juliancio.wodnik
21.05.04, 20:47
W recenzji opowiedziano trochę za dużo. Kto jeszcze nie widzial filmu, za
wcześnie dowie się, o co w tym wszystkim chodzi <będzie miał nauczkę, żeby
najpierw obejrzeć, a potem przeczytać>. Zastanawia mnie też to, czy można
mówić o kryminałach a la Tarantino do których odwoływać by się miał
Pasikowski. Czy Tarantiniada nie zaczęła się trochę później niż "Psy?" <To by
sugerowało, że prędzej Quentin T. mógłby ściągnąć z polskiego filmu, ale to
raczej można wykluczyć - Amerykanie pewnie nawet nie wiedzą gdzie jest Poska>
P.S. Po filmie zadać sobie można pytanie: czy musieli to zrobić? Musieli/nie
musieli, ale byli do tego bardziej sprowokowani niż Raskolnikow - lichwiarka
nie była wobec niego tak perfidna jak Gerard wobec dwójki bohaterów - stąd
wniosek, że "Dług" ze "Zbrodnią i karą" (Zbrodnią Ikara) nie ma aż tak wielu
punktów wspólnych, jakby sobie tego życzył Recenzent. Ale porównać zawsze
można, bo to klasyka - Dług też kiedys zostanie klasyką. Pozdrawiam