nation
03.02.03, 09:51
Nie mam zamiaru rozpisywać się w pochwałach na temat książki, która jest
absolutnym arcydziełem światowej literatury, jednakże film Jacksona pokazał
kilka drobnych wad, czy może inaczej, uwypuklił miejsca w których Mistrz
popełnił małe błedy logiczne i psychologiczne. Mam tu na myśli wizerunek
głównych postaci i związane z tym odstępstwa adaptacji od oryginału.
1. Gollum.
Postać książkowa to ochydny, oślizgły stwór, ofiara zgubnego działania
pierścienia, kierująca się wyłącznie chęcią powtórnego zawładnię-
cia "skarbem". Ewentualne konflikty moralne, wachania na lini Gollum - Frodo,
opisane są dla mnie w sposób dość lakoniczny. Tolkien po prostu sygnalizuje
czytelnikowi że Gollum był kiedyś inny, jest symbolem ostatecznego upadku
spowodowanego działaniem Pierścienia na postacie śmiertelne. Jest tym co
grozi Frodowi, wcześniej groziło Bilbo i grozić będzie wszystkim innym
postronnym Jego posiadaczom.
Postać filmowa to postać na wskroś tragiczna, miotana shizofrenicznymi
konfliktami. Nie potrafiąca jednoznacznie określić po której ma (chce) stanąć
stronie. To postać pełna wewnętrznego bólu i cierpienia, zasługująca bardziej
na litość niż pogardę. Najlepsze sceny filmu to wcale nie atak na Helmowy
Jar - to wewnętrzne "dialogi" Golluma, to jego wewnętzna walka dobra ze złem.
Dzięki takiemu przedstawieniu tej postaci, bardziej zrozumiała jest chęć
Froda do pomocy i opieki nad Smeagolem (niestety w książce przypominało to
bardziej kaprys niż przemyślaną decyzję). Ponadto do miana kluczowej dla
filmu sceny urasta decyzja Froda o "darowaniu" życia Gollumowi i uratowaniu
go od strzał łuczników Faramira. To również krótka, acz wyjątkowo wymowna
scena.
2. Frodo.
Najbardziej w książce raził mnie sposób przedstawienia oddziaływania
Pierścienia na Froda. Wyglądało to mniej więcej tak:
- Och Samie, jaki ten pierścień znów ciężki... uff... nie wiem czy dam
radę... ech... to straszne bierzmo... oj... nie wiem czy dam radę...
- Ależ panie Frodo, jak nie pan to kto?
- No tak... masz rację... Uff... ech...
Westchnienia, jęki, stęki... Dopiero u Jacksona Pierścień w pełni ukazuje swą
moc. Widać jak słaby jest Frodo (i każda inna śmiertelna istota) w
konfrontacji z Jego siłą, jak wielkie zmiany zachodzą w Powierniku, jakim
faktycznie bierzmem jest Pierścień. Widać też jak wielką rolę odgrywa tu Sam
Gamgee (chociaż w książce jego rola jest również bardzo eksponowana). Dzięki
interpretacji Jacksona postać Froda wzbudza nie tylko współczucie, ale
również lęk. I chyba o to najbardziej chodziło...
3. Faramir.
Początkowo bardzo raziła mnie zmiana dokonana przez Jacksona. Faramir miał
być tym rozsądnym i rozważnym bratem, któremu obce są pycha i żądza władzy.
Niestety nie byłby wtedy człowiekiem... Dzięki Jacksonowi zrozumiałem jak
nielogiczny był ten pomysł w oryginale. Oto Faramir, kapitan Gondoru,
człowiek, na widok Pierścienia Władzy, mówi:
-Hmmm... a więc to jest ten pierścień... hmmm... mógłbym go mieć... hmmm...
albo nie, nie będę taki jak brat. Zatrzymaj go sobie hobbicie. Narazie.
Jak w tym kontekście wygląda olbrzymia walka wewnętrzna tak potężnych istot
jak Gandalf, czy Galadriela? Skąd ta "pochopna" decyzja Boromira o chęci
zawładnięcia Pierścieniem? Przecież to takie łatwe. Czasem u Tolkiena
trudniej rzucić palenie niż oprzeć się pokusie władzy nad światem.
4. Theoden.
Krótko mówiąc(pisząc) Jackson pokazał wszystkie rozterki i słabości sędziwego
(przynajmniej w książce) króla. Okazuje się że jest to nie tyle władca
wielkiego Rohanu ile... zwykły człowiek. Popełnia błędy, wacha się, jego
decyzje wydają się być podyktowane chwilą, a nie poprzedzone długimi
rozmyślaniami. Nie można się więc dziwić iż tak łatwo dał się omotać czarom
Sarumana, że tak łatwo i skutecznie dawał się manipulować Smoczemu Językowi.
Nie znaczy to wcale że to słaba postać. Po prostu bardzo ludzka...
Podsumowując, widać wyraźnie, że Peter Jackson bardzo duży nacisk położył
na "uczłowieczenie" postaci, o nadaniu ich postępowaniu i decyzjom bardziej
ludzkiego wymiaru. Uświadomieniu że za tym wszystkim człowiek stoi sam, za to
wszystko odpowiada i sam może to zmienić. Jeżeli zechce...