croolick
17.10.05, 17:49
Jak mowi ludowe powiedzenie: "Ford g...no wort" chyba jest cos na rzeczy.
Ogladalem w lubinskiej telewizji reportaz z miejsca smiertelnego wypadku
Rodkiewcza (vice Saint Gobain). Pokazywali wnetrze Forda Mondeo II - zadna
poducha nie otworzyla sie! (prztynajmniej ta w kierownicy ani pasazera -
mozliwe ze otworzyla sie jedynie boczna, bo cos bialego wystawalo z boku
fotela) Uderzenie wcale nie wygladalo na nietypowe - raczej takie ze zderzen
EuroNCAP (no poza predkoscia Audi, ktore jechalo ponad 100 km/h - kierownik
nie zgnial mial tylko zlamana noge): czolowo-boczne gdzie Fordy czy inne
"francuzy" te gwiazdki dajace podobno bezpieczenstwo dostaja. Hmm, rodzina
pownna IMHO skarzyc Forda (co w USA byloby zupelnie naturalne) a przeciez to
nie pierwszy wypadek, gdzie poduchy w Fordzie zawodza (pamietacie ta akcje z
wybuchajacymi od przypadkowego pukniecia w deske - i ciezkie kalectwo dziecka
przyduszonego airbagiem?).