      • cytrynka6543 Re: Groch z kapustą. 22.09.08, 20:05
        smile
        Ciekawam czy Wam się wyświetliło?
        • lylika Re: Groch z kapustą. 22.09.08, 20:43
          Cooo???
          • cytrynka6543 Re: Groch z kapustą. 22.09.08, 20:51
            Emotikonki smile
            • g0p0s Re: Groch z kapustą. 23.09.08, 11:33
              Trzeba wejść w swoje ustawienia (po prawej, między nickiem a
              wylogowaniem) i odfajkować emotikony. Wtedy nam się będą wyświetlać
              buźki.
              Test:
              smile wink suspicious sad crying :<
              • papuga_ara Re: Groch z kapustą. 23.09.08, 12:24
                g0p0s napisał:

                > Trzeba wejść w swoje ustawienia (po prawej, między nickiem a
                > wylogowaniem) i odfajkować emotikony. Wtedy nam się będą
                wyświetlać
                > buźki.
                > Test:
                > smile wink suspicious sad crying :<

                No ale coś chyba nie poszły? Może kawy nie wypiły jeszcze dziś? ;o)
                • eulalija Re: Groch z kapustą. 23.09.08, 12:30
                  papuga_ara napisała:

                  > No ale coś chyba nie poszły? Może kawy nie wypiły jeszcze dziś? ;o)

                  A Ty w swoich ustawineiach odfajkowałaś? Bo może nie widzisz. Ja
                  widzę mordkismile

                  Szajka bez końca - Forum Fanów Chmielewskiej
                • g0p0s Re: Groch z kapustą. 23.09.08, 12:32
                  Dwie ostatnie nie mają interpretacji smile
                  • papuga_ara Re: Groch z kapustą. 23.09.08, 14:49
                    Aaa, to muszę w ustawieniach pogmerać i mordki też mieć będę. Fajnie!
                    • 36krzysiek Re: Groch z kapustą. 23.09.08, 19:05
                      No patrz panie, jakie czary! smile wink surprised
                      • kocio_pierzaczek Re: Groch z kapustą. 25.09.08, 20:47
                        A ja żadnych mordek nie widzę. Co wy pijecie?
                        • lylika Re: Groch z kapustą. 25.09.08, 20:49
                          Denaturat. :0
                          • lylika Re: Groch z kapustą. 25.09.08, 20:51
                            Wejdź w Ustawienia, tam znajdziesz emotikony, zanacz i będziesz widziała jak po denaturacie.
                        • kocio_pierzaczek Re: Groch z kapustą. 25.09.08, 20:52
                          O rany! Ja też widzę mordki! Cudze, znaczy się, bo jeszcze nie wiem,
                          jak na przykład wyprodukować takie z ogonkiem.

                          Test mordek: smile sad uncertain tongue_out
                          • lylika Re: Groch z kapustą. 25.09.08, 20:54
                            Widzisz? Znaczy, że też piłaś denaturat. smile smile smile
                            • lylika Re: Groch z kapustą. 25.09.08, 20:56
                              No to pijem aż oślepniem! Po denaturacie to się zdarzyć może. sad
                              • lylika Re: Groch z kapustą. 25.09.08, 20:56
                                Jak zrobiłaś jęzor?
                                • edeka5 Re: Groch z kapustą. 25.09.08, 23:00
                                  tongue_out
                                  • lylika Re: Groch z kapustą. 25.09.08, 23:04
                                    Miło, że wpadłaś. Pozdrawiamy. smile
                                    • edeka5 Re: Groch z kapustą. 25.09.08, 23:26
                                      Ano, przelatuję z grubsza, bo inaczej się niedasie. Już późno, ale ciekawość zżera wink
                                      • papuga_ara Re: Groch z kapustą. 26.09.08, 12:28
                                        Jak Wy robicie jęzor? Nie wychodzi mi:
                                        :p :d :-p
                                        • papuga_ara Re: Groch z kapustą. 26.09.08, 12:28
                                          tongue_out
                                          • papuga_ara Re: Groch z kapustą. 26.09.08, 12:30
                                            Już wiem! Duże P musi być!! tongue_out
                                            • lylika Re: Groch z kapustą. 26.09.08, 12:34
                                              No! A sprawdzić można na podglądzie. big_grin
                                              • goonia Re: Groch z kapustą. 26.09.08, 22:13
                                                A mnie te mordki denerwuja, nic nie poradze. obejde sie bez tej nowoczesnosci w
                                                domu i zagrodzie.
                                                • cytrynka6543 Re: Groch z kapustą. 28.09.08, 04:49
                                                  No i cózem narobiła! Jęzory nam wywalają! Gooniu,zabij mnie,ino już!
                                                  • goonia Re: Groch z kapustą. 30.09.08, 18:51
                                                    Mnie jezory nie przeszkadzaja, tylko to migotanie, ale mam wylaczone i po
                                                    klopociesmile A jak ktos lubi, to dobrze, ze podpowiedzialas.
                                                  • lylika Grohaaa 30.09.08, 21:03
                                                    Jesteś już przygotowana na pojutrze? Trawa pomalowana? Liście zwiędłe zdjęte z drzew? Szosa odkurzona? Transparent gotowy?
                                                    A kreacja, czy kreację masz?
                                                  • groha Re: Grohaaa 30.09.08, 22:10
                                                    Przepraszam, a co ma być pojutrze oprócz tego, że czwartek?
                                                  • lylika Re: Grohaaa 30.09.08, 22:12
                                                    Matko kochana, Prezydent Cię odwiedzi. Nie zawiadomił?
                                                  • groha Re: Grohaaa 30.09.08, 22:21
                                                    Niestety, w czwartki nie przyjmuję nikogo poniżej króla.
                                                  • bbbzyta Re: Grohaaa 30.09.08, 22:23
                                                    Groha!!! Ty nie kracz!!!!
                                                  • bbbzyta Re: Grohaaa 30.09.08, 22:25
                                                    Bo wykraczesz! Albo wykwaczesz! W naszym kraju wszystko jest możliwe!
                                                  • groha Re: Grohaaa 30.09.08, 22:26
                                                    No dobra. Prezydentów przyjmuję w soboty wink
                                                  • lylika Re: Grohaaa 30.09.08, 22:28
                                                    Całe szcęście!
    • bbbzyta Re: Groch z kapustą. 30.09.08, 15:42
      Jeśli ktoś akurat nie wie, co z sobą zrobic i może by się pośmiał albo co, to niech zajrzy:

      http:/muzyka.onet.pl/1,202,8,48582648,131313923,5618459,0,forum.html

      Ale uprzedzam - dla purystów językowych będzie to wstrząs! (podpowiedź: czuły_wojtek)
      Za to dla domorosłych socjologów ho, ho!
      • edyta95 Re: Groch z kapustą. 30.09.08, 20:55
        o rany, nie dałam rady. Może jak to wydrukuje, bo ciekawam Edyt
        • edeka5 Re: Groch z kapustą. 01.10.08, 00:53
          Przebrnęłam, Edyt nie ma. Ale za to dowiedziałam się jakiego pochodzenia jest moje imię - popegieerowskiego. W dobrym towarzystwie jestem - Grażyna też tam jest smile
          • 36krzysiek Re: Groch z kapustą. 01.10.08, 21:25
            Dla zaintereoswanych. Edyta Geppert wydała nową płytę!!!
            Nareszcie!!!
            • groha Re: Groch z kapustą. 01.10.08, 21:39
              Nareszcie. Z muzyką Krajewskiego, w dodatku, czyli kojąco-lirycznie-wyciszająca,
              akurat na długie, zimowe wieczory. Od wczoraj nucę: "szukaj mnie, cierpliwie
              dzień po dniu..." smile
              • 36krzysiek Re: Groch z kapustą. 01.10.08, 21:47
                No i to jest optymistyczna wiadomość, prawda? Zamglone pejzaże z
                Geppert w tle to jest to, co tygrysy lubiom wink
                • lylika Re: Groch z kapustą. 04.10.08, 22:06
                  Obejrzałam amerykańską wersję Casanovy. Nie miało to nic wspólnego z Pamiętnikami Casanovy, ale uśmiałam się rzetelnie. smile
                  • ewa9717 Re: Groch z kapustą. 04.10.08, 22:23
                    Odpuściłam sobie, towarzyszę Ronny'emu w finale. Może i Eulalija?
                    • ewa9717 Re: Groch z kapustą. 04.10.08, 22:25
                      W półfinale, życzenia wyprzedziły rzeczywistość smile))
                      • lylika Re: Groch z kapustą. 04.10.08, 22:37
                        Ja dostałm lekkiego amoku na punkcie Casanovy.
                        • lylika Re: Groch z kapustą. 04.10.08, 22:41
                          Mam nadzieję, że mi to szybko minie....
                          • lylika Re: Groch z kapustą. 04.10.08, 22:42
                            no to pa... pa
      • papuga_ara Re: Groch z kapustą. 07.10.08, 11:08
        bbbzyta napisała:

        > Jeśli ktoś akurat nie wie, co z sobą zrobic i może by się pośmiał
        albo co, to n
        > iech zajrzy:
        >
        >
        http:/muzyka.onet.pl/1,202,8,48582648,131313923,5618459,0,forum.html
        >
        > Ale uprzedzam - dla purystów językowych będzie to wstrząs!
        (podpowiedź: czuły_w
        > ojtek)
        > Za to dla domorosłych socjologów ho, ho!

        Kurczę, a czemu tam jest tyle błędów? I to zrobionych specjalnie,
        jak sądzę, bo som w karzdym wyrazie bez wyjontku, gdzie tylko się
        dało? Kto to w ogóle jest ten czuly_wojtek? Ktoś go wie?
        • 36krzysiek Re: Groch z kapustą. 07.10.08, 12:05
          wiadomosci.onet.pl/1511070,2679,1,glos_starej_anglii,kioskart.html
        • bbbzyta Re: Groch z kapustą. 07.10.08, 12:25
          Papużko, cz.-w. to jeden z najbardziej znanych tzw. trolli internetowych. Podobno to jakiś 35-letni bezrobotny ze Śląska. Wszystko komentuje właśnie w taki sposób. Absolutnie nie mam zamiaru go propagować, ale akurat ten tekścik mocno mnie rozbawił smile
          • papuga_ara Re: Groch z kapustą. 07.10.08, 13:52
            bbbzyto, piękne dzięki za wydobycie z mroków dezynformacyi big_grin
            • lylika Re: Groch z kapustą. 07.10.08, 22:00
              Nie wiem dlaczego akurat teraz przypomniał mi się bardzo stary dowcip.
              Warszawa, lata trzydzieste ubiegłego wieku, wielka atrakcja dla gawiedzi.
              Zapowiadją fantastycznego ekwilibrystę.
              Na ulicy Świętokrzyskej pomiędzy Prudencialem a pobliską kamienicą rozciągnięto stalową linę. Gapie czekają na spektakl. Wśród gapiów dwóch starozakonnych. Po chwili z okna kamienicy wjeżdża na linę motocyklista. Gapie wstrzymują oddech. Lina cienka, opona szeroka, motocykl ciężki i chybocze. Jedzie dość wolno, co jest dodatkowym utrudnieniem, kiwa się na boki. Och! udało się jednak. Nie dość, że motocyklista jedzie wolno, to zatrzymuje się na środku liny. Kiwając się niebezpiecznie wyjmuje zza pleców skrzypce i zaczyna grać.
              Wtedy jeden starozakonny mówi do drugiego: Sarasate to on nie jest.
              • bbbzyta Trochę nostalgii - była taka lina... 08.10.08, 11:59
                smileA propos liny - tu będzie dłuższy wstęp. Tak mi się przypomniało, może ktoś skojarzy? Otóż daaaawno, daaaawno temu, dziecięciem będąc, czytywałam pisemko pt. "Płomyczek". W tymże "Płomyczku" na ostatniej stronie zamieszczano nieraz rozmaite wierszyki. I jeden zapamiętał mi się na tyle, że ciągle sobie obiecuję, że pójdę do jakiejś biblioteki i przekopię odpowiednie roczniki, żeby sprawdzic, kto to napisał. Wierszyk brzmiał (tzn. fragment, bo nie wszystko zapamiętałam):
                Gdy księżyc węgrzynem napełni swój brzuch,
                Linoskok na linę wskakuje jak duch.
                Od dachu do dachu, i w górę i w dół,
                Jak anioł bez strachu wstępuje na sznur.
                ...
                Prowadził go diabeł, a może sam Bóg...
                Dlaczego się zabił, spadając na bruk?

                Przyznacie, że trochę dziwny wierszyk jak dla małolatów, pewnie dlatego mi się tak zapamiętał smile
                • lylika Re: Trochę nostalgii - była taka lina... 08.10.08, 12:09
                  W Płomyczku o Bogu i aniołach. Cenzura zaspała?
                  • lylika Żle ze mną. 08.10.08, 22:22
                    Ciężki dzień dzisiaj miałam, ale pomimo to po obiedzie wyciągnęłam deskę do prasowania i żelazko. Zabrałam się za prasowanie ostatnich odplamionych obrusów. Mężydło wzruszył ramionami i zapytał:
                    -Musisz to dzisiaj robić?
                    -Nie muszę. Mogę jutro albo pojutrze, albo za tydzień. Kiedyś jednak muszę.
                    Mężydło wzruszył ramionami ponownie i poszedł do swojego projektowania. Wrócił po dwóch godzinach zabrać suczkę na spacer. Prasowałam właśnie serwetki.
                    -Jeszcze prasujesz?
                    -Tak. Jeszcze trochę mi zostało.
                    -Nie wygłupiaj się, jutro będziesz umarnięta. Jak cię widzę z żelazkiem najgorsze myśli przychodzą mi do głowy.
                    Kiedy wrócili ze spaceru pieczołowicie prasowałam wykrochmalone na blachę ścierki.
                    -Rany boskie, co się dzieje? Rano powiedziałaś, że szmalec ci się przejadł, potem prasujesz kilka godzin. Z tobą jest bardzo źle!
                    Nie wiem tylko jak się nazywa ta jednostka chorobowa.
                    • ewa9717 Re: Żle ze mną. 08.10.08, 22:25
                      To już nie jednostka, to cały tłum...
                      • lylika Re: Żle ze mną. 15.10.08, 21:37
                        Fajnie dzisiaj było. Od rana.
                        Zaspałam i pierwszy raz zmierzyłam ciśnienie o 7.30 zamiast o 7.00. (Kazali mierzyć o wyznaczonych godzinach.) Trudno, pół godziny nie ma chyba większego znaczenia. Na śniadanie ugotowałam 3 jajka na miękko. 2 były śmierdzące. Co tam, nie muszę jeść jajka, a mężydło jak zje jedno zamiast dwóch też nie zemdleje z głodu. Miałam kupić nowe sitko i małą tortownicę. Ani tego, ani tego. Kupiłam noże i widelce. Zgrabne i z plastikowymi uchwytami w kolorze japońskiej czerwieni, bardzo pasujące do wystroju mojej kuchni. W domu, przy świetle dziennym, okazało się, że plastik jest malinowy. Mężydło pociesza, że zawsze można przemalować. Nie dostałam się do lekarza a leki mi się kończą. Furda, nie będę brała. Jest jakiś przepis, że muszę brać? Zgubiłam kolczyk z perłą. Nawet nie wiem kiedy. W piątek jeszcze miałam, widać na zdjęciu. Szkoda, ale mężydło się śmieje. Zgubiłaś? To dobrze, nie będę się głowił co z prezentem rocznicowym. Tylko mi przypomnij! smile
                        • bbbzyta Re: Żle ze mną. 23.10.08, 14:17
                          Ojej, dopiero teraz zauważyłam. Musiało się kotłować w twoich aspektach astrologicznych. Dobrze jeszcze, że krasnoludki nie zdążyły nasz..ać do mleka. Na pocieszenie mogę tylko powiedzieć, że jak będziesz podawała naleśniki z syropem malinowym albo coś w tym stylu, to sztućce masz jak znalazł smile
    • g0p0s Re: Groch z kapustą. 30.10.08, 11:21
      Andrus w ostatnim swoim blogo-felietonie użył sława Guru, a w przedostatnim
      Chmielewska. Bez związku jednego z drugim akurat. Ale i tak można przeczytać:
      arturandrus.bloog.pl/?ticaid=66e04
      Forum coś dziwnie dziś chodzi, czasami wyświetla nie w pełni sformatowane
      ekrany, lub mówi że nie wątku. Jakaś nowa fala ulepszeń zapewnesmile
      • lylika Re: Groch z kapustą. 30.10.08, 11:25
        U mnie się wyświetla informacja, że jest przerwa techniczna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka