20.12.04, 12:41
Czy już ktoś obejrzał ten film na przedpremierowych pokazach?

Obserwuj wątek
    • ignatz Re: Zatôichi 20.12.04, 13:18
      Hmmm, jak by Ci to powiedzieć... otóż i tak i nie. Tak - obejrzałem, nie - na
      przedpremierowym pokazie :-)
      • gripweed Re: Zatôichi 20.12.04, 14:55
        Wal kochany! Na prawdę, nie ma znaczenia gdzie i jak, tylko czy ten obraz jest
        (jak wszystkie filmy Beat'a) genialny?
        • ignatz Re: Zatôichi 20.12.04, 16:31
          No więc z moim poglądaem na gienialność Takeshi jest tak:
          a) oglądałem tylko "Lalki" i "Zatoichi"
          b) nie jestem miłośnikiem filmów miecza (wiem, zgłupiałem do reszty)
          c) chlustająca krew to nie jest to co tygryski lubią najbardziej (chyba że to
          Bułgarski Pościkk)

          ALE. Ale pomimo tego film oglądało mi się bardzo zgrabnie i łatwo, ma miłą
          przytłumioną kolorystykę i ciekawą choregorafię. Innymi słowy jest po prostu
          dobrze zrobiony. Troszkę tylko bolałem nad... niedopracowanymi efektami.
          Niestety. Miecze przebijające ciało drżą niezależnie od ruchów ręki i ciała,
          przez co wyglądają nieco sztucznie, aczkolwiek widac to w może 5 scenach.
          Reasumując: oczami laika w sprawach Takeshi'ego - można obejrzeć.
          • Gość: o Re: Zatôichi IP: *.toya.net.pl 20.12.04, 22:56
            no zatoichi jest filmem...... dość ciekawym , dla mnie , człowieka wychowanego
            na chinskich/amerykanskich filmach zemsty/walki jest to moze nieco nowe,
            odświeżone spojrzenie na tego typu filmy , aczkolwiek nie jest to film wybitny,
            potraktowałem go raczej jako rozrywkę , i nie moge powiedziec bo wygląda nie
            najgorzej.

            także nie oglądałem go na pokazach przedpremierowych ;] jeszcze wczesniej i
            gdzie indziej ale na duzym ekranie, zgadnijcie gdzie? ;]
    • Gość: SF Re: Zatôichi IP: *.tvp.pl 21.12.04, 18:13
      Mnie film się podobał, a nie gustuję ani w opowieściach o samurajach, ani w
      krwi w ogóle. Wbrew temu, co pokazuje zwiastun nie jest to kolejna ramota o
      samurajach, tylko spojrzenie na etos oczami współczesnych - widać to w
      szczegółach - dystansującym humorze, minimalistycznej współczesnej muzyce
      japońskiej, a eksploduje w końcowej scenie zabawy. Zaskoczył mnie ten film i
      zaskoczył mnie Kitano, bo myślałam, że się wynudzę, a oglądałam Zatoichi z
      ciekawością. To dobry film.
      • humbak Re: Zatôichi 22.12.04, 23:50
        Muzyka jest świetna, a film dobrze zrobiony. Fajnie pomyślany... tylko to musicalowe zakończenie... oj... No i krew zrobiona fatalnie. Ale jakoś nie kojarzę innych poważniejszych minusów. Ogląda się świetnie.
    • Gość: rasta Re: Zatôichi IP: *.pl / 193.24.200.* 23.12.04, 20:08
      niezmiernie mi sie zdarza zrezygnowac z filmu po 15 minutach....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka