Dodaj do ulubionych

Historia przemocy (History of Violence)

18.11.05, 22:26
Historia przemocy Cronenberga to niewatpliwie najbardziej groteskowy, i to w najgorszym tego
slowa znaczeniu, film kina w jakis tam sposob autorskiego. Od Egzystencji tegoz autora wiemy, ze
znalazl swietnych specjalistow od pojazywania tego, co laicy powszechnie nazywaja glutami, i co jest
ucielesniane przez krew, kawalki ciala rozbryzgane na towarzyszach, etc (poprzednio : ruchome
pozywienie bohaterow).

Trudno byloby powiedziec, ze film jest zle zagrany, bowiem zagrany nie jest w ogole. Mozna by
oczywiscie przyjac, ze to jest pewna konwencja, ale jesli to prawda, to skandalicznie wylamuje sie z
niej Jack (Ashton Holmes) i Maria Bello (Edie Stall), natomiast postac glowna, grana przez Viggo
Mortensena, radzi sobie z niegraniem swietnie.

Chcialbym wierzyc, ze mamy do czynienia z kpina z kina akcji i z transgresja, prawda, limitow
pewnych gatunkow klasycznych. Obawiam sie jednak, ze chodzi tu o naiwna konstrukcje wokolo
pseudo problemow.
Obserwuj wątek
    • Gość: dressed rustical Re: Historia przemocy (History of Violence) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 22:09
      Niestety masz rację naked, ale szkoda bardzo bo pomysł ciekawy i można było
      zrobić z tego dobry film akcji. Faktycznie powstał gniot. Pozdro
      • marghe_72 Re: Historia przemocy (History of Violence) 20.11.05, 23:36
        uff.. bo juz myslałam,ze głupiam , ze drgiego dna nie dostrzegłam
        dno jest jedno
        ten film to dno

        imho ,rzec jasna ;-)
    • braineater Re: Historia przemocy (History of Violence) 21.11.05, 14:48
      bo z Cronnebergiem juz chyba tak jest, że robi filmy wybitne - Nagi Lunch,
      Videodrome, czy z ostatnich Pająk, ale niestety tak jak De Palma, w większości
      robi straszną siekę i próbuje leciec na opinii. Przeciez gdyby ktokolwiek
      nakręcił takiego gniota jak Crash, to już byśmy więcej o nim nie słyszeli
      (chyba, że jako o współczesnym Edzie Woodzie), a tu prosze - nadal avangardowy
      rezyser, co żadnej ohydy sie nie lęka.
      No i Histroia sie własnie w ten nurt koszmarnie zbędnych filmow pana Davida
      wpisuje i nie wiem, czy nie przebija nawet w/w wspomnianego Crasha - bo że
      góruje w bezsensie nad ExistenZ i Muchę, to oczywiste:)

      P:)
      • naked_royal_family_member bezsens? hm 21.11.05, 18:53
        piszesz, braineaterze, ze dzielko to "góruje w bezsensie nad ExistenZ i Muchę". No nie wiem, nie wiem.
        Rzec by sie chcialo "jest rownie naiwne", bo obawiam sie, ze filmy te (exZ & Historia) epatuja jakims
        pseudo-nastoletnim przekazem, i sa dosc czytelne oraz skonstruowane, wiec jakos nie bezsens nalezy
        im zarzucac.

        To nie jest tak, ze ja ich nie rozumiem i sie na siebie i na artyste gniewam, niestety. To by moglo byc
        raczej radosnie frustrujace, prawda:-)
      • cptniamo Mucha 28.11.05, 23:40
        braineater napisał:

        > No i Histroia sie własnie w ten nurt koszmarnie zbędnych filmow pana Davida
        > wpisuje i nie wiem, czy nie przebija nawet w/w wspomnianego Crasha - bo że
        > góruje w bezsensie nad ExistenZ i Muchę, to oczywiste:)

        Braineaterze, znowu Cię zaczepiam, postaram się odzwyczaić. Ale to potem.
        Ekhem
        Że niby Mucha jest bezsensowna? No wiesz...?! Cronnenbergowi można zarzucić to,
        że się powtarza, ale nie bezsensowność. Tylko Cronnenberg robi ze swoich filmów
        tak powalające studiów nad rozkładem ciała jako podstawy "ja", wypotwarzaniem
        ciała, strachem budzącego się na widok (i na myśl o) obcości własnego ciała,
        samotności i bezradności wobec przemiany w monstrum. Myślę nie tylko o "Musze",
        którą uważam za genialny film, ale też o Scannersach, Dreszczach i Videodromie,
        które... no wiadomo... ale temat ten sam :)
        No, może nie tylko Cronnenberg o takich rzeczach w ten sposób filmy robi, w
        końcu są na świecie Japończycy. Ok, może "Tetsuo: The Iron Man" jest bardziejsze
        od Cronnenberga. Ale to Japończyki, łone siem nie liczom, bo mieszkajom na
        drugiej stronie globu i przez to majom we łbach wszystko na łopak.

        O, i tyle, i pozdro.
        Niamo
    • ignatz Re: Historia przemocy (History of Violence) 21.11.05, 19:36
      Narobiliście mi smaku :-)
      • naked_royal_family_member Re: Historia przemocy (History of Violence) 21.11.05, 20:27
        Uprzejmie informujemy, ze reklamacji za zle filmy nie uwzglednia sie;-)

        (mam nadzieje, ze trafisz, jesli pojdziesz, na jakies przyzwoite trailery!:)
    • Gość: Adam Pozwole sie nie zgodzic IP: *.iFiber.telenet-ops.be 22.11.05, 14:59
      Film wybitny nie jest ale obecnie wiekszosc filmow, jezeli nie wszystkie
      splaszczaja kazdy poruszony problem do takiego stopnia ze nie wiadamo o jaki
      problem chodzilo lub do problemu, ktory nie istnieje. Film pokazuje jak
      niepotrzebna jest obecna sztuka, w jakim stopniu stala sie bezrefleksyjna
      zabawa. Ideologia posiadania odbija sie na sztuce (to co zniej pozostalo), w
      naszym czlowieczenstwie, postrzeganiu zycia, priorytetach, kotre definiowane sa
      poza nami. Nasze zycie, nasz byt jest bytem obiektywnym, sztucznym,
      obserwowalnym z zewnatrz, nie jest swoim bytem subiektywnym i rzeczywistym. Ten
      film wpisuje sie w ten obraz a ze wzgledu na braki w profesjonalizmie zakluca
      nasz odbior zobiektywizowanej rzeczywistosci, kotra nasza (bo jest obiektywna)
      juz nie jest. Jest wiec on nawet z tego powodu warty obejzenie bardziej niz 100
      innych zupelnie profesjonalnie zrobionych gniotow.
    • Gość: ujh Re: Historia przemocy (History of Violence) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 16:19
      warto odczekac chwile i obejrzec jeszcze raz
      znacznie zyskuje
      wspomniany wyzej Crash podobnie
      jak zreszta wiele filmow Cronenberga-rezysera opowiadajacego o niewygodnych, acz istotnych
      rzeczach w sposob nie od razu oczywisty.
      • iluminacja256 Re: Historia przemocy (History of Violence) 22.11.05, 16:36
        A o jakich to niewygodnych, acz istotnych rzeczach, nie od razu w sposób
        oczywisty, ale po odczekaniu chwili i obejrzeniu jeszcze raz, opowiada film
        CRASH? Może tylko jakaś sekta wtajemniczonych to wie?
        • Gość: ujh Re: Historia przemocy (History of Violence) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 12:42
          > A o jakich to niewygodnych, acz istotnych rzeczach, nie od razu w sposób
          > oczywisty, ale po odczekaniu chwili i obejrzeniu jeszcze raz, opowiada film
          > CRASH? Może tylko jakaś sekta wtajemniczonych to wie?

          sadze, ze film jest dosc zrozumialy dla osob, ktore nie maja problemow z wlasna - i cudza -
          seksualnoscia. niezrozumienie Cronenberga, czy raczej niechec w stosunku do jego filmow polega -
          moim zdaniem - na falszywym zalozeniu, ze opowiadaja o nieistniejacych, wydumanych problemach. ja
          uwazam, ze jego filmy (podobnie jak np. Lyncha) mowia o kondycji rodzaju ludzkiego o wiele wiecej,
          niz sztuczne, wydumane, opowiadajace o nieistniejacych problemach filmy spolki Kieslowski/
          Piesiewicz, z zenujacym Dekalogiem na czele. Crash, Rabid, Lost Highway czy Twin Peaks - to wlasnie
          jest prawdziwy obraz kondycji naszego gatunku i trudnych wyborow przed nim stojacych. Ale to, raz
          jeszcze podkresle, moje osobiste zdanie. Uprzedzajac wyjasniam, ze mam szczesliwe, wolne od
          frustracji, bardzo bogate zycie seksualne, podobnie zreszta jak rodzinne i zawodowe. czego i Wam
          zycze. A Cronenberga sledze uwaznie od przeszlo 20 lat.
      • naked_royal_family_member Re: Historia przemocy (History of Violence) 22.11.05, 20:04
        ... no ja zadaje sobie to samo pytanie co iluminacja, tyle, ze w odniesieniu do Historii.

        Mossakowski pisze : ( serwisy.gazeta.pl/film/1,22535,3018293.html )
        ""Historia przemocy" to jeden z tych filmów, których lepiej zbyt dokładnie nie streszczać - żywi się
        niespodziankami i zaskoczeniami, jego żywiołem jest zmienność." (reszta recenzji jest w ogole nie do
        komentowania, ech, Sobolewski wam nie wystarcza, gazeto?!)

        SPOILER - prosze nie czytac dalej jesli chcecie zobaczyc film !!!!


        No wydaje mi sie, ze w ogole kpi sobie z czytelnika, bowiem jesli cos jest do uratowania w tym dzielku,
        to wlasnie problem "nie-zmiany", pytanie o to, czy mozna sie zmienic, jaka jest natura wybaczenia, etc.
        Tematy te jednak byly tak czesto traktowane w kinie, i w o tyle zacniejszy sposob (poczawszy od
        uroczych staruszkow, ktorzy byli zbrodniarzami hitlerowskimi, do... no nie chce mi sie szukac, ale
        wiecie o jaki schemat problemu mi chodzi). Tutaj no zachwycam sie naiwnoscia formulowania
        przekazu, jak wspomniane juz to bylo wyzej, oraz zadziwiajacym prowadzeniem aktorow. Tzn. jest to
        dla mnie tak niesamowite, ze jestem w stanie wierzyc, ze cos mnie ominelo, i ze umknal mi kod jakis
        umozliwiajacy zrozumienie, jak juz to ktos wyzej wspominal. No ale jesli ja filmow nie rozumiem, to
        ktos zrozumie?;-)
    • kiryllov wiec powiedzcie, panowie 28.11.05, 22:54
      mateusz i klee tutaj raczej, co myslicie, bo i mnie rzecz interesuje.
      • Gość: mateusz nie czytac jak ktos nie ogladal:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 22:59
        no a ja nie powiedzialbym ze to gniot, ale tak jak pisalem ciezko powiedziec
        cos dobrego. to tak powiem o swoich wrazeniach-poczatek skojarzyl mi sie z "od
        zmierzchu do switu" tarantino:) i juz myslalem, ooo fajnie fajnie tajemnieczy
        goscie, krew itd. no a potem, jak dla mnie historia wyssana z palca, moze nie
        science fiction ale malo wiarygodna. najbardziej wiarygodna i normalna byla ta
        dziewczynka chyba...
    • ignatz Re: Historia przemocy (History of Violence) 04.12.05, 00:35
      A dla mnie to tak wygląda:
      "Patrzcie jak jestem amerkański do bólu, patrzcie na czym wzrosło amerykańskie
      powiedzenie "my home is my clastle", zabiłem furę gości, wracam do domu i czeka
      na mnie amreykańskie śniadanie. Oto czym jestem, oto czym jest hamerika".
      No, ale to tylko dla mnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka