Dodaj do ulubionych

Grzeszna miłość

IP: *.dami.pl / 192.168.0.* 04.05.03, 18:33
To miała nie być historia miłości. Podobno to miała być opowieść
o miłości odgrywającej się w XIX-wiecznej Hawanie. O tych, co
się jej poddali i cenę jaką za to zapłacili. I o tych, co od
niej uciekli. A ściślej; jest to historia Luisa Antonio Vargasa
(Antonio Banderas), handlarza kawą, który postanawia poślubić
Amerykankę. Jakże jest zdziwiony, kiedy zgłasza się do niego
piękna kobieta (Angelina Jolie) i chce chętnie zawrzeć takie
małżeństwo. Luis jest odurzony urodą swojej wybranki, ale nie
wie o niej wszystkiego.

Współczesne kino jest tyglem w stanie wrzenia, w którym
następuje błyskawiczna wymiana informacji, doświadczeń, mód i
trendów. To utrudnia precyzyjniejsze wyszczególnienie, co jest
wpływem, zapożyczeniem, przypadkową zbieżnością, wspólną
tendencją. Oglądając ten film nie można się uwolnić od ciągu
skojarzeń; kreacja Angeliny Jolie jako zmysłowej "niegrzecznej
dziewczynki" każe myśleć o wielkich wcieleniach Jane Fondy,
Vivien Leigh czy Moniki Vitti (ta co prawda jest Włoszką, ale...
jednak też) w podobne postacie; większość epizodów, rozumianych
bądź jako sytuacje, bądź jako autorskie komentarze, jest bliska,
zadziwiająco bliska rozwiązaniom dramatów erotycznych klasy B;
wreszcie poetyka filmu, dwuznaczna aura, relatywność widzenia
przywołuje na myśl twórczość Claude'a Chabrola.

Film skupiony jest na zasadniczej, choć w efekcie zadziwiającej
scenie: Julia Russell - obiekt westchnień Luisa pakuje część
swoich rzeczy do walizki, wymyka się chyłkiem i zaczyna
nowe, "samodzielne" życie. Film niczym nie uzasadnia tej dość
istotnej decyzji. Formalnie rzecz biorąc jest to rodzaj prologu,
rodzaj podstawy, na którą wzniesie się dalszą konstrukcję.

Widać, że Michael Cristofer reżyser ("Gia" z Angeliną Jolie
i "Body Shots") i scenarzysta tego dzieła lubi wywiady.
Większość z nich skupia się właśnie wokół tej sprawy. Cristofer
utrzymuje, że postępek Julii jest "reakcją na burżuazyjny styl
życia", za "zasiedzenie", na "monotonię standaryzacji". Ale
jednym tchem dodaje, że jest wrogiem wszelkich stereotypowych
opisów i uzasadnień. Jednak w treści jego filmu jest
sprzeczność. Nie uznaje ocalonej miłość z jej przeszłości,
tonącej w złowrogim mroku, w parnej atmosferze kubańskiej
prowincji, ale przecież jest w filmie wpleciony ów poczciwie
diaboliczny i destrukcyjny "burżuazyjny styl życia", właściwie
bardziej wyrwany z powieści i filmu niż z samego życia. Więc,
koniec końców, ta kluczowa scena nie ma zadowalającej motywacji.
Można snuć tylko domniemania, że Julii odbiła szajba, że w jej
naturze tkwi ukryta skłonność do przygody i awantury.

Julia Russell, piękna i rezolutna, radzi sobie dobrze, nawet
bardzo dobrze. Poznajemy jej "przyjaciela" Billy'ego i
prywatnego detektywa Waltera Downsa w jednym mężczyźnie, a do
tego w trzeciej postaci na scenie teatralnej jako demonicznego
Mefisto (w tej roli charakterystyczny Thomas Jane), niejako
specjalistę w dziedzinie miłości.

Michael Cristofer zręcznie wyłapuje sprzeczności życia, jego
dwuznaczność i relatywność . Z jednej strony Julia i Walter
obdarzają siebie miłością trochę na pokaz, z drugiej chcą żyć
miłością prawdziwą i prywatną, co się nie może udać, bo idzie za
tym dużo obciążeń. Sprawę gmatwa i to, że Luis szuka prawdziwej
tożsamości Julii i szuka jej samej. To wszystko komplikuje całej
trójce bohaterów życie i pogarsza sytuacje.

Jest i druga sprzeczność. Jakiekolwiek były motywy ucieczki
Julii od Luisa z domu, sprowadzały się one do jednego
następstwa - do zmiany życia. Oczywiście, Julia zmieniła sobie
życie, to znaczy zmieniła adres nie zmieniła czegoś istotnego -
kierunku życia. Podjęła stare w innym opakowaniu: życie w
dostatku, w pewnym sensie poddała się konwencjom, a że innym, to
co z tego? I tak film kończy się z grubsza tym od czego się
zaczął.

Na uwagę zasługuje aktorstwo Banderasa, bo co tu dużo mówić jako
przystojny kubański biznesmen, zamożny i pragmatyczny, zagrał
bohatera jakby wbrew swojemu medialnemu wizerunkowi macho; tym
razem został pokonany i ofiarując swoje uczucie, nie potrafił
poskromić nieokiełznanej natury Julii. Nie wiem, czy akurat tak
odważna scena erotyczna Banderasa z Jolie ujęta z lotu ptaka
była potrzebna? I nie wiem, czy żona Banderasa - aktorka Melanie
Griffith - była tym faktem uradowana. Ale prawdą jest, że jak
nakazuje fabuła filmu i hollywoodzkie wiadomości o Angelinie
Jolie (nominacja za tę rolę do nagrody dla najgorszej aktorki
roku 2001): piękna, nieczuła, niedobra, zwierzęca, przy tym
fatalna, tajemnicza, trudna do rozszyfrowania, jest na ekranie
tylko ozdobą. Zasługują na uwagę dekoracje, jednolite w stylu
przez swoją nowoczesność, zarówno gdy chodzi o wystrój ulic,
lokali, jak i mieszkań. Ta "nowoczesność" tworzy klimat
współczesności, luksusu, ale i blichtru, czegoś eleganckiego,
choć zimnego i w pewnym sensie sztucznego. Film doskonale
wspiera muzyka Terence'a Blancharda, dyskretna, zespolona z
obrazem i sytuacjami, zarazem wpadająca w ucho swoim brzmieniem,
w nastroju ni to wielkomiejska, ni to sentymentalna.

Cristofer ma dobrą rękę więc film ogląda się dobrze. Mimo
jednoznacznej tematyki, mimo licznych okazji, nie ma epizodów
obscenicznych, choć nie brakuje pikantnych szczegółów. Niemała
to zasługa treści adaptowanej przez reżysera książki autora
powieści gatunku noir Cornella Woodlricha pt. "Waltz Into
Darkness". Udało się więc odsłonić jakąś mechanikę losu
ludzkiego, wielopłaszczyznowość życia, wreszcie wskazać sprawy,
których nie można prosto wytłumaczyć - sprawy w wymiarze
społecznym (zdrada) i sprawy w wymiarze osobistym (los Julii).

"Grzeszna miłość" jest gdzieś pośrodku między filmem rozrywkowym
a filmem poważnym, analitycznym. Ma także poetykę "kwiatów zła".
Oglądając ten film mogą się nasunąć rodzime skojarzenia, nie
tylko z dość oczywistej formuły melodramatycznej, co przede
wszystkim z przyjętego punktu widzenia. "Grzeszna miłość"
Michaela Cristofera jest w jakiejś bliskości z "Dziejami
grzechu" - powieścią Stefana Żeromskiego i filmem Waleriana
Borowczyka.

Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka