Dodaj do ulubionych

Faszystowskie zakazy Multikina

IP: *.zvid.net 06.08.06, 15:45
Multikino uwaliło zakaz spożywania produktów żywnościowych nie zakupionych w
ich bufecie. A co z osobami chorymi na cukrzycę lub tymi, którzy podczas
seansu wolą wypić mleko sojowe zamiast coca coli. Co sądzicie o tym zakazie?
Ci, którzy są klientami Multikina i też im się to nie podoba niech piszą do
współpracującej z Multikinem Nokii, Multikina (uwagi@multikino.pl). Nie dajmy
się tak traktować. Niech zmienią ceny i standardy w bufetach, a nie
wprowadzają bzdurne zakazy!
Obserwuj wątek
    • doris_tg Re: Faszystowskie zakazy Multikina 06.08.06, 15:54
      ps. piszcie też w tej sprawie do Redakcji Gazety Wyborczej -
      listy@katowice.agora.pl! Multikino na swojej stronie nawet nie zająknęło się na
      temat tego bzdurnego zakazu. Czy mają coś do ukrycia?
    • Gość: wowo Re: Faszystowskie zakazy Multikina IP: *.drw.zabki.net.pl / 62.29.136.* 06.08.06, 18:27
      Z chęcią się podpiszę pod ultrafaszystowskim zakazem spożywania _jakichkolwiek_
      napojów i przekąsek na sali kinowej...
      • Gość: wowo Re: Faszystowskie zakazy Multikina IP: *.drw.zabki.net.pl / 62.29.136.* 06.08.06, 18:31
        I pod petycją o powrót skandalicznie represyjnej, ziejącej jadem stalinowskiego
        opracy pani bileterki, która cały seans spędzała z latarką na sali kinowej i
        wyrzucała z niej prostaków nie umiejących trzymać gęby na kłódkę podczas
        projekcji...
      • troubleska Re: Faszystowskie zakazy Multikina 06.08.06, 20:34
        Gość portalu: wowo napisał(a):

        > Z chęcią się podpiszę pod ultrafaszystowskim zakazem spożywania _jakichkolwiek_
        > napojów i przekąsek na sali kinowej...

        Ja jako znana faszystka podpisuję się pod tym, co postuluje Wowo.
        Nie chodzę do kościoła, więc nie wiem, ale dedukuję, że tam też przychodzicie z
        kanapkami lub jecie popcorn?
        • braineater Re: Faszystowskie zakazy Multikina 06.08.06, 21:07
          Podpisuję się pod Wowo, pozdrawiając przy okazji dwójkę debili, którzy ostatnio
          na seansie Sexu w Brnie wpier.. dużą Telepizzę radośnie przy tym mlaszcząc i
          ciumlając.
          Jesli chęć mordowania tego typu bydła jest faszyzmem, to z dumą zostanę
          faszystą.

          P:)
      • ignatz Re: Faszystowskie zakazy Multikina 06.08.06, 21:25
        Gdyby to ode mnie zależało, każda sala kinowa miałaby zainstalowanego snajpera,
        który bez litości waliłby do ludzi, rozmawiających przez komórki w kinie albo
        zachowujacych się głośno mimo upomnień współwidzów.
    • jasmina_tdi Re: Faszystowskie zakazy Multikina 06.08.06, 19:00
      do restauracji tez chodzisz w własnym żarciem?
      sorry, że spytam - skąd żeś się urwała?


      Gość portalu: Dorota z Bytomia napisał(a):

      > Multikino uwaliło zakaz spożywania produktów żywnościowych nie zakupionych w
      > ich bufecie. A co z osobami chorymi na cukrzycę lub tymi, którzy podczas
      > seansu wolą wypić mleko sojowe zamiast coca coli. Co sądzicie o tym zakazie?
      > Ci, którzy są klientami Multikina i też im się to nie podoba niech piszą do
      > współpracującej z Multikinem Nokii, Multikina (uwagi@multikino.pl). Nie dajmy
      > się tak traktować. Niech zmienią ceny i standardy w bufetach, a nie
      > wprowadzają bzdurne zakazy!
    • kubissimo Re: Faszystowskie zakazy Multikina 06.08.06, 19:23
      a czy trzeba przy wejsciu do kina nadmiernie epatowac jedzeinem i napojami
      przyniesionymi z zewnatrz?
      co za problem schowac do torby i wyjac sobie juz na sali?
      no chyba, ze w Bytomiu robia kontrole osobiste ;)
      • Gość: Dorota z Bytomia Re: Faszystowskie zakazy Multikina IP: *.zvid.net 06.08.06, 22:29
        1) multipleksy tym różnią się od kin propagujących wysoką kulturę, że jedzenie w
        nim lub picie nie jest czymś niewskazanym
        2) jeść i pić można naprawdę po cichu, nie mlaskając (co Wy za ludzi znacie???)
        3) co ma wspólnego to, z odbieraniem podczas seansu telefonów i gadaniem??
        (stawianie znaku równości tutaj jest nieco...)
        4) nie rozumiecie problemu. tu chodzi o samą zasadę, czyli czemu nie mogę wejść
        do kina z reklamówką, w której niekoniecznie mam jedzenie? czemu nie mogę sobie
        zjeść własnego batonika? czemu mi ktoś narzuca coś odgórnie - wolę swoją wodę
        mineralną, niż super drogą colę z bufetu
        5) polacy jak owce - pasterz krzyknie to wszystkie ze spuszczonymi łbami idą tam
        gdzie chce; zero samodzielnego myślenia. tu nie chodzi o to, czy zjem, czy nie
        zjem. tu chodzi o to, że uważam, iż mam prawo do pewnych rzeczy, np. do nie
        oddawania swoich rzeczy do depozytu, bo jakiś bubek na biletach tak chce. widać
        inni lubią się tego prawa pozbawiać. czyżby komunistyczne naleciałości -
        "szatnia obowiązkowa, za rzeczy pozostawione w szatni nie odpowiadamy"?
        • Gość: Dorota z Bytomia Re: Faszystowskie zakazy Multikina IP: *.zvid.net 06.08.06, 22:30
          na tym kończę i pozdrawiam.
        • Gość: jaija Re: Faszystowskie zakazy Multikina IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.08.06, 23:31
          Ja tam też nie jestem zwolenniczką jedzenia na seansie, wręcz wrogiem jednak
          chyba żadna bileterka nie będzie cukrzyka z ciupagą ganiać za to, że dyskretnie
          sobie wsunie batona. Przecież nikt nie będzie włączał więziennych reflektorów
          podczas seansu, prawda?
          A poza drastycznymi przypadkami zdrowotnymi, nie widzę powodu, dla którego
          koniecznie trzeba jeść w kinie. Jednak mimo to uważam przepis Multikina za
          idiotyczny.
          • ignatz Re: Faszystowskie zakazy Multikina 07.08.06, 00:12
            Ja Ci mówię, snajperzy to rozwiązanie problemu (i to ostateczne) :->
        • erba Re: Faszystowskie zakazy Multikina 07.08.06, 17:38
          Gość portalu: Dorota z Bytomia napisał(a):

          > 1) multipleksy tym różnią się od kin propagujących wysoką kulturę, że
          jedzenie
          > w
          > nim lub picie nie jest czymś niewskazanym

          Ale niestety nie wszyscy potafią odróżnić "kino, w którym się nie je" od "kina,
          w którym się je". Jeszcze nie tak dawno jedzenie/picie/rozmawianie podczas
          seansu wywoływało oburzenie wśród współoglądaczy, a obecnie można zostać
          wyśmianym, kiedy zwróci się komuś uwagę.
          > 2) jeść i pić można naprawdę po cichu, nie mlaskając (co Wy za ludzi
          znacie???)

          Ja znam samych kulturalnych, którzy potrafią powstrzymać się na dwie godziny od
          jedzenia. Niestety wielokrotnie musiałam wysłuchiwać mlaskania, szeleszczenia,
          siorbania itp itd ze strony obcych ludzi, których rodzice kultury nie nauczyli.

          > 3) co ma wspólnego to, z odbieraniem podczas seansu telefonów i gadaniem??
          > (stawianie znaku równości tutaj jest nieco...)

          to jest ten sam poziom kultury


          > 4) nie rozumiecie problemu. tu chodzi o samą zasadę, czyli czemu nie mogę
          wejść
          > do kina z reklamówką, w której niekoniecznie mam jedzenie? czemu nie mogę
          sobie
          > zjeść własnego batonika? czemu mi ktoś narzuca coś odgórnie - wolę swoją wodę
          > mineralną, niż super drogą colę z bufetu

          chyba nie zrozumiałam, to nie można wejść nawet z plecakiem czy reklamówką?

          > 5) polacy jak owce

          no tak, a inne narody to szczyt nonkonformizmu... też jesteś Polką = bezmyślną
          owcą?
          - pasterz krzyknie to wszystkie ze spuszczonymi łbami idą ta
          > m
          > gdzie chce; zero samodzielnego myślenia. tu nie chodzi o to, czy zjem, czy nie
          > zjem. tu chodzi o to, że uważam, iż mam prawo do pewnych rzeczy, np. do nie
          > oddawania swoich rzeczy do depozytu, bo jakiś bubek na biletach tak chce.
          widać
          > inni lubią się tego prawa pozbawiać. czyżby komunistyczne naleciałości -
          > "szatnia obowiązkowa, za rzeczy pozostawione w szatni nie odpowiadamy"?


          Jestem za snajperem :-)))
    • markus.kembi Re: Faszystowskie zakazy Multikina 07.08.06, 00:19
      Byłbym za tym, żeby stworzyc odrębny profil kin - osobno kina dla osób
      zainteresowanych projekcją, a osobno dla tych, którzy chcą sobie posiedzieć i
      coś tam pochrupać, pomlaskać, popić płynem odrdzewiającym "Cola" albo nawet i
      wyrobem piwopodobnym "VIP" czy-li "Mega Watt", wreszcie beknąć i głośno się
      zaśmiać. W tym drugim rodzaju kin kola, czipsy i popkorn wliczone byłyby w cenę
      biletu, bo to zestaw obowiązkowy - kiedyś podpatrzyli na jakimś amerykańskim
      filmie, że w kinie się popkorn żre i to już znaczy że tak trzeba a film bez koli
      i qqrydzy to film i nie te same przeżycia.
      • Gość: jaija Re: Faszystowskie zakazy Multikina IP: *.elblag.dialog.net.pl 07.08.06, 01:08
        Taka mnie refleksja naszła: napiłam się dziś odrdzewiającego płynu i mam
        hercklekotkę. Dlatego tym bardziej nie powinno się pić coli w kinach, bo w
        trakcie takiego np. horroru można normalnie zejść. Czy Multikino zapłaci
        odszkodowanie ? ;)
    • Gość: Arek Re: Faszystowskie zakazy Multikina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 01:05
      Kulturalny człowiek jak idzie do kina nie kupuje sobie żarcia. Żarcie jest
      sprzedawane dla trzech ludzi:
      1) pary - chłopaka nie stać na zaproszenie panny do restauracji to zaprasza ją
      do kina. Przed wejściem szerokim gestem kupuje jej popkorn i colę, że niby taki
      ma gest. Panna oczywiście piszczy z zachwytu.
      2) Dzieciaki - one zawsze muszą coś dostać bo będą się awanturować podczas
      seansu. Żarcie w kinie to dla nich tak jak zabawka w mcdolnalds.
      3) Chamstwo - tutaj nie ma reguły czy to kobieta czy mężczyzna generalnie
      jednak jak jest zapalone światło to można rozpoznać - jak żre to znaczy
      niewychowany.
      • lotoss Re: Faszystowskie zakazy Multikina 08.08.06, 05:54
        Wspolczuje doswiadczen. Czyli w Polsce nadal kina sa napchane i ramie przy
        ramieniu trzeba siedziec? Koszmar po prostu.
        • Gość: wowo Re: Faszystowskie zakazy Multikina IP: *.drw.zabki.net.pl / 62.29.136.* 08.08.06, 09:30
          To zapewne zależy od kina, filmu i jego świeżości.

          Kiedyś chodziłem do SilverScreen-u na poranne seanse (10-12) w dni powszednie,
          właśnie po to by uniknąć tłoku. Raz nawet okazałem się jedynym klientem i
          specjalnie dla mnie puścili film. :D Z reguły było jednak ok. 10 osób. I muszę
          Wam powiedzieć, że statystyka była smutna. Chodziłem wtedy do kina często i
          niemal zawsze okazywało się, że na te 10 osób przynajmniej jedna okazywała się
          większym lub mniejszym chamem. I nie chodzi nawet o jedzenie ale o bezczelne
          gadanie na cały głos. Normalnie ręce opadają. Może to wina okolicy, w której
          mieszkam (granica Warszawy i "podwarszawy") ale wyszło mi, że 10% narodu to
          zwykłe prostaki... Pocieszające jest to, że pozostałe 90% zachowywało się
          kulturalnie. Tylko co z tego, gdy te 10% psuło wszystkim zabawę, a obsługi kina
          w ogóle to nie interesowało...

          A teraz największy horror: para polskojęzycznych koreańskich dzieciaków, którą
          rodzice posadzili na środku sali a sami siedli daleko z brzegu. "Wojna Światów".
          Dzieci przez cały czas komentowały akcję ale ponieważ przeszkadzał im film, więc
          próbowały go przekrzyczeć. Wszystko to niemal prosto w moje ucho, bo siedziały
          za mną. Krew się we mnie gotowała, ale co jakiś czas cichły co pozwalało opaść
          emocjom ("no, może teraz się zamkną..."). W pewnym momencie dziewczynka wyszła
          do toalety i gdy wróciła chciała wiedzieć co się dzieje. Akurat w tym momencie w
          filmie zaczynała wychodzić z ziemi pierwsza maszyna obcych, wiadomo - odgłosy,
          muzyka - zrobiło się naprawdę głośno. Chłopiec zaczął się więc drzeć wniebogłosy
          streszczając ostatnie pięć minut. Nie wytrzymałem. Odwróciłem się i
          nawrzeszczałem na nie tak głośno, że całe kino słyszało. Po chwili matka tych
          dzieci podkradła się w ciemnościach i je zabrała. Resztę filmu obejrzałem w
          spokoju. :)
    • Gość: seeker Jest już reakcja GW na ten wątek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 09:53
      Produktów wniesionych do kina nie spożywaj<a href="http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3535236.html"target="_blank">Produktów wniesionych do kina nie spożywaj</a>
      • Gość: wowo Re: Jest już reakcja GW na ten wątek... IP: *.drw.zabki.net.pl / 62.29.136.* 08.08.06, 10:12
        Nie, nasza pani Dorota jest z Bytomia, a czytelniczka w artykule z Zabrza.
        • Gość: seeker Re: Jest już reakcja GW na ten wątek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 10:27
          Ale zbieżność czasu założenia wątku i powstania artykułu chyba nie jest przypadkowa?
          A co do samego wątku. Podobnie jak wielu przedpiszących nie znoszę jedzenia, siorbania i do tego gadania w kinie.
          W katowickim Cinema-City informacja o zakazie wnoszenia własnego jedzenia wisi od dawna, ale jeszcze się nie zdarzyło, żeby mi kazali oddać butelkę wody mineralnej, która jest jedynym artykułem spożywczym wnoszonym przeze mnie na seans (przy ostatnich upałach bez niej nigdzie się nie ruszałam).
          Dawno, dawno temu, nie wyobrażałam sobie seansu w kinie bez popcornu, ale wyszumiałam się i teraz idę tam z założenia po to, żeby oglądać film...
          Mój numer jeden, to był facet, który podczas seansu otwierał jedną puszkę piwa za drugą i zastanawiałam się tylko kiedy zacznie śpiewać... Pomijam tu zapach piwa roznoszący się po kinie.
          Popieram pomysł ze snajperami, albo osobnymi seansami.
          Skoro można zorganizować seans dla matek z dziećmi, to czemu nie dla ludzi który do kina chodzą chyba tylko po to, żeby potem powiedziec, że byli a jedzenie, picie i rozmowy pozwalają im jakoś przetrwać te męczarnie? ;-)
          • Gość: wowo Re: Jest już reakcja GW na ten wątek... IP: *.drw.zabki.net.pl / 62.29.136.* 08.08.06, 11:53
            > Ale zbieżność czasu założenia wątku i powstania artykułu chyba nie jest przypad
            > kowa?

            Więcej, nawet postulaty o ludziach wymagających specjalnej diety się zgadzają.
            :) Może to jakaś zorganizowana akcja? ;)
            • cze67 Re: Jest już reakcja GW na ten wątek... 08.08.06, 11:59
              Zawsze dobrze podeprzeć się chorobą, schorzeniem, wtedy argumenty nabierają
              siły i znaczenia:-)
              Według mnie mogło być tak, że autorka niniejszego wątku i owa "czytelniczka z
              Zabrza" to ta sama osoba. Cały ten problem wydumany i rozdmuchany ponad miarę.
              "Nie mogę wnieść swego jedzenia do kina, gwałtu, rety, skandal, faszyści!" Nie
              żryj w kinie, nie będziesz miała/miał problemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka