Dodaj do ulubionych

El Samaka - Hurgada ***

10.10.03, 16:24
(cyt.: apudapud 08-10-2003 15:56)

Meldowanie w moim przypadku trwało 40 min bo pan na karteczce napisał inny
pokój a mnie dał inny klucz i rozwiązanie tego problemu zajęło mu 30 min.
(cały ten czas poświęcił na dyskusję z innymi panami w recepcji ). Na
wejściu dostałam nieposprzątany pokój, w łazience obrzydliwie brudne i
używane przez kogos ręczniki, zapyziałe kubki w łazience, lepiąca się
zasłona nad wanną.
Pokój standardowy. Śmierdzącą lodówka. Rycząca klima działająca tylko o
określonych porach dnia. Logika tych pór trudna do przeniknięcia. W drugim
pokoju działał tylko nawiew, chłodzenie juz nie, ale Egipcjanom trudno to
było wytłumaczyć.Okien lepiej było nie otwierać, pomijając komary, ktoś
notorycznie w pobliżu palił jakieś śmieci i gryzący dym był ciężki do
zniesienia nawet przy zamkniętych oknach. Łazienka równie brudna jak w
poprzednim pokoju, a jeszce do tego latał po niej karaluch. Kuchnia
delikatnie mówiąc skromna, choc tylko raz podali na surowy ryż. Jak ktoś
lubi orientalne potrawy ( tak jak ja ) to był w stanie przeżyć, bo po
europejsku ptrzygotowywane mięso było absolutnie niejadalne, a gotowane
ziemniaki i marchewka nieodmiennie śmierdziały stęchlizną. Mały wybór ciast,
ale te na szczęście były zjadliwe. Jeżeli coś zniknęło z półmiska zazwyczaj
nie było uzupełniane, więc trzeba się było spieszyć, zeby się załapać.
Herbata i kawa obrzydliwe. Ale jedząc tylko gotowane potrawy dawało się
uniknąć zemsty Tutenchamona. Absolutnie nie polecam rodzinom z dziećmi
(chyba że są chowane bezstresowo i chodzą spać o 24). Dzikie łupanie muzyki
dochądzące z baru i znad basenu zdecydowanie utrudniało uśpienie dzieci,
nawet jeśli były zmęczone nadmiarem wrażeń. Bagażowi ( co chyba jest
standardem ) kompletnie nie dbający o powierzony im bagaż. Na naszych oczach
wywalił wózek z walizkami. Właściciel jednej z nich który nieopatrznie
władował do walizki kamerę o mało nie dostał zawału. Przyjechaliśmy w nocy
kiedy cały ogród był pogrązony w mroku żaden bagażowy się nie fatygował,
choć znalezienie hotelu (który stał na końcu ogrodu ) w tych egipskich
ciemnościach graniczyło wręcz z cudem. Za to przy wyjeździe, mimo iż diba
hotelowa kończyła się o 12:00 bagażowy łomotał do drzwi już od 11:30
zachęcając do pośpiechu okrzykiem "finish, finish"."

----
[[wątek został skasowany, a opinia przeklejona w całości do nowego wątku,
ponieważ założyciel na początku nazwy napisał słowo HOTEL.., które
uniemożliwiło prawidłowe alfabetyczne sortowanie nazw hoeli]]
Obserwuj wątek
    • pc_maniac Re: El Samaka - Hurgada *** 28.02.04, 00:52
      (cyt.: poziomka1 18.09.2003 20:33)

      "Bardzo sympatyczny hotel. Ma 3 gwiazdki ( ale na terenie znajduje się
      również Samaka Superior, który ma 4 gwiazdki) , więc nie spodziewałam się
      wielkiego luksusu. A i tak byłam mile zaskoczona. 3 gwiazdkowa część hotelu
      Samaka Beach to bungalowy w ładnym ogrodzie ( większe i mniejsze - ale nie
      wiem od czego to zależy ). W bungalowach wszystko co trzeba. Najważniejsze :
      lodówka i klimatyzacja. ( jeśli na początku nie chce chłodzi i działa jak
      nawiew - wystarczy wziąć pensetkę czy obcinacz do paznokci, pomajstrować - i
      zadziała). Lodówka chłodzi bardzo dobrze - może aż za dobrze. Klimatyzacja
      działa całą noc i od ok.15 do ok 18. Łazienka w miarę czysta, chociaż unosi
      się w niej "specyficzny" zapach.Nie jest to zapach brudu, bo jest czysto.
      Trudno mi dokładniej go opisać,ale w Egipcie w wielu miejscach da się go
      poczuć. Pokoje sprzątane są codziennie ( jeśli chcecie żeby wymienili Wam
      ręczniki - zostawcie je na podłodze), a sprzątacze układają z ręczników
      przerózne stwory, serduszka itp. Dobrze jest pamiętać, żeby codziennie
      zostawiać im przynajmniej 1 funta na łóżku, bo oni naprawdę niewiele
      zarabiają. Dużym plusem jest bardzo mała ilość owadów. Spodziewałam się
      mnóstwa komarów - a nie było ich w ogóle. Chyba we wszystkich hotelach
      krzaki są pryskane środkami przeciwko owadom. Zdarzyło mi się tylko spotkać
      w łazience wielkiego karalucha - ale już przed wyjazdem wiedziałam, że w
      Afryce łatwo je spotkać wink
      Basen jak basen. Całkiem normalny. Leżaki i materace oczywiście za darmo.
      Plaża to nie do końca idealna piaszczysta plaża, tylko cypel z pomostem.
      Leżaki i parasole też za darmo. Poza tym muszę powiedzieć, że takich
      parasoli nie widziałam w żadnym hotelu - są zrobione z uschniętych liści
      palmowych,są BARDZO obszerne i zapewniają prywatność smile Poza tym można cały
      dzień być w cieniu.
      Poza tym w hotelu: centrum nurkowe,nieduża siłownia, ping pong, mozliwość
      windsurfingu, knajpa na plaży (ale wybór niezbyt duży), dyskoteka(średnio
      atrakcyjna - mało ludzi, bawi się głównie obsługa), barek w hallu i
      tzw."german bar" gdzie można zapalić sziszę i zamówić herbatę albo piwo.
      Panom z tego baru bardzo dokładnie trzeba mówić ile czego się zamawia i
      najlepiej powtórzyć kilka razy, a i tak będą się prawdopodobnie upewniać. A
      już rzeczą zupełnie niepojętą dla nich jest, kiedy na przyykład 2 osoby przy
      stoliku zamawiają 3 herbaty. Zupelnie nie mogą tego zrozumieć i chociaż
      upewniają się kilka razy, to i tak na koniec prawdopodobnie przyniosą 2
      herbaty smile
      W hotelu nie płaci się gotówką - dostaje się rachunki i płaci się pod
      koniec. Jeśli jedziecie na wycieczkę zamówcie w recepcji suchy prowiant.
      Jeśli chodzi o jedzenie - na śniadanie codziennie mniej więcej to samo. Ale
      z tego co się orientuję, to prawie wszędzie tak jest. Obiadokolacje dosyć
      obfite i jeśli ktoś nie jest tak wybredny jak ja i nie boi się "zemsty
      faraona" (raczej nieuniknionej w tym kraju - obojętnie jak bardzo się uważa)
      to myślę, że nie będzie narzekał. Wołowina tylko trochę twarda. I polecam
      rosół-jest prawie codziennie, chociaż za każdym razem inaczej się nazywa wink
      Jeśli chodzi o wnoszenie picia i jedzenia do hotelu - nigdy nie zdarzyło mi
      się żeby ktoś zwrócił mi uwagę.Póki co to chyba tyle. Ja osobiście nie
      narzekam i polecam, jeśli potraficie się obejść bez wielkiego luksusu."

      -=(post przeniesiony, a wątek skasowany, ponieważ forumowiczka skróciła nieco
      nazwę hotelu, nie wpisując przedrostku "el", co uniemożliwiało wysortowanie
      hotelu alfabetycznie - administrator)=-
      • jorn Re: El Samaka - Hurgada *** 23.06.04, 14:52
        Hotel 3* (bungalowy) + budynek hotelowy 4*. Część 4* przyzwoita (ładne, dość
        duże pokoje), jeśli się dostało pokój od strony basenu, druga strona z widokiem
        na morze (mała zatoczka), ale i na śmietnik. Obsługa fatalna, podobnie, jak
        kuchnia (wiele potraw niezjadliwych, reszta, jak w pierwszym poście). Plaża nie
        najgorsza, ale nic specjalnego. Te 4*, to kategoria lokalna i w folderach dla
        polskich turystów (biuro Oazis nie poinformowało, że jedziemy do hotelu 3*/4*,
        tylko do hotelu 4*), w folderach dla holendrów było to 3 1/2*,a dla Niemców 3*.
    • leo76 Re: El Samaka - Hurgada *** 28.06.04, 22:52
      ja tam nie bardzo miałem na co narzekać, pokój czysty, lodówka mroziła
      rewelacyjnie, łazienka czysta, pościel i ręczniki zmieniane b. często. jedzenie
      ok. śinadanie jadałem rzadko0 zazwyczaj jescze spałem smile, kolacja bez zarzutu,
      zawsze byłow czym wybierać, podobno ciasta były świetne- nie jadłem bo nie
      lubie, ale znajomi się zachwycali. na terenie hotelu wieczorem nic się nie
      działo, był spokój i cisza, podobno jest tam dyskoteka, ale nie byliśmy bo
      zawsze była zamknięta. z wnoszeniem napojów na tren hotelu też nie było
      problemu, w wcale się tego nie ukrywało.trzeba uważać na ochronę, 2 razy
      przyłapali nas na kąpieli w nocy i nie byłi zawchyceni, chyba wszystko
      obserwują, bo na plaży pojawili się po kilku minutach. a tak przy okazji ,
      jeśli chcecie się zabawić,polecam knajpe dautch bar, jest zaraz po lewej
      stronie jak się wychodzi z hotelu, my bawiliśmy się tam co noc. jeśli nie
      zależy wam na luksusach, to jest ok. czysto i miło- a to chyba wystarczy.
      • egipt-hotele Brud, smród i karaluchy!!! 02.08.04, 15:48
        przewiezli nas tam prosto z lotniska! na pierwszy rzut oka extra! przesliczny
        ogród i w ogóle ale pokoje jakie dostalismy były ponizej wszelkich standardów!
        tynk sypał sie ze ścian a po podłodze spokojnie łaziły ponad 10cm karaluchy!
        istna masakra! natychmiast zarzadalismy przeniesienia! bliżej basenu sa juz
        lepsze warunki w bungalowach ale i tak nie jest dobrze!
        w porownaniu do hotelu Empire do ktorego nas przeniesli wygląda jak jeden
        wielki śmietnik! jedzenie tez bez porównania!
        nie polecam!!!
        • egipt-hotele wcale że nie ! 03.08.04, 00:49
          Nie wiem naprawde, nie rozumiem cie człowieku!!
          Jaki smietnik? Jakie karaluchy 10 cm ? Wogole byles w egipcie ?
          A najlepsze z tym jedzeniem! Skąd wiesz jakie jest skoro rzekomo cie przeniesli?

          Hotel jest naprawde ok, jak na egipskie 3 *. Wróciłem stamtąd 29.07 i jest w
          porządku. Nie lubie przekłamanych wypowiedzi..
          nie pozdrawiam
          • egipt-hotele takie sa moje odczucia i tyle!!! 09.08.04, 01:03
            Tak sie składa ze byłam w Egipcie z biurem Oasis! dokladnie 16.07 przywiezli
            nas do tego hotelu! dostalam pokoj nr7! i wierz mi ze wiekszego syfu w hotelu
            nigdy nie widzialam!
            egipskie 3* moga miec naprawde fenomenalna oferte jak np. w Empire! nie ma
            nawet porownania!
            żarcie sprawdzilam gdyz mialam nieprzyjemnosc spedzic w tym hotelu 15 godzin
            śpiąc razem z reszta grupy na recepcji gdyz wszyscy dostaliśmy podobnie cudowne
            pokoje!
            moze miales szczescie dostac te lepsze bungalowy ale wierz mi ze one tez
            odbiegaja od standardow egipskich 3*!!!
            POZDRAWIAM
            Aga
            • anet777 Re: el Samaka Comfort 05.10.04, 15:07
              Witam, miałam okazje spedzac urlop w tym hotelu na przełomie VIII/IX 2004.
              Otórz hotel składa sie z bungalowów, pawilonów( ktore sa beznadziejne) i hotelu
              niby 4*.Po przyjezdzie okazało sie, ze nie ma dla nas miejsc w el samaka comfort
              ( chociaz zakwaterowanie zgodnie z umowa miało byc własnie w tym
              hotelu).Koniecznie chciałam miec balkon!!! Niestety 1 noc spedzilismy w
              pawilonie, w którym klimatyzator był umieszczony w korytarzu do łazienki smile)
              ( w łazience naprawde było chłodno).I dziłał tak głośno, ze nie dawało sie spac
              ( cały czas czułam sie jakbym leciała samolotem egipskich linii...Jak
              wspomniałam, w pawilonach nie ma balkonów, tylko niby taras przed drzwiami
              wejsciowymi( rzecz gustu, ale dla mnie 0 prywatnosci. Nastepnego dnia pani
              Rezydent Selectoursa- pania Agata załatwiła nam pokoje w comfort. Róznica w
              standardzie pokoju jest nastepujaca:
              olbrzymie łoże, balkon równiez, to tyle z roznic.
              1 dnia woda w basenie miała kolor zielony( była brudna),jak wymienili to była
              ok,basen nic specjalnego( na dnie nie wyłożony płytkami tylko jakims linoleum,
              ktore sie zwija w niektórych miejscach).Nie wiem dlaczego ten hotel ma 4*, nie
              zasługuje na nie, własnie z powodu basenu i panow sprzatajacych pokoje. Do nas
              przyłaził o 7.30 i walił do drzwi, dopóki mu nie otworzylismy i nie kazalismy
              mu spadac.Nie mielismy zawieszki "nie przeszkadzac", wiec historia powtarzała
              sie codziennie.Nasze dwie kolezanki mieszkały w bungalowie i im trafił sie
              sprzatacz zboczeniec. Pewnego wieczora szłam do znajomych, którzy mieszkali
              pietro wyzej i na korytarzu widziałam szczura brr...Sprzatacze zostawiaja wózki
              ze smieciami? na korytarzu i stad pewnie szczury. W bungalowach mrowki faraonki
              na werandzie biegaja całymi stadami. Za to jedzenie w hotelu ok nie mozna nic
              zarzucic.Ogólnie nam sie podobało - jak jedzie sie za marne grosze, to nie ma
              co przeginac z narzekaniem. Moja opinia jest subiektywna, ale naprawde nie było
              zle, pozdrawiam
              aneta
    • aseretka Re: El Samaka - Hurgada *** 10.05.05, 15:03
      POŁOŻENIE
      Hotel leży w samym środku Village Road, jakieś 7 km od centrum w Sekalli.
      Wzdłuż głównej ulicy cały ciąg sklepików, barów i restauracji. Zaraz po lewej
      stronie ( wychodząc z hotelu ) znajduje się pizzeria, w której każda pizza
      kosztuje 10 funtów egipskich. Naprzeciwko restauracja z kuchnią rosyjską. Do
      Sekalli dojazd busikami za 1 funta.
      Kompleks składa się z trzygwiazdkowych bungalowów i czterogwiazdkowego hotelu.
      Hotel położony w pięknie skomponowanym, pełnym kwiatów ogrodzie. Niestety z
      drugiej strony rozciąga się zaśmiecona wolna przestrzeń. ( Najwięcej śmieci
      przy ulicy, a im bliżej morza tym ich mniej. ) Hotel Samaka Comfort leży w
      głębi ogrodu, tuż przy basenie, a jego oddalenie od gwarnej i ruchliwej ulicy
      zapewnia gościom spokój. Okna pokoi hotelowych od strony południowo-zachodniej
      maja widok na basen, zaś od strony północno-wschodniej na morze i na pusty
      zaśmiecony plac. Im bliżej części wschodniej hotelu, tym więcej widoku morza. Z
      balkonuów od północno-wschodniej strony można oglądać piękny wschód słońca nad
      Morzem Czerwonym.

      POKOJE
      Obszerne. Wyposażone w duże łóżko, toaletkę z dużym lustrem, szafkę, na której
      stoi telewizor, niski stoliczek i dwa niezbyt wygodne fotele oraz coś w rodzaju
      sofy. Przedłużenie po obu stronach łóżka można by nazwać swego rodzaju
      stoliczkami nocnymi. Na jednym z nich stoi telefon. Poduszki na łóżku z
      cienkiej gąbki. Może to i zdrowe spać na płasko, ale ja wolę mieć
      coś „pulchniejszego” pod głowa i żałowałam, ze nie wzięłam jasieczka.
      Duży balkon-taras, na którym stoi okrągły stolik i dwa ogrodowe fotele-krzesła.
      Klimatyzacja w naszym pokoju działała bez zarzutu, zarówno nawiew, jak i
      chłodzenie, jednak znajomi od początku mieli z nią kłopoty. Dostali pokój z nie
      działającą klimą. Rano przyszedł „fachowiec” i coś tam ponaprawiał, ale po
      naprawie podziałała im jeden dzień i przestała.
      Lodówka w pokoju sprawiała wrażenie trochę przedpotopowej. W naszym przypadku
      odpadała klapka od zamrażalnika, co było niezwykle denerwujące, dopóki nie
      zabezpieczyliśmy jej podkładając kawałek tektury. Mroziła jednak bez zarzutu,
      ale najbardziej nastawiona na 1, przy 7 ledwie chłodziła. I tu UWAGA!!! – nie
      wiem, czy we wszystkich pokojach, ale w tych w których byłam odwrotne włączanie
      lodówki. Klawisz wciśniety na „off „ – lodówka włączona, na „on” – wyłączona.
      Telewizor odbierał znośnie zaledwie cztery programy: dwa egipskie, RTL i
      jeszcze jakiś niezidentyfikowany, chociaż w wiszącej na ścianie „rozpisce”
      widniało 12 w tym polski TVN.
      Łazienka obszerna, wyposażona w wannę z prysznicem, umywalkę i toaletę. Nad
      umywalką duże lustro. Niestety źle zaprojektowano umieszczenie wieszaków na
      ręczniki. Znajdują się one bowiem zaraz przy drzwiach wejściowych zamiast w
      pobliżu umywalki. Obok sedesu ( z prawej strony ) umieszczony jest wężyk, który
      Egipcjanie używają zamiast papieru toaletowego, uważając tenże za
      niehigieniczny. Mydełka hotelowe okropne, sprawiające
      wrażenie „zapiaszczonych”. Ręczniki zarówno kąpielowe, jak i te mniejsze czyste
      choć można powiedzieć sprawiające wrażenie trochę sfatygowanych przez
      kilkuletnie używanie.
      Sprzątanie pokoju zasadniczo codziennie, jednak moim zdaniem pozostawia sporo
      do życzenia. Np. kurz wytarty z toaletki przed lustrem i z przodu szafki, na
      której stał telewizor, natomiast już z boku robiła się coraz grubsza warstwa.
      Również nie używany przez nas mały stoliczek pod koniec tygodniowego pobytu
      pokryty był grubą warstwą kurzu. Być może zostawiany dziennie 1 funt, to zbyt
      mało, jak na porządne sprzątanie. Muszę też powiedzieć, ze gdy jadąc na
      wycieczkę do Luksoru w pośpiechu zapomniałam zostawić bakszyszu pokój nie
      został posprzątany. Ręczniki zmieniane były tylko wtedy, gdy zostawiło się je
      na podłodze. Chociaż ze dwa razy sprzątacz zabrał te położone na podłodze, ale
      nie dał czystych.

      PLAŻA
      Nieduża, żwirowa, położona po obu stronach niewielkiego cypelka i na kawałku
      zatoczki. Bez leżaków trudno byłoby tam wysiedzieć. Rozłożyste parasole z
      wyschniętych liści palmowych zapewniają dużo cienia oraz namiastkę intymności.
      Na końcu cypelka niewielkie drewniane molo. Zejście do morza niezbyt dobre,
      albo po kamiennych śliskich wyszczerbionych schodkach, albo po rozmieszczonych
      na molo drabinkach. Dno morskie trochę kamieniste ale woda krystalicznie
      czysta. Przy wejściu na plażę bar , gdzie można kupić coś do picia i jedzenia.

      BASEN
      Niezbyt duży o nieregularnym kształcie. Najgłębiej niby 2 m, ale rzeczywiście
      zaledwie 160 cm, bo spokojnie stawałam w najgłębszym miejscu. Woda bardzo
      czysta i nie za mocno chlorowana. Miejsca zacienione poprzez drewniane daszki.
      Leżaki i materace do nich za darmo. Dla palących popielniczki, o które należy
      poprosić wydającego materace. Przy basenie niewielki bar z napojami i drobnymi
      przekąskami.

      JEDZENIE
      Śniadania mało ciekawe i monotonne. Przez cały tydzień dokładnie to samo: kawa,
      herbata, mleko, sok pomarańczowy ( bardzo rozwodniony ) oraz hibiskus. Ser
      biały i żółty ( tylko jeden rodzaj ), jakaś wędlina wyglądająca jak nasza
      mortadela, ale zupełnie bez smaku, gotowana fasola ( myślę, że to egipskie
      foul ), taameja, która wyglądem przypomina nasze kotlety mielone, ale jej
      głównym składnikiem jest nie mielone mięso, a mielona fasola z dodatkiem
      przypraw, jajka sadzone lub gotowane na twardo, naleśniki, sałatki warzywne.
      Spory wybór pieczywa.
      Obiady dużo lepsze i bardziej urozmaicone. Różne zupy, codziennie dwa gatunki.
      Wołowina w różnego rodzaju sosach, kurczaki faszerowane, skrzydełka pieczone na
      grilu, kasze, ryż, spaghetti, pieczone ziemniaki, i oczywiście kilka rodzaju
      rzeczywiście przepysznych, choć bardzo słodkich ciast.
      Tym, którzy zatęsknią za wieprzowiną polecam obiad w Polskiej Restauracji w
      hotelu Roma, gdzie za 25-30 funtów można zjeść karkówkę z grilla lub kotlet
      de`volai.

      OGÓLNE WRAZENIE
      Raczej pozytywne. Mimo kilku mankamentów za te niewielkie pieniądze trudno się
      spodziewać luksusów.

      Zdjęcia hotelu można obejrzeć na stronie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=22004249

      • ania_b-ca Re: El Samaka - Hurgada *** 18.05.05, 18:07
        byłam tam w marcu, nie jest to super ale da sie wytrzymac, jedzenie monotonne,
        plaża żadna rewelacja, obsługa dośc miła (ja mieszkałam w hotelu bliżniaczym
        Desert inn)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka