Dodaj do ulubionych

PO spotkaniu lutowym

13.02.09, 22:16
Moi Drodzy, na wstępie chciałam bardzo podziękowac za miłe i ciepłe
przyjęcie do swojego gronasmile
Obserwuj wątek
    • zuza_zuzowa Re: PO spotkaniu lutowym 13.02.09, 22:23
      Ja rowniez dziekuje, jesli pozwolisz sie dopisac smile
      • betti_nuka Re: PO spotkaniu lutowym 13.02.09, 22:49
        A teraz część oficjalna, czyli SPRAWOZDANIE:

        Dnia dzisiejszego, czyli w piątek 13-go, w lokalu gastronomicznym,
        znajdującym się w ciemnym zaułku Nowego Miasta w Warszawie, odbyło
        się regulaminowe spotkanie Członków TWCH. Po wkroczeniu do ww.
        lokalu i podania hasła SZKORBUT, zostałam powitana przez grono
        bliżej (a nawet dalej) nie znanych mi z twarzy osób. Mimo tego
        powitanie było bardzo miłe i sympatyczne. Moja podobizna w stroju
        powitalnym, została uwieczniona przez Szefową TWCH (o tym, że to
        jest szefowa dowiedziałam się później)a nastęnie zostałam
        przedstawiona obecnym w lokalu. Na dobry wieczór został zaserwowany
        napój wyskokowy w postaci piwa, a następnie serwowano przepyszne
        dania na ciepło - np. placki ziemniaczane ze śmietaną (polecam,
        palce lizać). Główną atrakcją wieczoru okazało się przybycie Gości
        Honorowych, w osobach: P. Małgosia, P. Marta, P. Witek. Goście
        przekazali pozdrowienia od naszej Ukochanej Gurury i obiecali
        przekazać odpozdrowienia od TWCH. Wieczór przebiegał w miłej i
        sympatycznej atmosferze. Goście przekazywali najnowsze informacje z
        życia Guruy, opowiadali o rozstaniu z P. Tadeuszem L., o nowym
        wydawnictwie i nowej stronie internetowej. Przy stole toczyło się
        dużo indywidualnych i zbiorowych rozmów na tematy rózne. W dalszej
        części wieczoru nastapiła częśc artystyczna, w postaci pasowania na
        nowych Członków TWCH. Pasowane zostały 3 przybyłe osoby (m.in.
        autorka sprawozdania). Impreza była mocno obfotografowana przez P.
        Witka (i mam nadzieje, że te zdjęcia będzie można gdzies obejrzeć).
        Następnie, ku naszemu ogromnemu żalowi, Goście Honorowi nas
        pożegnali, ponownie obiecując przekazanie pozdrowień dla Gurury. Po
        ich wyjściu nastąpiła dyskusja na temat nowej sytuacji wydawniczej
        oraz został wysunięty wniosek zorganizowania imprezy sylwestrowej w
        naszym gronie, nawet kilka razy do roku (bo czemu ograniczać się
        tylko do jednego razu?). Wniosek formalnie zostanie złożony w
        późniejszym terminie na oficjalnym forum. Po trzech, miło spędzonych
        godzinach, już jako Członek TWCH, pożegnałam pozostałych Członków i
        udałam sie do miejsca swojego zamieszkania.

        P.S. SERDECZNIE WAM DZIĘKUJEsmile Od dziś numer 74 będzie moim
        ulubionym.
    • goonia Re: PO spotkaniu lutowym 13.02.09, 22:25
      I juz?! No Betti, Ty sie nie len tylko pisz dokladnie co i jak, bo mnie
      ciekawosc nie pozwala mi sie skupic na pracybig_grin
      • betti_nuka Re: PO spotkaniu lutowym 13.02.09, 22:51
        Czy uważasz, że powyższe to za mało?
        • ter.eska Re: PO spotkaniu lutowym 13.02.09, 22:55
          Jak dla mnie to dużo,czemu mnie tam nie byłosad((
          A do pomysłu wspólnego sylwestra jestem zaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa...
          • kurcgalopek sprawozdanie Kurcgalopka 13.02.09, 23:12
            Spotkanie się odbyło mimo odrobinę niesprzyjających warunków atmosferycznych,
            wszak wiadomo że jak w Warszawie jest piątek wieczorem i pada śnieg poruszać się
            należy helikopterem, co nie jest zresztą takim głupim pomysłem, bo Rynek Nowego
            Miasta swą rozległością aż się prosi, żeby jakiś helikopter na nim wylądował, no
            ale nie o tym miało być. Kluczę, bo wstyd mi tak po prostu powiedzieć, że się
            dobry kwadrans spóźniłam, na dodatek nie przyniosłam transparentu z hasłem
            szkorbut za co od progu zrugała mnie Szefowawink
            Nie mniej jednak jak już dotarłam oczy me ujrzały całe piękne TWCh oraz gości
            honorowych, którymi byli: pani Małgosia z szanownym Małżonkiem oraz pani Marta.
            Pana Tadeusza nie było i przyczyny jego nieobecności nie są mi znane.
            O czym opowiadali goście nie słyszałam, bo siedziałam dokładnie na drugim końcu
            stołu, więc myślę że osoby które siedziały obok lepiej to zrelacjonują.
            Ja w trakcie spotkania dowiedziałam się całego szeregu bardzo ważnych rzeczy,
            między innymi tego, że jak zabraknie piwa to trzeba przesuwać wielką i ciężką
            szafkę, oraz że bliźniaków jest zazwyczaj dwie sztuki. Ponadto obejrzałam cudnej
            urody frywolitki, które wisiały w uszach Kocia-pierzaczka oraz miałam okazję
            zobaczyć, jak pracowicie kolejne frywolitki Kocio produkuje siadłszy sobie
            dyskretnie na kanapie w głębi lokalu. Dowiedziałam się też, że strażacy bywają
            nieźle umięśnieni i mają do czynienia nie tylko z basenami strażackimi oraz
            pogłębiłam swą wiedzę z zakresu regionalizmów, szczególnie poznańskich.
            W tak zwanym międzyczasie szacowne TWCh powiększyło się o 3 dzielne członkinie i
            z dumą mogę powiedzieć, że jestem jedną z nich. W trakcie uroczystego pasowania
            Betti-nuka przy niewielkiej pomocy Lyliki wykonała szpagat uchem, a wszystkie 3
            pracowicie przyrzekłyśmy, zaszczekałyśmy oraz spożyłyśmy czarne gluty.
            W dalszej części wieczoru uzgodniono, że w końcu lipca odbędzie się Sylwester
            oraz że następne spotkanie TWCh również wypada 13 w piątek, co okazuje się być
            szczęśliwą datą, tym bardziej, że marcowe zbiegnie się również z imieninami
            Szefowej. Na sprawę imienin zwróciłam uwagę, gdyż dzisiejsze spotkanie zbiegło
            się prawie z moimi imieninami, które mam jutrosmile
            Wieczór Chmielewski dla mnie zakończył się tym, że mój dzielny małżonek, który
            po mnie przyjechał wykonał był zupełnie niespodziewanie elegancki szpagat w
            bardzo eksponowanym miejscu Rynku budząc tym należyty podziw przechodniów.
            Siedząc już w samochodzie niemal się popłakałam odkrywszy, że nie miałam okazji
            zobaczyć, jak wygląda podgrzewacz na benzynę.

            Z całego serca dziękuję Wszystkim za ciepłe przyjęcie, miłą rozmowę i serdeczność.
            Mam nadzieję, że nie było to moje ostatnie spotkanie z Wami.
            • betti_nuka Re: sprawozdanie Kurcgalopka 13.02.09, 23:20
              Kurcgalopku - uśmiałam się do łez po Twoim sprawozdaniu -
              • kurcgalopek Re: sprawozdanie Kurcgalopka 14.02.09, 11:14
                betti_nuka napisała:

                > Kurcgalopku - uśmiałam się do łez po Twoim sprawozdaniu -

                Beti, w temacie szafy - sama widziałam, ktoś zakrzyknął, że piwo się skończyło i
                zaraz potem Cafeszpulka przesuwała wielką szafkę, żeby zapasy uzupełnić.
                Mój mąż niestety nie mógł wykonać szpagatu w lokalu z powodu wrodzonej
                nieśmiałości, a także braku śniegu. Poza tym jego ćwiczenie gimnastyczne było
                zupełnie spontaniczne, jak szybko się wywrócił (eee przepraszam, zrobił ten
                szpagat) tak szybko się podniósłsmile))
            • cytrynka6543 Re: sprawozdanie Kurcgalopka 14.02.09, 00:26
              kurcgalopek napisała:
              ... Na sprawę imienin zwróciłam uwagę, gdyż dzisiejsze spotkanie
              zbiegło
              > się prawie z moimi imieninami, które mam jutrosmile


              A ty to Cyryl czy Metody? A może Walenty/na?

              > Z całego serca dziękuję Wszystkim za ciepłe przyjęcie, miłą
              rozmowę i serdeczność.
              > Mam nadzieję, że nie było to moje ostatnie spotkanie z Wami.

              I my też mamy taką nadzieję! smile
              • kurcgalopek Re: sprawozdanie Kurcgalopka 14.02.09, 11:16
                Z moim imieniem jest tak, że bywa w rzadko którym kalendarzu, więc rzeczywiście
                trudno zgadnąć, że jestem Dagmarasmile
                • eulalija Re: sprawozdanie Kurcgalopka 14.02.09, 16:01
                  Wszystkiego najlepszego Kurcgalopku.
                  Fakt, w moim kalendarzu takiego imienia nie ma, niniejszym sobie
                  dopisuję.
            • lylika Re: sprawozdanie Kurcgalopka 14.02.09, 00:41
              > Siedząc już w samochodzie niemal się popłakałam odkrywszy, że nie miałam okazji
              > zobaczyć, jak wygląda podgrzewacz na benzynę.
              ...
              Dla formalności powiem, że został podpalomy o 16.00 i jest gorący do teraz.
              Następnym razem nie pytać się tylko sięgać do mojej lewej kieszeni. Przyniosę go też na imieninowe, bo wydaje mi się, że Edeka też nie macała. smile
              >
              • lylika Re: sprawozdanie Kurcgalopka 14.02.09, 01:02
                Wszyscy poszli lulu?
                Ok, ja też idę.
                Jutro zdjęć parę, jeśli kto zainteresowany.
                Sześć!
              • kurcgalopek Re: sprawozdanie Kurcgalopka 14.02.09, 11:21
                Lyliko, gdzież bym śmiała grzebać Szefowej po kieszeniachsmile
                Nie mniej jednak na następnym spotkaniu się upomnę. Edeka chyba rzeczywiście nie
                macała, przynajmniej nie przy mnie, za to wdzięczna jej jestem bardzo za to, ze
                bardzo dużo i ciekawie opowiedziała mi o TWCh.
              • edeka5 Re: sprawozdanie Kurcgalopka 14.02.09, 13:45
                lylika napisała:

                > Następnym razem nie pytać się tylko sięgać do mojej lewej kieszeni. Przyniosę g
                > o też na imieninowe, bo wydaje mi się, że Edeka też nie macała. smile

                Nie macała wink Przypomniała sobie w domu i żałowała. Przynieś jeszcze. Może nabędę sobie też? Tylko nie zawsze mam kieszenie.
          • papuga_ara Re: PO spotkaniu lutowym 13.02.09, 23:13
            I ja tam byłam, miód i wino... A konkretnie to rewelacyjną kawę z
            bitą śmietaną (CafeSzpulko, dzięki!smile) piłam big_grin
            I miałam ten zaszczyt być matką karmicielką glutami w czasie chrztu
            beti, kurcgalopka i zuzy smile
            Impreza pewnie jeszcze w toku, ja urywam się jutro rano do Smoka,
            więc czas powoli do Morfeusza się udawać. Powiem tylko, że w naszym
            rogu stołu tematów było zatrzęsienie: psy maści różnej (wyjątkowo
            obyło się bez sławetnych pinczerów), różne temperamenty różnych
            narodowości oraz jak to przystaje/nie przystaje do naszych polskich
            temperamentów, co za tym idzie: kto jest, a kto nie jest patriotą.
            Ponadto: o umięśnionych strażakach, najlepiej do kompletu umiejących
            wyskakiwać z tortu, o przeglądzie filmów izraelskich, o miłości do
            kotów i o frywolitkach. Ha! Te ostatnie to przebój! kocio wystąpiła
            w kolczykach własnej produkcji, cud miód ultramarynasmile A dzidka w
            roli instruktorki jest nie do pobicia. Miałam w rękach książkę z
            instrukcją do frywolitek - szaaaacun!!
            Wspólnie z bbbzytą zrobiła nam się też maskotka TWCH - pięciornica w
            chmielu, która miała całą sesję zdjęciową i zapewne będzie
            umieszczona na forum smile
        • goonia Re: PO spotkaniu lutowym 13.02.09, 23:35
          Alez skadsmile tylko kiedy ja pisalm swoj post to Twojego jeszcze nie bylo.
          • goonia poprzedni post do Betti byl ale sie glupi 13.02.09, 23:40
            przyklei gdzie nie potrzeba.
            Sprawozdania przednie i kto byl trzecia pasowana czlonkinia.
            • lylika Re: poprzedni post do Betti byl ale sie glupi 14.02.09, 00:31
              i kto byl trzecia pasowana czlonkinia.
              ...
              To była podpora Kucgalopka. Widać Kuucgalopek sam trochę spietrał i podparł się Zuzą.
              Zuza, do góry za odwagę!
              • 36krzysiek do sprawozdania trzy grosze 14.02.09, 01:14
                Pani Marta była wielce zainteresowana naszym obłędem. Dość pobieżnie
                opowiedzieliśmy o naszych spotkaniach, o sprzątaczkach w ciąży,
                kasynie pełnym blondynek i ścierkowym czczeniu Teresy. Pani Marta
                podsumowała to wielkim dla nas komplementem - Jesteście normalnie
                nienormalni! Bardzo dziękujemy, bo nie ma nic gorszego, niż bycie
                normalnym. Z plotek, będzie nowe wydawnictwo, oficjalna strona na
                wiosnę, koty dobierają się do brzózki w ogrodzie, Gurua nie daje
                sobie wyrwać drewna do kominka i sama je nosi oraz rąbie, Pan Witek
                bardzo lubi placki ziemniaczane z łososiem i kawiorem, no i
                najważniejsze, apteczka została oficjalnie przedegustowana i zebrała
                wielkie pochwały. Nie wypito do dna, nikt się nie zaprawił w
                czarnoziem, normalnie, jak lekarstwo, po naparsteczku. Omówiono
                warunki jazdy komunikacją miejską i rozpatrywano wyższość taksówek
                nad autobusami. Prawie udało nam się pasowac Panią Martę na członka,
                ale co się odwlecze... Zebranie należało do tych spokojniejszych,
                niczego nie zbito, nie było tańców na barze, wszystko przez niskie
                ciśnienie.
                • ewa9717 Re: do sprawozdania trzy grosze 14.02.09, 07:51
                  Gdzie te parę zdjęć, gdzie zdjęć parę...
                  Tralalalala..................i gitarę...
              • zuza_zuzowa Re: ta trzecia czlonkini 14.02.09, 10:37
                To ja, to ja, mnie wezcie! wink
                Domyslam sie, ze pytanie mnie dotyczy poniewaz dwie pozostale czlonkinie daly
                sie juz poznac na forum. Jestem zuza i Chmielewska czytam od jakichs prawie
                trzydziestu lat. Pierwsza ksiazka bylo Wszystko czerwone i uwielbiam je do tej pory.
                Na spotkanie zostalam zaproszona przez Kurcgalopka i zostalam pasowana niejako z
                zaskoczenia i na wyrost. Mam jednak nadzieje, ze spelnie oczekiwania i zasluze.
                Na spotkaniu w ramach malego swiata odbylam nastepoujacy dialog:
                - A my to sie chyba znamy - powiedziala Bubecki.
                - Od jakichs trzydziestu lat mniej wiecej...

                Jesli cos gdzies jeszcze powinnam to prosze o instrukcje big_grin
                • lylika Zdjęcia na Picasie! 14.02.09, 11:07
                  Wiszą.
                  • lylika Zdjęcia na Picasie! 14.02.09, 13:01
                    Zdjęcia pana Witka na Picasie.
                    • ewa9717 Re: Zdjęcia na Picasie! 14.02.09, 14:05
                      No i nie wiem: panu Witku Kocio wpadło w oko czy Kociowe frywolitki
                      uszne? wink
                    • lylika Zdjęcia na Picasie! 14.02.09, 14:32
                      Więcej zdjęć pana Witka.
                      • eulalija Re: Zdjęcia na Picasie! 14.02.09, 16:06
                        Wszyscy macie piękne zdjęcia, no miski i mistery całkiemsmile
                        Na następne spotkanie przyjdę w kominiarce chybasad((
                • kurcgalopek Re: ta trzecia czlonkini 14.02.09, 11:42
                  zuza_zuzowa napisała:

                  > Jesli cos gdzies jeszcze powinnam to prosze o instrukcje big_grin


                  Zuzo, bardzo się cieszę, że się odezwałaś, myślę, że powinnaś tu po prostu
                  byćsmile) A poza tym wiesz musisz robić to, do czego się zobowiązałyśmy to znaczy
                  krzewić itdsmile))
                  • zuza_zuzowa Re: ta trzecia czlonkini 14.02.09, 11:48
                    No ok, ale krzewic to raczej nie tutaj smile Ale bede, bede, wciaz krzewie.
                • bumbecki Re: ta trzecia czlonkini 14.02.09, 16:14
                  Bubecki = Bumbecki smile
                  taaa... a Zuza (Iza) jest osobą dzięki ktorej przeczytałam pierwszą
                  książkę JCH smile Romans Wszechczasów smile
                  • zuza_zuzowa Re: ta trzecia czlonkini 14.02.09, 23:01
                    Aaaaa, przepraszam za pomylke. Bardzo, bardzo. Ale przynajmniej widac, ze
                    krzewilam od zawsze big_grin
              • kurcgalopek Re: poprzedni post do Betti byl ale sie glupi 14.02.09, 11:25
                lylika napisała:

                > i kto byl trzecia pasowana czlonkinia.
                > ...
                > To była podpora Kucgalopka. Widać Kuucgalopek sam trochę spietrał i podparł się
                > Zuzą.
                > Zuza, do góry za odwagę!


                Zuza jest moją koleżanką od ładnych już paru lat i prawdziwie chmielewską duszą.
                Na pomysł zaproszenia jej wpadłam na parę dni przed spotkaniem, ale ponieważ do
                końca nie było wiadomo, czy Zuzę wypuszczą o właściwej porze z pracy nie
                anonsowałam jej przybycia, stąd niespodziankasmile
    • hortensja66 Re: PO spotkaniu lutowym 14.02.09, 12:51
      Ach, jak ja wam zazdroszczę tych comiesięcznych spotkań. Czemu ja mam tak daleko
      do stolicysad
      • dziewczynka_do_bicia Re: PO spotkaniu lutowym 14.02.09, 15:07
        A ja mam bardzo blisko - nawet nie do stolicy smile ale do samej "Bramy" bo
        mieszkam przy Krakowskicm Przedmiesciu.
        Na spotkaniu u dzidki nawet myslalam ze moze wpadne i poznam Szacowne Grono TWCH
        ale niestety piatek okazal sie katastrofalny pod wzgledem zawodowym (siedzialam
        w pracy do 22.00!!! i konczyłam projekt sad)
        Ale mam nadzieje ze na marcowe spotkanie mnie przygarniecie smile?
        • eulalija Re: PO spotkaniu lutowym 14.02.09, 15:59
          Przygarniemysmile)
          I może Romy_Sznajder wygrzebie się się ze swoich zakrętów, dołów i
          kłód pod nogami i też da się przygarnąć?
        • anmanika Re: PO spotkaniu lutowym 14.02.09, 18:42
          Dziewczynko, gdzie na Krakowskim mieszkasz? Bo ja niedaleko Zygmusiasmile
          • paulina.galli Re: PO spotkaniu lutowym 14.02.09, 18:44
            A ja tuz koło ASP smile
            • dziewczynka_do_bicia Re: PO spotkaniu lutowym 14.02.09, 18:46
              przepraszam, na tym forum wystepuje jako "dziewczynka do bica" - zapomnialam sie
              pzrelogowac sad
    • eulalija Re: PO spotkaniu lutowym 14.02.09, 16:09
      Serdeczne, przeogromne podziękowania dla CafeSzpulki, która po raz
      kolejny fantastycznie nas ugościła, latała koło nas jak koło
      śmierdzących jajek i strasznie chciała nam zrobić jeszcze lepiej.
      Dziękujemy!!
      I bardzo dziękujemy Pani Obsługującej (jak ta urocza kobieta ma na
      imię?) za cierpliwość, wyrozumiałość dla fanaberii.
    • eulalija Re: PO spotkaniu lutowym 14.02.09, 16:15
      W kuluarach czyli za filarem odbyło się krótkie, treściwe spotkanie
      robocze dwóch administratorek i Edyty. Ustaliłyśmy co następuje:
      - nagłówek narazie tak zostaje, jak tylko pojawi się oficjalna
      strona Guruy najmądrzejsza Bumbecki zrobi link aktytwny,
      - w nagłówku powinien znaleźć się link aktywny do plakatu
      zapraszającego na spotkania regulaminowe. Do tworzenia plakatu
      zdatne jesteśmy jak wół do kożucha w pokwiatkowanej karecie, więc
      liczymy na popis Dorki, G0p0sa i elokwencję Grohy. Plakat zostanie
      gdzieś tam powieszony na jakiś pikasach a najmądrzejsza Bumbecki
      podlinkuje.
      - ustaliłyśmy jeszcze, że w sumie jest OK i możemy spokojnie napić
      się piwa.
      • 36krzysiek Re: PO spotkaniu lutowym 14.02.09, 16:19
        Nadmienię, że to był ostatni raz, kiedy przyjechałem na spotkanie
        powozem. Kulinarne ambrozje, serwowane w czasie wieczoru, niestety
        nie zastąpią porządnego kufla zimnego, pienistego piwa, no dobra,
        może dwóch kufli...no trzech... no czterech...
        • 36krzysiek Re: PO spotkaniu lutowym 14.02.09, 16:21
          Tak, obsługa, nie, złe słowo...o! gospodynie lokalu zasługują co
          najmniej na dyplom uznania, jak nie na puchar z kryształu.
          • betti_nuka Re: PO spotkaniu lutowym 14.02.09, 21:44
            ...To nie były kobiety, to były anioły, którym skrzydła cichutko
            szymiały za plecami.....

            I piwko takie zimne, dobre byłyo, ale najpiekniejsze sa tam zdjęcia
            z Paryża, oka nie można było oderwać. Myslałam że zeza dostane, do
            nie wiedziałm na co mam patrzeć: na obrazki czy Szacowne Grono?
            • betti_nuka Re: PO spotkaniu lutowym 14.02.09, 21:53
              I super zdjęcia! smile
            • asia.sthm Re: PO spotkaniu lutowym 14.02.09, 21:57
              Pyszne zdjecia, napatrzylam sie z podziwem.
              Swieza krew pyszna...
              Witam i sie ciesze ze tak ladnie przykladnica pracowala.
              O szmineczce sie nie wypowiadam bo nadal uwazam ze Klarysa
              najpiekniej nia smarowala. Reszta cud mniod ultramaryna.
              • edyta95 Re: PO spotkaniu lutowym 14.02.09, 23:16
                jutro wtrącę swoje 3 grosze, dziś już nie mam siły
                • 36krzysiek Re: PO spotkaniu lutowym 14.02.09, 23:30
                  Nie ma to tamto. Pan Witek jest mistrzem portretu.
                  • edyta95 Re: PO spotkaniu lutowym 14.02.09, 23:43
                    A co do ślubu, to on chyba miał być w innym ogrodzie smile
      • g0p0s Re: PO spotkaniu lutowym 16.02.09, 10:57
        > W kuluarach czyli za filarem odbyło się krótkie itp.
        Najpierw specyfikacja zamówienia, ogłoszenie przetargu, zebranie
        ofert, roztrzygnięcie, fala protestów...
    • eulalija Piątek 13-tego 15.02.09, 00:04
      Pod sam koniec spotkania, jak już mało nas było do pieczenia chleba,
      wynikła kwestia skąd piątek 13-tego i jego wróżba zła. Baron rzucił
      o wykoszeniu krzyżowców, Bzzzyta i Lylika podtrzymały 16-ty wiek,
      potem Lylika poszła na ustępstwo i zgodziła się na 15-ty, tylko ja
      jedna cholera zła uparłam się przy Jakubie z Molay (de Molay) i
      wieku 14-tym, a konkretnie to 1307 rok i aresztowania templariuszy
      wszystkich i 1314 rok to spalenie na stosie Jakuba od "Królów
      przeklętych” ten co powiedział: „Papieżu Klemensie, królu Filipe
      itede itepe, nim rok minie wzywam was na sąd boży".
      A to wszystko nie na podstawie wikipedi i gugelków, bo im nie
      wierzę, tylko na podstawie książki z mojej własnej półki Malcom’a
      Barber’a "Templariusze" PIW 2000.

      Ale to tylko informacyjnie, nie musimy tego krzewić, w obowiązkach
      nie mamysmile))
      • edyta95 Re: Piątek 13-tego 15.02.09, 12:53
        wtrącam swoje trzy grosze. Spotkanie jak to spotkanie, nuda. Ciągle te same twarze i wszyscy gadają o tym samym. Przyszły jakieś nowe osoby, owszem ciekawe, jedna z uszami i ogonem. Miejsc przy stole nie było zatem usiadłam na chwilę przy barze. I tam zostałam już do końca imprezy. Szczere chęci miałam zintegrować się z towarzystwem, ale co już zaczynałam ze stołka schodzić to ktoś się pojawiał na pogawędkę. Odbyłam zatem potajemne kanapowe szkolenie frywolitkowe, no może bardziej zajawkę szkolenia, zrobiłam 4 słupki czy co tam, pani Instruktor pochwaliła (wie jak ze mną gadać), zaś piąty stawił opór. Wiem co to pikotka i muszę wam powiedzieć, że nie poddam się, nauczę się tego i sama sobie zrobię koczyki (aluzja do Kocia), choć pani Instruktor się zaoferowała do biżuterii.
        • edyta95 Re: Piątek 13-tego 15.02.09, 13:02
          poszło za wcześnie
          Następnie odbyłam naradę z Moderatorami i nie mam pojęcia czemu, Bumbecka usiłowała uspokoić mnie i Eulalię, hm widać z boku wyglądała ta nasza rozmowa niebezpiecznie. Odbyłam też konwersację zdrowotną z Cytrynką. Z innymi osobami też o czymś konwersowałam. Nie mogłam ruszyć się od baru, albowiem Szkorbut tam pięknie się uwijał, małe tyskie podawał ino mig, szklankę pucował i mnie zachwycił. Pani Marcie zostalam przedstawiona po raz drugi, ale nic to nie szkodzi. Nie wszyscy wiedzą, że pani Martusia była na pierwszym spotkaniu Towarzystwa z Guruą, pierwszym i to wszystko czerwonym smile Z plotek oficjalnych nic nie słyszałam, zatem nie mogę nic przekręcić i opowiedzieć po swojemu. A nie, słyszałam opowieść pani Małgosi o kwiatach, muszę powiedzieć, że przebiła mój pomysł na szarfę dla Starej Gropy. Genialna myśl i już wiem komu kupię takie kwiaty smile Podsumowując, bardzo udane spotkanie to było, najlepsza zaś opowieść Eulalii o świniach, cud miód i inne pozytywy. Eulalia ma dar opowiadania, do tej pory w oczach mi to stoi.
          • edeka5 Re: Piątek 13-tego 15.02.09, 13:23
            edyta95 napisała:

            > najlepsza zaś opowieść Eulalii o świniach,
            > cud miód i inne pozytywy. Eulalia ma dar opowiadania, do tej pory w oczach mi t
            > o stoi.

            O żesz, nie słyszałam - Eulalijo zgłaszam się na powtórkę z rozrywki za miesiąc.
            Ale za to słyszałam:
            - jak rozwieść się w 18 minut(szczegółów nie pamiętam, bo nie planuję),
            - komentarze Papugi do Misia Pafnucego - wydra Marianna to wykapana JCh wink
            Oczywiscie nigdy się wszystkiego nie usłyszy. Wielu poruszanych spraw dowiaduje się ze sprawozdań, pomimo obecności smile
            • asia.sthm Re: Piątek 13-tego 15.02.09, 13:30
              Eulalijo daj te swinie pisemnie, bo mnie tu skreci.
        • bbbzyta Re: Piątek 13-tego 15.02.09, 13:41
          No to teraz ja smile Uściślam, tu cytat z Papugi: "Wspólnie z bbbzytą zrobiła nam się też maskotka TWCH - pięciornica w chmielu, która miała całą sesję zdjęciową i zapewne będzie umieszczona na forum smile"
          https://img26.imageshack.us/my.php?image=osmiorniczkauj5.jpg
          - pięciorniczka serdecznie pozdrawia TWCh, najwyraźniej w chmielu czuje się doskonale. Wcześniej badałyśmy na niej z Papugą "wytrzymałość materiału" (tzw. żelki konsumpcyjnej), stąd mniej kończynek i więcej możliwości interpretacji - może to małpka z ogonkiem? Konwersacji i tematów wokół było tyle, że ho ho! Chciałabym też uzupełnić wątek "wywinąć orła na Rynku Nowego Miasta", co się przydarzyło Sz.P. Małżonkowi Kurcgalopka, a wcześniej jak się okazało trafiło się Anmanice, a także mnie. Nie wykonałam szpagatu, tylko tzw. "żabę", w związku z czym do dziś kolano mam mocno nadwerężone, do jutra powinno się zregenerować. Ale właściwie może zbiorowo wystąpimy o odszkodowanie do właściwych władz? Byłaby dodatkowa gotówka na cele organizacyjne.
          Betti jako kociara zademonstrowała piękne kociokolczyki i kociofigurkę w kolorach psychodelic. Zdjęcia chyba nie zrobiono sad Siedząc ok. 1 m od pań GH zgodnie z ugruntowaną tradycją spotkań TWCh nie usłyszałam absolutnie nic, zaobserwowałam tylko, że placki ziemniaczane bardzo P. Małgosi smakowały (a jakżeby inaczej!)
          Ech, w ogóle było pięknie smile
          • bbbzyta Re: Piątek 13-tego 15.02.09, 13:43
            Nie widzę ośmiorniczki, więc daję po prostu linka:
            img26.imageshack.us/my.php?image=osmiorniczkauj5.jpg
            • bbbzyta Re: Piątek 13-tego 15.02.09, 13:45
              Jeszcze jedna próba:
              img26.imageshack.us/my.php?image=osmiorniczkauj5.jpg
              • betti_nuka Re: Piątek 13-tego 15.02.09, 17:40
                Ożesz w sznycel, ośmiorniczka jak żywa, a jak pięknie porusza
                mackami w tym piwie:0 Widać, że to jej środowisko naturalne. Po co
                ja tak wcześnie wyszłam - omineły mnie takie atrakcje.
          • betti_nuka Re: Piątek 13-tego 15.02.09, 19:31
            > Betti jako kociara zademonstrowała piękne kociokolczyki i
            kociofigurkę w kolora
            > ch psychodelic. Zdjęcia chyba nie zrobiono sad

            Moja Droga Bbbzyto - zdjęcia owszem, nie zrobiono - ale w załączeniu
            link do mojej kociokolekcji.

            fotoforum.gazeta.pl/u/betti_nuka.html
            Polecam, jeśli ktoś kociaki lubi. A kiedyś, nawt sobie nie
            wyobrażałam ile kotowych przedniotów jest na świeciesmile
            • asia.sthm Re: Piątek 13-tego 15.02.09, 20:01
              Piekna kolekcja Betti, w takim kocim domu az kociego humoru sie
              dostaje. A przy zywych to i biletu do cyrku nie trzeba
              kupowac.....to male czarne przed lustrem lepsze.
              • ewa9717 Re: Piątek 13-tego 15.02.09, 20:30
                A to pooglądajcie fotki panny kotki znalezionej przez Mysiulka w
                stanie nader fatalnym. Dziś Yoda ma już chyba ponad rok.
                www.polcom.cl/kot/
                • betti_nuka Re: Piątek 13-tego 15.02.09, 20:43
                  Yoda czadowasmile Dobrze, że ludzie się zajmują takimi stworzonkami.
                  Też kiedyś uratowaliśmy czarnego kociaka, dostał imie Feluś i teraz
                  ma status nietykalnego w domu znajomych. Ale uwazam, że kotom się
                  należy.
                  • lylika Re: Piątek 13-tego 15.02.09, 21:20
                    Jasne, wszystkim się należy. Też przybył do nas kot, którego nazwaliśmy Felix. Pobył kilka miesięcy i oddalił się w nieznanym kierunku. Mężydło mnie pocieszał, że to tak zwany kot łazęga, tak ma w charakterze.
                • eulalija Re: Piątek 13-tego 16.02.09, 00:07
                  Matkooo, jak zobaczyłam pierwsze zdjęcie to mi skóra ścierpła, że
                  jakaś kocia straszna bieda będzie prezentowana a tu proszę wyrosła
                  na Yodę I Princessę de la Wioscęsmile)
                  Śliczna jest.
                  • anmanika Re: Piątek 13-tego 16.02.09, 08:40
                    Przepięknościowa kicia i imię pasuje jak ulał.
            • edeka5 Re: Piątek 13-tego 16.02.09, 09:41
              betti_nuka napisała:

              > Polecam, jeśli ktoś kociaki lubi. A kiedyś, nawt sobie nie
              > wyobrażałam ile kotowych przedniotów jest na świeciesmile

              Betti, a liczyłaś może ile egzemplarzy liczy Twoja kociokolekcja?
              • betti_nuka Re: Piątek 13-tego 16.02.09, 21:58
                Wiesz Edeko, próbowałam kiedys je liczyć, ale nie wiem czy trzy koty
                które siedzą na ławce mam liczyć jako jeden czy trzy? Albo całująca
                sie para? Albo Mamusia z synusiem i córcią? No jak mam to policzyć?
                Żeby było więcej, to wyszło ok. 80, ale to jest płynne, bo np.
                dorobiłam się ścierek kuchennych i reczników z kotami. I kocyk od
                cioci dostałam. Straszne jest życie księgowej, ciągle coś musi
                liczyćsmile

                KSIEGOWE WSZYSTKICH KOTÓW - ŁĄCZCIE SIĘ!
          • kurcgalopek Re: Piątek 13-tego 15.02.09, 21:47
            bbbzyta napisała:

            >Chciałabym też uzupełnić wątek "wywinąć orła na Rynku Nowego Miasta", co się
            przydarzyło Sz.P. Małżonkowi Kurcgalopka, a >wcześniej jak się okazało trafiło
            się Anma
            nice, a także mnie. Nie wykonałam szpagatu, tylko tzw. "żabę", w związku z czym
            do dziś kolano mam mocno nadwerężone, do jutra powinno się >zregenerować. Ale
            właściwie może zbiorowo wystąpimy o odszkodowanie do właściwych władz? Byłaby
            dodatkowa gotówka na cele organizacyjne.


            No proszę, więc nie jeden mój małżonek tam leżał w ten piątek. Nawet się
            zastanawialiśmy ile osób się wyłożyło, bo w śniegu były dosyć charakterystyczne
            ślady po lądowaniachwink
            Współczuję bardzo nadwerężonego kolana, Bbbzyto, mam nadzieję, że już jest lepiej.
            • lylika Re: Piątek 13-tego 15.02.09, 21:55
              To jak mnie się udało cało wrócić do domu kiedy ja wywrotna jestem niesłycyhanie? Pewnie mnie tam wcale nie było... smile
              • bbbzyta Re: Piątek 13-tego 16.02.09, 00:09
                Mogło Cię tam nie być Lyliko, bo ja "fruwałam" koło pompy przy byłym kinie Wars smile
                • anmanika Re: Piątek 13-tego 16.02.09, 08:29
                  Mnie też kolano bolało po szpagacie przy pompie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka