Gość: kapszton
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
01.03.04, 12:56
JAK NAJDALEJ OD KINA!!!
Jest to film dla zagorzałych miłośników "ckliwych historyjek z dalekiej
północy" i westernów do lat 12.
Bzdetny western który po wycięciu 2-3 najbrutalniejszych scen (bez wpływu na
fabułę) można puszczać w kinie familijnym w niedzielę po obiedzie. Fabuła tak
schematyczna i przewidywalna że ma się wrażenie jakby się to już wcześniej
widziało. Wątek psychologiczny beznadziejny.
Z kina wyszedłem w stanie znudzenia, załamania i skrajnej frustracji. Dodam
że bilety dostałem za friko więc straciłem tylko czas (ok.3 godz. wliczając
drogę). Nie wiedziałem też za bardzo na jak film idę.
Gdybym zapłacił za bilet normalną cenę to z pewnością zażądał bym jej zwrotu
w kasie kina.
Fabuła to kompletna sraczka, momentami nie wiadomo czy reżyser sam czytał
scenariusz czy wymyślał na poczekaniu.
W porównaniu z "Zaginione", najsłabszy film który oglądałem w kinie w ciągu
ostatnich 5 lat to arcydzieło sztuki filmowej. Z całego serca szczerze
odradzam wszystkim którym przyjdzie do głowy wybrać się do kina.
SZMIRA, NUDY, BZDURNA FABUŁA I KICZ.