IP: *.ds.pg.gda.pl 25.11.01, 23:42
widzialem i juz 24h chodze oczarownay, chyba sie w niej zakochalem....
Amelio, gdzie jestes, daj choć znak że istniejesz?
maropalin@poczta.gazeta.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: magia Re: Amelia IP: *.matrix.pl 26.11.01, 14:29
      A co to, ogloszenia matrymonialne??
      • Gość: alex Re: Amelia IP: *.devs.futuro.pl 05.12.01, 10:09
        A ja sie nie dziwie - tez bym chciala taka byc, jak Amelia...
        a najfajniejsze w tym est to, ze troszke jestem:)))))))))))))))
        widzialam film wczoraj i byl to jeden z najmilszych wieczorow w ciagu ostatnich
        kilku tygodni, a moze i miesiecy:))))))))))
        Wszyscy musza Amelie zobaczyc, a moze swiat stanie sie lepszy??
        • marcinuss Re: Amelia 06.12.01, 00:17
          Z wyglądu, czy charakteru, bo to dość ważne...
          Pzdr
          • Gość: wujcio Re: Amelia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.01, 00:40
            Hola hola nikt nie patrzy przez tak różowe okulary jak AMELIA , a więc ...
            charakter odpada - pozostaje wygląd zewnętrzny , a to jak wiemy i tak
            bbbbbbbardzo dużo znaczy ...
            • marcinuss Re: Amelia 06.12.01, 00:41
              Czy kolega ma na myśli szpilenie ?
              • Gość: wujcio Re: Amelia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.01, 00:46
                prawda jest taka : szpilenie czy nie zdjęcie z automatu mógłbym miec i taki
                aparat...
                • marcinuss Re: Amelia 06.12.01, 00:49
                  Zdecydowanie więcej takich filmów. Aż człowiek ma ochotę wyjśc z kina i co
                  robi ? Wychodzi. Chała kategori C :-)
                • marcinuss Re: Amelia 06.12.01, 00:54
                  A jeszcze jedno weź się zaloguj bo mi posty nie chodzą do Ciebie
                  CYA
                  • Gość: anna Re: Amelia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.01, 02:21
                    Bez przesady z tymi komplementami! Film jak film , przesłodzony , lepki od kitu
                    i dobrych uczynków. Nie to , że mam coś do "robienia dobrze całemu światu" ,
                    ale żeby aż tak mało realnie? Nie przekonał mnie jej wiecznie niemotowaty wyraz
                    twarzy i otwarte w zdziwieniu oczy. Jedynie początek filmu czyli introducing
                    przebiegł ciekawie i wartko. Inaczej i bardzo ok.
                    • Gość: tyrys Re: Amelia IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.12.01, 18:10
                      wyszlam z kina zaczarowana, mimo ze mialam skojarzenia z Dziennikiem B.J.
                      ale tylko z prostego powodu- w obu samotna kobieta, ktora poznajemy w jakims
                      przelomowym momencie jej zycia
                      Bridget byla komiczna,Amelia - "artystyczna"
                      nie bede porownywa, szkoda Amelii
                      Ladny, cieply film... jak kubek goracej kawy z mlekiem prosto do miekkiego
                      lozeczka... na dobranoc
                      • Gość: kris Re: Amelia IP: *.*.*.* 09.01.02, 11:59
                        Gość portalu: tyrys napisał(a):

                        > wyszlam z kina zaczarowana, mimo ze mialam skojarzenia z Dziennikiem B.J.
                        > ale tylko z prostego powodu- w obu samotna kobieta, ktora poznajemy w jakims
                        > przelomowym momencie jej zycia
                        > Bridget byla komiczna,Amelia - "artystyczna"
                        > nie bede porownywa, szkoda Amelii
                        > Ladny, cieply film... jak kubek goracej kawy z mlekiem prosto do miekkiego
                        > lozeczka... na dobranoc

                        KAWE tak bezposrednio przed pojsciem do lozeczka ?

                      • dekris Re: Amelia 09.01.02, 12:32
                        A ja tam wynioslem inne wrazenie. Ze trzeba dbac o siebie. A potem o innych. A
                        film byl bardzo w porzadku. (Za duzo "A")

                        A co do BJ, to byla zalosna, ksiazka lepsza niz film, ale o tym to juz duzo
                        napisano.
    • Gość: tomciob Re: Amelia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.12.01, 07:34
      Witam.
      Byłem na Amelii przedwczoraj. I jestem oczarowany. Nie widziałem Delicattesen,
      ale na pewno zobaczę.
      Film fantastyczny z prostych powodów:
      1. Narracja - narratorem w tym filmie są czynności, które ludzie lubią robić,
      2. Kamera - jest wszędzie, jest wszystkim, nawet kamieniem rzucanym na wodzie,
      3. Intryga - jest nią miłość, ale ukryta przez ludzkie potrzeby, potrzeby
      codziennego życia,
      4. Muzyka - suita Barbera, akordeon i CISZA przy scenie spotkania bohaterów,
      5. Ludzie - indywidualni, wyraziści, prości ale jakże skomplikowani,
      6. Wydarzenia - nie wiedziałem przez cały film co za chwileczkę się wydarzy,
      7. Czas - płynie tak szybko jak życie, mimo, że Amelia nie wie co to miłość.

      Słowem piękne, piękne i jeszcze raz piękne. Film dobry, nowatorski i
      niesamowicie śmieszny, jednocześnie smutny.

      Pójdę jeszcze raz.
      Pozdrawiam (tomciob).
      • Gość: rafik Re: Amelia IP: *.*.*.* 21.12.01, 14:39
        Gość portalu: tomciob napisał(a):

        > Pójdę jeszcze raz.
        > Pozdrawiam (tomciob).

        Nie rób tego.
        pozostaw piękne wspomnienie w sobie, za drugim razem (byłem dwa razy) wiesz co
        się zdarzy, patrzysz na film innym okiem.
        Ja żałuję że powtornie zobaczyłe.
        Pierwsze wspomnienie było dużo cudowniejsze.
        co nie znaczy że film jest śliczny, piękny, cudowny.
        pozdrawiam
    • joszko19 Re: Amelia 20.01.02, 00:09
      Amelia - piękny film. Byłem już na niej trzy razy i dalej jestem zauroczony...
      • muzaaa Re: Amelia 20.01.02, 05:21
        Nie uwazam, zeby ten film byl malo realny. Takie opinie wynikaja z oczywistego
        faktu. Nie kazdy ma szczescie mieszkac w takich klimatach jakie sa pokazane w
        filmie. Nie kazdy potrafi odnalezc w sobie wrazliwosc i poruszyc wyobraznie,
        ktora czasami jest gleboko ukryta. Mistycznosc i lekkosc traktowania rzeczy to
        klucz do swiata ktory istnieje naprawde. Amelia napewno nie jest jedna z tych
        wyrachowanych mlodych kobiet, ktore planuja cala swoja przyszlosc, kalkuluja i
        obliczaja. Jej postawa, w obecnym swiecie, jest juz malo popularna i
        niepraktyczna.
        Jak wiele dziewczynek potrafi teraz zabawic sie sznurkiem, moneta albo
        wlasnymii dlonmi? Czy jeszcze ktos potrafi przeplatac tasiemke miedzy palcami
        bawiac sie w parze? Czy sikajace lalki rozbudza wyobraznie mlodej kobietki, czy
        wszystkie te zabawkowe wynalazki pomagaja czy wrecz przeciwnie?
        Rozumiem przyjemnosc zaglebiania dloni w chlodne przesuwajace sie groszki,
        rozumiem ze mozna poznawac ludzi bo sa interesujacy. Moze przeplatajace sie
        sytuacje w filmie "Amelia" byly przesadnie nawarstwione, ale to nie zmienia
        faktu, ze to wszystko moze sie zdarzyc, ale tylko tym co czuja wiecej niz
        wlasne potrzeby:).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka