Gość: Anonimowy Krokodyl
IP: *.krakow.pl
17.05.03, 08:50
Co za bzdurna recenzja! To jest film o wielu różnych rzeczach -
o wolności, o własnycm miejscu na ziemi, o mężczyznach i
kobietach, o harmonii i ładzie życia, który przywraca Vincent
przez swoje odejście i powrót. O smaku życia i o tajemnicach
świata. O ciekawości tegoż świata. To prawdziwe dzieło sztuki,
dlakie od hollywoodzkiej socjotechniki obrazu filmowego.
Recenzentowi radzę, żeby sobie strzelił setkę, zapalił
spokojnie, a potem może zamiast do pracy pojechał do Wenecji.