Dodaj do ulubionych

Christo w Żarach?

24.01.06, 20:53
i8.photobucket.com/albums/a4/croolick/christo.jpg
p.s.

Christo - Bułgar urodzony w Gabrowie i Francuzka Jeanne-Claude urodzona w
Casablance mieszkają w Nowym Jorku od 1964 roku. Są małżeństwem, które łączy
wspólna data urodzenia i uprawianie od 40 lat sztuki w przestrzeni otwartej.
Ich sława rosła dzięki akcjom polegającym na opakowywaniu znanych obiektów
architektury. Debiutowali w porcie w Kolonii w 1961 roku. W 1968 opakowali
średniowieczną wieżę w Spoletto i Kunsthalle w Bernie. Ich dokonania wzbudziły
zachwyt krytyki, co ułatwiło im otrzymanie zgody na opakowanie Muzeum Sztuki
Współczesnej w Chicago oraz wielką instalację w Sydney. W 1985 r. opakowali
Pont Neuf w Paryżu.
W 1995 r. Christo i Jeanne-Claude na opakowanie Reichstagu zużyli 110 tysięcy
metrów srebrzystej tkaniny. Przedsięwzięcie to obejrzało w ciągu trzech
tygodni 5 mln osób.
Ostatnia ich realizacja to "Bramy" w nowojorskim Central Parku, którą Christo
wymyślił 25 lat temu. Przez lata odmawiano mu na nią zgody. Dopiero w lutym
br. w alejach Central Parku pojawiło się 7,5 tysiąca metalowych bram z
powiewającymi na wietrze szafranowymi kurtynami, na które zużyto 101 tys.
metrów kwadratowych tkaniny. Widziana z oddali instalacja przypominała
falującą złotą rzekę wśród drzew.
Obserwuj wątek
    • aniku_k Re: Christo w Żarach? 25.01.06, 11:18
      nie rozumiem czym tu sie zachwycać.
      sztuka współczesna jest pełna zagadek, a jej efekty pozostawione dla potomnych
      są lepsze lub gorsze. niestety przeważnie gorsze, wg mnie oczywiscie.
      artyści współcześni (niektórzy)tak starają sie być oryginalni, że aż mi ich
      żal, gdyż efekty ich pracy są mizerne, a tłumy zachwycają sie same często nie
      wiedząc co autor dzieła chciał przez swoja twórczość powiedzieć.
      • p_e_k_o Re: Christo w Żarach? 25.01.06, 13:40
        aniku_k napisała:

        > nie rozumiem czym tu sie zachwycać.

        Z reguły ci nowocześni "artyści" nie potrafią namalować zwykłego jabłka i
        wymyślając takie bzdury maskują brak talentu ;)
        • s_ares Re: Christo w Żarach? 25.01.06, 19:29
          No, tak zle to chyba nie jest:) Po prostu w sztuce nie chodzi o oddanie obrazu
          rzeczywistosci w sposob, jaki go pokazuje klasyczna fotografia. I nigdy nie
          chodzilo, nawet jesli sie komus wydaje, ze miara artyzmu jest sprawnosc w
          nasladowaniu tego, co powstaje na siatkowce ludzkiego oka. Obok nauki i religii
          sztuka jest sposobem interpretacji rzeczywistosci, poznania i tlumaczenia
          zjawisk - nie tylko "naocznych".
          Obiegowe opinie typu "ci nowocześni "artyści" nie potrafią namalować zwykłego
          jabłka i wymyślając takie bzdury maskują brak talentu ;)" biora sie pewnie z
          nieznajomosci tematu. I takie rewelacje nie sa wynalazkiem ostatnich lat. Ale
          najbardziej sie ten "poglad" rozpowszechnil chyba od impresjonizmu, a umocnil ,
          gdy Picasso tworzyl kubizm. Wiekszosc ludzi zna Picassa z reprodukcji,
          najczesciej sa to "Panny z Avignon", albo "Kobieta placzaca - i pewnie sadzi,
          ze Picasso nie umial namalowac jablka:)
          A do Christo wracajac: w opakowanych obiektach sztuka nie jest sam obiekt, lecz
          zamysl i to, co z niego wynika - to, co sie dzieje w swiadomosci tworcy i
          odbiorcy. Ale tym juz nie bede zanudzac, bo to chyba nie miejsce na tego
          rodzaju dywgacje.
          • aniku_k Re: Christo w Żarach? 26.01.06, 08:58
            "Po prostu w sztuce nie chodzi o oddanie obrazu
            > rzeczywistosci w sposob, jaki go pokazuje klasyczna fotografia."

            TEŻ MI ODKRYCIE. A KTO TU TAK MÓWI. SZTUKA JEST POJĘCIEM BARDZO SZEROKIM. ALE
            TAK CZY SIAK POWINNA WYWOŁYWAĆ JAKIEŚ REAKCJE U ODBIORCY - ALE NIEKONIECZNIE
            WYMIOTNE ;)
          • p_e_k_o Re: Christo w Żarach? 26.01.06, 09:09
            s_ares napisała:

            > Obiegowe opinie typu "ci nowocześni "artyści" nie potrafią namalować zwykłego
            > jabłka i wymyślając takie bzdury maskują brak talentu ;)" biora sie pewnie z
            > nieznajomosci tematu.

            Hehe, a co to jest "znajomość tematu" - może dyplom z historii sztuki?

            Tak naprawdę każda sztuka warta jest tylko tyle, ile ktoś jest za nią w stanie
            zapłacić. Dany "artysta" jest teraz modny więc kupuje się jego obrazy - a jak
            się kupuje to ceny rosną. Czy to znaczy, że jest szczególnie utalentowany? - to
            już niekoniecznie. Po prostu odrobina szczęścia + promocja.

            Dlaczego niektórzy artyści stają się znani i lubiani dopiero po śmierci? Czyżby
            nagle ich dzieła stały się cudownie fajniejsze poprzez to, że ich autor zszedł
            był? :)


            > pewnie sadzi, ze Picasso nie umial namalowac jablka:)

            Ależ umiał, nawet nieźle mu to wychodziło (np. "Śniadanie na trawie wg.
            Maneta", "Butelka wina") :)))


            > A do Christo wracajac: w opakowanych obiektach sztuka nie jest sam obiekt,
            > lecz zamysl i to, co z niego wynika - to, co sie dzieje w swiadomosci tworcy
            > i odbiorcy.

            Najwięcej się dzieje w świadomosci, jak sobie razem popiją :)
            • aniku_k Re: Christo w Żarach? 26.01.06, 11:49
              "Hehe, a co to jest "znajomość tematu" - może dyplom z historii sztuki?"

              hehe ;), raczej nie. przecież historycy sztuki to teoretycy i są od tego by
              gnębić artystów :). dyplom asp to już coś ;)
              • s_ares Re: Christo w Żarach? 26.01.06, 14:06
                > hehe ;), raczej nie. przecież historycy sztuki to teoretycy i są od tego by
                > gnębić artystów :). dyplom asp to już coś ;)
                --Wyobraz sobie, ze historycy sztuki sa od zupelnie innych rzeczy:)
                Chyba masz na mysli krytykow sztuki, ktorzy historykami sztuki bywaja, ale
                niekoniecznie.
                • p_e_k_o Re: Christo w Żarach? 26.01.06, 14:47
                  s_ares napisała:

                  > Chyba masz na mysli krytykow sztuki, ktorzy historykami sztuki bywaja, ale
                  > niekoniecznie.

                  Krytycy... to dopiero bania. Każda ocena będzie i tak subiektywna, dlaczego
                  więc opinia krytyka ma być akurat tą właściwą?
            • s_ares Re: Christo w Żarach? 26.01.06, 14:16
              p_e_k_o napisał:
              > Hehe, a co to jest "znajomość tematu" - może dyplom z historii sztuki?
              --Moze dyplom z historii sztuki do czegos takiego uprawnia, ale nie tylko on.
              Sztuka nie jest tylko dla historykow sztuki - mozna sie sztuka po prostu
              interesowac: "znajomosc tematu" z czasem przyjdzie sama.

              > Tak naprawdę każda sztuka warta jest tylko tyle, ile ktoś jest za nią w
              stanie
              > zapłacić.
              ---Tak naprawde wyglosiles piramidalna bzdure.
              Az mi sie uzasadniac tego sadu nie chce, bo wlasnie mi rece z hukiem opadly.

              >Dany "artysta" jest teraz modny więc kupuje się jego obrazy - a jak
              > się kupuje to ceny rosną. Czy to znaczy, że jest szczególnie utalentowany? -
              to> już niekoniecznie. Po prostu odrobina szczęścia + promocja.
              ---Nie myl mody i snobizmu z funkcja, jaka -chcesz czy nie- sztuka pelni w
              kulturze.

              > Dlaczego niektórzy artyści stają się znani i lubiani dopiero po śmierci?
              No, dlaczego?
              • p_e_k_o Re: Christo w Żarach? 26.01.06, 14:44
                s_ares napisała:

                > ---Tak naprawde wyglosiles piramidalna bzdure.

                Masz prawo do swojego zdania :)


                > Az mi sie uzasadniac tego sadu nie chce, bo wlasnie mi rece z hukiem opadly.

                Skoro tak, to wytłumacz mi, skąd się biorą astronomiczne kwoty, które ktoś chce
                zapłacić za - dajmy na to - płótno z warstwą farby nałożoną w mniej lub
                bardziej uporządkowany sposób?


                > ---Nie myl mody i snobizmu z funkcja, jaka -chcesz czy nie- sztuka pelni w
                > kulturze.

                Ale czy każda "sztuka" taką funkcję pełni?


                > > Dlaczego niektórzy artyści stają się znani i lubiani dopiero po śmierci?
                > No, dlaczego?

                Przecież nie dlatego, że nagle ich dzieła nabrały wartości samej w sobie. Po
                prostu dlatego że nagle ktoś zapłacił za ich prace jakąś większą sumkę.
                • s_ares Re: Christo w Żarach? 28.01.06, 14:19
                  p_e_k_o napisał:
                  > Masz prawo do swojego zdania :)
                  --To jest nie tylko moje zdanie.
                  > Skoro tak, to wytłumacz mi, skąd się biorą astronomiczne kwoty, które ktoś
                  chce
                  >
                  > zapłacić za - dajmy na to - płótno z warstwą farby nałożoną w mniej lub
                  > bardziej uporządkowany sposób?
                  --Aha, po prostu mylisz artefakt z idea.

                  > Ale czy każda "sztuka" taką funkcję pełni?
                  --Jesli to jest sztuka, to pelni. Jesli kicz lub inna forma hochsztaplerstwa,
                  to juz nie. Problem w umiejetnosci rozroznienia. Ktorego powyzej nie uczyniono
                  i chyba stad "wielkie materii pomieszanie".

                  > > > Dlaczego niektórzy artyści stają się znani i lubiani dopiero po śmi
                  > erci?
                  > > No, dlaczego?
                  >
                  > Przecież nie dlatego, że nagle ich dzieła nabrały wartości samej w sobie. Po
                  > prostu dlatego że nagle ktoś zapłacił za ich prace jakąś większą sumkę.
                  >
                  ---Nie nabraly nagle wartosci, jesli jej wczesniej nie mialy. Klopot w tym, ze
                  nie wszystko bywa od razu zrozumiane. Wielcy prekursorzy najczesciej bywaja
                  rozumiani - dla nich - zbyt pozno. Najczesciej niezrozumienie wywoluje
                  sprzeciw. Tym wiekszy, im wieksze niezrozumienie.
                  Dla Ciebie jest to tylko kwestia wartosci rynkowej (!?), a ta rzadzi sie innymi
                  prawami. Najczesciej jest pochodna wartosci historycznej - w wypadku
                  niezyjacych, lub mody - w wypadku zyjacych. Prosze, nie mieszaj tego w
                  szystkiego i nie wrzucaj do jednego worka, bo to prowadzi do totalnego
                  nieporozumienia ( i takich "krytycznych" osadow).
                  • p_e_k_o Re: Christo w Żarach? 28.01.06, 16:21
                    s_ares napisała:

                    > --Aha, po prostu mylisz artefakt z idea.

                    A w jaki to sposób mylę? Pojęcie sztuki jest bardzo obszerne.


                    > --Jesli to jest sztuka, to pelni. Jesli kicz lub inna forma hochsztaplerstwa,
                    > to juz nie. Problem w umiejetnosci rozroznienia.

                    Nie ma miary wartości sztuki. Odbiór jest subiektywny.


                    > ---Nie nabraly nagle wartosci, jesli jej wczesniej nie mialy. Klopot w tym,
                    > ze nie wszystko bywa od razu zrozumiane.

                    Może być również zrozumiane opacznie.
                    Kiedyś dano małpom farby do zabawy, a potem zaproszono krytyków, którzy ze
                    znawstwem wypowiadali się o tym, co autor miał na myśli i co chciał
                    przekazać. :)


                    > Dla Ciebie jest to tylko kwestia wartosci rynkowej (!?), a ta rzadzi sie
                    > innymi prawami.

                    Jest to bezsprzecznie jeden z wyznaczników wartości sztuki.


                    > Najczesciej jest pochodna wartosci historycznej - w wypadku
                    > niezyjacych, lub mody - w wypadku zyjacych.

                    To prawda.
    • croolick Re: Christo w Żarach? 25.01.06, 23:45
      Wcale nie chcialem wywolywac dyskusji o sztuce, po prostu to zabawne, ze
      robotnicy w Zarach zbudowali rusztowanie na wzor i podobienstwo naglasnianych
      przez media instalacji Christowa (i kasy nie trzeba bylo mu placic ;-).
      • s_ares Re: Christo w Żarach? 28.01.06, 14:21
        croolick napisał:

        > Wcale nie chcialem wywolywac dyskusji o sztuce, po prostu to zabawne, ze
        > robotnicy w Zarach zbudowali rusztowanie na wzor i podobienstwo naglasnianych
        > przez media instalacji Christowa (i kasy nie trzeba bylo mu placic ;-).

        ;-) To zle?
        • croolick Re: Christo w Żarach? 28.01.06, 15:01
          s_ares napisała:

          > ;-) To zle?

          Nie. To zabawne :-)
          • s_ares Re: Christo w Żarach? 28.01.06, 15:27
            Spiritus viat, ubi vult ;-)
            • p_e_k_o Re: Christo w Żarach? 28.01.06, 16:30
              s_ares napisała:

              > Spiritus viat, ubi vult ;-)

              Możesz przetłumaczyć?
              • s_ares Re: Christo w Żarach? 28.01.06, 16:42
                Duch wieje, gdzie chce.
                Malo elegancko, ale nie mam polskich czcionek - a bardziej eleganckie
                tlumaczenie moze byc nieodczytane wlasciwie bez nich.
                • s_ares Re: Christo w Żarach? 28.01.06, 16:45
                  c.d.(za szybko kliknelam)
                  Lepiej brzmi: duch podaza, kedy chce.
                  Jak sie to daje czytac?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka