Gość: igor.tak
IP: *.icpnet.pl
19.08.07, 09:51
A nie ma czegoś takiego już w kinie jak gatunek, konwencja?
Chodzi o to, że gdy SRK zużywa swoje uroki sala pełna pań piszczy i
klaszcze. Za chwile śmieje się ze swojego idola, bo traktują to kino
i z adoracją, i z przymrużeniem oka...
Czy autor recenzji nie chce czy nie potrafi tego zrobić?
Bollywood to nie kino ambitne, intelektulne - nie ma co się tu
spierać. Ale proszę spojrzeć, jakie właśnie zywe reakcje wyzwala.
Jakie inne projekcje wprowadzają taką interakcję między obrazem a
widzami...?
Pozdr!