Gość: sunny
IP: *.ds.uj.edu.pl
11.11.02, 11:17
Muszę przyznać, że w moim przypadku brakuje takich filmów ostatnio...Brakuje
mi bezkrytycznego zachwytu, identyfikowania się z bohaterami, brakuje mi po
wyjściu z kina uczucia spełnienia, poczucia, że film był czymś wielkim, nie
do zapomnienia.
A chcialabym mieć się czym zachwycać...
Z dużymi zastrzeżeniami filmem, który ostatnio poruszył we mnie jakąś
szczególną nutę, był "Edi". Za prostotę i za to, że uniknął banału, który
wydawał się w takiej historii nie do uniknięcia.
Bardzo jestem ciekawa, czym wy się ostatnio zachwycacie...