pawel.zary
27.12.04, 00:29
Ks. Tadeusz Demel w książce "Wspomnienia proboszcza" opisuje dwie sytuacje:
1. Zagospodarowanie placu przy kościele WNMP - plac trzeba było zaorać i
nawozić przed założeniem trawnika. Ze Świbnej, gdzie była hodowla świń
przywieziono obornik i rozrzucono przed kosciołem. "Powstał fatalny
smród...jakis człowiek idący ul. Miłą ... zaczął z daleka wykrzykiwać, że
zasmrodziłem całe miasto, że on da znać czynnikom urzędowym. Jakoś
rzeczywiście po jakimś czasie przyjechali ... panowie z władz miejskich
prosząc mnie o wyjaśnienia"
2. Podczas remontu kościółka św. Piotra i Pawła: "Janek Nowakowski, jeden z
dorywczych pomocników Kazia Furmanka, wylazł po pijanemu na dach kościółka i
zaczął głośno wyzywać nasze komunistyczne władze".;-)
Mamy więc dwa sposoby walki ideologicznej: DONOS i SZARŻĘ (ale do historii
przeszedł Janek Nowakowski,który krzyczał po pijanemu a nie ten donosiciel)
:-))
pzdr :-)