Dodaj do ulubionych

W poniedziałek rano

IP: *.krakow.pl 17.05.03, 08:50
Co za bzdurna recenzja! To jest film o wielu różnych rzeczach -
o wolności, o własnycm miejscu na ziemi, o mężczyznach i
kobietach, o harmonii i ładzie życia, który przywraca Vincent
przez swoje odejście i powrót. O smaku życia i o tajemnicach
świata. O ciekawości tegoż świata. To prawdziwe dzieło sztuki,
dlakie od hollywoodzkiej socjotechniki obrazu filmowego.
Recenzentowi radzę, żeby sobie strzelił setkę, zapalił
spokojnie, a potem może zamiast do pracy pojechał do Wenecji.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ota Re: IP: *.acn.pl 27.05.03, 12:11
      "Recenzja" rzeczywiście o jakimś innym filmie. Wynika z niej, że
      Vincent postanowił wziąć sobie urlop tylko po to, zeby (w ramach
      protestu) pić i palić. Zero dylematów egzystencjalnych - o, co
      to to nie! ;)
      Ciekawa też jestem, kiedy Otar Iosseliani zmienił sobie
      nazwisko, skracając je o jedno s.. ;)
    • iffy Coś mi chyba umknęło... 01.06.03, 22:32
      Nie mogę uwierzyć, że można w tym filmie zobaczyć tak wiele.
      Dla mnie był on mocno przeciągnięty, nudny i bez przesłania.
      Było w nim cużo barwnych, ciekawych postaci, ale zostało to
      niewykorzystane. Film jest pełen bezsensownych dłużyzn. Nie
      radzę się wybierać na niego żadnemu zmęczonemu sesją studentowi,
      bo( wierzcie mi na słowo) można zasnąć.
    • Gość: Giglamesz Bzdury.......!!! IP: 193.0.110.* 01.06.03, 22:33
      Wczoraj wieczorem wybrałem się z grupką przyjaciół na to pięcio-
      gwiazdkowe dzieło. Nudziliśmy się strasznie. Film ten toczył się
      w żółwim tempie. gdy dopiero po godzinie filmu bohater trafił do
      Wenecji, na sali słychać było jęk zawodu. Kilka ciekawych
      wątków, kilka ciekawych postaci(listonosz, ksiądz), ale poza tym
      jedna wielka dłużyzna. 120 minut wyczekiwania na koniec. Rzadko
      się zdarza aby początek filmu był lepszy niż koniec....
      Pragnę dodać iż byliśmy trzeźwi.
    • Gość: elizucha Re: W poniedziałek rano IP: 217.153.39.* 03.06.03, 12:23
      Nuda....... i dluzyzna....... Naprawde nie rozumiem skad 5
      gwiazdek. Nie doczekalam konca. I nie tylko ja.
    • Gość: fanta9 Re: W poniedziałek rano IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.03, 14:12
      chyba rzeczywiście nie wszyscy skumali ten film. Dla mnie nie było w nim
      zadnych dłużyzn. Po prostu film miał wolniejsze tempo niż większość kinowych
      produkcji. No, Matrix to nie jest, na szczęście. Nie ma tam udawania, nie ma
      taniej zabawy , nie ma fikołków...jeżeli już tak niektórych kultura amerykańska
      odzwyczaiła od skupienia i uwagi a przede wszystkim myślenia, to proszę nie
      mieć pretensji do reżysera.
      • Gość: sanchia Re: W poniedziałek rano IP: 213.241.54.* 04.06.03, 20:23
        Nuda to na pewno nie była.... Trzeba wiedzieć po co się idzie
        idąc na taki film jak ten. Nie ma akcji, nie ma motorów
        matrixowych, ale film wiele wnosi.
        Większe ma znaczenie nie to co zobaczyliśmy ale to co
        wynieśliśmy.
        Ja tam zazdroszczę temu człowieczkowi odwagi i wyrwania się
        z "bagna".
        Warto było przeżyć to z nim, skoro nas samych na to nie stać!
    • Gość: sunny Re: W poniedziałek rano IP: 213.17.133.* 06.06.03, 15:25
      Pierwszy raz od dawna widziałam film, w którym było tak mało dialogów, a
      jednocześnie tak dobrze się oglądało. Jest przepiękny - inteligentny, prosty,
      prawdziwy. Bez nachalnych, podanych widzowi na tacy interpretacji. Każdy może
      sobie sam odpowiedzieć na pytanie o przesłanie tego filmu, bo, jak sądzę,
      wynika z niego niejedno...Dla mnie wydźwięk dość przygnębiający, a jednak,
      paradoksalnie, poczułam się po obejrzeniu spokojniejsza i bardziej pewna
      swojego miejsca w życiu.
      To specyficzny rodzaj kina, z niemal "azjatyckim tempem" (jak np. u Ozu),
      wymagającym od widza chęci poddania się mu, pozwolenia na zostanie wciągniętym
      do tego świata...Kto się temu nie podda (albo poddać się nie potrafi, bo lubi
      filmy szybkie i pełne akcji, za którą wzrok nie nadąża) - będzie się nudził. To
      film wymagający po prostu wrażliwości, refleksyjności, zastanowienia.
      Nawiasem mówiąc jest miejscami bardzo zabawny:)
      • Gość: ptaszydło Re: W poniedziałek rano IP: *.zacheta.net 07.06.03, 03:06
        Nie oglądałem ,ale sam pomysł jest świetny. Budzisz się i zamiast do roboty
        jedziesz w cholerę. Tak może zrobić jedna osoba na sto.Obejrze ten film i
        jestem przekonany ,że wskoczy do mojej pierwszej pięćdziesiątki.
        • Gość: Obieracz Re: W poniedziałek rano IP: *.citicorp.com 09.06.03, 13:06
          Pomysł dobry, ale realizacja trochę słaba. Oglądając ten
          film miałem wrażenie, że autor miał za dużo pomysłów,
          tyle, że mało który wykorzystał. Zbyt wiele sygnałów,
          wątków, postaci, które pojawiają się i znikają zanim
          mogłyby coś znaczyc.
          W tym filmie są jednak 2 rzeczy, które mnie urzekły: po
          pierwsze demitologizacja podróży. Facet wyjeżdża i ...
          nic sie nie dzieje. Życie TAM i TU toczy się jak dawniej.
          Wraca i ... jest jak dawniej. Znów wsiada do samochodu,
          zostawiając bambosze i jedzie do fabryki. W holyłud w
          trakcie tej podróży życie bohatera uległoby całkowitej
          zmianie, wszystkie problemy znalazłyby cudowne
          rozwiązanie (a to dzięki doświadczeniom i ludziom
          spotkanym w drodze) - a tu nie. Można wszystko pieprznąć,
          wyjechać na koniec świata, ale potem wraca się do starych
          problemów, które jakoś nie chciały się rozwiązać pod
          nieobecność bohatera. A w drodze okazuje się jeszcze, że
          tam gdzie nas nie ma ludzie też co rano biorą skrzynkę na
          narzędzia i posuwają do pracy, palą ostatniego macha
          przed bramą fabryki itd...

          A druga rzecz, która mnie urzekła to obraz pracy w UE, w
          sam raz do obejrzenia w dniu referendum...


    • Gość: Lubiaca Dobre Filmy Nie polecam !!! IP: 148.81.188.* 07.06.03, 13:43
      Bardzo nudny film z przeslaniem. Pomysl dobry, realizacja
      przystosowana dla ludzi grubo po 70. Rozumiem, ze mozna w jakis
      sposob dac ludziom do myslenia ale to nie jest ten sposob.
    • Gość: ale kicha Re: W poniedziałek rano IP: *.chello.pl 09.06.03, 14:23
      straszna nuda, film polega na tym, ze aktorzy chodza, duzo
      chodza, pala papierosy, zupelnie ze soba nie rozmawiaja - w
      filmie uzyto moze ok 5 zdan i to nie pelnych. film pokazuje
      francuskie i wloskie slumpsy oraz kompletna beznadzieje
      znudzonej zyciem rodziny nalezacej do plebsu europejskiego - nie
      polecam - film w stylu "bez pol litra nie przychodz".
      • Gość: Sol Re: W poniedziałek rano IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.03, 11:30
        tak wiele osob pisze tu, ze film byl nudny, ze byly dluzyzny, ze malo dialogow,
        ze powolna akcja - to wszytsko powoduje, ze w ich odczuciu film jest nudny.
        Szkoda, ze soje tempo zycia przenosimy dzis rowniez na tempo odpoczynku. Film
        ciekawy i odprezajacy powinien miec niezwykle wartka akcje a montaz rodem z
        mtv, tak? Rozumiem, ze nie kazdy lubi filmy refleksyjne ale ludzie, nie
        czytacie recenzji przed pojsciem do kina? Nie patrzycie na rezysera,
        dystrybutora? To przeciez okresla w jakis sposob film.

        "W poniedzialek rano" to dla mnie mily, refleksyjny film, z delikatnym
        poczuciem humoru. To nie jest wielkie kino ale kino na dobrym poziomie. Polecam
        na spokojny letni wieczor.
        • Gość: karoolka Re: W poniedziałek rano IP: *.biol.uw.edu.pl 10.06.03, 19:58
          Ktoś napisał powyżej że film pokazuje zycie plebsu, że akcja
          toczy się w slumsach. Ciekawe jak dla niektórych wypaczyły się
          definicje wyrazów slumsy i plebs...
          film podobał mi się właśnie dlatego że był spokojny, że nie
          obfitował w niespodziewane zwroty akcji,po prostu życie.
          Po wyjściu z kina pomyslałam że każdy w życiu ma swój "punkt
          atraktorowy" , jak bohater filmu, moze się oddalić od punktu,
          nawet daleko, ale i tak wróci na swoją dawną orbitę...
          do zwykłego życia
    • Gość: pelek Re: W poniedziałek rano IP: *.comarch.pl 17.06.03, 10:47
      Istnieje stereotyp kina hollywoodzkiego:
      - duzo akcji
      - duzo emocji
      - chwytliwe dialogi
      - zaskakujace, dobre zakonczenie

      Mam wrazenie, ze tworcy tego filmu sie zbuntowali przeciwko tym
      stereotypom. Wyszly: dluzyzny, nuda, zero dialogow, konczy sie
      jak zaczal. Moim zdaniem przesadzili.

      Nie rozumiem jaka role w tym filmie ma spelniac mnogosc
      epizodycznych, schematycznych postaci (Markiz, ksieza, francuska
      dama, ojciec i jego siostry)
      • Gość: pelek PS: KINO IP: *.comarch.pl 17.06.03, 11:21
        Lubie kino europejskie, bo często łamie schematy. Przykładem
        niech będzie fiński "Człowiek bez przeszłości".

        Ale w przypadku tego filmu mam wrażenie, że mamy do czynienia z
        nowym schematem tzw. "Kina europejskiego", w którym nie będzie
        NIC z amerykańskiego patosu, akcji, dialogów.

        Przesłanie tego filmu było dla mnie łatwe do
        przewidzenia: "wystarczy oderwać się na chwilę od codziennej
        rutyny, aby coś dostrzec".

        Po wyjściu z kina czułem się, jakby reżyser zadrwił sobie ze
        mnie. "Macie tutaj film anty-hollywodzki. Prosty. Bez patosu."

        Wyobraźcie sobie, że biorę kamerę i filmuję moje buty w drodze
        do mojej pracy (45 min na piechotę i tramwajem). A potem
        odbieram peany na cześć mojego dzieła: "ach jaki prosty, jaki
        prawdziwy, sama rzeczywistość, bez patosu, bez hollywodzkich
        dialogów"
    • Gość: Fotra Po co się robi takie filmy ? IP: *.crowley.pl 03.07.03, 11:14
      Nie polecam - film nic nowego nie wnosi. Nawet nie daje do
      myślenia. Sceny zbyt długie i monotonne. Pomysł dobry -
      realizacja nieudaczna. Film raczej dla ludzi po 35 roku życia.
      • Gość: człowiek po 40-tce zgadzam się... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.07.03, 12:21
        dla młodszych jest mnóstwo innych filmów :Taxi3,Aniołki
        Charliego,28 dni później - wszystkie znakomite...
    • Gość: fuckir Re: W poniedziałek rano IP: *.acn.pl / 10.66.2.* 27.07.03, 19:24
      Skusiły mnie 5 gwiazdek i początkowe, dobre opinie.
      Ale film jest słabiutki.
    • urszullka nie podzielam opinii Korkodyla.... 28.07.03, 14:33
      ten fil to najnudniejsze zjawisko z jakim mialam ostatnio w kinie do
      czynienia....to ja już nawet wolę obejrzeć Pokojówkę na Manhattanie niż ten
      film.....W poniedziałek rano to film przygnębiający i nie wnoszący zupełnie nic
      ciekawego ani wizualnie ani emocjonalnie.....koszmar.........
      • Gość: Mikka Re: nie podzielam opinii Korkodyla.... IP: 80.48.129.* 28.07.03, 20:54
        Mnie tez ten film znudził straszliwie. Wyszłyśmy z siostra po godzinie i 10
        minutach, ale z tego, co czytam, to ciag dalszy byl podobny.
        Denerwuje mnie to, że ludzie ktorym film sie podobał, uważają, że może sie on
        nie podobać tylko tym, którzy gustują w kinie akcji i głupich komediach.
        To okropne: skoro wam sie nie podobało, to na pewno uwielbiacie Aniołki
        Charliego i MTV.
        Dla mnie film wcale nie musi sie toczyć w szybkim tempie, moze nie mieć
        dialogów, ważne jest, żeby miał jakiś urok, siłę, żeby przez te 2 godziny widz
        mógl dowiedzieć się czegoś nowego o ludziac, zastanowić sie nad czymś, czego do
        tej pory nie zauwazał

        Jedynym plusem po wyjściu z kina było to, że nagle moje zycie wydało mi sie
        bardzo interesujace.
        • urszullka Mikka uwilelbiam Cię.... 29.07.03, 17:56
          ...dokładnie oddałaś moje odczucia....
    • Gość: ajka Re: W poniedziałek rano IP: 212.180.147.* 29.07.03, 11:08
      po 35 roku zycia? no nie wiem. moze to film dla ludzi inteligentnych po
      prostu? ;] Dla ludzi, ktorzy umieja dostrzec cos wiecej niz szybka akcje? ja
      mam 21 lat, bylam z przyjacielem 22 i bardzo nam sie film podobal.
      byl 'spokojny'. Moze mlodzi ludzie nie umieja sie juz odnalezc w 'spokoju',
      potrzebuja caly czas szybko!, glosno!, byc czyms nabuzowani..
      to byl film ktory sie oglada i rozkoszuje kazda chwila.. wg mnie nie bylo
      dluzyzn. wszystko dzialo sie w swojej kolejnosci i wlasnie to mi sie podoba w
      takich filmach - nie czeka sie na nic. na koniec? na rozwiazanie? na "co bedzie
      dalek" "co on zrobi" "czy ona mu powie?!" nie. oglada sie o rozkoszuje kazda
      scena, kazdym widokiem, kazdym slowem

      ode mnie 5 gwiazdek :)
      • urszullka co wy robiliście w tym kinie, że sięWam podobało?? 29.07.03, 17:56

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka