Dodaj do ulubionych

"Kinsey". Seksualna bomba

02.03.05, 19:05
To film o byciu naukowcem, o tym że siebie należy badać równie
bezceremonialnie jak zewnętrze. Dalej o tym, że w tej sytuacji trzeba mieć
równie otwartą głowę, jeżeli chodzi o wnioski, jak gdzie indziej.
Obserwuj wątek
    • Gość: rupi "Kinsey". Seksualna bomba IP: *.aster.pl 02.03.05, 19:08
      Wiem że to głupie, ale nie mogę się powstrzymać: Film o ojcu chrzestnym
      rewolucji seksualnej zrobił reżyser o nazwisku Condon :D
    • Gość: Miko73 Mial jedna kobiete ale nie jednego partnera ;-) IP: 129.105.228.* 03.03.05, 00:29
    • Gość: mayka Re: "Kinsey". Seksualna bomba IP: 217.153.180.* 03.03.05, 08:56
      To nie jest film o miłośći. Proszę nie myslić nikomu oczu.
    • Gość: re Re: "Kinsey". Seksualna bomba IP: *.os.kn.pl 03.03.05, 08:59
      Piosenka w musicalu Hair zaczyna się od słowa Sodomy!
    • morechee Re: "Kinsey". Seksualna bomba 03.03.05, 10:59
      Filmik widziałam i ....sama nie wiem. Na pewno mógłby być mniej "amerykański" -
      chyba, że kobieta dziękująca za uratowanie jej życia, czy końcowa scena
      niepotrzebnie (źle) kojarzy mi się z typowymi filmami telewizyjnymi prod USA.
      To w końcu biografia, więc może musiało tak być..
      Niemniej jednak wyszłam z kina z poczuciem trochę zmarnowanego arcyciekawego
      tematu, ale nie zmarnowanego czasu.
      • Gość: marcin Re: "Kinsey". Seksualna bomba IP: 209.208.236.* 03.03.05, 15:03
        Przeciez film jest o badaniu seksulanosci Amerykanow... wiec jak nie mial byc
        zbyt "amerykanski"? Moze o Wislockiej tez kiedys film nakreca...
      • Gość: nan zadna rewelacja IP: *.chello.pl 04.03.05, 01:42
        mam identyczne odczucia. wg mnie film zakonczyl sie.........nijak. no swoja
        drogą to jakas gloryfikacja milosci-uczucia, ale pokazana tak bezplciowo. poza
        tym momentami film byl nudnawy. pewne sceny rozciagniete do granic mozliwosci,
        postacie nieco mdłe.
        ale w gruncie rzeczy 'kinseya' da sie obejrzec. generalnie moze byc, ale ni
        powala na kolana. moze dlatego, ze bylam sama ;o). pozdrawiam.
    • Gość: Buonarotti Re: "Kinsey". Seksualna bomba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 11:05
      "...czymś, co nie da się zmierzyć ani do końca nazwać. " - bardzo mi się podoba
      to sformułowanie !
      Dziękuję autorce.

    • Gość: Bart Ja czytałem ostatnio, że raport Kinseya... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 11:45
      ...został oparty na nierzetlenych badanich. Chodzi o to, że Kinsey niewłaściwie
      dobrał osoby ankietowane, np. przeprowadzał dużo ankiet w klubach dla
      homoseksualistów, albo w więzieniach, gdyż tam łatwiej mu było znaleźć kogoś,
      kto chciał mu wyznać swoje "grzeszki". Dlatego wyniki były tak szokujące.
      • Gość: piter Re: Ja czytałem ostatnio, że raport Kinseya... IP: 195.94.222.* 03.03.05, 12:30
        Szokujace??? Chyba tylko w tym zascianku zwanym Polska.
        • lala.laleczna Owszem, szokujące. Tobie film się pomylił z rzeczy 03.03.05, 14:00
          wistością. A badania Kinseya rzeczywiście były szokiem - pół wieku temu, drogie
          dzieko. I nie w zaściankowej Polsce, tylko w USA.
        • Gość: marcin Re: Ja czytałem ostatnio, że raport Kinseya... IP: 209.208.236.* 03.03.05, 15:06
          Obejrzyj film, zobaczysz jak Kinsey za swoje badania byl dyskryminowany,
          cofnieto mu finansowanie badan, obrzucono chate kamieniami itp.
          • Gość: Lala.Laleczna Kinsey badał erotycznie z dużym opodobaniem dzieci IP: *.mi.gov.pl 03.03.05, 15:37
            Pedofilem był, do innych swoich zboczeń (i zakłamań, oczywiście). Sama chętnie
            bym go obrzuciła kamieniami!
            • Gość: Ździchu Re: Kinsey badał erotycznie z dużym opodobaniem d IP: *.chello.pl 03.03.05, 16:52
              wESZPOLAKOM dziękujemy.
              • Gość: Lidka Ale kabaret ! Weszpolacy a fantazje seksualne ?! IP: *.cybernet.ch 03.03.05, 19:26
                Weszpolacy a fantazje seksualne ?! hi, hi...

                Wiadomo: innym to tylko zaszczane i zasmarkane bachory w glowie ?!

                Delitatnie przypominam, ze sa rowniez inne fantazje seksualne !




            • Gość: create Re: Kinsey badał erotycznie z dużym opodobaniem d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 22:37
              ze tez ktos taki pracuje w ministerstwie infrastruktury, nie dziwne ze autostrad
              nie umieja zbudowac skoro sa nadal w epoce rzucania kamieniami.
        • Gość: Bart Piter, czytaj uważnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 23:28
          Wyraźnie napisałem, że "były szokujące" w czasie przeszłym. Czyli w momencie ich
          opublikowania.
      • future_phd Re: Ja czytałem ostatnio, że raport Kinseya... 03.03.05, 17:57
        Faktem jest, ze badania Kinseya byly wybiorcze, TYLKO na populacji meskiej oraz
        na specyficznym materiale badawczym jak wiezniowie. Pytanie, czy podmioty badan
        byly kompensowane (przepraszam za dretwy jezyk), np. ulgi w zyciu wieziennym.
        Nie, ja nie kpie, powaznie sie zastanawiam. Badania na prawidlowym materiale
        badawczym, przeprowadzone znacznie pozniej (Robert Michael et al. - 1994) tzn.
        w czasach, kiedy sex przestal byc tabu, pokazaly cos zupelnie innego. Np.
        partnerzy stanu wolnego ktorzy NIGDY nie mieli sexu - mezczyzni - 23%, kobiety -
        32%. W tej samej grupie - sex wiecej niz 4
        razy na tydzien to mezczyzni 7%, kobiety - 5%. A co do par (malzenstw, choc
        nie tylko) - to ten "czesty sex" odpowiednio - mezczyzni i koniety rowno po 7%.
        Wnioski, prosze wyciagnac samemu/samej.
        (John W. Santrock, "A topical approach to Life-Span Development", 2nd. ed,
        2002, McGraw Hill, 419-420).
      • u_i Pionier jest skazany na potknięcia 03.03.05, 19:17
        Pionier jest zazwyczaj skazany na jakieś błędy, które mu potem można wytknąć. A
        to, że myślał że wylądował w Indiach, a nie na nowym kontynencie...

        > ...został oparty na nierzetlenych badanich. Chodzi o to, że Kinsey niewłaściwie
        > dobrał osoby ankietowane, np. przeprowadzał dużo ankiet w klubach dla
        > homoseksualistów, albo w więzieniach, gdyż tam łatwiej mu było znaleźć kogoś,
        > kto chciał mu wyznać swoje "grzeszki". Dlatego wyniki były tak szokujące.
        • Gość: Bart Re: Pionier jest skazany na potknięcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 23:43
          Można go uznawać za pioniera badań w tym zakresie, ale należy podchodzić z dużą
          ostrożnością do wyników jego badań.

          "Kinsey - seks i oszustwo" Judith Reisman i Edward Eichel to książka, której
          autorzy zweryfikowali wyniki ankiet Kinseya.
          • Gość: create tutaj masz o swojej idolce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 22:42
            www.alternet.org/election04/20744/
            "Judith Reisman believes sex researcher Alfred Kinsey is responsible for all the
            cultural decay and sexual permissiveness that she sees. And she's got the ear of
            the Christian right and the White House."
    • wlodek.piekut Re: "Kinsey". Seksualna bomba 03.03.05, 13:09
      Kinsey chciał może i dobrze ale w gruncie rzeczy zrobił wielką krzywdę
      ludzkości. Jego raport jest pozbwawiony pierwiastka ludzkiego, jakim jest
      uczucie. Sprowadza zachowania seksualne do poziomu zwierzęcia. To prawda, że
      wygląd kopulującego mężczyzny jest podobny do pieska. To jednak co różni
      człowieka od psa to fakt, że pies zaspokaja tylko swój instynkt, zaś my jako
      ludzie mamy uczucia i wolę. Nie pieprzymy się na wiosnę jak zwierzątka tylko
      dlatego, że wzywa nas zew natury. Idąc dalej tym tropem, jeśli seks ma służyć
      zaspokojeniu naszych potrzeb, to stajemy się kompletnymi egoistami, robimy to
      nie z uczucia lecz dla własnej przyjemności. Podobnie jak w związkach
      homoseksualnych, które chcą wychowywać dzieci. Nie wnikam w kwsetie wychowacze
      ale czy taka chęć posiadania w takim związku dziecka nie jest wynikiem egoizmu?
      Jeśli w tym momencie ktoś oburzy się, że łamię jego wolność, to gdzie w tym
      mieści się wolność dziecka, jako prawo do decydowania o swoim losie???

      Sprowadzenie seksu jedynie do poziomu osiągania lub nie orgazmu ogołociło
      jednocześnie związek pomiędzy kobietą, a mężczyzną z resztek intymności. W tym
      owczym "pędzie do popędu" nie zauważylismy jednej rzeczy, że burząc tematy tabu
      dotyczące relacji miezy kobietą, a mężczyzną i argumentując to poczynanie
      ochroną własnego indywidualizmu jako jednostki ludzkiej, jednocześnie
      stworzyliśmy idealny model powszechnie przyjętego egoizmu oraz ograbiliśmy
      związek między dwojgiem ludzi z sacrum, w którym mieści się najbardziej
      upodlone, zelżywione, oplute i wyśmiane obcenie przez "kulturę mamony", a
      mające kiedyś fundamentalne znaczenie słowo - "miłość".
      • Gość: wojtek Re: "Kinsey". Seksualna bomba IP: *.dsl.telepac.pt 03.03.05, 13:32
        wlodek.piekut napisał:

        Nie pieprzymy się na wiosnę jak zwierzątka tylko
        > dlatego, że wzywa nas zew natury.

        mow za siebie. niektorzy sie pieprza jak zwierzatka, nie tylko na wiosne. i
        maja do tego pelne prawo, bo jest to naturalne dla czlowieka. a ci co sie nie
        pieprza (przewaznie dlatego ze ich nikt nie chce) nie maja prawa zabraniac
        innym robienia tego, potepiac ich, zamykac w wiezieniach, leczyc, pietnowac,
        czy co tam jeszcze. i o to chodzilo kinseyowi.
        • Gość: neneke Re: "Kinsey". Seksualna bomba IP: *.derby.ac.uk 03.03.05, 14:27
          kolego, ty chyba nie przeczytales uwaznie wypowiedzie przedmowcy...
      • sabinka707 Re: "Kinsey". Seksualna bomba 03.03.05, 15:36
        > Sprowadzenie seksu jedynie do poziomu osiągania lub nie orgazmu ogołociło
        > jednocześnie związek pomiędzy kobietą, a mężczyzną z resztek intymności. W
        tym owczym "pędzie do popędu" nie zauważylismy jednej rzeczy, że burząc tematy
        >tabu dotyczące relacji miezy kobietą, a mężczyzną i argumentując to poczynanie
        > ochroną własnego indywidualizmu jako jednostki ludzkiej.....
        Jednego nie rozumiem: jak wzrastający poziom samoświadomości (bo przecież
        świadomość własnej seksualności, wpływu psychiki na nią, potrzeb seksualnych
        prowadzi, może inną drogą niż medytacje buddyjskie do zrozumienia siebie) ma
        odzierać związek z intymności? Czy to znaczy, że niekomunikowanie własnych
        potrzeb seksualnych wpływa dobrze na miłość w związku? Czy seks jako temat tabu
        przyczynia się do rozwoju miłości? Proszę mi tylko jako wzoru nie podawać
        miłości wdorskiej w średniowieczu, bo wystarczy przeczytać J. Huizingi "Jesień
        średniowiecza" by zobaczyć, na czym wzniosła miłość polegała: nieraz na
        kopulowaniu w łóżku obok przyzwoitki.
      • Gość: Teddy Re: "Kinsey". Seksualna bomba IP: *.sympatico.ca 04.03.05, 17:03
        Jesli Ty to naprawde tak pojmujesz Wlodek jak napisales, to jest mi Cie zal.
        Wlasciwie to bardziej mi zal Twojej partnerki(partnera), o ile takowego
        posiadasz.
      • Gość: create oj włodeczku troche jestes opozniony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 22:44
        Pary homoseksualne juz wychowuja dzieci, obejrzyj sobie goldfish memory.
    • Gość: Pytajnik Giertychu kto to powiedział: Papież jest szatana IP: *.cm.umk.pl 03.03.05, 17:19
      wcieleniem siedzącego w Rzymie,
      a samo papiestwo jest uosobieniem
      przepowiedzianej w Piśmie św.
      wszetecznicy babilońskiej.
      • meerkat1 Condon robi w seksie! Hej! a czy nie odwrotnie?:-) 03.03.05, 17:53
      • Gość: HA Re: Giertychu kto to powiedział: Papież jest sza IP: *.ca.astound.net 05.03.05, 04:17
        Znów na tym forum pełno żydo-komuny, która śmieje się z papieża z kościoła
        katolickiego i każdego z nimi związanego. Otóż nie jestem katolikiem (byłem),
        ale nie jestem ich wrogiem ani oskarżycielem. Każdy chrześcijański kościół jako
        organizacja ludzka jest niedoskonały. Pełno w nich jest doktryn, filozofii
        ludzkich niepotrzebnie dodanych do słowa Bożego. Każdy może czytać Biblię i
        rozumieć ją jak mu się podoba. Natomiast prawdziwe rozumienie znaczenia dopiero
        następuje z Ducha SW. A tego udziela sam Bóg tylko.
        To ON w nas to sprawia, że Bóg, Jezus Chrystus jest w nas. Musimy się narodzić
        na nowo z Ducha, jak mówił Jezus Chrystus. Diabeł w rozmowie z Jezusem też
        cytuje Biblię, ale jej w pełni nie rozumie. Umie tylko oskarżać. Tak jak
        większość współczesnych Zydów.
        Nic się nie zmienili od czasów Jezusa Chrystusa. Gdyby Jezus Chrystus pojawił
        się obecnie w Izraelu już by Go nie zamordowali rękoma Rzymian ale Mossadu i
        zrobili by to bardzo po cichu. Jak to zazwyczaj Mossad robi usuwając swoich
        polityczynych przeciwników. W Ew.Nowego Testamentu w Liście Jana, jest zdanie,
        które mówi, że
        kto nie uznaje, że Jezus Chrystus (Mesjasz, Bóg w ciele) przyszedł w ciele ma
        ducha Antychrysta (diabła). Większość narodu żydowskiego nie uznaje Jezusa
        Chrystusa i ma ducha Antychrysta, diabelskiego ducha. Zresztą według słów
        Jezusa Chrystusa jako naród przestali być narodem wybranym na zawsze. Tylko
        resztka ma być ocalona. Jezus Chrystus powiedział do Zydów: królestwo Boże
        będzie wam zabrane i dane innemu narodowi(chrześcijanom), który będzie wydawał
        owoce jego. Kiedy wychodził, że świątyni , w której poprzewracał słoły z
        kupczącymi handlarzami (uczynili świątynie według zachłanności serca swego)
        przeklął drzewo figowe (jako symbol Izraela, 'aby z ciebie nikt nie jad owocu
        na zawsze'. Taki jest obecny Izrael i jego obywatele w większości. Nieliczni
        tam żydowscy chrześcijanie są drugą kategorią społeczną, bez żadnych świadczeń
        socialnych i niemal praw.
        Co najgorsze według proroctwa Zachariasza r.13 przed ponownym przyjściem Jezusa
        Chrystusa 2/3 ich populacji ma zginąć. To jest 2 razy więcej niż za Hitlera.
        Pycha, Pycha diabelska ...spójrzcie na tą pychę i bezczelność Urbana, Geremka
        Michnika i ich gojawskie produkty jak Wałęsa-Bolek, Frasyniuk ...i
        cały ''polski'' rząd.
        Atakują Gertycha zmije...bo ten jest patriotą polskim.
        Kochamy tych ''zydów'' w Izraelu, do którego powinni wyjechać jak najszybciej
        pomagać Sharonowi w tworzeniu Wielkiego Izraela.
    • Gość: otoja Re: "Kinsey". Seksualna bomba IP: *.ds.univ.gda.pl 04.03.05, 12:47
      tak...tylko gdzie sa granice badania naukowego? Kinsey zajmował się delikatnym
      tematem, a badał ludzi, którzy mają uczucia...wielu pomogło mówienie na tematy
      związane z sexem. ale i Kinsey i jego żona, choć wierna, ucierpieli na tych
      badaniach...to było zdecydowane zagalopowanie się w pracy naukowej,...
      • u_i Re: "Kinsey". Seksualna bomba 05.03.05, 05:26
        > tak...tylko gdzie sa granice badania naukowego? Kinsey zajmował się delikatnym
        > tematem, a badał ludzi, którzy mają uczucia...wielu pomogło mówienie na tematy
        > związane z sexem. ale i Kinsey i jego żona, choć wierna, ucierpieli na tych
        > badaniach...to było zdecydowane zagalopowanie się w pracy naukowej,...

        Uczucia to też dobry temat badań jak inne. Skądinąd podejrzewam, że pies mniej
        się różni od człowieka na poziomie emocjonalnym niż intelektualnym. Nie
        przypuszczam, żeby Kinsey i żona żałowali tego na co się porywali, patrząc
        wstecz - skala osiągnięć była wielka.
        • kasia1952 Re: "Kinsey". Seksualna bomba 05.03.05, 19:13
          Pies rzeczywiście mniej sie różni od człowieka na poziomie emocjonalnym. Ale
          niekoniecznie stąd wynika, że oboje - i Kinsey, i jego żona - nie żałowali tego
          zatracenia granicy pomiędzy przedmiotem i podmiotem badań. On raczej nie, ale
          ona? Nie należy mylić lojalności i miłości, z brakiem poczucia krzywdy.
    • amarandyna Re: "Kinsey". Seksualna bomba 05.03.05, 10:42
      Ja to widzę jako film, który opowiada o zatraceniu granic między sobą a
      przedmiotem badania, który w pewnym momecie pochłania naukowca, który
      zapomniał, że jest poza tym człowiekiem.
      Zmieniając temat - po raz pierwszy w kinie widziałam, a raczej słyszałam, jak
      ktoś usnął na filmie :). Scena - Kinsey przeprowadza wywiad z ojcem. Nagle z
      tyłu dobiega oddech głęboko uśpionego człowieka i zaraz potem słodkie
      charapanie. Popłakałam się ze śmiechu. Zresztą nie tylko ja.
    • Gość: Tytan38 Re: "Kinsey". Seksualna bomba IP: *.gorzow.mm.pl 05.03.05, 13:02
      Disiaj wszyscy patrzą na Ameryke,z tamtąd idzie do nas ta wspaniała
      kultura,sexs,rozpusta,to są żeczy normalne,aby ta kultura nie zrobiła z
      nas,gorszych od zwierząt,od gatunku,który nie potrafi myśleć o niczym innym,jak
      tylko o rozwiązłości,gdzi nie myśli głowa, tylko inna część ciała.
    • Gość: rob Re: "Kinsey". Seksualna bomba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 15:53
      nie wiem, czy pan Sobolewski przeczyta tę moją skromną notkę
      (chciałbym),ponieważ chcę napisać mu, że napisał jeden ze swoich najlepszych
      tekstów (czytałem chyba wszystkie). nie zawsze się z panem zgadzam/czasami
      trochę mylnie interpretuje/ocenia pan dany film (zwłaszcza film polski, to
      ciekawe...),ale tak jak moja skromna osoba posiada pan wielkie serce do tego,
      co obydwaj bardzo kochamy: do Kina, i pięknie pan to udowadnia w swych
      tekstach. dziękuję.

      p.s. proszę o odpowiedź/jakieś zdanie. mój mail: rob3@gazeta.pl
    • Gość: kathy Re: "Kinsey". Seksualna bomba IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.03.05, 12:10
      Pominę film, bo to oddzielna sprawa.
      Nie podoba mi się, że Kinsey jest traktowany jako pionier i zbawca ludzkości. O
      sprawach seksu, uświadamiania pisano już w XIX w. Miniankietę na temat zachowań
      seksualnych przeprowadziła już Iza Moszczeńska bodaj w 1904 r.
      Nie podoba mi się, że ktoś tu napisał, że jako pionier miał prawo do błędu.
      Badania socjologiczne przeprowadzano juz od dawna, więc metodologię powinien
      znać.
      Badania Kinseya są mało wiarygodne, a do tego skrzywdziły wiele osób: począwszy
      od niego i jego współpracowników po setki dzieci, z którymi, mimo ich oporu,
      przeprowadzał "erotyczne gry". Dla mnie ten człowiek nie wart jest miana
      naukowca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka