Gość: Jola IP: 217.11.141.* 07.11.01, 20:37 Jak wam się podobał ten film? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: salma Re: bleeeeeeeeeee IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.01, 23:15 Żenujący i płytki! Ot całe jego smutne przesłanie. Sorry, posłanie ,wypadałoby powiedzieć. Żadnej myśli i idei. Ot!fuck w najgorszym wydaniu. Obrzydliwość , miernota i gniot wszechczasów! Bleeeeeeeeeeeeeeee.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Saga Re: bleeeeeeeeeee IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.01, 05:01 Pusty, wydmuszka taka. Zupełnie jak filmy Kieslowskiego - Trzy kolory. Fajne historie ale nie wypełnione mięsem, tylko pustką, "niedopowiedzeniem", "miejscem na myslenie widza" itp. A tak naprawdę prawdziwej story brak. To znaczy zarys (i to dobry) jest, lecz bez dobrych dialogów, bez mini-historii, które trzymałyby w napięciu, bez anegdoty, bez emocji. Temat - fantastyczny: sama to przeżyłam: rozmowa z kimś tylko poprzez seks, niestety - temat niewykorzystany. Taki Kieślowski, czyli trochę dla nastolatków, którzy mają poczucie, że gdy docenią taki "trudny" film staną się intelektualistami od razu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klaudia Re Do Kieślowskiego ??? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.01, 16:37 Film bardzo dekadencki. Nie podobał mi się. Mam wrazenie, że rezyser chciał nam pokazać bardzo brudny świat, w który ja mimo wszystko nie wierzę. Samotny mężczyzna onanizujący się przy boku zony w ogole nie wiadomo dlaczego, kobieta grająca w jakimś zapadłym teatrze sztuki, które oglada garstka ludzi, mam wrazenie, że różnych świrów. Brudne, odrażajace pokoje, ludzie otoczeni wariatami i gejami. Wszystko jakieś chore i bezsensu. Mam wrażenie, że film pozostał by zupełnie nie zauważony, a to, że wyświetlany jest w dobrych kinach a nie w jakiś dyskusyjnych klubach firmlowy /bo chyba raczej trzeba go zaklasyfikować do filmów dyskusyjnych/ zawdzięcza oczywiście bardzow śmiałym scenom erotycznym. Nie wiem czemu ale mam nieodparte wrażenie, że te sceny zostały specjalnie tak pokazane, nakręcone aby zapisac sie w historii filmu na równi z "ostatnim tangiem w Paryżu". Co by nie mowić sceny tam pokazane grane przez zawodowych aktorów były bardzo śmiałe. Ale porównywać je do Kieślowskiego... Nie, to gruba przesada. Kieślowski ze swoją klasą, tajemnicą NAPRAWDĘ nie musiał "posługiwać" się zakladaną prezerwatywą aby było o Jego filmach głośno. Kieślowski jest dla mnie absolutnym gieniuszem znającym rezyserskie rzemiosło bardzo dobrze i bardzo umiejetnie posługujacym się obrazem, dialogiem w celu uzyskania u widza czegoś niuchwytnego, niedopowiedzianego. A "Intymność" film nakrecony, owszem , ale za rok o nim zapomnimy tylko śmiałe sceny na pewno zotaną krokiem milowym w pokazywaniu erotyki w filmie. Pytanie, co następnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mili Re: IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.11.01, 14:47 Mnie się bardzo podobał, choć jest naprawdę dołujący. Według mnie ten film skłania do zastanowienia się: - czy z pożądania ("czystego seksu") może wyniknąć uczucie (miłość), - czy miłość to raczej pożądanie,czy raczej przywiązanie, co często znaczy "przyzwyczajenie się" do kogoś. Film pokazuje naszą - ludzką samotność i konieczność wzajemnego wsparcia, przynajmniej ja tak go odbieram. Poza tym jest jedna scena, na której niemal się popłakałam, a to świadczy, że film potrafi wzruszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: j/W IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.01, 02:03 Moim zdaniem nie ma co na siłę dorabiać do tej mizerii jakiejkolwiek ideologii , bo nic i tak nie wnosi do kina. A porównanie takiego gniota do filmów Kieślowskiego... o tu, droga koleżanko, zapedziłaś się za bardzo!!!!!! U Kieślowskiego niedomówienie i " zawieszenia" są tak przejmujące i dające do myślenia , że aż ciary przechodzą! Ale o gustach ponoć się nie dyskutuje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Saga Re: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.01, 03:52 Mili, jest jasne, że nic tak nie wiąże kobiety z meżczyzną jak orgazm. Po prostu kobiety mają tendencję do uzależniania się od jednego męczyzny i od etgo wszystkiego,co on dla niej stworzy w związku z seksem. Dlatego tak często nie odchodzą od różnych skurczysynów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mili Re: IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.11.01, 12:57 Czy większy sens ma dla Ciebie uzależnianie się od poczucia bezpieczeństwa, które daje stała obecność "przy naszym boku" choćby miernego ale wiernego faceta? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pat Re: Dawno nie widziałam tak pięknego filmu! IP: 172.16.1.* 13.11.01, 16:03 Cieszę się, że znalazłam choć jedną osobę, której "Intymność" się podobała. Nikt mnie nie rozumie, kiedy mówię, że to jeden z najpiękniejszych filmów jakie w życiu widziałam. Jest tak smutny i jednocześnie tak niesamowicie piękny, że płakałam całą drogę do domu, a wcześniej zdarzyło mi się to tylko raz w życiu (po obejrzeniu "Werkmeister harmoniak" - węgierskiego filmu, który widziałam na tegorocznym Warszawskim Festiwalu Filmowym). W tym filmie jest coś tak mistycznego, pokazanego w tak prostu i surowy (pod względem formy) sposób, że zamierzam iść na niego jeszcze raz i jeszcze raz... Tym razem sama, najlepiej na jakiś poranny seans, żeby było mało ludzi i żebym mogła sobie popłakać... A do tego gra mój ukochany aktor - Mark Rylance. Zauroczył mnie już w "Księgach Prospera", potem ze sto razy oglądałam "Instytut Benjamenta", w którym 'zaprezentował' najlepsza grę aktorską jaką widziałam, a teraz "Intymność"... I nie chodzi bynajmniej o jego nagie ciało (z takimi zarzutami się spotkałam), ale o to psio smutne spojrzenie, wyrażające niewyobrażalne cierpienie... P.S. Jaka to scena? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nadja "Intymnosc" IP: *.devs.futuro.pl 14.11.01, 15:33 Ja mysle, ze to mogl byc o wiele lepszy film. Choc nie mowie, ze nie podobal mi sie. Swietny byl na przyklad "on". Cale nieszczescie, smutek, bol, beznadzieje widac bylo w jego oczach, na twarzy, w ruchach ... Jako film psychologiczny - troche siada, szczegolnie w momencie kiedy Claire pierwszy raz nie przychodzi. Tam powinno zaczac sie cos niesamowitego, a rezyser wg mnie nie poradzil sobie z tym ... Zakonczenie - no coz, banalne, ale inne byc nie moglo. Chyba. n. Odpowiedz Link Zgłoś
q3maxim Re: tylko Massive Attack 09.11.01, 18:23 widziałem tylko trailer ale wiem, że film by mi się nie spodobał - oprócz fragmentu soundtracku autorstwa grupy Massive Attack. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frances Re: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.01, 22:49 Po wyjściu z kina miałam wrażenie, że albo zupełnie tego filmu nie zrozumiałam albo był po prostu żałośnie beznadziejny. Ostatecznie skłaniam się jednak ku tej drugiej opcji. Przede wszystkim ta cała historia zupełnie mnie nie poruszyła. Za dużo niedopowiedzeń (tam gdzie można by pokazać coś ciekawego). A poza tym moim zdaniem jest "nieprawdziwy". A ideologię do wszystkiego można dorobić. Odpowiedz Link Zgłoś