Dodaj do ulubionych

Kino nieme

14.09.07, 12:14
na przyklad 'Metropolis' Langa? albo 'Faust' lub 'Nosferatu'
Murnaua? ogladamy, lubimy czy sie nudzimy?

ps. zeby nie bylo, zem snobka: jakis czas temu ogladalam 'Dr Jekyll
i Mr Hyde' z roku 1920 z Johnem Barrymore w rolach tytulowych. i
przyznaje sie, przysnelam z nudow ;-)
Obserwuj wątek
    • noizzy Re: Kino nieme 14.09.07, 13:42
      Póki co zaliczyłem w całości tylko jeden niemy film (nie liczę krótkich etiud z
      Chaplinem), czyli "Gabinet doktora Caligari". I wcale nie chciało mi się spać:)
      Chociaż to nie był film do końca niemy, bo oglądałem wersję, w której w tle
      dograna była muzyka.
      • czarna.kredka Re: Kino nieme 14.09.07, 15:19
        Aj, jak moglam zapomniec o jednym z moich ulubionych horrorow!
        Caligari oczywiscie! widzialam ten film juz kilka razy i wciskam go
        na sile i na chama wszystkim znajomym, aby obejrzeli to arcydzielo.
        a propos filmow niemow, myslovitz we wrocku ma grac live muzyke pod
        nosferatu :-)
        • jdbad Re: Kino nieme 14.09.07, 15:30
          Pomysły Murnaua były tak doskonale, że do dzisiaj służą filmowcom.
          • markus.kembi Re: Kino nieme 14.09.07, 15:56
            No właśnie, niemieckie nieme filmy były nowatorskie
            i niezwykle pomysłowe. Jak właśnie "Metropolis", "Dr. Mabuse",
            "Gabinet doktora Caligari",
            czy "Nosferatu - symfonia grozy",
            i tą pomysłowością nadrabiały brak dialogów. A więc nie tylko Murnau, to był
            cały nurt filmów ekspresjonistycznych. Co do Murnaua - miałem przyjemność
            widzieć tylko 2 jego filmy, ale obydwa to naprawdę wielkie dzieła.

            A skoro mowa o filmach niemych - w ubiegłym roku na "Kino Polska" miałem okazję
            widzieć pewien polski film z czasów międzywojennych. Tytuł filmu: "Dziesięciu z
            Pawiaka", scenariusz oparty na faktach. Film jak film, trochę nudny, taki
            patriotyczno-propagandowy, ale co ciekawe - film częściowo niemy, a częściowo
            udźwiękowiony. Nie mam pojęcia dlaczego, ale domyślam się, że rozpoczęto
            produkcję filmu w zamierzeniu niemego, a w trakcie realizacji ktoś wpadł na
            pomysł, że trzeba iść z duchem czasu i dodać do filmu dźwięk. Widocznie
            nakręconych już scen nie chcieli powtarzać i pozostały nieme.
            • czarna.kredka Re: Kino nieme 14.09.07, 19:29
              znalazlam na youtube:

              Caligari:
              youtube.com/watch?v=MrNJBbXhvOs
              i bardzo ciekawa wspolczesna wersja:

              youtube.com/watch?v=wkPRZrb1yCQ
              a jesli chodzi o polskie kino nieme, to jeszcze wszystko przede mna -
              poki co ogladalam jedynie niemieckich ekspresjonistow plus
              amerykanskie horrory z lat 20/30
            • aiczka Re: Kino nieme 19.05.08, 13:51
              > No właśnie, niemieckie nieme filmy były nowatorskie
              > i niezwykle pomysłowe.
              Z jednej strony nowatorskie a z drugiej wpisujące się w panujące wówczas nurty w
              sztuce. Mam wrażenie, że jeśli chce się oglądać je z przyjemnością i
              zainteresowaniem to trzeba czasem zmienić swoje podejście do dzieła.
              W dzisiejszych czasach (no i dawniejszych też właściwie ^_^) powstaje dużo
              filmów, których zasadniczą częścią jest fabuła, takich filmów-powieści,
              uzupełnianych czasem ciekawymi zdjeciami czy muzyką.
              Filmy ekspresjonistów miały oczywiście fabułę, ale dla mnie to przede wszystkim
              ruchome obrazy. Obrazy mówiące do widza i opowiadające historie (malarstwo robi
              to podobnie jak literatura), którym jako premię dodano zmienność w czasie.
              Można spojrzeć na nie również jak na poematy - w "Metropolis" czy "Golemie" jest
              dużo scen, w których nie dzieją się rzeczy ważne z punktu widzenia akcji.
              Reżyser pokazuje np. marsz robotników do fabryki, zabawy wyższej warstwy
              społecznej. Można nazwać to dłużyznami i zacząć się nudzić, można próbować
              czytać je jak poezję. Wiersze także bywają długie i "nic się w nich nie dzieje"
              - opisują czyjeś poglądy czy odbiór świata, uczucia, wrażenia.
              Nie jestem specjalistką w dziedzinie kinematografii i sztuki, spisuję moje
              wrażenia, być może dla wielu oczywiste. Także nie zawsze trafia do mnie przekaz
              czy atmosfera filmu i czasem sie nudzę ^_^. Ale np. w przypadku "Metropolis"
              żywo odczułam fakt, że film nie zachował się w całości (trwał bodajże cztery
              godziny i już w czasach powstania był wyświetlany w wersjach skróconych,
              cenzurowanych itp., obecnie wyświetla się około dwugodzinną wersję złożoną z
              fragmentów, które przetrwały wojnę w różnych zakątkach Europy). Akcja biegnie
              sensownie, ale widać, że brakuje części malarsko-poetycznego przekazu.
    • markus.kembi Re: Kino nieme 14.09.07, 16:24
      Twój wątek przypomniał mi pewną anegdotę o Adolfie Dymszy. Otóż w jednej ze scen
      filmu "Miłość przez ogień i krew", niemego jeszcze, Dymsza miał powiedzieć coś
      zabawnego, żeby żołnierze zaczęli się śmiać. Ułożył więc tzw. wiązankę
      wulgaryzmów i rzeczywiście, aktorów, którzy wcielili się w role żołnierzy, udało
      się rozweselić. Film był niemy, więc nikt nie zwrócił uwagi na to, co "Dodek"
      tam mówił, ale na premierę przyszła szkolna wycieczka uczniów głuchoniemych,
      które czytały z ruchu warg. Widząc tę scenę, uczniowie zaczęli się śmiać, tak
      samo jak żołnierze na ekranie, za to wychowawca był oburzony.
    • siostra_pelagia Re: Kino nieme 14.09.07, 18:28
      Przyznaję się, że kino nieme to moja wielka miłość, której reszta
      rodziny kompletnie nie podziela. A już ekspresjonizm niemiecki to
      mogę glądać godzinami. W latach studenckich mieliśmy specjalne
      niedzielne projekcje filmów niemych pożyczanych z różnych filmotek
      przez naszego zapobiegliwego szefa. Projekcjom towarzyszył prawdziwy
      taper Bodzio. Jak on grał. To było niezapomniane przeżycie. O cyklu
      pana Janickiego już wspominaliśmy. Jak można było nie polubić kina
      niemego, skoro on pięknie tak o nim mówił...
      • jdbad Re: Kino nieme 14.09.07, 19:10
        A propos taperów. Byli i są niedoceniani:(
        • siostra_pelagia Re: Kino nieme 14.09.07, 19:21
          Pan Bodzio był prawdziwym mistrzem, po projekcjach oklaskiwaliśmy go
          na stojąco:).
    • zettrzy Re: Kino nieme 15.09.07, 20:48
      nudzimy? no nie!
      ciagle wznowienia niemych filmow, ktore maja zadziwiajaco wysoka
      sprzedalnosc chyba swiadcza o czyms przeciwnym - nieme kino jest
      oczywiscie inne niz mowione, co nie znaczy ze nudne
      Dr. Jekylla trzeba bylo ogladac w edycji zawierajacej takze male
      arcydzielko pt. Dr. Pyckle and Mr. Pride, czyli jak Stan Laurel
      sparodiowal Barrymore; film sam w sobie jest smieszny, ale trzeba
      zobaczyc Dzielo Glowne aby docenic subtelnosc z jaka Stan podrobil
      rozmaite konwulsje Wielkiej Gwiazdy
      tu dodam ze cos takiego jak Dr. Jekyll, na powaznie, byloby
      prawdopodobnie nudne bez wzgledu na obecnosc czy brak konwersacji,
      to nie jest najbardziej pasjonujaca historia swiata
      • siostra_pelagia Re: Kino nieme 15.09.07, 20:57
        A w niedzielę wybieram się na projekcję filmu Nosferatu-symfonia
        grozy-oczywiście projekcja z taperem, a kino objazdowe:).
      • aiczka Re: Kino nieme 19.05.08, 13:55
        Oglądałam ten film w telewizji wiele lat temu. Poprzedzony był wstępem któregoś
        ze specjalistów od kina, który zwrócił uwagę na śmiałość niektórzych scen (np. z
        prostytutką) - wtedy nie dało się już oglądać bez wypieków ^_^.
    • szprota Re: Kino nieme 16.09.07, 13:01
      Bardzo lubimy, a Caligariego darzymy szczególnym sentymentem, chyba za to, że
      prócz trzymającej w napięciu fabuły, tak bardzo wszak psychodelicznej, równie
      znakomita jest scenografia - te pokręcone, kanciate uliczki! ten promienisty
      placyk w zakładzie dla nerwowo chorych!
      Zachwyca mnie również to, że w tym filmie każdy szczegół jest ważny. Ot, taki
      drobiazg, gdy rozpoczyna się jarmark w Holstenwall - jest tam sekwencja z
      kataryniarzem i małpką, przechodzą nam przed nosem postaci, z których
      przynajmniej część odegra później swoją rolę w filmie. Na samym końcu przechodzi
      Doktor Caligari, który jako jedyny nie podchodzi do małpki, by wręczyć jej monetę.
      W Nosferatu nieco początkowo drażniły mnie sceny z doktorem Bulwerem, zupełnie
      ni pri cziom względem całej akcji - doktor Bulwer miał wykłady dotyczące
      drapieżnych a niszczących sił przyrody, pokazywał mięsożerne rośliny i
      pasożytującego polipa z mackami (sic! oraz rotfl). Wiem, że miał na celu
      podkręcenie atmosfery, zbudowanie nastroju grozy, ale mimo że to nieme kino -
      "przegadał" ten film.
      A "Sagę o Nibelungach" ktoś widział? Mnie się udało trzy pierwsze części. Jak
      sobie wspomnę kontekst historyczny tego filmu i nastroje niemieckie w owym
      czasie, to widok Zygfryda jednak wywołuje u mnie ciarki.
      • siostra_pelagia Re: Kino nieme 16.09.07, 15:41
        Z Nibelungów oglądałam Śmierć Zygfryda. O ile dobrze pamiętam to
        były 2 części. Jak się pamięta cały kontekst polityczno-społeczny w
        ówczesnych Niemczech to faktycznie skóra cierpnie. Tym bardziej, że
        żona reżysera i jednocześnie autorka scenografii do jego filmów
        ochoczo wstąpiła w szeregi partii.
        • czarna.kredka Re: Kino nieme 16.09.07, 18:22
          A propos aluzji polityczno-społecznych, przypomina mi się 'Golem'
          Wegenera z 1920 roku, w którym to społeczności żydowska i
          chrześcijańska są skontrastowane na zasadzie
          Żyd/czerń/biedota/magia/ostracyzm a chrześcijanie to biel,
          niewinność oraz władza (vide angielskie blond dziewuszki, które
          pojawiają się w filmie). I też sama końcówka, kiedy Golem umiera a
          wokół jego ciała bawią się owe słodkie aryjskie dzieci, a Gwiazda
          Dawida leży na ziemi. Ciężko mi nie traktować tej sceny jako ponurej
          przepowiedni rychłej i strasznej przyszłości.
      • aiczka Re: Kino nieme 19.05.08, 14:02
        > Bardzo lubimy, a Caligariego darzymy szczególnym sentymentem
        Szkoda tylko, że zmieniono zakończenie. Już wtedy producenci lubili niezbyt ponure.
        • aniulka_ba Re: Kino nieme 01.10.08, 22:33
          Witajcie, poszukuję bardzo starych filmów dla swoich uczniów: filmy braci
          Lumiere, Goergesa Meliesa (najchętniej "Podróż na księżyc"), Bustera Keatona.
          Czy ktoś to ma i mógłby odsprzedać, pożyczyć lub w inny sposób udostępnić? A
          może ktoś wie, gdzie toto zdobyć (kupić czy wypożyczyć - wszystko mi jedno).
          • markus.kembi Re: Kino nieme 02.10.08, 21:25
            Tu poszukaj:

            www.archive.org

            Na razie znalazłem to:

            www.archive.org/details/Levoyagedanslalune

            Więc jak poszukasz to na pewno coś znajdziesz.
            • aniulka_ba Re: Kino nieme 03.10.08, 20:20
              Dzięki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka