Dodaj do ulubionych

może ktoś wie co to za film

IP: *.pl / 80.51.253.* 25.06.05, 12:50
Oglądałam go kilka lat temu w telewizji i zrobił na mnie duże wrażenie, poszukuję przynajmniej tytułu.Jest to film francuski z drugiej połowy lat 90.,opowiada o rywalizacji dwóch braci. Nie pamiętam dokładnie akcji, podam tylko początek, żeby nie mieszać: jeden z braci wychodzi z więzienia, w jakimś barze gwałci kobietę w toalecie, potem umawia się z nią na randkę, przychodzi w niebywałym, pstrokatym garniturze, w którym wygląda idiotycznie (długo siedział i nie wie co co się teraz nosi). Zakochują się w sobie i okazuje się że kobieta jest żoną jego brata, więc po przybyciu do domu prosi brata o rękę jego żony.
Wiem jak to brzmi, ale ten film to nie komedia.
Co jeszce istotne - nasz bohater robi duże wrażenie na wszystkich kobietach i nawet matka darzy go uczuciem bynajmniej nie matczynym, ponieważ tak bardzo jest podobny do swojego ojca, a jej męza, który ją porzucił wiele lat temu. A jednocześnie nienawidzi syna i stoi po stronie jego brata.
Może ktoś kojarzy tytuł, będe wdzięczna za pomoc:)
Obserwuj wątek
    • totalna_apokalipsa Re: może ktoś wie co to za film 25.06.05, 15:07
      soory, ale jest to tak głupie, ze ja nawet nie chcę wiedzieć co to za film...Od
      razu wygląda mi na te kretyńskie francuskie filemy, w których nic się kupy nie
      trzyyma, a kobiety są głupsze niż nocnik i tylko bohater ma wieczne problemy,
      bo ma fiu.ta. Żen.
      • Gość: berry Re: może ktoś wie co to za film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 23:09
        dlaczego od razu kretyńskie francuskie filmy?? kretyństwo filmów lub ich
        genialność nie ma nic wspólnego z miejscem ich produkcji - uwaga banlan, ale
        czasami trzeba przypomnieć..
        mnie opis tego filmu bardzo zachęcił do oobejrzenia i z chęcią sama poznałabym
        tytuł. więc jak ktoś pomoże, też będę wdzięczna.:))
        • Gość: pffff Re: może ktoś wie co to za film IP: *.chello.pl 27.06.05, 11:36
          > dlaczego od razu kretyńskie francuskie filmy?? kretyństwo filmów lub ich
          > genialność nie ma nic wspólnego z miejscem ich produkcji

          niestety ma
          pokaz mi wartosciowy francuski film powstaly po roku, powiedzmy, 1978? z wyjatkiem moze
          "nienawisci" i moze jakiegos ozona?
          pewnie podobala ci sie amelia, co?
          francuzy zbolale
          wymeczone bardziej od scenariuszy piesiewicza
          szlam
          • Gość: libi francuskie kino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 09:49
            Ależ proszę bardzo:
            Właśnie francuskie filmy Kieślowskiego na podstawie, jak to
            nazwałeś/aś, "wymęczonych scenariuszy Piesiewicza" należą IMHO do
            najcudowniejszych filmów kiedykolwiek nakręconych
            ("Niebieski", "Czerwony", "Podwójne życie Weroniki").
            Jest jeszcze taki piękny francuski film z lat '90 z Juliette Binoche -
            "Kochankowie z Pont Neuf".
            A "Smak życia"? Niektóre filmy Bessona? ("Leon Zawodowiec", "Wielki błękit" -
            nie po francusku, ale reżyser z Francji).
            • Gość: pffff Re: francuskie kino IP: *.chello.pl 28.06.05, 10:36
              > Ależ proszę bardzo:
              > Właśnie francuskie filmy Kieślowskiego na podstawie, jak to
              > nazwałeś/aś, "wymęczonych scenariuszy Piesiewicza" należą IMHO do
              > najcudowniejszych filmów kiedykolwiek nakręconych
              > ("Niebieski", "Czerwony", "Podwójne życie Weroniki").

              to chyba malo widzialas/les filmow w kinie... te, co wymienilas, to pretensjonalne gnioty majace w
              naciagany sposob udowodnic falszywe zalozenia nadetych scenariuszy

              > Jest jeszcze taki piękny francuski film z lat '90 z Juliette Binoche -
              > "Kochankowie z Pont Neuf".

              nie widzialem, z czego sie ciesze

              > A "Smak życia"?

              no, nie! "smak rzyci" chyba? czyli masz gora 15 lat, zgadza sie?

              Niektóre filmy Bessona? ("Leon Zawodowiec", "Wielki błękit" -
              > nie po francusku, ale reżyser z Francji).

              zaden z filmow tego sztucznie wypromowanego chalturnika

              osobiscie jestem jeszcze w stanie strawic "gwalt" i "nieodwracalne" (ten drugi chyba tez francuz, ale nie
              jestem pewien) - nie jest to za dobre kino, ale mozna przynajmniej popatrzec bez odrazy.
              • Gość: libi Re: francuskie kino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 12:01
                > te, co wymienilas, to pretensjonalne gnioty majace w
                > naciagany sposob udowodnic falszywe zalozenia nadetych scenariuszy

                Za to Ty podajesz filmy, które są wielce wyrafinowane, o czym świadczy już
                tytuł jednego z nich ("Gwałt"). Jeśli wyżej od Kieślowskiego stawiasz filmy,
                których temat kręci się wokól gwałtu, to gratuluję gustu...
                A jeszcze ten poziom języka i prowadzenia dyskusji- świadczy o zaiste wybitnej
                inteligencji, dla której kino Kieślowskiego jest obrazą, nieprawdaż?

                > Niektóre filmy Bessona?
                > zaden z filmow tego sztucznie wypromowanego chalturnika
                A przypomnij sobie jak reklamowano "Nieodwracalne" - cała jego "artystyczna"
                wartość kręciła się wokół tej osławionej sceny; plakaty aż krzyczały "Chodź
                obejrzeć gołą Belucci!"

                > > "Kochankowie z Pont Neuf".
                > nie widzialem, z czego sie ciesze
                Ha ha ha - to i dobrze, jeszcze byś nie zrozumiał(a).
            • Gość: minor Re: francuskie kino IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.05, 12:46
              Najlepszy jest ciągle Louis de Funes. I długo nie będzie tej klasy komika.
    • gregor_1976 Preference 28.06.05, 10:12
      Gość portalu: kobieta z wydm napisał(a):

      > Oglądałam go kilka lat temu w telewizji i zrobił na mnie duże wrażenie, poszuku
      > ję przynajmniej tytułu.

      Preference
      rez. Gregoire Delacourt
      z 1998 roku
      :)
      • Gość: kobieta z wydm Re: Preference IP: *.pl / 80.51.253.* 28.06.05, 12:11
        Dzięki, dokładnie o to mi chodziło:)
        • Gość: pilotka Re: Preference IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.07.05, 00:17
          Ale może warto najpierw sięgnąć po książkę? Gorąco polecam.
    • Gość: legenda Re: może ktoś wie co to za film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 11:09
      pfff lubi amerykanskie kicze, gdzie bez 15 minutowej sceny lania sie po mordzie piesciami, stolem, krzeslem, gasnica, dzrzwiami, wyrzucaniem kogos przez szybe z 2 pietra i strzelaniem przez 10 minut z AK-47, M4A1, bez udzialu tajnych sluzb i U-2, gdzie glowny bohater i tak zostanie trafiony !-raz-! powiedzmy w ramie a w nastepnym ujeciu i tak ma nowa bluzke :D
      Yeaaah ziom !
      • scoutek Re: może ktoś wie co to za film 28.06.05, 11:17
        a przy francuskim filmie musialby moze troche pomyslec, a to go meczy jak
        widac...
        • Gość: pffff Re: może ktoś wie co to za film IP: *.chello.pl 28.06.05, 12:40
          kochani,
          filmy kieslowskiego wlasnie (od 'przypadku', ktory lubie, w gore) sa obraza dla mojej inteligencji (jesli
          juz ktos o tym wspomnial)
          bardzo lubie i cenie francuskie kino, lecz ostatnim chyba filmem z tego kraju, ktory uznac musze za
          wybitny, jest 'le circle rouge' (pol: 'w kregu zla'), a to chyba rok 1974 (nie pamietam dokladnie)?
          nie lubie sztucznie wydumanych, pseudoglebokich, absolutnie niewiarygodnych filmow w rodzaju -
          wlasnie - kolorow oraz (szczegolnie) dekalogu kieslowskiego. oraz wiekszosci francuzow z ostatnich
          lat, nie wspominajac komedii (francuska komedia - prawdziwa obraza)
          to tylko moja osobista opinia - ogladam filmy (w kinach) od 30 lat, wiec mam chyba do niej prawo?
          a co do ostatnich Waszych postow, to naprawde wole idiotyczna, ale wciagajaca, bezpretensjonalna
          jatke od pseudoambitnych 'wzruszen'.
    • Gość: dziaadek Re: może ktoś wie co to za film IP: *.fbx.proxad.net 04.07.05, 16:50
      Przepraszam bardzo ale kino francuskie ma sie calkiem dobrze. Znakomity jest
      François Ozon, w Polsce niewiele znany poza Basenem, 8 kobiet i 5x2. Swietny
      jest Amants criminels, Sitcom, Gouttes d'eau sur pierres brulantes, Regarde la
      mer i Sous le sable tegoz autora.
      Agnès Jaoui i Bacri - wszystkie ich filmy sa znakomite. Dla mnie rewelacja.
      Czekam z utesknieniem na kazdy ich nowy film.
      Mysle, ze sporo bardzo dobrych rezyserow francuskich jest zupelnie nieznanych w
      Polsce. Przytocze kilka nazwisk moze niewybitnych ale naprawde dobrych
      rezyserow:
      Cédric Klapisch (w Polsce znany jest chyba jego ostatni film a on nakrecil ich
      juz sporo, moj ulubiony "Chacun cherche son chat"),Cédric Kahn, Philippe
      Faucon, Etienne Chatillez (swietne komedie zwlaszaca "La vie est un long fleuve
      tranquille i Tatie Daniele), Noémi Lvovski 'znakomity film "Les sentiments"),
      Otar Iosseliani (coprawda pochodzenia gruzinskiego ale we Francji juz od ponad
      20 lat, "W poniedzialek rano" ukazal sie w Polsce, doskonaly film zreszta)
      Patricia Mazuy, Arnaud Desplechin (ostatni wielki sukces "Rois et Reine"
      doskonaly film mam nadzieje, ze bedzie wyswietlany w Polsce) Jacques Audiard ("
      De battre mon coeur d'est arrêté" najnowszy film, b. dobry)Y.Moreau ("Quand la
      mer monte" coprawda jest ona glownie aktorka i jest to chyba jej pierwszy film -
      doskonaly !!)
      I moznaby jeszcze tak wyliczac i wyliczac, ja pisze tylko o moich ulubionych.
      Ze nie wspomne o dinozaurach francuskiego kina, ciagle na chodzie jak Alain
      Resnais, Claude Chabrol, Eric Rohmer, Rivette.
      Jednym slowem nie jest tak zle, tylko kino francuskie to glownie tzw. cinéma
      d'auteur, filmy o malym budzecie, ktore najczesciej nie robia wielkiej kariery
      miedzynarodowej co nie wyklucza faktu, ze wsrod nich jest sporo prawdziwych
      perel.
      Dla mnie ostatnie ulubione to "Rois et reine" Arnaud Desplechin i "Quand la mer
      monte" Y. Moreau.

      • paniena Re: może ktoś wie co to za film 12.07.05, 20:08
        widzialam La Moustache - graja od 6 lipca - szokujaco beznadziejne. A co gorsza we Francji ma
        swietne recenzje ...
        Jaoui + Bacri - zgadzam sie - rewelacja
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka