Gość: lulu IP: *.murator.com.pl 11.04.03, 09:05 najnudniejszy film jaki w życiu widziałam... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Magda Re: Gerry IP: *.visp.energis.pl 11.04.03, 17:10 najpiekniejszy film jaki widziałam od lat, szanuje Twoje zdanie lulu, ale przyznaj, to po prostu kino nie dla Ciebie, wolisz pewnie Mission Impossible... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lOBY Re: Gerry IP: *.visp.energis.pl 11.04.03, 22:36 właśnie wróciłem z minba Muranów, woooooooow, nie spodziewałem sie takiego kopa. To niesssssaaaammmmmmmowita jazda. Odlot. Film jak muzyka. Trans. Hipnoza. Nie mam słów. Czy jest gdzies muzyka do zdobycia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lika77@wp.pl Gerry - coś w rodzaju testu projekcyjnego... IP: *.stream.pl 12.04.03, 23:35 Wczoraj byłam na premierze filmu "Gerry", kompletnie nic nie wiedząc o tym tytule (co praktycznie mi się nie zdarza). W trakcie oglądania - pewnego rodzaju zdziwienie (jest to bardzo nietypowy film... bądź jak ktoś woli, "niezależne kino"). Tu wcale nie dba się o zbytnią "autentyczność" obrazu (po tylu dniach wędrówki w takich warunkach można dawno mieć spierzchnięte usta, brudne włoski, być "spalonym" przez słońce, a w nocy odczuwać chłód), lecz pewnie wcale nie o to tu chodzi... Piękne zdjęcia! – lecz to odrębny temat. Po wyjściu z kina - resztki zdziwienia oraz krótka wymiana zdań, czy ktoś coś z tego wszystkiego zrozumiał... i odstawienie tematu. Chyba jednak ten film jest z opóźnionym zapłonem... Dopiero następnego dnia zaczęłam zastanawiać się nad „Gerry'm", szukając odpowiedzi na postawione sobie pytania... Jest coś niesamowitego w tym filmie, jednakowoż, nie można jednoznacznie go polecić, żeby później ta druga osoba nie miała pretensji. ;o) Jest to rzeczywiście wystawianie widza na próbę. Nie chodzi nawet o to, czy jest się "wybrednym" widzem, czy tym "niewybrednym". ;) To coś innego. Mi osobiście ten film przypomina test projekcyjny - kiedy treści, które się zobaczy oraz interpretacja całości zależą w sporej mierze od tego, co ma się w środku, w sobie samym. Racja, że w "Gerry'm" jest tyle niedopowiedzenia, że pozostaje sporo miejsca do własnej interpretacji i dookreślenia. No i coś niepokoi... jeszcze nie wiem co... Nadal szukam odpowiedzi na wiele pytań, związanych z tym filmem... Coś w tym jest, skoro nigdy nie pisuję swoich "recenzji". ;o) P.S.: Kochani, swoim ostatnim zdaniem w streszczeniu: " W końcu jeden zostawia drugiego na pustyni i odchodzi" sprowadzacie widza na manowce... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: thrunduil Re: Gerry IP: 157.25.125.* 13.04.03, 16:14 film jest bardzo dobry jednak wyjatkowo nie dla kazdego jeszcze nigdy nie widzialem takiego ekspodusu podczas projekci filmu wyszlo pewnie z pol sali. w tle leci elekronika z obszaru ambientu i film sprawia wrazenie jakby film byl tylko dla sluchaczy tego gatunku ma raczej forme wideoklipu niz normalnego filmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sunny Re: Gerry IP: 213.17.133.* 14.04.03, 13:30 Gość portalu: thrunduil napisał(a): > film jest bardzo dobry jednak wyjatkowo nie dla kazdego > jeszcze nigdy nie widzialem takiego ekspodusu podczas projekci filmu > wyszlo pewnie z pol sali. chyba exodusu, mój drogi:) > > w tle leci elekronika z obszaru ambientu > i film sprawia wrazenie jakby film byl tylko dla sluchaczy tego gatunku > ma raczej forme wideoklipu niz normalnego filmu. Odpowiedz Link Zgłoś
roody102 Re: Gerry - coś w rodzaju pudła pustego... 21.04.03, 15:28 Nie chcę sie powtarzać - pozwolę sobie dać link do mojej recenzji w drugim wątku na temat tego filmu. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15&w=5704618&a=5722034 Czy to, że film mi się nie podobał, oznacza, że nic w sobie nie mam? Nie podoba mi się taka forma oceniania krytycznych recenzji. Chociaż przyznam, że nie podoba mi się też recenzowanie filmów w spsoób, w jaki zrobił to autor tego wątku. Chociaż generalnie się zgadzam z jego oceną. Mam pytanie o zakończenie. Czy jeden z nich dusi tego drugiego? Kurcze, ja naprawdę widziałem ręce zaciśnięte na szyi! W dodatku tamten się tak wypręża... Moim zdaniem go dusi, co, jak zaznaczyłem w recenzji, nic nie zmienia, bo film i tak nie ma żadnej treści i jakby się nie skończył, nic to nie znaczy. Moim zdaniem reżyser sam nie wiedział co chce pokazać. To nie znaczy, że dla mnie "co artysta chciał powiedzieć" jest najważniejsze. Przeciwnie - zawsze staram się film przełożyć na swoje doświadczenia, ale żeby to się udało, to w filmie musi być coś więcej, niż piękne, przyznaję, zdjęcia pustyni, chyba że to film przyrodniczy. Jeśli artysta ma coś do powiedzenia, to widać to w efekcie końcowym. Można o tym coś powiedzieć, można bawić się w inne interpretacje. Ten film, skoro brak w nim pomysłu, nie pozwala ani na polemikę, ani na alternatywną interpretację. Na nic. Przypomina mi to różne kozyryzmy w galeriach. Czy jeśli postawię puste pudło na środku Zachęty, to będzie to sztuka przez duże „S” czy raczej przez wielkie „G”? Bo "Gerry" jest dla mnie takim pustym pudłem, wstawionym do galerii. Nie znaczy nic, a ludzie nad nim pieją. Co ciekawe, ci co pieją, mówią na jego temat tylko jakieś ogólniki, nikt nie mówi wprost jak ten film odebrał, o czym to było, co miało dla niego znaczenie. W najlepszym razie powtarza się farmazon, że chodzi o "klimat". Pudło w galerii zapewne może wywołać podobny klimat... rodzaj zbiorowej psychozy znanej w kręgach artystycznych. Tylko trzeba, żebym to nie ja je tam wstawił a jakiś rodzimy wywrotowo-awangardowy artysto-skandalisto. Roody ___________ "Oddychasz warszawskim powietrzem To zupelnie tak jak ja" Partia. Odpowiedz Link Zgłoś