Gość: Tomek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.02.05, 02:08
Dawno nie widziałem równie kretyńskiego, schematycznego i pozbawionego
jakiegokolwiek sensu filmu. Postaci nakreślone grubą krechą, zabawa z kamerą,
która w "Przekręcie" była świeża i zabawna, a tutaj nudzi, idiotyczne i nadęte
dialogi jak smarowane ideologią zjełczałe kanapki. Aż strach pomyśleć, że taki
świetny aktor jak Dennis Quaid dał się wpuścić w takie maliny... Obejrzałem do
końca, bo nie mogłem uwierzyć, że coś tak monstrualnie dennego ktoś wypuścił
na ekran. Stanowczo odradzam, bo szkoda i czasu i pieniędzy na bilet. Zamiast
tego, pójdźcie na "Aviatora". Przednie kino i fantastyczne kreacje aktorskie.
Nie można się oderwać od ekranu. A tu duża kiszka, nawet nie salceson. Wstyd.