pawel.zary
13.12.04, 09:28
W niedzielę 13 grudnia 1981 mieliśmy z kolegami jechać do Żagania na koncert
jakiegoś zespołu rockowego. Przyszedł do mnie rano kolega i stwierdził, że
nie pojedziemy, bo nie można i na ulicach jest "jakieś wojsko" i
ogłoszono "jakiś stan wojenny". Zburzyłem sie strasznie, bo "niby co ma jakiś
stan wojenny do koncertu"?. Nie wiedziałem za bardzo, o co w tym wszystkim
chodzi - z późniejszych informacji wynikało, że "komuniści bronią ustroju"
i "jest wojna" ...
"Chłopcy z Grabówka, chłopcy z Chylonii, dzisiaj milicja użyła broni ... na
przeciw wojsku, na przeciw tankom ... za robotników i wolną Polskę - Janek
Wiśniewski padł ..."
PZDR