Dodaj do ulubionych

Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony?

    • Gość: rehot Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.01, 14:48
      Polacy nie powinni się brać za ekranizacje tego typu rzeczy.Nie z takimi
      fachowcami i miernym budżetem.
      Lepiej kręcić u nas moralny niepokój....błe
      • Gość: Mr. T POLSKIE PIEKLO IP: *.ne.mediaone.net 10.11.01, 16:16
        Gość portalu: rehot napisał(a):

        > Polacy nie powinni się brać za ekranizacje tego typu rzeczy.Nie z takimi
        > fachowcami i miernym budżetem.
        > Lepiej kręcić u nas moralny niepokój....błe

        A wiesz co to jest POLSKIE PIEKLO?
    • Gość: DarkLord Recenzja filmu IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.01, 14:52
      Wczoraj oddalem swoj glos w dyskusji o filmowym "Wiedzminie". Zdaje sie, ze
      jako jeden z pierwszych, ktorzy _widzieli_ film i mogli sobie pozwolic na
      obiektywna krytyke, a nie na szczeniackie i-tak-nie-pojde-bo-spieprzyli gadanie.

      A dzis napisalem krotka recenzje filmu. Dostepna pod adresem:

      www.gazeta.pl/alfa/artykul.jsp?dzial=02010193&xx=527352&aid=792#opinie

      Jest w dziale "opinie", w dwoch czesciach (bo cos ucielo za pierwszym razem) :(
      W kazdym razie obejrzyjcie film, zanim zaczniecie po nim "jezdzic". A
      przynajmniej przeczytajcie moja recenzje - konkurencyjna w stosunku do tej z
      Gazety Wyborczej. I pozytywna. Absolutnie pozytywna. Wtedy podyskutijemy.
      Pozdrawiam,
      DarkLord
      darklord@viper.pl
    • Gość: emem TEN FILM TO WIOCHA!!!!!! IP: *.ts.pl 10.11.01, 17:04
      no totalne dno!
      • Gość: imbir Czyżby Oscar ? IP: *.lot.pl 13.11.01, 13:05
        Wiedźmin będzie reprezentował Polskę w Oscarach 2001 !!!
        Czyżby kolejny sukces polskiej kinematografii ?
        Wyróżniłbym znakomitą kreację Lwiątka z Cyrii - Oscar za II plan.
        Efekty specjalne - wyśmienity i nowatorski sposób przedstawienia krokodyla ze
        skrzydłami oraz scena walki Wiedzmina z bandą jamników.
        Oczywiście scenariusz i reżyseria
        Brawo, brawo, brawo.....
    • Gość: RobertJ Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 10.11.01, 18:26
      Prozę Sapkowskiego znam od samego początku. W 1985 głosowałem na jego
      opowiadanie wydrukowane w "Fantastyce". Zawsze miałem jakąś wizję bohaterów,
      ich wyglądu ruchów, gestów, wszystkiego tego czego nie uda się przekazać w
      książce. To że przygody wiedźmina trafią na kinowy ekran było oczywiste od
      momentu gdy zaistniały odpowiednie warunki. Filmowanie prozy ma zawsze jeden
      minus. Widz zazwyczaj przychodzi do kina z pewnym wyobrażeniem o bohaterach,
      pomieszczeniach w których się będzie rozgrywała akcja itp. Chyba jeszcze nigdy
      i nikomu nie udało sie zlokwidować tego dysonansu. Powieść to sztuka wyobraźni;
      film to sztuka obrazu. Zawsze po sfilmowaniu prozy pojawiają sie głosy, że
      trzeba było zrobić inaczej, kto inny powinien zostać odtwórcą tej lub innej
      roli. Widzę jednak pewien plus w sfilmowaniu prozy Sapkowskiego. Otórz będzie
      można sprawdzić ile osób było naprawdę zainteresowanych filmem.
      Piszę "naprawdę" gdyż poprzednie polskie superprodukcje zawsze były oceniane
      przez pryzmat widzó. "Krzyżaków" obejżało 10 000 000, "Quo vadis" 3 500 000. A
      ile z tego to uczniowie?. W przypadku "Wiedźmina" takie pytanie będzie
      pozbawione sensu.
    • rhemek Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? 10.11.01, 19:21
      Znam proze sapkowskiego i widzialem film, podobal mi sie, i jest o niebo lepszy
      niz inne polskie produkcje...
      a film zjechala gazeta bo widocznie miala w tym ukryty cel. Qvo vadis nie bylo
      lepsze a je pochwalili...
      • Gość: polakko Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.lidzbark.sdi.tpnet.pl 10.11.01, 19:30
        niestety, ale nie zgadzam się!
    • Gość: cricket Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.radio.com.pl 10.11.01, 20:41
      Jest mi cholernie smutno po skonfrontowaniu prozy Sapkowskiego z wizja Marka
      Brodzkiego. Przed premiera mialem nadzieje, ze fimowcy dadza sobie spokoj z
      efektownymi scenami walki, od ktorych fachowcow w polskim przemysle filmowym
      brak, a skoncentruja sie na wspaniale rysowanych przez pisarza postaciach - ich
      przezyciach wewnetrznych i przemianach, jakich doznaja w trakcie akcji.
      Niestety, o ile sceny walki sa raczej poprawne to nigdzie nie widac relacji
      pomiedzy bohaterami bardziej skomplikowanych niz "a teraz cie zabije". Postac
      wiedzmina pozostala wielowymiarowa jedynie w wypowiedziach filmowcow. Gadac to
      oni potrafia, szkoda, ze nie o tym filmie, ktory widzialem w kinie.
      Zal, po prostu zal zmarnowanej szansy.
    • Gość: KR$ Co to za wiedzmin? IP: *.ipt.aol.com 10.11.01, 22:14
      Przede wszystkim - kolor wlosow i penerskie uczesanie... Wiedzmin nie byl
      blondynem - jego wlosy byly siwe (wydaje mi sie, ze na skutek terapii
      hormonalno-genetycznej). Po drugie - byl zylastym, wysokim bardzo powaznym
      facetem, niekiedy wychudzonym. Zebrowski ma troche kraglosci. Uwazam, ze
      najlepsza postac Wiedzmina stworzyli rysownicy komiksu. Oczywiscie filmu nie
      ogladalem (jestem za granica), wiec nie bede komentowal gry, fabuly itp... Na
      zdjeciach wypatrzylem natomiast, ze kostium i rekawice W. pozbawione sa
      srebrnych guzlow ktore byly przydatne w walce z niektorymi potworami... Kolejne
      niedopatrzenie. Miecz - rekojesc wyglada jako tako, ale ten srebrny mial byc z
      tego co pamietam waziutki, elfiej roboty - na trailerze W. wyciaga prawie
      Szczerbiec... No i wydaje mi sie, ze prezentowany w filmie miecz ze stali jest
      zakrzywiony niczym szabla!!! Na pewno nie byl taki u Sapkowskiego...
    • Gość: Klaju Cos mniej IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.01, 00:11
      Szedłem na film z nadzieja. Nie nalezalem do zajadlych przeciwnikow obsady, nie
      krytykowalem trailera ani screenow. Kazdy ma swoja wizje, wiec moze miec i
      rezyser. Ale cala nadzieje i zludzenia stracilem bardzo szybko. Tak slabego
      filmu nie ogladalem juz dawno. Szkoda patrzec na to, co zrobiono z tak dobrych
      opowiadan. Zenada, katastrofa, farsa - takie byly slowa najczesciej slyszane po
      wyjsciu z kina. Niestety musze im przyznac racje. Ten film kompromituje bowiem
      tworcow, aktorow, wszystkich ktorzy mieli cos do gadania. Probuje sie bronic
      moze tylko Zebrowski (mimo wszystko nie byl az taki zly), w kilku momentach
      muzyka. I to wszystko. Zdjecia (kto ucina kadr na wysokosci oczu?), aktorzy,
      realizacja, sceny walki... A ponadto jakis pusty ten film, malo w nim ludzi,
      tlo jest strasznie nieruchome. Celowo nie wspomnialem o scenariuszu, bo tego po
      prostu w filmie zabraklo. Szkoda. A calosc przypominala mi seriale polsko-
      kanadyjskie dla dzieci o elektrycznych rycerzach czy jakos tak. Ech...
      PS Zostalo jednak kilka smaczkow, jak chociazby wspanialy "tekst" Neneke :
      'Cos Ci upadlo..'
    • Gość: TomTadla RECENZJA MA IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 11.11.01, 00:24
      Właśnie wróciłem z seansu i chciałbym się podzielić kilkoma refleksjami.

      Od razu chciałbym zastrzec że nie byłem, nie jestem i nie będę przeciwnikiem
      żadnych
      ekranizacji po prostu, "z zasady", bo "jedyny prawdziwy wizerunek Wiedźmina
      jest w książce
      i basta". Otóż nie, po tym filmie naprawdę wiele się spodziewałem i nie
      skreślałem go z góry
      tylko dlatego że postać X zagrał aktor Y a nie Z jak ja bym chciał. Naprawdę
      nie o to się rzecz
      rozchodzi. Więc o co? Zacznę może od początku.

      Początek jest tu najlepszy. Pomijając to że Wiedźmin nie był naprawdę żadnym
      dzieckiem
      niespodzianką, ale został podrzucony przez Visennę, to szkolenie Geralta, próba
      traw i Kaer
      Morhen są przedstawione z należytą dozą tajemniczości i grozy. Później jest już
      tylko gorzej.

      Gdy Geralt ratuje z opresji Calanthe i Pavettę to mnie osobiście przypomina to
      uratowanie
      Kurcewiczówny przez Skrzetuskiego z "Ogniem i Mieczem" i (a to ci dopiero
      przypadek),
      tylko Izabelę Scorupco zamieniono na Agatę Buzek. Michał Żebrowski znów zostaje
      dzielnym
      rycerzem, a Ewa Wiśniewska dumną matką.

      Ta ostatnia akurat do roli Calanthe nadaje się jak najbardziej, tylko widać że
      durny scenariusz
      nie pozwala rozwinąć jej skrzydeł. Pamiętacie opisanie przez ASa uczty w
      Cintrze i "cały
      repertuar fałszywych uśmiechów" jakie rzucała królowa? Ograniczona ilość czasu
      sprawia że
      w filmie Wiśniewska kończy ucztę z trochę zwichrzoną fryzurą. I tyle. A scena w
      której Geralt
      przybywa po Ciri. W opowiadaniu "Coś więcej" Wiedźmin każe królowej tylko
      poprosić, a
      zostawi małą w spokoju. Dumna królowa jednak nie chce uczynić nawet tego. A w
      filmie?
      Prosi Geralta na kolanach o zrezygnowaniu z Prawa Niespodzianki. To ma być
      Calanthe? To
      ma być Lwica z Cintry???

      Nie wiem czy reżyser wiedział już w trakcie kręcenia filmu że po takiej klapie
      nawet fanom
      nieśpieszno będzie na kolejny film i dlatego wymieszał wątki z opowiadań
      zahaczając o "Krew
      Elfów", dla mnie był to dziwny zabieg, choć oczywiście film wymusza pewne
      skróty.
      Przedstawienie pobytu Geralt w świątyni pozostawia wiele do życzenia. Nie
      zarzucam nic
      aktorstwu Marii Peszek, ale do roli Ioli to ona się moim skromnym zdaniem nie
      nadaje.
      Wspaniała scena z książki w której z rudowłosej Ioli "opada skórzana opończa",
      a Wiedźmin
      "tonie" we wdziękach kapłanki, została zekranizowana w sposób zahaczający o
      ekshibicjonizm. Cóż prawo reżysera, idźmy dalej.

      Wspomniałem o mieszaniu wątków. Nie mam pojęcia kto wymyślił pobyt Ciri w
      świątyni już
      na tym etapie akcji, ale scenarzyści zgubili gdzieś niechcący całe sześć lat.
      Założywszy że
      Geralt wrócił do Cintry zgodnie z obietnicą po sześciu latach i że ta Cintra
      już zaraz płonie, to
      jakim cudem w świątyni widzimy co najmniej dziesięcioletnią dziewczynkę? O ile
      dobrze
      pamiętam Ciri nie posiadała możliwości przemieszczania się w czasie i
      przestrzeni.
      Przynajmniej nie wtedy.

      Skoro już mowa o Ciri to muszę zahaczyć o kolejny problem. Niestety ale po raz
      kolejny w
      polskim kinie mamy do czynienia z bardzo sztuczną grą dziecka. Najbardziej
      objawia się to w
      scenie w której Ciri przekonuje Geralta o konieczności wyjazdu. "Uporczywość" z
      jaką to
      czyni nie pozostawia wątpliwości dlaczego Wiedźmin odjeżdża sam. "Żenada"
      skomentował
      Sapkowszczyk siedzący za mną w kinie.

      Kobiety Geralta to temat na inną okazję. Yennefer w filmie to postać nawet nie
      tyle
      drugoplanowa co epizodyczna, więc wiele o niej nie można napisać. Zupełnie
      zmieniono w
      stosunku do książki okoliczności poznania się tej pary ale to osobna kwestia i
      nie będę się w
      niej zagłębiał. Szkoda jednak że Grażyna Wolszczak na dłużej nie zagościła na
      ekranie, bo jest
      chyba jednym z najtrafniejszych wyborów dokonanych w obsadzie filmu.

      Co do Renfri... tak Renfri... widzimy ją w karczmie kiedy rozmawia chwilę z
      Geraltem, a na
      drugi dzień ginie z jego ręki. Kiedy umiera daje jasno do zrozumienia że w nocy
      coś między
      nimi zaszło. Dlaczego więc reżyser pokazał to, a nie pokazał ich romansu? Dla
      laika taka
      sytuacja będzie co najmniej dziwaczna i niezrozumiała. Brodzki albo w ogóle nie
      powinien
      wkładać Renfri tych słów do ust, albo pokazać rozwój ich związku od początku do
      końca. Te
      pięć minut więcej nic by filmowi nie zaszkodziły.

      Nie wiem czy celem wybielenia Geralta z rzezi w Blaviken przed młodszą widownią
      i
      konieczności upodlenia Renfri, z królewny pałającej rządzą zemsty, Brodzki
      uczynił
      zbrodniarkę, która morduje ducha bogini Melitele winną Nenneke. I po co? Wiele
      ta śmierć
      nie wnosi a jednocześnie pali za sobą mosty. Bo jak chce nakręcić kolejne
      ekranizacje bez
      Nenneke? Czyżby rzeczywiście zakładał że po takim filmie nikt się już w
      przyszłości nie
      porwie na zrealizowanie filmu "Wiedźmin 2 - Zemsta Fanów"?

      Szkoda też tak wspaniałego świata wykreowanego przez ASa na taką ekranizację. O
      elfach i
      gnomach mówi się co nieco, ale na ekranie ich prawie nie widać. Raz tylko
      pojawia się
      osobnik o dziwnych uszach, które w niczym uszu elfa nie przypominają. W ogóle
      ma się
      wrażenie że ten świat jest zdominowany przez ludzi i gdyby nie rzucane
      sporadycznie zaklęcia,
      można by go potraktować za wczesne, europejskie Średniowiecze. Jedne krasnoludy
      od czasu
      do czasu ratują honor charakteryzatorów.

      Na deser zostawiłem sobie Żebrowskiego, o którego było tyle krzyku. Powiem tak:
      jego
      postura bardzo dobrze pasuje do wypracowanego przez moją wyobraźnię wizerunku
      Wiedźmina, natomiast zupełnie inny niż powinien jest - IMHO - jego sposób
      bycia. Jak to
      określił jeden krytyk Żebrowski rzeczywiście pląta się po ekranie i nie bardzo
      wie co ma ze
      sobą zrobić.

      Zostawiam w spokoju efekty specjalne, gdyż nie dla nich chodzę do kina, ale mam
      jedną
      wątpliwość. Oczy Geralta zostały zmutowane tak że zamyka źrenice w szparki gdy
      wpada w
      nie za dużo światła i rozszerza gdy jest ciemno. Dlaczego więc przy okazji
      każdej niemal
      bitwy z potworem, toczonej przy normalnym świetle źrenice ulegają zwężeniu? Dla
      zabawy?
      W celach marketingowych? Nie wiem.

      Reasumując "Wiedźmin" to kiepskie widowisko, nie tylko jako ekranizacja, ale
      także jako
      film. Ktoś kto nie przeczytał książki raczej go nie zrozumie, zaś ktoś kto ją
      przeczytał, po
      seansie weźmie ją ponownie do ręki. Dla uspokojenia nerwów.


      Copyright by Tomasz Tadla 2001
    • Gość: bratek Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 11.11.01, 01:08
      Na tle polskich super produkcji, z Panem T. wlącznie, calkiem przyzwoity
      film.Kilka doskonałych ról, z blednym Rycerzem-Walczewskim wlącznie. Zabawna
      jest raczej i bardzo infantylna cała strona w gazecie atakująca film ze
      smiertelna powaga i zdziecinnieniem obu panow recenzentow.Rezyser ma prawo
      odejsc od pierwowzoru, a powazni dziennikarze nie powinni traktowac
      Sapkowskiego jak biblie, tylko jak dobre popularne czytadlo. Film jest
      przyjmna, ciekawa bajka - bez scen erotycznych, bo w koncu maja na to chodzic
      takze dzieci.I nie udawajmy: w 80 proc. fascynuja sie tym malolaty - i okolo 20
      proc. infantylnych prykow, wlącznie z tymi dwoma z GW(Szczerba i orlinski).
      • Gość: KR$ Ograniczonys bardzo bratku IP: *.mannesmann.de 11.11.01, 10:40
        twoj problem
    • Gość: KANGOOR Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 11.11.01, 09:10
      Gość portalu: pulp napisał(a):

      > Dzisiaj premiera Wiedźmina. Ciekawe co o powstałym filmie myśli Andrzej
      > Sapkowski? A co wy myślicie?

      Być moze się nie znam, ale film mi się podobał. Czytałem Sapkowskiego ale film
      potraktowałem jako dodatek do filmu( nie jako coś uzupełniającego ). Idąc na ten
      film nie spodziwałem się czegoś na podobieństwo książki( przecież w czołowce
      filmu było napisanr '' NA MOTYWACH OPOWIADAŃ '' ), chciałem obejrzeć polski film
      fantasy i się nie zawiodłem. Osoby, które wypisują na forum o aktorach, którzy
      grająw serialach są żałośni. Ludzie po co wy chodzicie do kina???? Macie tyle
      seriali??? Siedziałem w kinie ( olsztyn kino Kopernik , pełna sala) a jak tylko
      pojawiał się jakis aktor to po sali szedł szum: ooooo Pąździoch , ooooo Adam i
      Ewa, ooo kiepscy. Przerażało mnie to. Ja jak idę na film to się w nim "zatapiam",
      nie ma sali, nie ma paździochów, jest tylko film i postacie ( nie ma aktorów ).
      Wracam do filmu. Podobał mi się. po prostu. Żebrowski był super ( te oczy ), nie
      podobał mi się Jaskier ( taki trochę zaniedbany) Tak czy siak. WARTO. ( moim
      skromnym, niemodnym zdaniem )
      • Gość: najl Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 11.11.01, 09:42
        Nie moge sie z Toba zgodzic,
        Zaden film nie moze byc bezsensownym uzupelnieniem jezeli ma miec chocby
        srednia ogladalnosc, a oto chodzilo tworcom(kampania reklamowa).
        Osobiscie jestem fanem Sagi o Wiedzminie, ale film jest tak chaotyczny, ze sam
        zgubilem sie raz, a co dopiero ktos kto nie czytal ksiazki(!).
        Nowe sceny pokazjua sie zupelnie bezsensownie, bez logicznego poczatku i konca.
        I mogli sobie w ogole podarowac tego biednego smoka ktorego pierwszy amator w
        4dstudio moze bez problemow zrobic. No a poza tym inne potwory wygladaly jak z
        gumy... Sytuacje ratuje jedynie walki bo sa naprawde ladnie zrobione i gra
        aktorska zebrowskiego. Ale to nadal za malo...
    • Gość: l2dz A widzieliscie wogole jakis dobry polski film? IP: *.toya.net.pl 11.11.01, 09:45
      Czy od czasu Trzech kolorow nakrecono jakikolwiek dobry Polski film (fanom
      Killera od razu odpowiadam, ze sie mi sie nie podobal)? Dlaczego wiec sie
      dziwic, ze Wiedzmin czy Quo Vadis to takie max-chaly. Trzeba po prostu nie
      chodzic na polskie filmy, co innego pozostaje?
    • Gość: Azran Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? TAK. IP: 10.128.134.* 11.11.01, 10:08
      Dzień dobry. Jestem jednym z wielu fanów książek A. Sapkowskiego. Przeczytałem
      zarówno opowiadania jak i sage o wiedźminie i czytajac listy innych muszę
      przyznać, że mam nieco odmienne zdanie. Mi się film osobiście bardzo podobał i
      nie zawiodłem się idąc do kina. Bardzo dobre charakteryzacje bohaterów, z
      wyjatkiem krasnoludów i czarodziejki Yennefer, ale cóż i mistrzowi się wpadka
      może zdażyć. Ponadto urzekły mnie efekty. Mało ich było wprawdzie, ale jakie!
      Smok, moim zdaniem po prostu bomba... Nic dodać nic ująć, gdy się spojrzymy w
      jego oczki, widzimy, że są po prostu słodkie. Oczywiście i tu osoba nie
      zadowolona z filmu przyczepić - otóż smok mówił bardzo nie wyraźnie, ale bezp
      przesady - to są drobiazgi. Teraz aby w pełni odpowiedzieć na pytanie. Tak,
      uważam, że A.S będzie zadowolony z filmu. Postaci są dobrze ucharakteryzowane,
      z paroma wyjątkami o których wspomniałem wcześniej, dobre efekty, genialna gra
      aktorów, co więcej chcieć od filmu? A że scenariusz się nie trzymał kupy?
      Trudno opowiadania też, powyrywane były z kontekstu, więc czego można oczekiwać?
      • gray Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? TAK. 11.11.01, 11:54
        Gość portalu: Azran napisał(a):

        > Dzień dobry.

        dzień dobry.

        > Jestem jednym z wielu fanów książek A. Sapkowskiego. Przeczytałem
        > zarówno opowiadania jak i sage o wiedźminie i czytajac listy innych muszę
        > przyznać, że mam nieco odmienne zdanie. Mi się film osobiście bardzo podobał i
        > nie zawiodłem się idąc do kina. Bardzo dobre charakteryzacje bohaterów, z
        > wyjatkiem krasnoludów i czarodziejki Yennefer, ale cóż i mistrzowi się wpadka
        > może zdażyć.

        jakiemu mistrzowi ???

        > Ponadto urzekły mnie efekty. Mało ich było wprawdzie, ale jakie!
        > Smok, moim zdaniem po prostu bomba... Nic dodać nic ująć, gdy się spojrzymy w
        > jego oczki, widzimy, że są po prostu słodkie.

        buahahaaha - zachorowałeś człowieku i bredzisz !! jakie efekty ??? może chodzi ci
        o te dwie nędzne flary w rękach myszowora ? a może o znak aard który tak
        śmiesznie rozciąga obraz ? a może o to coś wyglądającego jak kukła z badziewnego
        plastiku co w zamierzeniu miało być smokiem ? odsyłam do filmu pt.: "ostatni
        smok" z roku 1996 - smok jest do dupy i tyle - efekty na poziomie "power rangers"
        albo gorsze.

        > Oczywiście i tu osoba nie
        > zadowolona z filmu przyczepić - otóż smok mówił bardzo nie wyraźnie, ale bezp
        > przesady - to są drobiazgi.

        jasne - to są po prostu detale. dobrze, że to film i coś widać. jakby to było
        radio i niewyraźnie by mówili to byłby większy drobiazg. ale na szczęście smoka
        widać i nie ma problemu. w zasadzie wszyscy mogliby bełkotać bo i tak byłby to
        drobiazg.

        > Teraz aby w pełni odpowiedzieć na pytanie. Tak,
        > uważam, że A.S będzie zadowolony z filmu. Postaci są dobrze ucharakteryzowane,
        > z paroma wyjątkami o których wspomniałem wcześniej, dobre efekty, genialna gra
        > aktorów, co więcej chcieć od filmu? A że scenariusz się nie trzymał kupy?
        > Trudno opowiadania też, powyrywane były z kontekstu, więc czego można oczekiwać
        > ?

        tutaj już mogę cię wyzwać od debila - mam do tego pełne prawo. na jaką cholere
        robić film na podstawie opowiadań ? to się nadaje na serial, a nie na
        pełmometrażowy film, w którym osoba, która sapkowskiego nie czytała kompletnie
        nie wie o co chodzi. siedział koło mnie taki jeden w kinie i cały czas pytał się
        kumpla o co chodzi - fajny film, nie ma co...

        poza tym poczytaj trochę dokładniej bo opowiadania mają ze sobą bardzo duży
        związek i nie są "powyrywane z kontekstu" (cokolwiek miałoby to znaczyć - z
        jakiego kontekstu ??) tylko trzeba to zauważyć...

        nie chce mi się już pisać o innych niekonsekwencjach i wpadkach mniejszych lub
        większych bo dosyć ładnie jest to zrobione w piątkowej gazecie na stronie 18.
        może tylko taki kwiatek:
        ... falwick łomocze do bram świątyni melitele, przestraszone dziewczęta wybiegają
        na podwórzec. słychać lamenty, krzyki oraz wołanie "o jezu! pomocy !" :))))

        to jest dopiero konsekwencja w działaniu...

        a na miejscu pana andrzeja nie robiłbym nic. po prostu nic. a w szczególności nie
        zgodziłbym się na jakąkolwiek kontynuację tej farsy - książka niech pozostanie
        książką, szczególnie taką do której kinematografia musi jeszcze długo dorastać...

        z filmu tego wyniosłem jeszcze jedno: trochę boję się iść na "władcę pierścieni"
        gdyż znam trylogię o wiele wiele lepiej niż sagę o wiedźminie...

        ale cóż - trzeba jeszcze troche poczekać na kolejną superprodukcję
        znienawidzonego, zepsutego i komercyjnego kina amerykańskiego, które jakimś
        dziwnym trafem zawiodło mnie niewspółmiernie rzadziej niż kino polskie...
      • Gość: Dora Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? TAK. IP: 192.168.3.* 11.11.01, 12:54
        Mnie rowniez podobal sie "Wiedzmin". Nie zaluje tych dwoch godzin spedzonych w
        kinie.
    • Gość: Kropek Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 11.11.01, 12:52
      Filmu nie robi sie po to zeby autor ksiazki byl zadowolony. Ksiazka jest
      luźna"odskocznią" dla filmu i dziwie sie, ze recenzenci GW nic o tym nie
      wiedza. jak na poziom polskich superprodukcji - fatalny! - to jest calkiem
      dobry film. Trzeba sie tylko wyzwolic z myslenia kategoria"A co by Sapek o tym
      powiedział?".Nic, wzial kase i tyle.A filmowi wroze powodzenie, bo podoba sie
      malolatom.I jest to pierwszy udany polski film fantastyczny.
      • Gość: Dora Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: 192.168.3.* 11.11.01, 12:58
        Bardzo trafna opinia!
    • Gość: desjudi Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.starosielce.sdi.tpnet.pl 11.11.01, 13:05
      czytelem jedynie zbior opowiadan Sapkowskiego "Miecz przeznaczenia"
      ktory pochlonalem w ciagu jedengo dnia tak jest to naprade FASCYNUJACA
      lektura... a ten film...... o rrrany...

      powiem tak - film jest bez sensu! bez ladu i skladu!
      ten film posiada najbardziej pogmatwany, zepsuty scenariusz z jakim
      mozna miec do czynienia. nic sie kupy nie trzyma, to luzno ze soba
      powiazane watki.
      mamy Pavette idiotycznie czarujaca Agate Buzek (to jest ta piekna
      Pavetta????] ze az jej wlosy jakis wiatraczek podwiewa z tylu...
      Geralt sie pojawia i znika. Pavetta pojawia sie i znika... Jaskier
      pojawia sie i znika. a jest to przciez wazna postac! a w filmie jest
      jej cholernie malo ["czesc Geralt! kupe lat!"]. nei wspomne nic o tym, że
      Zamachowski Jaskra nie przypomina... Zaraz malkontenci wypomną mi, że sie
      czepiam... ale prosze jedynie o odrobinę przyzwoitości ze strony Brodzkiego i
      Szczerbica...

      -Yennefer... coz... 10 minut na ekranie i pokazala nawet cycki. w ogole
      Marek Brodzki epatuje widzow nagoscia niewiast, tylko nie wiadomo po
      co?
      -Ciri... drogie dziecko... podobno byly castingi... to sie chyba im
      castingi pomylily, bo to dziecko gra tak ZLE. nie trzeba wymagac od
      dziecka dobrej, dojrzalej gry, ale gdzie pan jest, panie rezyserze???

      -dialogi... nie ma nic z GENIUSZU w tym wzgledzie Sapkowskiego. Michal
      Szczerbic chcial sie popisac i chyba na zlosc wszystkim napisal wlasny
      scenariusz wlasnej powiesci o Wiedzminie. BRAK FANTAZJI, POLOTU
      dialogow. tutaj one sa... zwykle... to tak jakby wziac proze
      Sienkiewicza [Trylogia] i robic film ze zwyklymi, najzwyklejszymi
      dialogami]

      jasne, kazdy ma prawo do wlasnej wizji, ale bez przesady... miejcie
      troche szacunku dla biednych fanow Sapka... PRZECIEZ KSIAZKI AS-A TO
      GOTOWE SCENARIUSZE DOSKONALEGO FILMU FANTASY!!! tu naprawde nie trzeba
      wiele zmieniac!

      -montaz - wzor zlego i chaotycznego montazu w rodzaju "nikt nic nie
      wie" i "a co to? eee, gdzie teraz jestesmy?"
      zalosne, zalosne...


      -walki - walki?? a ile ich tam... raptem dwie czy trzy i to bardzo zle
      nakrecone... zero dynamizmu a jedynie chaos. Geralt walczy z potworem
      i potwora nei widac, jeno morde Skrzetuskiego i nic wiecej!!
      a jak Wiedzmin nasz kochany walczy z wojakami to Aikido na nich
      cwiczy. bosze... kazde tniecie Geralta to jeden trup. czy po nogach
      czy po rece i tak jest trup. co ciekawe to Wojacy atakuja Geralta po
      kolei, tzn. atakuja po kolei, nie 5 na raz, tylko jeden na jednego jak
      w filmach kung-fu.

      -efekty specjalne - na samym poczatku juz CALA SELA RYKNELA
      SMIECHEM!!!! oto Pavetta ze swoja matka spotkaly na swej drodze
      jakiegos potwora co sie wyslizgnal prosto z pod ziemi i....

      uwaga! uwaga!

      fajnie potwor wygladal! JAK MALA GODZILLA Z FILMOW JAPONSKICH!! oo
      zalosci... super komedia...
      slawny Zloty Smok - holy f! jakbym ogladal demo BALDUR'S GATE a nie
      film... tak samo zenujaco wygladaja spadajace skaly - po prostu
      cholernie SZTUCZNIE!!

      -elfy - gdzie byly Elfy? bo slyszalem ze byly... to te jakies plemie
      pomalowane na zielono? to byly Elfy? a moze Elf to byl ten diabełek w gospodzie
      ze spiczastymi uszami?

      -krasnoludy - banda Mongolow nie krasnoludy. Sapkowski swietnie opisal
      towarzyszy Yarpena Zagrina a tutaj... ech....

      -tresc - nie wiem. wszystko mi sie poplatalo. probowalem koledze
      opowiedziec o czym jest FILM ale jakos tak wyszlo ze nie zdolalem mu
      opowiedziec...
      1. ci co znaja tresc opowiedan Sapkowskiego moga sie domyslec o co
      chodzi
      2. ci co nie znaja za cholere nie beda wiedzieli o co chodzi i kto
      zacz... (Renfri umiera i mowi do Geralta "przytul mnie" - a co to do
      cholery ma byc? nic nie jest w filmie wyjasnieone ze oni cos ku sobie
      kiedys mieli!!! ot tak, wzial sobie rezyser ten fragment do filmu.
      podobnie ma sie rzezc z Yennefer...)

      -i wazny zarzut - NUDAAAAA... film jest naprawde nudny. gdzies sie zapodzialy
      fantazyjne dialogi AS-a... bohaterowie snują sie po ekranie bez ładu i składu.
      Rozmowy są nieinteresujące, akcja zupełnie nie wciąga, bo nawet nie wiadomo o
      co chodzi...

      teraz plusy:
      +muzyka, ale tez do pewnego stopnia. pozniej sie caly czas powtarza az
      zaczyna irytowac ze nic nie wymyslec ciekawego nie mozna
      +dobrze zagral Zamachowski choc z niego zaden Jaskier [to tak jakby
      Aragorna z "Wladcy Pierscieni" mial zagrac w filmie John Travolta)
      niezly jest Zebrowski ale scenariusz wypacza jego gre... dobra Anna
      Dymna i Andrzej Chyra



      PODSUMOWANIE: Spektakularna porazka. bylem w kinie z 3 osobami i
      zadnej sie fiom nie podobal, a co jeszcze - nie tylko sie nie podobal,
      to jest to film NIEUDANY.

      a najsmutniejsze jest to ze osoby ktore prozy Sapkowskiego nie
      czytaly, a film obejrzaly, nie beda mialy checi sie z ksiazka zapoznac
      tak to Marek Brodzki wespol ze Szczerbicem i Lwem Rywinem spieprzyli.

      ocena: 3/10 [bo lubie Sapkowskiego]



      PS: SKANDALICZNA CENA BILETU: 18 zl!!!!!
      zdzierstwo w bialy dzien!! i nie jest to Multikino a zwykle kino
      bialostockie tyle ze lepszej jakosci i tyle!


      UWAGA!
      ZAOSZCZEDZCIE PIENIADZE I NIE IDZCIE NA TEN GNIOT DO KINA!!
      NIE ULEGNIJCIE POKUSIE CIEKAWOSCI CZY ABY NA PEWNO TEN FILM JEST TAKI
      ZLY.
      PRZESTRZEGAM LOJALNIE!
      "WIEDZMIN" rez. Marek Brodzki to porazka wieksza niz Quo Vadis! bo tam
      to chociaz scenariusz byl tak sobie atrakcyjny i sie tylko o pieniadze
      rozchodzilo w grucie rzeczy, a "Wiedzmin" to porazka artystyczna, co
      dziwi jeszcze bardziej jak sie wie ze scenariusz jest na podstawie
      wspanialych opowiadan Sapkowskiego...



      A czy sie film moze podobac? Dla malo wymagajacych - a i owszem. Bo nie moge
      uwierzyc ze ten film mozna uznac za udany. Abstrachując od faktu że jest to
      ekranizacja opowiadań Sapkowkiego, to się te filmidło w ogóle nie broni: zły
      montaż, bardzo zła reżyseria, chaotyczny scenariusz - to są główne składniki
      filmu, które podlegają najważniejszej ocenie. Na nic tu się zdaje talent
      aktorów, bo oni przecież filmu nie ratują a grają do taktu pana Szczerbica.

      Tu tez nie chodzi o krytykanctwo, które dla wielu przeszkadza, bo się czepiam
      filmu blablabla, a nie powinienem, bo nalezy lagodnym i wyrozumialym okiem
      patrzec na polskie "superprodukcje". Nietstey, mimo szczerych checi, "Wiedzmin"
      według mnie jest filmem nieudanym. Tak po prostu.
      • Gość: KANGOOR Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 11.11.01, 14:08
        TO NIE JEST EKRANIZACJA OPOWIADAŃ SAPKOWSKIEGO, FILM JEST OPARTY NA MOTYWACH>
        • Gość: desjudi Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.starosielce.sdi.tpnet.pl 11.11.01, 14:29
          Gość portalu: KANGOOR napisał(a):

          > TO NIE JEST EKRANIZACJA OPOWIADAŃ SAPKOWSKIEGO, FILM JEST OPARTY NA MOTYWACH


          Nie zmienia to faktu ze NIE JEST to film dobry.
          Poza tym, prosze tez o minimum szacunku dla czytelnikow prozy Sapka... Jednak
          jest to ekranizacja jego opowiadań. Oparte na motywach, jednak przeniesione na
          ekran. Ani Brodzki ani Szczerbic nei odżegnują sie od prozy AS-a i jawnie mówią,
          że przenoszą opowiadania Sapkowskiego na ekran kinowy.
          I to jest najgorsze- zrobiono to nieudolnie, nie bacząc na to, że "Wiedzmin" ma
          wielkie grono wielbicieli.
          Widzisz, oto niedługo wejdzie do kin "Władca Pierścieni". Jest to ekranizacja
          powieści Tolkiena, ale w przeciwienstwie do flmu Brodzkiego - zachowano szacunek
          dla fanów i Gandalf ma brodę, Legolas nie jest murzynem, a Gimli nie wygląda jak
          Mongoł, pieśni będą, wspaniałe dialogi również. Tu nie chodzi o pieniądze, a o
          szacuneik dla prozy, którą przenosi się na taśmę celuloidową.

      • Gość: Aśka Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.bunkier.com.pl 11.11.01, 16:07
        Gość portalu: desjudi napisał(a):

        " > a najsmutniejsze jest to ze osoby ktore prozy Sapkowskiego nie
        > czytaly, a film obejrzaly, nie beda mialy checi sie z ksiazka zapoznac
        > tak to Marek Brodzki wespol ze Szczerbicem i Lwem Rywinem spieprzyli."

        Nie martw się tak:) Ja jestem właśnie jedną z osób, które Sapkowskiego nie
        czytały, ale po wczorajszej projekcji (Kraków, kino Kijów, 20.30) dziś rano
        pobiegłam do księgarni i kupiłam "Miecz przeznaczenia" - koleżanka, którą
        spotkałam niespodziewanie na drodze do księgarni (czyżby przeznaczenie?) poleciła
        mi właśnie ten tytuł jako najlepszy na początek. I to chyba jest najlepsza
        recenzja filmu (w moim przypadku poskutkował). Jestem teraz na str. 163 i
        oderwałam sie tylko raz (zeby zajrzeć do Was:). Pozdrawiam.
        • Gość: piasia Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.gazeta.pl 13.11.01, 07:39
          Gość portalu: Aśka napisał(a):

          > Ja jestem właśnie jedną z osób, które Sapkowskiego nie
          > czytały, ale dziś rano
          > pobiegłam do księgarni i kupiłam "Miecz przeznaczenia" - koleżanka, którą
          > spotkałam niespodziewanie na drodze do księgarni (czyżby przeznaczenie?) poleci
          > ła
          > mi właśnie ten tytuł jako najlepszy na początek.

          Chyba komuś się coś pomyliło. Pierwsze w kolejności jest "Ostatnie życzenie". I
          od tego powinno się zacząć, bo inaczej będzie się miało taki mętlik z
          chronologią, jak scenarzysta (pożal się Boże, scenarzysta...). Opowiadanie "Miecz
          przeznaczenia" o spotkaniu Geralta z Ciri w Brokilonie jest niezrozumiałe bez
          znajomości "Kwestii ceny". Spotkanie z Yennefer w Górach Pustulskich też jest
          niejasne dla kogoś, kto nie wie nic o potajemnej ucieczce Geralta od czarodziejki.
          Idź więc, moja Imienniczko, jeszcze raz do księgarni i kup "Ostatnie życzenie". I
          od niego zacznij lekturę. Pozdrawiam.
          • Gość: Aśka Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.bunkier.com.pl 24.11.01, 13:06

            > Idź więc, moja Imienniczko, jeszcze raz do księgarni i kup "Ostatnie życzenie".
            > I
            > od niego zacznij lekturę. Pozdrawiam.

            Byłam, kupiłam, ale lekturę zaczełam od "Miecza..." i wszystko u mnie w
            porządku:). Wiedziałam, że nie kupuję pierwszego tomu, ale nie o to chodziło.
            Koleżanka, która mi poleciła Miecz przeznaczenia na początek jest po prostu
            zauroczona Sapkowskim i stwierdziła, że ta właśnie książka spodoba mi sie
            najbardziej. I miała rację! Nie wiem jak Ty, ale dla mnie w jego ksiazkach fakty
            schodzą na drugi plan, najwazniejsze sa dialogi i postacie. Przynajmniej narazie
            - a to dopiero początek.
            Pozdrawiam również!

    • Gość: smoq Ciri w masce :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.11.01, 14:41
      Heh, jak wam się podobała? Pierwsze co mi przyszło do głowy to tekst z "Pulp
      Fiction" - "przyprowadz Pokraka"...
      • Gość: Vovo Re: Ciri w masce :) IP: *.zus.pl 15.11.01, 10:22
        Wszyscy mieli to skojarzenie (chóralny wybuch śmiechu w kinie)- ciekawe, czy w
        serialu będzie tego więcej. ;-)
    • Gość: andrzej film OK IP: 213.158.197.* 11.11.01, 16:19
      Nie czytalem ksiazki. Po recenzjach spodziewalem sie calkowitego gniota. Moze
      to nastawienie spowodowalo, ze wyszedlem z kina calkiem zadowolony. Wiekszosc
      aktorow gra bardzo dobrze - najgorzej wypada dziewczynka grajaca Ciri. Z fabula
      tez nie jest najgorzej.
      A co do reakcji widzow. Duzo smiechu przy osobach wystepujacych w serialach.
      Moze trzeba ogladac mniej seriali? Np. rycerz walczacy ze smokiem, ktorego mowa
      wywolala salwy smiechu mnie skojarzyl sie z Don Kichotem i nie wydaje mi sie,
      zeby byl zle obsadzony.
      Po "Ameli" zaczalem za przykladem glownej bohaterki przygladac sie czasami
      widzom, a nie tylko ekranowi. Przygladalem sie ludziom podczas ostatniej sceny.
      Ogromna wiekszosc byla mocno przejeta i nie wygladala na znudzonych
      tym "kompletnie zepsutym filmem" jak moznaby wnioskowac z recenzji i Waszych
      opinii na tej liscie.
      Pozdrawiam
      • Gość: Kropek Re: film OK IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 11.11.01, 17:19
        Nieszczęscie polega na tym, ze GW uparla się aby niszczyc ten film, w dodatku
        pod kretyńska teza:"A co Sapek na to powie?".A co by Reymont powiedzial na to,
        ze z powiesciowego gniota - Ziemia Obiecana - Wajda zrobil bdb film,
        zmieniajac cechy bohaterow i akcję?Mamy porządny film fantasy, nienajgorsza
        superprodukcje - na pewno lepsza niz ogniem i Mieczem, W Pustyni i Puszczy zy
        Przedwiosnie. Pierwszy calkiem dobry film rozrywkowy, z doskonalymi rolami - bo
        aktoryz sa tu naprawde dobrzy. I panowie recenzenci z GW robia nam po raz
        kolejny wode z mozgu.Po raz kolejny udowadniajac, ze recenzentami z
        przypadkowego doboru, z ulicy - a nie z fachowości.Tyle sily ile GW wklada w
        promocje Haryy Pottera i i tyle sily ile wklada antypromocje Wiedźmina...Cos mi
        tu smierdzi.Moze producenci W.nie zgodzili się dac GW wspoludzial w tzw.
        patronacie medialnym?Takie patronaty to niekiedy procenty z zyskow....W kazdym
        razie przepasc między fatalnymi opiniami gazety - a calkiem nienajgorsza
        jakościa jakoscia filmu - budzi zastanowienie...
        • Gość: raist Re: film OK IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.01, 20:24
          Hmm... Film OK?? Czy Panowie czytali może książki opowiadające o Wiedzminie??
          Nie, chyba nie... Napewno nie... W kinie pewnie Panowie też dawno już nie byli.
          Chociaż może Panowie preferuja kino polskie (patrz Quo Vadis...). Tylko tak
          mogę sobie tłumaczyć pochlebne opinie na temat tego filmu.
          Film jest beznadziejny... Apstrahując od tego, iż z ksiażka ma tyle wspólnego
          co Andrzej Sapkowski z Andrzejem Lepperem, kazdy z Panów jest Polakiem i każdy
          z nich ma na imię Andrzej...
          Tak książka z filmem łaczy się z tylko tytułowym wiedźminem i imionami
          bohaterów...
          Scenografia... Niech wystarczy za przykład posłuży Brokilon... Co to było??
          Ktoś wie??? Wyglądało jak kurnik między drzewami... Najbardziej niedostępne
          miejsce w świecie wiedźmina,a wyglądało jak kurnik...
          Dialogii... Cały smak ksiażki polegał na komizmie wykreowanym przez umiejętne
          posługiwanie się słowem... w filmie sprowadza sie to do słów Anny Dymnej: "Coś
          Ci upadło chłopcze"
          Chronologia wydarzeń... patrz punkt o Panu marszałku..
          Charakeryzacja... Pan Żebrowski jako wiedźmin wyglądał dobrze, gdyby jeszcze
          pozbył sie teatralnej maniery...
          Ciri w masce??? Kolejne Faux pas...
          Spiewu Jaskra/Zamachowskeigo nie będę nawet komentował...
          Scenografom polecam lekture Słownika języka polskiego, w szczególnosci różnice
          słów "skrzydła", a "rogi"...
          Jest to moja subiektywna ocena.
          Poszedłem na premiere nastawiona więcej niż pozytywnie... wyszedłem
          zdruzgotany... Siła woli powstrzymujący sie przed waleniem głową w mur, nad
          marnota tegoż dzieła...
          Upadek... nie pierwszy, miejmy nadzieje iż ostatni.
          Niezadowoleni z mojej oceny??
          zapraszam: arcymag@poczta.fm





          • Gość: Jakubek Re: film OK IP: *.stat.gov.pl 12.11.01, 09:11
            Widac Ci ktorzy ida z podekscytowaniem na ten film, myslac ze to bedzie
            arcydzielo wychodza zdruzgotani, a Ci ktorzy ida z nastawieniem ze to "chala"
            po przeczytaniu paru forum na temat tego filmu wychodza nawet zadowoleni ;-))
            Niezle. Moze wszyscy powinni sie naczytac i dopiero potem isc aby sie
            pozytywnie rozczarowac ;-))
    • Gość: Cahirek Wiedźmin - tak, a film... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.01, 17:59
      Myslalam, ze film bedzie gorszy :] nie lubie M. Zebrowskiego, ale nawet tu
      pasuje... i wcale mi sie nie nudzilo :] co prawda nieco zamieszali, ale czego
      mozna bylo oczekiwac... wedlug mnie nie bylo najgorzej :] zpbaczymy, jaki
      bedzie serial :] szkoda tylko, ze nie bylo widac elfikow... chlip :]
      • Gość: ejka mi tez sie podobalo ! IP: 217.153.24.* 11.11.01, 20:24
        przede wszystkim udalo mi sie nastawic ze film NIE jest ekranizacja Sapka,
        tylko filmem NA MOTYWACH. i fakt - to pomoglo.
        Sam silm jest OK. aktorzy oprocz Renfri (beznadziejna krowa bez wyrazu)
        zupelnie dobrzy - bardzo dobry Żebrowski, Zamachowski jako Jaskier lepszy od
        Wolodyjowskiego, (moglby co prawda nie spiewac ciagle !!!) Dymna, Wisniewska -
        super. Buzkowna jak to coreczka expremiera - musi sie jeszcze sporo nauczyc...,
        Yenefer nie wygladala jak Yenefer - za malo godna. Ciri - dobra statycznie -
        biedaczka polknela kij i nie potrafila mowic.
        to co mi sie nie podobalo - to za malo "wiedzminskich" scen walki (uniki,
        piruety), za duzo Juraassic Parku (po co? moznaby bylo sprobowac oddawac
        nastroj grozy zamiast pokazywac przelewajace sie sznurki a`la macki),
        beznadziejna charakteryzacja Driad i - kompletnie nie rozumiem po co wsadzili
        do filmu watek ze smokiem i Yenefer - chyba nie dla tej sceny, gdzie Gerald
        opowiada ze nie zabija smokow?
        w porownaniu z innymi przykladami polskiej kinematografii (Ogniem i mieciem,
        zalosne kwowadis) Wiedzmin wypada na 5 -; obiektywnie - na ***
    • phaust Sapkowski podobno jest zadowolony. 11.11.01, 20:17
      Taka przynajmniej informacje podał reżyser filmu, w trakcie wywiadu w telewizji
      Kraków. Poza tym, zapewne tego co myśli autor sagi pewnie nigdy sie nie
      dowiemy...to bedzie jego kolejna słodka tajemnica.
    • mala-obludnica Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? 11.11.01, 20:46
      Żaden myślący człowiek nie może być z tego filmu zadowolony...Z prostego
      względu..Wiele można przeboleć..zły scenariusz, grę aktorską co
      niektórych...ale każdy kto czytał Sapkowskiego,będzie rozczarowany..przecież
      wieżmin Sapkowskiego pełen jest emocji,namiętności..misji...to opowieść o
      miłości , przyjaźnim odpowiedzialności,dumie...a także głupocie i
      chciwości...różnie to w prozie z ludźmi bywa ,ale widać ,że to ludzie..i to
      jacy! Żeby to w każdej książce postacie były tak barwne,zabawne i
      ciekawe..Czytamy z zapartym tchem,bo jesteśmy ciekawi ,co też stało się dalej z
      bohaterami,utożsamiamy się z nimi...W filmie po prostu tego nie widać..Gdzie
      porywająca miłość? Gdzie braterstwo? Gdzie wierność? Odwaga-a i owszem może
      trochę tej odwagi widać , jak Żebrowski siecze co bardziej obrzydliwego
      potwora,no ale czy to wszystko?? Między postaciami prozy Sapkowskiego rodziły
      się piękne i niejednorodne uczucia , uczucia mieszane,skomplikowane i
      fascynujące...W filmie mamy jedynie niezrozumiałą akcję ...Może dlatego,że
      scenarzysta zapędził sięw inwencji twórczej i postanowił nie skorzytać z
      mistrzowskich dialogów? Może to błąd reżysera..wydaje mi się , że aktorów
      dobrano niezgorszych (z wyjątkami ,wspomnianymi wyżej,np Ciri) tylko nie dano
      im możliwości pokazania ,o co w tym wszystkim naprawdę chodzi.
      • Gość: sthjack Wiedźmin - Sapkowski zadowolony? A ja tak! IP: *.el-4100100.acn.pl 11.11.01, 21:54
        Wszystkie slowa krytyki sa pewnie uzasadnione, ale film mial dla mnie klimat i
        mimo niewatpliwych wpadek - podobal sie, pewnie sie na niego jeszcze raz
        przejde!
    • Gość: n.a.s. Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.chello.pl 11.11.01, 22:41
      Powiem krótko i dobitnie:
      Jak książka jest do dupy, to film nie może być lepszy.
      A jak ktoś twierdzi, że Sapkowski to autor wybitny, to albo nie czytał
      Tolkiena, C.S. Lewisa czy Franka Herberta (bo przecież nie wspomnę o jakichś
      tam Proustach czy Mannach), albo jest kompletnie zdebilały. Albo nie wychylił
      nosa poza Harry'ego Pottera.
      • Gość: Student Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: 10.135.128.* 04.01.02, 16:36
        Sam jesteś do dupy!!!!!!!!!!!
        Książka jest wspaniała, natomiast Tolkien to nudy jak flaki z olejem. Pięć razy
        się do "dzieła" zabierałem i zawsze przeczytałem co najwyżej 25 stron.
    • Gość: Jakubek Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.01, 23:09
      No coz. Juz po obejrzeniu filmu napisze co o nim sadze. Bardzo duzo naczytalem
      sie opinii o tym filmie I z tego forum i z forum na stronie filmu. Z pewnym
      nastawieniem szedlem na ten film i staralem sie zwracac uwage na te rzeczy, na
      ktore uczestnicy tych forum zwracali uwage. Moje odczucia sa takie:
      1) Smok nie najgorszy, fakt ze brakuje mu sporo do animacji zachodnich, ale tez
      nie jestesmy zachodem. Jak ktos sie spodziewal filmowych efektow z hollywood
      mogl sie poczuc zawiedziony.
      2) Ubite przed Geralta potwory faktycznie wygladaly za plastikowo.
      3) Ciri moze i byla ladna, ale jej wypowiedzi sa za bardzo ksiazkowe. Moze nie
      ma w Polsce kogos w stylu H.J. Osmonta (nie wiem czy dobrze napisalem, chodzilo
      mi chlopaka z "6 zmyslu").
      4) Bylo faktycznie zbyt duzo watkow. Mozna bylo sobie wogole tego smoka
      odpuscic, ale wtedy nie bylo by w filmie miejsca na Yennefer.
      5) Faktyczie magicy od makijazu mogli sie postarac, blizna Geralta czesto
      zmieniala ksztalt.

      A co do reszty.
      Bylem z kims w kinie, kto nie czytal ani Sagi, ani opowiadan i jakos sie ta
      osoba nie zgubila w tresci. Mam wrazenie ze duzo osob spodziewalo sie ze bedo
      to sfilmowane opowiadania slowo w slowo z ksiazka, a jakos malo kto zwraca
      uwage ze jest to w film NA MOTYWACH. Jest to znaczaca roznica.

      Moje wrazenie jest takie, ze film dalo sie spokojnie obejrzec i zbytnio sie na
      niego nie krzywic. Moze moglby byc lepszy, ale wezmy tez pod uwage ze jest to
      pionierskie dzielo w naszym kraju. Trzeba teraz spokojnie poczekac na serial i
      wtedy porzadnie ocenic to dzielo. Jakby nie patrzec na pewno bedzie tam
      znacznie wiecej i moze nie bedzie takich skokow czasowych. Moja ocena w skali
      1 - 10 to 6,5.
      Pozdrawiam
      • Gość: Kropek Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 11.11.01, 23:27
        No, zgadza sie. I tym bardziej zastanawia mnie, dlaczego GW az tak
        tendencyjnie sie na to rzucila.
        • Gość: Jakubek Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.stat.gov.pl 12.11.01, 09:03
          Moze w GW sa jacys fanatycy Sapka, ktorzy spodziewali sie ekranizacji opowiadan.
          • Gość: Kropek Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 12.11.01, 17:38
            Orlinski, tak.Mase razy o nim napisal z ogromnym nabozenstwem. Ale fanatycy
            powinni miec zakaz oceniania - bo ocena dziennikarska powinna byc pozbawiona
            tendencyjnosci i fanatyzmu.Kazdy jako tako inteligentny dziennikarz musi chyba
            wiedziec, ze żadna ekranizacja nie jest identyczna z literackim
            dzielem.Widocznie ci dwaj nie sa jako tako inteligentni.
    • Gość: ben Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.11.01, 08:48
      Podszedlem do tego filmu raczej obojetnie, ale juz sama cena 22 w srebnym ekranie na pulawskiej, hehehe,
      troszke przesadzona. Druga sprawa to obsada aktorska, kompletna klapa. Jako rycerz gosc z 13 posterunku, jak
      to zobaczylem to az mi lzy polecialy, oczywiscie ze smiechu, no byl tez dobry aktor z poranek szakala, tak jakby
      nie bylo juz aktorow , ktorzy nie sa zaszufladkowani do rol komediowych. Straszne. Film na poczatku nudny,
      rozkreca sie pod koniec, ogolnie na 10 pkt dalbym max 6, oczywiscie za to ze jest to film, ktory sie wylamal z
      ogolnego schematu. Schematem jest to ze niedlugo nie bedzie czego krecic, bo zostanie polskim rezyserom
      nakrecenie np. Janko Muzykanta, lub Antka. Poczekajcie na kasety..... szkoda kasy.
      • Gość: fervex Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: 190.1.2.* 12.11.01, 10:16
        Moim zdaniem obsada i gra aktorska jest o.k., to ze niektore postacie kojarza
        sie z innymi filmami - no coz obawiam sie, ze w polskich warunkach jest to nie
        do unikniecia, jednak samotny rycerz zagrany byl bardzo dobrze, nieprawdaz ?
        Film jest znacznie lepszy niz recenzje (GW proponuje zmienic recenzenta),
        podstawowy zarzut dotyczacy wielosci watkow i wynikajacego z tego zamieszania
        dotyczy bardziej tych, ktorzy znali opowiadania niz tych, ktorzy ich nie
        czytali (sprawdzilem na znajomych). Mnie se taki uklad podobal, doskonale
        pasowal do ksiazki, ktora tez nie zawiera prostej akcji, lecz sklada sie z
        wielu watkow, w ktorych wystepuje pojawiajacych sie i znikajacych
        drugoplanowych bohaterow. polecam film, tym ktorzy go nie widzieli, sam wybiore
        sie jeszcze raz.
    • Gość: michalbo Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: 10.85.101.* 12.11.01, 12:43
      Filmu po prostu nie ma. Producenci zrobili nas w konia. Jest tylko serial, oni od poczatku nie krecili fimu!!!

    • Gość: Intel Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 19:13
      A ja powiem, ze film mi sie podobal... Szczerze mowiac myslalem, ze bedzie
      gorszy... i to zdecydowanie gorszy. A to, ze nie jest to arcydzielo to swoja
      droga. Poza tym drodzy panowie, porownywanie go do "Wladcy Pierscienia" jest
      przejawem braku rozsadku. Gdybym ja mial do dyspozycji tyle kasy, co szanowni
      tworcy ekranizacji wladcy, to pomimo tego, ze na kreceniu filmu sie nie znam w
      ogole, to zrobilbym wam takiego "wiedzmina", ze oko by wam zbielalo... Na te
      kase, co mieli zrobili tyle co mogli, a ze mogli malo to widac w kinie...
      Aktorzy sie starali jak mogli, tylko dzieki nim mozna jeszcze patrzec na film.
      Ale szanowny pan Szczerbic slusznie zrobil nie zgadzajac sie na ujawnienie jego
      nazwiska w czolowce. Jako jedyny kompletnie spieprzyl swoja robote. No ale nie
      kazdy moze byc scenarzysta... Troche wyrozumialosci sie nalezy. Podsumowujac:
      rezyseria niestety przecietna, aktorzy - dobrzy, ale chyba wiedzieli,z e film
      nie wypali, zdjecia - najlepsze w polskiej kinematografii i mimo wszystko
      efekty specjalne tez ;), scenriusz... bez komentarza...
      • Gość: nixdorf Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.01, 22:20
        Witam

        Intryguje mnie pewne pytanie. Jak moze sie film podobac skoro scenariusz nawet
        nie zasluguje na komentarz???!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka