Gość: makmar
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
08.09.05, 12:40
Istnieją scenarzyści, którzy wypracowali sobie swój własny niepowtarzalny
styl. Tak też jest i w przypadku Łoszewskiego, u którego jeśli spotykamy
mówienie o wartościach, zasadach, człowieczeństwie to zawsze będzie to
pokazane w sposób dyskretny, z nutą religijności i humoru. "Komornik" Falka
to obraz bardzo dobry, utrzymany w tonie poprzednich filmów reżysera, a
Andrzejowi Chyrze z pewnością należy się nagroda na najbliższym festiwalu w
Gdyni. Film jest o cynicznym, niezwykle skutecznym gościu, tytułowym
komorniku który dzięki negatywnym skutkom swojej pracy, m. in. śmierci
młodego chłopaka chce w jakiś sposób odnależć w sobie tą lepszą stronę. Ale
co wydało się w tym filmie najbardziej przekonujące to chyba pokazanie ludzi,
którzy nie sa kompletnie przygotowani na proste, bezpretensjonalnie im
przekazywane dobro. Komornik uczy się nie tylko jak zmienić choć przez moment
świat na lepszy - on również już wie, że bycie dobrym może po prostu
cholernie, również fizycznie, boleć. Wreszcie dobry, zanurzony we
współczesności film, który coś mi mówi o mnie samym. Przy "Komorniku",
pretensjonalny "Mistrz" Trzaskalskiego i koturnowy "Persona non grata"
Zanussiego to naprawdę dobre kino z zapadającą na długo w pamięci sceną na
cmentarzu. No i świetna, pulsująca muzyka połączona z niezłą robotą
operatorską. Polecam.