naked_royal_family_member
18.11.05, 22:26
Historia przemocy Cronenberga to niewatpliwie najbardziej groteskowy, i to w najgorszym tego
slowa znaczeniu, film kina w jakis tam sposob autorskiego. Od Egzystencji tegoz autora wiemy, ze
znalazl swietnych specjalistow od pojazywania tego, co laicy powszechnie nazywaja glutami, i co jest
ucielesniane przez krew, kawalki ciala rozbryzgane na towarzyszach, etc (poprzednio : ruchome
pozywienie bohaterow).
Trudno byloby powiedziec, ze film jest zle zagrany, bowiem zagrany nie jest w ogole. Mozna by
oczywiscie przyjac, ze to jest pewna konwencja, ale jesli to prawda, to skandalicznie wylamuje sie z
niej Jack (Ashton Holmes) i Maria Bello (Edie Stall), natomiast postac glowna, grana przez Viggo
Mortensena, radzi sobie z niegraniem swietnie.
Chcialbym wierzyc, ze mamy do czynienia z kpina z kina akcji i z transgresja, prawda, limitow
pewnych gatunkow klasycznych. Obawiam sie jednak, ze chodzi tu o naiwna konstrukcje wokolo
pseudo problemow.