IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 02.02.03, 13:13
Czy film jest godny obejrzenia? Mam zamiar sie wybrać do kina ,
a dokładnie nie wiem na co... ponoć ten film jest super , ale ja
nie wiem , chciałabym usłyszeć opinie kogoś kto go oglądał...
proszę...
Obserwuj wątek
    • Gość: PoPek Film dobry, ale...! IP: 80.51.254.* 03.02.03, 13:55
      Z poprzednich opinii możnw wywnioskować że są to fani eminema
      albo osoby słuchające h-h! Film był dobry, ale nie nazwał bym go
      mianem "extra" tak jak to zrobiła "fanke EMA" Od razu widać że
      kobieta nie posługuje się mózgiem! Film mnie niczym nie
      zaskoczył! Zapraszam do kin! :)
    • Gość: PoPek Głupie baby! IP: 80.51.254.* 03.02.03, 14:09
      Zawsze uważałem że kobiety są głupie! Wszystkie opnie są od
      nich! Pewnie każda leci na Eminema! Nie wiem czy one oceniaja
      muzykę i wygląd eminema czy sens i scenariusz filmu!? Końcówka
      jest tak oczywista i przejrzysta jak moje okna przed świętami!
      Widać one widzą w tym filmie coś czego ja i wielu innych
      krytyków nie zobaczyło :) To film na poziomie intelektualnym
      kobiet!
      • Gość: magda Re: Głupie baby! IP: *.acn.waw.pl 12.02.03, 18:39
        Gość portalu: PoPek napisał(a):

        > Zawsze uważałem że kobiety są głupie! Wszystkie opnie są od
        > nich! Pewnie każda leci na Eminema! Nie wiem czy one oceniaja
        > muzykę i wygląd eminema czy sens i scenariusz filmu!? Końcówka
        > jest tak oczywista i przejrzysta jak moje okna przed świętami!
        > Widać one widzą w tym filmie coś czego ja i wielu innych
        > krytyków nie zobaczyło :) To film na poziomie intelektualnym
        > kobiet!


        Zawsze uważałam ze faceci...no i tu nie powiem tego samego co ty powiedziales
        o nas-glupich kobietach;)czlowieku miej troche szacunku do innych i...samego
        siebie.osobiscie nie"lece" na Eminema,nie slucham jego muzyki,ale film uwazam
        ze jest warty obejzenia.Pokazuje zycie !takie jakim jest naprawde w US i nie
        tylko...
    • Gość: Wojciu Re: 8. mila IP: *.wmc.com.pl 07.02.03, 12:35
      FIlm średni, jezeli lubisz eminema to pewnie Ci sie spodoba, jeśli nie to tak
      jak ja bedziesz sie na nim nudzić. Jedyne co mi sie podobało to pojedynki
      freesytle. Pokazują kawałek dobrego HH. Ale nie wiem czy warto na niego isć do
      kina :/
      • Gość: Piolo Re: 8. mila IP: *.provider.pl / 192.168.13.* 07.02.03, 13:08
        Faktycznie, nieziemski, zajebisty film.
        Dwie godziny nudy, Eminem niby taki rewelacyjny a tu jedna mina przez 2
        godziny, czy smutny, czy wkurzony, czy pobity - ten sam wyraz twarzy.
        Poza tym nieśmiertelny schemat z filmów z Van Dammem - "byłem biedny, dostałem
        po dupie, ale się nie poddałem, walczyłem, przyjaciele mnie wsparli i w
        ostatniej scenie zwyciężam", o sory, SPOILER, pewnie nikt się spodziewa takiego
        końca filmu.
        Film dla fanów eminema, poza tym 2 godziny przewidywalnego banału.
    • Gość: solaris Re: 8. mila IP: *.miedzyzdroje.sdi.tpnet.pl 11.02.03, 12:22
      film jest nawet fajny - i gadanie, ze jest to kino kobiece bardzo wykracza poza
      rzeczywistosc. film jest sympatyczny, ale rewelacji w nim nie ma. po prostu do
      obejrzenia na jeden wieczor (pozniej najwyzej tylko kilka scen do powtorzenia
      na kompie:)) ale milo mozna spedzic wieczor w kinie - schemat z gory
      przewidywalny, ale mozna sobie poogladac.
      eminem jako akrot - ogolnie jestem zdania, ze aktorzy powinni trzymac sie z
      dala od muzyki, a piosenkarze, raperzy odwrotnie. jednak film jest w pewnym
      sensie musicalem i eminem nie robi filmowi zadnej szkody. polecam...
    • Gość: koSA dla mnie 3,5 gwiazdek na 5 IP: *.wspiz.edu.pl 04.03.03, 12:15
      Film był przyjemny szczególnie dla tych lubiących taką muzykę,
      niekoniecznie kulturę. Jednak trochę płytki, gość grany przez
      eminema był idealny. Widz cały czas czuje do mimo jego agresji
      do niego uwielbienie. Bardzo fajne te fragmenty gdzie się
      pojedynkowali na rymy, wyglądało strasznie naturalnie. Film
      warty obejrzenia szczególnie dla młodych oraz lubiących taką
      muzykę.
    • roody102 Re: 8. mila 09.03.03, 03:53
      Trudno udawać zaskoczenie. Poszedłem do kina ze świadomością, że zobaczę
      teledysk i tak właśnie się stało. Fabuła tego filmu jest prosta, pozbawiona
      głębszych zakamarków i film byłby kompletnie banalny, gdyby nie to, że oparty
      jest jednak na faktach. Co w tym filmie mamy, to wszyscy chyba wiedzą, więc się
      nad treścią nie rozwodzę.

      Forma zdecydowanie teledyskowa - fabuła zredukowana do scenek, scenki do
      migawek - staje się to zrozumiałe chyba tylko dla ludzi wychowanych na
      teledyskach. W każdym razie tak raczej trzeba to oceniać i jako klip, to jest
      bardzo fajne. Nie zawiodłem się - dostałem dokładnie to czego oczekiwałem.

      Eminem wypada więcej niż dobrze w roli samego siebie. Jest naturalny, przed
      kamerą swobodny. Przekonujący. Czy jest dobrym aktorem to trzeba będzie ocenić,
      gdy zagra inną rolę. W każdym razie propozycja, by obsadzić go w kolejnym
      Batmanie, skądinąd reżyserowanym przez Aronofsky’ego (tego od „Pi” i „Requiem
      dla snu”), wydaje się mieć racje bytu. Popkultura pełną gębą.

      Znacznie gorzej wypada Kim Basinger. Dobrze, nawet przekonująco gra, ale
      sztucznie mówi. Nie wiem dokładnie co, ale coś mnie raziło.

      Pozostali aktorzy - a brak tu znanych gęb - wypadają w miarę przekonująco.

      Podobało mi się, że w tłumaczeniu pojawiali się ziomale, kwadraty, elo i inne
      takie. Z tym, że ten film należałoby obejrzeć ze dwa razy - raz z tłumaczeniem,
      bo nie jest złe, żeby załapać całość, drugi raz już tylko słuchając co oni
      gadają dokładnie. A szczególnie co rymują. Troszkę się tego nie da ogarnąć za
      jednym zamachem. Aż tak się w języku obcym nie czuję dobrze, żeby slang i rymy
      na bieżąco w całości od razu chwytać.

      Osobna zupełnie sprawa to muzyka. Szykowałem się do porównania z „Ghost Dog” i
      teraz tego porównania dokonuję. Otóż w „Ghost Dog” hiphop był narzędziem.
      Został wykorzystany przez reżysera z innej bajki po to, by zilustrować, nadać
      tempo filmowi - tamten film płynął w rytmie beatów.

      Ten jest inny - tutaj hiphop nie jest muzyką w sensie ścieżki dźwiękowej. Tu,
      tak jak w teledysku, hiphop jest tego filmu treścią. Tamten film mógł komuś
      pokazać, że hiphop to też jest muzyka. Ten zaś dotrze w sumie tylko do tych,
      którzy HH i tak lubią - tak, jak do HH nie przekona nikogo teledysk, nawet
      dobry, tak i ten film nie otwiera nowego rozdziału. Po prostu pokazuje taką
      historyjkę, jakich w HH pełno.

      Same freestyle Eminema i piosenki filmie się pojawiające są na całkiem niezłym
      poziomie. Ja flow Eminema lubię i jestem generalnie na tak. Płytą z muzyką bym
      nie pogardził. Z tego filmu są zresztą dwie płyty - jedna z piosenkami Eminema,
      druga to tzw. songs from the era czyli w tym przypadku klasyczne kawałki
      hiphopowe, znane pewnie wszystkim. Tą płytą bym też nie wzgardził, aczkolwiek
      już z filmem ma to mało wspólnego.

      Wyszedłem z tego filmu z taką oto refleksją, że Eminem to sprytny facet -
      wykorzystuje swoje 5 minut, i słusznie. Robi to w iście amerykańskim stylu i -
      chce tego czy nie - zamiast kontestować, hołduje amerykańskim wartościom i
      mitom. Gdy odchodzi „zrobić to po swojemu” w długi zaułek, to prawie jakby
      jechał konno na tle zachodzącego słońca. Obity, ale nie pokonany, moralny
      zwycięzca, do którego los się wreszcie uśmiechnął. Gdyby nie to, że ten gość
      przeszedł podobną historię, to pewnie byłby to banał do wyrzygania, a tak to
      się jakoś broni, ale tylko dlatego, że to właśnie on gra.

      No i jeszcze to. Siedzą murzyni w tych czarnych dzielnicach. Rymują coś tam
      sobie, nikt o większości nigdy nie usłyszy. Potem przychodzi taki białas. Nie
      dość, że muszą mu przyznać, że dobry, to potem jeszcze robi karierę, jedzie z
      tym do Hollywood i oto białasy robią film o tym, jak to biały wśród czarnych
      robi taki numer, realizuje przy tym amerykański sen i wszystkim pokazuje, że
      jak chcieć to móc. Zarobią na tym wszystkim też białasy tylko... To tylko w
      Ameryce jest możliwe :)))

      Film ogólnie oceniam na 4+ ale ja lubię HH i lubię Eminema. Dla tych, co nie
      lubią HH - film będzie ciężki. Dla tych, co nie lubią Eminema - będzie nie do
      strawienia pewnie. A dla mnie okej.
      • Gość: toms Re: 8. mila IP: 217.153.60.* 26.03.03, 11:53
        Gość portalu: Gonia19 napisał(a):

        > Film jest super Eminem gra świetnie świetna muzyka pozatym nie
        > jest sztuczny a prawdziwy kończy sie fajnie i po filmie Ema
        > kocham jeszcze bardziej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        ty chyba sobei jaja robisz z ludzi ...

        Eminem swietny ??? przez caly film chodzi z jedna miną smutasa !
        i to ma byc gra aktorska? no bez jaj...

        Fabula plaska, banalna, przewidywalna w 100%,
        Film jest maksymalnei plytki, prosty i lopatologiczny

        szkoda gadac, mozna jedynie posluchac a to i tylko dla tych co lubia ciezki
        rap o zyciu w gettcie...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka