Dodaj do ulubionych

Rekonstrukcja

IP: 5.6.* / *.europarl.eu.int 03.02.05, 16:21
Widzialem ten film na festiwalu jakies dwa - trzy lata temu. To jeden z
najladniejszych filmow o milosci, jaki znam. No i piekna Marie Bonnevie w
roli glownej.
Obserwuj wątek
    • powie3 Re: Rekonstrukcja 22.02.05, 12:26
      Podejście do tematu na tyle nietypowe żeby zachecic do "kolejnego filmu o
      milosci". Tak można kochać w XXI wieku. Szukać, kluczyć, stawiać wszystko na
      jedna kartę, tracić. Wszystko pisze się w labiryntach miast i w świetle
      latarnii. Jest zmysłowo, eterycznie i między wierszami.
      • Gość: Dzikikamien Re: Rekonstrukcja IP: 80.55.5.* 22.02.05, 18:00
        e tam, tandeta
        • jasmina_tdi jest już strona tego filmu .... 24.02.05, 11:14
          www.rekonstrukcja.tantra.com.pl wygląda mrrrrrocznie .... jak patrzę na Marie
          Bonnevie, to prawie żałuję, że nie jestem facetem :)
    • Gość: o Balony tu i tam , no i jeszcze tam IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 24.03.05, 23:52
      Fabuła baanalna , a do tego pokręcona i niepotrzebna , jednak jeśli dodamy
      pare pytań , to ... . A tak pozatym dziwi mnie fakt Przeterminowania , tym
      bardzej że był pokazywany w 2003 na przeglądzie u nas.
    • Gość: Posejdonek Re: Rekonstrukcja IP: *.babilon.ds.pw.edu.pl 01.04.05, 17:40
      Film trochę mroczny i bez ładu, chociaż bardzo intrygujący. Jeden z lepszych
      filmów o miłości jakie widziałem, tylko dlaczego tak smutny ? Jeżeli reżyser
      tak widzi współczesną miłość to ja chcę wrócić do średniowiecza.
      Na szczęście "to tylko film"... i naprewdę nieźle porusza...
    • Gość: Gribojedow Re: Rekonstrukcja IP: *.tele2.pl 11.04.05, 13:35
      Film dla licealistek. Jeśli nie masz dosc Cortazara, piszesz pamietniczek, w
      przyszlym roku chcesz zdawac na polonistyke, choc w glebi duszy czujesz, ze
      jestes artystka, albo probujesz zwalczyc w sobie mysl o checi zostania aktorka
      (a przynajmniej poetka!), to koniecznie idz na ten film! Bedziesz mogla po
      projekcji wpisac w swoim pamietniczku jaki to glebokie, intrygujące i
      nieoczywiste kino. A moze masz nadwrażliwą przyjaciółeczke-powierniczkę
      sekretów? Zabierz ją ze sobą! Wytrzecie sobie obie swoje szczenięce noski w
      intelektualne chusteczki. Ze wzruszenia oczywiście, a nie, jak ja, z powodu
      alergii na tę grafomańską bufonadę o niespotykanym natężeniu.
      • Gość: k Re: Rekonstrukcja IP: *.strong / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.05, 14:43
        Kolego, jak masz takie zdanie o Cortazarze, to trudno wierzyć w to, co piszesz
        o tym filmie i tylko zachęcasz do jego obejrzenia (dziś). Pozdrawiam!
    • margala nie zrozumiałem 11.04.05, 14:29
      a może ktoś wie o co chodzi w tym filmie?
      byłem wczoraj i nie zrozumiałem.
      [dlaczego Alexa nie poznaje dziewczyna, przyjaciel itd? co sie stąlo z jego
      mieszkaniem?]
      • Gość: snow Re: nie zrozumiałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 15:11
        bo fabula jest tutaj rzecza drugorzedna raczej. moze to i dobre kino lecz mi
        twarz glownego bohatera kojarzy sie z nieodparta potrzeba oddania moczu. nie
        zadzialalo.
        • jasmina_tdi R E W E L A C J A 13.04.05, 11:17
          "Nie zrozumiałem" - typowe, jak się łopatą do głowy nie włoży, to odrazu taki
          krzyczy, że nie rozumie. Czym jest fabuła? Próbą ukazania rzeczywistości? Czy
          film pozbawiony czytelnej fabuły, film - fotografia jest gorszy od tworu
          sygnowanego kubłem popcornu? Rekonstrukcja nie posiada dramaturgicznej
          ciągłości, i w tym cały jej urok. Film jest zrekonstruowany z fragmentów uczuć
          i doznań bohaterów; przez skomplikowany labirynt emocji prowadzi nas narrator -
          głos z góry, który ustawia wszystko na właściwym planie. To cholernie dobry
          film o nas - ludziach - o naszych słabościach i ludzkiej naturze. Głos kiwa
          palcem z góry - "każda twoja decyzja pociąga za sobą określone konsekwencje". I
          w tym miejscu wydaje mi się, że nie rozumie tego filmu ten, kto nie widzi
          logicznego związku pomiedzy swoimi decyzjami, a tym, co następnie go spotyka.
          Może to zbytnie uproszczenie, ale tak właśnie to widzę. Brak
          wyraźnej "konstrukcji" sprawia, że każdy z nas dotrzeże na ekranie tylko i
          wyłącznie to, CZYM jest.
          Dla mnie bomba. I chcę jeszcze.
          • margala do jasmina_tdi 13.04.05, 11:21
            napisałaś:

            > Brak wyraźnej "konstrukcji" sprawia, że każdy z nas dotrzeże na ekranie tylko
            > i wyłącznie to, CZYM jest.

            zatem CZYM jesteś?
            • jasmina_tdi Re: do jasmina_tdi 13.04.05, 11:27
              Nie napiszę Ci tego :) Przecież tu chodzi o emocje, dlatego też nie
              napisałam "KIM jesteś". Można sobie być każdym, ale to, co gra w duszy, to
              zupełnie inna bajka. Naprawdę aż tak Ci sie nie podobał ten film?

              margala napisał:

              >> zatem CZYM jesteś?
              >
              >
              • margala Re2: do jasmina_tdi 13.04.05, 13:06
                jasmina_tdi napisała:

                > Nie napiszę Ci tego :) Przecież tu chodzi o emocje, dlatego też nie
                > napisałam "KIM jesteś". Można sobie być każdym, ale to, co gra w duszy, to
                > zupełnie inna bajka. Naprawdę aż tak Ci sie nie podobał ten film?
                >

                przecież nigdzie nie napisałem, ze ten film mi sie nie spodobał.
                nie zrozumiałem go jedynie...
                • jasmina_tdi Re: Re2: do jasmina_tdi 13.04.05, 13:40
                  OK. Dlaczego Alexowi zniknęły drzwi, a dziewczyna przestała go poznawać? Otóż
                  Alex podjął DECYZJĘ. Podejmując określone działanie wprawił w ruch machninę
                  Wszechświata; Alex zrobił krok do przodu, i ten własnie krok zadecydował o
                  ZMIANIE. Gdy ludzie podejmują decyzję, to na ich efekt często muszą zaczekać,
                  czekają dniami, tygodniami, a nawet latami. Po czasie często więc nie kojarzą
                  tego, co się dzieje z przeszłością. Za sprawą zrządzenia losu Alex wpada, można
                  by rzec, w kosmiczą dziurę: mija kilka godzin i Simone nie poznaje go, choc
                  patrząc logicznie na wydarzenie, mogłaby przestac go poznawać dopiero za parę
                  lat, czy to udając (obrażone uczucia) czy tez naprawdę nie poznając dawnego
                  kochanka (fizyczna zmiana). Alex dostaje więc nauczkę od Losu, owej sprawczej
                  siły, która być moze kieruje naszym życiem - dostaje mu się swoisty skrót
                  zdarzeń, niezwykła "kara" (bo chyba kara?), za to, że uległ kaprysowi. W końcu
                  i Simone i Aimee są tą samą osobą; miłosne zaślepienie zamyka jednak Alexowi
                  oczy... On chyba do końca nie pojmuje, co jest grane. Pamietasz ostatnią scenę?
                  Narrator mówi, że w kluczowym momencie Alex zawahał się (lub cos w tym stylu),
                  wg mnie, to był właśnie moment, w którym świat mógł wrocić do równowagi - gdyby
                  Alex był KONSEKWENTNY i trzymał się swoich decyzji (nawet złych) być może
                  wszystko było by ok, facet jednak spanikował (hie hie hie...) i został z
                  niczym.
                  Kapisz? :-)


                  margala napisał:

                  >
                  > przecież nigdzie nie napisałem, ze ten film mi sie nie spodobał.
                  > nie zrozumiałem go jedynie...
                  >
                  • margala Re: Re2: do jasmina_tdi 13.04.05, 15:05
                    nie przekonałaś mnie.
                    bo dlaczego przyjaciel go też nie poznał?
                    dlaczego nie poznała go pod koniec Aimee?
                    • jasmina_tdi Re: Re2: do jasmina_tdi 13.04.05, 15:52
                      Zachowanie przyjaciela było konsekwencją postępku Alexa - najpierw mieszkanie,
                      potem Simone, kolejno przyjaciel - reakcja łancuchowa. Tak własnie rusza
                      lawina - zaczyna się śnieżnym okruchem , by potem jako gigantyczna kula zmieść
                      wszystko z drogi. Kara miała być globalna - cos jak efekt motyla, niewinne z
                      pozoru zdarzenie, które zmienia bieg całego świata.
                      Na samym końcu Aimee nie poznała go, gdyż Alex sie zawahał. Zrobił to w
                      momencie, w którym sprawy nabierały kolorytu normalności - być moze, to była
                      kolejna natychmiastowa "kara". Pierwsza - za występek, druga - za brak
                      konsekwencji. Alexowi oberwalo się w imię nas wszsytkich i wszystkich głupot,
                      jakie popełniamy. Miał facet pecha.

                      Ej, no nie moge wszystkiego Ci opowiedzieć! W tym filmie kazdy powinien
                      zobaczyc to, na co jest przygotowany, jesli nie zobaczyłes nic, to znaczy, ze
                      albo jestes niewinny jak aniołek, albo tez ... No własnie? :)

                      margala napisał:

                      > nie przekonałaś mnie.
                      > bo dlaczego przyjaciel go też nie poznał?
                      > dlaczego nie poznała go pod koniec Aimee?
                      >
                    • Gość: gothicneurotic Re: Re2: do jasmina_tdi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.05, 01:57
                      dlaczego przyjaciel go nie poznał? otoż dlatego, że w tej wersji życia Alexa
                      nigdy się nie poznali. podejmując konkretne decyzje, wybory zmieniasz swoje
                      życie, jak było napisane wcześniej. Nigdy nie zastanawiałeś się nad tym, czym
                      jest w naszym życiu przypadek? Choćby jak bardzo przypadkowe jest to, jacy
                      ludzie stają na naszej drodze i że od tego czy pójdziesz w jedno miejsce, czy w
                      drugie zależy, kogo poznasz.
          • Gość: dora Re: R E W E L A C J A IP: *.altadis.com.pl / 195.205.42.* 19.04.05, 15:18
            niedawno zobaczyłam ten film i cały czas siedzi mi w głowie,zgadzam się
            REWELACJA!!!!!!!!!!!!!!!!
        • margala Re: nie zrozumiałem 13.04.05, 11:19
          Gość portalu: snow napisał(a):

          > bo fabula jest tutaj rzecza drugorzedna raczej. moze to i dobre kino lecz mi
          > twarz glownego bohatera kojarzy sie z nieodparta potrzeba oddania moczu. nie
          > zadzialalo.

          1. skoro fabuła jest rzeczą drugorzędną, to co jest pierwszorzedną?

          2. skoro twarz glownego bohatera kojarzy sie z nieodpartą potrzeba oddania
          moczu, to z czym kojarzy się twarz głownej bohaterki?

          pozdrawiaM.
          • Gość: snow Re: nie zrozumiałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 23:42
            ad1. to co mozna czasem zlapac w filmach w ktorych nie liczy sie fabula -
            klimat + przekaz + zabawa rezysera. klimat sie zdarzal, przekaz do mnie nie
            trafil, zabawy duzo i moze az nadto.
            ad2. z uczuciem jakie pojawia sie zaraz po oddaniu moczu.
    • barszczyk75 Re: Rekonstrukcja 13.04.05, 17:48
      Margala
    • Gość: rmn Niesamowtiy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 02:33
    • Gość: ann Re: Rekonstrukcja IP: *.chello.pl 18.04.05, 15:27
      byłam wczoraj. nuda, nuda, nuda. ta muzyka - katastrofa
      kto ma troche zdrowego rozsądku, niech nie iedzie, szkoda kasy i czasu
      • Gość: kiwi co za bełkot IP: 217.8.163.* 19.04.05, 11:37
        Nie wiem, jak można opatrywać sześcioma gwwiazdkami taki knot. Ckliwo-
        sentymentalny romans dla pseudointelektualistów.
        Postmodernistyczny postmodernizm z nutą dekonstrukcjonizmu. Szukanie klucza do
        klucza do dziurki, ble....
        Jeśli ktoś nie ma pomysłu na film, niech zabierze się za coś mniej ambitnego.
        Nie wiem, dlaczego niektórzy tak pieją z zachwytu nad Marią - uroda aktorki
        pozostawia wiele do życzenia, o ile w ogóle można ją jakoś "wydobyć" spod
        dwucentymetrowej wartswy tapety, szminki koloru "ziemia po deszczu" i niemytych
        od tygodnia włosów z dwucentymetrowymi odrostami.
        Obrzydliwe.
        Jak sobie przypomnę Helenę Bonham Carter... Oczywiście nie w "Planecie małp"....
        Szkoda czasu na ten knot. Lepiej spokojnie sobie obejrzeć Prosiaczka, Hefalumpy
        itp.
        • Gość: ann Re: co za bełkot IP: *.chello.pl 20.04.05, 20:15
          rację ma superexpres - wystylizowany bełkot.
          w kinie tyłek mnie rozbolał, taka to nuda!!
          • jasmina_tdi Re: co za bełkot 21.04.05, 11:20
            Jezu, kobieto jak ty czytasz superexpress, to co się dziwisz, ze nie
            zrozumiałaś!!!

            Gość portalu: ann napisał(a):

            > rację ma superexpres - wystylizowany bełkot.
            > w kinie tyłek mnie rozbolał, taka to nuda!!
    • Gość: julka tanie nadinterpretacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 18:51
      niektorzy zarzucaja ze film jest "pseudointelektualny" a potem sami dorabiaja do
      niego tysiac znaczen, taniej symboliki. film jest piekny! i chyba ta umowna
      fabula, fragmentarycznosc, brak logiki wskazuja tez droge do interpretacji: nie
      nalezy za wszelka cene wyjasniac wszystkiego. dobrze jest czasem zaufac swoim
      odczuciom, zachowac wizje filmu, a nie pamiec swoich "pseudointelektualnych"
      wynurzen.
      a film goraco polecam
      ps. choc nie dla czytelnikow superekspresu ;)
    • Gość: M Barber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 09:15
      Samuel Barber napisał zdaje się adagio, a na allegro handluje się tuszami... ale
      to szczegół wobec takiego arcydzieła.
      • jasmina_tdi Re: Barber 29.04.05, 12:34
        Tak a propos, to reżyser nakręcił kolejny film, który nazywa się
        właśnie "Allegro". Ciekawe, co to będzie.

        Gość portalu: M napisał(a):

        > Samuel Barber napisał zdaje się adagio, a na allegro handluje się tuszami...
        al
        > e
        > to szczegół wobec takiego arcydzieła.
        • Gość: almostangel Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.05, 09:33
          dla mnie film wyjątkowy- uwielbiam tego typu zakręcenie i myślę, że każdy
          znajdzie w nim to, co go w tym momencie najbardziej niepokoi... :)
          nie jest to prosta historia ale jak opowieść o śnie u psychoanalityka...
          pięknie pokazane konsekwencje zdrady- nie ma już powrotu: drzwi od mieszkania są
          za małe, dziewczyna obca, znajomi- nieznajomi...
          nigdy już nie będzie tak jak było- to znaczy utracić świat...
          piękne chropowate zdjęcia, intrygująca muzyka- klasyka ( w pewnym momencie czuć
          nawet "Marsza pogrzebowego") mieszająca się z dźwiękami miasta...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka