magilaina
17.09.06, 13:02
Witajcie,
mam okropną, uczuciową, najgłebszą i wykańczającą depresję pt "znowu w życiu
mi nie wyszło". Jak w temacie, potrzebuję totalnego katharsis. Wyryczenia się,
apogeum wzruszeń, smutku i łez.
bardzo proszę o wskazówki... jaki film Was wzruszył do łez? Jak film wywołał
szloch, spazmy, łezkę, nostalgię (kazdy reaguje na wzruszenia inaczej).
Może konczyć się źle, może kończyć się dobrze. Może być zwyczajny, może być
ambitny, może być wyższych, bądź też niższych lotów. MUSI jednak wyoływać
emocje w najczystszej postaci i maksymalnym natężeniu.
Poradźcie mi, proszę...