dora223
12.03.07, 18:41
Tak jak szybko postępuje cywilizacja tak samo szybko przybywa paragrafów do
specjalnego KODEKSU. Kodeksu bezczelnego i bez skrupułów pracownika. Do
pionierów z zakresu tej specyficznej wiedzy możemy zaliczyć „pewną” grupę
ludzi. Owi pionierzy są pracownikami Centrum Medycznego w Radzyminie.
Jak na czasy ciężkie dla Służby Zdrowia, to ta placówka radzi sobie całkiem
nieźle. Gratulacje...
Jednak postawa „pionierów”, daje dużo do życzenia, począwszy od asystentki
skończywszy na sprzątaczkach. Prowadząc obserwację „pionierów” rejestruje w
sposób selektywny i subiektywny rzeczywistość, która ich otacza. Wnioski z
obserwacji są zatrważające i dają dużo do myślenia.
Czy ktoś kiedyś zastanawiał się nad personelem owej placówki medycznej?
Pani Ordynator szpitala, starość to nie przestępstwo, ale osoba z zanikami
pamięci nie powinna pracować na tak odpowiedzialnym stanowisku. A
pielęgniarki szpitalne lub przychodniane? To jest dopiero problem. Nasze
drogie panie, żyją w błogim przekonaniu, że pracodawcy powinno wystarczyć to,
że są. Jednak świat nie jest dla lansjerów, tylko dla ludzi pracy. Wiedza
personelu pielęgniarskiego zakończyła swój rozwój w momencie uzyskania
dyplomu ukończenia liceum medycznego, to będzie w jakimś 1980 roku. I dalej,
nic!!! Drogie Panie, 20 – 26 lat stażu pracy nie czyni z Was
wykwalifikowanego zespołu. Połowa z „dam” w prawdziwym szpitalu, to, co
najwyżej może liczyć na etat niewykwalifikowanej salowej. Taką macie wiedzę.
Przykre, ale prawdziwe.
W 2005 roku podczas kontroli z NFZ udowodniono nieudolność personelu
szpitalnego narzucając karę w wysokości około 200 tyś. zł. I co dalej? Nic!!!
Nikt z personelu nie poniósł konsekwencji, że naraził zakład pracy na straty.
Wręcz przeciwnie, Drogie Panie nadal pracują i nadal popełniają te same
błędy. A kto za to zapłaci? MY, podatnicy.
W okresie, kiedy ciężko jest o wykwalifikowany personel medyczny, Centrum
Medyczne musi pracować z tym, co ma. Pewnie zabrakło na bilet i dlatego tu
siedzą. Kochane Panie może zrobimy zbiórkę na bilety dla Was, taniej nas to
wyniesie.
A personel laboratorium? Tam dopiero zespół jest równy, trzech kierowników i
trzech pracowników. Dlaczego taki podział? Bo żaden z kierowników, nie ma
wystarczających uprawnień, aby kierować samodzielnie laboratorium, więc co
chwila przybywa nowych kierowników. W momencie, kiedy z naszych podatków
zakupiono nowoczesny sprzęt, który praktycznie sam wykonuje analizę badań,
pytam się, po co tyle ludzi? Czy nie można zatrudnić jednego
wykwalifikowanego kierownika i dwóch specjalistów? Jednak na to pytanie chyba
nie ma mądrej odpowiedzi.
Obecnie atmosfera wewnątrz zakładu jest bardzo napięta, co powoduje
dysfunkcję komórki organizacyjnej. Nastała era roszczeń, stare znajomości i
przyjaźnie odeszły na dalszy plan, teraz liczy się kasa i kto ile zarabia.
Personel szpitalny przekonany jest, że są niedoceniani i dość ostentacyjnie
to okazują. Często ich zachowanie jest nonszalanckie i wbrew prawu. Podjęcie
jakiejkolwiek dyskusji nie ma sensu. (...)Nawyki wytworzone w PRL, wyciągane
są teraz z pamięci i często bezrefleksyjnie przenoszone do praktyki. Dwa
podstawowe narzędzia tej praktyki to - ostrożność i donosicielstwo (...). To
drugie najlepiej im wychodzi. Prześciganie się w coraz to nowszych
historiach, gdzie główne role grają koledzy z pracy, zyskuje na wartości.
Takie historie jak malowanki zostały pokolorowane pięknymi kredkami, a
później wystawione na miejską wystawę, gdzie ludzie jak dzika zwierzyna rzuca
się na każdy obrazek. Nigdy nie wiadomo, kto pokoloruje Twój obrazek.
Na szczeblu administracyjnym powstaje paraliż decyzyjny, który przez swoje
działania chroni osoby w pewnym wieku. Droga administracjo, jeśli będziecie
litować się nad „swoimi zakładowymi” emerytami, to w pewnym momencie
zauważycie, że nie ma ludzi do pracy. Młodzi wykwalifikowani wyjadą na saksy,
a wam zostaną emeryci...do rehabilitacji i niekompetentne pielęgniarki. A z
takim zespołem to Wy wymogów Unijnych nie spełnicie.
Urząd Miasta boji się wychylać, bo nie warto narażać się wyborcom, więc
lepiej nie psuć sobie statystyk. Cierpliwie czekają na decyzję przełożonego
Centrum, która wprowadzi „pewien impuls do zmian”. Jednak na razie nic nie
wskazuje na szybki impuls. Nowe wymogi narzucone przez NFZ dla wszystkich
placówek służby zdrowia, pochłaniają większość pieniędzy ZOZ`u.
Żyjemy w kraju demokratycznym, jednak wśród takich „koleżanek i kolegów” z
pracy, demokracja to istny luksus, na który nas nie stać. Nas podatników, bo
my później za to płacimy.